tak mnie natknęło bo dziś był program w tv i toczyła sie dyskusja na temat
tego typu jedzenia...
ja osobiście nie znosze mc donalda - moge tam wypić tylko kawe jak mi sie
bardzo śpieszy... jest to tak ochydne że słow brak... potrafie jeszcze
zrozumiec tych co jedzą KFC bo to niby kurczak , no i pizza też ujdzie ale mc
donald i te ochydne sztuczne buły - fuj!
wiem jedno - nigdy tam swojego dziecka nie zaprowadze - raz nam sie zdazyło
kiedy swszystko było pozamykane - kupiłam małemu 3mini rybki bo wydawało mi
sie to najsensowniejsze - rybki okzały sie kawałkami speiczonej skorupy -
wywaliłam do kosza!
wiem ze dzieciaki kochają mc donald - przez te zabawki - ale ja wiem ze w
przyszlosci choćby nie wiem jak mnie moje dziecko prosiło do
tejże "restauracji" nie pójdziemy...
a jak to jest u was?
dziś w tym programie Pan Makłowicz świetnie sie wypowiedział "zawsze będa
ludzie którzy słuchają disco polo , czytają harlekiny , oglądają meksykańskie
seriale i jedza w mc donaldzie... nalezy jednak społeczeństwo uświadamiać..."
ja zamiast to mc donalda wole iśc do baru mlecznego albo do mojej ulubionej
knajpki gdzie w cenie 13 zł. mam świetną kawe , świezutką , chrupiąca
bagietke i pucharek śmietankowego serka z rzodiewką i szczypiorkiem -
MNIAM!!! albo kanapki z czarnego chleba z rucolą , pleśniowym serem , obficie
posypane słonecznikiem - PYCHA
pzodrawiam