Dodaj do ulubionych

Dziewczyny, co ja mam robić?

28.04.05, 11:00
musze napisac do Was, bo nawet nie mam z kim o tym pogadac.
otóż moja historia jest dość długa,postaram sie ją skrócić.
mam 24 lata, 4 letniego syna i męża. to była jak się domyślacie wpadka.
na początku bardzo sie kochaliśmy, naprawde.wszystko było super, on był super.
teraz nic już takie nie jest. nasze małżeństwo się powoli, od dawna rozpada.
ja w ogole nie intersuje mojego męża. nie obchodzi go co się ze mną dzieje,
co z dzieckiem.coraz więcej pije, z pracy wraca po 4-5 godz.,ledwo sie trzyma
na nogach i wtedy zaczyna sie koszmar: poniża, wyzywa,czasem nawet uderzy.
potem przeprasza sto razy.
nie ma miedzy nami już nic,żadnych uczuć,żadnego ciepła.przychodzi zeby sie
najeść, wyspać.
ja wiem,że mnie nie zdradza. nie o to chodzi. dla niego poza kolegami i
alkoholem nic nie jest ważne.
najgorsze jest to,że ja nawet nie mogłabym się z nim rozstać, jestem bez
pracy i nie sądzę,żebym tu coś znalazła.
a tak w ogóle to ja chyba nie chce się z nim rozstawać, chce zeby był taki
jak kiedyś: ciepły, troskliwy...

ja chce tylko troche uczucia, czy za dużo od niego wymagam?
nie moge z nim żyć, ale bez niego też nie.
co ja mam zrobić? ja już sama nie wiem...
Obserwuj wątek
    • rzukers Re: Dziewczyny, co ja mam robić? 28.04.05, 11:11
      uciekaj i to szybko nie zależnie od kosztów to tylko kwestia czasu wcześniej czy
      później zrobi krzywdę tobie albo podniesie rękę na twoje dziecko mogłabyś z
      tym żyć wszystko jest lesze od mieszkania pod jednym dachem z brutalnym
      alkoholikiem
    • mamadwojga Re: Dziewczyny, co ja mam robić? 28.04.05, 11:20
      Masz dopiero 24 lata i nie powinnaś sobie zamykać życia. Napisałaś jednak o
      sobie bardzo mało. Nie napisałaś czy pracujesz, czy masz oparcie w rodzicach,
      teściach, rodzeństwie, nie napisałaś o sytuacji mieszkaniowej, zawodowej
      (wykształceniu).
      Nigdy nie byłam w podobnej sytuacji ale ja bym albo uciekła natychmiast (gdybym
      miała dokąd), albo powoli planowała ucieczkę. Odkładałabym pieniądze na
      wynajęcie samodzielnego mieszkania, porozpytywałabym znajomych o pracę,
      pogadałabym z ośrodkiem pomocy społecznej, księdzem, kimś z rodziny - nie wiem
      czy w tej kolejności. Z pewnością jest wiele osób które mogłyby Ci pomóc gdyby
      wiedziały o sytuacji.
      Kiedyś znaleźliśmy się z mężem w trudnej sytuacji życiowej ale dzięki temu że
      nie ukrywaliśmy tego pomogło nam wielu przyjaciół i rodzina.
      Pozdrawiam.
    • gopio1 Re: Dziewczyny, co ja mam robić? 28.04.05, 11:32
      Wiem, ze chcesz szczesliwej rodziny i wspanialego meza. Ktoz nie chce? Ale
      obawiam sie, ze jak facet zaczyna pic i bic w wieku dwudziestukilku lat, to
      przyszlosc z nim nie bedzie rozowa. Pomysl co bedzie za lat 20-30? Nie moze
      byc tak, ze ludzie sa ze soba tylko ze wzgledu na dziecko (czesto slysze: to
      dla dobra dziecka). To chore. To nikomu nie sluzy. A dobra dziecka nie ma w
      takim zwiazku na pewno. Mozesz zrobic dwie rzeczy:
      1. Albo porozmawiac z mezem, gdy jest trzezwy i zachecic go do skorzystania z
      pomocy specjalisty (psycholog rodzinny, terapeuta)
      2. Albo wlacz sobie myslenie: Mam dopiero 24 lata. Cale zycie przede mna! Jest
      mnostwo fajnych, cudownych mezczyzn wokol mnie! Na pewno znajde czlowieka,
      ktory stworzy ze mna wspaniala rodzine. Zasluguje na to! Zasluguje na milosc!
    • amb25 Re: Dziewczyny, co ja mam robić? 28.04.05, 11:35
      Jeśli on nie zacznie się leczyć to na pewno nie bedzie mily i czarujący. A
      raczej będzie ale po tym jak Cię pobije bo będzie przepraszał. Z tego co
      piszesz można przypuszczać, że jest on alkoholikiem. Tylko kwestia czasu jak
      wyrzucą go z pracy a wszystkie pieniądze bedzie wynosił na alkohol.
      Dlaczego masz być męczęnnicą? Pomyśl, że taki los spotka także twoje dziecko i
      wtedy ty też będziesz winna gehennie jakie ono może przejść - bo nie odeszłaś w
      porę. Ono pewnie już sie naoglądało.
      Zgłoś się do poradni AA - leczenia wymaga nie tylko alkoholik ale także jego
      rodzina - żeby wiedziała jak ma postepować i żeby zrozumiała, że alkoholik sie
      nie zmieni (jeśli będzie pił) a nawet po leczeniu do końca życia bedzie już
      alkoholikiem. Oni udzielą ci dużo infomracji. Może nawet dostaniesz jakąś
      konkretną rade jak masz postąpić. Więc nie licz na cud, że on sie zmieni bo się
      nie zmieni.
      Jesli masz możliwość skorzystaj z pomocy rodziny - wyprowadź się. Może to go
      przekona do leczenia albo rzucenia alkoholu?
      Sa także organziacje (np. domy samotnej matki) które pomagają bitym kobietom
      usamodzielnić się i uniezależnić od agresora.
    • emma13 Re: Dziewczyny, co ja mam robić? 28.04.05, 11:45
      jak pisałam nie pracuje, koncze studia.mieszkamy z moimi rodzicami.
      tak wiec jak by co to nie ja będę szukać mieszkania, tylko on...
      nie wiem ,naprawde nie wiem co ze sobą zrobić.
      powiedziałam mu rano,że daje mu ostatnia szanse, co teraz z nami sie stanie, to
      zależy tylko od niego.
      ja juz nie mam siły się starać, strasznie jestem zmeczona życiem...
      • amb25 Re: Dziewczyny, co ja mam robić? 28.04.05, 11:51
        to pociesz się sytuację i tak masz dobrą - nie jesteś sama a z rodzicami oni
        Cię chyba nie opuszczą i staną po Twoejej stronie.
        Dziewczyno ty masz dopiero 24 lata i zycie przed sobą! Zobaczysz jeszcze bedzie
        pięknie.
        • rzukers Re: Dziewczyny, co ja mam robić? 28.04.05, 12:03
          Dziewczyno obudź się i wywal go na kopach. Jak twoi rodzice mogą pozwolić żeby
          cię tak traktował!!!!!!!!! A i jeszcze jedno oprócz tego że pogonienie go jest
          najlepszym wyjściem dla ciebie i twojego dziecka to paradoksalnie jest też
          najlepszym wyjściem dla niego bo alkoholicy uświadamiają sobie swoją chorobę
          kiedy znajdą się na dnie. zgadzając się na jego picie zapewniasz mu konfort a on
          nie czuje potrzeby zmiany racy nad sobą. Jesteś młoda walcz o swoje szczęście
          nie marnuj życia z ijanym damskim bokserem
    • goha66 Re: Dziewczyny, co ja mam robić? 28.04.05, 18:00
      sprawdź pocztę na priv.gazeta big_grin
    • kawka74 Re: Dziewczyny, co ja mam robić? 28.04.05, 18:26
      hmmm... Jeśli chodzi o facetów nadużywających alkoholu i agresywnych (co często idzie w parze) mam jasne stanowisko - albo sobie uświadomi że coś z nim jest nie tak i zacznie coś z tym robić, albo do widzenia. Niestety, ale czekanie na cud "on się zmieni" nie doprowadzi do niczego dobrego. Moja matka czekała ponad dwadzieścia lat, aż mój ojciec się zmieni, aż on owszem zmienił - adres, poszedł w długą i tyle. I pije, jak pił.
      Na alkoholika - a przypuszczam, że Twój mąż ma problem z alkoholem - nie ma żadnego lepszego lekarstwa, jak kopnąć go w rzyć. Czasem tylko osiągnięcie przez niego dna poniżenia, upokorzenia może mu pomóc. Jeśli go kochasz, nie pomożesz mu żebrząc o każdy okruch uczucia, czekając na ciepły gest z jego strony i nie reagując zdecydowanie na jego agresywne zachowanie. Pomożesz mu pozwalając mu ponosić konsekwencje jego picia, wszystkie, łącznie z wyrzuceniem z pracy, z domu. To może jest okropne, brutalne i nieludzkie, ale ratować musisz przede wszystkim siebie i dziecko, a potem dopiero jego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka