Dodaj do ulubionych

Basen czynny do...?

03.10.26, 19:28
Zdarzyło mi się ostatnio wybrać na basen tuż przed zamknięciem. Zwykle chodzę wcześniej, ale tak akurat wyszło. I trochę mnie zdziwiło, jak to wygląda.

Basen teoretycznie czynny jest do 22:00. Tak jest napisane na stronie internetowej i na drzwiach wejściowych. W praktyce o 21:45 przychodzi ratownik i wyprasza wszystkich z wody (a jeszcze wcześniej gasną światła w części z brodzikiem i jacuzzi, a panie sprzątające zaczynają sprzątać). OK, rozumiem, jeśli o 22 chcemy zamknąć cały kompleks, razem z szatniami i prysznicami, to ludzie muszą wyjść z wody odpowiednio wcześniej, żeby się zdążyli przebrać - ale może nie każdy potrzebuje na przebranie aż 15 minut? (Ja potrzebuję, jeśli mam się umyć, wysuszyć włosy i włożyć wyjściowe ubranie, ale jeśli wciągam tylko dres, czapkę i jadę do domu, to 5 wystarczy.)

Jeszcze dziwniejsze są jednak kartki wywieszone przy wyjściu z szatni, że opaski (magnetyczne, służące do otwierania bramek i zamykania szafek) należy zdać na recepcji do 21:50. Normalnie opaskę oddaje się przy wyjściu, bez niej już w żaden sposób z infrastruktury basenu się nie korzysta, bo wszystkie szatnie i suszarki są w strefie płatnej, za bramką otwieraną opaską. Więc co to właściwie znaczy, że basen jest czynny do 22:00, skoro do 21:50 trzeba się z niego wylogować? Jak on niby jest czynny przez te ostatnie 10 minut? A druga sprawa, umiejscowienie tych kartek jest dosyć słabe, bo co jeśli ktoś je zobaczy dopiero wychodząc o 22:00? Moim zdaniem taką informację powinno się dostawać przy wejściu, zanim człowiek w ogóle kupi bilet (zwłaszcza że niektórym ważność biletu się przez to de facto skraca o te nieszczęsne 10 minut).

A jak to wygląda gdzie indziej? Chadza któraś na basen tuż przed zamknięciem?
Obserwuj wątek
    • piataziuta Re: Basen czynny do...? 03.10.26, 19:34
      😂
      Trochę się ubawiłam, bo sezon ogórkowy, ale jednak troll harder.
      • mama-ola Re: Basen czynny do...? 03.10.26, 19:37
        Katriel nie jest trollem.
      • m_incubo Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 11:54
        Dziwne. Babka w twojej opinii trolluje, a ty nie masz nic błyskotliwego do napisania o jej cyckach/wyglądzie? Starzejesz się chyba.
    • mama-ola Re: Basen czynny do...? 03.10.26, 19:40
      Nie powinno tak być. Gdy sklep jest czynny do 22, to dopiero po tej godzinie jest sprzątanie, a gaszenie świateł jeszcze później. Na Twoim basenie pracownicy skracają sobie czas pracy kosztem klientów.
      • raczek47 Re: Basen czynny do...? 03.10.26, 19:57
        Anologia ze sklepem przypomina mi odwieczne awantury o krojenie wedlin czy sera w plastry chwilę przed zamknięciem sklepu " bo krajalnica już umyta".
      • elinborg Re: Basen czynny do...? 03.10.26, 20:02
        mama-ola napisała:

        > Nie powinno tak być. Gdy sklep jest czynny do 22, to dopiero po tej godzinie je
        > st sprzątanie, a gaszenie świateł jeszcze później. Na Twoim basenie pracownicy
        > skracają sobie czas pracy kosztem klientów.

        Raczej pracodawca zmuszałby pracowników do pracy ponad normę.
        W sklepach sprzatają przed godziną zamknięcia, chowają mięso np. do lodówki pod ladę. Inaczej siedzieliby tam pół godziny jeszcze najmarniej.
        • pyza-wedrowniczka Re: Basen czynny do...? 03.10.26, 20:08
          Dlatego pracownik powinien mieć godziny pracy 15 minut przed i pół godziny po godzinach otwarcia obiektu. Bo przecież godziny pracy a godziny dla klientów są inne. Ale wiele miejsc niestety zakłada, że nie będzie płacić
          • elinborg Re: Basen czynny do...? 03.10.26, 20:30
            Myślę, że w przypadku basenu to daje się rozwiązać bardzo prosto. W regulaminie wpisać czas wyjścia z wody i już. Żeby panie takie jak Katriel nie miały rozkmin.
            • kamin Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 17:37
              No to można napisać że basen czynny do 21.30, a zmiany pracowników zostawić do 22.00.
              • nick_z_desperacji2 Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 18:49
                Ale wtedy wyjście z wody też nie byłoby o 21.27 "bo zdążę" tylko o 21.15 max. bo do 21.30 masz wyjść z budynku, a jeśli parking jest zamykany, to wyjechać z parkingu.
                • kamin Re: Basen czynny do...? 05.10.26, 11:05
                  Ale to jest właśnie decyzja klienta o której chce wyjśc z wody. Jeśli po wyjściu chce tylko narzucić dres na mokry kostium i pojechać, to może wyjść z niecki basenowej o 21.27. Byleby o 21.30 zamknął za sobą drzwi przybytku.
                  • iwles Re: Basen czynny do...? 05.10.26, 11:29
                    Widocznie mieli już takie doswiadczenia i jednak nie zadziałało, klienci się nie wyrabiali.
                  • nick_z_desperacji2 Re: Basen czynny do...? 05.10.26, 12:07
                    A jak klient się w swoich 3 minutach jednak nie wyrobi, to można go zamknąć do rana? Ludzie mają podejście "co pani szkodzi poczekać x minut dłużej ten jeden raz" i tak codziennie ktoś inny się "ten jeden raz" nie wyrabia.
      • nick_z_desperacji2 Re: Basen czynny do...? 03.10.26, 23:51
        Ze sklepu można wykopać w 30 sekund, wiele sklepów ma tak, że punktualnie o godzinie zamknięcia system nie pozwala nic nabić na kasę i kilent wychodzi w połowie zakupów, koniec historii. Na basenie będzie "ale ja musze jeszcze włosy wysuszyć", "Michałek jeszcze się nie przebrał!" i tysiąc innych. Niestety, do ludzi nie dociera, że jak obiekt jest zamykany o x, a oni przed wyjściem muszą się ogarnąć, to powinni to tak zaplanować, żeby o x być za drzwiami obiektu.
        • dwa_kubki_herbaty Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 19:49
          W rossmanie jest tak, że nawet jakby skały srały to nie skasujesz towaru pkt. o godzinie zamknięcia, o czym informują pracownicy a ponieważ nie slucham co kto gada to się zdziwiłam, jak mi się udalo zapłacić a obok pani juz się nie ogarnęła, od tamtej pory jak slyszę że proszą o konczenie zakupów to biegnę do kasy ;P
          • nick_z_desperacji2 Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 19:52
            Ale tak jest w wielu sieciach. Kasy sie blokują, system zamyka i koniec.
      • berber_rock Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 19:21
        Nie wiem gdzie tak jest.

        U mnie, jak sklep jest czynny do 19h00, to o 18.40 już nikogo nie wpuszczają, a 10 minute później przygaszaja światła aby wszyscy już skończyli grzebać po półkach i udali się do kasy.
      • tania.dorada Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 23:20
        Ale z tymi opaskami zawsze bylo tak ze czas za ktory zaplacilas obejmuje tez przebieranie sie i prysznic a nie sam pobyt w wodzie.
    • kanna Re: Basen czynny do...? 03.10.26, 19:42
      A nie myślałaś, żeby na miejscu dopytać?
      • katriel Re: Basen czynny do...? 03.10.26, 20:36
        > A nie myślałaś, żeby na miejscu dopytać?

        Szczerze mówiąc wychodząc z basenu o 21:50 nie miałam już ochoty na żadne dyskusje z obsługą, chciałam wsiąść w samochód i jechać do domu. Może dopytam, jak będę następnym razem.
        • kanna Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 15:07
          Maila do nich napisz smile To zajmie tyle samo czasu, co post na ematce. Ciekawe, co odpowiedzą
    • lajtova Re: Basen czynny do...? 03.10.26, 19:44
      Nie masz większych problemów życiu jak zawracanie ludziom tyłka w nocy.
      • mikams75 Re: Basen czynny do...? 03.10.26, 21:10
        Jak na basenie nie chcą, żeby im tylek późno zawracać, to niech zamykają nawet i o 16.00.
    • abidja Re: Basen czynny do...? 03.10.26, 19:49
      Norwegia. Basen do 20. O 19.30 wszyscy musza opuscic basen. Szatnie i prysznice zamykane o 20.
      Strefa relaksu, silownia do 20.00.

      • nenia1 Re: Basen czynny do...? 03.10.26, 20:20
        abidja napisała:

        > Norwegia. Basen do 20. O 19.30 wszyscy musza opuscic basen.

        W Szwajcarii w sklepach to samo, przynajmniej ja miałam takie doświadczenia na urlopie. Dosłownie poganiano nas w sklepie jak przyszliśmy 15 minut przed zamknięciem. Po pierwszym zaskoczeniu doszłam do wniosku, że to całkiem sensowne. W Polsce ludziom się trochę poprzewracało w głowie od haseł "klient nasz Pan".
        • mikams75 Re: Basen czynny do...? 03.10.26, 21:14
          Dziwnie trafiłaś. Nikt nikogo nie przegania 15 min przed zamknięciem. To raczej w Polsce trąbią na długo przed, że będą zamykać, wyłączają muzykę i gaszą część świateł.
          • nenia1 Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 11:20
            mikams75 napisała:

            > Dziwnie trafiłaś. Nikt nikogo nie przegania 15 min przed zamknięciem. To raczej
            > w Polsce trąbią na długo przed, że będą zamykać, wyłączają muzykę i gaszą częś
            > ć świateł.

            może niepotrzebnie uogólniłam w takim razie na sklepy, bo fakt, że zdarzyło mi się to tylko raz w sklepie. Ponieważ byłam w tym czasie na wakacjach tylko przez 3 tygodnie założyłam że takie sytuacje są częstsze. Byłabym jednak ostrożna z tym, że nikt nigdy, bo mnie się jednak zdarzyło, chociaż było to zdecydowanie grzeczniejsze niż u tej pani

            www.nau.ch/news/schweiz/migros-mitarbeiter-scheucht-kunden-aus-dem-laden-66794053
            Rzecznika Migros mówi, że pracownicy faktycznie zwracają uwagę klientom, ale w grzeczny sposób. U mnie to był mały sklep i nie Migros, ale wynika z artykułu, że jednak w Migros istnieje (istniała) taka praktyka.

            W Polsce mówiąc szczerze, chociaż tu mieszkam, nawet nie wiem jak jest przed zamknięciem, sklepy są bardzo długo otwarte, my nie robimy zakupów codziennie i nie zdarzyło mi się być później niż godzinę przed zamknięciem.
            Ogarniamy zakupy najczęściej do południa, bo wtedy najmniej ludzi.
            Ja zresztą jak napisałam, nie uważam tej sytuacji za niemiłą, bardzo dobrze że ludzie dbają o swoje godziny pracy.


            • piataziuta Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 14:00
              W Polsce, w centrach handlowych, przegania się ludzi 15 min przed zamknięciem. Powoli spuszczają rolety, wyłączają muzykę, gaszą światło.
              Godziny przeciągane są tylko w małych, prywatnych sklepikach, albo małych, prywatnych punktach usługowych.
            • eliszka25 Re: Basen czynny do...? 05.10.26, 13:55
              Pani trafiła na jakiegoś mocno nadgorliwego pracownika, ale to nie jest norma. Natomiast komunikaty, że „za 10 minut zamykamy” jak dla mnie są po prostu informacją. Nigdy tego nie sprawdzałam, ale pewnie jak sklep zamykają o 19, to o tej godzinie blokują się kasy i zostaniesz z zakupami, za które nie możesz zapłacić. Poza tym w Szwajcarii takie komunikaty mają sens również z tego powodu, że w różnych kantonach, a nawet gminach czy miejscowościach te same sklepy są czynne dłużej lub krócej. Przykładowo, jak pojadę do miejscowości obok w stronę Luzerny, to migros jest czynny do 19, a jak pojadę w przeciwną stronę, to mam migros czynny do 20.
        • eliszka25 Re: Basen czynny do...? 03.10.26, 21:25
          Nikt mnie nigdy nie poganiał w żadnym sklepie.
        • asia_i_p1 Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 13:55
          15 minut i poganianie nawet rozumiem.

          Natomiast za diabła nie rozumiem, czemu w naszej Biedronce uprzątają pieczywo z koszy na półtorej godziny przed zamknięciem.
          • iwoniaw Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 15:12
            asia_i_p1 napisał(a):

            > 15 minut i poganianie nawet rozumiem.
            >
            > Natomiast za diabła nie rozumiem, czemu w naszej Biedronce uprzątają pieczywo z
            > koszy na półtorej godziny przed zamknięciem.
            >

            A rzeczywiscie uprzątają, czy tylko nie dokladaja od ktorejs tam godziny swiezego, bo np. zamykaja "odpiekarnię" ileś tam godzin przed zamknięciem sklepu?

            W sumie nie bywam w sklepach tuż przed zamknieciem, raz czy dwa się zdarzylo, ze faktycznie jakieś pol h przed godzina zamkniecia z glosnikow slyszalam komunikat w stylu "drodzy klienci, za chwile zamykamy nasz sklep - prosimy kierowac się do kas" i uważam to za normalne, podobnie jak wygaszanie częsci swiateł i nie dokładanie juz świeżego towaru. W zasadzie w malych sklepach branzowych (typu piekarnia, mięsny) pod koniec godzin otwarcia tez nie ma juz pelnego asortymentu, tylko to, co jeszcze zostalo 🤷‍♀️
            • asia_i_p1 Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 16:42
              Uprzątają, parokrotnie byłam świadkiem.
              • riki_i Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 23:54
                To wyjątkowo wredne jest. Z tym pieczywem.
                • demodee2 Re: Basen czynny do...? 05.10.26, 07:03
                  Ale chyba chowają tylko pieczywo nieopakowane? Bo takie w folii, to zawsze leży na półkach i coś można sobie kupić.
                  • riki_i Re: Basen czynny do...? 05.10.26, 08:22
                    Tak, chowają to nieopakowane.
      • healios Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 17:37
        UK, nikt nikogo nie wykopuje. Nie wpuszczają nowych do sklepu i są komunikaty ze godziny zamknięcia się zbliżają i ludzie sobie spokojnie kończą zakupy. Na basenach to nie wiem, ale generalnie jukejowska kultura nie zakłada żadnego wykopywania klientow
        • nick_z_desperacji2 Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 18:52
          To ciekawe, co jukejowska kultura zakłada, jak czas pracy ratownika się skończył, a ktoś "zaraz wyjdzie, tylko skończy trening"? albo jak sieć sklepów jest zamykana o 22 czy 23 i system nie pozwala nabijać kasjerce zakupów o 23.17?
        • elinborg Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 18:56
          healios napisała:

          > UK, nikt nikogo nie wykopuje. Nie wpuszczają nowych do sklepu

          No właśnie, nie wpuszczają..
          To byłby szum, bo jak to, przyszłam za 10 i mnie nie wpuścili, ja tylko myk myk po marchewkę, to 10 sekund trwa.
        • cudko1 Re: Basen czynny do...? 06.10.26, 10:25
          healios napisała:

          > UK, nikt nikogo nie wykopuje. Nie wpuszczają nowych do sklepu i są komunikaty z
          > e godziny zamknięcia się zbliżają i ludzie sobie spokojnie kończą zakupy. Na ba
          > senach to nie wiem, ale generalnie jukejowska kultura nie zakłada żadnego wykop
          > ywania klientow

          jak najbardziej wykopuja, mnie i reszte klientow z tesco wykopali
    • jkl13 Re: Basen czynny do...? 03.10.26, 20:06
      Do 22.00.
      Należy zdać opaskę najpóźniej o 22.00 w kasie i wyjść. Po 22.00 każda minuta kosztuje karne 2 zł. Nikt nie wygania ani nie wyłącza świateł czy wody, od 21.45 co 5 minut puszczany jest komunikat, że dziękują za wizytę i zapraszają jutro.
    • turzyca Re: Basen czynny do...? 03.10.26, 21:04
      Na wszystkich basenach, które odwiedzałam w ostatnich latach (a sporo ich było, bo w podróżach służbowych zwiedziłam wiele miast), w regulaminie jest wpisana godzina wyjścia z wody, więc tutaj kwestia jest jasna. Jest to na tyle częste, że nauczyłam się sprawdzać regulamin na stronie internetowej i odpowiednio planować wizytę, gugiel podaje tylko godzinę zamknięcia obiektu.
      Ale szlag mnie trafił, gdy w jednym miejscu okazało się, że istnieje wewnętrzna i nigdzie nie ujawniona godzina wejścia na basen, która była wyznaczona 45 minut przed godziną wyjścia z wody czyli godzinę przed zamknięciem basenu. Automat biletowy po prostu przestawał sprzedawać bilety.
      Ja wtedy akurat miałam standardowy trening trwający 25 minut, więc jak przyszłam 55 minut przed zamknięciem basenu i okazało się, że nie mogę wejść, to mnie mrówki drobne zjadły, bo mi to plan treningowy na cały tydzień rozwaliło.
      • katriel Re: Basen czynny do...? 03.10.26, 22:14
        A widzisz, dzięki! Czyli trzeba szukać regulaminu na stronie. Faktycznie, na tym basenie jest (trochę schowany, ale znalazłam) i tam jest wpisany obowiązek opuszczenia pomieszczeń 10 minut przed zamknięciem. Ale dalej uważam, że to dziwne (no bo skoro wszyscy wychodzą o 21:50, to co to właściwie znaczy, że basen jest czynny do 22?). I dalej uważam, że jak już wydrukowali i zalaminowali te karteczki z pouczeniem o oddawaniu opasek, to mogliby jedną powiesić przy kasie, żeby człowiek mógł się tego dowiedzieć przed zakupem biletu.
        • elinborg Re: Basen czynny do...? 03.10.26, 23:13
          katriel napisała:

          Ale dalej uważam, że to dziwn
          > e (no bo skoro wszyscy wychodzą o 21:50, to co to właściwie znaczy, że basen je
          > st czynny do 22?).

          To znaczy, że obiekt, w którym jest basen jest czynny do 22.00.
          Żeby opuścić obiekt, musisz wyjść z basenu, umyć się, przebrać, pozbierać rzeczy, przejść do wyjścia.
          Dla mnie to oczywiste i wszystkich których znam też. Nikt też nigdy nie robił problemu na żadnym basenie z powodu ustalonej godziny wyjścia z wody.
          >
          • katriel Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 13:51
            Tylko że w regulaminie nie ma godziny wyjścia z wody, jest godzina opuszczenia pomieszczeń (cokolwiek to znaczy).
            Godzinę wyjścia z wody, przypadającą 5 minut przed regulaminową godziną opuszczenia pomieszczeń, obwieścił ratownik. Bez wcześniejszego uprzedzenia.

            > Żeby opuścić obiekt, musisz wyjść z basenu, umyć się, przebrać, pozbierać rzeczy, przejść do wyjścia.

            Ale to wszystko następuje przed zdaniem opaski, bo opaskę zdaje się na recepcji przed samym wyjściem z budynku. Więc jeśli opaskę zdaje się do 21:50, to co jeszcze można robić po zdaniu opaski, od 21:50 do 22:00? Umyć się, przebrać i pozbierać rzeczy musiałaś wcześniej. Zostaje ewentualnie przejście do wyjścia, ale z recepcji, gdzie się oddaje opaski, to jest 5 metrów.
            • nick_z_desperacji2 Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 15:17
              Biorą poprawkę na wszystkich, którzy "zdążą", bo od wyjścia z wody do wyjazdu z zamykanego parkingu potrzebują 5 minut.
            • elinborg Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 16:07
              katriel napisała:

              > Tylko że w regulaminie nie ma godziny wyjścia z wody, jest godzina op
              > uszczenia pomieszczeń
              (cokolwiek to znaczy).
              > Godzinę wyjścia z wody, przypadającą 5 minut przed regulaminową godziną opuszcz
              > enia pomieszczeń, obwieścił ratownik. Bez wcześniejszego uprzedzenia.
              >

              No faktycznie trudno się domyślić, że należy wyjść z wody wcześniej niż za pięć dwunasta.
              O której chciałabyś wyjść z wody? O tej 21.50?

              >
              > Ale to wszystko następuje przed zdaniem opaski, bo opaskę zdaje się na r
              > ecepcji przed samym wyjściem z budynku. Więc jeśli opaskę zdaje się do 21:50, t
              > o co jeszcze można robić po zdaniu opaski, od 21:50 do 22:00? Umyć się,
              > przebrać i pozbierać rzeczy musiałaś wcześniej. Zostaje ewentualnie przejście d
              > o wyjścia, ale z recepcji, gdzie się oddaje opaski, to jest 5 metrów.

              Jeżeli więcej osób będzie wychodzić na ostatnią chwilę, zrobi się korek. Temu zadzwoni telefon, tamten czegoś zapomni.
              Te 5 minut, o które chodzi (tak?) naprawdę jest warte zachodu?
              Ale to dobra nauczka dla zarzadzajacych- po prostu pisać jak krowie na rowie, bo potem jest dochodzenie i rozkminianie.
              A i jeszcze- skoro jest mowa o opuszczeniu pomieszczeń do 21. 50, to i tak ratownik późno wyprasza z wody.
              >
    • arthwen Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 00:33
      U mnie na osiedlowym/szkolnym (znaczy szkolny basen na osiedlu, ale przed i po godzinach "szkolnych" mogą korzystać wszyscy) wygląda tak samo. Mało tego, jak kiedyś przyszłam 45 minut przed zamknięciem to mnie zwyczajnie nie wpuścili, nawet jak powiedziałam, że ok, trudno, nie będę pełną godzinę, to nie będę... Nie i koniec, ostatnie wejście jest 85 minut (70, bo tam "godzina" to jest godzina i 10 minut plus te 15 na które wyganiają z wody wcześniej) przed zamknięciem. Teraz tam rzadko chodzę, bo wolę sportowy na AWF, ale latem na AWF nie mam wejścia i chodzę na ten osiedlowy właśnie... wkurza mnie to trochę, bo jak jest ciepło to ja nawet 5 minut nie potrzebuję, bo narzucam sukienkę (bo najszybciej) i wychodzę, myję się i suszę w domu, bo mam całe 300 metrów, a latem jest na tyle ciepło, że zero problemu żeby w mokrym kostiumie pod sukienką przejść ten kawałek.
    • demodee2 Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 07:03
      Czy w ogólnodostępnym regulaminie basenu jest napisane, że wyjście z wody jest o 21.45, a opuszczenie terenu basenu po 21.50 oznacza droższe minuty?

      Może chodzi o to, że szatnia z kurtkami i butami jest poza strefą płatną (jak na moim basenie) i czas 21.50-22.00 to czas na ubranie się w zimową odzież wierzchnią?
      • katriel Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 13:54
        > Może chodzi o to, że szatnia z kurtkami i butami jest poza strefą płatną (jak na moim basenie)
        > i czas 21.50-22.00 to czas na ubranie się w zimową odzież wierzchnią?

        Są wieszaki na kurtki poza strefą płatną, chociaż z tego co widziałam, korzystają z nich głównie zorganizowane grupy szkolne, reszta w większości zabiera ze sobą kurtki do przebieralni. Miejsce zmieniania butów jest już w strefie płatnej.
    • kachaa17 Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 07:28
      Nie byłam nigdy na basenie tuż przed zamknięciem ale moim zdaniem nie ma co się czepiać tych zasad jeśli chodzi o te 15 min. Przecież nikt się nie będzie zastanawiał czy ktoś potrzebuje 5 czy 15 minut na przebranie. Podejrzewam, że gdyby ratownicy nie wypraszam ludzi to ci ostani by siedzieli nawet dłużej bo się np. zagapili. Więc jeśli basen jest czynny do 22 to znaczy, że masz z niego wyjść do tej godziny. To tak samo jak w sklepie. Nie jets tak, że wchodzisz 21:58 i robisz sobie zakupy. Moim zdaniem że sklepu masz wyjść do 22.

      Jeśli chodzi o opaski to faktycznie powinna być ta informacja na zdjęciu. A co do tych 10 min. to kak zdasz opaskę to przecież jeszcze się ubierasz w wierzchnie okrycie, zmieniasz buty a to trochę zajmuje.
      • ritual2019 Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 08:48
        To co napislas I jeszcze kilka osob jest logiczne i dosc standardowe na basenach. Troche dziwne to zdziwienie i walka o 5 minut
    • kocynder Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 09:20
      Sprawdziłam basen w mojej okolicy, na który kiedyś chadzałam. Otóż jest jak wół: wejście na godzinę/45 minut w basenie. Czas start od "bramki" czyli drzwi z pryszniców na basen. Czyli jeśli po pływaniu zbierasz się dłużej niż kwadrans - to płacisz za rozpoczęcie kolejnej godzinny. Nie wiem ile, bo mnie to nie interesuje, ale jest powiedziane wyraźnie, właśnie zapewne dla takich "na ostatnią chwilę": w wodzie masz 45 minut, a potem masz się zbierać, żeby o pełnej godzinie wyjść.
      Przestałam tam chodzić bo wymyślili, że "stawiają na profesjonalny trening" i obniżyli temperaturę wody z 26-28 stopni do 20-23. Nie wiem, może profesjonaliści tak lubią, ja nie.
      • snakelilith Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 10:59
        kocynder napisała:

        >
        > Przestałam tam chodzić bo wymyślili, że "stawiają na profesjonalny trening" i o
        > bniżyli temperaturę wody z 26-28 stopni do 20-23. Nie wiem, może profesjonaliśc
        > i tak lubią, ja nie.

        Jak nie wiadomo, o co chodzi, to zwykle chodzi o pieniądze. Utrzymywanie temperatury wody na wyższym poziomie bardzo dużo kosztuje, a od dłuższego czasu energia jest droższa, dlatego większość basenów obniżyła temperaturę wody.
        U mnie w Niemczech też. Zlikwidowano też tzw. dzień ciepłej wody (28-30 stopni), ten był wprawdzie 1 euro dodatkowo do normalnej ceny płatny, ale jak widać nawet to się nie opłaca. Ceny musiałyby pójść mocno w górę.
        U mnie w basenie 25m jest podobno 26 stopni, w co nie wierzę, jest chłodniejsza, oceniam na 23-24, ale dla mnie ok.
        W sportowym 50m jest 20 stopni i to jest nawet dla mnie zimna woda, jakieś 15-30 minut można tam maksymalnie pływać i to raczej szybko, bo człowiek się wychładza.
        • palacinka2020 Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 11:21
          20 stopni? Standardowa temperatura w basenach sportowych to u mnie 25-26 stopni i to jest zimno. Dzieci trenuja w piankach. W czesci rekreacyjnej jest 30 stopni…
          • hanusinamama Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 22:14
            W 25 stopniach dzieci trenują w piankach?
        • kocynder Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 14:46
          Bardzo możliwe, że chodzi o pieniądze. No, ale dla mnie temperatura wody między 20 a 23 stopnie to jest po prostu zimno. Nie pływam wyczynowo a rekreacyjnie. Więc po prostu przestałam bywać, bo co to za przyjemność?
      • demodee2 Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 18:02
        > Czas start od "bramki" czyli drzwi z pryszniców na basen.

        Na moim basenie bramka jest przed przebieralnią i prysznicami, więc może tu jest pies pogrzebany. Wiadomo, że ci, którzy płacą za czas prysznica i przebierania, będą to robili szybko i zbiorą się w 5 minut.
        • kocynder Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 20:22
          Na tym "moim" wejście jest liczone od przekroczenia bramki na basen, natomiast wyjście to zdanie opaski. Czyli rozbierać się możesz niemal dowolnie długo, ale po basenie - musisz się sprężyć. I tak, płacisz za godzinę, a po 45 minutach bransoletka ci "bipa", że został kwadrans do wyjścia. Czyli masz 15 minut do oddania opaski w recepcji. Jeśli umiesz się ogarnąć w 5 minut - pływasz spokojnie dalej. Ale jak zdasz bransoletkę 3 minuty po czasie to system naliczy ci rozpoczętą następną godzinę.
    • niemcyy Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 11:12
      To albo idź o 10 minut wcześniej, albo w pozostałych 10 minutach weź prysznic zamiast wycierać chlor w ręcznik i po problemie. Nikt na basenie nie będzie się cackał pojedynczo i debatował, kto lubi iść śmierdzący do domu, a kto nie, a kto jeszcze myślał, że potrzebuje 5 minut, a jednak potrzebował 8.
    • m_incubo Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 12:04
      Basen, z którego korzystam, jest czynny 06.00-22.00, ale czas wyjścia z wody/strefy saun to max 21.30, na żadnym ze znanych mi basenów "czynne do 22.00" nie oznacza, że o 22 możesz dopiero wychodzić z wody, zawsze jest to co najmniej 15 minut wcześniej.
      Wydawałoby się to oczywiste.
    • palacinka2020 Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 12:15
      Tak, to samo jest w sklepach i wielu innych punktach. Zamkniecie o 22 oznacza, ze jest posprzatane i obsluga idzie do domu.
    • nick_z_desperacji2 Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 15:22
      A przy okazji godzina wyjścia z wody jest godziną wyjścia z wody, nawet jeśli to pół godziny przed zamknięciem, a ty potrzebujesz 5 minut, bo czas pracy ratowników jest sztywno określony i kończy sie o godzinie wyjścia z wody. Nikt myślący nie będzie sie narażał, bo klient zapewnia, że przez te 10 minut nic mu sie nie stanie, a przebrać się i tak zdąży.
    • pursuedbyabear Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 16:11
      Czy ty jesteś jedną z tych osób, która przychodzi do restauracji czynnej do 22:00 o 21:50 i dziwi się, że kuchnia odmawia podania posiłku?...
      • m_incubo Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 16:14
        Zdziwiłabyś się, ale jest sporo osób, którym się wydaje, że jeśli jakiś przybytek podaje, że pracuje do 19.00, to jest oczywiste, że 18.59 można wejść i oczekiwać wykonania usługi trwającej dajmy na to pół godziny.
        • nick_z_desperacji2 Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 17:24
          To zazwyczaj ci sami ludzie, którzy wierzą, że jak "więcej do tej restauracji nie przyjdą" (a byli aż dwa razy), to restauracja splajtuje. I ci sami, którzy w swojej pracy mają system zamknięty 16.50, bo o 17 kończą pracę, a jeszcze muszą się ubrać i kubek umyć.
          • demodee2 Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 18:19
            W pewnym urzędzie napisane jest, że urząd czynny do 17.00, ostatniego petenta przyjmujemy o godz.16.45. Więc jeśli urzędnik obsłuży swojego klienta o 16.50, to już następnego przyjąć nie może, więc może umyć kubek.

            W mojej pracy nieuzasadnione wylogowanie się przed godziną zakończenia pracy oznacza, że ten czas należy odpracować.
            • nick_z_desperacji2 Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 18:58
              Jeśli zakładasz, że zrobi to w 5 minut. Brat pracuje w urzędzie i ludzie dwie minuty przed zamknięciem potrafią przyjść z trzema sprawami, każda na 20 minut w innym referacie i zakładać, że skoro zdążyli wejść przed zamknięciem, to teraz mogą sobie na spokojnie i 2h siedzieć. Tak samo, jak widziałam oburzenie i grożenie skargami, bo pani w banku kilka minut przed zamknięciem placówki powiedziała, że teraz nie zacznie panu zakładać konta firmowego, żeby przyszedł co najmniej 40 minut przed zamknięciem, bo to, co chce zrobić mniej wiecej tyle zajmie.
              Regulaminu jak w twoim urzędzie by nie było, gdyby o 16.45 przychodził ktoś ze sprawą na 5 minut, niestety ludzie zupełnie nie liczą się z czasem innych i są przekonani, że jak gdzieś wchodzą, to z fanfarami i czerwonym dywanem powinno się ich witać.
              • demodee2 Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 19:25
                > Brat pracuje w urzędzie i ludzie dwie minuty przed zamknięciem potrafią przyjść z trzema sprawami, każda na 20 minut w innym referacie i zakładać, że skoro zdążyli wejść przed zamknięciem, to teraz mogą sobie na spokojnie i 2h siedzieć.

                Może ma to coś wspólnego z godzinami pracy urzędów? Np. człowiek, który pracuje 9-17 musi zwalniać się z pracy, żeby zdążyć przed zamknięciem urzędu? Więc zwalnia się o godz. 16.00, a jeszcze musi się do tego urzędu przebić przez całe miasto w czasie godzin szczytu, więc jak już udało mu się dotrzeć, to się nie da wygonić?

                Teraz takie cyrki zdarzają się coraz rzadziej, bo wiele spraw urzędowych można samemu załatwić onlinowo. Więc i urzędników będziemy potrzebować coraz mniej.

                > Tak samo, jak widziałam oburzenie i grożenie skargami, bo pani w banku kilka minut przed zamknięciem placówki powiedziała, że teraz nie zacznie panu zakładać konta firmowego, żeby przyszedł co najmniej 40 minut przed zamknięciem, bo to, co chce zrobić mniej wiecej tyle zajmie.

                Szkoda, że pracownica banku nie dostawała dodatkowych pieniędzy za nowego klienta, który sam przyszedł i sam chciał zostać klientem tego banku. Na szczęście banków Ci u nas dostatek, więc pewnie facet poszedł gdzieś indziej...
                • nick_z_desperacji2 Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 19:46
                  Raz w miesiącu urząd jest u nas otwarty w soboty, wiesz kto przychodzi? Nikt. Poza tym w każdy piątek od 7.30 do 17.00, zresztą codziennie otwierają o 7.30, w tak małym mieście jak ktos ma na 9, to zdąży trzy razy. Ale kolejek jakoś rano nie ma.
                  Poza tym, najczęściej na styk przychodzą emeryci i wieczni bezrobotni (ach te zalety małego miasta big_grin)
                  To jest takie samo pierdzielenie jak na kolejki w kasie. Na daną płatność są trzy miesiące, a ludzie przychodzą ostatniego dni poł godziny przed zamknięciem kasy i nagle, uwaga, kolejki, no kto by pomyślał. Zresztą, ostatnio zrobili wpłatowmat i też jest źle, bo pan przyszedł poza godzinami pracy kasy, ale nie wpłaci w automacie, bo on powinien zostać OBSŁUŻÓNY, jak ma płacić w automacie, to niech mu za to zapłacą jak za pracę. Odjazd. Swoją drogą ja bym mu zorganizowała umowę o pracę na 65sekund, zapąlciła stosowną stawkę, a on niech najpierw leci do lekarza medycyny pracy, a potem pilnuje umowy, jakby skarbówka pytała big_grin

                  A w banku systemy zamykają sie i tyle, pracownica nic nie zrobi, po zamknięciu się systemu i nie założy konta poza godzinami pracy banku. Poza tym, może mieć dziecko do odebrania, fryzjerkę albo po prostu w d.pie kolejnego pana focha w tym miesiącu i chcieć wrócić z pracy o czasie. Ludzie mają życie.
                  • demodee2 Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 19:56
                    > Raz w miesiącu urząd jest u nas otwarty w soboty, wiesz kto przychodzi? Nikt.

                    Może te sobotnie otwarcia nie są wystarczająco reklamowane? Ja bym chętnie przychodziła w sobotę, bezstresowo.

                    > Poza tym w każdy piątek od 7.30 do 17.00, zresztą codziennie otwierają o 7.30, w tak małym mieście jak ktos ma na 9, to zdąży trzy razy.

                    Przed pracą nie zdecydowałabym się na wizytę w urzędzie, bo nigdy nie wiadomo, czy sprawa, którą ja oceniam na 15 minut roboty nie zajmie urzędnikowi sześćdziesięciu.

                    > Zresztą, ostatnio zrobili wpłatowmat i też jest źle, bo pan przyszedł poza godzinami pracy kasy, ale nie wpłaci w automacie, bo on powinien zostać OBSŁUŻÓNY, jak ma płacić w automacie, to niech mu za to zapłacą jak za pracę.

                    Brawo ten pan! Ja też obserwuję, że ode mnie, jako od klientki czy petentki, wymaga się, żebym coraz więcej czynności wykonywała sama, a podatki wcale nie spadają... Co się dzieje z tymi zaoszczędzonymi pieniędzmi?
                    • nick_z_desperacji2 Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 20:15
                      Super. Niech więc przychodzi w godzinach pracy kasy, są znane. Jak mu ani godziny, ani automat, z obsługą którego pomaga pracownik nie pasuje, to w sumie jemu` terminy opłaty lecą, nie urzędowi.
                      Godziny otwarcia są znane, jak ktoś chce, to wie. Większość nie wie, bo wiedzieć nie chce. Ludzie spędzają godziny w internecie, a kiedy jest sobota pracująca na oficjalnej stronie nie znajdą. Na drzwiach urzędu ani tablicy ogłoszeń też nie znajda. Jakby samochód z megafonem jeździł, to akurat nie mieliby czym zapisać.
                    • beaucouptrop Re: Basen czynny do...? 05.10.26, 11:28
                      》Przed pracą nie zdecydowałabym się na wizytę w urzędzie, bo nigdy nie wiadomo, czy sprawa, którą ja oceniam na 15 minut roboty nie zajmie urzędnikowi sześćdziesięciu.《
                      😆 Otóż to. Teraz rozumiesz dlaczego urzednik może odmówić obsluzenia petenta na 15 minut przed końcem pracy?
                      No i dodatkowo, czy sądzisz, że urzędnik czy pracownik banku zawsze kończy pracę z wyjściem ostatniego klienta? A może trzeba wygenerować jakiś raport, zamknąć system lub coś dokończyć. To nie praca robotnika, który kiedy wybije fajrant odchodzi od taśmy. A i on musi dojść do szatni i się przebrać.
                      • demodee2 Re: Basen czynny do...? 05.10.26, 11:58
                        > Teraz rozumiesz dlaczego urzednik może odmówić obsluzenia petenta na 15 minut przed końcem pracy?

                        No nie może, skoro napisane jest, że petentów przyjmujemy do godz. 16.45, to jeśli podejdę do okienka o 16.45, to musi mnie obsłużyć.

                        > No i dodatkowo, czy sądzisz, że urzędnik czy pracownik banku zawsze kończy pracę z wyjściem ostatniego klienta?

                        Nie mam zdania na ten temat. To nie jest moja sprawa, jak urząd organizuje pracę swoich pracowników.

                        Jeśli jest napisane i podpisane, że urząd pracuje w godzinach 9.00-17.00 i ostatnich petentów przyjmujemy o godz. 16.45, to spodziewam się, że drzwi otworzą się o godz. 9.00 i już tam będą siedzieli pracownicy z odpalonym kompem, a nie, że pani urzędniczka podchodzi do okienka z herbatą, a ja na nią czekam z drugiej strony biurka. I że ta pani już ma kompa odpalonego i może mnie zacząć obsługiwać. To oznacza napis "urząd zaczyna pracę o godz. 9.00".

                        > No i dodatkowo, czy sądzisz, że urzędnik czy pracownik banku zawsze kończy pracę z wyjściem ostatniego klienta? A może trzeba wygenerować jakiś raport, zamknąć system lub coś dokończyć.

                        Ale co mnie to, jako petentkę obchodzi, że pani urzędniczka musi wydrukować jakiś raport? Jeśli czekam w kolejce od dwóch godzin i zegar wybija 16.45, to wychodzę z urzędu z zaciśniętymi w kieszeniach pięściami, bo wiem, że mnie już nikt do okienka nie dopuści.

                        > To nie praca robotnika, który kiedy wybije fajrant odchodzi od taśmy. A i on musi dojść do szatni i się przebrać.
                        • nick_z_desperacji2 Re: Basen czynny do...? 05.10.26, 12:13
                          demodee2 napisała:

                          >
                          > No nie może, skoro napisane jest, że petentów przyjmujemy do godz. 16.45, to je
                          > śli podejdę do okienka o 16.45, to musi mnie obsłużyć.
                          Nie, nie musi, bo o 16.45 ma skończyć załatwianie ostatniej sprawy, nie ją zaczynać.

                          > Nie mam zdania na ten temat. To nie jest moja sprawa, jak urząd organizuje prac
                          > ę swoich pracowników.
                          No więc np. bank organizuje ją tak, że punkt zamknięcia placówki jest punktem zablokowania systemu i możesz tupać nóżkami i iśc do innego banku, jeśli za każdym razem będziesz przychodzić z chęcią założenia konta 5 minut przed zamknięciem, to w żadnym go nie założysz.
                          A tak poza tym, urzędniczka pracuje 8h, więc jeśli przed pracą ma sie zalogować, sprawdzić raporty itp., a ty chcesz punkt 9 mieć sią zwartą i gotową, to licząc zakończenie dnia urząd nie będzie czynny 8-16 czy 9-17, a 9-16.30.
                          • demodee2 Re: Basen czynny do...? 05.10.26, 12:58
                            > No więc np. bank organizuje ją tak, że punkt zamknięcia placówki jest punktem zablokowania systemu i możesz tupać nóżkami i iśc do innego banku, jeśli za każdym razem będziesz przychodzić z chęcią założenia konta 5 minut przed zamknięciem, to w żadnym go nie założysz.

                            No więc ja kiedyś pracowałam w banku i bank był otwarty od 8.oo, a my rozpoczynaliśmy pracę (rozpoczęcie pracy to zalogowanie do systemu) o 7.30. Kto przyszedł po 7.30, zaliczał spóźnienie, które trzeba było odpracować.

                            Czas od 7.30 do 8.00 przeznaczany był na przygotowanie stanowiska pracy, wymianę info służbowych (były dwie zmiany, więc musiałam zapoznać się z danymi, które mi zostawiała koleżanka z drugiej zmiany) itd.

                            Podobnie było wieczorem. O 20.00 strażnik stawał przy drzwiach i tylko klientów wypuszczał. Zmiana kończyła się o 20.30, ale jak trzeba było zostać, to kierowniczka zmiany zostawała i obsługiwała klienta do końca (albo robili to ci, którzy musieli odpracować spóźnienia). Nikt nie wyłączał systemu, co za bzdura w dziale obsługi klienta w ogóle!

                            Czyli można.
                          • demodee2 Re: Basen czynny do...? 05.10.26, 13:07
                            > A tak poza tym, urzędniczka pracuje 8h, więc jeśli przed pracą ma sie zalogować, sprawdzić raporty itp., a ty chcesz punkt 9 mieć sią zwartą i gotową, to licząc zakończenie dnia urząd nie będzie czynny 8-16 czy 9-17, a 9-16.30.

                            Niech i tak będzie, niech urząd ma napisane na drzwiach, że jest czynny w godzinach 9-16.30, to będziemy wiedzieli, że urząd nie pracuje 8 godzin.
                            • angazetka Re: Basen czynny do...? 05.10.26, 13:11
                              Ależ urząd pracuje osiem godzin, tylko nie przez osiem godzin czeka na Demodee.
                              • demodee2 Re: Basen czynny do...? 05.10.26, 13:20
                                > Ależ urząd pracuje osiem godzin, tylko nie przez osiem godzin czeka na Demodee.

                                Ale co mi z tego, że urząd pracuje 8 godzin, jeśli tylko przez 7,5 jest dla mnie dostępny? Informacja "urząd czynny od 8.00 do 16.00" jest myląca, jeśli wpuszczą mnie do środka tylko do 16.30.

                                Dla mnie urząd może obsługiwać petentów nawet i dwie godziny dziennie. Tylko niech informacja o tym będzie wywieszona w dostępnym miejscu. Żebym wiedziała, kiedy mam zwolnić się z pracy i przyjść, jeśli muszę załatwić sprawę.
                                • angazetka Re: Basen czynny do...? 05.10.26, 13:27
                                  Na przykład tego dnia, kiedy NIE MUSISZ się zwalniać, bo urząd jest czynny dłużej.
                                  • demodee2 Re: Basen czynny do...? 05.10.26, 13:35
                                    Dłużej czyli do której?
                                    • angazetka Re: Basen czynny do...? 05.10.26, 13:41
                                      Najczęściej do 18, sprawdź sobie.
                                      • demodee2 Re: Basen czynny do...? 05.10.26, 18:24
                                        > Najczęściej do 18, sprawdź sobie.

                                        No więc ja miałam taka historię, że miałam do odebrania prawo jazdy. Wyłącznie w moim urzędzie dzielnicy mogłam to zrobić i wyłącznie osobiście. Pracowałam w godzinach 9-17.00 na drugim krańcu miasta. I dwa razy próbowałam się przedrzeć przez korki i dwa razy zamknięto mi drzwi przed nosem.

                                        Dlaczego raz w tygodniu urzędy nie mogą być czynne do godziny 20.00?
                                        • angazetka Re: Basen czynny do...? 05.10.26, 18:29
                                          Prawko mozna odebrać przez pełnomocnika.
                                          • demodee2 Re: Basen czynny do...? 05.10.26, 18:33
                                            > Prawko mozna odebrać przez pełnomocnika.

                                            Pełnomocnicy też pracują do 17.00.
                                            • angazetka Re: Basen czynny do...? 05.10.26, 18:41
                                              To trzeba bylo poprosić o to osobę, która nie pracuje do 17.
                                              • demodee2 Re: Basen czynny do...? 05.10.26, 18:49
                                                Oczywiście, obywatel ma problem, bo urząd, który jest utrzymywany z jego podatków nie może pracować dłużej niż do 18.00.

                                                Można się zapytać, czy urząd istnieje po to, żeby obsługiwać obywatela, czy obywatel istnieje po to, by urzędniczka w godzinach pracy urzędu miała powód do drukowania raportów.
                                                • nick_z_desperacji2 Re: Basen czynny do...? 06.10.26, 10:23
                                                  Raz w tygodniu? Zlituj się, ty bys przypadkiem akurat tego nią nie mogła. Poza tym, w małym mieście ludzie ogarniają, a w dużym życzę powodzenia w szukaniu pracowników, którzy za pensję szeregowego okienkowego będą siedzieć do 22, żeby obywatel zdążył.
                                                  • demodee2 Re: Basen czynny do...? 06.10.26, 10:29
                                                    > w dużym życzę powodzenia w szukaniu pracowników, którzy za pensję szeregowego okienkowego będą siedzieć do 22, żeby obywatel zdążył.

                                                    No nie wiem, u nas w samofinansującej się firmie są dyżury (mamy klientów rozsianych po całym świecie) i ten, kto w czwartek pracuje do 22, może sobie odebrać godziny w dowolnym terminie.

                                                    Ja się nie domagam, żeby urzędnicy pracowali do 22, ale do 20 to by chyba mogli?
                                                  • nick_z_desperacji2 Re: Basen czynny do...? 06.10.26, 16:30
                                                    Mogliby, ale by nie chcieli. Przy tym, ile płacą, główną zaletą są godziny pracy. W referacie finansowym nawet w mojej pipidówie w zasadzie jedyną. Od lat są tam tylko niedobitki w wieku ochronnym i dziewczyny z małymi dziećmi. Jakby miały pracować poza godzinami placówek, to nie zostałby nikt.
                                        • iwles Re: Basen czynny do...? 06.10.26, 09:34
                                          demodee2 napisała:

                                          >No więc ja miałam taka historię, że miałam do odebrania prawo jazdy.


                                          Jakim cudem więc zrobiłaś prawo jazdy, jak ty taka niedyspozycyjna? surprised
                                          • demodee2 Re: Basen czynny do...? 06.10.26, 10:26
                                            > Jakim cudem więc zrobiłaś prawo jazdy, jak ty taka niedyspozycyjna?

                                            W przeciwieństwie do urzędów, samofinansujące się szkoły jazdy obsługują klientów i o 6 rano i o 9 wieczorem.
                                            • iwles Re: Basen czynny do...? 06.10.26, 11:02

                                              Łącznie z wykładami z teorii?

                                              Poza tym, jak można nauczyć się dobrze jeździć, niejeżdząc w róznych warunkach i w różnym natężeniu ruchu (czyli o róznych porach dnia).
                                              • demodee2 Re: Basen czynny do...? 07.10.26, 07:31
                                                > Łącznie z wykładami z teorii?

                                                Wykłady z teorii miałam w weekendy.

                                                > Poza tym, jak można nauczyć się dobrze jeździć, niejeżdząc w róznych warunkach i w różnym natężeniu ruchu (czyli o róznych porach dnia).

                                                Ależ tak właśnie jeździłam! Raz w godzinach 6-7, raz w godzinach 21-22, czasem o 19.00, czasem w weekendy.

                                                Ta szkoła miała taki przepis, że ileś godzin jazdy trzeba było zaliczyć po zmierzchu.
                                            • nick_z_desperacji2 Re: Basen czynny do...? 06.10.26, 16:48
                                              I na jazdę przed pracą możesz iść, ale do urzędu nie...
                                              • demodee2 Re: Basen czynny do...? 07.10.26, 07:33
                                                > I na jazdę przed pracą możesz iść, ale do urzędu nie...

                                                No nie mogę, bo jeśli urząd zaczyna swoją pracę o godzinie 9.00 i ja też zaczynam o 9.00, bo się nie rozdwoję.

                                                Ale jak szkoła jazdy zaczynała pracę o 6.00, to spokojnie jakieś jazdy przed pracą mogłam zaliczyć, bo sama zaczynałam o 9.00.
                              • demodee2 Re: Basen czynny do...? 07.10.26, 07:25
                                > Ależ urząd pracuje osiem godzin,

                                Ale jak rozumiesz "pracę urzędu", angazetko?

                                Bo ja "urząd jest czynny w godzinach..." rozumiem tak, że w godzinach .... jest dostępny dla petentów. Bo kto tam przebywa w budynku i co robi, to mnie nie interesuje. "Urząd jest czynny od 9.00", ale już przed 9.00 zbierają się pracownicy, ktoś od 8.30 je śniadanie w pokoju socjalnym itd. A po południu "urząd jest czynny do 17.00", to nie znaczy, że w budynku życie zamiera. Pewnie o 18.00 przychodzi ekipa sprzątająca, może ochrona budynku pracuje całą dobę itd.

                                Dla mnie "urząd pracuje od 9.00 do 17.00" oznacza, że w tych godzinach urząd i urzędnicy są dla mnie dostępni. Jeśli urzędnicy potrzebują pół godziny na wydrukowanie raportów, to niech urząd będzie czynny od 9.00 do 16.00. Wtedy o 16.00. przy drzwiach wejściowych staje pracownik, który już nikogo nie wpuszcza, a tylko wypuszcza. Będę wiedziała, że w godzinach pracy urzędu swojej sprawy nie załatwię, bo nie zdążę ani przed pracą ani po pracy.

                                Ale wtedy niech będzie jeden dzień w tygodniu, w którym urząd jest czynny od 13 do 20.00. W tym dniu bezstresowo po pracy pojadę i skorzystam z przysługujących mi praw.
                • angazetka Re: Basen czynny do...? 05.10.26, 00:10
                  > Np. człowiek, który pracuje 9-17 musi zwalniać się z pracy, żeby zdążyć przed zamknięciem urzędu?

                  Urzędy od ładnych kilku lat przynajmniej raz w tygodniu są otwarte dłużej.
                  • demodee2 Re: Basen czynny do...? 05.10.26, 12:59
                    > Urzędy od ładnych kilku lat przynajmniej raz w tygodniu są otwarte dłużej.

                    Owszem i coraz więcej spraw załatwia sobie obywatel sam, przez internet. Niedługo zawód urzędnika zaginie, jak zawód woziwody.
                    • angazetka Re: Basen czynny do...? 05.10.26, 13:10
                      Czy ty umiesz czytać? Bo kolejny raz odpowiadasz od czapy.
                      • nick_z_desperacji2 Re: Basen czynny do...? 05.10.26, 13:56
                        angazetka napisała:

                        > Czy ty umiesz czytać?
                        To jedna z opcji. Druga jest taka, że lubi cierpieć, więc sobie wymyśla kolejne niedasie. Może coś zrobić w urzędzie w godzinach x-y, ale wolałaby w innych. No to może to sobie zrobić i o 4 rano przez internet, ale wtedy musi ten wniosek sama wpisać zamiast komuś dyktować, a jak nie zaangażuje trzech osób do swojej sprawy, to się wykorzystana czuje. Nie dogodzisz.
                    • nick_z_desperacji2 Re: Basen czynny do...? 05.10.26, 13:53
                      I ty serio myślisz, że urząd pracuje tylko kiedy urzędnik załatwia twoją sprawę, a jak nikogo nie ma, to nic nie robi? Są całe referaty, w których mieszkańców się nie widuje wcale, twierdzisz, że tam się nie pracuje?
                      Poza tym, nie musisz załatwiać sama, ale jak chcesz załatwić w urzędzie, to musisz przyjść w godzinach przyjęć petentów, a nie kiedy cię melodia naszła. To chyba dość logiczne?
                      • arthwen Re: Basen czynny do...? 06.10.26, 19:18
                        mieszkańców? wink
                      • demodee2 Re: Basen czynny do...? 07.10.26, 07:37
                        > jak chcesz załatwić w urzędzie, to musisz przyjść w godzinach przyjęć petentów, a nie kiedy cię melodia naszła. To chyba dość logiczne?

                        Urząd przynajmniej raz w tygodniu powinien być czynny do godz. 20. Bo ja, która finansuję ten urząd, pracuję do 17.00 i jeśli ten urząd jest czynny do 17.00, to wiadomo, że nie mogę skorzystać z jego usług, za które płacę.
                        • iwles Re: Basen czynny do...? 07.10.26, 07:57

                          Dlatego urząd jest czynny od godziny 8. Mozesz pójść przed pracą, bo pracujesz od 9.
                          • demodee2 Re: Basen czynny do...? 07.10.26, 08:25
                            > Mozesz pójść przed pracą, bo pracujesz od 9.

                            Nie mogę, bo do pracy dojeżdżam 45 minut (mieszkam w Warszawie).
                            • iwles Re: Basen czynny do...? 07.10.26, 08:26

                              Umawiasz wizyte w urzędzie na 8 rano. Idziesz - odbierasz prawo jazy (3 minuty) i masz 57minut na dojechanie do pracy.
                              • demodee2 Re: Basen czynny do...? 07.10.26, 09:20
                                > Umawiasz wizyte w urzędzie na 8 rano

                                Taką indywidualną wizytę mogę umówić? I o godz. 8.00 ktoś otworzy specjalnie dla mnie drzwi? A na 7.00 też mogę umówić wizytę indywidualną w urzędzie?

                                > i masz 57minut na dojechanie do pracy.

                                Ale nie wiem, czy dojadę do pracy na czas. Bo 45 minut na dojazd, to ja mam z domu, a z urzędu, to nie wiem ile by mi było trzeba.

                                Dlaczego urząd raz w tygodniu nie może być czynny do godz. 20? Wtedy bym po pracy spokojnie dojechała, załatwiła, co trzeba i byłabym zadowolona, że mieszkam w państwie, które istnieje dla obywateli, a nie odwrotnie.
                                • iwles Re: Basen czynny do...? 07.10.26, 09:26

                                  O, za dużo pracy to ty chyba nie masz, skoro własnie piszesz zamiast poracować.


                                  "Taką indywidualną wizytę mogę umówić? I o godz. 8.00 ktoś otworzy specjalnie dla mnie drzwi?"


                                  Dlaczego specjalnie? Biuro Obsługi Klienta czynne jest od godz. 8, sprawdziłam. Tak, umawiasz się przez internet na osobistą wizytę w urzędzie. Wybierasz dzień i godzinę. Ty serio, umarłabyś z niewiedzy, gdyby nie forum.
                                  • demodee2 Re: Basen czynny do...? 07.10.26, 09:41
                                    > O, za dużo pracy to ty chyba nie masz, skoro własnie piszesz zamiast poracować.

                                    No, akurat dziś nie mam, i nie wygląda, żebym miała, ale szefostwo nie ma nic przeciwko temu, żebyśmy, gdy nie ma pracy, udawali zapracowanych (szklane ściany itd). Więc udaję, że pracuję.
                                  • demodee2 Re: Basen czynny do...? 07.10.26, 09:44
                                    > Biuro Obsługi Klienta czynne jest od godz. 8, sprawdziłam.

                                    Ale rozumiesz, że wizyta w urzędzie o 8 rano nic mi nie daje, skoro muszę być w pracy na 9.00? Jakbym mogła się indywidualnie umówić na 7 rano, jak z instruktorem jazdy, to miałoby to sens.
                                    • iwles Re: Basen czynny do...? 07.10.26, 10:04

                                      Uuuuuuuuu....
                                      Oczywiście. Wszystkim ludziom daje, tylko demodee ma zawsze pod górkę.
                                      Nawet nie sprawdzałas, ale wiesz, że niedasię.
                                      Ale za to urzędowi musisiędać, żeby demodee mogła po pracy zjeść obiadek, odpocząć, a potem sobie pójśc spacerkiem załatwić jedną sprawę na kilka lat.
                                • nick_z_desperacji2 Re: Basen czynny do...? 07.10.26, 09:49
                                  demodee2 napisała:
                                  > Ale nie wiem, czy dojadę do pracy na czas. Bo 45 minut na dojazd, to ja mam z d
                                  > omu, a z urzędu, to nie wiem ile by mi było trzeba.
                                  Internet ci odcięli, że sprawdzić nie możesz?
                                  > Dlaczego urząd raz w tygodniu nie może być czynny do godz. 20? Wtedy bym po pra
                                  > cy spokojnie dojechała, załatwiła, co trzeba i byłabym zadowolona, że mieszkam
                                  > w państwie, które istnieje dla obywateli, a nie odwrotnie.
                                  Bo urzędnikom na stanowiskach, na których się z tobą kontaktują płacą tyle, że nikt za te pieniądze nie będzie pracował do 20.
                                  • demodee2 Re: Basen czynny do...? 07.10.26, 10:02
                                    > Internet ci odcięli, że sprawdzić nie możesz?

                                    No wię sprawdzę, że nie zdążę z urzędu do pracy dojechać od 8.03 do 8.55. Więc rada z indywidualnym spotkaniem o 8.00 jest dla mnie kompletnie bezużyteczna.
                                  • demodee2 Re: Basen czynny do...? 07.10.26, 10:05
                                    > Bo urzędnikom na stanowiskach, na których się z tobą kontaktują płacą tyle, że nikt za te pieniądze nie będzie pracował do 20.

                                    Serio płacą tak mało, że nie mogą raz w tygodniu pracować do 20 i mieć za to wolne przedpołudnie?

                                    A ile zarabiają pracownicy sklepów spożywczych, które codziennie są otwarte do 22.00?
                                    • iwles Re: Basen czynny do...? 07.10.26, 10:09
                                      demodee2 napisała:

                                      > mieć za to wolne przedpołudnie?


                                      A co z ludźmi, którym pasuje załatwić sprawę w urzędzie przed południem, bo są przed pracą?

                                      Czemu swoim kosztem chcesz utrudniać życie innym?

                                      • demodee2 Re: Basen czynny do...? 07.10.26, 10:15
                                        > A co z ludźmi, którym pasuje załatwić sprawę w urzędzie przed południem, bo są przed pracą?

                                        Będą to mogli zrobić 4 razy w ciągu tygodnia, przy założeniu, że urząd raz w tygodniu jest czynny w godzinach 14-20.
                                        • iwles Re: Basen czynny do...? 07.10.26, 10:34

                                          Czyli chcesz jednak ustawiać życie i plany innym, byle tobie pasowało.
                                          Nieładnie, demodee, nieładnie.
                                          • demodee2 Re: Basen czynny do...? 07.10.26, 10:41
                                            > Czyli chcesz jednak ustawiać życie i plany innym, byle tobie pasowało.

                                            Inni mogą ustawiać pracę urzędu tak, żeby mi nie pasowało, to ja też mogę.

                                            Ale pójdźmy na kompromis: jeśli w miesiącu są 22 dni robocze, to urzędnicy powinni pracować przez 11 dni na pierwszą zmianę, a przez 11 dni na drugą. Wtedy wszyscy będą zadowoleni.
                                            • iwles Re: Basen czynny do...? 07.10.26, 10:45

                                              Widzę, że jesteś mocno zapracowana big_grin
                                              Nic więc by się nie stało, gdybyś zamiast stukać na forum spóźniła się do pracy 3 minuty.
                                              • demodee2 Re: Basen czynny do...? 07.10.26, 11:03
                                                > Nic więc by się nie stało, gdybyś zamiast stukać na forum spóźniła się do pracy 3 minuty.

                                                Stałoby się, bo bym miała wpisane spóźnienie (wpływ na premię!) i musiałabym te 3 minuty odpracować w postaci kwadransa w terminie dogodnym dla pracodawcy.
                                                • iwles Re: Basen czynny do...? 07.10.26, 11:07

                                                  A czy pracodawca wie, że zamiast pracować siedzisz teraz na forum?
                                                  • demodee2 Re: Basen czynny do...? 07.10.26, 11:28
                                                    > A czy pracodawca wie, że zamiast pracować siedzisz teraz na forum?

                                                    Nie interesuje go to. Jego interesuje, żeby robota była zrobiona, a w czasie, gdy nie mam nic do roboty, żebym wyglądała na zapracowaną.
                                                  • iwles Re: Basen czynny do...? 07.10.26, 11:36
                                                    demodee2 napisała:

                                                    > Nie interesuje go to. Jego interesuje, żeby robota była zrobiona, a w czasie, g
                                                    > dy nie mam nic do roboty, żebym wyglądała na zapracowaną.


                                                    czyli dzisiaj spokojnie mogłaś iść rano do urzędu. Praca by nie ucierpiała, bo od rana jesteś non stop na forum.

                                                  • demodee2 Re: Basen czynny do...? 07.10.26, 19:43
                                                    > czyli dzisiaj spokojnie mogłaś iść rano do urzędu.

                                                    Nie mogłam, bo nie mam godzin do odbioru.
                                                  • iwles Re: Basen czynny do...? 07.10.26, 23:34

                                                    Ty nie szukasz rozwiązania, ty szukasz pretekstu do przypieprzania się i ustawiania życia innym.
                                                    Może to ty zwróć się do swojego szefa, żeby jeden dzień w tygodniu zmienił ci godziny pracy od 6 do 14?
                                                    Do odsiedzenia dupogodzin nie ma znaczenia, które to godziny, liczy się ilość, nieprawdaż?
                                                  • demodee2 Re: Basen czynny do...? 08.10.26, 09:20
                                                    > Ty nie szukasz rozwiązania, ty szukasz pretekstu do przypieprzania się i ustawiania życia innym.

                                                    Dlaczego domaganie się dopasowania godzin pracy urzędu do potrzeb ludzi, którzy pracują w godzinach 9-17 i dojeżdżają godzinę do pracy nazywasz "przypieprzaniem się i ustawianiem życia innym"? Ja nikomu nie ustawiam życia, chcę tylko, żeby instytucje samorządowe, utrzymywane z podatków obywateli, łaskawie wzięły pod uwagę potrzeby tych, dla których zostały stworzone.

                                                    > Może to ty zwróć się do swojego szefa, żeby jeden dzień w tygodniu zmienił ci godziny pracy od 6 do 14?

                                                    Na pewno sie nie zgodzi, bo akurat między 6 a 9, to się zupełnie nic u nas nie dzieje.

                                                    > Do odsiedzenia dupogodzin nie ma znaczenia, które to godziny, liczy się ilość, nieprawdaż?

                                                    Oczywiście, że ma znaczenie. Dlaczego urzędy nie pracują w godzinach 22-6.00? Na pewno znalazło by się paru cierpiących na bezsenność urzędników, którym takie godziny pracy pasowałyby...
                                                • angazetka Re: Basen czynny do...? 07.10.26, 11:26
                                                  Pracujesz w kołchozie?
                                                  • demodee2 Re: Basen czynny do...? 07.10.26, 11:29
                                                    > Pracujesz w kołchozie?

                                                    Nie.
                                                  • angazetka Re: Basen czynny do...? 07.10.26, 11:32
                                                    A tak to brzmi.
                                                  • demodee2 Re: Basen czynny do...? 07.10.26, 19:47
                                                    Nie, normalnie pracuję na UoP w stałych godzinach. Do pracy dojeżdżam 45/50 minut w jedną stronę. A nie jestem przypadkiem odosobnionym. Więc urząd czynny do 16.45 to kpina.
                                                  • angazetka Re: Basen czynny do...? 07.10.26, 23:27
                                                    Raz w tygodniu masz dłużej. I nadal jojczysz.
                                                  • demodee2 Re: Basen czynny do...? 08.10.26, 09:23
                                                    > Raz w tygodniu masz dłużej.

                                                    Mam dłużej czyli do 18.00. (A właściwie do 17.45, bo przecież urzędnicy muszą drukować raporty!). Ale jeśli o 18.00 dopiero mogę dotrzeć do drzwi urzędu, to i tak nic mi przedłużone godziny urzędowania nie dają.
                                                  • angazetka Re: Basen czynny do...? 08.10.26, 10:06
                                                    To dotrzyj wcześniej.
                                                  • demodee2 Re: Basen czynny do...? 08.10.26, 10:36
                                                    > To dotrzyj wcześniej.

                                                    Angazetko, pomyśl chwilę.

                                                    Jeśli kończę pracę o 17.00 i co najmniej 50 minut zajmuje mi dotarcie do urzędu, którego drzwi w wybranym dniu tygodnia zamykają się o godz. 17.45, to jak mam dotrzeć wcześniej?
                                                  • angazetka Re: Basen czynny do...? 08.10.26, 10:39
                                                    Korzystając z tych minut, które w czasie pracy spędzasz na ematce.
                                                  • demodee2 Re: Basen czynny do...? 08.10.26, 10:43
                                                    > Korzystając z tych minut, które w czasie pracy spędzasz na ematce.

                                                    Angazetko, ja nie pracuję w systemie zadaniowym, żebym mogła pracę wykonywać w dowolnym okresie doby. Ja pracuję w miejscu, czasie i pod nadzorem, co oznacza, że między godzinami 9-17.00 muszę przebywać w biurze. Co oznacza, że nie mogę w tym czasie przebywać w urzędzie. Bo, nawet jeśli nie mam nic do roboty, to muszę pozostawać do dyspozycji pracodawcy, co oznacza, że nie mogę wyjść do urzędu, bo wtedy nie będę do jego dyspozycji.

                                                    Rozumiesz teraz?
                                                  • angazetka Re: Basen czynny do...? 08.10.26, 10:46
                                                    A podobno nie pracujesz w kolchozie. Bo w niekołchozach to wiesz, zgłaszasz, że musisz wyjść pol godziny wcześniej, bo urząd, i kiedys odrabiasz.
                                                  • demodee2 Re: Basen czynny do...? 08.10.26, 10:51
                                                    > Bo w niekołchozach to wiesz, zgłaszasz, że musisz wyjść pol godziny wcześniej, bo urząd, i kiedys odrabiasz.

                                                    Ja pracuję na UoP. Pracodawca nie ma obowiązku zwalniania pracownika z pracy.
                                                  • angazetka Re: Basen czynny do...? 08.10.26, 10:54
                                                    W normalnych miejscach pracy jednakowoż to robi.
                                                  • demodee2 Re: Basen czynny do...? 08.10.26, 11:09
                                                    Ja pracuję w normalnym miejscu. Wszyscy przestrzegają kp. I pracodawcy i pracownicy.

                                                    Ponieważ w urzędach można się zwalniać z roboty w czasie godzin urzędowania, to urzędnicy myślą, że wszędzie tak jest i dlatego nie wyobrażają sobie pracy jeden dzień w tygodniu do godz. 20.00. "Bo przecież każdy petent może zwolnić się z pracy i załatwić sprawę przed 17,00, żebyśmy mogli o 16.45 zamknąć urząd".
                                                  • angazetka Re: Basen czynny do...? 08.10.26, 11:18
                                                    Nie wiem, czy w urzędach mogą. W redakcji czy na uczelni nie miałam z tym problemu, nie słyszałam też o sytuacji, by ktoś miał. Bardzo Ci współczuję słabego miejsca pracy, ale grunt, że możesz pisać na ematce w godzinach pracy.
                                                  • demodee2 Re: Basen czynny do...? 08.10.26, 11:27
                                                    > W redakcji czy na uczelni nie miałam z tym problemu, nie słyszałam też o sytuacji, by ktoś miał.

                                                    Są różne rodzaje pracy i różni pracodawcy.

                                                    > Bardzo Ci współczuję słabego miejsca pracy,

                                                    Niepotrzebnie, moje miejsce pracy nie jest idealne, ale cenię sobie w nim to, że są jasne reguły gry.
                                                  • angazetka Re: Basen czynny do...? 08.10.26, 11:29
                                                    Ale nie możesz przez nie trafić do urzędu!
                                                  • iwles Re: Basen czynny do...? 08.10.26, 11:20

                                                    Ale zdajesz sobie sprawę, że to pociąga za sobą dalsze działania? Np. pracownicy urzędu zażyczą sobie, żeby w ten dzień były dłużej czynne przedszkola/świetlicę w szkołach?
                                                    A to spowoduje bunt tych nauczycieli, że nie mają kiedy pójść do urzędu, bo muszą pracować dłużej.
                                                    I tak dalej...i tak dalej...
                                                  • angazetka Re: Basen czynny do...? 08.10.26, 11:22
                                                    Oraz że się nagle okaże, że w czynnym dłużej urzędzie nie ma kto pracować, bo niezbyt szałowa pensja plus dziwne godziny pracy to mało pociągające kombo?
                                                  • demodee2 Re: Basen czynny do...? 08.10.26, 11:36
                                                    > że w czynnym dłużej urzędzie nie ma kto pracować

                                                    Ale jak się porówna korzyści pracy w urzędzie (w ciepłym i suchym biurze na UoP i jeden konkretny dzień pracy w tygodniu z wolnym przedpołudniem), to może się ta praca okazać atrakcyjniejsza niż przewalanie towarów w magazynie lub praca na kasie na UoZ czy zatrudnienie przez agencję).
                                                  • angazetka Re: Basen czynny do...? 08.10.26, 11:38
                                                    Ale mniej korzystna niż praca w korpo.na przykład. Przypominam, że urzędnicy mają wyższe wykształcenie i z reguły jakieś kompetencje.
                                                  • demodee2 Re: Basen czynny do...? 08.10.26, 11:58
                                                    > Ale mniej korzystna niż praca w korpo.na przykład.

                                                    Ale z jakiegoś powodu urzędnicy nie pracują w korporacjach, tylko w urzędach.
                                                  • nick_z_desperacji2 Re: Basen czynny do...? 08.10.26, 16:21
                                                    demodee2 napisała:

                                                    > Ale z jakiegoś powodu urzędnicy nie pracują w korporacjach, tylko w urzędach.
                                                    Między innymi z takiego, że mają takie, a nie inne godziny pracy.
                                                  • iwles Re: Basen czynny do...? 08.10.26, 16:52
                                                    demodee2 napisała:

                                                    > Ale z jakiegoś powodu urzędnicy nie pracują w korporacjach, tylko w urzędach.


                                                    Ty też z jakiegoś powodu pracujesz tam, gdzie pracujesz, a nie w urzędzie 🤷‍♀️
                                                  • demodee2 Re: Basen czynny do...? 08.10.26, 11:31
                                                    > Ale zdajesz sobie sprawę, że to pociąga za sobą dalsze działania? Np. pracownicy urzędu zażyczą sobie, żeby w ten dzień były dłużej czynne przedszkola/świetlicę w szkołach?

                                                    Może i sobie zażyczą, ale nikt nie będzie specjalnie przedłużał godzin pracy placówek dla rodziców-urzędników, tak jak nikt ich nie przedłuża specjalnie dla rodziców-handlowców, rodziców-kelnerów, rodziców-aktorów, rodziców-kierowców autobusów itd.
                                                  • angazetka Re: Basen czynny do...? 08.10.26, 11:33
                                                    To dlaczego ma przedłużyć godziny pracy urzędu dla ciebie?
                                                  • demodee2 Re: Basen czynny do...? 09.10.26, 07:37
                                                    > To dlaczego ma przedłużyć godziny pracy urzędu dla ciebie?

                                                    Ponieważ ja, i mnóstwo innych ludzi pracujących na UoP, nie jesteśmy w stanie skorzystać z pracy urzędu obsługującego interesantów w godzinach 8.00 - 17.45. A chyba urząd jest dla społeczeństwa, nieprawdaż?
                                                  • angazetka Re: Basen czynny do...? 09.10.26, 07:51
                                                    Ej, ale ty wiesz, że ludzi z UoP wpuszczają do urzędu?
                                                  • iwles Re: Basen czynny do...? 09.10.26, 08:13
                                                    Dobrze.
                                                    Życzę ci, żeby twój urząd wydłużył godziny pracy raz w tygodniu, a na dyżurach zawsze zostawal pracownik z widocznymi tatuażami.
                                                  • nick_z_desperacji2 Re: Basen czynny do...? 08.10.26, 16:24
                                                    demodee2 napisała:

                                                    > Może i sobie zażyczą, ale nikt nie będzie specjalnie przedłużał godzin pracy pl
                                                    > acówek dla rodziców-urzędników, tak jak nikt ich nie przedłuża specjalnie dla r
                                                    > odziców-handlowców, rodziców-kelnerów, rodziców-aktorów, rodziców-kierowców aut
                                                    > obusów itd.
                                                    Ale dla nieogara demodee mają przedłużyć?
                                                  • iwles Re: Basen czynny do...? 08.10.26, 11:08
                                                    demodee2 napisała:

                                                    > Ja pracuję na UoP. Pracodawca nie ma obowiązku zwalniania pracownika z pracy.


                                                    Nie ma też obowiązku zabraniać.

                                                    Ma za to obowiązek mieć takie sytuacje uregulowane np. regulaminem pracy.

                                    • nick_z_desperacji2 Re: Basen czynny do...? 07.10.26, 23:20
                                      demodee2 napisała:
                                      >
                                      > Serio płacą tak mało, że nie mogą raz w tygodniu pracować do 20 i mieć za to wo
                                      > lne przedpołudnie?
                                      >
                                      > A ile zarabiają pracownicy sklepów spożywczych, które codziennie są otwarte do
                                      > 22.00?
                                      Ale czaisz, że dla urzędników są trochę inne wymagania niż w sklepie? Księgowa w sklepie też nie pracuje do 22 a zarabia zazwyczaj więcej niż szeregowy pracownik referatu finansowego. A wolne przedpołudnie możesz sobie wsadzić, jak masz np. dziecko w placówce. Równie dobrze ty możesz sobie wziac urlop, o 8.03 mieć sprawę z głowy i mieć cały wolny dzień.
                                      • demodee2 Re: Basen czynny do...? 08.10.26, 09:28
                                        > A wolne przedpołudnie możesz sobie wsadzić, jak masz np. dziecko w placówce.

                                        Jako bezdzietna, bym powiedziała, że wolne przedpołudnie i dziecko w placówce, to jest idealny czas, by pozałatwiać bezstresowo różne sprawy...

                                        > Równie dobrze ty możesz sobie wziac urlop, o 8.03 mieć sprawę z głowy i mieć cały wolny dzień.

                                        Urlopy u nas są planowane, więc mogłabym wziąć tylko urlop na żądanie. Ale rozumiesz, że nie po to płacę podatki na państwo i samorząd, żeby marnować dni urlopu wypoczynkowego na załatwianie spraw urzędowych. Urząd ma być dla mnie, nie ja dla urzędu!
            • dwa_kubki_herbaty Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 19:28
              Jeśli weźmiesz pod uwagę politykę czystego biurka, rodo itp. to te ostatnie 10 min to na ogarnięcie zostaje, do tego o 17:00 to odbijasz się na wyjsciu, nie oznacza to że zamykasz programy i wylogowyjesz się o 17:00, tak samo jak nie logujesz się punkt 8:00 tylko o tej godzinie masz być już odbita na wejsciu.
              10 min wczesniej i 10 min później to 20 min dziennie więcej w robocie, a to w miesiacu 440 min więcej, a to w roku 5280 min więcej (bez urlop), czyli ponad 2 tygodnie więcej w robocie.
              Dlatego jestem wdzięczna za ruchome godziny pracy, bo bez nich zawsze bylam przed czasem, a wychodzilam o czasie i zawsze te kilka minut wpadało, teraz jak przychodzę 6:56 to wychodzę o 14:56 - dlatego januszexy tak srają żarem przed ruchomym czasem pracy.
              • demodee2 Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 19:46
                Jeśli to do mnie wypowiedź, to u nas jest tak, że za rozpoczęcie pracy uważa się zalogowanie do kompa, a zakończenie pracy to wylogowanie.

                Odbicie się na bramce potrzebne jest w sytuacji ewentualnej ewakuacji - ratownicy muszą wiedzieć, ile osób jest w środku.
                • dwa_kubki_herbaty Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 20:07
                  U mnie też jest tak ale gdy pracuję zdalnie z domu, ale to inna bajka, bo jak inaczej zameldować się w pracy.
                  Wtedy się loguję praktycznie z otwarciem oczu, ogarniam pocztę i pulpit a potem szukam majtek i wstawiam kawę - no idąc do biura jestem jusz zrobiona i w majtkach na pewno ;P
                  • dwa_kubki_herbaty Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 20:07
                    Już
      • demodee2 Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 18:15
        > Czy ty jesteś jedną z tych osób, która przychodzi do restauracji czynnej do 22:00 o 21:50 i dziwi się, że kuchnia odmawia podania posiłku?...

        Ja jestem taką osobą. Przecież po wydaniu posiłku kucharze mogą iść do domu. Protestować przed późnymi gośćmi powinni kelnerzy.

        Ja kiedyś byłam w pizzerii, która miała napis "otwarte od 12 do ostatniego gościa". o 21.30 poszłyśmy tam na kolację, wszyscy klienci wyszli i ok. 21 45 obsługa zaczęła ustawiać krzesła na stoły w celu sprzątania podłogi...
        • nick_z_desperacji2 Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 19:00
          A ten posiłek wyjmują z lodów
          ki i podgrzewają w mikrofali?
          • demodee2 Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 19:28
            Przychodząc do restauracji na 10 minut przed zamknięciem liczę się z tym, że nie będzie pełnego menu i kelner wróci z informacją, że kuchnia może wydać jedynie pomidorową z makaronem i omlet z groszkiem. Jeśli jestem głodna, to biorę, co jest, zjadam, zostawiam suty napiwek kelnerowi i wychodzę.
        • palacinka2020 Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 19:29
          Ty chyba nie wiesz, ile trwa sprzatanie kuchni w restauracji. Jak juz jest posprzatane, piec wylaczony, skladniki pochowane, to nikt nie bedzie na nowo wyciagal wszystkiego bo klinet chce wziac na wynos.
          • demodee2 Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 19:42
            > Ty chyba nie wiesz, ile trwa sprzatanie kuchni w restauracji.

            Nie wiem, ale myślę sobie, że w przeciwieństwie do sprzątania sali, można to robić, gdy goście jeszcze w restauracji są. Ja bym tak robiła - jak się o godzinie 18 skończyła grzybowa, to bym garnek po niej umyła. Potem skończyły się filety, to można patelnię umyć i przyprawy do filetów pochować. Itd.

            A jak robią profesjonalni kucharze - zaczynają sprzątanie kuchni 10 minut przed zamknięciem lokalu?
            • nick_z_desperacji2 Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 19:49
              Ojprdl. Popracuj dzień na kuchni jako pomocnik pomocnika, zobaczysz, jak się pracuje w restauracjach.
              • demodee2 Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 19:58
                Ale zamiast używać wulgaryzmów, odpowiedz mi na pytanie - jeśli lokal jest otwarty do godz. 22.00, to do której godziny można do niego przychodzić i zamawiać jedzenie, nie powodując perturbacji w funkcjonowaniu kuchni?
                • nick_z_desperacji2 Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 20:17
                  To zapytaj w lokalu, w dobrej restauracji połowy nie dostaniesz pewnie 40 minut przed zamknięciem, zapiekankę na szybko u Turka i z pa pięć dostaniesz.
                  • demodee2 Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 20:30
                    > To zapytaj w lokalu, w dobrej restauracji połowy nie dostaniesz pewnie 40 minut przed zamknięciem,

                    Ale pytanie jest - ile czasu przed zdefiniowaną godziną zamknięcia można wchodzić do restauracji? Bo ja się nie znam na biznesie gastronomicznym, ale myślę sobie, że jeśli na dnie gara została pomidorowa i ryż, to lepiej ją przelać na talerz i sprzedać człowiekowi, który chce ją kupić i zjeść, niż wylać do kanalizacji. A jeśli mam jajka w lodówce i puszkę z groszkiem, to można te jajka rozbełtać, dosypać groszku i sprzedać jako omlet. Te czynności nie zajmą dłużej niż 10 minut, głodny nakarmiony a pieniądze w kasie.

                    Ale pewnie profesjonalistom to nie uchodzi.
                    • nick_z_desperacji2 Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 21:38
                      Tak właśnie! W restauracji gotuje gar pomidorowej z ryżem niczym w zbiorowym żywieniu i potem przez cały dzień się to sprzedaje, najpierw jako zupa, a jak ryż wchłonie wodę, to jako risotto 🤣
                    • kachaa17 Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 22:26
                      Wchodzić pewnie można do końca tylko się nic do jedzenia nie zamówi. Często jest tak, że ostanie zamówienie można złożyć pół godziny - godzinę przed zamknięciem lokalu.
                      • demodee2 Re: Basen czynny do...? 07.10.26, 08:23
                        > Często jest tak, że ostanie zamówienie można złożyć pół godziny - godzinę przed zamknięciem lokalu.

                        Ale godzinę czy pół godziny, bo dla mnie, jako głodnego, jest to istotne. Przykład:

                        Jestem głodna w obcym mieście, jest 21, chcę iść do restauracji. Na drzwiach jednej jest napisane""restauracja czynna do 22.00". Czy, jeśli do niej wejdę, dostanę coś do jedzenia, czy też kuchnia już posprzątana i najwyżej dostanę wodę do picia od kelnera?
          • chicarica Re: Basen czynny do...? 06.10.26, 11:00
            U mnie lunchownie, ale to są bufety przeważnie (na zasadzie że codziennie jest kilka dań np. mięsne, rybne i wege na ciepło i do tego bufet sałatek i dodatków i można sobie nakładać ile się chce, a nie że 40 dań do wyboru jak w hotelu all inclusive) czasem robią coś takiego że to co pozostało z bufetu porcjują w pudełka i wystawiają w lodówce, i można sobie to kupić za dość niską cenę na zasadzie weź i wyślij swishem (takim tutejszym blikiem) pieniądze.
            W restauracji czynnej do wieczora też by to mogło działać jeśli chodzi o potrawy które są gotowane w większej ilości naraz. Pewnie u takiego Amaro to nikt nie będzie porcjował tam tych cudów, bo one są przygotowywane na życzenie klienta, ale w takich tam średnich paszodajniach, why not?
    • dwa_kubki_herbaty Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 19:15
      Wygląda tak że jak jestem o 20:01 to nie wejdę na 2h, tylko na godzinę i dopłacam za pozostałe 44 minuty przy wyjsciu, bo też należy opuscic basen o 21:45.
      Nie wiem do której zdaje się opaski bo trzymam się zasad i wychodzę odpowiednio wcześniej czyli o 21:35 najpóźniej, bo ja się grzebie i wyjscie zajmuje mi z 15-20 min.
      Zazwyczaj jestem na basenie najpóźniej o 19:50 i po problemie. Chodzę po 2-3 razy w tygodniu.

    • katriel Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 19:36
      Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Również za porady, chociaż o nie nie prosiłam - pytałam tylko, jak to jest gdzie indziej, bo byłam ciekawa. Dowiedziałam się, że gdzie indziej też są wyznaczone godziny wyjścia z wody, zdania opaski itp, wcześniejsze niż sama godzina zamknięcia basenu, i że można je znaleźć w regulaminie. Pewnie mi się to specjalnie nie przyda, bo to była jednorazowa sytuacja: nigdy wcześniej nie byłam na basenie tak późno i raczej nie zamierzam zmieniać swoich zwyczajów, akurat przedwczoraj wyjątkowo wcześniej nie mogłam, a nie chciałam rezygnować z pływania. Ale tak czy owak dziękuję.
      I też jestem zdziwiona, że aż tyle ematek czuło potrzebę wypowiedzenia się w moim wątku, i to w sporej części takich które chyba nie mają żadnych swoich doświadczeń z chodzeniem na basen tuż przed zamknięciem (a przynajmniej o nich nie piszą), mają tylko silne przekonanie, że mój problem jest z dudy wzięty. Ano jest. Taki w sam raz do opisania na publicznym forum, nie?
      • elinborg Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 21:19
        Czy koniecznie trzeba mieć własne doświadczenie w tym temacie? Chyba nie bardzo.
        Wystarczy chyba zdrowy rozsądek.
        Na nowym, odkrytym basenie, na który chodziliśmy latem, pierwsze pytanie w kasie- kiedy ostatnie wejście, do ratowników- kiedy wyjście z wody. Bo jechałam czasem prosto z pracy.
      • mikams75 Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 23:00
        U mnie kiedyś na odkrytym basenie 30min przed zamknięciem był darmowy wstęp. Dla mnie super sprawa i faktycznie korzystałam, z jakiegoś powodu zależało im na przyciągnięciu ludzi na ostatnie minuty. Miałam 25 min pływania, minutę na przebranie się i minutę na dojście do wyjścia i nigdy nie przedluzalam pobytu ani nikt mnie nie wyganiał. Aż do pewnego razu, kiedy to mnie pouczono, że mam wyjść z wody 20 min przed czasem. Bez sensu zupełnie i przestałam korzystać. Poza drobną oszczędnością doceniałam przede wszystkim ciszę, bo już żadnych dzieci nie było na basenie. I to, że mogłam na mały trening wyskoczyć po kolacji, bez dziecka.
        • nick_z_desperacji2 Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 23:25
          Ty nie przedłużałaś, ale pomyśl, dlaczego, skoro to wprowadzili, to potem znieśli.
          • mikams75 Re: Basen czynny do...? 06.10.26, 09:26
            Nie znieśli tylko wyganiali z wody. Można było nadal leżeć na łączce, pić kawę, szorować się pod prysznicem itp. Tylko dla mnie bez sensu. A basenu w tym czasie nie czyścili.
      • niemcyy Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 23:38
        Skoro ileś razy poprzednio przechodziłaś obok kartki, że zdawanie opasek jest do 21.50, a za kolejnym razem o 21.45 dziwisz się, że obsługa każe wychodzić z wody, to nie trzeba być Otylią, żeby stwierdzić, że dziwne, że się dziwisz.
      • homohominilupus Re: Basen czynny do...? 05.10.26, 06:58
        Słuchaj, piszesz jakbyś od wczoraj na ematce byla
    • hanusinamama Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 22:16
      U mnie basen jest do 22 a yjscie z wody jest o 21.30
      NIe wiem o co miałbym sie pieklić, skoro mają taki regulamin.
      Wchodziąc pod koniec pracy basenu jest sie informowanym ze o 21.30 nalezy wyjść z basenów. Sauny zamykane są o 21.40.
    • nadkomisarz_przyzwoita Re: Basen czynny do...? 04.10.26, 22:40
      To znaczy tyle że pracownicy mają płatne tylko do 22:00 A jak ktoś będzie siedzieć dłużej to oni będą pracować za darmo.
    • snakelilith Re: Basen czynny do...? 05.10.26, 12:20
      Sprawdziłam jak to jest rozwiązane na moim niemieckim basenie. Przy czym na innym (inne miasto, inna dzielnica) może być już inaczej.
      U mnie w każdym razie nie ma ograniczeń czasowych, raz wykupiony bilet uprawnia do przebywania na basenie od otwarcia do zamknięcia, ale chyba nikt normalny tego nie robi, bo by mu skóra zeszła.
      Nie ma więc żadnych opasek, a jest elektroniczna bramka wczytująca kod z biletu.
      Wszelkiego rodzaju bilety, normalne, ulgowe, łącznie z plastikowymi kartami wielorazowego użytku, można nabyć w automatach przed (płatne elektronicznie lub gotówką). Dlatego okienko z ludzką kasą nie jest nawet cały czas zajęte.
      Wszytko na basenie jak szatnie, prysznice, suszarki, sprzęt jest więc u mnie za płatną bramką. Szafki mają kluczyki na paskach na nadgarstek, by zamknąć, trzeba wrzucić monetę 1 euro/żeton (szafka wypluwa monetę po zwrocie kluczyka).

      Jeżeli chodzi o czasy przebywania w wodzie, to są one dla każdego dnia podane w wywieszce o godzinach otwarcia. W tygodniu zwykle od 6.30 do 21.30, w weekendy nieco krócej.
      Regulamin podaje, że jest to czas do przebywania w wodzie. Najpóźniej 15 minut później należy jednak opuścić kompletnie basen, czyli dają cały kwadrans na umycie, przebranie, ale godzina wyjścia z wody jest ściśle ustalona.
      Przy wejściu przed 8 rano, albo po 18 jest ulgowa taryfa, ale to są godziny gdy jest też więcej ludzi. Przed ósmą przychodzą ludzie przed pracą, po 18 tej po pracy. Dlatego nie chodzę w tych godzinach.
      W dawnych czasach chodziłam wieczorami i o wyjściu z wody przypominał gong, ratownicy nikogo nie musieli osobiście wypraszać, ale nie wykluczam, że takie sytuacje się zdarzają. Spotkam się codziennie z sytuacjami np. na ulicy, że ludzie są głusi, ślepi i tylko cudem jeszcze żyją, więc pewnie są tacy, którym dźwiękowe sygnały na basenie też nic nie mówią.

    • chicarica Re: Basen czynny do...? 06.10.26, 10:47
      Ja chadzam, czynne do 21.30, ale szatnia i prysznice otwarte do 22.00. O 21.30 najpóźniej trzeba wyjść z wody, wtedy rozpoczyna się też sprzątanie. Żadnych opasek nie trzeba oddawać o żadnej godzinie bo przy wyjściu jest automat otwierający bramkę, ludzie którzy kupili jednorazowe wejście muszą włożyć opaskę do automatu żeby bramka się otworzyła, a ci którzy mają abonament np. ja muszą tylko przyłożyć opaskę do czytnika.

      Sytuacja o której piszesz wynika zapewne z faktu, że obsługa ma płacone wyłącznie do 22.00. Nie ma się co dziwić że chce iść do domu o czasie. Problem do rozwiązania poprzez wydłużenie (i opłacenie) czasu pracy obsługi.
      • palacinka2020 Re: Basen czynny do...? 06.10.26, 11:34
        Serio uwazasz ze wydluzenie pracy do 22.15 czy tam 22.30 to jest rozwiazanie? any obluga wracala do domu o 23?

        Bo ja uwazam, ze obecne- czyli skrocenie przebywania w wodzie- jest duzo lepsze. 21.30 czy 21.45 to i tak jest moim zdaniem bardzo pozno na plywanie.
        • m_incubo Re: Basen czynny do...? 06.10.26, 13:58
          No były już postulaty, aby pracę przedszkoli wydłużyć do 20.00, basen to przy tym pikuś.
        • arthwen Re: Basen czynny do...? 06.10.26, 15:27
          Zdarza się, że są baseny czynne i do 23, więc jeśli mają klientów, to niby czemu nie?
          • bene_gesserit Re: Basen czynny do...? 06.10.26, 17:09
            Móglby być wtedy problem ze znalezieniem pracowników. Kiepsko płatna, kiepska robota, po której, o ile nie masz samochodu albo nie masz na benzyne, jesteś w domu koło północy, wcześniej wracając nocnym, co jest czasami niespecjalnie przyjemne

            Czyli dłużej otwarta pływalnia rownalaby się wyższtm pensjom dla zatrudnionych, żeby w tym hole zechcieli pracować do pozna. Co niechybnie odbiloby się na cenach dla klientów. To oczywiście jasne, że ematka zapłaciłaby więcej bez mrugnięcia okiem, o ile w ogóle by zauważyła podwyżkę, ale świat składa się także z nie- ematek.
            • arthwen Re: Basen czynny do...? 06.10.26, 19:17
              Najwyraźniej na te baseny, które _są_ tak czynne, chodzą tylko ematki, ale w takiej liczbie, że się zarządcy basenu opłaca wink
    • wena-suela Re: Basen czynny do...? 06.10.26, 15:28
      Serio wciągasz dres i wychodzisz? Nie myjesz się po basenie? Powiedz jeszcze że na mokry kostium wciągaszwink
      • niemcyy Re: Basen czynny do...? 06.10.26, 16:56
        Skoro po basenie człowiek będąc i tak mokrym- a do tego śmierdząc chlorem- ma taki problem/szkoda czasu stanąć pod prysznicem na minutę to strach pomyśleć, czy takie gwiazdy wchodzą pod prysznic chociaż przed pływaniem czy też im szkoda opłaconego czasu.
      • palacinka2020 Re: Basen czynny do...? 06.10.26, 19:35
        Tu wyzej ktoras pisala, ze wychodzi z wody, zaklada sukienke na mokry kostium i idzie do domu.
      • katriel Re: Basen czynny do...? 08.10.26, 13:46
        To jest jakby drugorzędna sprawa, ale jak koniecznie chcesz wiedzieć, to tak:
        1. Jeśli jestem na basenie późno wieczorem (zwykle raczej 20-21 niż 21-22, ale akurat miałam obsuwę), to po wyjściu z wody spłukuję się pod prysznicem (samą wodą, ewentualnie z użyciem publicznie dostępnych kosmetyków); zmieniam mokry kostium na suchą bieliznę oraz jakieś luźne, niekrępujące ruchów i łatwe do włożenia ubranie (np. dres, ale sukienka też może być, jeśli ciepło); nie suszę włosów, tylko chowam mokre pod czapką, żeby mi nie moczyły ubrania na plecach; zbieram rzeczy, zdaję opaskę, wychodzę na parking. To mi zajmuje wszystko razem ok. 5 minut. Na parkingu wsiadam w samochód, jadę do domu (kolejne 5 minut), w domu robię sobie herbatę (czasem z jakąś przegryzką), relaksuję się przez pół godziny, a potem dopiero udaję się do własnej łazienki na właściwe ablucje (tu już z ulubionym szamponem, balsamem itp).
        2. Jeśli idę na basen wcześniej w ciągu dnia i prosto stamtąd jadę np. do pracy czy na zakupy, to na basenie zaliczam pełną kąpiel pod prysznicem z myciem i suszeniem włosów, a potem ubieram się w wyjściowe ubranie (co trochę trwa, zwłaszcza jeśli mam rajstopy do założenia albo guziki do zapięcia).
        Chodziło mi o sytuację 1.
    • bene_gesserit Re: Basen czynny do...? 06.10.26, 16:58
      Pewnie ludziom zatrudnionym w tej instytucji płacą minimalne, o ile w ogóle jakieś nadgodziny. Recepcja do 22, i jeśli będzie musiała posiedzieć dłużej (spóźni się na autobus/pociąg) i będzie w domu, powiedzmy grubo po 23, to nic z tego nie będzie miała. Itd itd, to pewnie dotyczy wszystkich innych.

      Więc, jeśli już, czepnelabym się zarządu basenu.

      Jakiś czas byłam w cukierni, czynnej do 20:00, pani z mopem zaczęła latać przed 19:00, ustawiając krzesła na stoliki (dzięki Bogini, tylko na tych, przy których nie siedzieli ludzie). Cusz, takie zachowanie dobitnie świadczy o tym, że jak zamykają o jakiejś godzinie, to mają o tej godzinie wyjść z fiu, ale wszystko ma być zrobione. Głupie właściciele.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka