Dodaj do ulubionych

Obowiązki domowe

11.05.05, 08:49
Muszę się trochę pożalić, a raczej powiedzieć "Mam tego dość". Wyobraźcie sobie, że odkąd urodziło się nasze drugie dziecko, które ma teraz prawie 8 m-cy (pierwsze ma 5 lat) to mój mąż" zmienił się nie do poznania. Nic mu się nie chce i wszystko zwala na mnie. A przede wszystkim sprzątanie, pranie, gotowanie, zmywanie i inne domowe obowiązki. A muszę tu jeszcze powiedzieć, że mamy dom i ogród więc napewno Drogie Mamy wiecie ile jest roboty. Zawsze coś. Ja jeszcze do tego pracuję.

Ale do rzeczy, wyobraźcie sobie, że nawet jak ja sprzątam to on na drugi dzień powie "że mogłabym tu np. trochę poodkurzać, bo są koty i on niewie kiedy ja ostatnio odkurzałam". A on niestety odkurzacza nie miał w ręce od miesiąca, nie mówiąc już o ścierce. Próbowałam już ułożyć grafik, ale niestety zawsze miał coś innego do zrobienia, np. "on musi wyjść z psem", no i idzie i rozmawia z sąsiadem przez następne 2 godziny, a potem wraca i snuje się po domu, albo ogląda telewizję.

Wiecie, jak przychodzi sobota to mnie szlag trafia, bo ja latam jak zwariowana, a on np. zaprasza sobie gości na popołudnie. Ja poprostu opadam już z sił.
Dodam że oboje jesteśmy uparci i zawsze się to kończy kłótnią. Ale chyba mam trochę racji?
Pozdrawiam
Kasia
Obserwuj wątek
    • kalina_p Re: Obowiązki domowe 11.05.05, 08:59
      hehehe, no chyba masz troche racji. może nawet wiecej niz troche.
      A mogłabys mu odpowiedziec na jego propozycje, żebys poodkurzala, żeby wziął
      odkurzacz i poodkurzał sam? Możesz dodać, żeby faceta uspokoic, że odkurzacz
      nie gryzie, jest bezpieczny w uzyciu i na pewno nic mu sie złego nie stanie...
      smile
    • nchyb Re: Obowiązki domowe 11.05.05, 09:04
      Moja Mama swojemu mężowi, ktróry wspomniał coś o kotach z kurzu - wręczyła
      ściereczkę i powiedziała, och,nie zauważyłam, skoro je już tak dobrze widzisz,
      to sprzątnij. Więcej mąż kotów nie widział i mu nie przeszkadząły smile

      Twoje postępowanie zależy od tego, co chcesz osiągnąć i w jaki sposób. Możesz
      się kłócić, możesz domagać się pomocy, możesz się nie przejmować, tłumaczyć
      itp. Efekty? Zależy od męża, jego uczuć wobec Ciebie, jego rozsądku i rozumu
      itp. Mogą być ciche dni, może być dobrze.

      > Wiecie, jak przychodzi sobota to mnie szlag trafia, bo ja latam jak
      zwariowana,
      > a on np. zaprasza sobie gości na popołudnie.
      Jeżeli tojego goście, to ja bym po prostu wzięła dzieci, wyszła z nimi na
      spacer a męża poprosiła o przygotowanie domu na przyjęcie gości. Jak nic nie
      zrobvi, to w takich jakie ma warunkach ich przyjmie. Specjalnie bym się nie
      przejmowała. Ale to ja, a co Ty zrobisz?

      > ówiąc już o ścierce. Próbowałam już ułożyć grafik, ale niestety zawsze miał
      coś
      > innego do zrobienia, np. "on musi wyjść z psem",
      Następnym razem - przecież załóż psu obroże, szykując się do wyjścia wspomnij o
      konieczności sprzątnięcia i wyjdź z psem na spacer, ty będziesz iała ruch na
      świeżym powitrzu, nie będziesz myśleć o porządkach, a jak wrócisz do domu i
      będzie niesprzątniete? To się nie przejmuj, tylko połóż na kanapie i szepnij,
      ale mnie ten spacer wykończył smile)
      Więcej zdrowego egoizmu, bo mąż do końca życia będzie cię traktował jako domową
      sprzątaczkę, której usług nikt nie cenii nie dostrzega.
      Powodzenia i pozdrawiam
      • nchyb Re: Obowiązki domowe 11.05.05, 09:06
        Te błędy, to nie nieznajomość zasad pisowni, ale klawiatura mi nawala smile
    • amb25 Re: Obowiązki domowe 11.05.05, 09:45
      Oczywiście, że masz rację.
      w naszym przypadku grafik sie nie sprawdzal - mój mąz nie zgodził się na takie
      rozwiązanie (to chyba przez jego męska dumę) więc znaleźliśmy inne.
      Generalnie to ja sprzątam i gotuję (w weekendy), mąż robi zakupy i zajmuje sie
      dzieckiem (na chwile nie można go spuśicć z oczu bo zaraz coś zmaluje).
      Oczywiście to nie są sztywne podziały - często zamieniamy sie i np. mąz odkurza
      a ja robię zakupy.
      Nie robię mu sniadań, no może w weekendy, ani kolacji, nie prasuję jego koszul -
      tez ma rączki - i tyle samo czasu co ja. Do prasowania zatrudnił Teściową, a
      jek nie ona to prasuje sam - ale to ciężka ostateczność.
      Mój mąz profilaktycznie nie zauważa bałagnu czy kotów - bo odpowiedź zna z
      góry, więc po co ma się narażać na dodatkową pracę?
      Jeśli zaprosi kogoś bez uzgodnienia ze mna - a ja miałam inne plany - to po
      prostu wychodzę (dziecko mu zostawiam) a z goścmi przychodze przywitać się
      wtedy jak wszystko załatwię i jak jestem pewna, że już się nimi zajął.
      Oczywiście jeśli zaprosi gości a trzeba posprzatać to sprzatamy razem. Tylko,
      żeby go zmotywować idę najpierw na dłuuugie zakupy (albo gdzieckolwiek,
      załatwiam jakies "niezbędne" rzeczy) a potem mówię że strasznie mało czasu i
      musi mi pomóc bo inaczej nie zdażę (kilka razy specjalnie nie zdążyłam, żeby
      wiedział że nie żartuję).
      I chyba nie warto sie kłócic, bo kłótnią najczęściej niczego nie zyskasz. Ja
      zajęłabym sie tym na czym mnie zależy, a reszta by mi nie przeszkadzała - w
      końcu nie jestem najemnicą.
      Nie ma cukru dla gości? A byłeś w sklepie???? Ja nie słodzę i mogę zapomnieć.
      Porozwalane zabawki? A dlaczego ne sprzatnięte - ja teraz odpowczywam, bo się
      zmęczyłam, więc jak przyjdą goście bedzie bałagan, trudno.... jeszcze mam inne
      rzeczy do zrobienia. Teraz mojemu mężowi doszło odkurzanie, bo mam kłopoty z
      kręgosłupem.
      Ale mężczyżni rozpieszczani przez Mamusię (tak jak mój)to dobrowolnie nic nie
      zrobią, przynajmniej na początku.
      • kasian21 Re: Obowiązki domowe 11.05.05, 10:49
        "Ale mężczyżni rozpieszczani przez Mamusię (tak jak mój)to dobrowolnie nic nie
        zrobią, przynajmniej na początku."
        Chyba masz rację. Zawsze mu mama sprzątała pokój i całą górę. Teraz to dopiero do mnie dotarło. I powoli zaczyna wychodzić po 7 latach wspólnego mieszkania.
    • natiz Re: Obowiązki domowe 11.05.05, 09:51
      Jak następnym razem zaprosi gości na sobotę to Ty wyjdź np. do fryzjera i wróć
      dopiero przed samym przyjściem gości, ciekawe czy posprząta czy przyjmie gosci
      w bałaganie, hehe!
    • kasian21 Re: Obowiązki domowe 11.05.05, 10:46
      Słuchajcie, ale kiedyś było inaczej. Umieliśmy podzielić obowiązki, a teraz on zachowuje się jak rozkapryszony dzieciak. Wszystko co tu napisaliście już wprowadziłam w ruch kiedyś i wręczałam szmatkę, i wychodziłam z psem, i leżałam na kanapie a co do gości to akurat mamy wspólnych znajomych i wstyd by mi było że np. kurz na podłodze(co do tych kotów to ja niwiem skąd one się biorą, bo wracają jak obłędne na drugi dzień po odkurzaniu, może to wina starej boazerii?). Chociaż ostatnio powiedziałam, żeby się nie przestraszyli bo nie moja kolej była sprzątania. Myślicie że podziałało, zawsze jst wszystko obrucone przeciwko mnie, że to ja jestem winna. Jak mówię że ma ręce w tym samym miejscu co ja, to usłyszę całą litanię jaka to ja jestem bałaganiara, no i leniwa.
      Ale dobrze że można się tu wygadać. Dzięki
      • natiz Re: Obowiązki domowe 11.05.05, 11:08
        Mój "strajk" poskutkował. Przestałam sprzątać. Robiłam tylko wszystko przy
        dzieciach (obiady, pranie). Zmuszałam męża do pomocy przy kąpieli maluchów i
        in. W kuchni śmierdziało od nieumytych ponad tydzien naczyń, pranie już nie
        mieściło się w koszu na brudną odzież, kurz był wszędzie. Mąż psioczył kiedy
        chciał coś zjeść - musiał sam myć szklankę, łyżeczkę, itp. Wstawiał sam swoje
        pranie, prasował koszule, itp. Z moimi znajomymi spotykałam się poza domem
        (wstyd, bo w domu syf), a kiedy mieli przyjść mężą znajomi - ja wychodziłam z
        domu. Dlaczego wstyd ma być tylko kobiecie???? Przecież to także dom Twojego
        męża! Mężunio w końcu spasował, miał już dość (przyznam, że ja też). Od tego
        czasu jest w domu spokój. Od czasu do czasu (dla profilaktyki) kiedy mój
        małżonek zapomina o obowiązkach, ja biorę nogi w ręce i wychodzę na cały dzień
        (zostawiam go z dziećmi i bałaganem). Najpóźniej po trzech godzinach dzwoni
        moja komóra i prośba, abym wróciła... Może żmija jestem, ale mój wypoczynek też
        jest ważny!
        • kasian21 Re: Obowiązki domowe 11.05.05, 11:13
          masz rację. jesteś the best. chyba muszę się też tak zmobilizować, bo ja niestety wymiękam za szybko i siłą rzeczy robię co trzeba zrobić bo np. pranie muszę zrobić, ale ostatnio robię tylko moje i dzieci.
          Tak się zastanawiam dlaczego nam nikt nie mówi trzeba zrobić to i to, tylko robimy a faceta trzeba pchnąć bo sam się nie domyśli. To są CIAPY, nie?
        • lila1974 Re: Obowiązki domowe 12.05.05, 05:51
          Hihi Natiz i Ty mialas czelnosc sie na mnie "obu|ac", ze budze w nocy meza,
          zeby mi Mala do karmienia podal?!
    • ekan13 Re: Obowiązki domowe 11.05.05, 12:32
      Ja stosowałam może trochę drastyczną metodę ale gdy mój mąż mi nie pomagał to
      ja zawsze potem w łóżku byłam baaaaaaardzo zmęczona. Szybko nauczył się
      odkurzać...Ponadto do szału mnie doprowadza jak nie sprząta po sobie swoich
      ubrań tylko zastawia gdzie popadnie, ale ostatnio wpadłam na pomysł, zbieram te
      rzeczy i wrzucam je do wielkiego wora na śmieci i wkładam mu pod biurko, nie
      ważne czy brudne, czy czyste.Jak już nie ma w czym chodzić to sam sobie je
      wkłada do pralki i potem prasuje. Ostatnio zauważyłam, że coraz częściej wrzuca
      je do kosza na pranie albo składa w szafce.
      • natiz Re: Obowiązki domowe 11.05.05, 12:47
        A jeszcze mi się przypomniało jak teściowa mi kiedyś opowiadała, że jej synek
        (wtedy jeszcze nie mój mąż) miał zwyczaj rozrzucać wszędzie brudne skarpetki i
        oczywiście nie sprzątać ich. Kiedys pozbierała wszystkie i zapakowała mu do
        kieszeni garnituru i do teczki. W pracy podobno spalił się ze wstydu (a
        pracował na poważnym stanowisku). HEHE!
        • nchyb Re: Obowiązki domowe 11.05.05, 13:10
          To mi się szczególnie spodobało, te brudne skarpetki w kieszeni smile))))))
    • kosheen4 Re: Obowiązki domowe 11.05.05, 13:27
      łeche he he
      ostatnio usłyszałam tekścik o tym, że niemąż myślał, że kobiety rodzą się z
      instynktem czystości!!! wyrzucił mnie tym z butów po prostu. źle myślał.
      ale tak to jest, jak ma się w domu mamę, obrabiającą wszystkich mężczyzn w domu,
      zbyt widac dumną by zagonić opornych synów do ściery, a może po prostu
      wychodzącą z założenia, że sama zrobi wszystko najlepiej?
      tak więc
      uodporniłam się na stosy skarpet, leżące w kącie
      olewam ciepłym strumykiem pretensje o bałagan, albo wytaczam kontrargumenty w
      postaci wypalonej papierosem gigadziury w materacu
      i mam w nosie że chce sniadanko/kolacyjkę/obiadek. to znaczy nie, obiadki
      dostaje, ale proces odstawieniowy od śniadanek (taaaa, kobieta na początku w
      euforii popełnia różne głupoty) był długi i bolesny, z wyrzutami i płaczem wink
      • fioolka Re: Obowiązki domowe 11.05.05, 16:23
        Fakt wiekszosc obowiazkow domowych przejełam ja bo mam zwyczajnie wiecej czasu
        od mojego faceta codzienne rytalne sprzątanie bo zle sie czuje w bałaganie
        odkurzanie mycie garow szczotkowanie dywanow z psiej siersci pranie prasowanie
        kurze mycie upackanych małymi łapkami mebli szaf okien i wszystkiegooo
        wyposazenie lodowki zakupy.
        Natomiast nigdy nie gotuje za co jestem chyba potepiona przez mamuske meza ale
        zmienic tego nie zamierzam , nie cierpie garów.Jedyna praca w kuchni to
        przygotowywanie posiłkow dla dziecka ale to zadne kulinarne wyczyny , w kuchni
        wiec samoobsługa nie robie mu sniadan obiadow kolacji.Nie chodze tez z psem i
        smieciami robi to wyłacznie on pozatym do jego obowiazkow nalezy mycie łazienki
        w tym sanitariów i utrzymywanie czystosci balkonu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka