alexis1121
19.08.26, 18:56
Cześć dziewczyny, nie zamierzałam nic dzisiaj pisać, gdyby nie przykra sytuacja jaka spotkała mnie u salonie spa dla psa.
Dygresja- od ponad dwóch lat jestem stałą klientką w tym miejscu, Tess chodzi raz na tydzień na kąpiel i co 5-6 tygodni na strzyżenie. Jako właścicielka Tess, nie mogę sobie niczego zarzucić. Jestem punktualna, a jak nawet przeczuwam, że mogłabym się spóźnić minutę, to wysyłam smsa z adekwatną informacją. Poza tym jestem uprzejma, w wypadku prośby o przesunięcie terminu zawsze idę na rękę. Pies nie przychodzi w kołtunach, nie miewam fochów, raz zakładałam tutaj wątek o wygniecionym ogonie i to było w zasadzie jedyne zastrzeżenie jakie miałam do modelowania.
Wracając do dzisiejszego incydentu- salon zatrudnił trzecią osobę, która bardzo ładnie robi kitki. Dlatego kiedy Tess idzie na strzyżenie to stałej groomerki, to przy okazji proszę tę nową dziewczynę o zrobienie na koniec mono- kitki (zdjęcie).
Dzisiaj też poprosiłam o zrobienie pojedynczej kitki i opuściłam salon. Wróciwszy po 2 godzinach okazało się, że Tess nie jest jeszcze gotowa i ostatecznie cierpliwie czekałam kolejne 15 minut, po czym widzę że leci do bramki z piękną, odświeżoną fryzurą, ale uwaga- ma 2 KITKI, zamiast JEDNEJ. I miłym głosem rzucam w eter- „ale Tess miała mieć jedną kitkę…”. Wypowiadając te słowa patrzyłam na groomerkę, która 2 metry ode mnie podnosiła coś z podłogi, równocześnie przewracając oczami, jak rozumiem w reakcji na info o kitkach. Zrobiło mi się serio przykro. Pomijam, że jest to nieprofesjonalne, ale miałam ją w ogóle za zupełnie inną osobę.
Czy ja przesadzam, czy odebrałybyście rollowanie oczami jako nieuprzejme? Powiem szczerze, że ja tego nie robię nigdy, dla mnie to zachowanie na poziomie przedszkola.
* groomerki nie zmienię, bo jest najlepsza w strzyżeniu
** zdjęcia z jedną i dwoma kitkami dla porównania