blue_mamcia
21.12.04, 17:36
Dopadło i nas

przyszedł niespodziewanie kryzys finansowy.
Mąż wzioł zaległą wypłate (bodajże za pażdziernik)w wysokości 1000zl.
Zrobiłam opłaty i zostało 200zl a tu święta zbliżają się dużymi krokami. I
jak tu świętować i cieszyć się z narodzin Pana?
Choinka nie kupiona, zakupy nie zrobione, ja chyba popadam w przygnębienie
(boje się "rozmienić" te 200zl bo wtedy to wiadomo.
Jestem zła na pracodawce, że nie dba o swoich pracowników, że zawsze trzeba
niemal się prosić o zarobione pieniądze (ok 12 h dziennie pracy), że taka
sytuacja nie jest pierwszy raz (w tamtym roku było to samo- wypłacone zostało
pół wypłaty 3 dni przez ŚW. B.N ).
Szkoda, że "szanowny" P. nie może tego przeczytać
Pocieszamy się z mężem, że już koniec miesiąca, że może ok 5 będzie wypłacona
zaległa reszta. Pocieszamy się jak możemy bo inaczej to przyjdzie zwariować.
Swięta świętami, czas radości a mi strasznie smutno.
Eh życie.