bowemniejest_6
12.09.26, 19:28
i nie jestem dumna. Ba potrzebuje kubla zimnej wody. Mocno zimnej i duzego kubla. Nie dzieje sie u mnie dobrze o czym wspomnialam. I ciagnie mnie do rzeczy, do ktorych nie powinno. Taki stan totalnego wyprania i braku granic. Na zasadzie wali sie, to niech sie wali kurcze z przytupem. Wyhamowalam ledwo ocknawszy sie w ramionach sasiada. Nie jestem taka. Potrzebowalam, zeby ktos mnie przytulil. I tak Johannesa juz nie ma. Nie wytrzymal i ja nie wytrzymalam mojego bolu. Ciezko pocieszac kogos kto kogos kochal. Matka w domu. Brat spi u niej, robilam co moglam. Jak ktos ma pasujacy kubel zimnej wody i wystarczajaca sile, by potrzasnac, by powiedziec, ze bedzie kiedys normalnie. Na razie galopada mysli i rozpaczliwe, niech bedzie normalnie, bezpiecznie i cicho.