kasian21
11.05.05, 08:49
Muszę się trochę pożalić, a raczej powiedzieć "Mam tego dość". Wyobraźcie sobie, że odkąd urodziło się nasze drugie dziecko, które ma teraz prawie 8 m-cy (pierwsze ma 5 lat) to mój mąż" zmienił się nie do poznania. Nic mu się nie chce i wszystko zwala na mnie. A przede wszystkim sprzątanie, pranie, gotowanie, zmywanie i inne domowe obowiązki. A muszę tu jeszcze powiedzieć, że mamy dom i ogród więc napewno Drogie Mamy wiecie ile jest roboty. Zawsze coś. Ja jeszcze do tego pracuję.
Ale do rzeczy, wyobraźcie sobie, że nawet jak ja sprzątam to on na drugi dzień powie "że mogłabym tu np. trochę poodkurzać, bo są koty i on niewie kiedy ja ostatnio odkurzałam". A on niestety odkurzacza nie miał w ręce od miesiąca, nie mówiąc już o ścierce. Próbowałam już ułożyć grafik, ale niestety zawsze miał coś innego do zrobienia, np. "on musi wyjść z psem", no i idzie i rozmawia z sąsiadem przez następne 2 godziny, a potem wraca i snuje się po domu, albo ogląda telewizję.
Wiecie, jak przychodzi sobota to mnie szlag trafia, bo ja latam jak zwariowana, a on np. zaprasza sobie gości na popołudnie. Ja poprostu opadam już z sił.
Dodam że oboje jesteśmy uparci i zawsze się to kończy kłótnią. Ale chyba mam trochę racji?
Pozdrawiam
Kasia