Dodaj do ulubionych

O luchlaniu - wątek na czwartek

11.06.26, 14:51
...bo menska żecz rombać dżewo ...
Obserwuj wątek
    • krwawy.lolo Re: O luchlaniu - wątek na czwartek 11.06.26, 14:55
      Muszę nałupać drewna do kominka przed wyjazdem. Zostawiam żonę na miesiąc w domku a ona nie da rady sama tych klocków porąbać.
      Niestety, nie ma takiej pary w rękach, jak np. Ziucia.
      A Ty, eMatko, umiesz łupać?
      • krwawy.lolo Re: O luchlaniu - wątek na czwartek 11.06.26, 14:57
        P.S.
        "Luchlał" drewno pewien Beno w Sulęczynie. Czym zarabiał na piwo w "Morence".
      • piataziuta Re: O luchlaniu - wątek na czwartek 11.06.26, 15:37
        Ziucia ostatnio nawet odkręciła swojemu mężowi, który wyciska stówkę na klatę, zassaną nakrętkę.
        To było całkiem zabawne. 🤭
        • primula.alpicola Re: O luchlaniu - wątek na czwartek 11.06.26, 16:58
          piataziuta napisała:

          > Ziucia ostatnio nawet odkręciła swojemu mężowi, który wyciska stówkę na klatę,
          > zassaną nakrętkę.
          > To było całkiem zabawne. 🤭

          Boże, Ty go kastrujesz! Nie jesteś w ogóle w kobiecej energii!
          • piataziuta Re: O luchlaniu - wątek na czwartek 11.06.26, 19:19
            No nie wiem.
            Czternaście lat związku i jakoś objawów kastracji nie widać - wczoraj sprawdzałam organoleptycznie.

            Ale prawda, nie jestem w ogóle w kobiecej energii, choć dobrze umiałam w takie gierki - w czasach, gdy jeszcze chciało mi się malować.

            Mam straszne szczęście w życiu, bo trafiłam na wyjątkowo inteligentnego typa. Myślę, że większość innych przypadków bym faktycznie wykastrowała i wykończyła. Choć z rzadka zdarzają się tacy (obcy), których to kręci. Masochiści niechybnie. ;p
            • szarmszejk123 Re: O luchlaniu - wątek na czwartek 11.06.26, 19:28
              "Choć z rzadka zdarzają się tacy (obcy), których to kręci. Masochiści niechybnie. ;p"

              Mam wrażenie, że to częstsze niż myślisz :p
              • piataziuta Re: O luchlaniu - wątek na czwartek 11.06.26, 19:32
                > Mam wrażenie, że to częstsze niż myślisz :p

                Nie mam zielonego pojęcia, totalnie wypadłam z obiegu.
                Dopiero jak ktoś jest naprawdę bezpośredni, to zauważam, że na mnie leci (bo to mówi :p).

                Ale dawaj, chętnie poczytamy Twoje historie! smile
            • piataziuta Re: O luchlaniu - wątek na czwartek 11.06.26, 19:29
              >Mam straszne szczęście w życiu, bo trafiłam >na wyjątkowo inteligentnego typa.

              Trafiłam i sobie wzięłam, bez czekania na pozwolenie (musiałam tylko zwolnić poprzedniego typa po drodze). :p
      • partytura2026 Re: O luchlaniu - wątek na czwartek 11.06.26, 15:47
        Bym musiała, bym ogarnęła.
      • szarmszejk123 Re: O luchlaniu - wątek na czwartek 11.06.26, 15:58
        "A Ty, eMatko, umiesz łupać?"

        Bez problemu.
      • primula.alpicola Re: O luchlaniu - wątek na czwartek 11.06.26, 16:55
        Nie umiem, ale lubię popatrzeć na Drwala przy pracy, topless.
        • krwawy.lolo Re: O luchlaniu - wątek na czwartek 11.06.26, 16:58
          Niepotrzebnie wstawiłaś przecinek. Chyba, że miałaś na myśli odciąganie drwala od obowiązków. tongue_out
          • primula.alpicola Re: O luchlaniu - wątek na czwartek 11.06.26, 17:13
            krwawy.lolo napisał:

            > Niepotrzebnie wstawiłaś przecinek. Chyba, że miałaś na myśli odciąganie drwala
            > od obowiązków. tongue_out

            Mmuahhahaaaabig_grin
        • szarmszejk123 Re: O luchlaniu - wątek na czwartek 11.06.26, 17:04
          Kto jest topless, ty czy drwal?
          • primula.alpicola Re: O luchlaniu - wątek na czwartek 11.06.26, 17:13
            szarmszejk123 napisał(a):

            > Kto jest topless, ty czy drwal?

            Drwal obowiązkowo, ja mogę, o ile pogoda dopisuje.
            O ile on sobie nie urąbie rąsiwink
      • alicia033 Re: O luchlaniu - wątek na czwartek 11.06.26, 17:04
        krwawy.lolo napisał:

        > A Ty, eMatko, umiesz łupać?

        Umiem.
        Ale zwykle jednak rąbię siekierą, bo nie chce mi się tarabanić z łuparką.
        • krwawy.lolo Re: O luchlaniu - wątek na czwartek 11.06.26, 17:42
          Ja też.
    • szarmszejk123 Re: O luchlaniu - wątek na czwartek 11.06.26, 15:45
      Fajna robota, zawsze lubiłam smile
    • niezwykladziewczyna Re: O luchlaniu - wątek na czwartek 11.06.26, 16:04
      To masz z drzewi liściastych?
      • krwawy.lolo Re: O luchlaniu - wątek na czwartek 11.06.26, 16:13
        Do kominka tylko liściaste. To jest mieszanka dębu, buka, brzozy i jakichś owocowych. Za 4 metry 1050 peelenów.
    • alexis1121 Re: O luchlaniu - wątek na czwartek 11.06.26, 16:04
      To twój ogród? Chyba kiedy pokazywałeś widok z okna, piękny.
      * ja po wyjeździe z Galaxy i kochani, już jest tarta borówkowa w Sowie. Co roku czekam na ten moment, aż się dzisiaj wzruszyłam pod witrynką.
      • krwawy.lolo Re: O luchlaniu - wątek na czwartek 11.06.26, 16:15
        Bardziej żony, niż mój. Ja tu jeno za fizola. smile
    • chatgris01 Re: O luchlaniu - wątek na czwartek 11.06.26, 16:04
      Umiem. Łupać świeże maczetą też umiem wink
      • abasia0 Re: O luchlaniu - wątek na czwartek 11.06.26, 16:16
        Wióry leciały?🙂
        Fajne zajęcie.
      • krwawy.lolo Re: O luchlaniu - wątek na czwartek 11.06.26, 16:23
        Danny Trejo, ech ... smile
    • krwawy.lolo Re: O luchlaniu - wątek na czwartek 11.06.26, 16:17
      Wyszło z tego tyle.Jeszcze drugie tyle muszę nałupać.
      • aankaa Re: O luchlaniu - wątek na czwartek 11.06.26, 16:36
        sądząc po ilości (docelowej) nie przewidujesz częstego palenia wink
        • krwawy.lolo Re: O luchlaniu - wątek na czwartek 11.06.26, 16:45
          Tylko wieczorami, trzy, cztery godziny. No i mam nadzieję, że wreszcie zrobi się ciepło i nie będzie trzeba palić w ogóle.
    • primula.alpicola Re: O luchlaniu - wątek na czwartek 11.06.26, 16:57
      A dlaczego Ty połowicę zostawiasz na miesiąc?!
      Nie martw się, poprosi o pomoc sąsiada, jak jej się opał skończy.
      • krwawy.lolo Re: O luchlaniu - wątek na czwartek 11.06.26, 17:12
        Musiałaby być bliska śmierci.
        • primula.alpicola Re: O luchlaniu - wątek na czwartek 11.06.26, 17:13
          Uuuuu, taka harda?
          • krwawy.lolo Re: O luchlaniu - wątek na czwartek 11.06.26, 17:55
            Niekoniecznie. Nie będę pogłębiał tematu. smile
            • piataziuta Re: O luchlaniu - wątek na czwartek 11.06.26, 18:58
              Sąsiad świnia pewnie.
    • asiairma Re: O luchlaniu - wątek na czwartek 11.06.26, 17:07
      Myślałam, że to będzie wątek o prosecco w porze lunchu.
    • konsta-is-me Re: O luchlaniu - wątek na czwartek 11.06.26, 17:33
      Nie wiem, ale za to umiem rozłupać kokos , tak żeby nie wylac wody.
    • krwawy.lolo Na marginesie 11.06.26, 17:53
      eMatko, potrafisz założyć lewą nogę na prawą? Nie pytam oczywiście yoginek, czy innych gimnastyczek.
      • krwawy.lolo Re: Na marginesie 11.06.26, 17:53
        Ani Sharon Stone.
        • dzwoneczki.niebieskie Re: Na marginesie 11.06.26, 19:02
          łuparkę mam .umiem "w łuparkę" ,ale mnie mąż nie zostawia z tematem .mamy na ten moment ok 40m przestrzennych lisciastego do kozy i kominków.zadbałwinkzanim wyjechał
    • nowel1 Re: O luchlaniu - wątek na czwartek 12.06.26, 12:46
      Kompletnie nie umiem i bardzo nad tym boleję. Teściowa robi to lepiej, niż ja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka