Dodaj do ulubionych

Jabłczyńska - Grochola - Żulewska

31.08.26, 08:29
Ludzie jest drama!

Myślałam, że konflikt na linii Zenek Martyniuk - Jacek Kawalec - Budka Suflera z gościnnym udziałem Krzysztofa Skiby to najśmieszniejsze co nas spotkało tego lata. Ale jednak to co zadziało się przy kręceniu kontynuacji "Nigdy w życiu" Katarzyny Grocholi wybija poza skalę.

Kto kłamie? Kto mówi prawdę? Czy Grochola rzeczywiście złoży pozew przeciwko Jabłczyńskiej za sianie fermentu i dezinformację? Czy Jabłczyńska ma prawo do publicznych żali i własnego śledztwa? Czy Żulewska rzeczywiście jest protegowaną kogoś kto wyłożył pieniądz na stół i narzucił produkcji swoją kandydatkę?

Jakby nie było do filmu jeszcze daleko a darmowa reklama już jest.
Obserwuj wątek
    • fogito Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 08:32
      Dla mnie to antyreklama.
    • memphis90 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 08:35
      Nie wiem o co chodzi…
      • alina460 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 08:37
        Nikt nie wie...
        • marta.graca Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 08:42
          Ja wiem.
          www.kozaczek.pl/agnieszka-zulewska-podjela-radykalny-krok-po-slowach-joanny-jablczynskiej-fani-sa-zalamani/
        • slatynka85 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 17:09
          Większość wie...
      • inez21 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 10:17
        Pod kamieniem żyjesz?😁
        • memphis90 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 23:07
          Tak, a co?
    • mo_cuishle_26 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 08:44
      Jabłczynska myślała, ze ma zdjęcia próbne, ale że ma te rolę. Tak wynikało z maila. Trzeba bylo jej jasno powiedzieć, że to casting i ze są inne kandydatki. No ale wtedy by sie okazało, ze mogłaby nie byc zainteresowana i nie przyjść. A tego produkcja nie chciała. Nie grali czysto, to teraz mają to, co mają na własne życzenie.
      • borsuczyca.klusek Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 08:55
        Chyba, że to rzeczywiście były zdjęcia próbne, na których Jabłczyńska nie wypadła najlepiej i produkcja postanowiła wdrożyć plan B.
        • hanusinamama Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 10:53
          Albo dostała zaproszenie na casting ale uznała, ze należy jej się ta rola.
          • awf-33 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 03.09.26, 09:14
            hanusinamama napisała:

            > Albo dostała zaproszenie na casting ale uznała, ze należy jej się ta rola.

            Nie. Tak nie było. Już po raz kolejny piszesz głupoty, bez wniknięcia w temat.
            • hanusinamama Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 04.09.26, 17:34
              A ty skąd wiesz jak było? BYłas na tym castingu?
              • borsuczyca.klusek Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 04.09.26, 18:00
                hanusinamama napisała:

                > A ty skąd wiesz jak było? BYłas na tym castingu?


                Najgorsze, że nikt nie był a by się przydały jakieś indajdy 😅
              • niemcyy Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 04.09.26, 18:02
                Było tak, że casting czy jakieś tam spotkania z reżyserem czy Grocholą to jak w normalnym świecie rozmowa kwalifikacyjna o pracę niezależnie od jej przebiegu i od tego, jak bardzo ci się wydaje, że się zrobiłaś dobre wrażenie. Nie masz w garści podpisanej przez pracodawcę umowy, nie masz pracy nawet jeśli bardzo kcesz.
                • lauren6 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 05.09.26, 14:54
                  Z tych esemesów, które niby miały pogrążać Grocholę wynika, że JJ liczyła, że Grochola po znajomości załatwi jej pracę w tym filmie.

                  Tak po ludzku to zupełnie się nie dziwię, że jeśli ktoś wykłada własne pieniądze na nakręcenie filmu to woli, by główną rolę zagrała dobra zawodowa aktorka, a nie amatorka, której nie wyszła kariera w wyuczonym zawodzie, więc próbuje łapać dodatkowe fuchy.

                  Z drugiej strony tak pięknego samozaorania jak w przypadku Szelągowskiej to ja dawno nie widziałam i pewnie nie zobaczę.

                  Bardzo dobra drama, dodatkowo zakończona zbiórką pieniędzy na chorych ludzi. Tyle dobrego z tego idiotyzmu wynikło.
      • cegehana Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 10:03
        Czemu miałaby nie chcieć? Jeśli rola była ustawiona z góry, byłoby to im na rękę.
    • iwles Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 08:48
      O matko!

      Nie dość, że książka jest wtórna, to jeszcze aktorkę dobierają taką, żeby była podobna do Stenki z tamtej części 🤦‍♀️

      (wg mnie mają w sobie coś podobnego)


      https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRhDhfm_sQtbbARQVCr43pbkdTvzP9ld49dUIbQcr1sGa8p74Q3r1oVUVS2_KFZy5-Il5qRKJJjFy-FbxUMF9yLVFyfRAGgXzicHFaoyA&s=10
      • nadkomisarz_przyzwoita Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 13:59
        A może właśnie o to chodziło że Tośka będzie tym razem na pierwszym planie, a Judyta odejdzie na drugi plan i w roli Tosi potrzebują dobrą aktorkę przypominająca Judytę z pierwszej części?
        • iwles Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 14:43

          Dlatego książkę okresliłam, jako wtórną.
          A widze, że i film, to nie będzie nic nowego, tylko "Nigdy w życiu - bis".
          Cały życiorys Tośki jest dokładnym odzwierciedleniem życiorysu Judyty. Dla mnie przegięcie. I jesli jeszcze aktorki upodobnią, to wyjdzie bardzo mdle.

          Swoją drogą ciekawe, co zrobią z postacią Tomasza, bo tutaj (wg mnie) Frycz był niezastąpiony smile
          • nadkomisarz_przyzwoita Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 15:13
            iwles napisała:


            > Cały życiorys Tośki jest dokładnym odzwierciedleniem życiorysu Judyty. Dla mnie
            > przegięcie. I jesli jeszcze aktorki upodobnią, to wyjdzie bardzo mdle.
            >
            > Swoją drogą ciekawe, co zrobią z postacią Tomasza, bo tutaj (wg mnie) Frycz był
            > niezastąpiony smile
            >

            Całkiem możliwe, ale też możliwe że zrobią z tego rodzinną sagę. Ja tam lubię rodzinne sagi i patrzeć jak się zmieniają bohaterowie przez lata i ich podejście do życia. Istnieje możliwość że perypetie życiowe Tośki będą zupełnie inne niż Judyty. A Tomasza bym po prostu uśmierciła.
            • nadkomisarz_przyzwoita Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 19:52
              Niestety właśnie na gazecie ktoś napisał recenzję książki ze spojlerem no i faktycznie będzie to odgrzewany kotlet czyli Tośka będzie nową Judytą która po rozwodzie z trójką dzieci sama będzie remontować mieszkanie w stanie deweloperskim. Połączenie nigdy w życiu z remontami Doroty szelągowskiej.
              • borsuczyca.klusek Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 19:53
                To tu rzeczywiście Dorota, która oberwała rykoszetem, pasowałaby do roli 😅
              • heca007 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 20:28
                Aaaa, to może tym tajemniczym producentem czy też sponsorem filmu jest firma deweloperska! wink
                • pitupitt Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 04.09.26, 09:28
                  Nieee, Castorama!
              • memphis90 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 05:01
                Na pewno okaże się, że najpierw zatrudniła Mirucia 😂
                • heca007 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 10:23
                  A on jej wstawił nowe drzwi (jedne, inne niż w reszcie mieszkania), konglomerat na ścianę za górę pieniędzy i uchwyty meblowe w kszatłcie jelita cienkiego big_grin
                  • memphis90 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 23:07
                    I czarne odcięcia wszystkiego 😂
                    • nadkomisarz_przyzwoita Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 23:54
                      memphis90 napisała:

                      > I czarne odcięcia wszystkiego 😂
                      >

                      Zamiast szaf i regałów szklane półki, oraz lustro w kuchni nad blatem roboczym, a najlepiej za kuchenkę 😅
                      • borsuczyca.klusek Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 02.09.26, 00:00
                        i kafelki w sypialni
                        • kropkaa Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 02.09.26, 00:06
                          I lamele na ścianie telewizyjnej.
                        • heca007 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 02.09.26, 00:09
                          I szafki kuchenne nie do sufitu z małym prześwitem idealnym na kurz tongue_out
                          • viridiana73 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 03.09.26, 20:23
                            Zapomnialyscie o urnach!!
                            • heca007 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 03.09.26, 21:02
                              Kiedyś jakiejś młodej parze z malutkimi dziećmi zrobiła pralkę w szafie... w dużym pokoju koło okna balkonowego sciana
    • alpepe Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 08:49
      Wyświetliła mi się rolka z Jabłczyńską przewalającą się po łóżku, coś w stylu: siedzę i myślę, siedzę i rozpaczam. I mam mieszane uczucia, bo Jabłczyńska bardzo zawsze strzegła prywatności, udawała, że granie w filmach i serialach, to tak przypadkiem, a ona jest poważną prawniczką. Nic o jej dziecku z jakimś bawidamkiem, nazwiska nie pomnę. W międzyczasie kancelarię ponoć zamknęła i żyje z insta i z grania w serialu, jeśli dobrze pamiętam (nie oglądam polskiej telewizji, więc nie wiem). A tu nagle chyba ma kryzys wieku średniego i drama. I to jaka drama. Kobita załamana, jakby grała w tym filmie nie wieki temu (mnie osobiście jej gra nie przekonała, jakaś taka sztuczna, ale nie widziałam jej nigdzie indziej), a rok temu, więc jeszcze nie ochłonęła, a tak się zżyła z postacią...
      • piataziuta Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 09:15
        >bo Jabłczyńska bardzo zawsze strzegła prywatności

        Ostatnio jej wszędzie pełno na insta. Mega nudne filmiki + cały czas ten sam, jowialny uśmieszek.
        • alpepe Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 09:36
          Nie mam insta, a na fb mi się wcześniej nie wyświetlała. Bez powodu na insta nie jest. Każdy orze jako może, najwyraźniej.
      • niemcyy Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 17:38
        Ona ma dziecko?
        • heca007 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 17:51
          Jabłczyńska? Podobno ma córkę z obecnym partnerem Lary Gessler. Ale jak tylko jakieś media o tym wspomną to je pozywa.
          • niemcyy Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 18:04
            Tak, o Jabłczyńską mi chodziło.

            No nic, to kreowany pracowicie imidż na zen w domu na wsi poszedł się ten tego big_grin
            • alpepe Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 19:40
              I to jak. Normalnie ideał sięgnął bruku. A wystarczyło się odciąć na tydzien od internetu po tym, jak zakomunikowała, że jednak ona nie zagra, czy jej zakomunikowano, nieważne.
        • simply_z Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 21:46
          Dwoje nawet
      • pitupitt Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 04.09.26, 09:32
        Prawniczka która chciała być aktorką, aktorka która chciała być prawniczką. Nie pykło ani tu, ani tu. Żyć z czegoś trzeba, a koryto własnie odjechało sprzed nosa. Dodaj do tego wybujałe ego i przekonanie o własnej zajebistosci i drama gotowa.
    • piataziuta Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 09:12
      Inba i histeria wokół tego żałosnego filmu, opartego na kiepskiej książce mnie śmieszy.

      Niemniej, Żulewska to wysoka liga aktorska. Na miejscu produkcji przyjęłabym ją z pocałowaniem ręki.
    • kropkaa Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 09:18
      Szkoda Żulewskiej na ten gniot. Zresztą Stenki też.
    • heca007 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 09:34
      Imba się rozkręca i to w żenującym kierunku...
      www.pudelek.pl/joanna-jablczynska-wbija-kolejna-szpile-tworcom-nigdy-w-zyciu-pokazala-wymowna-kurtke-ch-j-w-d-pe-produkcji-wideo-7324285253904416a
      • primula.alpicola Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 10:38
        Ooo hoho. Kojarzę aferę, ale tego jeszcze nie widziałam.
        Odwaliło pani Jabłczyńsiej, może "wraca do siebie" wink
      • hanusinamama Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 10:55
        OMG...
    • lauren6 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 09:48
      Cała ta drama to jeden wielki odjazd peronu. Szkoda, że Jabłczyńska nie ma w swoim otoczeniu życzliwej duszy, która by jej doradziła, żeby wreszcie się zamknęła.
    • figa_z_makiem99 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 10:01
      Książka nie najwyższych lotów dla nastolatek, film był słaby i ratowała go obecność znanych aktorów. Kontynuacja będzie gniotem do kwadratu. Nie lubię Grocholi, wiecznie skrzywiona opowiada o tym, jak nie potrafiła ogarnąć swojego życia prywatnego i była złą matką. Ktoś na to pójdzie do kina?
      • borsuczyca.klusek Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 10:22
        figa_z_makiem99 napisała:

        >Ktoś na to pójdzie do kina?

        Pewnie ci sami, którzy poszli szturmem na kontynuację kogla mogla (a nawet trzy kontynuacje).
        • figa_z_makiem99 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 10:33
          Oglądałam ostatnio na Netflixie Teściowie 3, film ratowali dobrzy aktorzy, ale i tak był zrobiony po łebkach, jak wszystko dzisiaj. A jeśli chodzi o aferę, Jabłczyńska miała nadzieję, że zarobi trochę pieniędzy, po cichu wybrali inną aktorkę, a Grocholi odwaliło na starość. Wszyscy się dziś kłócą publicznie, a publika lata od jednego profilu do drugiego i ujada. Zarabiają na wyświetleniach.
      • heca007 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 10:50
        Mnie oprócz wielu drobnostek i schematycznych wątków ubawiło jak szybko i bez problemu główna bohaterka znalazła działkę z pięknym widokiem, blisko miasta, z łatwym dojazdem, w dobrej cenie. Jak błyskawicznie powstał dom i od razu zarósł pnączami prawie po dach! big_grin
        • hanusinamama Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 10:57
          I to wszyscko za maniupkie pieniądze...taaaaaaaaaaak. Bo działki leża na ulicy i czekają az je podniesiesz.
          • figa_z_makiem99 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 11:02
            Tak, jak w bajce o Kopciuszku i wszyscy potem żyli długo i szczęśliwie.
          • lauren6 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 11:32
            Normalna sprawa: działki w przepięknych lokalizacjach sprzedawane są za bezcen, remonty są wykonywane od ręki i sprawnie. Kto by tam czekał pół roku na termin u dobrej ekipy remontowej, musiał się użerać z robotnikami itd.
            • martishia7 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 12:44
              No ale to był rom-com, a nie Plac Zbawiciela big_grin
        • memphis90 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 05:16
          Tzn w pierwszej części dom zupełnie nie był zarośnięty pnączami, został wybudowany na potrzeby produkcji i po zdjęciach rozebrany. Dom z drugiej części, ten z Pazurą, zdaje się byl jakby bardziej luksusowy i nie pasował do książkowego pierwowzoru. Natomiast cała część z kupnem działki i budową domu była inspirowana prawdziwymi wydarzeniami z życia autorki.
        • moadek Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 02.09.26, 15:16
          no a facet? , ideał, przystojny wolny, zakochany po uszy smile
          • heca007 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 02.09.26, 15:31
            moadek napisała:

            > no a facet? , ideał, przystojny wolny, zakochany po uszy smile

            Tutaj to trzeba odpuścić. Nie byłoby raczej romantycznej dramy gdyby główna bohaterka wyrwała faceta z rąk płaczącej żony i małych dziatek wink
          • hanusinamama Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 02.09.26, 20:53
            A były zdradziciel...nie dość się się kajał i chciał wracać to jeszcze dziecko nie było jego
      • hanusinamama Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 10:56
        Jak dla nastolatek? Które nastolatki to niby czytały???
        • figa_z_makiem99 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 11:03
          Z dzisiejszej perspektywy uważam, że historia była dla naiwnych nastolatek. Chyba czytałam książkę, film też wtedy obejrzałam w kinie.
          • hanusinamama Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 12:20
            To, ze jest naiwna nie znaczy, ze nastolatki to czytały. Pokaż mi nastolatkę, którą by to zainteresowało...
            • figa_z_makiem99 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 12:43
              Masz na myśli nastolatki współczesne, czy z lat dwutysięcznych? Miałam wtedy 30 lat i kupiłam książkę, ale zapamiętałam jedynie sceny z filmu. Główna bohaterka odpisująca na listy w redakcji i zarabiająca tym na zbudowanie domu od podstaw, jej córki szczególnie nie zapamiętałam, wiem jaka aktorka ją grała. Wzburza cię dziś rola Tosi? Myślę, że głównie młodsze pokolenie. Dalszych części książki nie zarejestrowałam.
              • cegehana Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 12:58
                Grochola wyróżniła się tym, że trafiła do dojrzałych kobiet, bo Judyta ma aż 37 lat a tego w bajkach o Kopciuszku wtedy nie grali (a przynajmniej rzadko). Nastolatki nie identyfikowały się z tak starymi babami.
                • figa_z_makiem99 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 14:03
                  Nie identyfikowałam się ani z Judytą, ani z Tosią. Z tego typu literatury wolałam Chmielewską, Siesicką, Musierowicz itp. gdy byłam młodsza.
                • vessss Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 15:36
                  A to trzeba się identyfikować z bohaterami żeby przeczytać ksiazkę lub obejrzeć film? Nigdy nie odczuwałam potrzeby "identyfikacji"😁 Inna sprawa, że takich dzieł nie czytuję.
                  • szarmszejk123 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 15:39
                    Ja to nawet wręcz przeciwnie, wcale nie mam czasu chory identyfikować się z bohaterami czytanych przeze mnie książek!
                    Swego czasu przeczytałam chyba całą twórczość Mastertona... 😅 Łacznie z sex-poradnikiem, gdzie autor polecał czekać na męża ze świeczka w doopie w dzień jego urodzin....
                    • szarmszejk123 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 15:40
                      Czasu chory- Ochoty!* 😑
                    • czekamnawiatr Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 19:56
                      Też w mlodosci miałam etap Madtertona ale do sex poradnika nie dotarłam. Świeczka, mówisz? I mąż miał wyjąć czy zapalić?😃
                      • heca007 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 20:27
                        Już sobie wyobrażam to tłumaczenie na SORze czemu d.upa tak dziwnie poparzona big_grin
                        • inez21 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 10:27
                          🤣🤣🤣
                        • szarmszejk123 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 10:29
                          heca007 napisała:

                          > Już sobie wyobrażam to tłumaczenie na SORze czemu d.upa tak dziwnie poparzona :
                          > D

                          " Panie doktorze, mąż w korku utknął!" 😂
                          • heca007 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 10:31
                            szarmszejk123 napisał(a):

                            > heca007 napisała:
                            >
                            > > Już sobie wyobrażam to tłumaczenie na SORze czemu d.upa tak dziwnie popar
                            > zona :
                            > > D
                            >
                            > " Panie doktorze, mąż w korku utknął!" 😂

                            O masz, minutę później napisałam to samo wink
                          • borsuczyca.klusek Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 10:34
                            A doktor na to:

                            - zboczeństwo 🔈
                      • szarmszejk123 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 10:28
                        Mąż miał zdmuchnąć! 😅
                        • heca007 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 10:30
                          szarmszejk123 napisał(a):

                          > Mąż miał zdmuchnąć! 😅

                          Gorzej jak mąż się spóźni bo utknie w korkach big_grin A tu świeca płonie...
                          • szarmszejk123 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 12:02
                            Tam swoją drogą było więcej dziwnych porad z których nigdy nie skorzystałam :p
                            Tytuł książki to " Jak zdobyć nowego, namiętnego kochanka" , zapomniał tylko dodać, że z lekka perwersyjnego 😅
                  • hanusinamama Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 16:19
                    NO nie...ale nie mowimy ze to była ksiązka dla nastolatek albo ze te sie tym zaczytywały.
                    Ja przeczytałam w wieku 23 lat i uznałam za mocno naciąganą i nierealną
              • nadkomisarz_przyzwoita Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 14:32
                figa_z_makiem99 napisała:

                > Masz na myśli nastolatki współczesne, czy z lat dwutysięcznych? Miałam wtedy 30
                > lat i kupiłam książkę, ale zapamiętałam jedynie sceny z filmu. Główna bohaterk
                > a odpisująca na listy w redakcji i zarabiająca tym na zbudowanie domu od podsta
                > w, jej córki szczególnie nie zapamiętałam, wiem jaka aktorka ją grała. Wzburza
                > cię dziś rola Tosi? Myślę, że głównie młodsze pokolenie. Dalszych części książk
                > i nie zarejestrowałam.

                A ja muszę przyznać, że nigdy w życiu bardzo mocno na mnie wpłynęło. Miałam może 19 lat kiedy książka wpadła mi w ręce i zgodnie z rodzinną tradycją miałam zostać nauczycielką. Wychowałam się w dość konserwatywnej wielopokoleniowej rodzinie, w której kobiety po urodzeniu dzieci rezygnowały z pracy albo przechodziły na pół etatu, a nauczycielstwo uchodziło za idealny zawód dla matki. W moim domu zawsze był dwudaniowy obiad, domowe ciasto w sobotę i obiad na stole o konkretnej porze. Jako dziecko nigdy nie chodziłam z kluczem na szyi, bo zawsze mama, ciocia ( bezdzietna wdowa) albo babcia i dziadek byli w domu. W wieku 20 lat nie potrafiłam nawet gotować bo po prostu nigdy nie musiałam. Po pierwszym roku studiów zrezygnowałam z kierunku wybranego przez rodzinę, zmieniłam uczelnię i wybrałam zawód zdominowany przez mężczyzn. Nie wszyscy byli zachwyceni. Musiałam wiele razy walczyć o swoje i nieraz zastanawiałam się, po co mi to było, ale zyskałam niezależność i poczucie sprawczości. Marta Lipińska i Kowalewski byli dla mnie moimi dziadkami, rodzicami, ciotkami, wujkami i właściwie wszystkimi dorosłymi, którzy mnie wychowywali. odnajdywałam w nich cechy ludzi, których znałam. Śmiejcie się ale książki które zmieniły moje życie, to Nigdy w życiu! i Błękitny zamek Montgomery. Możecie się śmiać, że to żadna literatura wysokich lotów, ale dla młodej dziewczyny wychowanej w takim środowisku pokazywały, że można wybrać inne życie. Nie wiem czy moje życie jest lepsze czy gorsze ale inne i dzięki temu mam inne perspektywy, wiem jak się żyje w kokonie ale też wiem jak się żyje kiedy jest się z danym zupełnie na siebie i trzeba o wszystko walczyć pazurami. Jedno i drugie ma swoje dobre i ciemne strony.
                • figa_z_makiem99 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 14:48
                  Ale byłaś młodsza i o to mi chodziło. Dziwi mnie natomiast, że z Judytą identyfikowały się dojrzałe kobiety, bo książka była mocno naiwna. Przeciętna kobieta w tamtych czasach, zostając sama z dzieckiem nie miała szansy zbudować domu. Musiała harować, bo tatuś nie chciał płacić alimentów, a jak płacił to mikre.
                  • nadkomisarz_przyzwoita Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 15:04
                    figa_z_makiem99 napisała:

                    Przeciętna kobieta
                    > w tamtych czasach, zostając sama z dzieckiem nie miała szansy zbudować domu. Mu
                    > siała harować, bo tatuś nie chciał płacić alimentów, a jak płacił to mikre.

                    I całe szczęście młode dziewczyny wtedy po prostu jeszcze tego nie wiedziały. Do tego to był okres kiedy Polska wchodzila do unii i otwierały się nowe perspektywy. Dziewczyny uciekały przed swoim "przeznaczeniem". Dla trzydziestolatek mogło już być ciut za późno, ale dwudziestolatkom otwierały się oczy. Bo moim zdaniem to był koszmar kobiet. Nasze matki, a nawet pokolenie ode mnie jakieś 10 lat starsze, miały naprawdę mikry wybór. Same z domu nie wyjdą, bo nie są w stanie się utrzymać, więc muszą wyjść za mąż, a jeśli małżeństwo się nie uda, właściwie nie mają dokąd pójść. Pamiętam moją ciotkę, która została wdową przed czterdziestką. Jej mąż chorował, pod koniec życia chyba był już na rencie, więc pieniędzy też nie mieli za dużo. Po jego śmierci wróciła do domu rodzinnego, bo sama nie była w stanie się utrzymać, i już tam została. Nie wyszła ponownie za mąż, nie wyprowadziła się nie stanęła na nogi, po prostu całe życie mieszkała "przy rodzinie". Dziś się zastanawiam, czy ona kiedykolwiek próbowała zmienić swoje życie i się z tego wyrwać, czy po prostu uznała, że tak musi być, bo nie ma innego wyjścia. Zmarła kilka lat temu, miała ostrą demencję.
                    • figa_z_makiem99 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 15:13
                      Z taką perspektywą się zgadzam i dlatego napisałam, że dla nastolatek (chodziło mi o dziewczyny ze szkoły średniej i wczesne dwudziestolatki). W książce był pokazany inny świat, w zestawieniu z peerelowskim poświęceniem kobiet.
                    • hanusinamama Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 16:20
                      Dzisiaj ta jej budowa domu, tania działka w takim miejscu tez bajki fantasy. Naiwne to jest okrutnie
                      • memphis90 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 05:23
                        Ale to akurat było autobiograficzne 🤔
                  • cegehana Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 16:10
                    I dlatego ta książka stała się bestsellerem - pokazywała mokry sen wielu kobiet tego okresu, coś czego na żywo nie miałyby szans przeżyć, dlatego chciały o tym czytać. Na koniec jeszcze ten mąż chce wrócić i dowiaduje się że dziecko nie było jego - marzenie każdej porzuconej.
                    • hanusinamama Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 16:16
                      Ale chyba jednak 40latki a nie 18latki..
                      • cegehana Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 16:30
                        Też tak myślę. 18-latki to raczej albo mają idealnego chłopaka albo spodziewają się że niedługo będą miały i rozwód czy życie samotnej matki nie jest punktem w ich marzeniach.
                    • memphis90 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 05:24
                      W książce chyba nie było tego fragmentu, że „dziecko nie było jego”, to chyba tylko film dodał 🤔
                  • memphis90 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 05:22
                    >Przeciętna kobieta w tamtych czasach, >zostając sama z dzieckiem nie miała >szansy zbudować domu

                    Grochola przecież zbudowala sama dom 🤔 Będąc samotną matką 🤔 Ta część była akurat autobiograficzna. Książkowa Judyta środki na budowę miała ze sprzedaży wspólnego mieszkania.
                    • hanusinamama Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 02.09.26, 11:13
                      I za poł mieszkania wybudowała taki dom? Bo ten dom z filmu tani nie był....
                      • memphis90 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 02.09.26, 12:00
                        Za pół mieszkania wybudowała dom. Mnie to nie dziwi, bo za cenę klity w mieście kupiłam dom pod miastem 🤷‍♀️ Działka na pewno mogła kosztować w tamtych czasach tyle, pamiętam, jak mój kolega ze studiów inwestował kupując działki za 14k, a moja siostra i rodzice narzekali, bo kilka lat później musieli już płacić zawrotne 25k…
                        • hanusinamama Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 02.09.26, 13:07
                          Ok. ale juz doprowadzenie do pustego pola (a tym było zdaje się) mediów to nie tylko koszty ale i czas.
                          Jak sobie policzysz czas na podłączenie mediów, pozwolenia itd...jest to jednak troche czasu.
              • lauren6 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 16:09
                figa_z_makiem99 napisała:

                > Masz na myśli nastolatki współczesne, czy z lat dwutysięcznych? Miałam wtedy 30
                > lat i kupiłam książkę

                No widzisz, a ja miałam niecałe 30 lat i dostałam tę książkę na prezent. Przekazałam ją dalej, bo uznałam, że to jakieś nudy dla starych bab. Nie wiem w jakim uniwersum Grocholę czytają nastolatki.
                • hanusinamama Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 16:18
                  Ja byłam na studiach, miałam moze 23 lata...i też uznałam, ze to nie dla mnie historia.
                  A co dopiero nastolatka
                • princy-mincy Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 18:00
                  Ja czytalam, gdy mialam jakies 25 lat (kolezanki z biura sie zachwycaly) i porzucilam chyba nawet nie w polowie.
              • hanusinamama Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 16:15
                Czytałaś w wieku 16 lat ksiązki o 40latlkach budujących chatę po rozwodzie?
                • bona.sforza Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 16:37
                  W wieku nastu lat zaczytywałam sie bardzo różnymi książkami, m.in François Sagan, ale też książkami o wychowaniu dzieci (np. Poskramianie demonów Shirley Jackson). Tak więc umiem sobie wyobrazić nastolatkę, ktora czyta Grochola. Ale... Nigdy w życiu to przede wszystkim słaba literatura. I słaby film, w sam raz dla fanek Coelho
                  • hanusinamama Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 16:49
                    Jak wpadnie w ręce to tak...ale powtarzam to nie była ksiązka dla nastolatek.
                • nadkomisarz_przyzwoita Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 16:45
                  hanusinamama napisała:

                  > Czytałaś w wieku 16 lat ksiązki o 40latlkach budujących chatę po rozwodzie?


                  Oczywiście — tylko poprawiam błędy i składnię, bez zmieniania Twojego stylu:

                  Tak. Właśnie tak było. Bo kiedy miałam 19 lat, to moja mama i ciotka były 40+ i porównywałam ich życie z życiem Judyty. I jak najbardziej zastanawiałam się wtedy jak będzie wyglądało moje życie. One były taką właśnie Judytą z czasów sprzed rozwodu, czyli mężowi trzeba było wszystko podstawić pod nos, bo wielki pan mąż miał bardzo poważną pracę i spotkania z Francuzami, a jego żona pisała głupie odpowiedzi do jeszcze głupszych listów (czyli dokładnie taką czterdziestolatką, którą ja bym nigdy nie chciała być). A wszystko wskazywało na to, że właśnie w tym kierunku potoczą się moje własne dzieje, bo właśnie wybierałam swoją drogę życiową i studia.
                  • hanusinamama Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 16:51
                    Fascynujące. Nie zmienia to jednak faktu, że grupą docelową ksiązki były babki koło 40...
                    To, że ksiązka jeste okrutnie naiwna, nie oznacza, że jest dla nastolatek
                    • koraleznasturcji Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 18:19
                      Nawet jeżeli nastolatki nie czytały książek Grocholi, to oglądały film. I myślę, że Nadkomisarz ma dużo racji, bo to było pierwsze duże polskie dzieło popkultury, w którym bajkowe szczęśliwe zakończenie wątku zdradzanej żony nie polegało na tym, że małżeństwo udało się uratować (bo chłop zrozumiał błąd, a kobieta oczywiście wybaczyła - w końcu rodzina jest najważniejsza). Serio, porównajcie sobie "Nigdy w życiu" z ich odpowiednikami z tego czasu skierowanymi do podobnej grupy odbiorców - z "Klanem" na ten przykład.

                      Przy czym to nie znaczy, że książka i film były dobre. Wręcz przeciwnie. Ale jak się chce mieć feminizm w mainstreamie, to trzeba się pogodzić z tym, że to nie zawsze będzie kino festiwalowe i książki nominowane do najbardziej prestiżowych nagród literackich.
                      • hanusinamama Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 23:13
                        I tu się zgadzam.
                  • jakis.login Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 02.09.26, 14:35
                    nadkomisarz_przyzwoita napisała:


                    > Oczywiście — tylko poprawiam błędy i składnię, bez zmieniania Twojego stylu:

                    Następnym razem dodaj do promptu instrukcję wyraźnego oddzielenia generowanego przez czat tekstu od treści dodatkowych, skoro przerasta cie ich usunięcie.
                    • claudel6 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 05.09.26, 01:32
                      modki, czy możemy banowac za teksty pisane przez AI i tu bez żenady wklejane?
              • memphis90 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 05:18
                >Główna bohaterka odpisująca na listy >w redakcji i zarabiająca tym na >zbudowanie domu od podstaw
                Nie, pieniądze były ze sprzedaży poprzedniego mieszkania.
            • figa_z_makiem99 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 12:45
              Ktoś Grocholę dobrze reklamował, w tamtych czasach.
              • simply_z Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 13:59
                Zawsze miala dobre uklady
    • thank_you Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 10:07
      Gdzie Jabłczyńskiej do Żuławskiej…
      • primula.alpicola Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 10:41
        Żulewskiej
        • thank_you Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 12:35
          Słownik mi zmienił ;-P
    • mizantropka65 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 10:08
      Moim zdaniem, to Jabłczyńska postanowiła siejąc ferment zmartwychwstać, lekko zapomnianą będąc. Nie przypominam sobie podobnego darcia szat przy obsadzeniu w tej roli Niklińskiej i Kamińskiej.
      • borsuczyca.klusek Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 10:29
        Przy Niklińskiej była inna sytuacja spowodowana grubszym konfliktem Grocholi z produkcją. Tam doszło w końcu do rozstania a ponieważ wszyscy główni aktorzy byli związani kontaktami to cała obsada musiała zostać wymieniona.
        • mizantropka65 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 12:52
          Aaaaa, nie wiedziałam
          • borsuczyca.klusek Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 13:03
            Jeszcze możemy dodać, że ta część wyszła absolutnie fatalnie. I tu wyszło po fakcie, że racja była po stronie produkcji, która chciała pozmieniać oryginalną historię.
            • mizantropka65 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 13:08
              Absolutnie, najfaktyczniejszy z faktów, fakt. Wpadłam w stupor oglądając.
            • memphis90 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 05:32
              To było straszne. Wszystko, wszystko zrobili źle. Obsada fatalna i nie wiem nawet kto gorszy: goły Pazura z cygarem, rozkraczona sfochowana Niklinska czy Wolszczak również z gołą d… 🤔 Cały film jak jeden spot reklamowy.
              • simply_z Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 09:47
                Niklinska jest koszmarnym drewnem, niestety Jablczynska nie jest lepsza...powinna zostac przy dubbingach, bo do aktorstwa za bardzo sie nie nadaje.
                • pitupitt Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 04.09.26, 09:40
                  Trudno się nie zgodzić. Gdyby była taką świetną aktorką, to znalibysmy ją z czegoś więcej niż wypierdziany gniot pt. "Na wspólnej" tudzież fasolki.
    • cegehana Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 10:11
      Muszę powiedzieć, że wciągnęła mnie ta drama, choć z drugiego tła wyłania się obraz skrzywdzonego dziecka, myślę o Jabłczyńskiej i tym jaką krzywdę robi dziecku przedwcześnie rozpoczęta kariera w mediach. Nagrania z okresu "Fasolek" wyglądają na pierwszy rzut oka niewinnie, a jednak zostawiły trwały ślad.
    • nadkomisarz_przyzwoita Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 10:27
      Ta Jabłczyńska chyba ma trochę nie w porządku pod kopułą.
    • agatha.trixie Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 10:36
      Chyba raczej antyreklama, bo ludzie już zapowiadają bojkot filmu 😀
      Produkcja sama sobie strzeliła w stopę szumnie ogłaszając Nigdy w życiu 2. Sporo ludzi ma sentyment do pierwszego filmu i oczekiwali starej obsady. A tu okazuje się, że zagrają tylko Stenka i Żmijewski. Bo Jonanny Brodzik też nie zaangażowano. I dlatego nie chodzi o to, kto jest lepszą aktorką, bo to oczywiste że Żulewska jest o klasę wyżej. Chodzi o emocje, sentyment, wspomnienia, a z tym nie da się racjonalnie dyskutować. 🤷‍♀️
      • nadkomisarz_przyzwoita Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 10:54
        Brodzik też nie wystąpi?? Uuu no to do niczego.
        • elinborg Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 10:59
          Nie ma jej postaci w ogóle w filmie.
      • borsuczyca.klusek Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 11:02
        agatha.trixie napisała:

        > Chyba raczej antyreklama, bo ludzie już zapowiadają bojkot filmu 😀

        Ludzie też zapowiadali bojkot Odysei a wcześniej gry Hogwart Legacy.

        A w mediach nie od dziś wiadomo, że nie ważne jak mówią byle mówili.





        • lauren6 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 11:27
          > Ludzie też zapowiadali bojkot Odysei a wcześniej gry Hogwart Legacy.

          Dobry film i dobra gra obroniły się same.

          Nie mam pojęcia czy fimy na podstawie twórczości Grocholi są dobre, bo Grocholi nie czytam, a tych filmów nie oglądam. Nie mniej jednak znając zamiłowanie Polaków do przerysowanych komedii romantycznych polskiej produkcji to lud i tak pomaszeruje do kin.
          • borsuczyca.klusek Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 11:37
            lauren6 napisała:

            > > Nie mniej jednak znając zamiłowanie Pol
            > aków do przerysowanych komedii romantycznych polskiej produkcji to lud i tak po
            > maszeruje do kin.

            Wyżej podałam przykład kogla mogla. Pomimo fatalnych recenzji, pomaszerowali tłumnie. I to na tyle tłumnie, że twórcy dali radę wyrzeźbić jeszcze dwa kolejne filmy.

            • szarmszejk123 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 12:27
              O, to ja nie miałam pojęcia, że wyszły jeszcze dwa... Tego pierwszego ożywionego trupa też nie widziałam :p
              • borsuczyca.klusek Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 12:42
                Jeszcze dwa z czego każdy kolejny wywoływał większe ciary żenady 🙄
                • hanusinamama Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 16:54
                  Widziałaś?
                  • borsuczyca.klusek Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 00:19
                    mam dziwne hobby oglądania recenzji złych filmów
                    • hanusinamama Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 02.09.26, 10:48
                      Uważam, ze złe filmy ogląda się po to aby docenić bardziej te dobre smile
        • nadkomisarz_przyzwoita Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 22:44
          borsuczyca.klusek napisała:

          >
          >
          > Ludzie też zapowiadali bojkot Odysei


          A za co miał być ten bojkot Odysei? Może za to że filmowa adaptacja nie zgadzała się z tym co napisał Homer? Tyle tylko że Homer sam nie był zgodny z homerem i w ogóle nawet nie wiadomo czy istniał bo nie jest jasne czy był jeden Homer czy był ich wielu homerów znaczy . Taka ciekawostka że najprawdopodobniej iliadę i odyseją napisało dwóch ( lub więcej ) różnych ludzi chociaż się "znali" - możliwe że mistrz i uczeń ( uczniowie).
          • borsuczyca.klusek Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 23:30
            nadkomisarz_przyzwoita napisała:

            > A za co miał być ten bojkot Odysei?

            Głównie za czarnoskórą Helenę. Potem doszedł też Elliot Page, który według puszczonej plotki miał zagrać Achillesa.
            • hanusinamama Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 02.09.26, 10:49
              Ja tam widziałam bojkot za nagrywanie na Saharze. Pretensje były o to, że kręcąc tam film, legitymizują marokańską okupację i ignorują sytuację rdzennej ludności ...z czym się zgadzam
              • borsuczyca.klusek Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 02.09.26, 12:17
                hanusinamama napisała:

                > Ja tam widziałam bojkot za nagrywanie na Saharze.

                Tak czy inaczej żaden bojkot się nie udał.
            • memphis90 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 02.09.26, 12:03
              Przypominam, że wg mitu mamusia Achillesa ukryła go w pałacu w kobiecym przebraniu między córkami króla, więc raczej nie mógł wyglądać jak The Rock 🤔
      • husky_cat Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 12:09
        Pytanie tylko czy do tego rodzaju filmu naprawdę potrzeba aktorki wyższej klasy?
        Jablczynska była Tosia i zagralaby ja ponownie, tym łatwiej, że w jej życiu też były różne zawirowania
        • summerland Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 15:08
          Mi też by nie przeszkadzało jakby zagrali ci sami aktorzy.
        • pani_libusza Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 02.09.26, 18:36
          O dokładnie, Grochola pisze romansidła w sam raz do TVN, do jej ról nie potrzeba wielkich aktorek dramatycznych. Skoro eracaxstenka to dlaczego nie Jabłczyńska, skoro widać że miała chęć. Ja akurat lubię ten film, mam do niego spory sentyment bo gdy wchodził na ekrany byłam w podobnym wieku co Tosia, więc chętnie zobaczyłam tę samą obsadę
    • princy-mincy Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 10:43
      Niestety to jest antyreklama.
      Wg mnie producenci powinni byli powiedziec, ze to nie sa zdjecia probne tylko casting.

      Dziwne jest w ogole to podejscie producentow- w sporcie mowi sie, ze nie zmienia sie zwycieskiego skladu.
      A bylo, nie bylo- nigdy w zyciu osiagnelo sukces komercyjny.
      Tu zarowno i Stenka jak i Jablczynska postarzaly sie odpowiednio, moglyby znow wcielic sie w duet matka- corka.

      Na film jakos specjalnie nie czekam, nie czytalam kontynuacji. Czy do kina pojde- nie. Ew moze streaming.
      • lauren6 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 10:52
        > Dziwne jest w ogole to podejscie producentow- w sporcie mowi sie, ze nie zmienia sie zwycieskiego skladu.

        Widocznie mieli powód by zmienić aktorkę. Teraz już nawet wiemy jaki to powód smile
        • figa_z_makiem99 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 11:15
          Tylko czy do tej roli jest potrzebny niesamowity artyzm? Nie podobał mi się na przykład wiedźmin po wymianie w ostatnich odcinkach serialu i nie obejrzałam do końca.
        • figa_z_makiem99 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 11:17
          W polskim wydaniu nie podobała mi się Wolszczak jako Yennefer i obejrzałam może ze 3 odcinki.
      • borsuczyca.klusek Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 11:08
        princy-mincy napisała:

        >
        > Dziwne jest w ogole to podejscie producentow- w sporcie mowi sie, ze nie zmieni
        > a sie zwycieskiego skladu.
        > A bylo, nie bylo- nigdy w zyciu osiagnelo sukces komercyjny.
        > Tu zarowno i Stenka jak i Jablczynska postarzaly sie odpowiednio, moglyby znow
        > wcielic sie w duet matka- corka.
        >

        Mnie też to dziwi. Jednak jakiś tajemniczy sponsor, który stawia ultimatum, że ma być ta aktorka nie inna też wydaje mi się mało prawdopodobny. Jeszcze gdyby to był przypadek pani Szarek z Last Minute to tak.
        Dlatego ja podejrzewam, że to było raczej tak, że te zdjęcia próbne nie wyszły najlepiej i ktoś kto trzyma kasę nad projektem zadecydował, że trzeba zrobić casting i wybrać lepszą aktorkę.
        • nadkomisarz_przyzwoita Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 12:16
          A ja myślę że twórcy podczas tego spotkania przy kawce odkryli że Jabłczyńskiej peron zdążył odjechać. Mignęło mi kilka jej filmików na Instagramie. Kobieta zdecydowanie jest niestabilna i na jakimś życiowym zakręcie. Z takimi ludźmi lepiej nie pracować bo nic dobrego z tego nie wyjdzie.
          • borsuczyca.klusek Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 12:24
            A to też możliwe. Ewentualnie te dwa minusy nie dały plusa.
          • lauren6 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 13:04
            Albo miała wymagania finansowe wystrzelone w kosmos, albo na zdjęciach próbnych wyszło, że z dużym prawdopodobieństwem położy rolę. Albo jedno i drugie.

            Tak czy inaczej twórcy filmu pewnie dziękują opaczności, że nie będą musieli się użerać na planie z niestabilną psychicznie aktorką.
            • mava12 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 13:33
              >Tak czy inaczej twórcy filmu pewnie dziękują opaczności,

              chyba opacznie zrozumiałaś wypowiedzi stron.
              A może nawet "opatrznie"?
            • hanusinamama Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 16:57
              Znawcą filmowym nie jestem ale ona jest słabą aktorką. O ile ten jej dziecinny głosik i dziwny sniech mogł przejść w roli dużo młodszej postaci...tak teraz? Ja jej nie mogę słuchać. I nie chodzi o sam głos tylko sposób w jaki ona mówi
    • elinborg Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 10:58
      Ten mail od produkcji do Jablczynskiej był bardzo przyjazny, taki w stylu- spotkajmy się na kawie, żeby omówić szczegóły. Nic o castingu.
      I pomyślała, że już ta pracę ma.
      Mogła słabo wypaść po prostu, tlucze tylko ten serial, mało doświadczenia.
      • misiamama Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 14:01
        Zgadzam się, że był bardzo miły i uprzejmy, aż sądzę, że zbyt miły i Jablczyńska udaje, że nie zrozumiała. Nie było slówka casting, ale było wyraźnie, że ta postać bardzo się zmienila i zapraszają na spotkanie z rezyserem i partnerem - ja zrozumiałam z tego maila, że to spotkanie, żeby się zorientowac co dalej, a nie propozycja roli. No najwyraźniej Jabłczyńska zrozumiała inaczej.
        • memphis90 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 02.09.26, 12:04
          Nie widziałam maila, ale gdyby ktoś mnie zaprosił „żeby omówić szczegóły”, to odniosłabym wrażenie, że sprawa jest z ich strony pewna.
          • niemcyy Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 02.09.26, 12:54
            Jako prawnik Jabłczyńska powinna wiedzieć, że dopóki nie ma w ręce podpisanej umowy, dopóty sprawa nie jest pewna. Wrażenie oczywiście można odnieść i jest ono warte właśnie tyle, co widać.
    • anomaliapogodowa81 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 12:18
      Branża ma z tego polewkę totalną.
      Otóż Joanna Jabłczyńska się niestety kompromituje, czego rzec jasna jej fani mogą nie rozumieć.

      Zdjęcia próbne to JEST casting. Zazwyczaj jest to sam finał castingu, kiedy próbuje się już pomiędzy dwójką, trójką czy czwórką finalistów/par.
      Ewentualnie kiedy nie ma wcześniej castingu per se, tylko produkcja z góry waha się pomiędzy aktorami klasy A, których nawet nie wypada zapraszać na casting, wówczas od razu urządza się zdjęcia próbne i finalnie sprawdza, kogo się wybierze.
      Dla profesjonalisty dokładnie to wynika z maila produkcji do Joanny, no ale ona sama tego nie wyczytała, bo jest półamatorką.

      Dla wszystkich zainteresowanych byłoby lepiej obsadzić rolę Tosi Jabłczyńską, więc jeżeli to się nie stało, to naprawdę musiała pokazowo spie...lić te zdjęcia próbne. Szczególnie, że podobno tym razem postać Tosi jest wiodąca.
      I kimkolwiek jest ten "podmiot finansujący" (prawdopodobnie jest to dystrybutor lub ostateczny nadawca), zażądał w tej roli aktorki, która uniesie postać i miał do tego pełne prawo.

      Jabłczyńska sama sobie strzeliła w kolano, bo teraz z całą pewnością zrobiła się niezatrudnialna.
      • beataj1 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 12:44
        Absolutnie nie neguje tego co napisałaś.
        Ale jak ktoś o aktorce mówi ze jest "trudna" natychmiast szukam co sie za tym kryje.
        Zwykle po czasie okazuje sie ze "trudne" były kobiety które:
        ostro negocjowały kase i chcialy zarabiać podobnie co faceci z którymi grały
        albo nie dały sie zmolestować za rolę,
        albo nie szły na kompromisy,
        albo miały swoje zdanie.

        I stawały sie "trudne" w efekcie.

        • nadkomisarz_przyzwoita Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 13:04
          Tylko problem polega na tym, że Jabłczyńska nie jest trudna. Ona jest po prostu niestabilną narcyzką i tyle. Od takich ludzi w biznesie trzyma się z daleka bo jest zbyt duże ryzyko że zawalą. Jeszcze gdyby była jakąś wielką gwiazdą, niezastępowalną (chociaż aktorzy wielkiego formatu też nie są nietykalni - tu mam na myśli np afere Johnnego Deppa) ale ona jest marną aktorką która właściwie miała dwie role na krzyż w życiu. Raczej mało prawdopodobne żeby cokolwiek ugrała na tej dramie.
        • lauren6 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 13:20
          > Ale jak ktoś o aktorce mówi ze jest "trudna" natychmiast szukam co sie za tym kryje.
          Zwykle po czasie okazuje sie ze "trudne" były kobiety które: [..]

          Stawiam dolary przeciwko orzechów, że to ten przypadek.
          • nadkomisarz_przyzwoita Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 13:29
            W tym konkretnym wypadku stracisz te dolary.
            • lauren6 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 16:04
              nadkomisarz_przyzwoita napisała:

              > W tym konkretnym wypadku stracisz te dolary.

              Masz rację. Miało być: nie ten przypadek.
              • nadkomisarz_przyzwoita Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 20:17
                lauren6 napisała:

                > nadkomisarz_przyzwoita napisała:
                >
                > > W tym konkretnym wypadku stracisz te dolary.
                >
                > Masz rację. Miało być: nie ten przypadek.


                Aaa, to nie zrozumiałam do czego się odnosiłas. Mało prawdopodobne że chodziło o wygórowane oczekiwania finansowe.
          • misiamama Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 14:05
            czyli który? bo ja myślę, że to może być kwestia kasy, ale też może być kwestia jakiejś niestabilności psychicznej. Jabłczyńska zamknęła kancelarię, bo sądy są stresujące i ludzie są nieuczciwi. Nie chcą podpisywać umów w takiej treści, jak ona proponuje, a dodatkowo nawet jak coś podpiszą, to potem nie dotrzymują i trzeba iść do sądu, a tam to już horror, jacy są nieuprzejmi.
            • nadkomisarz_przyzwoita Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 20:18
              misiamama napisała:

              >Jabłczyńska zamknęła kancelarię, bo sądy s
              > ą stresujące i ludzie są nieuczciwi. Nie chcą podpisywać umów w takiej treści,
              > jak ona proponuje, a dodatkowo nawet jak coś podpiszą, to potem nie dotrzymują
              > i trzeba iść do sądu, a tam to już horror, jacy są nieuprzejmi.


              Skąd wzięłaś takie informacje? Ona o tym mówiła?
              • misiamama Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 19:51
                Niestety, tak.
        • enith Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 15:09
          beataj1 napisała:

          > Absolutnie nie neguje tego co napisałaś.
          > Ale jak ktoś o aktorce mówi ze jest "trudna" natychmiast szukam co sie za tym k
          > ryje.


          Często tak właśnie jest. Natomiast Jabłczyńska, która po braku angażu rozpoczęła gófnoburzę w mediach, publicznie kwitując całą sprawę "chvj w dupę produkcji", właśnie sama się skancelowała, niezależnie od tego, za jak "trudną" uważano ją przed tą aferą. Dobrze, że ma inny fach w ręku, bo to może być realny koniec jej kariery aktorskiej.
          • nadkomisarz_przyzwoita Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 15:29
            enith napisała:

            Dobrze, że ma inny fach w ręku, bo to może być realny koniec
            > jej kariery aktorskiej.


            No ja nie wiem. Zatrudniłabyś prawniczkę z tak zrypanym beretem? Bo ja nie powierzyłabym takiej osobie swoich spraw. Nigdy w życiu!
            • enith Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 16:51
              nadkomisarz_przyzwoita napisała:


              > No ja nie wiem. Zatrudniłabyś prawniczkę z tak zrypanym beretem? Bo ja nie powierzyłabym takiej osobie swoich spraw. Nigdy w życiu!

              Dobre! big_grin
          • pitupitt Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 04.09.26, 09:50
            Kufa, jakiej kariery??? Przecież ona nie jest ani aktorką, ani prawniczką (sorry, radczynią). To taki klasyczny przypadek panny, której coś się wydaje. A że wydaje się źle to już inna bajka.
    • mava12 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 13:08
      ja tam nie śledzę insta, nie siedzę na pomponiku czy kozaczku więc temat kojarzę tylko ze stron głównych gazet.
      Film był lekki, bez (oczywiście) jakiegoś zaangażowania "polskiego" typu patriotyzm i rozdzieranie szat. I taki miał być. Lekki film na weekendowy wieczór.
      Oglądałam z Jabłczyńską i Niklińską, serialu nie bo tych nie oglądam z założenia.
      Wolę film z Jabłczyńską, która była sympatyczną córką. Oraz Fryczem i Brodzik.
      Niż film, który nawiasem był kontynuacją cz. I, z Wolszczak (beznadziejna), niklińską (arogancka, złośliwa i egoistka) oraz Pazurą, którego nie cierpię, jako aktora. Jedynie Deląg był palce lizać, w przeciwieństwie do mamłygi Żmijewskiego z cz. I.
      Czy aktorka Żulewska grała do dzis podobne role? no nie, nie widzę.
      Zresztą filmu i tak pewnie nie obejrzę, jeśli to wyrywkowo. Tak, jak nie ogladałam kogla mogla po próbie z cz. 3. Cz. 3, 4 i 10 jest zwykle beznadziejna i to tylko parcie na wyciśnięcie jeszcze jakiejś kasy, z czegos co było fajne. Staje sie karykaturą pierwowzoru.
    • pursuedbyabear Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 14:00
      Agnieszka Żulewska jest po prostu wziętą i bezsprzecznie utalentowaną aktorką. Joanna Jabłczyńska gra od lat jedną rolę w telenoweli.
      No to wybór jakby prosty.
      A publiczne postękiwania, że nie dostało się roli, choć było się jej pewną, są jakieś niesmaczne. W Polsce są tysiące aktorów, którzy są odrzucani, przykra, ale normalna część zawodu. Tych bardziej znanych od pani prawnik też to dotyczy.
      • mava12 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 15:39
        >Agnieszka Żulewska jest po prostu wziętą ... aktorką

        no nie wiem...

        "Agnieszka Żulewska wywołała ogromne poruszenie w mediach swoim szczerym wywiadem dla „Wysokich Obcasów”, w którym otwarcie opowiedziała o braku ofert aktorskich i zadeklarowała gotowość do podjęcia pracy fizycznej poza branżą.
        Zamiast czekać bezczynnie, aktorka z dużym dystansem do siebie zaapelowała o kontakt i wymieniła zawody, których mogłaby się podjąć:
        Niania / opieka nad dziećmi
        Osoba sprzątająca
        Ogrodniczka
        Masażystka
        Pomoc kuchenna
        Listonoszka, rzeźbiarka czy ilustratorka"
        • pursuedbyabear Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 16:26
          No i? Nie jest to nic nadzwyczajnego w tej branży. Przy czym kobieta ma na swoim koncie więcej ról i nieporównywalnie lepsze niż Jabłczyńska.
          • mava12 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 19:09
            no i g...o
            To ty piszesz o "wzietej aktorce", podczas kiedy nie miała na chleb.
            Gdyby była tak rozrywana to raczej nie miałaby problemu z kupieniem bułki na śniadanie.
            • pursuedbyabear Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 19:27
              A czemu zakładasz, że od razu na chleb nie miała?
              Znam osobiście aktorów, którzy uczą śpiewu, prowadzą zajęcia jogi, pilares, a nawet masują, bo ten zawód nie daje ciągłości zatrudnienia. Co nie zmienia faktu, że Agnieszka Żulewska dostaje role w produkcjach typu "Wielka Woda", "Rojst" czy "Porządny człowiek" (tak, wiem, nie znasz), a Joasia?...
              • mava12 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 19:38
                >Znam osobiście aktorów, którzy uczą śpiewu, prowadzą zajęcia jogi, pilares,

                Pilates chyba...
                A ona chciała sprzątać mieszkania lub nianczyć dzieci. Znaczy, ma dosyc skromne umiejetnosci. W ogóle.
                "Rozrywana aktorka" nie musi walczyć o 5 zł na śniadanie. Jesli jest dobra to ma angaż w teatrze, który pozwala na minimalistyczne przeżycie. Wybitna/dobra aktorka jest angażowana do spektakli/filmów. Nie tylko w Polsce.
                Wyobrażasz sobie np. Meryl Streep, która zatrudnia się jako sprzątaczka?
                • pursuedbyabear Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 10:14
                  No okej, ponieważ zawsze wiesz lepiej i niewielu aktorów spełnia twoje wygórowane wymagania, nie ośmielam się dyskutować dalej. I och, wybacz literówkę.
                  • trzebasiebawic Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 02.09.26, 10:05
                    No ale ona ma rację. Wzięta aktorka ma ciągłość zatrudnienia - bo ciągle gra, gdyż jest wzięta. Nie wydaje ci się to logiczne? A ona narzeka na brak propozycji. Sama strzeliłaś takiego barana i się głupio tłumaczysz.
                    Może i jest utalentowana, pewnie też jest lepszą aktorką niż Jabluczyńska, może i gra ambitnieksze kino - ale wzietą aktorką póki co nie jest. A kontynuacja gniota, to kontynuacja gniota - gdzie aktora zastępuje się jeśli grać w gniocie nie chce.
                    • moni_485 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 02.09.26, 11:13
                      Nie porównywałabym zawodowej aktorki do celebrytki.
                    • pursuedbyabear Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 02.09.26, 13:22
                      Ale komu głupio się tłumaczę? Mavie? Hehehe.
                      Porównajmy sobie dorobek Żulewskiej - która lada moment pojawi się w kolejnej dużej produkcji, i nie mówię tu o tym nieszczęsnym projekcie - z dorobkiem Jabłczyńskiej. A zresztą jest to męczone od kilkuset postów, więc nie ma czego już dodawać.
    • m_incubo Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 14:05
      Nie wiem, ale nie mogę wyjść z podziwu, że ktokolwiek w ogóle jest tym (aferą, nie filmem) zainteresowany, choć i podniecenie samym filmem również mnie zadziwia.
      • borsuczyca.klusek Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 14:12
        Dobra aferka nie jest zła 🙄
        • marzenka12 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 15:44
          borsuczyca.klusek napisała:

          > Dobra aferka nie jest zła 🙄
          >

          Amen siostro!
        • hanusinamama Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 16:21
          Wcześniej myślałam, ze to jest afera szyta włąsnie po to aby odgrzać ttego kotleta...
      • martishia7 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 14:21
        Ja go akurat nigdy nie obejrzałam (ani nie czytałam książki), ale w moim pokoleniu oraz trochę starszym, trochę młodszym (czyli wśród tzw elder millenials), to jednak było zjawisko popkulturowe. Trochę jak Magda M. albo Kasia i Tomek - ładny film, gdzie ładni ludzie są w ładnych wnętrzach i jest ogólnie miło. Co stanowiło pewną odmianę i nowość na tle tego, co nam nasza tv/kinematografia zwykła fundować. Powiało lepszej jakości produktem rozrywkowym. Wracając - na tym sentymencie opiera się i napisanie kolejnej książki przez Grocholę, i robienie filmu. Masz starą, lojalną widownię, która ma sentyment. To z resztą bardzo ograny chwyt marketingowy, późnym xom/ wczesnym millenialsom mnóstwo da się wcisnąć na bazie tego sentymentu, co wiedzą już dawno w Hollywood, w firmach growych, w sieciówkach ubraniowych. Nic nowego.
        • evro44 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 15:05
          a ja tam lubię Grocholę bo to taka Helen Fielding. Jaki wyjdzie film to nie wiem ale Jabłczyńska zawsze mnie "fascynowała" z tą dziwną urodą(wodogłowie?) której nie trawię, nie mówiąc o grze. Taki żeński odpowiednik Mroczków.
          • martishia7 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 15:15
            > a ja tam lubię Grocholę bo to taka Helen Fielding

            W zasadzie to - my point exactly. Polska odpowiedź na Bridget Jones. Nie jestem pewna czy nawet tak nie była reklamowana. Dla pewnej grupy demograficznej to były ważne elementy dorastania/ wczesnej dorosłości. I nadal można to sprzedać. Tyle.
            Z Jabłczyńską byłam na roku. Z rzeczy śmiesznych, to na tym samym roku była też taka dziewczyna z Klanu co miała zabójczy głos - grała koleżankę rudej. Podobno Jabłczyńska trochę stroiła fochy, że nie jest jedyną celebrytką na campusie. Aktorka to z niej raczej żadna, no ale o ten sentyment pewnej grupy docelowej się rozchodzi, na ile jest istotny marketingowo.

            • quilte Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 00:40
              Niżyńska? Głos jej pozostał smile
              • martishia7 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 10:39
                Tak właśnie. Ona zupełnie na poważnie zdaje się zajęła się pracą i do tv nie wróciła. Ciekawe rzeczy robi.
                • simply_z Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 12:35
                  Przeciez to bylo nepo baby, wcisniete do produkcji.
          • simply_z Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 09:57
            Ma taki troche gadzi wyglada. Szeroko rozstawione oczy.
        • hanusinamama Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 16:23
          Nie to był film dla kobier 35-40, które są po rozwodzie..taka naiwna bajka pokazująca, ze ona sama ten dom prawie psotawiła, podniosła sie, osiągneła sukces i jeszcze zdradzacz chciał do niej wrócić. Mokre marzene wielu babek, które zostały zdradzone i porzucone (wielu ale nie wszytskich). Bardzo prosto ciosana historia
          • martishia7 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 16:54
            Nie twierdzę, że Grochola pisała do/dla ówczesnych nastolatek czy też YA. Twierdzę, że na tę (wówczas) grupę wiekową ta produkcja mogła wpłynąć i zapisać się w pamięci na tyle, że właśnie oni stanowią tę "sentymentalną" bazę do której dzisiejszy ciąg dalszy jest adresowany.
            • hanusinamama Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 17:00
              NO ja jestem niby ta nastolatka z "wtedy" i ani nie wpływanęło ani nie oglądałam dalszych części.
              • martishia7 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 17:32
                Jak widzisz ja w pierwszym poście napisałam, że ani nie czytałam, ani nie oglądałam big_grin Co nie znaczy, że jestem ślepa na to, że rówieśniczki oglądały/czytały. Na podobnej zasadzie wiem, że SATC to było zjawisko, chociaż sama też nie oglądałam. Ba, nawet chłopaki w LO/na studiach potrafili mowić cytatami z filmu (ponieważ nie znałam, to musieli my wyjaśnić, stąd pamiętam). Można się też domyślać, że zapowiedzi bojkotu i rozdmuchanie afery w socjalnych mediach raczej nie pochodzi od obecnych 60 latek.
                • hanusinamama Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 23:16
                  Jakoś sobie nie mogę wyobrazić nastolatek które ta historia ( czy to z ksiązki czy filmu) jakoś wpłynęła. Dla 17-18 latki 40latka to stara baba smile Nie ma znaczenia czy ma 40, 50 czy 75 smile
          • nadkomisarz_przyzwoita Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 19:49
            hanusinamama napisała:

            > Nie to był film dla kobier 35-40, które są po rozwodzie.


            Tylko że Stenka nie wyglądała jak przeciętna 35- czterdziestolatka po rozwodzie. Przypomnij sobie jak wyglądały ówczesne czterdziestolatki.. były to przede wszystkim umęczone Matki Polki, styrane i zdecydowanie nie ubrane jak Stenka, nie miały uśmiechu i zębów stenki. Zresztą pamiętam że po tym filmie ktoś napisał że to jest najpiękniejszy uśmiech polskiego kina. Dopiero po niej pamiętam była mega moda na wybielanie zębów i zaczęła się w Polsce właśnie od tego filmu. A wcześniej kto miał białe zęby i ładną figurę w wieku 40 lat skoro 90% ludzi paliło papierochy i niemal nikt nie chodził na siłownię czy uprawiał sporty.
            • cegehana Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 20:12
              Stenka wyglądała jak wiele kobiet chciałoby wyglądać - dlatego to się sprzedało. Praca taka jak odpisywanie na listy to też nie był standard rozwoju zawodowego kobiety lat 90. I wiele kobiet marzyło o zamianie starego na takiego nowego amanta. Szczytem marzeń była ta sparentyfikowana córka zamiast żyjących swoim życiem nastolatków.
              • hanusinamama Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 23:18
                To były lata 2000 a nie 90 poprzedniego wieku. Wielka, wielka róznica.
                Przeciez to był opisany ówczensy świat...nie kazdy mieszkał w stolicy ale też nie było to niewiadomo co.
                • nadkomisarz_przyzwoita Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 23:52
                  hanusinamama napisała:

                  > To były lata 2000 a nie 90 poprzedniego wieku. Wielka, wielka róznica.
                  > Przeciez to był opisany ówczensy świat...nie kazdy mieszkał w stolicy ale też n
                  > ie było to niewiadomo co.

                  Opisane wydarzenia miały miejsce w nowoczesnych biurowcach Warszawskich oraz w romantycznym domku na jeziorem. W tamtych czasach prawie 40% ludności mieszkało w PRLowskich blokowiskach i nadal często mieli na ścianach boazerię. 😉. A nowoczesne biurowce poza stolicą się dopiero budowały. Możesz sobie porównać zdjęcia większych miast sprzed 20 lat i z dzisiaj. Praktycznie każde miasto przeszło mega transformację ale one się dopiero zaczęły po 2004 a nie przed. Zdecydowanie więcej Polaków żyło wtedy jak bohaterowie mojego wspaniałego życia z Buzek. W nigdy w życiu obraz był mega unowocześniony i inspirowany zachodnimi standardami do których Polacy dopiero aspirowali.
            • volta2 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 22:05
              coś ci się pomyliło, w 2004 roku film wszedł na ekrany, wchodziliśmy do unii i mnóstwo wielkomiejskich 40 latek wyglądało jak stenka. grochola opisała swój świat, świat warszawskich korporacji i warszawiaków tu urodzonych. (rodzice na miejscu). prowincja jeszcze kulała, ale warszawa zdecydowanie przypominała europejską metropolię, a nie przasnysz.

              niemal nikt nie chodził na siłownię czy uprawiał sporty.
              czy ty się dobrze czujesz?
              • nadkomisarz_przyzwoita Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 22:50
                volta2 napisała:
                .
                >
                > niemal nikt nie chodził na siłownię czy uprawiał sporty.
                > czy ty się dobrze czujesz

                Książka powstała w latach 90 a Warszawa to nie Polska i to nie była książka wyłącznie dla warszawianek z korpo. Siłownie zaczęły wyrastać dopiero w tym tysiącleciu i chodziły do nich przede wszystkim młode dziewczyny a nie 40-latki. Lata 90 to były jeszcze czasy mocno toporne i przeciętna 40 letnia matka polka nie uprawiała sportu. Za to paliła od 20 lat więc bielusińskich zębów nie miała.
                • angazetka Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 22:51
                  Mówimy o filmie. Z 2004 roku. Z akcją w Warszawie.
                • hanusinamama Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 23:19
                  Ale film był w latach 2000. Jako nastolatka ówczesna strasznie duzo wiesz ozyciu 40latków. Nie wiem skąd. Mnie nie interesowało jak żyją 40 latkowie...
                  • nadkomisarz_przyzwoita Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 00:15
                    hanusinamama napisała:

                    > Ale film był w latach 2000. Jako nastolatka ówczesna strasznie duzo wiesz ozyci
                    > u 40latków. Nie wiem skąd. Mnie nie interesowało jak żyją 40 latkowie...


                    Miałam oczy i obserwowałam. Trzeba mieć naprawdę klapki na oczach żeby nie widzieć. Większość filmów i seriali z końca lat 90 i z początku XXI wieku nie odzwierciedlała rzeczywistości w jakiej żyli wtedy przeciętni Polacy bo ta rzeczywistość była nadal dla większości trudna i smutna a ludzie chcieli oglądać bajkę, która miała się wkrótce ziścić. Prawie połowa Polaków mieszka w blokach a tymczasem wszystkie popularne seriale przedstawiały Polaków mieszkających w fajnych nowoczesnych domach ewentualnie starych i z klimatem. Matki żony i kochanki, Klan, Złotopolscy, na dobre i na złe, m jak miłość rodzina zastępcza. Kto tam mieszkał na PRLowskim blokowisku? Gdyby oceniać Polskę przez pryzmat tych produkcji to możnaby wysnuć wniosek że one w ogóle nie istniały. A rzeczywistość była taka że nie tylko istniały to jeszcze z jakichś niewiadomych powodów zostały wszystkie pomalowane na majtkowe kolory. I większość Polaków miała taki obraz na co dzień kolejna dekadę. Obraz którego za żadne skarby nie chcieliśmy pokazywać w żadnych filmach ani serialach. Wolaliśmy wierzyć że czterdziestoletnie kobiety wyglądają jak Stenka, mają śnieżnobiałe piękne zęby i nowoczesne fryzury. A tymczasem jak popatrzę na zdjęcia to wiele babeczek po czterdziestce miało z 10 kg nadwagi baranka na głowie a na plaży w Kołobrzegu paradowały w bieliźnie bo im było szkoda wydać na kostium kąpielowy. Okej przesadzam może trochę starsze niż czterdziestolatki i nie wszystkie ale pamiętam że to były traumatyczne widoki na plaży. Jako nastolatka widziałam to wielokrotnie i zastanawiałam się jak im nie wstyd siedzieć w staniku na plaży takim zwykłym bawełnianym białym albo jeszcze lepiej cielistym.
                    • simply_z Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 10:05
                      Lata 90-te byc moze ale nie poacztki lat 2000, przeciez to sa lata mojego LO i studiow, nie kojarze juz zadnych barankow czy obciowachowych strojow. To zaniklo kilka lat wczesniej.
                    • login.na.raz Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 02.09.26, 09:39
                      nadkomisarz_przyzwoita napisała
                      >
                      >
                      Większość filmów i seriali z końca lat 90 i z początku XXI wieku nie odzwi
                      > erciedlała rzeczywistości w jakiej żyli wtedy przeciętni Polacy (...)
                      > tymczasem jak popatrzę na zdjęcia to wiele babeczek po czterdziestce miało z 10
                      > kg nadwagi baranka na głowie a na plaży w Kołobrzegu paradowały w bieliźnie bo
                      > im było szkoda wydać na kostium kąpielowy. Okej przesadzam może trochę starsze
                      > niż czterdziestolatki i nie wszystkie ale pamiętam że to były traumatyczne wi
                      > doki na plaży. Jako nastolatka widziałam to wielokrotnie i zastanawiałam się j
                      > ak im nie wstyd siedzieć w staniku na plaży takim zwykłym bawełnianym białym al
                      > bo jeszcze lepiej cielistym.

                      Co ty wygadujesz, to co piszesz, to było w latach 90. W latach 2000 to już wszystko wyglądało zupełnie inaczej. Pracowałam wtedy w markecie i tam miałam wiele koleżanek 40+ i tylko jedna (jedna!) miała baranka na głowie, co zresztą czasem nawet bylo powodem żartów reszty ekipy - czyli to nawet dla nich był już przeżytek.
                      Kobiety były zadbane, naturalnej urody, ale dbające o siebie i nie chodzące w byle czym.
                • volta2 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 23:45
                  w 93 roku miałam 18 urodziny. Od kuzyna dostałam książkę/takie albumowe wydanie pt. Lady fitness/może Miss fitenss. Po polsku wydana. Jestem na 100% pewna, że tę książkę dla mnie zaproponwała mu jego starsza od nas o prawie 20 lat jego rodzona siostra, lat wówczas 35, mająca raptem maturę, żadna korporacyjna suczka. Ani ta siostra, ani ja nie byłyśmy z warszawy, choć obie miałyśmy do niej blisko (ona bliżej).
                  o grocholi jeszcze wtedy nikt nie słyszał. ale nowe szło i to bardzo szybko.


                  • nadkomisarz_przyzwoita Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 00:33
                    W 2004 - 2005 pracowałam w klubie fitness. Średnia wieku chodzących na zajęcia kobiet 25 - 30 lat. Dziś sama jestem panią 40 letnią i chodzę regularnie dalej . Zależy oczywiście od zajęć ale np na zajęcia z jogi i pilatesu chodzą jednocześnie trzy pokolenia a średnia wieku wypada na 40 plus. W 2004 widok kobiety 40 czy 50-letniej na fitnessie to był ewenement.
                    • nadkomisarz_przyzwoita Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 00:48
                      Widok Aktywni Polacy: dwie dekady uczestnictwa w sporcie i rekreacji ruchowej. Próba wyjaśnienia zmian share.google/1hXuOLwZc49daMYZk

                      A dla tych których nie wierzą polecam ten artykuł i tutaj wynika z niego że w 1997 roku tylko 26% Polaków deklarowało uprawianie sportu z czego jedynie 7% robiło to regularnie. Wszystkich dorosłych Polaków (nie ma podziału na wiek ale byli to głównie młodzi ludzie). A dzisiaj ponad 40% Polaków w wieku 40-49 uprawia sport.
                      • volta2 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 02:26
                        ale kumasz, że kiedyś kobity zamiast latać po siłowniach, po prostu używały nóg do przemieszczania się? jedno auto na rodzinę to był standard, to jedno auto jeśli było używane, to najczęsciej na niedzielę do kościola i w odwiedziny do rodziny, jeśli jechało się nim do pracy, to jechał pan właściciel, kobieta albo nie miała prawka, więc jej po nic, lub jeździła do pracy rowerem.
                        nie musiała uprawiać sportu, bo i tak ruszała się na co dzień dużo więcej niż stenka na fitnessie.
                        mówię tu o latach 90, bo jeszcze wcześniej, bo dekadę wcześniej to auta były na talony. kto ogląda zdjęcia z prl to widzi, że ludzie są schludnie ubrani i dość szczupli. otyłe były babcie 60+, ale nie wiń ich, one miały wojnę na życiorysie (a więc i głód nierzadko)
                        • heca007 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 10:01
                          To chyba 50 lat temu a nie dwadzieścia. Dwadzieścia lat temu więszkość moich koleżanek miała prawo jazdy. Wiele z nich własny samochód. Nikt nie trzymał auta tylko żeby jeździć do kościoła. Ludzie jeździli do pracy, na zakupy, do rodziny i na wakacje. Opisujesz jakieś życie sprzed pół wieku albo wcześniejsze. Dwadzieścia lat temu to ja miałam prawo jazdy od 10 lat wink
                          • volta2 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 11:14
                            piszę o latach 90, kiedy powstała książka, inspirowana życiem grocholi. w latach 90 byłaś już ogarniętą czterdziestolatką? miałaś własne auto i mieszkałaś w stolicy mając ciekawą pracę? zazdroszczę, odnoszę się do popularności fitnesów w latach 90 wśród ówczesnych 40latek. i z tego co ja pamiętam, to tak, auto służyło do wyjazdów do kościoła/rodziny/wakacje, nie do podjazdki na siłownię, do pracy i nie do jazdy po dzieci do szkoły (o niczym takim nikt nie słyszał w moim otoczeniu, rower dziecko miało i sobie mykało na nim). moja teściowa w latach 90 miała 40 lat z małym haczykiem i jak miała gdzieś jechać, to wiózł ją mąż, do pracy jechała komunikacją, a była z warszawy. tak to wyglądało, o fitnesie raczej nie słyszała, choc pracowała na wysokim, bardzo wysokim stanowisku w banku. gdzie tam przy niej redaktorka z pośledniego działu. jej koleżanki z tegoż banku miały podobnie, nieliczne, 10 lat młodsze powoli miały auta, albo były podwożone przez mężów, którzy jechali dalej do siebie do pracy. etam aut służbowych jeszcze wówczas nie nadszedł (poza handlowcami i prezesami firm).
                            tak ja to pamiętam, może źle?
                            • heca007 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 12:48
                              Miałam własny samochód. Zaczynałam pracę, mieszkałam w stolicy, nie miałam 40 lat wink Moja matka w latach 90 miała około 50, miała prawo jazdy, własny samochód, pracę. Do kościoła chodziła piechotą dwa razy w roku wink Pod koniec lat 90 zaczęła chodzić na basen.
                              • volta2 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 15:50
                                no właśnie, kluczowe, nie miałaś 40 lat. więc nie, miedzy tobą a ówczesną bohaterką była przepaść jednego pokolenia (niemal) i to już powodowało, że mogłaś mieć auto, latać na fitnesy, chociaż nie powiem, dziwne, żeby dwudziestolatka miała swoje auto (ale i owszem, zdarzały się takie banany wówczas -dziś jest to norma dla młodzieży spoza duzych miast, ale nie w latach 90.)
                                • heca007 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 16:24
                                  Ale lata 90 to dziesięciolatka wink Możesz mieć wtedy zarówno 20 lat jak i trzydzieści suspicious Moja matka miała 50 i jakoś na rowerze do roboty nie jeździła.
                                  • volta2 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 19:32
                                    no dobrze, czyli już wiemy, że w latach 90 miałaś 1 auto na osboę w rodzinie. ojciec oczywiście miał swój, i rodzeństwo też. i wszyscy jeździli nimi do pracy. odjechałaś, jeszcze napisz, że to była norma w każdej rodzinie.
                                    • heca007 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 19:37
                                      Ja mam dużo starszego brata. On w latach 90 był dobrze po 30 i miał już dwójkę dzieci więc tak, miał samochód, szczególnie że pracował w branży samochodowej. A ja nie mieszkałam już z rodzicami... Norma to na pewno nie była ale nie przesadzajmy z tym, że każda kobita popylała do roboty rowerem...
                                      • heca007 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 19:45
                                        A powinnam dodać, że te samochody w moim otoczeniu to nie były jakieś BMW czy mercedesy tylko wśród młodych najczęściej stare maluchy odkupione od wujka czy sąsiada za grosze. Ważne było żeby się toczył.
                                      • volta2 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 20:18
                                        no nie, kobity w warszawie korzystały ze zbiorkomu. to było normą. na wsi auto i rower były wykorzystywane częściej, bo w latach 90 pksy padały na pysk. ale chyba o wiejskich kobietach grochola nie traktuje?
                                        • heca007 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 20:34
                                          Moja bratowa jeździła do pracy autobusem, na rower było za daleko a prawa jazdy nie ma. Co ciekawe jej matka, teraz 83 letnia prawo jazdy ma i długo prowadziła samochód. Ale moja bratowa twierdziła zawsze, że ona się do tego nie nadaje, za bardzo się stresuje i boi.
                                        • nadkomisarz_przyzwoita Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 21:49
                                          volta2 napisała:
                                          . ale c
                                          > hyba o wiejskich kobietach grochola nie traktuje?

                                          A Judyta to gdzie zamieszkała i jak do pracy jeździła? 😅
                                          • iwles Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 02.09.26, 07:49
                                            nadkomisarz_przyzwoita napisała:

                                            > A Judyta to gdzie zamieszkała i jak do pracy jeździła? 😅


                                            Kolejką podmiejską 🤪
                                            A na zakupy rowerem.
                                            A i tak większość roboty odwalała w domu na laptopie.
                                            No a potem to już chyba jeździła razem ze Żmijewskim (tzn Adamem).
                                          • volta2 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 02.09.26, 11:11
                                            ale to ty myślisz, że jak ktoś sie przeprowadza (pod przymusem na dodatek) na wieś, to z automatu staję się wiejską babą? (o mental mi chodzi, nie geografię)

                                            dla przykładu, jak wyjeżdżam z polski (pod przymusem, a jakżesmile) na kilka lat, to zamieniam się w lokalsa? no nie, wciąż jestem polką.
                                            • moni_485 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 02.09.26, 11:16
                                              volta2 napisała:

                                              > ale to ty myślisz, że jak ktoś sie przeprowadza (pod przymusem na dodatek) na w
                                              > ieś, to z automatu staję się wiejską babą? (o mental mi chodzi, nie geografię)
                                              >
                                              >

                                              Wiejskimi babami są tylko te, które mieszkają od urodzenia na wsi. Zadbana i elegancka Grochola na pierwszy rzut oka wygląda na panią z wielkiego miasta.
                            • alicia033 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 21:49
                              volta2 napisała:

                              > piszę o latach 90, kiedy powstała książka, inspirowana życiem grocholi. w lata
                              > ch 90 byłaś już ogarniętą czterdziestolatką?

                              Moja mama (rocznik 1951) była. Prawo jazdy zrobiła w 1974 i nie po to, żeby leżało gdzieś w szufladzie a po to, żeby na codzień prowadzić samochód. Zdecydowanie częściej, niż mój ojciec, który do miejsca pracy miał rzut beretem i chodził piechotą. I bynajmniej nie była jakimś szczególnym wyjątkiem, większość jej koleżanek prawo jazdy miała i z niego korzystała. I nie, nie mieszkaliśmy na wsi a w dużym mieście, z komunikacją publiczną.
                              • nadkomisarz_przyzwoita Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 23:01
                                alicia033 napisała:

                                >
                                >
                                > Moja mama (rocznik 1951) była. Prawo jazdy zrobiła w 1974 i nie po to, żeby leż
                                > ało gdzieś w szufladzie a po to, żeby na codzień prowadzić samochód.


                                Twoja mama była w mniejszości bo znalazłam statystyki

                                wiadomosci_statystyczne_02_2019_nowy.pdf share.google/kBVjrViXJUCHlTOk4

                                Na stronie 70 znajdziesz informacje że w 1998 roku tylko 28% kobiet miało prawo jazdy, a już w 2017 51%.
                                • heca007 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 02.09.26, 00:15
                                  A ile miało w '73? Moja matka wtedy zrobiła.

                                  I tu mi się przypomina teściowa mojego brata. Czasy talonów na paliwo. Teść wyjeżdżał w delegację do Czechosłowacji. Trzeba go było odwieźć z walizką na stację. Stacja niespeła 2km od domu. Zima, 6.00 rano. Teściowa w lokówkach (bo potem się z tego tapirowało idealny hełm), pikowanej podomce, koszuli nocnej i kapciach. Przecież co może się stać suspicious Kiedy wracała okazało się, że zabrakło benzyny. I darła z buta, tzn kapcia półtora kilometra przez osiedle w tej podomce i lokówkach big_grin
                                  • volta2 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 02.09.26, 02:42
                                    raczej nie wymarły te kobiety z prawkiem do 98 roku. generalnie jakieś brednie. dodatkowo pominięty jest fakt, że nawet jeśli kobieta miała prawko, to w dużej mierze nie miała czym jeździć, albo tak się panowie bali, że nie pozwalali ruszać auta inaczej, niż po imprezie w święta, gdy mąż był pod wpływem, a to prowadziło do wtórnego "analfabetyzmu" kierowniczki.

                                    jeśli prawdą jest statystyka mówiąca o 28% udziale kobiet w 98 roku, to taaa, na pewno nie mam racji...

                                    jeszcze do tych bredni o powszechnym, codziennym używaniu auta dopiszcie, ile gospodarstw domowych miało auta w roku 89. i z tego wyciągnijcie resztę wniosków. od początku lat 90 można już było jeździć szrotem z niemiec, ale ówczesne 40tki raczej masowo prawka nie robiły, robiły to ich córki, jeśli wówczas miały jak heca 20 lat. a i tak masowo jeszcze aut na własność do codziennego użytku nie miały, ani w mieście, ani na wsi. to był jednak luksus.

                                    nadkomisarz może się statystyką posłuży dla roku 95? w zakresie ilości aut na gospodarstwo domowe?
                                  • moni_485 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 02.09.26, 08:08
                                    heca007 napisała:

                                    > A ile miało w '73? Moja matka wtedy zrobiła.
                                    >
                                    > I tu mi się przypomina teściowa mojego brata. Czasy talonów na paliwo. Teść wyj
                                    > eżdżał w delegację do Czechosłowacji. Trzeba go było odwieźć z walizką na stacj
                                    > ę. Stacja niespeła 2km od domu. Zima, 6.00 rano. Teściowa w lokówkach (bo potem
                                    > się z tego tapirowało idealny hełm), pikowanej podomce, koszuli nocnej i kapci
                                    > ach. Przecież co może się stać suspicious Kiedy wracała okazało się, że zabrakło be
                                    > nzyny. I darła z buta, tzn kapcia półtora kilometra przez osiedle w tej podomce
                                    > i lokówkach big_grin

                                    Żeby w kapciach prowadzić samochód i to jeszcze zimą, trzeba być niechlujem i nieodpowiedzialnym człowiekiem. To nie jest śmieszne tylko głupie i zapewne tak prawdziwe jak wszystkie twoje pseudozabawne opowieści.
                                    • iwles Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 02.09.26, 08:41

                                      No pacz pani!
                                      A Alexis sobie kupiła łapcie klapeczki wyściełane futerkiem za 4000 zł. do jeżdżenia samochodem.
                                      Nie zauważyłam, żeby cię to oburzyło big_grin
                                      • heca007 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 02.09.26, 08:44
                                        iwles napisała:

                                        >
                                        > No pacz pani!
                                        > A Alexis sobie kupiła łapcie klapeczki wyściełane futerkiem za 4000 zł. do jeżd
                                        > żenia samochodem.
                                        > Nie zauważyłam, żeby cię to oburzyło big_grin
                                        >
                                        >
                                        >
                                        >
                                        Bo ona się do Alexis łasi suspicious w każdym wątku jej słodzi i pieje nad jej urodą big_grin Widzę, że ten tydzień będzie dla mnie tygodniem masowego wygaszania d.urniów na forum tongue_out
                                    • heca007 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 02.09.26, 08:42
                                      Nie obchodzi mnie twoja opinia mierny trollu. Idź sobie spijać jad z dziubków z niestabilną emocjonalnie mavą big_grin
                                  • hanusinamama Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 02.09.26, 11:00
                                    Ale macie o czym w rodzinie opowiadać smile cudne
                                • alicia033 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 02.09.26, 08:45
                                  nadkomisarz_przyzwoita napisała:


                                  > Twoja mama była w mniejszości bo znalazłam statystyki

                                  Nie neguję, niemniej z tym prawem jazdy wcale nie była jakimś białym krukiem i używanie dużego kwantyfikatora, jak to robi tu volta, jest imo błędne. W "banieczce" moich rodziców, jak najbardziej wielkomiejskiej, już w tym okresie, kobiety częściej prawo jazdy miały, niż nie miały.
                                  • volta2 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 02.09.26, 11:18
                                    jeszcze trzeba było mieć 2 samochody, by udawało się tym babeczkom pomykać na codzienne wyjazdki do pracy.

                                    z lat 80 wyszliśmy z talonami na auto i pod blokami stały hektary pustych miejsc parknigowych bo wskaźnik był ze 2 auta na klatkę. w latach 90 zaczęło się to gwałtownie zmieniać, ale nie na 2 auta na rodzinę, tylko posiadanie jednego zaczęło być standardem.

                                    więc nie pisz głupot. to że ty jak sama przyznałaś jesteś z banieczki, to nie znaczy, że to był jakiś standard. jeszcze długo nie. (a i tu powątpiewam, bo się średnio klei, ale już nie będę wskazywać co i gdzie, bo po prostu mi się nie chce)

                                    jeśli w 98 roku prawko mialo stat. 28 procent, to w 90 jak 20 to wszystko. a twoja matka i wszystkie jej koleżanki od lat 70 ych pomykały autkami do pracy. jak mówię, łyżka, że to niemożliwe, coś ci się kompletnie pomyliło.

                                    no chyba że matka i jej koleżanki wszystkie były lekarkami i przysługiwał im talon na auto, by mogły jeździć do pacjentów na wieś. (no ale wielkoiejskie lekarki raczej takic przywilejów nie potrzebowały, bo gdzie tam wieś?)

                                    • heca007 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 02.09.26, 12:32
                                      Volta, nie wiem czemu uważasz, że moja bańka jest gorsza od twojej? suspicious To, że jest inna to nie znaczy iż nie istniała i nie mam prawa o niej pisać. Po prostu nie generalizujmy, że kobiety nie miały prawa jazdy w latach 90, nie jeździły samochodami tylko rowerem i chodziły z barankiem na głowie. Nawet jeśli nie było klubów fitnes na każdym rogu to były popularne kasety video z aerobikiem i innymi ćiwczeniami. Prawie każda moja koleżanka coś takiego w domu miała. Na solarium były takie kolejki, że trzeba było się zapisywać.
                                      Moi rodzice pracowali razem więc i razem jeździli samochodem. Ot i całe wyjaśnienie tongue_out
                                      • volta2 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 02.09.26, 17:19
                                        nie generalizujmy, że kobiety nie miały prawa jazdy w latach 90, nie jeździły samochodami
                                        no więc statystyka, która pozwala generalizować, właśnie ci wyjaśniła, że kobiety wtedy nie jeździły bo nie miały prawa jazdy. tzn. miały jedna na trzy, pod KONIEC lat 90ych.
                                        jeśli nawet miałoby 50% to należałoby powiedzieć, że połowa kobiet nie jeździła, a ty tu piszesz, że kobiety jeździły, no nie, nie jeździła nawet połowa.

                                        czy ty gdzieś kiedyś miałaś statystykę? i określanie, od kiedy można zaokrąglać?

                                        dobrze, że juz przyznałaś, że fitnesów nie było na każdym rogu... szefowa mojego męża w latach 99-00 na siłkę musiała chodzić do marriota, bo coś dla normalnych kobiet wtedy nie istniało (były piwniczne nory osiedlowe z ciężarami, a to było kilka lat przed wejściem do unii), u mnie pod warszawą (wedle dzisiejszych standardów) pierwsze fintesy były na salach gimnastycznych w szkole, bez żadnych urządzeń, to się nazywało wtedy aerobik)

                                        Prawie każda moja koleżanka,
                                        zdecyduj się, czy rozmawiamy o twoich 20 letnich koleżankach, czy o kobietach wówczas 40 letnich z nastolatkami na stanie. (kumasz, że różnica pokolenia oznacza, że to młodsze jest bardziej hop do przodu w każdej kwestii? i tak, dzisiejsze 20 latki latają na citybrejki, a my 20 lat temu co najwyżej na all inn do egpitu i tunezji raz do roku? statystycznie.


                                        • niemcyy Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 02.09.26, 17:34
                                          Pod koniec lat 90. mogło to wynikać z tego, że żyły jeszcze kobiety urodzone przed wojną i to one ciągnęły statystykę w dół, bo wśród kobiet z grubsza ogarniętych życiowo (duże pieniądze nie były wyznacznikiem) posiadanie prawa jazdy nie było ewenementem.
                            • memphis90 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 02.09.26, 11:54
                              >byłaś już ogarniętą czterdziestolatką? >miałaś własne auto
                              W końcówce lat 90 poznałam mamę mojego ówczesnego kumpla - wcześnie owdowiałą radosną 40, przez większość dorosłego życia samodzielnie wychowującą dwóch synów.

                              >auto służyło do wyjazdów do >kościoła/rodziny/wakacje, nie do >podjazdki
                              Miała dom, pracę jako księgowa, auto, którym podjeżdżała nawet do pobliskiego blaszka na zakupy, żeby się przypadkiem nie nadwyrężać noszeniem siat.

                              Na Boże Ciało zwykła wylegać na taras w bikini i robić za konkurencję dla ołtarza po drugiej stronie ulicy. Miała sporo koleżanek, z którymi lubiła wyjść na imprezę.

                              >tak to wyglądało, o fitnesie raczej nie >słyszała,
                              Wszyscy chodzili na siłkę, na solarium i różne masaże takim bębnem od pralki
                              • hanusinamama Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 02.09.26, 20:46
                                Gadałam z mamą bo ja w koncówce lat 90 byłam siksą.
                                MOja mama w naszym zadupu smile chodziła na fitnes.
                                To sie wtedy nazywało "aerobik"
                                Nie pamietasz? Z ciotką lońką chodziłyśmy. W MOKu były zajęcia.
                                I faktycznie teraz pamietam
                                • wapaha Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 02.09.26, 21:13
                                  hanusinamama napisała:

                                  > Gadałam z mamą bo ja w koncówce lat 90 byłam siksą.
                                  > MOja mama w naszym zadupu smile chodziła na fitnes.
                                  > To sie wtedy nazywało "aerobik"
                                  > Nie pamietasz? Z ciotką lońką chodziłyśmy. W MOKu były zajęcia.
                                  > I faktycznie teraz pamietam

                                  W latach 1985-1995 rodzice spędzali czas aktywnie turystycznie - bieszczady tatry,karkonosze ( 1982r), i cala polska jak dluga i szeroka ,biwaki ,obozowiska.i obozy wedrowne, zwiedzanie, rajdy turystyczne,marsze na ofientacje itp
                                  Moj tata zaczął jakoś w 1994 r chodzić na siłkę, ja dołączyłam w 1996r. Fakt,siłka wtedy pierwsza w mieście,piwniczna, czyste hard żelastwo i smród potu 😉,i extra rodzinny klimat. Wtedy chodziło tam kilka dziewczyn-kobiet najstarsza miała ok 35 lat(prawniczka , ukrainka), z roku na rok i przybywało ich pomału bo po 2000 otworzyły się nowe przybytki
                                  W 2000 najpierw tata a potem razem z mama chodzili na zajęcia karate -prowadzone były przez ich znajomych którzy mieli uprawnienia i osiągnięcia.
                                  Żeby nie było że warszawka-miasto ok 70tys,a rodzice bez tego słynnego kapitału kulturowego i finansowego 🤪,oboje pochodzili ze wsi

                                  • angazetka Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 02.09.26, 21:17
                                    Był też serial "Fitness club", jakoś z połowy lat 90., więc zjawisko było znane.
                                  • hanusinamama Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 03.09.26, 10:53
                                    My wakacje spedzlaismy na mazurach. Musiał być zbiornik do pływania. Oboje rodzice pływali. Tata miał basen przy pracy za jakieś smieszne pieniądze (Basen był polibudy, ojciec w PAN pracował)
                                    Poza tym my długo nie mielismy samochodu. A nawet jak mielismy to tata i tak do konca pracy w PAN jezdził pociagiem ( na który musiał dojsc i z którego musiał dojsc do pracy, kiedys sprawdzalismy 4,5 km w jedną stronę). Wiec ruchu samego w sobie mieli duzo.
                                    I mama w drugiej połowie lat 90 z ciotką Lońką łaziła na ten aerozbik, ojciec na basen przy robocie. (Basen fakt był w Łodzi ale aerobik w 60 tysiecznym miescie)
                    • hanusinamama Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 02.09.26, 10:52
                      W twoim klubie był ewenementem co nie znaczy ze wszedzi był....nasza specjalistko od lat 90 i 00
            • angazetka Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 22:51
              Paliła wówczas 1/4 dorosłych, nie 90%. I w ogóle mam wrażenie, że nie piszesz o 2004 w Warszawie, tylko o 1973 w Pcimiu.
            • simply_z Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 01.09.26, 10:01
              BEz przesady z tym paleniem papierosow, predzej lata 70-te. W 90-tych dorosli juz tak masowo nie palily.
      • lauren6 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 16:02
        To jest tak piękna odklejka, nad którą warto się pochylić.
    • szafireczek Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 15:11
      Poziom piaskownicy, zwłaszcza z tą koszulką. Niestety, nie tylko grać, ale i przegrywać też trzeba umieć. Bardzo nieprofesjonalne.
    • nosorozecwlochaty Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 15:20
      Jak dla mnie to Jabłczyńskiej coś ewidentnie odbiło. Kryzys wieku średniego czy co???
      Wydawała się mocno sensowną osobą, łączącą pracę aktorki i prawniczki.

      Może jej być przykro, że nie dostała roli ale drama jaką zrobiła może sprawić że innych ról... też nie dostanie smile
      Nikt nie chce pracować z humorzastymi paniami a na miejsce każdej jest 10 innych chętnych.
      • azalee Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 15:34
        Jest mozliwe ze byla na warsztatach u Petardy i postanowila wcielic w zycie to czego sie tam nauczyla.
        Ewentualnie powierzyla Petardzie prowadzenie swoich sm.
    • marzenka12 Re: Jabłczyńska - Grochola - Żulewska 31.08.26, 15:42
      Cierpienie po niedoszlym angazu na Tosie to najlepsza rola Jabłczyńskiej!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka