Berta- owczarek niemiecki, kochana suczka która mieszka z moją mamą i bratem
będzie miała małe pieski

wszystko niby normalnie, ale... moja mama
postanowiła, że Berta choć raz musi mieć małe- najpierw dugo, długo szukała
odpowiedniego kandydata - po czym olśniło ją, że nasi dobrzy znajomi,
sąsiedzi mają podobnego wilka. Mama umówiła Bertę na randkę z Miśkiem -
zostawiła ją na cały dzień u "chłopaka" - wszystko wydawało się być ok- ale 2
dni po miłosnych harcach Misiek zdechł.... sąsiedzi pogodzeni, ze stratą
przyjaciela zaczęli żartować, że coś chyba jednak "z tego" będzie no i mama
koniecznie musi podarować im szczeniaka

2 tygodnie temu mama poinformowała mnie, że chyba będą pieski - Berta wyjadł
jej włoszczyznę którą obrała do rosołu- marchewkę, pietruszkę

) Bercie
zmieniły się tak upodobania kulinarne- śmiejemy się, że zostanie
wegetarianką

wcina warzywa jak by to były soczyste steki

marchewka,
pietruszka, ziemniaki, ogórki kiszone (!!), jabłka, chleb- ale nie smarowany
niczym, rosołek, wątróbka, mleko lub biały ser.... ja myślałam, że tylko my
mamy takie zachcianki na kwaśnie, słone itp. a tu poroszę pieski też to
dopada

ubaw mamy z naszej dzielnej suni - jak sobie wyobrażam ją wcinającą
ogórki kiszone to śmieję się sama do siebie... pies który omija mięso i prosi
o kiszonego ogórka

)))
co to będą za szczeniaki- jak tylko Berta się oszczeni jadę do mamy

)