Dodaj do ulubionych

Ratujmy KARPIA!

21.12.04, 23:59
Wątek przyznam od razu nieco z przymróżeniem oka. Jednak fakt pozostaje
faktem - ustawa (nie wspominając o zwykłej ludzkiej przyzwoitości) nakazuje
przynajmniej humanitarne (podkreślam) mordowanie zwierząt. Gdy widzę na
targach, w sklepach - te ryby (też zaznaczam czują ból, strach) jedna na
drugiej, potem siatka, reklamówka, brak tlenu... KOSZMAR. Później wanna -
toporek i na wigilijny stół. Święta są super, ale jak to mówią: nie dla
zwierząt. Na moim wigilijnym stole Karp nie zagości. Jeśli już zabijamy
zwierzęta (czego nie potępiam, bo rozumiem) to przynajmiej zapewnijmy im
bezbolesną śmierć. Tylko patrząc w około jakoś nie wierzę, że to się może
kiedykolwiek udać....
Obserwuj wątek
    • sakada Re: Ratujmy KARPIA! 22.12.04, 00:24
      Wszyscy się interesują tylko wizualną i tradycyjną wersią świąt??? No nie nie
      pozbawiajcie mnie wiary w ludzi...
      • penelina Re: Ratujmy KARPIA! 22.12.04, 00:31
        Sakado,

        u nas też nie będzie karpiawink
    • evee1 Re: Ratujmy KARPIA! 22.12.04, 01:32
      Prosze bardzo! Ja karpia nie cierpie. A inne ryby mozna, bo galarete to
      uwielbiam? smile).
    • wieczna-gosia Re: Ratujmy KARPIA! 22.12.04, 07:58
      inne ryby kupuje w postaci filetow wink
      karpia nie cierpie i karpia u nas nie ma wink
      • joasiiik25 Re: Ratujmy KARPIA! 22.12.04, 08:54
        nie bedzie karpia- nie lubie

        zrobie inna rybe
        • joasiiik25 Re: Ratujmy KARPIA! 22.12.04, 08:55
          nie bedzie karpia- nie lubie

          zrobie inna rybe w postaci ryby po grecku

          na wczesnie nacisknelamsmile

          Wesolych swiat
    • pannajoanna Re: Ratujmy KARPIA! 22.12.04, 09:03
      Ja kupuje tuszki z karpia.
      Zywego nie mialabym sumienia niesc w siatce do domu a potem zamordowac.
      Kiedy bylam dzieckiem, karp mieszkal sobie przed swietami w naszej wannie, a po
      swietach ojciec (ktory nie mial serca zatluc karpia), wypuszczal go do stawu na
      dzialce.
      Pozdrawiam

      pannajoanna
    • nanuk24 Re: Ratujmy KARPIA! 22.12.04, 09:05
      To mnie mozecie juz aresztowac! Bo ja karpia uwielbiam i bede sie nim obzeracsad
      Ale postaram sie sprawic mu jak najmniej bolu...pzdr
      • lilaa Re: Ratujmy KARPIA! 22.12.04, 09:09
        Dla mnie kazda ryba jest taka sama w smaku, uwielbiam rybke ale zawsze kupuje
        mrozone filety albo koreczki.
        tylko raz u rodzicow widzialam jak tata zabijal karpia i dziekuje, wole filety.
        pozdrawiam

        p.s.
        tata jakos w swieta nie mial ochoty na karpia...
    • koleandra Re: Ratujmy KARPIA! 22.12.04, 09:19
      Taaa.... filety albo śledziki! Bo kurde, tego to nie widzicie jak oni łówia te
      ryby i one się tam męczą w tych siatkah. Swoją drogą to dlaczego widzicie tylko
      karpie męczące sie w ciasnych beczkach? Przecież inne ryby też tam mają.
      A czym się taka ryba różni od wieprzaczka czy krówki?
      A Wy sie tu zamartwiaci karpikami... jak ktos nie ma sumienia to zapraszam do
      mnie...
      Prawda jest też taka, ze u mnie karpia nie będzie... bo nikt nie lubi... ale
      szczupaczek.... mniam!
      • jasmina251 Re: Zmartwie Cię Kochana Sakado 22.12.04, 09:58
        U nas (raczej u moich rodziców) Karp był jest i będzie z czego najbardziej
        cieszę się ja ponieważ uwielbiam smażonego karpia.

        Mam nadzieję że nadal mnie lubisz smile Justyna
    • jagienkaa Re: Ratujmy KARPIA! 22.12.04, 10:15
      Mój mąż (Anglik) już 3 razy był w POlsce na wigilii i nie może tego przeżyć, że
      kupujemy tego biednego karpia (którego w Anglii się w ogóle nie je, bo
      to 'brudna' rybka pływająca w mule), potem stwarzamy mu dom w wannie, potem
      ciachsmile i jeszcze na dodatek ta ryba ma tyle ości!!!
      a ja raz na dwa lata zjemsmilei w ogóle zwykle przyjeżdżam na gotowe więc tych
      biednych rybek nie widzę jak się męczą.
    • gagunia Re: Ratujmy KARPIA! 22.12.04, 12:34
      u mnie nigdy nie bylo i nie bedzie karpia, bo nie lubimy ryb slodkowowdnych.
      mieszkam nad samym morzem, wiec od dziecka mialam na stole dorsza i tak juz
      pewnie zostanie.
      kiedys dostarczal nam go wujek - polawiacz ryb, a teraz po jego smierci
      zakukupujemy sobie juz martwe, zwykle ofiletowane ryby morskie.
    • melka_x Re: Ratujmy KARPIA! 22.12.04, 12:35
      Jem karpia i będę go jadła. Nie będąc wegetarianką rezygnacja z karpia byłaby
      według mnie hipokryzją. Natomiast nie kupuję go żywego i nie kupuję w sklepach,
      w których żywe karpie przechowywane są w warunkach urągujących przekonaniu, że
      człowiek jet zdolny do współczucia.
      • aniacichy Re: Ratujmy KARPIA! 22.12.04, 14:32
        U nas karp był jest i będzie z czego najbardziej
        cieszę się ja ponieważ uwielbiam smażonego karpia.


        pozdrawaiam
        Ania
      • sol_bianca Re: Ratujmy KARPIA! 22.12.04, 16:27
        melka_x napisała:

        > Jem karpia i będę go jadła. Nie będąc wegetarianką rezygnacja z karpia byłaby
        > według mnie hipokryzją.
        Dlaczego? A mięso jesz codziennie? Czy jak czasem przyrządzisz warzywka to też
        czujesz się hipokrytką?
        Jeżeli ktoś nie jest wegetarianinem, ale nie je np. koniny, bo kocha konie i im
        współczuje, nie jest hipokrytą. Jeśli ktoś odmówi karpia na wigilię (może to
        niezły pomysł, w końcu to święto miłości, czemu nie rozszerzyć tej miłości na
        wszystkie żywe stworzenia?) też nie jest hipokrytą - po prostu nie zjadł karpia
        i tyle.

        P.S. Nie wiesz, jak były przechowywane te _już martwe_ karpie, które kupujesz.
        Sklep to dopiero ostatni etap ich drogi. Wcześniej odławianie, transport...
        Jestem przekonana, że nikt się nie bawi w humanitarne zabijanie. A hodowla np.
        cieląt na mięso i innych zwierząt też "urąga przekonaniu, że człowiek jest
        zdolny do współczucia". Jeśli miałabym mówić o hipokryzji, to jest nią kupowanie
        _już martwego_ zwierzęcia, tłumacząc się wrażliwością na cierpienie. Tak
        naprawdę, to takie osoby chronią tylko siebie przed nieprzyjemnymi zadaniem,
        jakim jest obserwowanie i zadawanie cierpienia.
        • melka_x Re: Ratujmy KARPIA! 23.12.04, 13:23
          > Dlaczego? A mięso jesz codziennie? Czy jak czasem przyrządzisz warzywka to też
          > czujesz się hipokrytką?
          > Jeżeli ktoś nie jest wegetarianinem, ale nie je np. koniny, bo kocha konie i
          im
          > współczuje, nie jest hipokrytą. Jeśli ktoś odmówi karpia na wigilię (może to
          > niezły pomysł, w końcu to święto miłości, czemu nie rozszerzyć tej miłości na
          > wszystkie żywe stworzenia?) też nie jest hipokrytą - po prostu nie zjadł
          karpia
          > i tyle.

          Pozostanę przy swoim zdaniu - jeśli jem kilka razy w tygodniu wieprzowinę,
          wołowinę, drób, ryby, rezygnacja z karpia byłaby w moim przypadku hipokryzją.
          Nie jestem wegetarianką i nie będę w wigilię udawać, że jest inaczej, żeby
          poprawić sobie samopoczucie. Szczególnie, że następnego dnia mam na obiad
          indyka.

          To jednak nie oznacza, że nie obchodzi mnie niepotrzebne cierpienie karpii.
          Kupuję je bezprośrednio od hodowcy, w dodatku znanego mi i doskonale wiem w
          jaki sposób są traktowane. W hipermarkecie bym nie kupiła.

          Czy nie zabijanie własnoręczne zwierzęcia, którego mięso się je jest
          hipokryzją? Tak jak sama nie hoduję sama warzyw, które jem, tak samo nie
          zabijam zwięrząt. Trudno żebym kupowała żywe krowy czy świnie. Wystarczy, że
          mam świadomość kupując mięso, że nie wyrosło ono na drzewie.
          • sol_bianca Re: Ratujmy KARPIA! 23.12.04, 15:10
            Dla TEGO jednego karpia, który by nie został zjedzony, to jednak różnica. I nic
            by go nie obchodził los indyka. Rozumiem twoje podejście, jedz co chcesz. Nie
            chcę promować tu wegetarianizmu. Protestuję tylko przeciwko określeniu
            "hipokryzja", bo to mocne słowo i nacechowane negatywnie, a nie ma nic zdrożnego
            w NIEJEDZENIU karpia.

            > Czy nie zabijanie własnoręczne zwierzęcia, którego mięso się je jest
            > hipokryzją?
            Nie, ale jest poprawianiem sobie samopoczucia wink Podejrzewam, że gdybyśmy
            musieli sami zabijać, 90% ludzi przeszłoby na wegetarianizm. Ale to tak na
            marginesie.
            • melka_x Re: Ratujmy KARPIA! 23.12.04, 16:42
              O hipokryzji napisałam zaznaczając, że mówię o sobie. JA czułabym się
              hipokrytką. Chyba mam prawo do takiego poczucia?wink)

              > Podejrzewam, że gdybyśmy
              > musieli sami zabijać, 90% ludzi przeszłoby na wegetarianizm. Ale to tak na
              > marginesie.

              Okres w którym tak duża część ludzi mieszka w miastach i w związku z tym nie
              uczestniczy w zabijaniu zwierząt w historii ludzkości jest bardzo krótki.
              Ludzie od tysiącleci jedzą mięso i przez większość tego czasu jednak sami
              zabijali zwierzęta. (Nie jest to oczywiście argument przeciw wegatarianizmowi,
              lubię i szanuję osoby, które potrafią zrezygnować z mięsa.)

              A wracając do meritum - karpie należy kupować od hodowców. Pozdrawiam
              świątecznie
    • dzidecka Re: Ratujmy KARPIA! 22.12.04, 15:01
      U mnie karp to podstawa. Wisi mi jak go zabijają. To tylko obślizgła ryba.
      • wieczna-gosia Re: Ratujmy KARPIA! 22.12.04, 15:11
        nie o tym jest ten watek JAK go zabijaja ONI tylko czy robimy to my.
        A ktos mi moze przypomniec po co wlasciwie mintaje, szczupaki czy inne fladry
        kupulemy zdechle a w porze BN spoleczenstwo tacha zyjatko w siatkach?
        Bo jak kupowalam rybki do akwarium to chociaz w woreczku kurde z woda a nie w
        siacie i po mrozie...
    • koleandra Re: Ratujmy KARPIA! 22.12.04, 15:41
      Tak sie zastanawiam.. chyba jestem mało wrażliwa bo tachanie zywego karpia w
      reklamówkach po mrozie nie robi na mnie wrażenia a łeb bym takiej rybie sama
      ucięła bez mrugnięcia okiem.
      • gagunia Re: Ratujmy KARPIA! 22.12.04, 15:45
        ja bym nie uciela, bo sie cholerstwo strasznie rzuca. pamietam jak przynosilam
        dorsza czy fladre prosto z kutra od wujka, to potrafila cichaczem lezec w
        zlewie z godzine, a jak sie czlowiek chcial za nia zabrac, to skakala jak
        szalona.
        czlowiek w sensie mama, bo ja od dziecka mam lek przed tymi skaczacymi niby-
        martwymi rybami smile
    • aleksandrynka Re: Ratujmy KARPIA! 22.12.04, 15:52
      kiedy byłam mała i mój tata miał zaraz zabić karpia to chowałam się w swoim
      pokoju i wkadałam głowę pod poduszkę, żeby nie słyszeć tego głuchego dźwięku -
      walenia karpia rękojeścią noża dla ogłuszenia... Nigdy tego karpia potem nie
      jadłam (zawsze robią w galarecie, a galaretę lubię. Ale ta świadomość, że w
      moim domu go zabito... Jakoś nie smakuje).
      A jak byłam jeszcze młodsza, może 3 lata miałam, znam z opowiadań taką
      anegdotę: Wchodzę do kuchni i widzę wypatroszoną rybę. Pamiętałam, że jeszcze
      przed chwilą karp pływał w wannie i pytam:
      - tato, ten karp jest zabity?
      - Tak, córeczko.
      - ZASTRZELONY?!

      smile
      Jestem przeciwko zabijania karpi w ten sposób (ale w jaki inny?)
      • sowa_hu_hu Re: Ratujmy KARPIA! 22.12.04, 16:02
        a ja tam kaspia lubie - w ogóle uwielbiam ryby - pycha smile

        sama oczywiście w siatce żywego karpia bym nie niosła i aż mnie mierzi jak to
        widze , sama bym tez nie zabiła...
        ale jedząc nie myśle o tym... chyba bym już do reszty zwariowała gdybym
        zastanawiała sie nad losem karpia smile
        aczkolwiek biedna ryba - no zaczyna sie!
        • mayessa Re: Ratujmy KARPIA! 22.12.04, 16:10
          U mnie tez nie bedzie karpia.Nigdy nie ma.A oto link do strony Klubu Gaja o
          karpiach:
          • mayessa Re: Ratujmy KARPIA! 22.12.04, 16:21
            ROZMOWA z Jackiem Bożkiem
            Karpie giną w mękach

            Ekolodzy z bielskiego Klubu Gaja, jak co roku będą namawiali ludzi do
            puszczania na wolność karpi przeznaczonych na wigilijne stoły

            EWA FURTAK: Co mają przygotować ludzie na wigilijne stoły, jeśli nie karpie?
            Przecież to polska tradycja.

            JACEK BOŻEK, PREZES BIELSKIEGO STOWARZYSZENIA EKOLOGICZNO-KULTURALNEGO KLUB
            GAJA:

            - To wcale nie jest polska tradycja. Jeszcze przed wojną na wigilijne stoły
            trafiały tzw. postne śledzie, ale podczas wojny nasza flota została zniszczona
            i o śledzie było trudno, Jeden z ministrów gospodarki nakazał masowe hodowanie
            w PGR -ach karpi, które potem trafiały do pracowników różnych zakładów. Jest to
            tradycja komunistyczna.

            Dlatego ludzie mają nie jeść ryb?

            - Nie zabraniamy nikomu jedzenia ryb. Chodzi o to, żeby pokazać, jak straszną
            drogę przechodzą karpie, zanim trafią na wigilijne stoły. Jeszcze żywe są
            pakowane do woreczków w supermarketach, przewożone bez wody w skrzyniach z
            lodem, zabijane są w okrutny sposób. Takie działania to zwykłe przestępstwo i
            to chcemy ludziom uzmysłowić.

            Rozmawiała EWA FURTAK, Gazeta Wyborcza 13 grudnia 2004 rok.


            Gdyby ktos nie doczytal to jest to ze strony, do ktorej link podalam
            • aleksandrynka Re: Ratujmy KARPIA! 22.12.04, 21:29
              To wcale nie jest polska tradycja. Jeszcze przed wojną na wigilijne stoły
              > trafiały tzw. postne śledzie, ale podczas wojny nasza flota została
              zniszczona
              > i o śledzie było trudno, Jeden z ministrów gospodarki nakazał masowe
              hodowanie
              > w PGR -ach karpi, które potem trafiały do pracowników różnych zakładów


              to ciekawe, bo dzisiaj rano w dwójce mówili, ze to tradycja z XII wieku... Kto
              ma rację?
    • ma.dzia Re: Ratujmy KARPIA! 22.12.04, 17:53
      Ja nie lubie karpia i go nie jadam nigdy. Niestety w zeszlym roku mama
      poprosila mnie zebym jej kupila jednego, wiec poprosilam pana ktory
      sprzedawal,zeby mi zabila na zapleczu. Pan zapewnial,ze karp ginie od jednego
      ciosu mlotkiem w glowe.
    • umasumak Re: Ratujmy KARPIA! 22.12.04, 23:24
      A my uwielbiamy karpia i pochłaniamy go w ogromnych ilościach (smażony,
      pieczony z suszonymi grzybami i pieczarkami oraz faszerowany w galarecie). nie
      wyobrażam sobie Wigili bez karpia. A także świat, ponieważ robimy tego karpia
      takie ilości, że potem przez całe święta żywimy się głównie nim.
      Natomiast nigdy nie kupujemy na targowiskach, czy hipermaketach, tylko zawsze
      bezpośrednio ze stawów hodowalnych, gdzie są zabijane i patroszone na miejscu.
      Mąz zawsze jeździ po nie dzień przed Wigilią i przywozi do domu już zwłoki,
      które to następnie przekładam cebulą i zalewam mlekiem na kilka godzin, co by
      nie czuć ich było mułem. Pzdr
      • carminamama Re: Ratujmy KARPIA! 23.12.04, 05:08
        A ja bardzo lubię (lubiłam ) karpia w galarecie własnie....ale w zeszłym roku
        spędzałam pierwszy raz świeta z moim niby męzem bez reszty rodziny i karpia
        musieliśmy przygotować sami. Zamówiłam go przez inernet, i niestety przywieźli
        mi zywego w wiaderkusad a że to juz był prawie piąty miesiąc ciązy - wiadomo
        burza hormonówsmile to rzuciłam tylko okiem do wiaderka i przepłakałam nad tym
        karpiem cały wieczór, ja w sypialni zanosiłam sie płaczem a biedny niemąz
        zamrażał/usypiał karpia w podkręconej na full zamrażarce...
        No i jakoś nam potem ten karp juz nie smakował, a ja w tym roku juz za żadne
        skarby nie kupie zywego, a i na innego tez mi ochota skutecznie przeszła...
        • mayessa Umasumak 23.12.04, 13:49
          Wlasnie o to mi chodzi.O takie zdrowe podejscie do sprawy.Nikomu nie zabraniam
          jedzenia karpia.Ale wlasnie chodzi o podchodzenie do nich jak do istot zyjacych
          i czujacych.Brawo Uma i jej maz!
      • mama_szefusia Re: Umasumak 24.12.04, 08:29
        My też kupujemy karpia ze stawów hodowlanych. Tylko, że u nas tylko zabijają,
        wypatroszyć i oczyścić muszę już sama. Natomiast u nas robią jedną fajną rzecz.
        Przed połowem, wpuszczają karpie na około dobę do takiego tunelu, niby rzeki,
        gdzie woda cały czas przepływa. W ten sposób karpie się trochę oczyszczają z
        tego błota i mułu.
        Dla mie, podobnie jak dla melki_x zrezygnowanie z mięsa/ryby w Wigilię, podczas
        gdy jem je prawie codziennie w pozostałe dni byłoby hipokryzją. Jestem
        mięsożerna i już. Natomiast inną sprawą jest sposób zabijania, chociaż muszę
        powiedzieć, że termin zabijanie humanitarne, dla mnie, zawiera w sobie
        sprzeczność.

        Pozdrawiam
        Ola mama Jasia
    • odalie ale po co on ma pływać w tej wannie? 23.12.04, 23:03
      Jak się już nie raz chwaliłam wink u nas w ogóle ryb na Wigilię nie ma.

      Z dzieciństwa niejasno pamiętam jakiś dwa karpie w wannie; pamiętam też
      historię o tym, jak mój facet będąc w ogólniaku wypuścił karpie do osiedlowego
      stawu tuż tuż przed egzekucją, czym mocno naraził się opiekunom.

      Jadam ryby, ale hmm, bez przesady. Smak ryby czy jej wartość odżywcza czy siła
      tradycji - nie przekonałyby mnie do kupienia żywego egzemplarza i babrania się
      w jego flakach. Tu mi się przypomina, jak kiedyś w gościnie u teściowej
      zaproponowano mi rybę, jakąś gatunkowo fajną nawet. Że wiadmo powszechnie, iż
      mój facet nie jada ryb a ja jadam, bardzo mnie zachęcano, a ja zgodziłam się
      bez większych oporów (swoją drogą męczy mnie "obowiązek" zjadania mięsa, jakby
      za siebie i za małżonka - chętnie bym jadała to, co mu dają, ale nie, mi muszą
      podtykać pod nos mięsiwo). Ale apetyt mi minął, gdy zobaczyłam w tej folii
      aluminiowej (była to ryba z grila) wyszczerzony pyszczek pełen ostrych ząbków
      oraz wyłupiaste oczy...

      A tak właściwie to po co one sa sprzdawane żywe? Jaki w tym sens?
      • sakada Dobre pytanie... 23.12.04, 23:20
        No właśnie po co? Bo chyba nie po to, żeby był świeży. Odmrożona ryba ze sklepu
        też jest świeża.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka