Dodaj do ulubionych

Wujek i psy

09.09.26, 16:21
Mam wujka, 75 lat, rozwodnik, sam jak palec. Wujek nie lubi psów, domowych zwłaszcza. Niejednokrotnie rzucał uwagi karcące ( nas, właścicieli domu i psów) że nasze suki są rozpuszczone , po kanapach chodzą itd. grzecznie informowałam, że to mój dom, u wujka przecież nie siedzą. Wujek kiedyś dostał nasze klucze od domu i bram, coś miał przyjąć od kuriera. Zamek w drzwiach zmieniliśmy, bo potrafił przyjść o 6 rano w niedzielę, prośby o zwrot kluczy albo zapowiadanie wizyt nie działały.
I teraz przechodzę do sedna: w sobotę pracowałam w ogrodzie, usłyszałam że suki szczekają przy furtce. Jak doszłam, zobaczyłam jak wujek kopie jedna . Wyszłam z siebie. Nawrzeszczalam i wyrzuciłam go za furtkę. Najpierw krzyczał, potem że łzami mamrotał, że się na niego rzuciły. One mają mniej niż 5 kg żywej wagi i nigdy nie zaatakowały nikogo. Jeśli się rzucają, to żeby zalizac, zwłaszcza jedna z nich, ta kopnieta.
Od soboty przyjmuje telefony od rodziny. Że złą jestem kobietą, staruszka wyrzuciłam, a gdyby miał wylew? Że przedkładam psa nad człowieka. Że wujek wszedł , bo był w okolicy i zasłabł, a ja go z buta.
Wszyscy wiedzą, że suki nigdy nie biegają po ogrodzie, kiedy nie ma nas w domu. Są wtedy w domu bez możliwości wyjścia. Czyli widząc je biegające po ogrodzie można być pewnym, że jesteśmy. Czemu nie zadzwonił do furtki?
Źle mi. Nikomu nie pozwolę krzywdzić naszych zwierząt. Wujek... Wujek przez wiele lat bardzo wszystkim pomagał, udzielał się charytatywnie, ostatnimi laty zmienił mi się charakter ale ja wciąż pamiętam fantastycznego człowieka. Ale nie, nie jest u nas już mile widziany. Nagranie z kamery pokazuje, jak podbiegają go niego a on wymierza zamaszystego kopa. Nie ma dnia, abym nie odbierała telefonów od rodziny, potępiających moje zachowanie. Każdemu mówię, żeby się od...lil, różnymi milsxymi słowami. Pocieszcie mnie, Stara babę, że do Hitlera mi daleko.
Ps. Info dla moich ulubienic: oczywiście to się nie zdarzyło, wujka nie ma, suk nie ma, ba, nawet soboty nie ma. Macie rację we wszystkim , więc możecie sobie darować.
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Wujek i psy 09.09.26, 16:31
      Mój ojciec, jak mu demencja wchodziła, przejawiał podobne zachowania w stosunku do mojej ukochanej najprzyjaźniejszej na świecie, najsłodszej cavi, jak przechodziła obok (nawet nie podchodziła). Ale bywałam tam rzadko, a i pilnowałam, by się moja suka nie znalazła na linii kopa. Nie, twoim zasranym obowiązkiem jest ochronić słabszych, czyli tu twoje psy, przed agresorem i to zrobiłaś. I miej głęboko, co mówi tak zwana rodzina. A z wujkiem przez płot.
    • siedemkropek82 Re: Wujek i psy 09.09.26, 16:34
      Durny wujek.Powiedzialabym mu ,co o jego zachowaniu myślę i zerwała z nim kontakt.Nie znoszę podłych ludzi.I nie przejmowałabym się opiniami rodziny.Niech myślą sobie,co chcą.
    • alina460 Re: Wujek i psy 09.09.26, 16:36
      A ja bym zaproponowała rodzinę zobaczenie nagrania...
      • czekamnawiatr Re: Wujek i psy 09.09.26, 16:41
        Proponowałam. Ale " to starszy człowiek, mógł się przestraszyc'. Jakoś od paru lat bywania u nas się nie przestraszył.
    • mademoiselle_myrtille Re: Wujek i psy 09.09.26, 16:48
      Rozumiem, ze sie przejmujesz, ale masz pelna racje. Jest jakies ogolne przyzwolenie dla starszych ludzi na nieodpowiednie zachowania. Moim zdaniem jest to traktowanie tych doroslych przeciez ludzi, jak dzieci. Byc moze wujek jest chory, niech rodzina zaangazuje sie we wspieranie go w leczeniu, zamiast do ciebie wydzwaniac.
      • kira_03 Re: Wujek i psy 09.09.26, 18:12
        Jakby to triss ujęła: "starcze rozhamownie". Wujek powinien odwiedzić geriatre w trybie pilnym. A Ty dobrze zrobiłaś, ze obroniłaś psiaki.
        • iwles Re: Wujek i psy 09.09.26, 22:10

          Właśnie nie obronila!
          Dla bezpieczeństwa psów, powinna mieć furtkę zamkniętą na klucz, żeby nikt obcy nie mogl wejść na podwórko.
    • pani_tau Re: Wujek i psy 09.09.26, 16:51
      Nic się pieskowi nie stało? Przecież to maleństwo jest.
      Racja jest po twojej stronie.
      I poczekaj na reakcję rodziny gdy wujek skopie inne zwierzę albo uderzy dziecko.
      Wtedy po tolerancji śladu nie zostanie.
      • czekamnawiatr Re: Wujek i psy 09.09.26, 17:08
        Była obolała i zszokowana. My nie bijemy zwierząt. Wet kazał obserwować czy nie wymiotuje, krwawi, ma zmiany w zachowaniu. Na razie nic takiego nie zaobserwowaliśmy. Do prześwietlenia musiałaby zostać uśpiona a niedawno była pod narkozą, więc bez pewnych przesłanek wolimy tego nie robić
        • husky_cat Re: Wujek i psy 09.09.26, 18:26
          Mam nadzieję, że z psinka jest wszystko ok.
          I masz absolutna rację, nie ma zadnego usprawiedliwienia dla agresji wobec zwierząt
    • mikams75 Re: Wujek i psy 09.09.26, 16:56
      Nalezy miec zawsze te sama odpowiedz dla rodzinki - zapraszam na ogladanie nagrania z monitoringu jak wuj kopie psa. Zanim sie nakrecicie z pretensjami, zaprszam na ogladanie. I tak w kolko.
    • the_accidental Re: Wujek i psy 09.09.26, 17:20
      Team psy! Jakbym zobaczyła, że ktoś kopie psa/kota, nie ręczę za siebie.
    • sitniczek Re: Wujek i psy 09.09.26, 21:34
      Wujek samo zło. Za płot nie wpuszczać. Oburzonym do znudzenia proponować video. Jest nadzieja, że pozbyłaś się wujka..
    • arthwen Re: Wujek i psy 09.09.26, 21:56
      Sorry, ale jakoś nie chce mi się wierzyć w "fantastycznego człowieka", który bez namysłu i zawahania jest w stanie kopnąć przyjazne zwierzę.
      Co do meritum miałaś rację, może niekoniecznie należało nawrzeszczeć, ale odmówić wstępu do domu jak najbardziej. Nie wyobrażam sobie, że wpuszczam do domu kogoś, kto z premedytacją chciał zrobić krzywdę mojemu kotu.
      • nadkomisarz_przyzwoita Re: Wujek i psy 09.09.26, 23:51
        arthwen napisał(a):

        > Sorry, ale jakoś nie chce mi się wierzyć w "fantastycznego człowieka", który be
        > z namysłu i zawahania jest w stanie kopnąć przyjazne zwierzę.


