22.03.05, 09:36
Mieszkam na Targówku.Każdy mieszkaniec WArszawy wie co to za dzielnica.
Gdzieś od mniej więcej roku mój mąż jest prześladowany przez grupę młodzieży
z naszego osiedla.Zaczęło się od tego, że nie pozwolił raz i drugi
przesiadywać na naszej klatce grupie wyrostków. Najpierw było wołanie za
naszym psem w sposób bardzo niewybredny.Wiem,że śmiesznie to zabrzmiało, ale
nie raz i nie dwa słyszałam jak szłam z psem:"...ty k..."Pies jest słusznego
wzrostu i masy, boją się jej i to ich tak rozwścziecza. Od dłuższego już
czasu, tak jak napisałam, chyba od roku lub dwóch sypią wyzwiskami i grożbami
do mojego męża.Mąz próbował rozmawiać z matką jednego z nich, nic to nie
dało. Doszło do tego, że wybili nam szyby w samochodzie, kótry stoi na
parkingu strzeżonym.Kiedyś gdyby nie pies, zostałby przez nich pobity.Wczoraj
wracał ze spaceru z psem i znowu to samo: wyzwiska, grożby, typu:ty tchórzu
gdyby nie ten pies , to na tym osiedlu zostałbyś dawno zachlastany!!!Mąż
wezwał policję, tym razem udało się ich wylegitymować, ale co z tego , skoro,
ajk się okazało, jeden z tych chłopaków stawiał sie policjantowi, pyskował, a
policjant straszył go jedynie mandatem. Acha, część z nich,jak sie okazało
est pełnoletnia. Sprawa wybicia szyb została zgłoszona na policją,jest to
przestepstwo, bo koszt wstawienia nowych przewyższył 250 złoty.Mąż domysla
się kto to mógł zrobić, bo chwilę przd tym wskazał naszemu posterunkwoemu
trojkę tych chłopaków,a oni widzieli na który parking mąz odstawił
samochód. Kiedyś szłam z mężem na spacer , byłam wtedy w ciązy,
poleciały za nami jabłka. Co możemy zrobić w tej sytuacji, bo policja jest
bezradna.Czekają, jak to zwykle, aż stanie się naprawdę coś poważnego?
Kupiliśmy gaz bilogiczny dla obrony, nie zakładamy psu wieczorem kagańca, co
jeszcze? Najlepiej było by się stąd wyprowadzić, ale to może nastapić gdzieś
zatrzy , czery lata, a do tej pory?

Obserwuj wątek
    • kalina_p Re: Blokersi 22.03.05, 09:40
      Możesz jeszcze wciagnąć w to straz miejską, czasem reaguje lepiej, niz policja.
      Jak ich gdzies zobaczysz, to dzwoń do strazy (986), że grupa wyrostków pije,
      pali, zakłóca spokój itd.
      A co z Wami? Nie wiem, ja bym sie bała mieszkac tam w takiej sytuacji ale jak
      trzeba? Nie wiem, trzymam kciuki, żeby się ułożyło...
      • el_jot Re: Blokersi 22.03.05, 09:42
        Straż Miejska była wzywana, policja jednak lepiej i szybciej reaguje. A my?
        budujemy dom, gzdieś za trzy, cztery lata się stąd wyprowadzimy
        • bobasia1 Re: Blokersi 22.03.05, 09:48
          Policja... się stara, ale możliwości ma - jak się zdaje - niewielkie. Sama
          borykałam się do niedawna z podobnym problemem. A może to policja powinna
          porozmawiac z rodzicami tych wyrostków....? Policję radzę wzywać przy
          każdej "okazji" - ktoś mówił, że wtedy jest skuteczniej... Szczerze współczuję
          i pozdrawiam...
          • el_jot Re: Blokersi 22.03.05, 09:50
            Mąż tak robi, ale oni chyba to zauważają i uciekaja, jak policja przyjeżdża to
            ich już nie ma
            • b.e.a.t.a Re: Blokersi 22.03.05, 10:15
              dziewczyno, ja na Waszym miejscu zmykalabym stamtad. wiem cos o tym.
              tacy "blokersi" naprawde moge uprzykrzyc, delikatnie mowiac zycie. policja boi
              sie ich troche a oni nie boja sie nikogo. ale w tym przypadku skoro mowisz ze
              uciekaja jak widza policje to jeszcze nie jest najgorzej. sa grupy ktore w
              ogole nie reaguja na policje. jezeli tylko bedziecie mieli mozliwosc przeniesc
              sie to zrobcie to. 4 lata zycia pod taka presja to sporo czasu.
              nie chce straszyc ale moja przyjaciolka byla w podobnej sytuacji i mysle ze
              poki nic zlego sie nie stalo trzeba dzialac, zeby temu zapobiec.
              pozdrawiam i zycze powodzenia
              beata
    • agnieszka-i-oskar Re: Blokersi 22.03.05, 10:41
      myślałam o tym, żebyś zgłosiła zawiadomienie do prokuratury (zastraszanie,
      grożenie itp) Ale niestety w naszym kraju sprawa zostanie umorzona. Można
      jednak się podkusić, w końcu jak rodzice zobaczą wezwanie do prokuratury to w
      końcu jakoś zareagują.
      Drugi mój pomysł to zorientować się gdzie oni się uczą. Jeżeli zawodówa to
      sobie odpuść ale jeżeli liceum to poszłabym do dyrektorki tej szkoły i
      porozmawiała. Przynajmniej by się wstydu najedli. Może dyrektorka wezwała by
      rodziców i wtedy byłby dla nich obciach.
      Drugi sposób (rozmawiałam z prawnikiem) to pogadać z policją, oni pewnie coś
      tam wiedzą na ich temat, może któryś jest dealerem narkotyków w szkole albo
      coś takiego i od tej strony się zabrać. Zgłosić przestępstwo lub rozbój na
      konkretną osobę i wtedy policja może już konkretnie działać.
      No i trzeci sposób w dwóch wersjach:
      a) napuść na nich psa - niech im te dupy pogryzie
      b) jeżeli macie jakiś bykowatych kumli to niech im naje...
      w moim mieście można też za taką usługę zapłacić
      • bobasia1 Re: Blokersi 22.03.05, 10:46
        Może jednak zostańmy przy b. "oficjalnych" metodach działania, bo nie dość, że
        można za to odpowiedzieć przed sądem, to jeszcze narazi się dziewczyna na
        spotkanie z b. bykowatymi kuplami obwiesi. Tak mie się wydaje.. cena może być
        za wysoka..
    • agnieszka-i-oskar Re: Blokersi 22.03.05, 11:23
      oczywiście masz rację, jednak z dośwadczenia wiem że takie metody są
      nieskuteczne.
      Kiedyś w bardzo nieciekawej dzielnicy zatrzymałam się z małym wówczas
      siostrzeńcem samochodem i chciałam iść do sklepu. Oczywiście nie zdążyłam nawet
      wysiąść - facet władował buciory do mojego samochodu. Oddałam mu portfel i
      tylko burknęłam pod nosem żeby się zastanowił co robi bo niedługo będzie tego
      żałował. Miałam to szczęście że w dzieciństwie mieszkała tam moja ciotka i
      znałam większość ludzi z tej dzielnicy. Portfel dostałam jeszcze tego samego
      dnia, facet oberwał porządnie i co śmieszniejsze (happy end?) jak dotąd nigdy
      więcej nikogo nie napadł.
      Tacy ludzie, a zwłaszcza wyrostki są odważni tylko w grupie.
      Kiedyś w naszej bramie na parterze też przesiadywali gó..arze (dziewczyny też)
      no i pewnego razu natrafili na moją mamę jedna parka akurat się zabawiała. Jak
      mama zwróciła im uwagę to posypały się wszystkie ku... w jej kierunku. Wezwała
      policję, dowiedziała się szkoła i oczywiście całe osiedle chuczało o tej lasce,
      że ku... się w bramie. Po paru miesiącach wyprowadziła się z rodzicami (wcale
      się nie dziwię). A my w bramie mamy spokój.
      Jeżeli damy się tak zastraszać to w końcu będziemy bali się wychodzić z domu.
      • el_jot Re: Blokersi 22.03.05, 11:47
        Podpisuję się obiema rękami. Niestety, na tym osiedlu większośc normalnych
        ludzi jest zastraszona, a reszta to totalna patologia. Wczoraj jak przyjechała
        policja to z okna krzyczał jakiśfacet na mojego męża. Potem zszedł i mój mąż
        dowiedział się ciekawych rzeczy o sobie, że zaczepia niewinne dzieci 0(((że
        pies chodzi bez kagańca i atakuje.O tym, że pies wiecorem wychodzi bez kagańca
        wie dzielnicowy. Ludzie gdzie my żyjemy. Z mojego męża robi się napastnika
        tylko dlatego że odwazył sie, jako jedyny, powiedzieć nie. Jedynym pocieszeniem
        w tej całej sytuacji jest to,że po cichu pzryznajme mu się rację, tylko szkoda
        że nikt się do niego nie chce przyłaczyć i razem tępić blokersów.
    • melka_x Re: Blokersi 22.03.05, 11:58
      No i ja dlatego mieszkam na strzezonym osiedlu z ochrona, okoliczne osiedla
      nawet jesli sa otwarte sa nowe, wiec blokersow nie ma. Przykro mi to mowic, ale
      niespecjalnie wierze w skutecznosc policji (choc grozby -i moze nawet nekanie-
      trzeba zglosic). I dlatego radzilabym zamienic mieszkanie na nowsze osiedle,
      jesli jestes w stanie zaakceptowac peryferyjne okolice (np. wawer, miedzylesie,
      wlochy, bialoleka) to finansowo po sprzedaniu tego mieszkania powinniscie dac
      rade.
      • el_jot Re: Blokersi 22.03.05, 12:05
        Nie będziemy zmieniać mieszkania, bo jesteśmy w trakcie budowy domu na wsismile)A
        co dop złoszenia nękania i gróźb - żeby to zrobić trzeba mieć konkretnego
        sprawcę, wskazać -ten i ten powidział to i to, a oni są w grupie, całej grupy
        nie można zaskarżyć, takie jest idiotyczne prawo. Mąz podejrzewa, którzy z nich
        wybili szybę w samochodzie i własnie przed chwilą wskazał ich na policję.Może
        to coś da?
        • bobasia1 Re: Blokersi 22.03.05, 12:46
          Rzeczywiście jest tak, że najczęściej z ofiary - przeciwdziałajacej złu - robi
          się napastnika. Sąsiedzi najprawdopodbniej nauczyli się żyć w takim otoczeniu,
          Twój mąż i Ty natomiast burzycie ich względny spokój, no i policja kręci się w
          pobliżu: co ludzie powiedzą? Niewykluczone, że przez okno krzyczał krewny,
          któregoś z łobuzów. Tak, czasy a właściwie prawo nie sprzyjają ludziom
          spokojnym. Jak już pisałam miałam okazję o tym przekonać się. Nadal jednak
          uważam, że lepiej pomocy szukać u instytucji - w końcu będą musieli znaleźć
          sposób na łobuzów. Nie da się natomiast zwalczać zła łamiąc prawo; moim zdaniem
          ma to krótkotrwałe skutki i prędzej czy później może obrócić się przeciwko Wam.
          Pozdrawiam serdecznie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka