tennessee
08.07.05, 15:56
... bo mi się porypało w życiu.
Miłości brak. Ognia i ogólnej chęci, więc dał mi trochę czasu (po wakacjach,
bo już zaklepane), by wymyśleć "najlepszą" opcję.
Najgorzej, że tak kulturalnie, na chłodno, z ołóweczkiem, żeby się nie stała
mi krzywda.
A ja nie wiem, czy znów emocjom dać poszaleć, rozmawiać z emfazą, dochodzić
do wniosków, być mądrą i taką, o jakiej marzy. Czy może puścić te sznurki i
dać sobie luzu. I niech tak będzie.
Tak mi przykro.
I nawet płakać nie będę, bo mała się wystraszy.
No to się chyba pożegnam z Wami, co to spędziłam parę fajnych wątków. Nie
będę tu przychodzić chyba, bo po co?
Pa.
Ala