        A ja widziałam starszą panią która zawsze była całe życie do rany przyłóż a pod koniec życia potrafiła opluć zwyzywać od najgorszych. Takie zmiany zachowania jak najbardziej mogą być oznaką choroby. Może wujek zawsze bal się psów a teraz ten lek przeszedł w agresję.
      • irma223 Re: Wujek i psy 10.09.26, 00:57
        Udar, demencja, Alzheimer wyzwalają z człowieka takie zachowania, o jakie go nikt z rodziny czy znajomych, a nawet on sam by się po sobie nie spodziewał. Miałam znajomą, starszą dystyngowaną panią, bardzo życzliwą, pomocną, dobrany przyłóż, nasza rodzina wiele jej zawdzięcza, zaś w zachowaniu zawsze była wzorem uprzejmości, elegancji i dobrego tonu.
        Ale w końcu i ją dopadła demencja, okazało się, że potrafi uderzyć przypadkową osobę, wyrywać jej coś i zabrać, opluć etc. Zwyzywać nie potrafiła, już nic nie mówiła na tym etapie.
        • arthwen Re: Wujek i psy 10.09.26, 23:15
          Ale przecież to nie jest żadna zmiana, bo autorka pisze, że wujek nigdy nie lubił psów.
          • irma223 Re: Wujek i psy 11.09.26, 14:22
            Co innego "nie lubił", jak psy wysiadują na kanapach, a co innego kopanie niewielkiego niegroźnego psiaczka.
            Ja też bym nie lubiła psa, który wysiaduje na kanapie i może sięgnąć pyskiem na stół, gdzie jestem częstowana, ale przecież nie będę kopać niegroźnego psa "na dzień dobry".
      • milva24 Re: Wujek i psy 11.09.26, 19:03
        Różne rzeczy się ludziom robią na starość.
        • yadaxad Re: Wujek i psy 11.09.26, 20:53
          Nie trzeba demencji, by zachowywać się bezczelnie czy dojść do przekonania, że coś mi się należy jak tego chcę.
          • yadaxad Re: Wujek i psy 11.09.26, 21:10
            Zresztą jak rodzina ma jakieś pomysły z zainstalowaniem w tym domu wujka, to może go napuszczać, by zaczął tam chodzić jak do siebie, by potem powiedzieć, przecież on tam praktycznie prawie mieszka. I jak ten pomysł nie wychodzi, to może być wściekła i wywierać presję, by jednak mógł sobie włazić jak go napadnie.
    • majenkirr Re: Wujek i psy 09.09.26, 23:37
      Ja naprawdę jestem w stanie wiele wybaczyć, ale takie coś by u mnie nie przeszło. Zerwałabym wszelkie kontakty.
    • nadkomisarz_przyzwoita Re: Wujek i psy 09.09.26, 23:48
      Nie znajdziesz emotki która stanie po stronie wujka a przeciw psom. Tutaj każdy pies to Buk i koniec więc nawet nie ma co tłumaczyć. A wujek cóż jeżeli kiedyś taki nie był a teraz taki jest to prawdopodobnie mu już weszła demencja. To jest straszna choroba która z bardzo miłych ludzi robi często parszywych wrednych podejrzliwych agresywnych drani.
    • 152kk Re: Wujek i psy 10.09.26, 08:16
      Czy wujek ma bliższą rodzinę, niż ty i to ta rodzina robi ci wyrzuty?
      To w tej sytuacji, niestety, w obronie (sobie i swoich psów) zaatakowałabym tę rodzinę. Rzuciłabym tekst, że wujek nigdy nie był wcześniej agresywny i takie zachowania świadczą o poważnych problemach zdrowotnych (demencja itp). Więc niech kochana to dżina, zamiast wyciągać tematy zastępcze, zainteresuje się wujkiem i zadba o jego zdrowie. Bo niedługo wujka może spotkać coś gorszego, niż wyrzuty ze strony, kochającej go jednak, krewnej. Może zasłabnąć i już się nie podnieść lub być agresywny w stosunku do osoby, która odpowie agresja fizyczną.
      Jeśli to ty jesteś najbliższą rodziną, to niestety masz problem z wujkiem większy, niż obecne telefony od rodziny z wyrzutami. Bo może się okazać, że niedługo od ciebie będą oczekiwać opieki nad wujkiem z demencją. W tej sytuacji nie wiem jak cię pocieszyć, najwyżej mam radę, żebyś już teraz zastanowiła się, co zrobić kiedy do tego dojdzie.
      • czekamnawiatr Re: Wujek i psy 10.09.26, 09:13
        Nie jestem jedyną " najbliższą" rodzina. Ma jeszcze żyjąca siostre oraz dzieci tej siostry. Oraz dwóch siostrzeńców po drugiej, nieżyjącej siostrze. Oraz dalsza rodzinę. Ale mieszka właśnie najbliżej nas, stąd te niezapowiedziane " wizyty". Po wczorajszej , kolejnej rozmowie z członkiem rodziny mam paskudne przypuszczenie że to właśnie my zostaliśmy wytypowani na przyszłych opiekunów wuja. I tu już mnie strzeliło mocno, bo od dawna wiadomo że mieszkanie wuja odziedziczy jeden z siostrzeńców. Nigdy żadnych pretensji do tego nie wnosiłam, nie moje to i raczek nie wyciągam. Ale kurcze, nie. Nie. Padło wczoraj, że przecież mamy duży dom, jakby co to przecież by wuj nie przeszkadzał . Nie i nie. Może i wyszła ze mnie paskudna bezduszna materialistka, ale jak kuzyn bierze mieszkanie to niech się wujkiem zajmie.
        • czekamnawiatr Re: Wujek i psy 10.09.26, 09:15
          Pisząc wczesniej, że jest sam jak palec, miałam na myśli : bez żony, dzieci, wnuków. Mieszka sam
          • alpepe Re: Wujek i psy 10.09.26, 09:41
            No, okropni ludzie, układający ci życie. Ty tu wujka, a my wujka mieszkanie. Musisz definitywnie coś zrobić z furtką, by osoba postronna, w tym wujek, ci nie wchodziła bez problemu. Nie jesteś bezduszną materialistką. I masz psy, za które jesteś odpowiedzialna, więc sorry, nie wyręczaj kuzyna.
            • czekamnawiatr Re: Wujek i psy 10.09.26, 09:53
              Muszę zmienić zamek w furtce, bo wuj te klucze ciągle ma. Nikt obcy nie wejdzie. A nie zmienialiśmy wcześniej ( kiedy wymieniany był zamek w drzwiach) , bo zamek w furtce jest do wymiany nieco kłopotliwy i kosztowny.
          • 152kk Re: Wujek i psy 10.09.26, 10:26
            W jaki sposób siostrzeniec odziedziczy mieszkanie - testament, dożywocie? W takiej sytuacji jak opisujesz ja bym się jednak dokładnie zainteresowała kwestiami formalnymi, skoro nie chcesz (i ja to rozumiem) zająć się osobiście wujkiem. Bo - jeśli nie chcesz starać się o swoją część spadku, to jest wielkoduszność wobec siostrzeńca. Ale wiedzę kto jakie ma prawa i obowiązki trzeba mieć tak czy siak i może ona stanowić ważny argument w dyskusji z "kochaną, troszczącą się o wuja" (cudzym kosztem) rodziną.
            • czekamnawiatr Re: Wujek i psy 10.09.26, 10:35
              Nie wiem, w jaki sposób. Od dawna to wiadomo, wuj nigdy nie zaprzeczał gdy to słyszał. Nie interesowalam się .
              • 152kk Re: Wujek i psy 10.09.26, 10:53
                Ja bym na twoim miejscu jednak się zainteresowała.
                Bo znam z bliskiego otoczenia taki przypadek, że starszą osobą opiekowała się praktycznie w całości jedna z córek, a majątek po śmierci w całości trafił do wnuka, bratanka tej opiekującej się. Ja się nie wtrącałam, bo to nie moja rodzina. Ale uważałam i uważam to za wielką niesprawiedliwość, to pominięcie przy podziale spadku innych członków najbliższej rodziny (starsza osoba miała kilkoro dzieci i każde z dzieci miało dzieci, a całość dostał 1), który prawie wcale nie uczestniczył w opiece, ot, czasami wpadał w odwiedziny).
              • mkotecek Re: Wujek i psy 10.09.26, 13:01
                A nie przyszło Ci do głowy że rodzina się zorientowała że wujek już "nieteges" jest i wmówiła mu że będzie u ciebie mieszkał? Może dlatego nie chciał oddać kluczy i wchodzi jak do siebie? A teraz są wściekli bo się dowiedzieli że zamki zmieniłaś? Życie pisze różne scenariusze
        • misiamama Re: Wujek i psy 10.09.26, 11:08
          I tym sposobem zdefiniowałaś sobie prawdziwy problem, bo obecne telefony - zgadzam się z kazdym słowem 152kk - to pikuś w porównaniu ze zmasowaną presją rodziny, która Cię czeka. Coś wiem o tym, jak podobno wspierająca rodzina nie przebiera w słowach, czynach, manipulacjach i szantażach moralnych, kiedy chce kogoś ubrać w opiekę, która takim cwanym manipulantom i szantażystom byłaby bardzo nie na rękę.
          • czekamnawiatr Re: Wujek i psy 10.09.26, 11:18
            Chyba macie rację. Ja się zupełnie nie odnajduje w intrygach , może i to , co się wydarzyło wyjdzie mi na dobre. Przynajmniej wiem, czego się mogę spodziewać.
    • gryzelda71 Re: Wujek i psy 10.09.26, 08:58
      Wiadomo, zachowanie naganne.
      Ale...
      Moze z wujkiem coś sie dzieje? Moze warto na to zwrócić uwagę? Rozumiem, twoje psy, ale warto na człowieka też zwrócić uwagę.
      Bo zerwanie kontaktów trochę słabe.
    • maly_fiolek [...] 10.09.26, 10:04
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • volta2 Re: Wujek i psy 10.09.26, 11:48
      jeśli do mnie biegnie pies, to mnie nie interesują jego zamiary. wujek jest stary, pewnie też nie umiał rozszyfrować psiego zainteresowania, no robienie z kopniaka takiej afery na całą rodzinę jest bambinizmem na pełnej. zrozumiałabym, gdyby to wujek pogonił za psem żeby go poczęstować kopniakiem, ale nie w sytuacji, której pewny być nie mógł.

      dla mnie to wygląda jakbyś poszukała pretekstu żeby wujka wygumkować, nie tylko z powodu kopniaka, a z każdego innego (klucze, wizyty, widmo demencji w szybkiej przyszłości), co jakby jestem w stanie zrozumieć, a ty nie chcesz przyznać, więc ten kopniak spadł z niebios.


      • czekamnawiatr Re: Wujek i psy 10.09.26, 11:56
        Nie, nie chciałam wujka wykopać z naszego życia.
        Natomiast owszem, ciągle o tym myślę od soboty.
        On zna te suki od szczeniaka. Wie, że są niegroźne. Skoro się ich przestraszył, czemu otworzył sobie furtkę i wszedł - a nie zadzwonił dzwonkiem i czekał, aż ktoś wyjdzie. One są małe, ale nie niewidzialne. Szczekały przy furtce, on wszedł i jedną kopnął. Przecież było pewne, że do niego podbiegna. Aferę na całą rodzinę zrobił wujek, ha nie wydzwanialam i nie opowiadałam o zdarzeniu. To do mnie dzwoniono. I nie. Już nie jest mile widziany.
        • alpepe Re: Wujek i psy 10.09.26, 12:06
          Przecież się nie będziesz przejmować słowami tej pijaczki, co ty. Wymień ten kosztowny zamek w furtce i tyle.
          • volta2 Re: Wujek i psy 10.09.26, 12:19
            słabo ci się dzień zaczął, i muszisz w ten sposób poczuć się lepiej? czy o życie chodzi a nie o raptem jeden dzień?
        • volta2 Re: Wujek i psy 10.09.26, 12:08
          I nie. Już nie jest mile widziany.
          ale przecież już wcześniej zmieniałaś klucze, czyli nie był mile widziany już wcześniej. teraz po prostu trafił ci się świetny pretekst, żeby to uzasadnić.

          twoje prawo, kogo wpuszczasz do domu, a o kopniaka aferę musiałaś zrobić wujkowi, skoro sie pożalił i rodzinę na pomoc wezwał. gdybś nie robiła, to wujek chyba by nie miał powodów do żalów.

          na szczęscie nie mam psów, to i takie problemy nie są moim udziałem.
          • 152kk Re: Wujek i psy 10.09.26, 12:38
            Jeśli się boisz psów, to dobrze, że ich nie masz. Mam też nadzieję, że nie wchodzisz nie zaproszona cudzą ogrodzoną posesję, po której biegają psy, żeby je później ze strachu atakować. To byłoby bezmyślne.
            A wątkodajka nie ponosi winy za lekkomyślność (delikatnie to ujmując) wujka, skoro psy były zabezpieczone. Wujek prawdopodobnie ma problemy zdrowotne i tylko to go usprawiedliwia.
            • volta2 Re: Wujek i psy 10.09.26, 12:43
              nie wchodzę na cudze posesje, ale to niestety nie jest żadną gwarancją tego, że nie będzie do mnie podbiegacz jakiś startował. ostatnio z tym lepiej, bo wśród psiarzy jest na tyle dużo wzajemnych awantur o pogryzeinie psów, że właściciele faktycznie lepiej ich pilnują przed agresją, a to oznacza większy spokój dla takich jak ja, co od psów chcą się trzymać z daleka.

              wątkodajki psy najwyraźniej biegały bez kontroli, skoro im się udało dostać kopniaka... gdyby była nad nimi sprawowana kontrola (co przyrzeka każdy psiarz) to by się to przecież nie zdarzyłosmile

              i ja też zakładam, że wujka usprawiedliwiają problemy zdrowotne, jeszcze nie objawione w pełni, ale wątkodajka mu tego usprawiedliwienia odmawia i zrywa kontakty, traktując go jak przpadkowego napastnika. jej prawo, jej decyzje.
              • amast Re: Wujek i psy 10.09.26, 12:54
                > wątkodajki psy najwyraźniej biegały bez kontroli

                Biegały ww własnym ogrodzie z zamkniętą furtką. Jakiej większej kontroli byś chciała? Na łańcuchu miały być?
                Niekontrolowany to był "obcy" (z punktu widzenia psów), który sobie tak po prostu zamkniętą furtkę otworzył, bo miał fantazję.
              • 152kk Re: Wujek i psy 10.09.26, 13:04
                "gdyby była nad nimi sprawowana kontrola (co przyrzeka każdy psiarz) to by się to przecież nie zdarzyło" To jest bzdura, nie da się w 100% przewidzieć cudzej agresji i się zabezpieczyć. A skoro psy były na ogrodzonej zamkniętej posesji, to były dobrze zabezpieczone.
                "wątkodajka mu tego usprawiedliwienia odmawia i zrywa kontakty,"
                Nawet jeśli czyjeś zachowanie jest usprawiedliwione / uzasadnione jakimś powodami (np. choroba), to nie znaczy, że mamy się na nie godzić. Nie musimy się godzić na agresję, nawet ze strony bliskich (a może nawet tym bardziej z ich strony).. Wątkodajka opieprzyła wujka za naganne zachowanie, ale nic nie napisała, że chce zerwać kontakt, z jej wątku wynika, że tylko, ze nie godzi się na takie wujka zachowania i nie chce brać za wujka odpowiedzialności.
                • czekamnawiatr Re: Wujek i psy 10.09.26, 13:20
                  Zerwać kontaktu nie chce, ale mile widziany już u nas od jest. Przynajmniej dopóki , nie wiem, nie przeprosił, wytłumaczy... Nie bardzo widzę, jak w takiej sytuacji miałabym teraz ucieszyć się na jego widok, zaprosić do stołu itd. abstrahując od przyczyn : skrzywdził mojego psa. Po czym pozalil się rodzinie, że go wyrzuciłam. Trudne to wszystko i niedobre. A jesli dołożę do tego potencjalna opiekę - to już mi się robi niefajnie.
                  • gryzelda71 Re: Wujek i psy 10.09.26, 13:37
                    Czy to brat twojej matki czy to brat twojej matki?
                    • czekamnawiatr Re: Wujek i psy 10.09.26, 13:40
                      A jakie to ma znaczenie?
                      • gryzelda71 Re: Wujek i psy 10.09.26, 13:43
                        No ma. Pytam bo różnie ludzie krewnych nazywają.
                        • czekamnawiatr Re: Wujek i psy 10.09.26, 13:44
                          Brat jednego z nich rodziców🙂
                          • gryzelda71 Re: Wujek i psy 10.09.26, 13:49
                            Brat jednego z twoich rodzicow?
                            Matki to wuj, ojca stryj, tak u nas sie określa.
                            W sumie chyba miałaś dobre z nim układy, ze mial klucz do domu.
                            I ja bym przyjrzała sie ukladom w rodzinie, bo faktycznie moze wszyscy uważają ze zajmiesz się nim i to u siebie. Twoi rodzice żyją?
                            • czekamnawiatr Re: Wujek i psy 10.09.26, 14:16
                              Klucze miał, bo raz prosimy , aby odebrał coś od kuriera; nas nie było. Myśleliśmy że potem odda, nie kwapił się, machnelismy ręką. Jak zaczął nam skladac niezapowiedziane wizytacje np. o 6 rano w weekend a kluczy ciągle nie chciał oddać - zmieniliśmy zamki w drzwiach. Najwyraźniej zabrakło naszej stanowczości, ale jak nie reagował na prośby zwrotu kluczy, udawał, że szuka po kieszeniach, nagle się spieszył itd - mieliśmy się z nim szarpać? Może należało, my wymieniliśmy zamek. Przez chwilę był foch i tyle.
                              • iwles Re: Wujek i psy 10.09.26, 14:19

                                No to trzeba było jeszcze od razu zmienić zamek do furtki.
                              • gryzelda71 Re: Wujek i psy 10.09.26, 14:22
                                Slowem nie utrzymywaliscie serdecznych i częstych kontaktów. Wiec zmien zamek w furtce, a tel z pretensjami zlewaj.
                        • angazetka Re: Wujek i psy 10.09.26, 13:49
                          I nazwa jest tu kluczowa? wink
                          • gryzelda71 Re: Wujek i psy 10.09.26, 14:06
                            Kluczowe są relacje. Chyba dopytanie z ktorej strony krewny nie jest niestosowne?
                            • angazetka Re: Wujek i psy 10.09.26, 14:24
                              Nie, ale ciekawi mnie, jaki widzisz związek tego, z której strony, ze sprawą. A "wujek" to chyba jest teraz dość uniwersalna nazwa na brata (niekoniecznie rodzonego) matki, ojca czy nawet dziadków.
                              • gryzelda71 Re: Wujek i psy 10.09.26, 14:28
                                Bo często stosunki są bardziej intensywne z krewnymi od strony matki. Wiem zaraz beda wpisy ze nie, ale taki obserwacje. Zwykle pytanie. Nie ma co rozbijać na atomy.
                  • kandyzowana3x Re: Wujek i psy 10.09.26, 18:30
                    Przecież jeśli ma demencję to oczekiwane, że przeprosi wytłumaczy jest nieracjonalne. On może nawet już nie pamiętać, że kopnął psa, a w jego głowie ta historia może mieć całkowicie inny przebieg.
                • volta2 Re: Wujek i psy 10.09.26, 14:54
                  te psy, co zagryzają dzieci, a ostatnio i dorosłych to zawsze biegają po zamkniętych ogrodach. uwielbiam.
                  • angazetka Re: Wujek i psy 10.09.26, 15:01
                    No, normalnie całymi seriami zagryzają. Zwłaszcza te ważące 5 kg.
                  • 152kk Re: Wujek i psy 10.09.26, 15:53
                    Człowiek też może skrzywdzić sam siebie lub drugiego. Ludzi też proponujesz w związku z tym się bać i unikać?
                    I co to ma do opisanej przez wątkodajkę sytuacji, w której psy nikomu żadnej krzywdy nie zrobiły (a i sama taka mozliwość była skrajnie nieprawdopodobna, zważywszy chociażby na ich i wuja gabaryty)?
      • irma223 Re: Wujek i psy 10.09.26, 14:52
        "Czemu... czemu..." - no bo ma demencję.
        Na razie jeszcze wie, jak się nazywa i oni ty.
        • malgosiagosia Re: Wujek i psy 11.09.26, 00:23
          irma223 napisała:

          > "Czemu... czemu..." - no bo ma demencję.
          > Na razie jeszcze wie, jak się nazywa i oni ty.

          Jak ja napisałam, ze wujek może mieć demencje, to mnie wykasowano, bez śladu.
    • bernadetta-pijaczka Re: Wujek i psy 11.09.26, 08:33
      I co z tego, że staruszek? Psychol i nic nie usprawiedliwioa tego, co zrobił. Znam ludzi, którzy nie lubią zwierząt i otwarcie o tym mówią. Do domu nigdy nie wezmą, ale krzywdy nie robią. Nie rozczulaj się nad biednym staruszkiem. Nic mu nie będzie.
      • gryzelda71 Re: Wujek i psy 11.09.26, 08:54
        Psychol bo nie lubi psów???
        • aqua48 Re: Wujek i psy 11.09.26, 10:42
          gryzelda71 napisała:

          > Psychol bo nie lubi psów???

          Nie. Bo wchodzi na cudzą posesję jak do siebie i kopie psa którego zna i wie że nie jest agresywny.
          • gryzelda71 Re: Wujek i psy 11.09.26, 12:18
            To nie była obca posesja. Miał nawet do niej klucze.
            Z psem naganne.
            Ale nie ma obowiązku psa, nawet krewnej lubić.
            On naprawdę moze potrzebować pomocy. Ale wiadomo nie zasługuje na pomoc.
            • czekamnawiatr Re: Wujek i psy 11.09.26, 12:38
              No to już nie będzie miał do niej kluczy. Jutro przychodzi fachman i wymienia zamek. Narracja w rodzinie, mówiąca o tym, że jestem podła baba wciąż trwa. Mam juz tego serdecznie dość
              • gryzelda71 Re: Wujek i psy 11.09.26, 12:50
                To nie odbieraj tel.
              • yadaxad Re: Wujek i psy 11.09.26, 13:53
                A co, otrzymujesz od nich jakieś wspaniałe dary za to, że będziesz milusia? Jeśli za nie dawanie się wykorzystywać, bo bezpardonowe zakłócanie prywatności jest wykorzystywaniem, tak jak bycie wredną, że nie dasz się okraść , to trudno, taka "wredność" to stan pożądany, nawet społecznie, bo nie stworzy szkodliwych procesów. Wtargnięcie bez uprzedzenia i kopanie nieszkodliwego, do tego, psa to nawet mandat za znęcanie, jeśli do tego by odniósł pies fizyczną szkodę.
              • bene_gesserit Re: Wujek i psy 11.09.26, 18:53
                czekamnawiatr napisała:

                > No to już nie będzie miał do niej kluczy. Jutro przychodzi fachman i wymienia z
                > amek. Narracja w rodzinie, mówiąca o tym, że jestem podła baba wciąż trwa. Mam
                > juz tego serdecznie dość


                Rodziny się nie wybiera, w tym przypadku bardzo niestety.
                Jeśli stosunki z obrabiajacymi ci tyłek się ochlodzą, tym lepiej dla ciebie. Trzymaj się z dala od rodzinnych plotkar. Ewentualnie na głos zastanawiaj się, kiedy też, dajmy na to, Oskarek, wujka spadkobierca, zamierza się zająć staruszkiem jakos bardziej, bo przecież widać, że potrzeba.
        • bernadetta-pijaczka Re: Wujek i psy 12.09.26, 08:39
          Kopie je, dlatego psychol. Można nie lubić, ale po co kopać?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka