Dodaj do ulubionych

Tabletki a rozgrzeszenie

09.04.05, 17:06
Mam pytanie do mam biorących tabletki antykoncepcyjne. Wiem,ze jest takich
sporo, a nie sądzę, aby wszystkie były niewierzące, bo to podobno jakiś marny
procent jest w Polsce...

Z tego co wiem, to gdy bierze sie pigułki z innych niż zdrowotne powodów, nie
otrzymuje się rozgrzeszenia. A z drugiej strony moja koleżanka brała tabletki
przed ślubem, wiem na pewno, że nie przestała brać na czas ślubu, do komunii
przystąpiła w czasie uroczystości. Więc jak ? Popełniła świętokradztwo? Jak
to robicie, że przystępujecie do komunii np z okazji chrztu czy innej
uroczystości? Zaprzestajecie brania, czy mimo to?
Obserwuj wątek
    • michiko czy ty czasem nie przesadzasz?? 09.04.05, 17:35

      • e_stella Mo|liwe 09.04.05, 18:42
        No tak, wiem że to jest niedyskretne pytanie, ale jak ktoś nie chce odpowiadać
        to nie musi lub może to zrobić pod innym nickiem. Poza tym ciekawa jestem czy
        oburzyła cie bezceremonialność tego pytania, czy insunuacja, że ktoś z
        forumowiczek może tak grzeszyć. No ale "spożycie" środków antykoncepcyjnych
        jest spore, a niekatolików w kraju 3%...
        • czajkax2 Re: Mo|liwe 09.04.05, 18:46
          Wydaje mi się że trzeba do wiary podchodzić rozsądnie i nie robić tragedii z
          antykoncepcji. Ja tam antykoncepcji nie uważam za grzech tylko za zdrowy
          rozsądek. I nigdy się z tego nie spowiadałam,bo i tak nie zamierzam rodzić co
          rok, czy opierać się tylko na kalendarzyku.
          • aari Re: Mo|liwe 09.04.05, 19:05
            No właśnie, mi teznigdy nie przyszło do głowy, zęby spowiadać się z
            tabletek ... po prostu nie przyszło mi do głowy,z ę to grzech.
            A ksiądz jakoś nigdy mnie o to nie pytał - gdyby chciał to móżgł, zwłaszcza,
            ze wiedział,zę jestem mężatką i mam dzieci. Myślę,zę gdyby to było tak istotne
            to nie wypuścił by mnie od konfesjonału bez zapytania o antykoncepcję ( jeśli
            sama nic nie mówiłam )

            Tak mnie się wydaje .. no nie wiem .. narazie sprawa mnie ne dotyczy - jestem w
            ciąży smile
            • kangurzyca2 Re: Mo|liwe 09.04.05, 19:09
              Pewnie, że to grzech. A czy grzechem nie byłoby mieć 7 dzieci (bo tyle juz bym
              miała nie stosując antykoncepcji) i nie mieć co dać im jeść? Przy okazji
              zapytaj księdza i daj mi znać.
    • halina25 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 09.04.05, 19:31
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14906&w=16911438&a=16977592

      Tu była dyskusja na ten temat.







      No i jak ktoś może nie wiedzieć czy tabletki to grzech, przy tym całym
      trąbieniu, że antykoncepcja jest grzechem śmiertelnym?! Nie potępiam nikogo, bo
      to sprawa każdego, proszę nie myśleź, że krytykuję, ale się dziwię, że ktoś
      może nie wiedzieć.
      • aari Re: Tabletki a rozgrzeszenie 09.04.05, 22:52
        No cóz widać ktoś może .... nie koniecznie muszę się interesować czymś czego
        nie uzywam od dłuższego czasu prawda ?????

        Tabletki zazywałam przed ślubem a od tego czasu parę lat minęło ....
    • bigwomen Re: Tabletki a rozgrzeszenie 09.04.05, 20:03
      A powiedz mi: jak ktoś idzie do ślubu w ciąży, to komunii nie może przyjąć???
      też świętokradztwo???? albo jak przed ślubem współżył???To chyba nikt by ślubu
      nie mógł brać.
      • elza78 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 09.04.05, 20:06
        te dwie sytuacje sa diametralnie rozne od przedstawionej przez e_stelle, z tego
        wzgledu ze po spowiedzi nastapi poprawa, znaczy ze czlowiek nie bedzie nadal
        tego grzechu popelnial i w nim trwal swiadomie...
        ja nie kumam, na religii spalyscie babki w podstawowce??
        zajrzyjcie do katechizmu "warunki dobrej spowiedzi" to sie nazywa i jest ich
        piec...
      • e_stella Re: Tabletki a rozgrzeszenie 09.04.05, 20:06



        bigwomen napisała:

        > A powiedz mi: jak ktoś idzie do ślubu w ciąży, to komunii nie może przyjąć???
        > też świętokradztwo???? albo jak przed ślubem współżył???To chyba nikt by
        ślubu
        > nie mógł brać.




        A nie, to co innego, zaprzestanie grzechu i postanowienie poprawy. No a biorąc
        tabletki wiesz, że wieczór weźmiesz następną, więc nie rezygnujesz, nie
        żałujesz...
        • bigwomen Re: Tabletki a rozgrzeszenie 09.04.05, 20:11
          a ciąży byś żałowała albo współżycia? bo przepraszam bardzo, gdybym ja żałowała
          to bym albo do dziś była dziewicą albo bym co dwa dni do spowiedzi
          chodziła. A co do tabletek - to nie przyszło by mi do głowy, by się z tego
          spowiadać. Chyb, że księża zapewnią mi środki finansowe na utrzymanie gromadki
          dzieci. to chętnie. Bo dzieci akurat lubię.
    • elza78 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 09.04.05, 20:04
      stella sprawa jest jasna i kosciol zajmuje w tej kwestii jasne stanowisko, mamy
      tez tak zwane warunki dobrej spowiedzi (w tym mocne postanowienie poprawy co
      wiaze sie w tym wypadku z calkowitym zaprzestaneim brania a nie zaprzestaniem
      na 12 godzin) wiec jezeli ktos przystepuje do spowiedzi i mowi, otrzymuje
      rozgrzeszenie i nie "poprawia sie" to spowiedz jest swietokradzka, to samo
      jesli ktos sie z tego nie spowiada... nie kumam ludzi ktorzy sie z tego nie
      spowiadaja, to grzech smiertelny i kazdy o tym wie... a skoro niektorzy nie
      popieraja stanowiska kosciola pod tym wzgledem to nie musza latac co niedziela
      do komunii (swietokradzkiej w tym wypadku z reszta) bo juz lepiej nie chodzic
      niz chodzic zatajajac jakis grzech, bo sasiadka z bloku zobaczy ze nie bylo sie
      i kicha bedzie... to hipokryzja i konformizm...
      • e_stella Re: Tabletki a rozgrzeszenie 09.04.05, 20:09
        Elzo, właśnie uważam tak jak Ty, tylko jestem ciekawa zdania tych, których to
        dotyczy.
      • elza78 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 09.04.05, 20:11
        co do metod antykoncepcyjnych to ostatnio na polskim rynku pojawila sie tak
        zwana "persona" - taki automacik ulatwiajacy antykoncepcje wedlug naturalnego
        planowania rodziny... naturalne metody stosowane w odpowiedni sposob maja
        wskaznik pearla podobny jak "gumki" i nie powoduja zadnych konsekwencji
        zdrowotnych... moze to jakies wyjscie w tej sytuacji, bo niekiedy dla "5x" w
        miesiacu truc sie poprostu nie warto smile
        • chicarica Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 09:34
          No tak, ale moim zdaniem metody naturalne są dla osób mało temperamentnych, bo
          dopuszczają tylko około 10 w pełni bezpiecznych dni w miesiącu. Dla mnie to
          stanowczo za mało.
          • elza78 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 11:56
            a metody hormonalne dla majetnych i nie dbajacych o wlasne zdrowie...
            z reszta jezeli pod pojeciem zdrowia rozumiemy rowiniez w pelni zachowana
            plodnosc kobiety to babki biorace tabletki wpedzaja same siebie w chorobe, bo
            to ze kobieta jest plodna jest wskaznikiem jej zdrowia...
            poza tym hormony uzywane w tabletkach od dawna sa wpisane na liste
            kancerogenow... z tym faktem mozecie robic co chcecie, ja tylko wam chce to
            uswiadomic, ze za cene waszego zdrowia wasz gin jezdzi sobie co roku na majorke
            za pieniazki koncernow farmaceutycznych ktore produkuja piguly...
            z reszta do wyboru tej a nie innej metody antykoncepcyjnej nie mozna nikogo
            namawiac, kazdy ma swoje sumienie i swoja glowe... od tego zeby myslec... i nie
            dawac sie wykorzystywac.
            • e_r_i_n Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 12:00
              elza78 napisała:

              > a metody hormonalne dla majetnych i nie dbajacych o wlasne zdrowie...

              Guzik prawda. Prezerwatywy np. są droższe od pigułek. Nie mowiac juz o kilkorgu
              dzieci do wychowania (przy zastosowaniu "skutecznych metod naturalnych").

              Co do interesów ginekologów, to też guzik prawda, bo np. ja sama powiedziałam,
              jakie chce piguły przyjmować i takie mi zostały wypisane.

              Co do rakotwórczości itd - to sorry, ale dane jakośtak nieaktualne i nie do
              końca prawdziwe. Wiem, wiem - zaprzecza im lobby farmaceutyczne, a my, głupie,
              dajemy sie nabrać.
              • elza78 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 12:16
                ja nie jestem tu od tego zeby cie przekonywac do czegokolwiek, ale uwazam ze
                warto pare rzeczy wiedziec zanim sie zacznie brac...
                osobiscie wolalabym zaplacic troche wiecej za "gumy" niz troche mniej za
                tabletki...
                • e_r_i_n Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 12:20
                  Powiedz mi prosze, skad czerpiesz wiedze na temat tabletek? Inaczej marnym
                  autorytetem jestes. Jakos bardziej przekonujaco brzmia dla mnie lekarze -
                  specjalisci, a Ci nie potwierdzaja Twoich słów.

                  I na temat pigułek wiem to, co powinnam - bynajmniej nie od
                  mojego 'interesownego' ginekologa. I biore je z pelna odpowiedzialnoscia i
                  przekonaniem.
                  • chicarica Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 13:29
                    Droga elzo,
                    Pigułki zmniejszają ryzyko jednego raka (szyjki macicy), zwiększają drugiego
                    (piersi). Nie ma także badań, które potwierdziłyby że faktycznie zwiększają,
                    zwiększoną wykrywalność możnaby także wytłumaczyć faktem, że kobiety przyjmujące
                    pigułki są pod stałą kontrolą lekarza, a te które nie przyjmują, często bywają u
                    ginekologa tylko, gdy są w ciąży. Sama znam dziewczyny, których pierwsza wizyta
                    u ginekologa odbyła się właśnie wtedy. Trudno jest zatem wyrokować, czy jest to
                    zwiększona zachorowalność, czy po prostu zwiększona wykrywalność.
                    Poziom hormonów kobiety biorącej pigułki jest podobny do poziomu kobiety
                    ciężarnej. Dawniej kobiety prawie że non stop były w ciąży, dopiero w ostatnich
                    dziesięcioleciach ludzie przeważnie mają nie więcej niż trójkę dzieci. Kobiety
                    miały przez całe swoje życie znacznie mniej jajeczkowań oraz przeważnie wyższy
                    poziom progesteronu a niższy estrogenów. Lekarze zaczynają ostatnio sporo mówić
                    o tym, że tak duża ilość jajeczkowań oraz przewaga estrogenu nie jest korzystna
                    dla organizmu kobiety. Kto ma rację - okaże się zapewne za kilkadziesiąt lat.
                    Powiem Ci tylko, że dzisiejsze pigułki to nie to samo, co 20 lat temu. Wielu
                    osobom wręcz pomagają, mnie na przykład pomogły walczyć z wieczną anemią
                    spowodowaną nadmiernymi krwawieniami miesięcznymi. Od 12 lat nie miałam tak
                    dobrych wyników morfologii krwi, jak teraz. A wiedz, że ciągła niedokrwistość
                    także ma zły wpływ na organizm - niedotlenione są tkanki i narządy wewnętrzne,
                    jest niższe ciśnienie krwi i organizm gorzej funkcjonuje.
                    • elza78 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 13:34
                      fakt, ze czasem bierze sie tabletki w celach leczenia, ale nie o takim braniu
                      tu mowimy, bo jesli ktos bierze je z powodu tego ze jest chory to nie jest to
                      grzech wtedy...
                      • e_r_i_n Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 13:45
                        Ale nadal są one BAAARDZO szkodliwe dla zdrowia? (bo przeciez to nam probujesz
                        wmowic).
                        • elza78 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 13:50
                          posluchaj, jesli nie masz anginy to faszerujesz sie antybiotykiem??
                          maja rozne dzialania uboczne ktore sa szkodliwe dla zdrowia, jesli chcesz
                          udowodnic ze tak nie jest to niestety ci sie nie uda, z tego wzgledu ze do
                          kazdego opakowania tabletek dolaczona jest ulotka w ktorej producent musi
                          zawrzec wszelkie mozliwe nieporzadane skutki (od zakrzepowego zapalenia zyl,
                          przez nowotwory do udaru, skoro pisza w ulotce to tak musi byc)... jak widac
                          nie wszyscy ulotki czytaja...
                          • e_r_i_n Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 13:53
                            Alez ja czytam ulotki. O udarze i innych 'straszliwosciach' infromuja nawet w
                            ulotkach Ibuprofenu i Panadolu. Producenci wola wypisac wszelkie teoretycznie
                            mozliwe powiklania, niz byc potem (w razie czego) oskarzonym o zatajenie
                            ubocznych skutkow.

                            A ja udawadniac niczego nie chce - biore tabletki, bo chce i to moja decyzja.
                            Ty probujesz mi wmowic jednak, ze nie dbam tym samym o swoje zdrowie, a
                            jednoczesnie stwierdzasz, ze tabletki brane z powodu innego niz antykoncepcja
                            sa ok (i nie mowie tu o grzechu, tylko dzialaniach ubocznych).
                          • kangurzyca2 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 13:58
                            A ja ci powiem, że odkąd biore tabletki to jestem okaz zdrowia. A metody
                            naturalne zostaw dla zakonnic. Zresztą naturalne nie szkodzą???? A STRES
                            PARTNERA ZWIĄZANY Z PYTANIAMI W STYLU: MOŻNA DZIŚ CZY NIE MOŻNA????
                          • chicarica Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 14:09
                            Każdy lek ma skutki uboczne.
                            Dla mnie lepsze jest stałe branie tabletek, bo zawierają małe dawki hormonów,
                            niż fundowanie sobie raz lub dwa razy w roku szoku spowodowanego zastrzykiem z
                            końskiej dawki Provery, mającym na celu zatrzymanie nadmiernej miesiączki
                            (będącej prawie że krwotokiem). Lekarka mi obliczyła, że w ciągu roku przyjmuję
                            tego progesteronu mniejszą dawkę w tabletkach anty, niż gdybym miała raz w roku
                            dostać Proverę. Nie mówiąc już o skutkach stałej niedokrwistości.
                        • moofka Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 13:54
                          e_r_i_n napisała:

                          > Ale nadal są one BAAARDZO szkodliwe dla zdrowia? (bo przeciez to nam
                          probujesz
                          > wmowic).
                          _________________________
                          tabletki bardzo czesto przepisywane są przypadkowo, bez żadnych badań
                          kiedy byłam na trzecim roku studiów zmarła moja koleżanka z roku
                          nagle,
                          okazało się, że to zator, który mogły spowodować własnie pigułki hormonalne
                          przepisane między innymi na uregulowanie i poprawienie cery (miała fatalny
                          trądzik)
                          rodzice sądzili się potem
                          jak to się skończyło, nie wiem...
                          • e_r_i_n Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 13:56
                            Ok, ja wiem, ze przyjmowanie tabletek moze miec fatalne skutki, jesli sie je
                            nieodpowiedzialnie przyjmuje (lub wypisuje - tu o lekarzach mowie). Ja np. mam
                            robione wszelkie wymagane badania raz na pol roku i poki co nic zlego sie nie
                            dzieje.
                            • elza78 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 14:08
                              erin te ulotki sa po to aby wlasnie podac do wiadomosci rozne ewentualnosci,
                              wybor metody antykoncepcyjnej nalezy do ciebie, czy beda to tabletki czy
                              naturalne metody czy gumka, czy spirala czy cokolwiek innego nikt tego wyboru
                              za ciebie i twojego meza/partnera nie podejmie...
                              ja nie probuje wam nic wmawiac, mowie tylko ze do mnie npr nie taki jak to
                              mowia w kosciele (badanie sluzu temperaturka itp) tylko aparacik persona z
                              paskami na ktore sie sika co rano zaczyna przemawiac, zwlaszcza ze kiedys
                              bralam tabletki, rowniez na "tradzik" (po odstawieniu pogorszylo sie znacznie,
                              jest gorzej niz bylo przedtem) i nie uniknelam skutkow ubocznych chocby w
                              postaci migerny...
                              co innego stanowisko kosciola w tej kwestii
                              ale to tez jest sprawa indywidualna, jesli komus sumienie pozwala...
                              ja sie nie chce z wami wyklocac o nic...ani nikogo do niczego namawiac
                              • kangurzyca2 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 14:17
                                Co do sumienia: gdyby to był problem dla mnie : co powie kościół? to bym już
                                dawno była na cmentarzu. Nawet przez myśl nie przeszłoby mi, by z tego powodu
                                odstawić tabletki. Ja mam mieć skrupuły? To powiedz mi dlaczego księża, którzy
                                niejednokrotnie okazujasie pedofilami czy maja swoje dzieci, powiedz gdzie oni
                                majaskrupuły. A ty gadasz głupoty o sumieniu. gdyby to był problem dla kobiet,
                                to podejrzewam, że 60 % by w kościele ludzi uyło, jak nie więcej.
                                Przepraszam, że sie uniosła, ale znam z życia takie gorliwe katoliczki.... i
                                szlag mnie trafia
                                • elza78 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 14:27
                                  nie unos sie bo to nic dobrego...
                                  co do ksiezy to tez ludzie...tez grzesza i popelniaja bledy smile
                                  • kangurzyca2 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 14:31
                                    no nie no już przegięłaś. Też ludzie, to kto im każe iść na księdza??? ja bym
                                    zaproponowała coś: wykastrować jeśli chce by księdzem, to by tych nijako błędów
                                    nie popełniali
                                    • elza78 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 14:33
                                      pedofile to nie tylko ksieza, bylo pare przypadkow woznych w przedszkolach,
                                      dyrygent choru itp...
                                      z reszta w co sie wierzy w kosciele w boga czy w ksiedza??
                          • chicarica Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 14:53
                            Były to prawdopodobnie pigułki Diane, które wg zaleceń producenta NIE POWINNY
                            być stosowane jako antykoncepcyjne, a tylko jako leczące trądzik i łysienie
                            hormonalne. One faktycznie zawierają spore dawki hormonów, nieporównywalne z
                            nowoczesnymi tabletkami antykoncepcyjnymi. Tak więc przykład nie trafiony.
                            • moofka Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 15:10
                              chicarica napisała:

                              > Były to prawdopodobnie pigułki Diane, które wg zaleceń producenta NIE POWINNY
                              > być stosowane jako antykoncepcyjne, a tylko jako leczące trądzik i łysienie
                              > hormonalne. One faktycznie zawierają spore dawki hormonów, nieporównywalne z
                              > nowoczesnymi tabletkami antykoncepcyjnymi. Tak więc przykład nie trafiony.
                              __________________
                              na stronie producenta jest wyraźnie napisane ze jest to preparat antykoncepcyjny
                              jest reklamowany jako nowoczesny lek dla młodych osób
                              o bardzo niskiej dawce hormonów
                              jest cały czas przepisywany i przez tysiące osób zazywany jako preparat
                              antykoncepcyjny własnie
                              więc nie pisz mi proszę, ze przykład jest nietrafiony
                              przeykład jest tragiczny przede wszystkim...
                              • reszka2 Re: Tabletki - moofka 10.04.05, 22:52
                                Niestety, bzdety odpowiadasz.
                                Diane NIE jest preparatem ścisle anty, tylko lekiem anty androgenowym, o BARDZO
                                dużej zawartości hormonów ( w celu uzyskania maksymalnie duzego efektu
                                antykoncepcyjnego własnie). Czyli zupełnie na odwrót niz piszesz.
                                Nam na studiach tłuczono do głowy, ze ginekolog który przepisuje Diade jako
                                tylko antykoncepcję, to nie jest dobry ginekolog...
                                • moofka Re: Tabletki - moofka 11.04.05, 08:22
                                  reszka2 napisała:

                                  > Niestety, bzdety odpowiadasz.
                                  > Diane NIE jest preparatem ścisle anty, tylko lekiem anty androgenowym, o
                                  BARDZO
                                  >
                                  > dużej zawartości hormonów ( w celu uzyskania maksymalnie duzego efektu
                                  > antykoncepcyjnego własnie). Czyli zupełnie na odwrót niz piszesz.
                                  _________________________
                                  bzdetem jest przepisywanie zapewne tego preparatu nagminnie bez zadnych badan
                                  wiec nie do mnie pretensje droga pani doktor
                                  to jest "bzdet"
                                  faktem jest natomiast to ze mnóstwo moich pryszczatych kolezanek zazywalo diane
                                  na niemanie dzieci ciesząc sie przy okazji ze im pryszcze zejdą
                                  ocen co jest jak piszesz uprzejmie "bzdetem" to ze ja to pisze, czy to ze tak
                                  sie robi?
                                  • chicarica Re: Tabletki - moofka 11.04.05, 10:19
                                    Post nie do mnie, ale ja odpiszę. Pretensje jak najbardziej do Ciebie, z powodu
                                    rozpowszechniania bzdur, że Diane jest jakoby preparatem antykoncepcyjnym.
                                    Pretensje także do głupich lekarzy. Ja bym sobie tego przepisać po prostu nie
                                    dała, bo zanim coś zacznę brać to staram się jak najwięcej się o danym leku
                                    dowiedzieć. Jeśli Twoje koleżanki są na tyle durne, że dały sobie wcisnąć Diane
                                    jako lek antykoncepcyjny, to możesz mieć uwagi do nich i do ich lekarzy, ale nie
                                    siej dezinformacji że antykoncepcja szkodzi bo Diane szkodzi. Diane to NIE JEST
                                    antykoncepcja. I to uważam za wypisywanie bzdetów, a nie obchodzi mnie, czy
                                    czyjeś koleżanki łykają Diane, witaminę C czy dropsy miętowe.
                              • chicarica Re: Tabletki a rozgrzeszenie 11.04.05, 06:41
                                Na pewno Diane nie są reklamowane jako nowoczesny lek antykoncepcyjny dla osób
                                młodych, bo to lek NIE ANTYKONCEPCYJNY o bardzo silnym działaniu i dużej dawce,
                                jak pisze reszka, i wręcz z tego co pamiętam chyba na ulotce jest napisane, że
                                nie powinien być stosowany w celach antykoncepcyjnych. Owszem, jest czasem
                                przepisywany jako antykoncepcyjny, ale tu pretensje należy mieć do głupich
                                lekarzy, a nie do samych pigułek. Jak ktoś przepisze Ci antybiotyk na ból głowy,
                                to będziesz mieć pretensje do antybiotyku, że szkodliwy?
                                • reszka2 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 11.04.05, 08:13
                                  Z obecnego farmindeksu o Diane
                                  "Preparat o własnościach przeciwandrogenowych.(...) Wskazania - leczenie
                                  objawów androgenizacji kobiet. (...) Lek daje zabezpieczenie antykoncepcyjne."
                • kangurzyca2 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 12:22
                  a prezerwatywy to nie grzech?
                  • elza78 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 13:29
                    zadziwie cie jesli powiem ci ze w niektorych przypadkach nie??
                    smile))
                    ale nie o tym tu mowa..
                    grzech tak samo, ale ja mowie ze gdybym miala do wyboru nie kierujac sie
                    kwestia wiary.... wybralabym gumy...
    • bigwomen Re: Tabletki a rozgrzeszenie 09.04.05, 20:15
      chętnie bym na en temat z księdzem porozmawiała, kto wie, może za 10, 20 ,30
      lat będzie to normalną metodą planowania rodziny
      • elza78 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 09.04.05, 20:31
        to nigdy nie bedzie normalna metoda planowania rodziny, bo nia nie jest, to
        metoda wylacznie antykoncepcyjna... zaplanuj przy pomocy tabletek dzidziusia co
        do miesiaca? zycze powodzenia...
        poza tym tablety sa niezdrowe... mozecie gadac co chcecie ale to nie sa
        cukiereczki...
      • chicarica Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 09:35
        Myślę, że niedużo czasu upłynie, zanim Kościół dopuści możliwość używania
        prezerwatyw i tabletek. Zależy jeszcze, kogo wybiorą na nowego papieża.
    • joasiik25 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 09.04.05, 20:36
      Tabletki to grzech czy ci sie to podoba czy nie zastanów sie co robisz bo
      mozesz to przypłacic życiem a co z dzidzią???? zostanie sierotką???
      • kangurzyca2 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 12:17
        jasne że grzech, a sex oralny to nie grzech? a dawanei klapsa dziecku to nie
        grzech? a odmawianie mężowi, bo można tylko 5 razy w miesiącu to nie grzech?
        dla mnie metody naturalne to ograniczenie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • monia.jarotka Re: Tabletki a rozgrzeszenie 09.04.05, 20:40
      Jest to dylemat.Ja tez jestem osobą wierzącą,spodziewam się trzeciego dziecka
      ale zastanawiam sie czy nie zdecydować się po porodzie na te właśnie metodę
      antykoncepcji
      • mikita10 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 09.04.05, 21:22
        Według kościoła tabletki antykoncepcyjne uważane są za grzech ciężki, ponieważ
        jeden z ich sposobów działanie to uniemożliwianie zagnieżdżenia się
        zapłodnionej komórki w macicy (pamiętam to z nauk przedmałżeńskich). Wiadomo,
        że sa różni księża, ale ogólnie jak się idzie do spowiedzi i się powie, że się
        je tabletki i nie zamierza się przestać ich brać to ksiądz rozgrzeszenia nie da.
        • anfaneczka Re: Tabletki a rozgrzeszenie 09.04.05, 22:52
          Hej.
          Ja odstawiłam tabletki 2 miechy przed ślubem, znowu zaczęlam brac jak dzidzia
          miala 10 miesięcy (co w sumie dało ponad 2 lata przerwy). Na spowiedzi
          przedślubnej i przed chrztem malej bylam z ksiedzem szczera. Teraz biore od
          listopada sad i do spowiedzi nie chodze sad
          Nie mam wyjscia,od zawsze mam nieregularne miesiączki (od 21 do 45 dni).
          Ginekolog twierdzi, ze juz tak bedzie. Kiedy dwa miechy pod rząd nie mialam
          miesiaczki przez 38, a potem własnie 45 dni, po dwukrotnym przerażeniu i
          testach ciążowych, stwierdzilam ,że to zbyt duży stres. Więc jestem na
          tabletkach i jestem spokojna, ale WIEM ze to grzech sad Chyba że znacie jakąs
          pomoc dla takich jak ja poza ,,kubłem zimnej wody zamiast"?
        • e_r_i_n Re: Tabletki a rozgrzeszenie 09.04.05, 22:55
          A mi się wydawało od zawsze, że tabletki antykoncepcyjne hamują owulację.
          • andaba Re: Tabletki a rozgrzeszenie 09.04.05, 22:57
            e_r_i_n napisała:

            > A mi się wydawało od zawsze, że tabletki antykoncepcyjne hamują owulację

            Hamują i zagęszczają śluz. Ale co to ma do tematu?
            • e_r_i_n Re: Tabletki a rozgrzeszenie 09.04.05, 22:58
              To byłoby a propos tego zdania: "Według kościoła tabletki antykoncepcyjne
              uważane są za grzech ciężki, ponieważ jeden z ich sposobów działanie to
              uniemożliwianie zagnieżdżenia się zapłodnionej komórki w macicy".
              • andaba Re: Tabletki a rozgrzeszenie 09.04.05, 23:00
                aaaaa...
              • e_r_i_n Re: Tabletki a rozgrzeszenie 09.04.05, 23:00
                e_r_i_n napisała:

                > To byłoby

                było smile
              • elza78 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 11:59
                to jest prawda erin takze... ale nikt o tym nie mowi, ze w niektorych
                przypadkach tabletki tak wlasnie dzialaja... radze poczytac dokladnie ulotke...
                nie tylko kosciol tak twierdzi ale producenci niektorych pigul tez...
                • e_r_i_n Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 12:01
                  Chicarica: "I właśnie dlatego uważam, że Kościół szerzy pod tym względem
                  ciemnotę.Klasyczne tabletki antykoncepcyjne (progesteronowe) mają za zadanie
                  hamować owulację. Jednakże jeśli już do tej owulacji dojdzie, to one wręcz
                  PODTRZYMAJĄ ciążę, ponieważ takie jest właśnie działanie progesteronu, hormonu
                  podawanego np. u kobiet, które mają problemy z utrzymaniem ciąży."
                  • elza78 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 12:18
                    progesteron na podtrzymanie bierze sie do konca 1 trymestru ciazy zazwyczaj, a
                    nie przerywa sie branie w momencie kiedy lyka sie 21 tablete z opakowania...
                    wszystko jasne??
                    • chicarica Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 13:38
                      Nie do końca jasne.
                      Powiedz mi w takim razie, w jaki sposób tabletki mają działanie poronne, skoro
                      progesteron bierze się wręcz na podtrzymanie? Bo widzę tu jakiś brak logiki. To
                      w końcu poronny, czy podtrzymujący?
                      Koleżanka, gdy miała problemy z zajściem w ciążę, także miała przepisany
                      progesteron (Duphaston dokładnie, to jest progestagen czyli sztucznie uzyskany
                      progesteron). Progesteron podany PRZED jajeczkowaniem zatrzyma jego wystąpienie,
                      jeśli jednak z jakichś powodów do jajeczkowania i zapłodnieniadojdzie, to
                      progesteron, będący naturalnym hormonem wydzielanym przez organizm po
                      jajeczkowaniu, ciążę podtrzyma. Więc proszę tu nie szerzyć bzdur o poronnym
                      działaniu tabletek.
                      • elza78 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 13:46
                        ale tabletek nie bierzesz ciagle prawda...
                        po 21 dniach robisz 7 dniowa przerwe w ktorej dochodzi do krwawienia (nie
                        miesiaczki tylko "krwawienia z odstawienia") ta przerwa wypada akurat mniej
                        wiecej w czasie kiedy to zaplodniony zarodek zagniezdzalby sie w macicy,
                        dlatego luteine lub duphaston bierzesz do okolo 14 tygodnia ciazy...
                        • kangurzyca2 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 13:56
                          nie , nie dochodzi do krwawienia z odstawienia, tylko do normalnej regularnej
                          miesiączki, ja biore tabletki od 4 lat i nigdy bym w życiu nie zamieniła na nic
                          innego
                        • chicarica Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 14:05
                          Jak napisałam poniżej, krwawienie z odstawienia nie oznacza poronienia.
                          Natomiast skąd wiesz, w jakim czasie zarodek by się zagnieżdżał? Z tego co mi
                          wiadomo, zagnieżdża się on około 48 godzin po zapłodnieniu, zależy jeszcze w
                          którym miejscu jajowodu doszło do zapłodnienia (jak blisko było to do macicy).
                          Jajeczkowanie przy braniu pigułek wcale natomiast nie musi wystąpić wtedy, gdy
                          wystąpiłoby w normalnym cyklu (czyli w połowie), tylko raczej wtedy kiedy akurat
                          zapomni się pigułki, więc wcale to zagnieżdżanie nie wypadłoby w czasie
                          7-dniowej przerwy. Że już nie wspomnę o tym, że cudów nie ma, nie powinno w
                          ogóle wystąpić, a jeśli wystąpi jakimś cudem, to i tak nie dojdzie do
                          zapłodnienia, bo plemniki się nie przebiją.
        • chicarica Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 09:42
          I właśnie dlatego uważam, że Kościół szerzy pod tym względem ciemnotę.
          Klasyczne tabletki antykoncepcyjne (progesteronowe) mają za zadanie hamować
          owulację. Jednakże jeśli już do tej owulacji dojdzie, to one wręcz PODTRZYMAJĄ
          ciążę, ponieważ takie jest właśnie działanie progesteronu, hormonu podawanego
          np. u kobiet, które mają problemy z utrzymaniem ciąży.
          Jedyne ryzyko jest takie, że jeśli dojdzie do ciąży mimo stosowania
          antykoncepcji, to kiedy kobieta zorientuje się że jest w ciąży i odstawi
          tabletki, to organizm może nie podjąć samodzielnej produkcji progesteronu i
          wtedy dochodzi do poronienia. Zdarza się to jednak u kobiet, które w ogóle mają
          niedobór produkcji progesteronu i prawdopodobnie miałyby podobne problemy z
          utrzymaniem ciąży nawet gdyby nie stosowały pigułek.
          • elza78 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 12:11
            jesli odstawisz na kilka dni przyjmowanie tabletek progesteronowych (nie wazne
            czy jest to pigula anty, duphaston, czy luteina) wystepuje tak
            zwane "krwawienie z odstawienia" ktoremu towarzyszy zluszczanie sluzowki macicy
            jak przy normalnej miesiaczce, nie sadze aby zarodek mial szanse sie wtedy
            zagniezdzic...
            jak wytlumaczysz rowniez fakt istnienia metody zabezpieczenia awaryjnego "po"
            ktora opiera sie na polknieciu kilku wlasnie pigulek anty o odpowiednio duzej
            lacznej zawartosci hormonow, lub jednej pigulki o duzej zawartosci hormonow
            (postinoru) w przeciagu 72h od niezabezpieczonego stosunku??
            czyli co, na podtrzymanie powstalej ciazy sie je bierze?
            czy na pozbycie sie problemu??
            jesli czyms sie trujecie to przynajmniej warto poczytac czym... bo w ciemnocie
            to raczej nie kosciol pozostaje... smiem raczej przypuszczac ze ta druga strona
            ktora lyka tableteczki jak cukiereczki nie zdajac sobie sprawy z konsekwencji
            • kangurzyca2 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 12:20
              A przepraszam bardzo mam do Ciebie pytanie: jaka ty metodę stosujesz i ile masz
              dzieci?
              • elza78 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 13:24
                kangurzysco, mam 26 lat i jestem w 31 tygodniu ciazy z pierwszym dzieckiem -
                synek, ktorego udalo nam sie z mezem poczac w ciagu miesiaca wlasnie dzieki
                obserwacjom mojego cyklu...
                zazwyczaj norma wynosi okolo 6 miesiecy staran...
                (to o dzialaniu metod naturalnych w druga strone)
                jesli bede chciala miec jeszcze dzieci to je zaplanuje, dzieki personie ktora
                zamierzam kupic po porodzie... (wole placic kase za paski niz za tabletki)
                tabletki takze bralam, 3 lata co pol roku przerwa - wyniki krwi dramatyczne,
                idiota by sie nie zorientowal ze cos jest nie tak...
                cykl rozregulowany mialam przez ponad 1,5 roku od momentu kiedy przestalam
                brac... zastanawialam sie nad tym czy w zwiazku z tym bede mogla normalnie
                zajsc w ciaze... podczas brania srednio jedna migrena w miesiacu...
                mimo wszystko nie przyszlo mi do glowy aby w trakcie brania tablet isc do
                spowiedzi i komunii, bo to hipokryzja...
                jesli sie mowi A to trzeba umiec powiedziec rowniez B
                jeszcze jedno wam powiem ciekawa rzecz, ale warto wiedziec
                jezeli ktos bierze pigulki lub postinor, ktore w zamierzeniu sa
                srodkami "anty", lecz dopuszczalna jest mozliwosc wczesnoporonnego dzialania
                zupelnie swiadom tego ze moze zabic wlasne dziecko, to przez kosciol objety
                jest ekskomunika "latae sententiae" czyli na mocy samego prawa (sam fakt
                takiego czynu powoduje wykluczenie) zarezerwowana dla stolicy apostolskiej (tu
                traktowane jest to podobnie jak aborcja), nie pisze wam tego zlosliwie, lecz
                aby cos uswiadomic, taka ekskomunike moga zdjac tylko niektorzy ksieza... tylko
                w niektorych kosciolach
                nie powiem ze dla mnie nie bylo to religijnym problemem tak jak dla wiekszosci
                z was, stad duzo na ten temat szukalam, czytalam i duzo znalazlam i ta wiedza
                sie dziele z wami, jak z niej skorzystacie - wasza sprawa, ale nie rzucajcie
                sie na mnie z takimi postami wink
                stanowisko kosciola jest jakie jest i nic tego nie zmieni... to nie ja
                wymyslilam te prawa...
                • kangurzyca2 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 13:53
                  Co do obserwacji: super ja też mam 26 lat i gdybym stosowała rzetelną powtarzam
                  rzetelną obserwację to (biorąc pod uwagę stresogenne życie) koło 7 dzieci, nie
                  wiem czy nie byłabym kilkukrotną rozwódką ( bo nie wiem, który facet to
                  wytrzyma, oczywiscie normalny facet). A tak po za tym, to o tym zdecydowaliśmy
                  oboje będąc na naukach przdślubnych . niech mi ktoś powie, ze stosuje naturalne
                  metody przez 10 lat i ma tylko jedno dziecko. Tak oczywiście ja rozumiem, że
                  kościół tak ustanowił. A powiedz mi ile kobiet tego przestrzega? Tyle samo co
                  rozpoczyna współżycie przed ślubem. W dzisiejszych czasach stosowałabym metodę
                  naturalna przed pierwszym dzickiem, tak jak ty, zobaczysz , ze 1 dziecko lub 2
                  zweryfikuje twoje poglądy i o naturalnych metodach nawet nie wspomnisz.
                  • elza78 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 13:59
                    wlasnie rzecz w tym, ze te naturalne metody dosc znacznie ewoluuja ostatnimi
                    czasy i coraz wieksza pewnosc sie ma...
                    • kangurzyca2 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 14:03
                      no ma sie pewność. Słuchaj jeśli masz duze zaplecze finansowe, to możesz. Bo
                      wiesz nas przeraża możliwość bycia wielokrotnie rodzicami. Wiesz ja jestem z
                      zawodu pielęgniarką, a nie zakonnicą i nigdy nie zdecydowałabym się na metodę
                      naturalną. nigdy. Wiem, wiem, zaraz powiesz, że czystość do dnia ślubu
                      zachowałaś, bo kośćiół nakazał. bzdury.
                      • elza78 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 14:14
                        mi tez daleko do ruchow oazowych, zakonnica nie jestem, przed slubem takze
                        swieta nie bylam (moze wlasnie to mi pokazalo ze czasem warto przemyslec swoje
                        postepowanie) piguly tez bralam...
                        stad wlasnie moje zainteresowanie NPR'em smile wlasnie dlatego ze to wszystko juz
                        probowalam...
                      • aniael Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 14:15
                        A to bardzo ciekawe. Bo ja też jestem po szkole pielęgniarskiej i zdecydowałam
                        się na metody naturalne. Stosuję je od lat ze 100% jak dotąd skutecznością.
                        Dziecko dotąd planowane jedno. Praktycznie za pierwszym podejściem.
                        • kangurzyca2 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 14:19
                          to też ciekawe. ja bym jak mówię się nie odważyła, bo wiem, ze dziecko
                          kosztuje: i to nie tylko finansowo, dziecko powinno mieć wszystko co najlepsze.
                          Nie mogę ptrzeć jak 4 czy 5 latki latajapo śmietnikach albo starsze dzieci złom
                          noszą czy żebrzą! A wiecie dlaczego przez takie pieprzenie o naturalnych
                          metodach
                          • moofka Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 14:53
                            kangurzyca2 napisała:

                            > to też ciekawe. ja bym jak mówię się nie odważyła, bo wiem, ze dziecko
                            > kosztuje: i to nie tylko finansowo, dziecko powinno mieć wszystko co
                            najlepsze.
                            _______________________
                            ???
                            czasem myslę, ze lepiej miec jednak rodzenstwo niz firmowe buty
                            zreszta jedno drugiego nie wyklucza smile

                            > Nie mogę ptrzeć jak 4 czy 5 latki latajapo śmietnikach albo starsze dzieci
                            złom
                            >
                            > noszą czy żebrzą! A wiecie dlaczego przez takie pieprzenie o naturalnych
                            > metodach
                            _________________________________
                            nie, nie dlatego
                            rodzice, których dzieci zebrzą albo lataja po śmietnikach
                            (to u nas w kraju takie obrazki oglądasz?)
                            to nie są efekty naturalnego planowania rodziny
                            to są efekty totalnego zaniedbania
                            i braku planowania jakiegokolwiek
                            do tego alkoholizmu, przemocy w rodzinie, bezrobocia i braku wykształcenia
                            zasadniczo, wszystkiego do kupy
                            ale na pewno nie NPR i gorliwego katolicyzmu
                            • chicarica Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 15:16
                              Ja też tak myślę, że to nie efekty naturalnego planowania. Naturalne planowanie
                              może być dość pewne, przy założeniu że ma się regularne cykle i przestrzega się
                              zasady nie współżycia w okresie niepłodności przedowulacyjnej.
                              Dla mnie to jednak odpada, po pierwsze z powodu nieregularności cyklu, po drugie
                              - daje to tylko jakieś 10 dni na seks w miesiącu. Dla mnie to za mało i
                              chodziłabym pewnie non stop sfrustrowana. Wolę pigułki smile
                              • kangurzyca2 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 15:19
                                Teraa pewnie kobiety powiedzą, że metoda naturalna nie jest frustrujaca, bo ich
                                partner jest tak zaprogramowany, że moze tylko mieć ochotę w określone dni.
                                Gratuluję cierpliwego małżonka. Oby zawsze był tak wytrwały.
                                • moofka Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 15:26
                                  kangurzyca2 napisała:

                                  > Teraa pewnie kobiety powiedzą, że metoda naturalna nie jest frustrujaca, bo
                                  ich
                                  >
                                  > partner jest tak zaprogramowany, że moze tylko mieć ochotę w określone dni.
                                  > Gratuluję cierpliwego małżonka. Oby zawsze był tak wytrwały.
                                  __________________
                                  wiesz, na pewne kobiety tabletki hormonalne działają bardzo silnie
                                  a ich wysoka skutecznosc antykoncepcyjna polega na tym, ze W OGÓLE nie mają
                                  ochoty
                                  przy zachowaniu naturalnego rytmu organizmu oprócz tych paru dni przed i w
                                  trakcie @ to prawdziwe tygrysice smile
                                  do tego dochodzi bardzo częsta nienaturalna suchosc przy stosowaniu tabletek
                                  gdybys zapytała facetów, niejeden by wybrała jednak taką "naturalną"
                                  zreszta w dni niebezpieczne mozna stosować gumkę
                                  jest i bezpiecznie i zdrowo smile
                                  to nie jest tak, ze albo stado zebrzących dzieciaków
                                  albo syntetyczne hormony
                                  • tygrysiaczek2 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 15:31
                                    No to jesli nie majaochoty to tabletki można zmienić, ja tak zrobiłam i jest
                                    super
                                  • chicarica Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 15:32
                                    Gumki też są grzechem.

                                    A co do tygrysic... no cóż, ja nawet na tabletkach jestem tygrysicą wink A tak
                                    naprawdę, to "naturalne" kobiety właśnie największą ochotę mają w tych dniach,
                                    kiedy nie wolno. Po cholerę się tak męczyć, pytam?
                                    Z tą suchością i obniżeniem libido to prawda, z tym że tylko u jakiejś części
                                    kobiet. Prawdę mówiąc, to także zależy od partnera i od tego czy potrafi
                                    "rozgrzać" kobietę. Mi tam w sumie ochoty przybyło chyba, bo przynajmniej się
                                    nie stresuję. No i nie muszę tego śluzu badać, temperatury mierzyć, objawu
                                    szyjki, tylko się bzykam spontanicznie.
                                    • moofka Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 15:37
                                      chicarica napisała:

                                      >. No i nie muszę tego śluzu badać, temperatury mierzyć, objawu
                                      > szyjki, tylko się bzykam spontanicznie.
                                      ______________
                                      to duzy plus smile
                                      duzym plusem naturalnych metod, czy wspomnianych gumek
                                      jest to ze nie szkodzą i nie ingerują naturalny rytm organizmu
                                      kazdy wybiera, co mu pasuje smile
                                      • chicarica Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 15:43
                                        Mnie osobiście tabletki wręcz pomagają.
                                        A metody naturalne, moim skromnym zdaniem, też szkodzą: prowadzą do stresów,
                                        frustracji i nerwic.
                                        Ja też jestem za tym, żeby każdy wybierał co mu pasuje - ale tutaj znalazły się
                                        ewangelizatorki, które usiłują udowodnić że tabletki to samo zło. Ja się z tym
                                        nie zgadzam, a jeśli widzę że ktoś pisze nieprawdę na temat tabletek, to
                                        zamierzam to prostować.
                                      • justimic Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 15:43
                                        A ja uważam że Kościół nie powinien się wtrącać do antykoncepcji i nie mam
                                        zamiaru się z tego spowiadać. Lepiej zajęliby się czymś innym niż antykoncepcja
                                        czy aborcja, bo cóż Oni mogą o tym wiedzieć?! Takie decyzje może podejmować
                                        tylko kobieta (i Jej partner) i tylko Ona ma prawo czuć się z tym dobrze czy
                                        żle, nikt inny nie ma prawa jej oceniać.
                                        • chicarica Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 15:46
                                          No i właśnie dlatego, między innymi, ja zamierzam zostać protestantką. Oni mają
                                          bardzo rozsądny stosunek do tych spraw: uważają, że antykoncepcja to po prostu
                                          jedna z metod używania rozumu, a Bóg dał nam rozum. I ich duchowni nie wtrącają
                                          się do spraw antykoncepcji.
                                          • bigwomen Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 15:48
                                            mnie się nie chce wierzyć, że ktoś jeszcze stosuje naturalne metody. Może to
                                            podpucha. Nie no nie wierzę.
                                            • elza78 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 15:54
                                              bwww.persona.info.pl/

                                              jest podaz = jest i popyt...

                                              igwomen napisała:

                                              > mnie się nie chce wierzyć, że ktoś jeszcze stosuje naturalne metody. Może to
                                              > podpucha. Nie no nie wierzę.
                                        • bigwomen Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 15:47
                                          Święte słowa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                • chicarica Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 15:27
                                  ja myślę, że przy odrobinie samodyscypliny to jest możliwe, ja mam ochotę pewnie
                                  co godzinę, ale to nie znaczy że co godzinę się bzykam wink
                                  Kwestia tylko, W IMIĘ CZEGO sobie tak odmawiać. Rozumiem te wszystkie argumenty
                                  o wzajemnym szacunku małżonków i czekaniu, ale czy to znaczy że jeśli ktoś się
                                  bzyka częściej niż tylko w te 10 dni, to nie ma szacunku? Ech, ja naprawdę wolę
                                  pod tym względem pigułki.
                  • stryjzeb Re: Tabletki a rozgrzeszenie 12.04.05, 09:10
                    8 lat stosowania naturalnych metod. 2 dzieci zaplanowanych "co do miesiąca".
                    Pozdrawiam
            • chicarica Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 13:49
              Właśnie w tej chwili mówi się o tym, że Postinor (bo o nim myślisz zapewne) lub
              metoda Yuzpego (z dużą ilością tabletek anty zawierających progesteron) działa
              tak naprawdę wyłącznie poprzez zablokowanie ewentualnego mającego nadejść w
              najbliższych dniach jajeczkowania i że tak naprawdę nie jest to metoda do 72
              godzin po, tylko trzeba wziąć te tabletki godzinę lub dwie po stosunku. Okazuje
              się, że one owszem - mogą zablokować owulację, dzięki czemu nie dojdzie do
              zapłodnienia, jednak wzięte już PO zapłodnieniu zadziałają dokładnie odwrotnie.
              Ale o tym producent nie napisze w ulotce, bo by mu sprzedaż spadła.
              Krwawienie z odstawienia występuje także jeśli jesteś już w ciąży. Dlatego np.
              kobiety biorące pigułki często orientują się że są w ciąży dopiero w 2-3
              miesiącu, bo na początku ciąży miały jeszcze normalne krwawienia z odstawienia.
              Tak samo też u części kobiet krwawienie z odstawienia po dłuższym czasie
              przyjmowania piguł zanika (ja jestem takim przypadkiem).
              Zgadzam się natomiast, że działanie tzw. minipigułek polega częściowo na
              zagnieżdżeniu się zapłodnionej komórki jajowej. Nie jest to jednak działanie
              poronne, bo za poronienie wg definicji medycznych uważa się wydalenie JUŻ
              ZAGNIEŻDŻONEGO zarodka.

              Radzę zasięgnąć wiadomości w źródłach nieco nowszych i ucziwszych niż parafialne
              podręczniki planowania rodziny. Obawiam się także, że ciężko Ci będzie mnie
              zagiąć w tym temacie, bowiem mimo że nie jestem lekarzem, to z racji
              przypadłości od lat mnie męczących starałam się dowiedzieć na temat gospodarki
              hormonalnej kobiety jak najwięcej, i to nie z czasopism kolorowych ani w
              parafialnym poradnictwie. Mam też generalną zasadę, że w sprawach religii ufam
              Kościołowi, a w sprawach zdrowia - medycynie, nigdy odwrotnie.
              • kangurzyca2 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 13:54
                Mam też generalną zasadę, że w sprawach religii ufam
                Kościołowi, a w sprawach zdrowia - medycynie, nigdy odwrotnie.
                Bardzo dobrze powiedziane, byłoby spoko gdyby Kościół nie ingerował w sprawy
                zdrowia
              • elza78 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 13:56
                wiesz chicarica, sprawa wyglada tak, ze niestety srodki te nie sa przez kosciol
                dozwolone jako metody antykoncepcyjne i jesli ktos je stosuje to nie musi
                chodzic do kosciola...
                i mozemy sobie tutaj przytaczac rozne argumenty, dla mnie za naturalnymi
                metodami przemawia wlasciwie najbardziej fakt ze moge w kazdej chwili
                zdecydowac sie na dziecko i nie musze "odczekiwac"
                a co do stanowiska kosciola to jest takie a nie inne i nie uwazam aby sie
                kiedykolwiek zmienilo...
                zadziwia mnie jednak fakt, ze ludzie, ktorzy nie uznaja jakichs tam praw pchaja
                sie na sile zeby uczestniczyc w pelni we mszy swietej... przyklad drastyczny
                podam moze, ale w sumie tylko taki mi przychodzi na mysl, czy jesli nie jestes
                nazista i lubisz zydow to lazisz na spotkania lokalnej grupy skinheadow??
                podpowiedz brzmi NIE smile
                to po co latac do spowiedzi i swietokradzkiej komunii, skoro nie uznaje sie
                praw na zasadzie jakich dziala ta wspolnota?
                i o tym jest ten watek...
                • kangurzyca2 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 14:00
                  mozesz w każdej chwili decydować sie na dziecko? A twój partner to przedmiot???
                  Bo mój sobie takiej ciemnoty nie da wcisnąć. Ale poczekaj życie zweryfikuje
                  twoje poglądy.
                  • aniael Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 14:10
                    Zgadzam się z Elzą78. Dodam tylko tyle, że mam znajomą, której mama miała raka
                    piersi. Lekarze z kliniki onkologicznej dali wytyczne dla kobiet z najbliższej
                    rodziny chorej, mające zmniejszyć ryzyko wystąpienia raka. Wśród nich był zakaz
                    stosowania antykoncepcji hormonalnej do 35 r.ż. Czymś to chyba jest
                    podyktowane, prawda? I to nie wymysł ani ciemnota kościoła, tylko jak
                    najbardziej zdanie lekarzy. To do tych, które deklarują zaufanie medycynie.
                    • kangurzyca2 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 14:13
                      masz rację lepiej mieć dzieci niechciane stosując metody naturalne niż szkodzić
                      zdrowiu. Gdyby każdy tak myślał to nie byłoby niżu demograficznego!!!!
                      • aniael Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 14:16
                        Odpisałam ci ciut wyżej odnośnie niechcianych dzieci. Najwiecej na temat
                        nauralnych metod wypowiadają się ci, co pojęcia o nich nie mają.
                        • kangurzyca2 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 14:24
                          Nie pojęcia, tylko odwagi, by powoływać niechciane dzieci. Zaufaj naturze:
                          stosuj zamiast światła pochodnie, wyrzuć lodówkę, telewizor, internet, o
                          samochodzie nie ma mowy, bo lepiej naturalnie, czyli piechotą. I o sexie
                          oralnym mowy nie ma, bo to nienaturalne. I szło by tak wymieniać bez końca.
                          Sorry, ale dla mnie normalne życie to tabletki. Zresztą podejrzewam , że za X
                          lat kościół zmieni zdanie. a tak na marginesie, dobrze, że tej ciemnoty nie ma
                          tak wiele, biedne byłyby te firmy farmaceutyczne
                          • aniael Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 14:30
                            Widzisz, tak się składa, że ja znam przypadki zajścia w ciążę pomimo brania
                            tabletek. Dlatego też nie mam odwagi (poza względami medycznymi) po nie
                            sięgnąć. Wolę polegac na sobie. Każdy niech robi co uważa za słuszne, ale nie
                            musimy się obrażać nawzajem. A Twoje hasełka"wyrzuć lodówkę" itp bzdury, to już
                            dorabianie ideologii. Karmienie piersią też jest złe bo naturalne?? Ja wolę
                            naturalne, mimo wszystko.
                            • kangurzyca2 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 14:33
                              Nie karmienie jest super, tylko jak wytłumaczysz, że matka karmi dziecko i
                              dziecko ma zapalenie opon mózgowych, a ta która stosuje butle ma 5 latka, który
                              nigdy nie miał nawet kataru. A jak Ci w kościele powiedzą, że sex raz w
                              miesiącu tylko to też sie przystosujesz? Sorry, ja nie jestem tak elastyczna
                              • elza78 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 14:38
                                wiesz co, ty chyba jestes na "nie" bo "nie" troche dziecinne podejscie, co ma
                                zapalenie opon mozgowych do karmienia piersia?
                                jasne ze z mlekiem matki dziecko otrzymuje przeciwciala ale zwalczanie infekcji
                                to rowniez sprawa jego ukladu odpornosciowego... jako pielegniarka powinnas to
                                wiedziec...
                                z reszta jesli matka na cos nei jest odporna to i przeciwcial dziecku nie
                                przekaze...
                              • aniael Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 14:49
                                Nabieram przekonania, że kłamiesz młówiąc, że jesteś pielęgniatrką, albo jesteś
                                niedouczona.
                                • bigwomen Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 15:45
                                  a to nie mozna być pielęgniarką stosując tabletki?Powiem Ci, że zawód
                                  pielęgniarki to nic wielkiego. Każdy może go mieć. i przy zerowej gratyfikacji
                                  finansowej, to nie wiele
                                  • aniael Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 16:16
                                    Nie chodzi mi o stosowanie tabletek, tylko o bzdury jakie wypisujesmile M.in. o
                                    karmieniu piersiąsmile
                                    • bigwomen Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 16:25
                                      Co do karmienia to opinie są podzielone. Tak, pewnie powiesz, że nie ma nic
                                      lepszego nic pokarm matki, ale każde dziecko jest inne. Jedne będzei sie lepiej
                                      rozwijało po pokarmie matki, a inne po butelce. Szczególnie, jeśli matka nie
                                      dba o diete i w pierwszym miesiącu zjada np, makowiec
                                      • moofka Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 18:38
                                        bigwomen napisała:

                                        > Co do karmienia to opinie są podzielone. Tak, pewnie powiesz, że nie ma nic
                                        > lepszego nic pokarm matki, ale każde dziecko jest inne. Jedne będzei sie
                                        lepiej
                                        >
                                        > rozwijało po pokarmie matki, a inne po butelce.
                                        __________________
                                        znam dzieci karmione od drugiego miesiaca kapusniakiem i ogórkową na miesie
                                        teraz to chłopy jak deby smile
                                        nie jest to dla mnie jednak argument dowodzący ze kapusniak jest równie dobry
                                        dla dziecka jak pokarm matki

                                        >Szczególnie, jeśli matka nie
                                        > dba o diete i w pierwszym miesiącu zjada np, makowiec
                                        ________________________

                                        czy dbałosc diete wyklucza makowiec?
                                        nie rozumiem
                                        czy makowiec pozbawia matke pokarmu?
                                      • aniael Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 23:45
                                        W medycynie opinie nie są podzielone. Poza rzadkimi wyjątkami pokarm matki jest
                                        najlepszy. Ale nie o tym wątek.
                                  • moofka Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 18:33
                                    bigwomen napisała:

                                    >Powiem Ci, że zawód
                                    > pielęgniarki to nic wielkiego. Każdy może go mieć. i przy zerowej
                                    gratyfikacji
                                    > finansowej, to nie wiele
                                    ______________________
                                    oj nieładnie
                                    jak to każdy?
                                    moim zdaniem nie każdy
                                    trzeba jednak troche sie uczyc i miec duzo serca zeby byc dobra pielegniarką
                                    to ze zarabiają mało to wina chorego kraju
                                    a nie fakt stwierdzający ze to zawód byle jaki
                                    zreszta pielegniarka zarabia prawie tyle samo co przecietna biurwa
                                    tyle ze odpowiedzialnosc tej drugiej jest praktycznie zadna
                                    no i uzytecznosc ze tak powiem mniejsza
                  • elza78 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 14:19
                    kangurzyca mowiac "moge" mysle "mozemy" ja naszego Michalka nie zaplanowalam
                    sobie sama, zrobilismy to razem z mezem, jestem na prawde ostatnia osoba ktora
                    fundowalaby sobie malucha bez przemyslenia tego dokladnie wlasnie z ta
                    najblizsza mi osoba...
                    daleka jestem od traktowania mojego mezczyzny jak przedmiot, na prawde...
                    dlatego ze go kocham...
                    • kangurzyca2 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 14:29
                      Pogadamy jak będziesz stosować naturalne metody 10 lat, bo na razie to myślę,
                      że jesteś świeżo po naukach przedmałżeńskich
                      • elza78 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 14:30
                        mozemy pogadac za 10 lat, ja bede miala obie piersi...
                        wink
                        • kangurzyca2 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 14:35
                          i gromadę biednych niedożywionych dzieci, aja umrena raka macicy, piersi, i
                          zawał, ale umrez przeświadczeniem, że moje dziecko sobie w życiu poradzi, a nie
                          że zostawiłam gromadę
                          • elza78 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 14:39
                            chcesz umrzec majac 36 lat????????????
                            • kangurzyca2 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 14:44
                              kobieto zaczynasz pier..... Co ty myslisz, że tylko umierają ludzie po
                              tabletkach? to nie bądź taka pewna. Nie, nie chcę umrzeć młodo. Szkoda byłoby
                              mi tak pięknego życia, w którym m.in. nie muszę dotykać palcami śluzu
                              codzienie, mierzyć temperatury i stresować małżonka;
                              • elza78 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 14:48
                                nie rozumiem skad w tobie tyle agresji, zazartowalam sobie i od razu sie na
                                mnie rzucasz, czemu?
                                mysle ze powinnysmy zakonczyc nasza dyskusje, bo do niczego konstruktywnego ona
                                juz raczej nie doprowadzi, a tylko zrobi sie nieprzyjemnie, a po co?
                                milo sie dyskutowalo
                                pozdrawiam
                                elka
                          • chicarica Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 15:03
                            na raka macicy właśnie nie umrzesz, bo tabletki przed nim chronią. Wręcz
                            ostatnio lekarze zaczynają mówić o tym, że kobiety w dzisiejszych czasach
                            narażone są na ryzyko raka macicy, bowiem nie spędzają większości życia będąc w
                            ciąży jak dawniej, tylko mają 1 albo 2 dzieci, a w ich organizmy produkują przez
                            całe życie sporo estrogenu, zwiększającego ryzyko raka szyjki macicy. Pisałam o
                            tym powyżej.
                            Pigułki utrzymują w organizmie stan taki, jakby kobieta była w ciąży, a zawarty
                            w nich progesteron (wydzielany naturalnie przez organizm w ciąży) zmniejsza
                            ryzyko raka szyjki.
                            Co do raka piersi, też o tym pisałam: nie ma na razie badań potwierdzających
                            większą zachorowalność. Są natomiast takie, które potwierdzają większą ilość
                            wykrytych raków piersi, natomiast nie wiadomo czy ta wykrywalność spowodowana
                            jest większą zachorowalnością, czy też większą regularnością badań tych kobiet
                            przez lekarza. Wiadomo natomiast, że istnieje w tym przypadku większa szansa na
                            wykrycie raka we wczesnym, wyleczalnym stadium, natomiast kobiety nie biorące
                            pigułek niejednokrotnie są rzadkimi gośćmi w gabinecie ginekologa i przez to rak
                            piersi jest u nich wykrywany w późnym stadium.
                • chicarica Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 14:19
                  Wiesz co, nie muszę się przed Tobą tłumaczyć, ale to zrobię. Otóż nigdzie nie
                  napisałam że chodzę do świętokradczej komunii. W kościele bywam wyłącznie jako
                  wolny słuchacz, a i to z rzadka i wyłącznie po to, żeby usłyszeć co tam mają do
                  powiedzenia i samej zdecydować czy się z tym zgadzam. Nie jestem członkinią
                  parafii, nawet kolędy nie przyjmuję. Uważam natomiast, że Kościół zmieni zdanie
                  w sprawie antykoncepcji, tak jak już zmienił w kilku innych sprawach, tylko jest
                  to instytucja dość skostniała, i trudno oczekiwać że mając 2 tys. lat tradycji
                  będzie niezwykle elastyczna.
                  Ja się nigdzie nie pcham i również uważam, że stosując antykoncepcję nie powinno
                  się chodzić do komunii - albo rybka, albo akwarium i jak ktoś jest na tyle
                  odważny żeby łamać nakazy kościoła, to niech wykaże odwagę i wyłamie się też z
                  parafialnej szopki. Nadal natomiast uważam, że to Kościół się myli i że Bóg nie
                  ma nic przeciwko pigułkom. Protestanci zresztą pigułki akceptują.
                  • elza78 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 14:32
                    tu sie z toba zgadzam chicarica, jesli ktos nie uznaje nauki kosciola to
                    powinen miec odwage do tego sie przyznac, a nie uczestniczyc w tym wypadku
                    w "szopce" i dokladnie o to mi chodzilo...
                    • kangurzyca2 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 14:37
                      a kto powiedzial, że ja uczestniczę w szopce?
                      • elza78 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 14:40
                        odsylam do tematu watku....
                        • chicarica Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 14:51
                          To ja jeszcze przypomnę, że tematem wątku było to czy Kościół da rozgrzeszenie,
                          a nie szkodliwość pigułek, na której temat Ty zaczęłaś się rozpisywać, elzo.
                          Dlatego też uważam, że post kangurzycy jest mimo wszystko bliżej tematu wątku,
                          niż Twoje dywagacje tu i ówdzie. Przy całym szacunku dla Twoich poglądów, uważam
                          że w tym momencie wytknięcie kangurzycy odejścia od tematu jest trochę chybione.
                          • elza78 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 15:16
                            ten post byl odpowiedzia na pytanie kangurzycy...
                            tylko i wylacznie smile
                • chicarica Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 14:21
                  Dodam tylko, bo mi się za szybko wysłało, że moje wpisy tutaj miały na celu
                  stanowczy protest przeciwko szerzeniu fałszywych informacji na temat pigułek. To
                  i tylko to.
                  A że takie informacje są rozpowszechniane poprzez np. poradnictwo rodzinne i
                  kursy przedmałżeńskie, oraz katolickie media, to nie ulega wątpliwości.
                  • kangurzyca2 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 14:26
                    Jak byłam na tych przedmałzenśkich kursach planowania rodziny to się z mężem
                    śmialiśmy. Po prostu nie szło. Ludzie w którym wieku wy żyjecie. Myślałam, że
                    zacofanie juz minęło.
                    • mama.tosi Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 19:05
                      jedno pytanie: po co byłaś na naukach przedmałżeńskich? po co Ci ślub kościelny
                      skoro nie zgadzasz się z nauką Kościoła? skoro ją wyśmiewasz?
                      to się hipokryzja nazywa i tyle!

                      pozdrawiam
                      kasia
          • evee1 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 14:08
            To ja dodam, zeby jeszcze namieszac smile).
            Kiedys tak mialam, ze przy zmianie klimatu wydluzaly mi sie przerwy miedzy
            miesiaczkami. To bylo super latem, bo na wakacjach nie miewalam okresu smile).
            Ale poniewaz przerwy wydluzaly sie w nieskonczonosc, wiec okres mialam po
            wakacjach wywolywany zastrzykami wlasnie z progesteronu. Czyli wyglada na to,
            ze jakos malo tego progesteronu u mnie.
            Ale w ciaze (dwie zreszta) zaszlam przy pierwszej probie i zadnych problemow z
            donoszeniem nie mialam. Chociaz moze juz wtedy i poziom hormonow mi sie
            naprawil...
            PS. Tabletek nie biore, bo ja osobiscie czuje, ze to byloby ingerencja w
            dzialanie mojego (calkiem dobrze funkcjonujacego) organizmu.
            • kangurzyca2 [...] 10.04.05, 15:15
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • andaba Re: najlepsza jest naturalna metoda 10.04.05, 17:04
                Moim zdaniem największą wadą metod naturalnych jest nie niska skuteczność, bo
                tak nie jest (nie sugerujcie sie ilością moich dzieci, bo były planowane) lecz
                to, że jeżeli nie planuje się dziecka odpada współżycie w okresie płodnym
                kobiety, a niestety wtedy większość ma największą ochotę... I istotnie mogą na
                tym tle wynikać nieporozumienia między małżonkami, więc nic specjalnie
                uświęcającego związek w tym nie widzę. (Chyba, że dosłownie, w niektórych
                przypadkach równie dobrze można ślubować dozgonną czystość).
                • michiko tzw. watykańska ruletkę można do kosza wrzucić.... 10.04.05, 19:09

                  • andaba Re: tzw. watykańska ruletkę można do kosza wrzuci 10.04.05, 20:28
                    Skąd masz taką pewność? Stosowałaś? Oczywiście, że możesz wyrzucić, nie ma
                    przymusu stosowania, ale po co krytykować coś, o czym nie ma się pojęcia....
    • ziazia17 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 19:22
      przeczytalam prawie wszystkie posty i uwazam, ze czesc kobietek nie ma pojecia
      jakie spustoszenie czyni w swoim organizmie. Wspolczuje i mam nadzieje, ze
      dorosniecie... i zapomnialam dodac: 36 lat, dwoje dzieci ( 16,5 i 2,5), ten sam
      maz i metody naturalne ( z tymi 10 dniami nieplodnymi w cyklu to lekkie
      przegiecie). pozdrawiam
      • chicarica Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 20:08
        Równie dobrze może się okazać, że nie czynimy żadnego spustoszenia - to wyjdzie
        za jakieś kilkadziesiąt lat, jak na razie badania wykazują że negatywnego wpływu
        nie ma.
        Wybacz, ale jak masz 36 lat, to Twoja płodność już jest w okresie schyłkowym,
        pewnie płodny masz co drugi albo co trzeci cykl, więc szanse "trafienia" są
        znacznie mniejsze niż u kobiet młodszych.
        10 dni całkowitej niepłodności to nie jest przegięcie, tak właśnie radzą
        podręczniki NPR - że jeśli się chce mieć dużą pewność, to najlepiej nie współżyć
        w okresie tzw. niepłodności przedowulacyjnej, bo nikt nie jest prorokiem by
        wywróżyć ze 100% pewnością kiedy wystąpi owulacja. PO owulacji można z dużą
        pewnością stwierdzić że już była, przed - nic nie można stwierdzić, można się
        tylko opierać na statystyce.
        • elza78 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 10.04.05, 21:09
          zeby nie bylo ze NPR to zacofanie... polecam zainteresowanym przejrzenie
          stronki:
          www.persona.info.pl/
          to urzadzonko kontroluje stezenie hormonow w moczu z porannej probki, w zwiazku
          z czym odpada pomiar temperatury i inne ciekawe rzeczy zwiazane z npr z ktorych
          nieswiadomi tego ze technika poszla do przodu troche od paru lat sie
          nasmiewaja, testowanie trwa tyle co lykniecie tablety... ale testowac sie nie
          trzeba codziennie...
          94% skutecznosci to juz nie ruletka, to wskaznik podobny jak przy "gumkach"
          metoda nie jest zakazana przez kosciol...
          koszt testerow podobnie jak pigulek...
          plodnosc zostaje zachowana i nie ma to urzadzenie wplywu na cokolwiek w naszym
          organizmie... wybor nalezy do was, warto tylko wiedziec ze cos takiego
          powstalo...
    • ziazia17 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 11.04.05, 07:55
      Wedlug moich obliczen ( a wszak jestem matematykiem) dni plodnych jest w cyklu
      najwyzej 5. Pod warunkiem bardzo regularnych cykli ( tak jak u mnie). Jesli
      chodzi o plodnosc w wieku np. 36 lat... Swoje wnioski wyciagasz raczej z
      ksiazek, lepiej porazmawiaj z ludzmi. Ja znam moze inne kobiety niz Ty.
      Planujemy jeszcze jedno dziecko, tak jak poprzednie bedzie z pierwszego
      "trafienia". Swoja wiedze o srodkach anty mam m. in. od lekarki z dwiema
      specjalizacjami, pracujacej w klinice w Sztokholmie. Kobieta sama przyjmuje
      tablety i wie, z medycznego punktu widzenia, co ja czeka. Takze teorii jest
      kilka, ktora sluszna, okaze sie w kazdym przypadku za kilkanascie lat. Poza tym
      kazdy zwiazek jest inny: jeden mezczyzna poczeka do dni bezplodnych i bedzie sie
      cieszyl, ze zona nie truje sie (poza tym w dni plodne swietnie sie sprawdzaja
      gumki), a inny musi miec swoja kobiete natychmiast. Mysle, ze to indywidualna
      sprawa kazdej pary. Ale kosciol zakazuje tabletek i stosowanie ich traktowane
      jest jak grzech. Pozdrawiam Was cieplo
      • bigwomen Re: Tabletki a rozgrzeszenie 11.04.05, 10:31
        pewnie, że poczeka te 5 dni, a przez te 4 obskoczy kilka innych kobiet. Też
        fajnie.
        • andaba Re: Tabletki a rozgrzeszenie 11.04.05, 10:33
          bigwomen napisała:

          > pewnie, że poczeka te 5 dni, a przez te 4 obskoczy kilka innych kobiet. Też
          > fajnie.


          Ojej, Twój tak robi? Współczuję...
          • chicarica Re: Tabletki a rozgrzeszenie 11.04.05, 10:37
            Hej, ja znam takiego co tak robi, a żonka wylicza dni niepłodne. Ale to w ogóle
            porąbane małżeństwo jest, więc to chyba nie jest dobry przykład.
          • bigwomen Re: Tabletki a rozgrzeszenie 11.04.05, 10:40
            nie mój, ja mojego w stresie nie przetrzymuję, tak jak babki z obliczaniem dni
            płodnych i nieplodnych. Dla mnie to : przeżytek, zacofanie i strach... przed
            tabletkami
            • andaba Re: Tabletki a rozgrzeszenie 11.04.05, 10:43
              bigwomen napisała:

              > nie mój, ja mojego w stresie nie przetrzymuję, tak jak babki z obliczaniem
              dni
              > płodnych i nieplodnych. Dla mnie to : przeżytek, zacofanie i strach... przed
              > tabletkami


              No ale przecież nikt Cie nie zmusza? Nie rozumiem takiego atakowania innego
              sposobu na życie...
              • bigwomen Re: Tabletki a rozgrzeszenie 11.04.05, 10:48
                ale chyba mogę mieć własne zdanie. A o tym jak dobra jest naturalna metoda, to
                chyba świadczy odsetek kobiet korzystajacych z niej, bo za duzy to chyba nie
                jest. natomiast z 10 kobiet z pewnością 6 - 7 korzysta z tabletek. o czym to
                świadczy? Że odchodzi sie od metod kościelnych.
                • chicarica Re: Tabletki a rozgrzeszenie 11.04.05, 10:51
                  O tym jak skuteczna to metoda, świadczy przykład jednej znanej mi instruktorki
                  NPR, matki 12 (słownie: dwunastki) dzieci. O ile mi dobrze wiadomo, tak gdzieś o
                  5-go wzwyż były już niezaplanowane.
                • andaba Re: Tabletki a rozgrzeszenie 11.04.05, 10:51
                  Oczywiście, że możesz mieć swoje zdanie, tylko po co wyrazać je w tak
                  napastliwy sposób? Chcesz brać tabletki - bierz, nikt Ci nie zabrania...
                  • bigwomen Re: Tabletki a rozgrzeszenie 11.04.05, 10:56
                    12 dzieci?????? I niech mi ktoś powie, że zaplanowane. I że wszystkie są
                    szczęśliwe i mają pod dosttkiem wszystko. Dzieci to nie ZABAWKI , powinno się
                    je powoływać na świat z głową i pełną odpowiedzialnością, a bawienie się w śluz
                    i wkładanie sobie palców... to można pobawić się zanim sie zajdzie w ciążę (w
                    pierwszą ciążę), chyba, że ktoś drugie chce, ale nikt mi nie powie, że 12
                    dzieci i wszystkie są chciane. Głupoty!A tak po zatym żal mi takich dzieci.
                    • andaba Re: Tabletki a rozgrzeszenie 11.04.05, 11:00
                      Dwanaścioro to faktycznie duża sztuka... Temerament muszą mieć rodzice,
                      pomijając inne powody... No ale może nie żałuj ich tak z góry, bo
                      niewykluczone, ze powodzi im sie nieźle i ile osób do kochania!
                      • chicarica Re: Tabletki a rozgrzeszenie 11.04.05, 11:15
                        Temperament jak temperament, kobieta ma raczej podejście takie, że seks to
                        grzech. Po prostu są ekstremalnie płodni - są tacy ludzie, którzy tylko pomyślą
                        o bzykanku, a już są w ciąży. Dobrze ich znam i wiem jak to u nich jest, trochę
                        mi ich żal faktycznie, bo pierwsza czwórka czy piątka to była chciana, a
                        następne były witane z coraz mniejszą radością, no ale skoro Bóg dał... Szkoda
                        mi tych dzieci (dwójka z nich już jest dorosła), bo chowane są w strasznej
                        atmosferze, ciasnocie i biedzie. A kobieta wcale nie wygląda na szczęśliwą i
                        kochającą - to taki typ rozmodlonej baby, co do kościółka biega 2x dziennie, ale
                        sąsiadki to chętnie by zagryzła.
                    • chicarica Re: Tabletki a rozgrzeszenie 11.04.05, 11:19
                      W śluz i wkładanie palców generalnie dobrze jest się pobawić przed rozpoczęciem
                      życia seksualnego, po to by poznać własny organizm i wiedzieć co się w nim
                      dzieje i czy wszystko jest w porządku. Jednak jako metody antykoncepcyjnej bym
                      tego nie polecała, bo albo się korzysta tylko z niepłodności poowulacyjnej, albo
                      się ryzykuje. To nie na moje nerwy i na mój temperament wink
              • chicarica Re: Tabletki a rozgrzeszenie 11.04.05, 10:49
                No właśnie ta zagorzała propaganda NPRowiczek, to straszenie rakiem i nie
                wiadomo czym jeszcze - to tak jak zmuszanie. Zaatakowane to tutaj zostały raczej
                zwolenniczki pigułek, tak na oko.
                Zmusza też Kościół. Jak ktoś jest wierzący i chce należeć do Koscioła, to nie ma
                innego wyjścia. Mnie tam akurat wszystko jedno, ale są tacy dla których to jest
                ważne.
                • andaba Re: Tabletki a rozgrzeszenie 11.04.05, 10:57
                  chicarica napisała:

                  > No właśnie ta zagorzała propaganda NPRowiczek, to straszenie rakiem i nie
                  > wiadomo czym jeszcze - to tak jak zmuszanie. Zaatakowane to tutaj zostały
                  racze
                  > j
                  > zwolenniczki pigułek, tak na oko.
                  > Zmusza też Kościół. Jak ktoś jest wierzący i chce należeć do Koscioła, to nie
                  m
                  > a
                  > innego wyjścia. Mnie tam akurat wszystko jedno, ale są tacy dla których to
                  jest
                  > ważne.

                  No właśnie, jak dla kogo jest ważne, to się godzi na NPR i koniec. Jak nie to
                  nie. Do więzienia za to nie wsadzają, najwzej rozgrzeszenia nie dadzą, ale to
                  przecież wybór indywidualny...
                  • chicarica Re: Tabletki a rozgrzeszenie 11.04.05, 11:17
                    Jak ktoś jest wierzący i chce być dobrym człowiekiem, ale jednocześnie nie może
                    sobie pozwolić na NPR, to żyje w konflikcie sumienia i jest nieszczęśliwy. I tyle.
            • elza78 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 11.04.05, 13:12
              uwazasz ze facet to piesek?? musi inaczej sie udusi??
              co w takim razie powiesz na 6 tygodni pologu?? tego to chyba zaden nie
              wytrzymuje wedlug twoich teorii...
              nie splycajmy bo sa jeszcze na swiecie tacy mezczyzni dla ktorych dupa nie jest
              najwazniejsza i potrafia uszanowac to ze kobieta nie moze, nie chce lub
              cokolwiek (to dopiero jest ciemnota - mam sie bzykac nawet jak mi sie nie chce
              bo on pojdzie obskoczyc sasiadke... mamy rownouprawnienie kochane moje, juz tak
              nie trzeba, seks to nie obowiazek od kilkudziesieciu ponad lat, ROBISZ TO JAK
              MAS ZNA TO OCHOTE... A NIE JAK FACET MA TO MUSISZ...)...
              popatrz na to co piszesz z drugiej strOny, wnosze z twojego postu ze jestes za
              opcja "rozkracz sie" na kazde zadanie??
              (sorry za okreslenie)
              a facet jesli jest dupkiem, to czy bierzesz tabletki czy nie, czy mozesz zawsze
              czy tylko w poniedzialek i wtorek i tak pojdzie na dziwki, bo cie nie szanuje i
              ma gleboko w dupie co w zwiazku z tym ze on zdradza czujesz, nie ma to nic
              wspolnego z okresem pieciodniowej wstrzemiezliwosci tylko z twoim wyborem
              ktorego dokonalas wiazac sie z ta a nie inna osoba...
              wrecz uwazam ze mezczyzna tego pokroju o ktorym pisalas w zyciu nie zgodzi sie
              na taka metode antykoncepcji jaka jest NPR, a wybor metody zalezy od obydwojga
              partnerow...
      • chicarica Re: Tabletki a rozgrzeszenie 11.04.05, 10:36
        Myślę, że swoje wnioski wyciągam jednak z rozmów z ludźmi, na przykład z moją
        mamą, która stosowała NPR i wie, że po 30-tce miała już część cykli
        bezowulacyjnych.
        Jeśli ktoś ma nieregularne cykle, jak np. ja, to korzystanie z niepłodności
        bezowulacyjnej niesie ze sobą zbyt duże ryzyko wpadki. Mój facet pewnie by
        zaczekał, gorzej ze mną, dlatego wolę pigułki. W moim przypadku pigułki także
        pomogły mi uregulować zbyt obfite krwawienia miesięczne i wyleczyć się z
        wiecznej niedokrwistości, więc coś za coś - dla mnie skutki pozytywne przeważają
        nad ewentualnymi negatywnymi, a obserwuję swój organizm bardzo dokładnie.
        Kwestia trucia natomiast wygląda w ten sposób, że nie jest w żaden sposób
        udowodnione że pigułki źle wpływają na organizm kobiety, za X lat może okazać
        się, że to Wy niepotrzebnie się umartwiałyście, a my nadal mamy 2 piersi i
        jesteśmy zdrowe jak ryby, a do tego poużywałyśmy sobie bzykanka. wink Pisałam już
        o tym, że pigułki utrzymują w organizmie taki stan, jak by kobieta cały czas
        była w ciąży, a dawniej kobiety przez większość swojego życia chodziły w ciąży,
        więc nie wiadomo czy pigułki są aż tak nienaturalne jak myślicie i czy na pewno
        jest to aż takie trucie się.
        Jasne, że pigułki mają jakiś tam wpływ na organizm kobiety, ale podejrzewam że
        siedząc w zadymionym pubie albo jedząc rzodkiewki wchłaniasz co najmniej tyle
        samo szkodliwych substancji. Poza tym trzeba po prostu dokładnie obserwować swój
        organizm - gorsze krążenie można poprawić dzięki ćwiczeniom i spacerom,
        zatrzymywanie wody - poprzez zmniejszenie ilości soli w pożywieniu, można badać
        piersi i regularnie badać się u ginekologa (o czym wiele kobiet nie biorących
        pigułek często zapomina). Zwykła aspiryna, brana na przeziębienie, też ma jakieś
        tam skutki uboczne. Wkurza mnie też takie gadanie o truciu się i szerzenie
        jakichś mitów o pigułkach, a także fanatyczne propagowanie NPR jako jedynego
        słusznego sposobu antykoncepcji. Każdy dobiera to co mu odpowiada i nikt mi nie
        będzie wtykać nosa do łóżka, niech się NPR-fanki najlepiej zajmą swoim śluzem,
        zamiast trąbić o raku, ogniu i dymie piekielnym. NPR ma moim zdaniem
        niekorzystny wpływ na życie erotyczne i poziom frustracji, a posty tutaj tylko
        mnie w tym utwierdzają.
        • bigwomen Re: Tabletki a rozgrzeszenie 11.04.05, 10:41
          no właśnie też jestem zdania by zajeły sie swoim śluzem te panie matematyczki
      • wanda_76 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 11.04.05, 11:18
        Przejrzałam sobie całą dyskusję i uderza mnie, z jaką agresją wypowiadają się
        niektóre przeciwniczki zasad, których naucza KK w tej kwestii.Przecież nie ma
        przymusu należności do Kościoła, nie ma też żadnego ryzyka odrzucenia
        społecznego czy towarzyskiego osoby niewierzącej bądz niepraktykującej.
        Kangurzyco, kilka dni temu nawoływałaś do zachowywania żałoby narodowej po
        śmierci Papieża.Możesz szanować Wielkiego Człowieka a nie uznawać jego
        niektórych poglądów, ale przez ten szacunek właśnie nie nazywałabyś ich
        głupotą.Próbowałabyś je zrozumieć, nawet jeśli sama byś ich nie przyjęła.
        W tym kontekście czuję głęboki niesmak po przeczytaniu Twoich wypowiedzi...
        • chicarica Re: Tabletki a rozgrzeszenie 11.04.05, 11:24
          Tylko pozornie nie ma przymusu. Niedawno na forum młodych mężatek jakieś
          dziewczę żaliło się że teściowie jej łeb suszą o ślub kościelny, i to nie
          jednostronny.
          Ja mam podobną sytuację, rodzice mojego chłopaka to katoliccy fundamentaliści,
          więc albo będę się bawić w kościelną szopkę, albo zostanę czarną owcą w
          rodzinie. Obstawiam raczej to drugie, bo na ślubie się nie skończy - na pewno
          teściówka będzie wtykać nos w mój styl życia, a wtedy to ja już sobie nie dam w
          kaszę dmuchać, oj nie. Pierwsze pytanie o śluz, i usłyszy że jej władza do
          mojego domu nie sięga, a przy drugim nastąpi zerwanie stosunków dyplomatycznych
          w drastyczny sposób wink
        • kangurzyca2 Re: hej Wando!Mój mąż pyta... 11.04.05, 11:31
          Jak zaopatruje się na to twój mąż?
          • kuku-007 Re: hej Wando!Mój mąż pyta... 11.04.05, 11:35
            Nie zaoptaruje, tylko zapatruje.
            Żeby ci sie tylkonicki nie pomyliły, bigwoman wink
        • kangurzyca2 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 11.04.05, 11:35
          Mój mąż mówi: "nawet niektórzy kardynałowie uznają tabletki. Widać, że
          jesteście bardzo konserwatywni, a skrajny konserwatyzm prowadzi do fanatyzmu.
          Pozatym naukowcy pracują już nad tabletkami dla mężczyzn. Czyli sex oralny w
          waszym wykonaniu jest zabroniony, bo kościół dopuszcza tylko jeden rodzaj "po
          bożemu", jak mężczyzna ma ochotę to nie może się zmasturbować, bo to też jest
          grzech, a od tyłu to też grzech""". TO SĄ SŁOWA MOJEGO MĘŻA - DOSŁOWNE
          Myślę, że wielu by siepod tym podpisało
          Współczuję ubogiego sexu!!!!
          • kuku-007 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 11.04.05, 11:49
            Hmm... wierze, ze to są słowa twojego męża, jednak nie ma sie czym chwalić,
            serio... "Zmasturbować się"??? Mój mąż nie musi, bo ma mnie smile
            Żeby było jasne - jestem jak najdalsza od katolickiego fundamentalizmu,
            tabletki jak najbardziej. Teraz nie, bo odczekujemy przed zrobieniem nowego
            członka rodziny.
            Wkurzają mnie te przepychanki i udowadnianie swojej, jedynie słusznej racji. W
            innym wątku jako bigwoman próbujesz udowodnić, że ktoś ma postępować tak, jak
            ty sobie wyobrażasz (prezenty za używane ubranka).
            Tymczasem każdy postępuje tak, jak uważa za stosowne. Jedna łyka tabletki, inna
            nie łyka. Obie mają swoje powody. Ale sprowadzać do parteru kogoś, kto ma swoje
            racje i używa logicznych argumentów? Nie musisz się z nimi zgadzać, ale troche
            kultury, kobito.
            • kangurzyca2 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 11.04.05, 11:52
              bo odczekujemy przed zrobieniem nowego
              członka rodziny.
              DZIECI SIE NIE ROBI! TYLKO SIĘ SPŁADZA
              • kuku-007 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 11.04.05, 12:02
                Chyba jednak mamy więcej luzu niż ty, droga kangurzyco/bigwoman (emamy odsyłam
                do roszczeniowego wątku nt. ubranek, można się pośmiać) więc dopuszczamy:
                robienie dzieci, majstrowanie, rożmnażanie, itp.
                Płodzenie jest nudne, sama sobie płódź. Spłódź tez parę nowych ników, przydadzą
                się, bo te dwa juz kompletnie skompromitowałaś.
          • elza78 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 11.04.05, 13:29
            kangurzyco co ty tak z tym seksem oralnym? masz jakies problemy z tym zwiazane?
            ja wspolczuje poziomu wypowiedzi, bo chyba nie zauwazylas tego, ze coraz
            bardziej nacechowane sa agresja i najzwyczajeniej staja sie niesmaczne smile
            a podobno wlasnie ludzie "na poziomie" uprawiaja najbardziej wyrafinowany
            seks... wiec nie wiem czy wspolczucie "ubogiego" bylo w tym wypadku na miejscu
            i kto tu komu powinien wspolczuc... (swoja droga jesli twoj maz sie masturbuje
            to chyba pomimo brania tabletek nie spelniasz wszelkich jego potrzeb
            seksualnych)
        • wanda_76 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 11.04.05, 11:41
          Co do wypowiedzi w stylu bigwomen to nie rozumiem, skąd bierze się potrzeba
          zdyskredytowania metod naturalnych i osób je stosujących.Ekscytowanie się , że w
          jakiejś rodzinie jest kilkoro niechcianych dzieci i opieranie na tym fakcie
          swojej opinii o metodzie jest naiwne i niesprawiedliwe.Równie dobrze możnaby
          uznać, że kobiety przyjmujące tabletki "puszczają się" na prawo i na lewo, bo
          istotnie mają na ogół swobodniejsze podejście do seksu od wybierających NPR
          (nawet tych niewierzących).
          • kangurzyca2 Re: mam pytanie do pani Wandy 11.04.05, 11:43
            Ile Pani ma lat? Bo mam wrażenie, ze ma Pani grubo po 40???
            • andaba Re: mam pytanie do pani Wandy 11.04.05, 11:59
              kangurzyca2 napisała:

              > Ile Pani ma lat? Bo mam wrażenie, ze ma Pani grubo po 40???


              kangurzyca2 napisała:

              > Ile Pani ma lat? Bo mam wrażenie, ze ma Pani grubo po 40???


              A to karalne?






          • kangurzyca2 Re: .... 11.04.05, 11:44
            To jak Pani nie bierze tabletek, ale jakby je Pani brała to wg wypowiedzi...
            puszczała by się Pani?Oj nie ładnie
          • mikita10 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 11.04.05, 12:14
            Sama brałam tabletki, teraz karmię dzidziusia (po rozmowie z paroma
            ginekologami nie zdecydowałam sie na hormony), ale nie wiem co będzie później,
            nie ganię metod naturalnych, bo uwazam, ze prawidlowo stosowane maja duza
            skutecznosc, sama nie wiem na co sie zdecyduje. natomiast chciałam powiedziec,
            ze zal mi tych, które pisza, ze nie beda torturowac swoich mezów, bo jak chce.
            to musi byc, a co jak macie miesiaczke? urzadza skoki w bok? uwielbiam seks i
            chyba jak każdy mamy momenty, że to musi być teraz, ale uważam że gdybym jednak
            zdecydowała się na metody naturalne to dla mojego męża nie byłby to koniec
            świata, z pewnością uszanowałby moją decycję.
            -
            • chicarica Re: Tabletki a rozgrzeszenie 11.04.05, 12:41
              U mnie to nie jest kwestia faceta, bo uszanowałby bez problemu. Tylko po prostu
              nie widzę celu, żeby jego - i przede wszystkim siebie - tak męczyć. Ja też
              twierdzę, że facet który z powodu miesiączki żony czy też dni płodnych poszedłby
              na dziwki, jest zwykłym leszczem niegodnym nawet żeby na niego spojrzeć. Jednak
              faktem jest, że istnieje grupa kobiet, u których NPR wynika ze światopoglądu,
              ten sam światopogląd powoduje także różne zahamowania w sferze seksu i kobiety
              te nie lubią seksu i im te "dni posuchy" są po prostu na rekę, wręcz wygodnie im
              jest przedłużać je w nieskończoność. W takich przypadkach, jeśli mąż pójdzie na
              dziwki, to należy się zastanowić co dokładnie jest przyczyną kryzysu, bo NPR
              jest w tym przypadku tylko przejawem, nie przyczyną.

              Rozśmieszyło mnie natomiast stwierdzenie, że kobiety stosujące pigułki mają
              swobodniejsze podejście do seksu. Owszem, to prawda że mają zapewne mniej
              zahamowań wynikających z w/w światopoglądu, ale bardzo proszę, nie posługujmy
              się stereotypami typu niedopchnięte NPRki versus puszczalskie na pigułkach, bo
              naprawdę można pęknąć ze śmiechu jak się to czyta.
              • elza78 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 11.04.05, 13:50
                wiesz chicarica, kazda metoda ma swoje plusy i minusy, takze kazdy czlowiek
                jest inny, jedna babka biorac pigulki bedzie sie puszczac na prawo i lewo a
                inna bedzie wspolzyla raz w miesiacu - nie ma reguly, tak samo jak jeden
                stosujac NPR ma 12 dzieci a inny jedno...
                co do obserwacji sluzu itp, wkleilam wam linka na temat nowego aparaciku ktory
                umozliwia badanie stezenia hormonow w porannym moczu kobiety, wiec ilosc dni
                plodnych zmniejsza sie i to juz nie jest obserwacja sluzu nad ktora tak sie
                strasznie pastwicie, jest no natomiast jakas tam alternatywa dla tej metody
                ktora tak na kursach przedmalzenskich walkuja, wskaznik pearla 6... gumki maja
                od 3,9 - 13... wiec zalozmy ze srednio podobnie jak gumki...
                do mnie to przemawia bardziej niz tabletki, ale to moj wybor, wazne jest to,
                zeby wiedziec, ze takie cos istnieje, zeby miec wybor, bo o personie nie
                uslyszalam od zadnego gina niestety...
                a jesli majac dwie alternatywy wybierasz ktoras z nich to wiesz wtedy ze
                dokonalas slusznego wyboru bo zostaly ci przedstawione wszystkie za i przeciw i
                wszystkie mozliwosci... i o to mi tu w gruncie rzeczy chodzi...
                pigulki dla niektorych sa szkodliwe dla niektorych nie, na ulotce pisza z czym
                sie trzeba liczyc kiedy sie je zazywa, rowniez niektorzy biora je z powodow
                zdrowotnych tez jest to uzaleznione od okreslonej osoby
                najbardziej jednak denerwuje mnie to, ze kiedy pojde do lekarza jako pacjentka
                zapytam sie o odpowiednia dla mnie metode antykoncepcyjna, to na 10 moze jeden
                wymieni persone... i to jest nie fair... bo badania dowodza ze dla par
                malzenskich jest to dobra metoda antykoncepcji, rownie dobra jak gumki ktorych
                wiele osob uzywa...
                zaczynam wnosic ze poprostu wszystko jest kwestia reklamy a tabletki sa
                bardziej rozreklamowane...

                chodzi mi o to ogolem abysmy my jako kobiety idac do lekarza mialy wybor, bo
                swiat nie stoi w miejscu, tak jak NPR nie zatrzymal sie na metodzie objawowo
                termicznej ktorej zasada tak usilnie klepana jest na kursach przedmalzenskich
                przez trzesace sie babinki...

                do mnie testery paskowe przemawiaja, jestem technikiem analityki medycznej,
                wiec jestem sklonna uwierzyc temu co podaje ten aparacik smile
                i uwazam ze bardziej to nowoczesne urzadzenie niz paczka tabletek, bo to wymysl
                ostatnich dwoch - trzech lat...

                pozdrawiam
                elka
                • chicarica Re: Tabletki a rozgrzeszenie 11.04.05, 14:07
                  Chyba więcej niż 2-3 lata, ale dokładnie nie pamiętam. Ja w każdym razie już
                  dość dawno słyszałam o Personie i podejmowałam decyzję wiedząc o tym, co to
                  jest, więc trochę dziwię się że przedstawiasz to jako supernowość.
                  Natomiast Persona nadal nie rozwiązuje problemu niepłodności przedowulacyjnej -
                  sprawdź dokładnie ile dni mogą przeżyć plemniki w pochwie. Persona mi owulacji
                  nie wywróży, co najwyżej poda przewidywaną datę owulacji, ale przewidywania
                  przewidywaniami, a życie życiem.
                  • elza78 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 11.04.05, 14:19
                    dlatego nie jest to metoda dla nastolatek smile
                    z reszta nie ma w 100% skutecznej metody, plemniki moga swoje przezyc to
                    fakt smile ale jak znasz swoj cykl, to mozesz z powodzeniem okreslic wspomagajac
                    sie persona na przyklad czas tej nieplodnosci przedowulacyjnej...
                    z reszta niewazne, chodzi mi to to zeby nie wypowiadac sie tak kategorycznie o
                    NPR w kontekscie kosciola bo na prawde ta metoda antykoncepcji/planowania ma z
                    kosciolem tyle wspolnego ze jest to jedyna metoda ktora kosciol dopuszcza...
                    i to wszystko...
          • chicarica Re: Tabletki a rozgrzeszenie 11.04.05, 12:43
            Może i naiwne, ale powiedz mi - uczyłabyś się jeździć samochodem od kolesia po
            12 wypadkach samochodowych? wink Bo ja wolę się nie uczyć o antykoncepcji od babki
            z 12 dzieci.
    • sylwia1122 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 11.04.05, 13:47
      temat ciekawy ...ja nie mam problemu jestem niepraktykującą katoliczką ...i
      przypomniały mi się wizyty w poradni rodzinnej przed ślubem kościelnym..które
      trzeba było odpękać trzy razy ....do dzisiaj nie moge pojąć jakie tam bzdury ta
      baba opowiadała ...
      • e_stella Czytanie ze zrozumieniem - takie trudne? 11.04.05, 13:56
        Co prawda wywiązała się bardzo ciekawa dyskusja, jak zwykle niektóre osoby mają
        wyłączność na słuszność poglądów (albo im się wydaje), ale chodzilo mi trochę o
        co innego i na temat odpowiedziały chyba trzy dziewczyny...

        No cóż, tak to bywa. A mnie chodziło o godzenie bycia katoliczką i przyjmowania
        sakramentów ze stosowaniem antykoncepcji, szczególnie hormonalnej....
        • elza78 Re: Czytanie ze zrozumieniem - takie trudne? 11.04.05, 13:59
          e_stella dyskusja rzeczywiscie burzliwa, ale tego sie nie da pogodzic poprostu,
          albo nie stosujesz i jest ok, albo stosujesz i liczysz sie z wykluczeniem ze
          wspolnoty...
          przy okazji troche sie porobilo postow na temat NPR itd, jak zwykle w twoich
          watkach - duzo wypowiedzi wink
          pozdrowka
          elka
      • czajkax2 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 11.04.05, 14:03
        Ja osobiście nie używam tabletek, ale jestem bardzo przeciwna stanowisku
        Kościoła w sprawie antykoncepcji.
    • ziazia17 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 11.04.05, 15:18
      Bigwomen, masz cos do mnie? Bo jesli tak, to ja tez potrafie byc zlosliwa i to
      bardzo. Pozdrawiam cieplo
      • wanda_76 Re: Tabletki a rozgrzeszenie 11.04.05, 22:20
        Odnośnie posługiwania się stereotypami - wydaje mi się, że sens mojej wypowiedzi
        jest jasny, jeśli ją przeczytać od początku.Ale dla tych leniwych mogę napisać
        wprost: chodziło mi właśnie o to, żeby tego nie robić.
        Pytanie ile mam lat to też stereotyp zakładający, że zgadzać się z nauką
        Kościoła w tej kwestii może osoba w conajmniej średnim wieku, ewentualnie
        zahamowana seksualnie... Otóż jestem w wieku zbliżonym raczej do pytającej o to
        kangurzycy; sugestie dotyczące mojego życia seksualnego zostawię bez komentarzy.

        Jeszcze co do przymusu należenia do Kościoła - mylisz, chicarica, naciski
        (odosobnione!) pojedynczych osób od nacisku społecznego, którego w dzisiejszych
        czasach NIE MA.Zresztą trudno mi sobie wyobrazić głęboko wierzącego katolika
        namawiającego do powierzchownej/nieszczerej przynależności do KK albo
        wchodzącego "z butami" w czyjeś życie intymne.

        Natomiast ja jestem bardzo ciekawa na czym zależy tym, które tak atakują
        nauczanie KK nt.antykoncepcji.Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka