xymena_liga
15.05.26, 12:59
Taki "luźny" wątas na piątas. Słyszałam w pracy taką historię, że pewien pan - mąż i ojciec 2 dzieci - miał duże problemy z nerką i wątrobą. W największym skrócie, wziął bezpłatny urlop roczny w pracy, dzięki jakimś układom i sporym pieniądzom w ekspresowym tempie zrobili mu przeszczep dwunarządowy. Spędził tam prawie rok na "rehabilitacji" i wrócił do Polski z ustawionymi lekami, w dobrym stanie. Nie wiem czy historia prawdziwa, bo takich legend nie brakuje, ale zastanawiam się od strony etycznej nad tą kwestią. Czy mając taką osobę wśród znajomych poruszałybyście temat, czy raczej go całkowicie unikały (zakładając, że sam pacjent nic o tym nie mówi)? Czy może zrezygnowałybyście z takiej znajomości?