Dodaj do ulubionych

Kociary...pomożcie

12.09.26, 19:57
Moze pomozecie mi znalesc rozwiazanie,ktore nie łamie moich zasad i serca kota.
Sumi chce wyjsc na zewnatrz.
Ja uwazam ze kot jest bezpieczny w domu. W domu nic jej nie grozi.
Mamy ogrod, probowałam z dluga 20 m smycza, pod nadzorem. Przez pewien czas bylo ok. Eksploracja, znaczenie terenu,wspinaczka na drzewa, bycie ze mna w ogrodzie.
Z tym,ze Sumi opracowała metode wyslizgniecia sie z uprzezy. Oplatała sie linka wokol kwietnikow lub słupka furtki by linka sie napiela, robila obrot i robila sie płynna. Tylko szybka reakcja zapobiegala ucieczce.
No ale raz uciekła. W domu rozpacz,nie bylo jej od poniedzialku do srody. Szukalismy jej nocami,z latarka,chrupkami,ogloszenia w sieci i tablicach ...W nocy wrocila. Podrapany,opuchniety pyszczek,glodna,spragniona,ze zdartymi poduszeczkami na łapkach.
Minely 2 tyg. Koteczka odkarmiona, czysta, zostaly male blizny na pyszczku.
I ona od 2 dni jęczy. Dzien i noc. Drapie okna,drzwi, z frustracji pogryzła i rozerwała pazurkami firanke w sypialni. Cala noc mnie budzi bo prosi by ja wypuscic.

Zaczynam sie łamac. A nie chce.
Wiem, ze moge zalozyc jej GPS ale to nie rozwiazuje kwestii jej bezpieczenstwa, jak i niepolowania na ptaki czy gryzonie.
Pomozcie mi sie nie złamac 🙏
A moze cos podpowiecie bo serce peka od jej płaczu. Ona chce wyjsc.
Obserwuj wątek
    • ritual2019 Re: Kociary...pomożcie 12.09.26, 20:03
      Gdy to czytam to zycze zeby ciebie zamknieto autorko watku.
      Masz ogrod wiec w czym problem? Mamy dwa koty, wychodzace od zawsze, zaczely gdy byly maluchami, jeden ma 16 lat a drugi 20. Nie znam nikogo kto trzymalby koty w domu majac ogrod. Najstarszy wcyhodzacy miala 22 lata gdy zmarl, ze starosci.
      • kropkacom Re: Kociary...pomożcie 13.09.26, 07:07
        Ja za to znam ludzi, których koty nie dożyły starości właśnie z tego powodu, że były wychodzące.
        • ritual2019 Re: Kociary...pomożcie 13.09.26, 09:36
          Zalezy gdzie te koty wychodzily.
    • aqua48 Re: Kociary...pomożcie 12.09.26, 20:08
      A dlaczego nie pozwolisz jej być kotem?
      • abidja Re: Kociary...pomożcie 12.09.26, 20:10
        aqua48 napisała:

        > A dlaczego nie pozwolisz jej być kotem?

        Opisałam dlaczego.
        Dodatkowo jest z adopcji. Obowiazalam sie do nie wypuszczania jej. To kot ktory juz raz stracil dom.
        • aqua48 Re: Kociary...pomożcie 12.09.26, 20:24
          abidja napisała:

          > Obowiazalam sie do nie wypuszczania jej.

          No to jej nie wypuszczaj więcej. Przyzwyczai się.
    • pepsi.only Re: Kociary...pomożcie 12.09.26, 20:14
      W takiej sytuacji mój kot domowy prędziutko stał się kotem podwórkowym. Nie dał się utrzymać w mieszkaniu.
      I teraz to on nas odwiedza zaledwie- sprawdzi kąty i z powrotem idzie na dwór. Mieszka sobie w garażu, gdzie ma niezależne wejście, a podwórko (i ogród, i okoliczne łąki) to jego królestwo.
      • pepsi.only Re: Kociary...pomożcie 12.09.26, 20:18
        A fakt faktem, że nie od razu pozwoliliśmy na taką swobodę.
        Okres przejściowy, na długiej lince spędzał czas w ogrodzie, i też się wyrywał. Wracał jak zgłodniał.
        A potem na tydzień zamieszkał w tym garażu, noce garaż, na dzień przynosiliśmy go do domu (odsypiał harcowanie w garażu wink)
        Po tygodniu, jak zadomowił się w garażu na dobre, to dopiero uruchomiliśmy dla niego "kocie wejście". Od tego momentu stał się pełnoprawnym królem podwórka.
      • turbinkamalinka Re: Kociary...pomożcie 13.09.26, 09:31
        pepsi.only napisała:

        > W takiej sytuacji mój kot domowy prędziutko stał się kotem podwórkowym. Nie dał
        > się utrzymać w mieszkaniu.
        > I teraz to on nas odwiedza zaledwie- sprawdzi kąty i z powrotem idzie na dwór.
        > Mieszka sobie w garażu, gdzie ma niezależne wejście, a podwórko (i ogród, i oko
        > liczne łąki) to jego królestwo.
        >


        Ja tym sposobem stałam się własnością kota. Teraz przymierza się drugi. Kot zwyczajnie postanowił się do mnie wprowadzić ale w domu zamknąć się nie dał. Więc tak przychodzi w środku nocy gdy się zmęczy aby się wyspać, czasami przyjdzie zjeść to co zostało w misce psa. Jednak najczęściej przychodzi gdy warunki atmosferyczne nie są sprzyjające dla hrabiego
        • pepsi.only Re: Kociary...pomożcie 13.09.26, 14:18
          Czyli wybrał ciebiesmile

          My mamy kota z ogłoszenia. Ktoś znalazł i dawał kilkukrotnie ogłoszenia, że poszukiwany jest właściciel, i nic, cisza. W końcu kolejne ogłoszenie, że skoro właściciela nie ma, to kto chętny, by go przygarnąć- zgłosiłam się....a za mną kilkanaście osób big_grin Ale byłam pierwsza.
          Kot strasznie wariował, potwornie- w mieszkaniu męczył się. Uspokoił się dopiero jak go nauczyliśmy mieszkania w garażu, i na podwórku. Jest królem podwórka już od kilku lat smile
    • szare_kolory Re: Kociary...pomożcie 12.09.26, 20:30
      Niektóre koty będą żyć w zamknięciu, a niektóre nie będą w stanie. Widocznie Twoja kotka nie jest w stanie. Zaczipuj ją i zadbaj, żeby znalazł się w czipie Twój adres. A potem zacznij wypuszczać, skoro masz ogród. Bywa, że koty wychodzące żyją krócej i są narażone na więcej niebezpieczeństw. No, ale jednak jakość życia zwierzęcia też ma znaczenie. Widocznie trafił Ci się taki egzemplarz.
    • siedemkropek82 Re: Kociary...pomożcie 12.09.26, 20:40
      Załóż GPS,zaczipuj i wypuść na ogród.My mieszkamy w bloku więc moje są non stop w mieszkaniu ale gdybym miała ogród,to dawno bym je wypuściła.
    • bazia_morska Re: Kociary...pomożcie 12.09.26, 20:41
      Mam mini ogrod i po prostu zabezpieczylismy ogrodzenie siatką. Teraz zrobiliśmy dodatkowe zabezpieczenie, bo wspinal sie po ogrodzeniu sąsiada, więc siatka jest też od góry Oczywiście, że kot chciałby dać dyla, ale schroniskowa ciapa długo nie pożyje (las, droga).
    • palczak.madagaskarski Re: Kociary...pomożcie 12.09.26, 20:56
      Rzeczywiście byłoby strasznie szkoda, gdybyś uległa. To, co piszesz o bezpieczeństwie kota, o łapaniu ptaków, to wszystko prawda (nie dowierzam, że jeszcze się tu na forum pojawiają komentarze zachwalające wypuszczanie, czy wrecz potępiające trzymanie kota w domu), a jak już przyzwyczaisz do wychodzenia, to będzie jeszcze trudniej wrócić do niewypuszczania.

      Z form kontrolowanego dawania kotu wolności, jest jeszcze catio, czyli woliera w ogrodzie. Natomiast mam takie podejrzenia, że tu może chodzić nie tyle o samą chęć wyjścia na zewnątrz, a niedosyt "wrażeń" - na dworze po prostu dużo się dzieje. Jak bawicie się z kotem? Czy jest wymęczony i wybawiony, zabawy są urozmaicone? Może warto przyjrzeć się od tej strony? Zapytałabym też na jakichś forach/grupach typowo kocich. Niewypuszczanie samopas jest coraz popularniejsze, więc na pewno nie jesteś sama z tego typu problemami. Czy masz możliwość zwrócić się o porady tam, skąd adoptowalas kota? W ostateczności - behwiorysta, przyjrzy się, oceni gdzie leży problem, coś doradzi.
      • miurielamirsa Re: Kociary...pomożcie 12.09.26, 21:15
        A kotka jest kastrowana?
        Bo ona męża szuka towarzysza?
        • abidja Re: Kociary...pomożcie 12.09.26, 22:50
          Jest sterylizowana. Nie wiem tylko czy w norweskiej weterynarii rozrozniaja kastracje od sterylizacji. Jesli tak to powinna miec usuniete jajniki a nie podciete.
      • abidja Re: Kociary...pomożcie 12.09.26, 22:58
        Dziekuje.
        Jest zaczipowana i w systemie.
        Ma zabawki, bawie sie z nia, rozsypuje jej chrupki w roznych miejscach by szukała. Corka zrobila tez zabawke z ptasich pior.
        Woliera nie pomoze bo bedzie chciala z niej wyjsc.
        Mysle o codziennych z nia spacerach na smyczy, okreslony czas, ten sam codziennie.
        Ze mna lub z innym czlonkiem rodziny.
        Boje sie o jej bezpieczenstwo. Sa tu 3 duze koty ,silniejsze od niech. Z ucieczki wrocila poobijana a ona jest mniejsza,mlodsza,niedoswiadczona.

        Moze wspolne spacery na smyczy pomoga, a moze tylko dadza jej powod by wyjęczeć wiecej. Mysle ze ona czuje ze ja sie łamie.
        • palczak.madagaskarski Re: Kociary...pomożcie 13.09.26, 09:24
          Codzienne spacery, skoro akceptuje i lubi, i jeśli znajdziesz szelki, z których nie wyjdzie - fajny pomysł. Tylko wez pod uwagę zawczasu, że jak już się przyzwyczai, to raczej będzie to musiało być właśnie regularnie, codziennie, jak z psem smile
    • 1papryczkachili Re: Kociary...pomożcie 12.09.26, 21:29
      Aha i są szelki z których kot nie powinien się uwolnić. Tak jakby obroża na szyję oraz większa obroża pod łapkami i to razem spięte paskiem
      groomershop.pl/max-molly-cat-harness-leash-tropical?gad_source=1&gad_campaignid=17603216397&gclid=Cj0KCQjw8JPVBhD-ARIsAO691sED083AQgBCxusX3z-hpHXdjBBfCsS02gM80S1VOziwh-ERAx4Av9oaAp8UEALw_wcB
      • abidja Re: Kociary...pomożcie 12.09.26, 22:51
        To mamy. Umie sie uwolnic bez wzg na zapiecia i zmniejszanie obwodu.
        • iwles Re: Kociary...pomożcie 13.09.26, 07:24
          Może szelki tego typu?

    • majenkirr Re: Kociary...pomożcie 12.09.26, 21:46
      Mój jeden kot wychodzi, bo chce🤷🏼‍♀️. Pilnuje domu😉. Jak był młody to coś go postraszyło w lesie, od tamtej pory po zmroku jest zawsze z powrotem. Na wyjście ma zakładaną obrożę z dzwoneczkiem.
      • abidja Re: Kociary...pomożcie 12.09.26, 23:02
        Natasza tez byla pilnujaca. Mnie. Ona byla wychodzaca bo jej wychodzenie to bylo pilnowanie mnie przed innymi kotam.
        No ale Natasza miala kilkuletnie doswiadczenie z bezdomnoscia i dom z nami byl dla niej centrum wszystkiego. Nie chciala byc nigdzie indziej.
        Sumi jest inna. Instykt ma bardzo silny. Nie wyciagnela zadnych wnioskow z ran ktore odniosła i głodu.
    • jkl13 Re: Kociary...pomożcie 12.09.26, 22:04
      Nie pomogę, moje koty były wychodzące. Też mam dom z ogrodem, na wsi, wśród pól, wówczas nawet droga była gruntowa i zupełnie nie widziałam powodu, aby koty trzymać na siłę w domu. Zmarly ze starości, jeden z nich miał 16 lat, drugi mniej, oba od początku wychodziły poza dom i zawsze wracały.
      • primula.alpicola Re: Kociary...pomożcie 14.09.26, 16:58
        jkl13 napisała:

        > Nie pomogę, moje koty były wychodzące. Też mam dom z ogrodem, na wsi, wśród pól
        > , wówczas nawet droga była gruntowa i zupełnie nie widziałam powodu, aby koty t
        > rzymać na siłę w domu.

        U mnie identycznie.
        Dodam że wszystkie moje koty to bieda-przybłędy, los je zesłał, i oby to już był koniec, bo skończę jak Violetta Villas.
    • homohominilupus Re: Kociary...pomożcie 12.09.26, 22:38
      Moj pies chcialby mieszkać na dworze. Zamknięta w mieszkaniu cierpi.

      Kiedy tylko jest możliwość to siedzi/ śpi na zewnątrz. Ale nie zawsze jest. Nie zdawałam sobie sprawy ze az tak ją ciągnie zew natury. Gdyby mogla to by w ogóle do domu nie wchodziła, nawet w największy deszcz.
    • rb_111222333 Re: Kociary...pomożcie 12.09.26, 23:01
      Możesz pójść na kompromis i zabezpieczyć ogród. Są specjalne ogrodzenia, wyglądają podobnie jak więzienne ale podobno działają
    • ardzuna Re: Kociary...pomożcie 13.09.26, 00:16
      Zrób kotu wolierę. Druga opcja to zabezpieczenie całego ogrodu, ale jest gorsza dla ptasząt i drobnych gryzoni.
      • ardzuna Re: Kociary...pomożcie 13.09.26, 00:17
        Poza tym przetrzymanie jęczenia powinno też dać jakiś rezultat. Odradzam kolejne próby spacerów pod kontrolą, jeśli nie chcesz jej wypuszczać.
    • tania.dorada Re: Kociary...pomożcie 13.09.26, 04:22
      Catio. Znam ból bo u nas jakiś 💀🤬😤 na dzielni krzywdzi koty więc po rachunku za weterynarza za który mogłabym kupić używany samochód więcej nie będę ryzykować.
    • pupu111 Re: Kociary...pomożcie 13.09.26, 05:27
      Jak masz zasady że kota się nie wypuszcza to kup sobie pluszowego, a tego daj do domu wychodzacego w spokojnej okolicy. Oboje nie bedziecie sie meczyc. Ludzie traktuja koty jak zabawki i nie rozumieją jak takie zwierzę się męczy całe życie w mieszkaniu.
    • kropkacom Re: Kociary...pomożcie 13.09.26, 07:29
      To jest tak. Jak człowiek ma ogród i ciągle wchodzi, wychodzi to po prosu trudno kota utrzymać w domu. Nie dziwne, że kot wypuszczany okazjonalnie polubi przebywanie na zewnątrz. Gdybyś mieszkała w mieście w mieszkaniu to by nie było dylematu, prawda? Ja to rozumiem. Nie osądzam. Z czego wiem, że wiele kotów wychodzących albo ucieka, albo ginie pod kołami samochodów lub zagryzione przez inne zwierze. I to nie są legendy. Trzeba brać to pod uwagę. Nasz kot też miał przed nami dom i był wychodzący o czym świadczyła obroża przeciw kleszczom. Znaleźliśmy go na ulicy wychudzonego z uszkodzonym uchem. Dziś jest kotem domowym. Tylko, że my nie mamy opcji wypuszczania, bo nie mamy ogrodu, który też zresztą niczego nie gwarantuje. Także jak chcesz to go wypuszczaj. Pewnie będzie mu/jej to pasowało czy pasuje. Nie będzie was męczenia piszczeniem. Będzie to naturalniejsze. Z czego może nie dożyje kociej starości. Chociaż ponoć starość nie jest fajna wink
    • abidja Re: Kociary...pomożcie 13.09.26, 09:22
      Dziewczyny, ona ma ruje. Jutro jade do weterynarza.
      Kotka jest po sterylizacji a mimo to gdy ją czesze, drapie, dotykam ona układa sie typowo z biodrami w górę i zacheca mnie jakbym była samcem do seksu.
      Dziekuje za rady o ktore prosiłam.

      • figa_z_makiem99 Re: Kociary...pomożcie 13.09.26, 09:33
        Właśnie chciałam zapytać o sterylizację, bo dziwne, że niszczy meble.
        • abidja Re: Kociary...pomożcie 13.09.26, 09:40
          Meble, wyrywa zebami czesci framugi okienne,firanki,rzuca sie na okna,w szczeline po uchyleniu...

          Sila i intensywnosc tej desperacji wskazuje na zew natury, instynkt do rozmnażania.
          Tylko ją dotkne przyjmuje pozycje, no I to miauczenie jest gardłowe,wyjące. Ona wzywa samca.
          To nie koci żal ze chce jesc,pic,nie te chrupki, gdzie byłas, jak cie nie było, baw sie ze mna...
          • figa_z_makiem99 Re: Kociary...pomożcie 13.09.26, 09:49
            Może źle zrobili zabieg? Żaden mój kot i kotka tak się nie zachowywały po sterylizacji, na balkon wychodzą na chwilę i wracają do domu. Miałam jedną kotkę, która raz się zapuściła na wycieczkę i przynieśli ją sąsiedzi, potem już się bała. Podejrzewam, że twoja ma jeszcze ruję.
            • abidja Re: Kociary...pomożcie 13.09.26, 10:10
              Wlasnie rozmawialam z lekarka. Pytala o kontakt z mascia lub plastrem estrogenowym. Jutro zadzwoni i poda wolna godzine.
          • evee1 Re: Kociary...pomożcie 13.09.26, 11:11
            Jednak dobrze sprawdzić, czy nie jest źle wykastrowane. Moja kotka dokładnie tak się zachowywała gdy miała pierwsza rujkę. Byliśmy zaskoczeni, bo miała być ponoć wykastrowana przez hodowcę. Wet stwierdził że czasem pozostałości tkanki jajników mogą dawać taki efekt, ale jak nasza kicie zoperował, to okazało się, że miała wszystko nietknięte.
            Z wypuszczeniem więc lepiej nie przesadzaj na razie, bo możesz mieć kitkę z kociakami 😉
      • barattolina Re: Kociary...pomożcie 13.09.26, 13:54
        Niesamowite, czyli chyba nadal nie jest wysterylizowana ?
        Jak to możliwe ?
        • abidja Re: Kociary...pomożcie 13.09.26, 14:43
          barattolina napisała:

          > Niesamowite, czyli chyba nadal nie jest wysterylizowana ?
          > Jak to możliwe ?

          Nie mam pojecia.
          Miała jeszcze swieza blizne niezarosnieta futerkiem gdy ją odbierałam.
          I jest u nas od listopada zeszlego roku. A nie miała rujki wiosna. Zapamietałabym taka intensywnosc, wrecz szalenstwo!
          Zaczelam sprawdzac jedzenie ktore Sumi je ale nikt nie dodaje tam estrogenu.
          Ja mam HTZ ale w tabletkach, kotka nie ma dostepu i nie brakuje tabletek w opakowaniu.
          Nie jestem w ciazy, corka tez.
          Nie uzywamy nic co zawiera ludzki hormon.

          Sumi jest juz tak wymeczona,bo nie spi, że nosze ja na rekach głaszcze i bujam jak noworodka. Tylko tak sie uspokaja.

          Jutro zrobimy badania krwi i zobaczymy co sie dzieje.
        • pupu111 Re: Kociary...pomożcie 13.09.26, 16:50
          Ja słyszałam, że po sterylizacji jeszcze działają jakiś czas hormony i tak może być.
      • pepsi.only Re: Kociary...pomożcie 13.09.26, 14:21
        O proszę.... więc masz odpowiedź, co się z kotkiem dzieje.
      • tania.dorada Re: Kociary...pomożcie 13.09.26, 15:33
        abidja napisała:

        > Dziewczyny, ona ma ruje. Jutro jade do weterynarza.
        >
        We wrześniu?
        • chatgris01 Re: Kociary...pomożcie 13.09.26, 17:21
          Jak najbardziej może mieć we wrześniu, kotki miewają rujki 2 do 4 razy w roku.
          • abidja Re: Kociary...pomożcie 13.09.26, 17:51
            chatgris01 napisała:

            > Jak najbardziej może mieć we wrześniu, kotki miewają rujki 2 do 4 razy w roku.
            >

            Natura potraktowała kotki ze szczegolnym okrucienstwem.
      • szare_kolory Re: Kociary...pomożcie 14.09.26, 08:01
        Ojej! Twoja Sumi ma wielkie szczęście, że jej opiekunka jest czujna i roztropna. Czyli jednak zawsze trzeba sprawdzić czy somatycznie wszystko jest OK, jeśli kot przejawia jakiekolwiek zbyt silne instynkty.
    • healios Re: Kociary...pomożcie 13.09.26, 11:01
      Zaloz GPS I wypusc. Tez bys jeczala I blagala jakby ktos przez cale zycie trzymal cie w klatce, potem na chwile pokazal ci ze cos poza ta klatka jest I znowu cie zamknal.
      • palczak.madagaskarski Re: Kociary...pomożcie 13.09.26, 17:12
        Takie porady są niestety szkodliwe, bo jak ktoś pod ich wpływem zacznie swojego kota wypuszczać, to zwierzak w najgorszym razie może to przypłacić przedwczesną śmiercią (wcale niekoniecznie szybką). O dobrostanie kota decyduje szereg czynników, a wypuszczanie samopas wcale nie jest konieczne (ani wystarczające), żeby ten dobrostan zapewnić. Kotka z tego wątku nie jest półdzikim zwierzęciem zgarniętym z ulicy, dotychczas dobrze się odnajdywała w domu, a chęć wychodzenia, jak się okazało, była związana z problemami zdrowotnymi, których otwarcie drzwi by nie rozwiązało.

        Właścicielowi kanarka albo papużki falistej też byś kazała otworzyć okno, żeby zaznały wolności?
        • abidja Re: Kociary...pomożcie 13.09.26, 17:48
          Gdybym wypuscila Sumi teraz,bez wiedzy o jej zdrowiu moglaby wrocic z zapaleniem otrzewnej bo jajeczkuje ale nie ma macicy.
          A gdyby nie wrocila na czas umarłaby w cierpieniach.
          Akurat przyklad mojej Sumi jest drastyczny ale koty gina pod kołami samochodow, gina z glodu zamkniete przez przypadek w garazach,piwnicach. Choruja po pogryzieniach przez inne koty, psy. Gina czasem z reki okrutnego czlowieka.
          Dodaj do tego zabite ptaki i drobne gryzonie,bo kot choc z pelna miska w domu ma silny instynkt łowiecki.
    • abidja Re: Kociary...pomożcie 13.09.26, 15:44
      Dziewczyny, skontaktowalam sie z organizacja ktora pomaga bezdomnym kotom znalezc dom.
      Załozycielka tej fundacji poinformowała mnie,ze Sumi jest po usunieciu 1 ( jednego ) jajnika i macicy. Drugi jajnik nie został stwierdzony. Uznano,ze urodzila sie z jednym jajnikiem.
      Jutro weterynarz, usg i kolejny zabieg bo wszyscy w domu doswiadczamy wlasnie,ze ten drugi jajnik zaczal intensywna prace nad przedluzeniem gatunku.
      • barattolina Re: Kociary...pomożcie 13.09.26, 17:15
        👀
      • chatgris01 Re: Kociary...pomożcie 13.09.26, 17:23
        Nieźle. Dotąd znałam tylko przypadki kocurków z usuniętym w trakcie kastracji jednym jądrem...
        Idź może zagraj w lotka.
        • abidja Re: Kociary...pomożcie 13.09.26, 17:50
          Nie wiem czy uniose tyle "szczescia" od losu na raz.
          Pozostane przy swoim statusie:biednie ale stabilnie.
    • slatynka85 Re: Kociary...pomożcie 13.09.26, 18:09
      A nie możesz jakichś porządnych szelek jej kupić i z nią wychodzić? Na pewno są takie
      • chatgris01 Re: Kociary...pomożcie 13.09.26, 18:14
        Po całkowitym wykastrowaniu może jej ta chęć do wychodzenia przejść.
    • maly_fiolek Re: Kociary...pomożcie 13.09.26, 19:49
      Wypuść.
      Twój dom dla kota to więzienie.
      Może i bezpieczne, ale zabijające szczęście.
      • abidja Re: Kociary...pomożcie 13.09.26, 19:53
        maly_fiolek napisała:

        > Wypuść.
        > Twój dom dla kota to więzienie.
        > Może i bezpieczne, ale zabijające szczęście.

        Doczytaj co napisalam wyzej.
        Kotka ma zle przeprowadzony zabieg sterylizacji. Pozostawiono jej jeden jajnik,wiec jest w rui.
        Wypuszczenie jej teraz to igranie ze zdrowiem i zyciem kotki.
        Dobrze,ze jest kotem domowym,niewychodzacym. Moze to uratowalo jej zycie.
        • evee1 Re: Kociary...pomożcie 14.09.26, 04:47
          Całe szczęście, że jej nie wypuściłaś. Po operacji przejdzie jej ta chęć od razu 😁 U mojej właśnie tak było.
      • husky_cat Re: Kociary...pomożcie 14.09.26, 12:59
        Przestań pisać bzdury, nasz kot miał do dyspozycji ogród i nie wychodził bo nie chciał.
    • abidja Re: Kociary...pomożcie 14.09.26, 16:28
      Update!
      Sumi dostaje leki.
      Maja ja uspokoic.
      Za 3 tyg usg i zabieg usuniecia jajnika.
      W jej kartotece brak wpisu czy usunieto macice z prawym czy lewym jajnikiem.
      Z klinika kontaktowala sie tez Fundacja.
      Z tym,ze skargi trafily do osoby ktora nie operowała akurat mojej kotki.
      Kliniki nie zmienie,bo to mala,prywatna klinika z zaprzyjazniona lekarka i calkiem przystepna cenowo.
      Natasze leczylam w duzej,norweskiej firmie z oddzialami w kazdym miescie i dobrym zapleczem diagnostycznym. No ale tego wymagala sytuacja.
      Tu moge poczekac i korzystac z uslug lekarki ktora znamy.
      Na chwile obecna nic nie płace za te wizyty.
      Sumi lekko sie uspokaja albo odsypia nocne ekscesy.

      Powtorze jeszcze raz: natura jest wyjatkowo okrutna wobec kotek. Ruja, jej intensywnosc,czestotliwosc 2-4 x w roku i brak jakiejkolwiek wolnej woli kotki ...
      Masakra.
    • gosiablo Re: Kociary...pomożcie 15.09.26, 09:50
      W tej sytuacji można jeszcze spróbować feromony do kontaktu wsadzić, może trochę spokojniejsza będzie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka