abidja
12.09.26, 19:57
Moze pomozecie mi znalesc rozwiazanie,ktore nie łamie moich zasad i serca kota.
Sumi chce wyjsc na zewnatrz.
Ja uwazam ze kot jest bezpieczny w domu. W domu nic jej nie grozi.
Mamy ogrod, probowałam z dluga 20 m smycza, pod nadzorem. Przez pewien czas bylo ok. Eksploracja, znaczenie terenu,wspinaczka na drzewa, bycie ze mna w ogrodzie.
Z tym,ze Sumi opracowała metode wyslizgniecia sie z uprzezy. Oplatała sie linka wokol kwietnikow lub słupka furtki by linka sie napiela, robila obrot i robila sie płynna. Tylko szybka reakcja zapobiegala ucieczce.
No ale raz uciekła. W domu rozpacz,nie bylo jej od poniedzialku do srody. Szukalismy jej nocami,z latarka,chrupkami,ogloszenia w sieci i tablicach ...W nocy wrocila. Podrapany,opuchniety pyszczek,glodna,spragniona,ze zdartymi poduszeczkami na łapkach.
Minely 2 tyg. Koteczka odkarmiona, czysta, zostaly male blizny na pyszczku.
I ona od 2 dni jęczy. Dzien i noc. Drapie okna,drzwi, z frustracji pogryzła i rozerwała pazurkami firanke w sypialni. Cala noc mnie budzi bo prosi by ja wypuscic.
Zaczynam sie łamac. A nie chce.
Wiem, ze moge zalozyc jej GPS ale to nie rozwiazuje kwestii jej bezpieczenstwa, jak i niepolowania na ptaki czy gryzonie.
Pomozcie mi sie nie złamac 🙏
A moze cos podpowiecie bo serce peka od jej płaczu. Ona chce wyjsc.