bezpieczny flirt????

08.12.04, 11:07
Czy istnieje taki? Do którego miejsca jest bezpieczny? Gdzie przebiega ta
granica?

Podobno poprawia nastrój i wręcz polepsza stosunki w małżeństwie..

Jak jest naprawdę?
    • laura4 Re: bezpieczny flirt???? 08.12.04, 11:15
      Nigdy nie umów sie na kawę sam na sam, nawet w kawiarni, bo to będzie już
      przekroczenie granicy, a wierz mi, że nie warto!
      • mamaszyma Re: bezpieczny flirt???? 08.12.04, 11:30
        laura4 napisała:
        Nigdy nie umów sie na kawę sam na sam, nawet w kawiarni, bo to będzie już
        > przekroczenie granicy, a wierz mi, że nie warto
        Ja się umówiłam z kolega z liceum, któremu wiem, ze się podobam, baaardzo.
        Powiedziałm mężowi, z ide na kawę z X, maz sie ucieszył, ze wychodze z domu. A
        ja? Pogadałam z kolega o starych czasach, wypiłam herbatę i poszłam do domu.
        Czy zrobiłam cos złego? Według mnie, nie, dowartościowałam się, usłyszałam
        pare miłych komplementów i tyle.
        To chyba wszytsko zalezy od intencji... obu stron.
    • martelia1 Re: bezpieczny flirt???? 08.12.04, 11:21
      Myślę, że tak.
      Zgadzam sie, że niewinny flirt poprawia nastrój, a szczególnie kiedy ma sie tą świadomośc, że podobamy sie drugiej osobie.
      Ważne jednak aby sie nie zaangażować, ani tez nie obiecywać niczego drugiej osobie.
      Nie mam tu na myśli oczywiscie zdrady, bo to z całą pewnościa juz nie jest niewinne.
      Ale miła rozmowa, uśmiech, świetne rozumienie sie dwóch osób to napewno poprawia humor i podwyższa samoocene.
      I nic więcej, dla mnie nawet pocałunek jest już przekroczeniem tej granicy.

      Pozdrawiam
      Marta


      • martelia1 Re: bezpieczny flirt???? 08.12.04, 11:30
        Przekroczenie granicy to jeszcze uczuciowe zaangażowanie, zauroczenie, czy też pozwalanie drugiej osobie na świadome podrywanie Cię i odpowiadanie tym samym.

        Pozdrawiam

        Marta
    • fiona44 Re: bezpieczny flirt???? 08.12.04, 11:22
      TAK
      mi bardzo poprawia samopoczucie pozwala sie dowartościować i lepiej się od razu
      czuję!!!
      Wszystko ma oczywiście swoje granice, nigdy się nie umówiłam i nie zamierzam.
      Bo wtedy miałabym straszne wyrzuty sumieniasmile
      Pozdrawiam
      Kasia
    • gagunia Re: bezpieczny flirt???? 08.12.04, 13:16
      flirt- to lubie smile zdarza mi sie dosc czesto i nigdy nie przekraczam granic,
      bo zwykle sa to flirciki z zupelnie przypadkowymi mezczyznami.
      ostatnio flirtuje z pewnym milym chlopcem (no, tak na oko z 25 lat ma ). gadu
      gadu, usmieszek jak mnie mija samochodem. widze go ze 2-3razy w miesiacu
      przelotem i nawet nie wiem jak ma na imie. sprawia mi to przyjemnosc.
      powiedzialam mezowi, a maz: aaa ten, noooo... nie za wysoki jest, nie?
      hihi ubodlo go, i dobrze wink takie flirciki poprawiaja stosunki w naszym
      malzenstwie.
      kiedy jestesmy gdzies i mjego meza balamuci jakas niewiasta mam ochote dac w
      zeby, ale sprawia mi to tez satysfakcje smile
      • mradford Re: bezpieczny flirt???? 08.12.04, 14:12
        uuu moj maz by mnie chyba pocwiartowal gdybym mu powiedziala ze ktos tam mi sie
        podoba czy cos w tym guscie.ile razy mowie o jakims koledze z pracy to zawsze
        musze zapewnic go goraco o tym ze jest on :a)stary,b)brzydki,d)gruby,e)lysy,f)w
        dodatku glupi i niekompetentny.Wtedy mu lepiej ze on to niby takie
        przeciwienstwo i wtedy moge przejsc do meritum.Ale tak naprawde to bedac w
        zwiazku milo jest wiedziec ze sie komus podobamy i wedlug mnie nalezy na tym
        poprzestac.I chocby nas korcilo nie wiem jak aby dolac oliwy do ognia-nie
        warto,po prostu nie warto.
    • ewitek01 Re: bezpieczny flirt???? 09.12.04, 14:16
      flirtuję
      jestem adorowana, czuję się dowartościowana, dzięki temu chce mi się codzinnie
      wstać z łóżka po nieprzespanej nocy;
      i przekraczam wszystkie dopuszczalne granice smile))

      i polecam taki flitr każdej z Was
      flirt z własnym mężem po 9 latach małżeństwa też daje pełną satysfakcję smile))
Pełna wersja