Dodaj do ulubionych

Historia Waszej Miłości

06.01.05, 23:27
Ja miałam współtworzyć uroczystość mikołajkową w Bibliotece Uniwersyteckiej
jako gitarzystka, on grał Sw Mikołaja jako aktor. Gdy go zobaczyłam
pomyślałam ładny facet, pewnie ma dziewczynę, na pewno, bo to student.( On
myślał, że też jestem studentką a ja miałam 17 lat che che, a on 8 więcej)No
i tak próbowalismy te przedstawienie, próbowaliśmy, aż w końcu przed samą
imprezą mnie pocałował i to... w usta. Nie wiedziałam, jak zareagować,
spoliczkować jak na filmach, czy jak? Potem się umówiliśmy. Był moim
pierwszym prawdziwym mężczyzną i wydał mi się po prostu dobrym człowiekiem,
no i okazywał mi uwielbienie jako kobiecie( co było dla mnie nowym życiowym
doświadczeniem) , więc kiedy tylko skończyłam 18 lat pobraliśmy i jesteśmy
szczęśliwi w małżeństwie 9 rok. I naprawdę go lubię i kocham i sobie
figlujemy.
Obserwuj wątek
    • sakada Re: Historia Waszej Miłości 06.01.05, 23:31
      A u nas wszystko zaczęło się nietak. On chciał - ja nie. Jednak był bardziej
      zdeterminowany niż sądziłam. Zanim w ogóle stworzyliśmy związek - było ciężko.
      Cierpiałam po stracie byłej miłości - mojej pierwszej. Za to ma pewność, że
      przetrwamy najtrudniejsze czasy. A to ważne.
      • joasiiik25 Re: Historia Waszej Miłości 06.01.05, 23:42
        Zaczelo sie nie banalniesmile
        Mojego meza poznalam u mnie na uczelnii(na 1 roku studiow) wpadl mi w
        oko.Pracowal jak laborant na pracowni komp. Wtedy mialam juz nazyczonego i
        piersionek zareczynowy na palcu(ale to nie o tym mowa). Kolejne spotkanie z
        moim owczesnym mezem przypadlo na kafejke internetowa, ochrzanilam go bo chcial
        naprawic akurat tego kompa przy ktorym siedzialam. wychodzac i placac za necika
        zapytalam sie czy pracuje tu i tu.(mimo iz dobrze wiedzialam).Zaczelismy sie
        spotykac na pracowni komp, rozmawiac itp, ktoregos razu zaproponowal,ze mnie
        odprowadzi do domu bo "kolega mieszka na tym samym osiedlu co ja". Sprawy
        potoczyly sie szybciutko. Kikla powaznych rozmow, randki i
        zdecydowalam "stawiam wszystko na jedna karte- ta karta byl ON" oddalam
        pierscionek bylemu facetowi i od tamtej pory stanowilismy z moim mezem swietna
        pare.I tak jest do dnia dzissmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka