Dodaj do ulubionych

drogie mamy ile wydajecie "siebie"?

03.08.05, 15:01
Witam jestem młodą mężatka nie pracuję studiuje dziennie mąż daje mi co
miesiąc 400 zł na typowo babskie wydatki kosmetyki fryzjer solarium czasem
dostanę cos ekstra na ciuchy Musze bardzo gospodarowac tymi pieniedzmi wydaje
mi się ta suma strasznie nis by wygladac na osobę zadbaną a jak Wy uwazacie
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • cocollino1 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 15:03
      no strasznie niska ta suma, 400zl na kosmetyki i solarium, straszny ten Twoj
      chlop
      • madic Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 04.08.05, 12:17
        Mając 400 zł miesięcznie można je spokojnie zagospodarować- pewnych czynności
        lub kosmetyków nie trzeba kupować/wykonywać co miesiąc przecież. Każda z nas
        porusza się wśród innych półek, ale jak wielokrotnie tu pisano (i poparto
        przykładami): można być zadbaną za dowolną kwotę. Więc pytanie, czy to dużo czy
        mało spowodowało worek odpowiedzi- ale jak to w życiu bywa- wszystko jest
        względne. Pozdrawiam,
    • mama.tadka Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 15:04
      Mąż ci DAJE???
      • bedada Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 15:12
        Tylko na kosmetyki i solarium tez by mi nie wystarczyło! Straszny sknera ten
        twój mąż!!!
    • wegatka Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 15:09
      No faktycznie to niewiele, ledwo na waciki starcza wink
      • cocollino1 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 15:16
        no to widze ze wszystki jestesmy tego samego zdania, to znaczy tylko tyle ze to
        stanowczo za malo na kosmetyki i solarsmile)))
        • kawusia76 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 15:17
          po pierwsze -jak to ,daje"?po drugie-to zwykły skąpiec.
    • kai_30 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 15:19
      Jezuuuu.... Lzy wzruszenia mi stanely w oczach. Bosz, jak mi Cie zal....

      Porozmawiaj z nim powaznie, moim zdaniem powinien Ci po prostu dac
      nieograniczony dostep do konta i wszystkie karty kredytowe. Nie musiabys wtedy
      tak "gospodarowac" tymi pieniedzmi. Choc i tak mogloby nie starczyc.
    • zona_wojtka Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 15:28
      Czy mogłabyś wyjaśnić mi swoje pojęcie "osoby zadbanej"?...
      I na co trzeba wydać, aby taką osobą być?
      • inia25 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 15:30
        smile)))))))))))))))))
        • dagmama Padłam ze śmiechu!!!!!!!! 03.08.05, 15:32
          Czemu takie złośliwe jesteście?!smile))))))))))))
          • kawusia76 Re: Padłam ze śmiechu!!!!!!!! 03.08.05, 15:33
            ja akurat odpowiedzialam zgodnie z własnym przekonaniem.
    • 18lipcowa Uspokójcie się zazdrośnice ;-)) 03.08.05, 15:33
      uh wy naprawdę jesteście złośliwe, tak dziewczynie dokopać, wstręciuchy
      zazdrosne......wink)))))))))))))))))))))))))))))))))))))
      • wegatka Re: Uspokójcie się zazdrośnice ;-)) 03.08.05, 15:37
        Ja tam wcale nie zazdroszczę, bo mój mąż daje mi na kosmetyki i solarium 412 zł
        wink))
    • onika27 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 15:35
      chciałabym mieć tyle.............ale mogłabym sobie nakupić ksiązek...........
      • kai_30 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 15:37
        onika27 napisała:

        > chciałabym mieć tyle.............ale mogłabym sobie nakupić ksiązek...........

        No, kochana, przewartosciuj poglady, i to szybko! Od ksiazek zadbania Ci nie
        przybedzie, chyba ze kupujesz poradniki w stylu "Poznaj swoj kolor" albo "Byc
        kobieta luksusową" wink
        • cocollino1 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 15:41
          no niezle smile)))) ale sie usmialamsmile)))
    • polaola Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 15:35
      Kurcze gdy czytam takie posty to najpierw mysle ze to jakies jaja, a pozniej
      gdy juz do minie dotrze ze to nie zart to smutno mi sie robi jakos ....
      Asiu, czy Wy z mezem nie rozmawiacie "po ludzku" i wspolnie nie planujecie jak
      i na co wydawac Wasze rodzinne pieniadze ? Czy Ty sama nie umiesz ocenic na co
      Was stac ? Czy maz musi Ci jakies dzialki wydzielac a Ty nie masz pojecia czy
      to malo czy duzo ? No nie wiem co tu jeszcze dodac ... sad
      Pozdrawiam.
      P.S. Zadbana kobieta mozesz byc jesli starcza Wam na oplacenie wody!!!
      • kawusia76 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 15:37
        jasne.fryzjer kosztuje 200.
        • dagmama Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 15:45
          Wiecie co? Starałam się policzyć.
          Szkła kontaktowe 40 zł
          Ciuch - 30 zł
          Kolor na włosy - 5 zł
          Odżywka do paznokci - 3.5 zł
          Tonik do twarzy - 10 zł
          Tania żona jestem;-(((((((((((
          Na solarium nie chodzę, do fryzjera nie chodzę, bo zapuszczam, oprócz tego, co
          napisałam NICZEGO nie kupuję i nie robię co miesiąc!
          Buuuuuuuuu

          • kawusia76 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 15:55
            oświec mnie,proszę jaki ciuch mozna kupic za 30zł.i co to za tonik za 10 ze
            kolor na włosy pomine milczeniem
            • l.e.a Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 16:01
              jeżeli idę do fryzjera to płacę 10-20zł ( fakt małe miasteczko ale u rodziców
              nie płacę więcej niż 30zł )
              baleaż albo pasemka robię sama farba do 10zł
              w poniedzialek kupiłam dżinsy w Cerfurze sztuka 18zł
              kosmetyki pielęgnacyjne kupuję baaardzo rzadko - dostaję w prezencie albo
              wygrywam w konkursach na interii.
              • l.e.a Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 16:02
                aha i pytanie - czy co miesiąc kupujecie jakieś ciuchy ??? po co ???
                • kawusia76 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 16:03
                  jak to po co???? podziwiam Twoją postawę,podziwima chociaż nie rozumiem
                  absolutnie.dzinsy z supermarketu.szok.
                  • l.e.a Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 16:05
                    smile))))) co złego jest w dżinsach z supermarketu ? smile))
                    • cocollino1 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 16:08
                      kawusia nie rozumie, ze fajna babka w spodniach z supermarktu bedzie wygladala
                      tak samo fajnie jak w spodniach z wranglera np. byleby dobrze dobrane do figury
                      byly. no ale sa typy ludzi, ktorzy musza miec okreslona kwote na sobie zeby
                      czuc sie fajnie.
                      • l.e.a Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 16:09
                        aaa no to pora na mnie - wracam do wątku głupie mamy smile)))
                        • cocollino1 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 16:12
                          ja chyba zaloze o niezadbanych bo ponizej 400 na miesiac
                      • wegatka Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 16:32
                        cocollino1 napisała:


                        > no ale sa typy ludzi, ktorzy musza miec okreslona kwote na sobie zeby
                        > czuc sie fajnie.


                        I jeszcze metkę z ceną na widocznym miejscu.
                        • cocollino1 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 16:34
                          i najlepeiej we wlosach, jak w reklamie welli, u jakiego fryzjera zostaly
                          umodelowane, coby nikt nie pomyslala ze u osiedlowego o zgrozosmile
            • kas1enka Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 16:29
              za 30zl mozna qpic kilka rzeczy w szmatolu. Za 10zl mozesz wybrac tonik sposrod conajmniej pieciu innych. Za 5zl sa dostepne farby firmy joanna.
              Wyobraz sobe kawusiu, choc pewnie bedzie ci trudno, ze niektorych nie stac na to, zeby qpowac gacie za 30zl, waciki za 10zl a za 5...coz..nic tak taniego nie przychodzi mi do glowy...
              I bardzo mnie smuci, ze niektore z Was nie potrafia zrozumiec zarowno tego, ze dla kogos 400zl na siebie moze byc za malo, a niektorzy maja te 400zl na cala rodzine na miesiac i MUSZA jakos przezyc.
            • starucha121 ja Cie oświece... 03.08.05, 20:16
              tonik 10 zł - są np z polskiej soraya lub Irena Eris
              ciuch np letnia koszulka na ramiączkach w promocji w sieci sklepów SECRET
              kosztowała mnie w lipcu 16.45 zł
              Jakby Cie sytuacja zmuszała - uwierz mi można być zadbanym za niewielkie
              pieniądze...
            • makolongwa Re: na pztania kawusi 09.08.05, 19:07
              za 30zl mozna kupic calkiem niezla tajwanska bluzke a toniki np z ziaja kosztuja ponizej 10zl
          • moofka Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 18:29
            dagmama :

            > Wiecie co? Starałam się policzyć.
            > Szkła kontaktowe 40 zł
            > Ciuch - 30 zł
            > Kolor na włosy - 5 zł
            > Odżywka do paznokci - 3.5 zł
            > Tonik do twarzy - 10 zł
            > Tania żona jestem;-(((((((((((
            ___________________________

            tanią zoną mnie rozlozylas smile))

            przypomniala mi sie astrologiczna charakerystyka pana byka materialisty
            "uwielbia luksusowo i drogo ubrane kobiety, o ile nie jest to jego wlasna
            zona" tongue_out
            tania zona to skarb smile
      • kai_30 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 15:42
        polaola napisała:


        > P.S. Zadbana kobieta mozesz byc jesli starcza Wam na oplacenie wody!!!

        No, zaryzykowalabym jeszcze mydlo i szampon do wlosow wink

        (i jakis balsam by sie przydal, i kremik, i farba do wlosow, i solarka, i tusz
        do rzes, i puder, i... Ciezki jest los kobiety zadbanej big_grin)

        A co do Asi i jej meza - khm. Dla mnie by to bylo upokarzajace, gdyby maz mi
        "dawal" jakakolwiek wyliczona kase do wydania na "dbanie o siebie". Jakos mi sie
        takie skojarzenia nasuwaja, ze gdyby Asia miala dostep do wiekszej czesci
        rodzinnego budzetu, to przeputalaby wszystko w trymiga.

        Ale moze po prostu zlosliwa jestem i nie wiem, ile kosztuje bycie kobieta zadbana smile
        • kawusia76 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 15:44
          no cóz,na pewno kosztuje duzo wiecej niz 400 zł
        • kai_30 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 15:44
          A! Juz wiem na czym polega problem!

          Asia nie miesci sie w budzecie, bo ona sie STARA WYGLADAC na kobiete zadbana. A
          ja po prostu staram sie BYC kobieta zadbana. Chyba troche taniej sie da wink
          • kawusia76 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 15:45
            policz dokładnie.obawiam sie ze niesmile
            • cocollino1 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 15:49
              mozna byc zadbana za 2000 i za 200 miesiecznie, znam takie i takie i nie roznia
              sie zbyt wiele od siebie tym zadbaniem.
              • kawusia76 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 15:52
                niestety,dla wielu dziewczyn zadbanie to tylko to co widać gołym okiem-
                makijaz,fryzura,manicure.i błąd.róznica miedzy kobietą zadbaną za 200 (jakim
                cudem jak tylko fryzjer to 200zł?)a 2000 jest taka ze ta druga ma selektywne
                kosmetyki,chodzi na masaze,na dobry fitness,ma dobrego-nie oseidlowego-fryzjera
                kosmetyczke,manicurzystke itd.róznice widac doskonale po przekroczeniu pewnego
                wieku.
                • cocollino1 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 15:56
                  no widzisz, ja narazie nie przekroczylam pewnego wieku, niepotrzebny mi fryzjer
                  za 200,wystarczy za 50, uwazam sie za zadbana z zewnatrz i od wewnatrz, i jasne
                  gdybym miala na to nie wiem ile kasy to pewnie bym wiecej wydala, ale mimo
                  wszystko duzo kosmetykow np. to kwestia zaplaty za nazwe firmy nie za faktyczne
                  dzialanie. To samo z salonami fryzjerskimi. Poprostu dla niektorych musi byc
                  wydana kupa kasy zeby poczuly sie piekne.
                  • kawusia76 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 15:57
                    nie-to kwestia kosmetyków uzytych do farbowania,przeszkolenia
                    fryzjerów,warunków w salonie.ja tez tego wieku nie przekroczyłam ale widzę jak
                    wygłada dbająca o siebie moja matka a jak jej rówiesniczki omijające
                    kosmetyczkę i kupujace kosmetyki w supermarkecie
                    • e_r_i_n Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 04.08.05, 09:01
                      kawusia76 napisała:

                      > nie-to kwestia kosmetyków uzytych do farbowania,przeszkolenia
                      > fryzjerów,warunków w salonie.

                      Generalnie wypowiedzi Kawusi w tym watku mi sie nie podobaja - kazda z nas ma
                      inne potrzeby, inaczej wydaje kase i na inne rzeczy.
                      Ale akurat z tym zdaniem o fryzjerach zgadzam sie w 100%.
                  • wegatka Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 15:58
                    Otóż to.
                    • wegatka Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 16:01
                      To miało być odnośnie wypowiedzi Cocollino.

                      cocollino1 napisała:

                      > no widzisz, ja narazie nie przekroczylam pewnego wieku, niepotrzebny mi fryzjer
                      >
                      > za 200,wystarczy za 50, uwazam sie za zadbana z zewnatrz i od wewnatrz, i jasne
                      >
                      > gdybym miala na to nie wiem ile kasy to pewnie bym wiecej wydala, ale mimo
                      > wszystko duzo kosmetykow np. to kwestia zaplaty za nazwe firmy nie za faktyczne
                      >
                      > dzialanie. To samo z salonami fryzjerskimi. Poprostu dla niektorych musi byc
                      > wydana kupa kasy zeby poczuly sie piekne.
                • burza4 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 16:16
                  Kawusiu - "selektywnych" kosmetyków używam od dawna - i zaręczam ci - nic one
                  nie dają. Po bajeranckim kremie shiseido wcale nie wygląda się inaczej niż po 3
                  razy tańszym Vichysmile

                  I komu by się chciało latać na fitness - nawet za darmo?????smile)))
            • kai_30 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 15:51
              Kawusiu - osmielam sie uwazac, ze JESTEM zadbana. A z cala pewnoscia nie wydaje
              400 zl miesiecznie na dbanie o urode smile Na solarke nie chodze, do fryzjera tez
              nie (raz na pare miesiecy, bo zapuszczam), manikiury i inne takie rzadko i
              raczej sama, z kosmetykami tez specjalnie nie szaleje...

              Byloby mi szkoda kasy, zwyczajnie smile Mam ciut inne priorytety smile
              • kawusia76 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 15:54
                kwestia wyboru.ja sobie nie mogę pozwolic na niechodzenie do fryzjera czy na
                manicure.nie mogę i nie chcę sobie pozwolic na jakiekolwiek ,,niedoróbki".
                • kai_30 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 16:00
                  kawusia76 napisała:

                  > kwestia wyboru.ja sobie nie mogę pozwolic na niechodzenie do fryzjera czy na
                  > manicure.nie mogę i nie chcę sobie pozwolic na jakiekolwiek ,,niedoróbki".

                  Dlaczego nie mozesz? Z powodu pracy? Czy samej siebie?

                  Co do mnie - wlosy mam geste i poldlugie, jak sa dobrze podciete, to przez kilka
                  miesiecy mam spokoj, wystarczy wysuszyc po umyciu. A poza tym - jestem
                  tlumaczem, pracuje w domu, jakby mi sie ie chcialo (i bym wytrzymala) to na
                  upartego moglabym sie nawet nie myc wink

                  Mimo wszystko wydaje mi sie jednak, ze jest roznica miedzy kobieta, ktora ma
                  prace wymagajaca elegancji, a niepracujaca studentka, ktorej maz "daje"...
                  (Asiu, wyjasnij wreszcie, co z tym dawaniem! I skad akurat taka kwota? Wiecej
                  nie chce dac? Moze negocjuj, hehe)
    • edytek1 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 15:53
      Oj to bedzie gorący wątek zaledwie 45 minut i 25 postów. 400 zł to suma dla
      jednych duża a dla drugich mała szczerze mówiac w stolicy to nie ma czym szaleć
      ale ja nie rozumiem ( jak część moich przedmówczyń) co to znaczy daje. Mówi
      masz tu 400 zł i zadbaj o siebie? Oświeć mnie.
      • balbi6 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 16:03
        Dziecko mnie tak odmlodzilo, ze chyba nigdy tak dobrze nie wygladalam. Mam 40
        ale oczywiscie wygladam na mniej i mlodziej sie czuje. Na siebie moge wydac ile
        potrzebuje ale moje potrzeby nie sa wielkie. Dobre kremy na dzien i na
        noc ,mleczko i tonik i lakier do paznokci bo to dla mnie bardzo wazne. Nigdy
        nie zalowalam sobie na perfumy. Fryzjer raz na trzy miesiace. A najwazniejsze
        usmiech na twarzy i pogoda ducha.
    • gagunia Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 16:06
      Nie licze ile wydaje. Wydaje ile chce i na co potzrebuje. Mam karte kredytowa od
      meza i nie rozlicza mnie z wydatkow. Gdyby mi facet wydzielal kase, to bym go
      rzucila. Co za brak zaufania! Okropny typ, okropny!

      Misiowaty smile
      • supermama1981 do: gagunia 08.08.05, 16:09
        gagunia napisała:

        > Nie licze ile wydaje. Wydaje ile chce i na co potzrebuje. Mam karte kredytowa o
        > d
        > meza i nie rozlicza mnie z wydatkow. Gdyby mi facet wydzielal kase, to bym go
        > rzucila. Co za brak zaufania! Okropny typ, okropny!
        >
        > Misiowaty smile

        ...ostatnio zona dala mi poczytac wasze forum ...po przeczytaniu tego co gagunia
        napisala stwierdzam, że albo piszesz takie bzdety pod wplywem srodkow
        oduzających bądź jestes niespełna rozumu... radze daj to przeczytac swojemu
        mężowi a od razu pokaże tobie drzwi z drugiej strony...
    • kai_30 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 16:16
      Tak naprawde, to wydaje mi sie, ze sedno nie tkwi w tym, ile ktora wydaje (bo
      jesli ktoras duzo zarabia, to niech kupuje selektywne kosmetyki, niech chodzi do
      fryzjera za 1000 zet i wiecej,na masaze, fitness itp), ale w tym, ze Asi maz jej
      "daje" te pieniadze, a ona jeszcze narzeka. A hasla o tym, ze suma "strasznie
      niska" sa cokolwiek w zlym guscie, zwazywszy, ze niektore maja tyle na utrzymanie.

      Tak jakby ciut nieetyczne to.
    • wegatka Kawusiu 03.08.05, 16:20
      kawusia76 napisała:

      > jak to po co???? podziwiam Twoją postawę,podziwima chociaż nie rozumiem
      > absolutnie.dzinsy z supermarketu.szok.


      Kawusiu, wybacz, że zadam Ci to pytanie, ale na jakim Ty świecie żyjesz? Czy na
      prawdę uważasz, że całe społeczeństwo ubiera się w markowych sklepach? Wyobraź
      sobie, że całkiem sporo ludzi ma do dyspozycji np. 150 zł na trzyosobową rodzinę
      i co, może powinni kupować sobie jedne wspólne spodnie Wranglera, bo z
      supermarketu to hańba? Zresztą wielu moich znajomych (ja również), mających
      większe dochody też kupuje ciuchy i kosmetyki w supermarkecie, bo niby co w tym
      złego.
      Ja Ci źle nie życzę, myślę jednak, że powinnaś się zastanowić, jak sobie w życiu
      dasz radę, jeśli Ci kiedyś z jakiegoś powodu forsy braknie. Pójdziesz wtedy do
      supermarketu na zakupy, czy postanowisz umrzeć z rozpaczy?
      • viviene12 no za 150 pln 09.08.05, 07:30
        to by im chyba na jedna nogawke starczylo, jakby aktualniejszy model wybralismile
        • wegatka Re: no za 150 pln 09.08.05, 18:46
          viviene12 napisała:

          > to by im chyba na jedna nogawke starczylo, jakby aktualniejszy model wybralismile


          Sorki, gdzieś mi jedno zero umknęło smile)
    • ania.silenter Ja to dopiero głupia jestem, niestety:( 03.08.05, 17:50
      He, he zarabiam duużo więcej (a mój mąż jeszcze więcej ode mnie - 3 razy) a nie
      wydaję na siebie nicsad. Budujemy się.
      pozdrawiam
      • wegatka Re: Ja to dopiero głupia jestem, niestety:( 03.08.05, 17:56
        Oj Aniu, i na co Ci to? Chata wypasiona a w niej zaniedbana baba. Mąż Cię na
        bank niedługo zostawi. Przemyśl, czy warto w ten dom pchać kasę wink
        • ania.silenter Re: Ja to dopiero głupia jestem, niestety:( 03.08.05, 18:02
          I co mam mieszkać w 24,5 m (kawalerka wujka mojego męża) z mężem i dwójką
          dzieci? A " wypasiona chata" ma 80m2smile)).
          Ale w jednym masz rację - nie mogę przyzwyczaić mojego męża do tego, że NIC na
          siebie nie wydaję. Zrobiłam inwestycje w tabletki anty - Yasmin, drogie ale
          podobno skutecznesmile.
          pozdrawiam
          • wegatka Re: Ja to dopiero głupia jestem, niestety:( 03.08.05, 18:14
            Aniu, ja tylko żartowałam wink Też kiedyś mieszkałam w babcinej mikrokawalerce
            20,5 m, więc wcale mnie nie dziwi że w dom inwestujesz, na Twoim miejscu również
            odkładałabym każdy grosz na chatę smile

            Pozdrowienia
    • kangurzyca2 Re: Kawusia = szczyt pychy 03.08.05, 19:18
      Bije od Ciebie pycha, brak poszanowania do osób o niższym statusie materialnym,
      wyzszość, (bo w końcu mąż lekarzem). Dla mnie nie jesteś żadnym autorytetem ,
      zwłąszcza że nie umiesz się nawet zająć własnym dzieckiem. To raz.
      A dwa jestem kobietą bardzo zadbaną (mam 26 lat a wyglądam na jakieś 19)
      dzięki: zadbanym długim włosom, lekkiemu makijażowi i zgrabnej sylwetce i nie
      wydaję nic na pierdoły typu solarium czy fryzjer za 200 zł, a na twarzy nie mam
      tapety. Pogoda ducha, uśmiech i cudowny mąż. Zalecam więcej skromności.

      Duzo nie pisuję, ale jak ktoś mi nadepnie na odcisk to nie przebieram w słowach.
      Pozdrawiam kawusię i życzę jej ,by życie nauczyło ja pokory z całego serca.
    • kasper68 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 19:35
      Ja nie wydaję na siebie nic - nie licząc mydła, szamponu i tamponów. Mam 37
      lat, wyglądam na 60 to po co mam o siebie dbać?
      • lgosia1 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 19:49
        a fee dziewczyny a nie można tak bez emocji podejść do tego wątku? Jeśli ktoś
        juz ma więcej pieniędzy i napisze taki post, to musi być taki faktycznie
        bezwartościowy????? Eeee brzydko tak ironizować!!!!
        Ja tam odpowiem bez ironii - wyliczyłam sobie właśnie przed chwilką, że mi na
        miesiąc idzie tak ze 100zł. To jest średnia wyliczona z takich zakupów jak:
        dobre perfumy raz na rok, dobre kremy dwa razy do roku, solarium przed jakimiś
        imprezami typu ślub koleżanki zimą... a sukienka lepiej na opalonym ciele
        przecież leży..... Nie liczę tu ubrań. Jakoś ciężko mi się zliczyć z ciuchami.
        Oczywiście, że te 100zł lepiej wydać na głodujące dzieci w Afryce np. No ale
        kto jest bez winy, niech pierwszy kamień rzuci!!!!
        • lgosia1 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 19:52
          po waszych wypowiedziach widzę, że wstyd się przyznać do tego, że np płaszczyk
          się za 300zł kupiło.... Akurat nie mam płaszcza za 300zł ale tak mi się ten
          przykład jakoś wymyśliłsmile))) Czy jest coś złego w tym, że ludzie którzy mają
          pieniądze pozwalają sobie na ciuchy nie z lumpeksów, wyjście do kosmetyczki
          itp???? Czy wasze wypowiedzi wynikają raczej z typowo polskiej zawiści???
          • lgosia1 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 19:56
            ach no i na pewno wstyd się przyznać, że do fryzjera raz na 3 miesiące chodzę
            za 170zł aż co???? Bo pasemka robięsad(( a fryzjerka cholerka się ceni. I za
            chiny nie mogę znaleźć tańszej. Mimo że próbowałam i łażę tak raz na trzy razy
            do osiedlowych fryzjerek - żadna nie zetnie mnie tak jak jestem przyzwyczajona:
            (((( Ubolewam nad tym strasznie, bo w końcu za zaoszczędzone pieniądze mogłabym
            sobie nową torebkę kupić!!! Ojojoj, ależ ja nieostrożna jestem!!! Do torebki
            się przyznałam. Przecież jedna na kilka lat też starczy no nie? A ja 5 torebek
            mam. Cholera! Wstyd się przyznać
            • inia25 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 20:10
              gosiu jak możesz taką kasę rozpuszczac!!!!!! i tyle torebek? ciekawe ile par
              butów w twojej szafie sie kryje? (u mnie jakies 50smile))hihihihi
              • l.e.a do Igosi 03.08.05, 20:17
                Igosiu - nie uważam,że ktoś jest zazdrosny wręcz przeciwnie, jeżeli kogoś stać
                i zapracował sobie na to, czemu nie ? Tylko nie rozumiem tekstów typu:
                kupujesz dżinsy w markecie ?? szok ? no to ja się pytam co w tym złego ?
                I stwierdzenie,że kobieta która nie wyda 400zł miesięcznie na własne potrzeby
                jest kobietą zaniedbaną - z kąd taki wniosek ?
                • lgosia1 Re: do Igosi 03.08.05, 20:24
                  ech ja się nie odnoszę do wypowiedzi o ciuchach z hipermarketusmile Sama kupuję.
                  Mi tylko szkoda autorki wątku, która wyszła na zaniedbane bezmózgowie, bo
                  zamiast książki kupować, to ona ma problemy z kalkulacją swoich kosmetycznych
                  wydatkówsmile)))
                  Szkoda mi naprawdę dziewczyny. W końcu bywały podobne wątki na tym forum a nikt
                  tak strasznie nie naskakiwał sarkazmem i ironią
                  • kai_30 Re: do Igosi 03.08.05, 20:29
                    Wiesz, igosiu, wydaje mi sie, ze gdyby autorka sformulowala swoj post inaczej,
                    bez tej informacji, ze tak "strasznie" malo maz jej daje (a przypominam,
                    chodzilo o same wydatki na "urode", nie chuchy) nie byloby calej afery tongue_out

                    Kwestia taktu wink
            • pesteczka5 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 20:41
              Z moich doświadczeń wynika, ze lakier za 2,50 a hurtowni na przedmieściu
              wygląda i jest TAK SAMO trwały jak ten za 25smile to pewnie i za 250 nie byłby
              wiele cudniejszy, są takie?

              W zeszłym tygodniu patrzyłam na moją mamę lat 59, która szła przede mną z plaży
              z moim synkiem za rączkę. Ładne, opalone nogi, zwykłe klapki, lekki krok,
              kaskada czarnych włosów do ramion nie tkniętych farbą!! Kto by zaryzykował
              spojrzenie od przodu niewiele by się rozczarował, bo zawsze uśmiechniętej buzi
              mojej mamy śmiało można ująć na oko ze 20 latsmile
              Całe życie używała, nie bardzo zresztą namiętnie, kremu NIVEA i węgierskiego
              balsamu do rąk. Włosy do dzis myje szamponem Bambino z takiej nieładnej
              miękkiej butelki, a u kosmetyczki była raz na studiach. Ma klasę i wdzięk,
              absolutnie niekosztownysmile

              Ze mną jest trochę gorzej, ale jedyne, w co od zawsze inwestuję, to staniki
              Triumpha - bo inne po prostu nie dają sobie rady z moim biustem. Dodam, że mam
              ich, od roku, cztery.
              • wegatka Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 20:55
                pesteczka5 napisała:


                > Ze mną jest trochę gorzej, ale jedyne, w co od zawsze inwestuję, to staniki
                > Triumpha - bo inne po prostu nie dają sobie rady z moim biustem. Dodam, że mam
                > ich, od roku, cztery.


                Pesteczko, przyznaję sie do takiej samej rozpusty, również z powodu rozmiaru
                biustu. Narazie dorobiłam się dwóch, ale zamierzam kolekcję powiększać smile
              • lgosia1 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 21:03
                no a jak autorka wątku miała nazwać inaczej to dawanie pieniędzy przez męża???
                Ona nie pracuje, pracuje on... ponieważ kosmetyki i solarium to jednak nie
                chleb, więc pewnie jak najbardziej na miejscu jest to określenie, że daje jej
                na babskie wydatki. Właściwie mogła też babka napisać, ze bierze na babskie
                wydatki. Ale wtedy miałaby tu u nas chyba jeszcze gorzej co? Bo "jak można BRAĆ
                taką górę pieniędzy na babskie wydatki. Gadałybyśmy, że mąż powinien wyrazić
                zgodę i sam dać". Ma dziewczyna pecha, bo trafiła na forum, gdzie większości
                się nie mieści w głowach, że można aż 400zł na siebie wydaćsad(( A wbrew pozorom
                nie tak mało jest ludzi co pieniądze mają. Taki pan Kulczyk np. to w ciągu
                sekundy zarabia góry pieniędzy. Naliczał mu Najsztub te sekundy w trakcie swego
                programu. Kurczę! Proste pytanie co myślimy na temat zadbania kobiety za 400zł
                a odpowiedzi nasze są nawet na temat jakości jej relacji z mężem. I to wszystko
                z dwóch zdań wyczytałyśmy. No zdolne to my jesteśmy nieziemsko. W gnojeniu
                szczególnie. A teraz przepraszam za wyrażenie "gnojeniu" - jakoś tak mi
                podpasowało
                • kalina_p "daje" brzmi glupio, faktycznie 03.08.05, 21:11
                  od razu widze taki obrazek- powazny, pracujacy mąż Pan i Władca i żonka-
                  "blondynka" z różowymi paznokciami i piszczącm głosikiem...Jak to ktoras ujęła-
                  jakby ja jak przedszkolaka traktował.
                  A że 400 zł z malo..? Nie wiem, ile ja wydaję, na pewno nie az tyle, ale tez
                  nie licze, jak cos mi potrezeba to kupuje. natomiast kwota wydaje sie spora,
                  jak na same solaria, kremy, inne mazidła.
                  Jest duże bezrobocie, wiele rodzin te 400 ma na 2 tyg. na przezycie, nie dziwie
                  sie, że wiekszośc tak zareagowała. W takich czasach afiszowanie sie "bogactwem"
                  (" dlatego, ze 400zl to w końcu nie bogactwo...) jest źle traktowane.
                • wegatka Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 21:16
                  lgosia1 napisała:


                  > Ma dziewczyna pecha, bo trafiła na forum, gdzie większości
                  > się nie mieści w głowach, że można aż 400zł na siebie wydaćsad((



                  lgosiu, to trochę nie tak. Raczej nie oburza nikogo fakt wydawania 400 zł na
                  urodę, tylko narzekanie, że to strasznie mało.
                  • lgosia1 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 21:31
                    oj w Polsce afiszowanie się "bogactwem" zawsze było źle widziane. Mało tego im
                    więcej nieszczęść nas spotyka, chorób, biedy tym lepiej!!! Dobrze widziane jest
                    tak ponarzekać, że do gara nie ma co włożyć, że pracy nie ma, że ci obrzydliwi
                    bogaci jeszcze śmią pisać, że im 4 stówy na kremy nie starcza. I w ogóle życie
                    jest ciężkie. I ja mam na pewno cięższe niż ty. Bo kto ma życie cięższe ten
                    stoi wyżej w hierarchii. Nie daj Bóg jak się życie poprawi, tyle trzeba się
                    nagimnastykować, by tych biedniejszych swoim bogactwem nie urazić. Jak taka
                    Asia może mieć problemy że mąż jej daje 400zł. Na pewno to głupia blondyna
                    jest! I pewnie żadnej książki nie kupuje. W ogóle pewnie czytać nie umie, a jej
                    mąż to na narkotykach się dorobił!
                    • lgosia1 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 21:32
                      eee ja też przez chwilę myślałam, że to prowokacja... A może to mąż mamy izy
                      napisał? Żeby się zorientować, czy nie za dużo dla żony daje???
                    • kalina_p Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 21:37
                      eee, no bez przesady.
                      dziwiłas sie czemu takie sa w tym watku posty- wiesz juz, czemu. Bo inni maja
                      mniej, bo ich to razi, bo taka Polaków (a może ludzi w ogóle) mentalnośc,
                      bo...jednak to "daje" oznacza jakies ubezwlasnowolnienie, pozycje podległa
                      mężowi, jakby nie patrzecwink
                      • lgosia1 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 21:41
                        wiem wiem niestetysad((( Z każdym nowym samochodem kupowanym dla mojej firmy
                        traciłam moich jak się wydawało - "oddanych" przyjaciół. Natomiast z każdą
                        klapą mojej firmy, czy poważną wtopą finansową - z powrotem ich odzyskiwałam...
                        Ciekawa jestem, czy na mój problem czy kupić nowe atuo błękitne czy czerwone -
                        od blondyn mnie nie wyzywali????
                        • lgosia1 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 21:47
                          a samochody to jeszcze pestka była. Niezły nietakt dopiero popełniliśmy jak z
                          mężem w ciążę zaszliśmy!!! Nasi przyjaciele niestety nie mogąsad( Strasznie
                          cierpią z tego powodu. Ile ja się musiałam nastarać, by stworzyć wrażenie
                          zagrożonej ciąży i nieszczęść, które mnie czekają, by ten nietakt zmniejszyć!!!
                          Aj dziewczyny. Co wam szkodzi, że dziewczynie mąż pieniądze daje i że uważa, że
                          400zł to za mało????
              • adsa_21 krem Nivea 04.08.05, 12:57
                wiele slyszalam o nim dobrego.
    • lidkakn Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 20:38
      No tak, rozumiem wszystkie mamy oburzone treścią postu. I mnie nie za bardzo
      mieści się w głowie dawanie pieniędzy na coś tam. Wynika to być może z faktu,
      że pracuję i zarabiam. Asiu, nie obraź się, ale relacje z mężem przypominają
      mi w kwestii finansowej raczej przedszkole. Powinnaś porozmawiać z mężem na ten
      temat. Wydaję trochę forsy na własne potrzeby, ale nigdy nie liczyłam ile.
      Jeśłi potrzebny mi krem i mam forsę, to kupuję. Lubię sobie kupić nowy ciuch,
      niekoniecznie superdrogi, lubię pójść do fryzjera. Ale wszystko w granicach
      rozsądku. Mam w szafie spodnie i markowe, i parmalackie (że się tak wyrażę). A,
      i jeszcze jesno - nie lubię snobizmu - Kawusiu.
    • moofka Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 21:25
      a mnie rozbawil i nieco rozczulil post mama.izy smile
      widocznie dla niej to jest za malo
      ze wyszlo troche naiwnie i zabawnie - przeciez to nie przewinienie, ze nie
      zaznala biedy i dzielenia tych nieszczesnych 400 zl na 5 kopert - rachunki,
      lekarze i komornik
      i fajnie
      o ile to autentyczne, a nie jakis trollik
      natomiast wielce przezamozna kawusia i jej posty napawa juz niesmakiem i jak
      dla mnie jest absolutnym brakiem taktu - kosmetyki selektywne - fiu fiu,
      osiedlowy fryzjer wiocha
      "dzinsy z supermarketu - szok"
      (a czemu szok? ja widzialam ze sprzedaja)
      wredne to i takie ... niskie


      • mamitka Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 22:19
        Moofka - mądrze napisane. Czasem mnie dziwi to że ludzie moga myśleć w taki
        sposób jak kawusia.... smutne to tak właściwie. Jak bardzo można nie byc
        empatycznym... Ja mam taka kurde głupia naturę że zawsze wczuwam sie w
        sytuacje innych i umiem zrozumiec, że ktos nie ma kasy na takie wydatki bo
        mysli jak koniec z końcem związac a przy okazji tez chce może kupic cos dla
        siebie żeby poczuć sie lepiej. I kupuje taniej, okazyjniej i nie firmowo. I mam
        szacunek do tego człowieka jak i do każdego innego. A cóz to takiego ta kasa
        jest??? Wyznacznik wartości ludzkiej czy jak?? Jej brak nie odbiera nikomu
        wartości. I to wręcz chamskie jest tak "z buta" że to fe a to szok
        i "dyskryminowac" innych za brak kasy... Żenada, niesmak no i smutno jakos
        tak...
    • mama.kasia Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 22:07
      To co na opłaty i utrzymanie do jednej koperty, ewentualnie do drugiej jakieś
      oszczędności, a reszta na pół i korzystasz tyle na ile was stać. Po równo. I
      nie daj sobie wmówić że to on zarabia i może mieć więcej. Ty jeszcze sobie
      popracujesz jak dzidziusia będziecie mieli. I to za darmo!!!!!!!!!!!!!! A
      studia to dobra rzecz, niech się cieszy, że głupiej żony nie ma.
    • mama.kasia Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 22:09
      A tak poza tym to dbasz o siebie w łazience i w kuchni(jak patrzysz co jesz).
      Solarium to tylko dodatek. Można super wyglądac i bez tego
      • anulka.p Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 22:53
        A ja Wam powiem, że natykajac się na posty niejakiej Kawusi, z którą nawet
        dzisiaj sobie podyskutowałam (chociaż krótkosmile, coraz bardziej nabieram
        przekonania, ze to jednak jest tylko wytwór wirtualny, a nie byt realnysmile. Za
        bardzo jest to wszystko przegięte, i to w tak wielu kwestiach, że chyba
        niemożliwe, żeby jedna osoba dała radę to udźwignąćsmile. I jeszcze - niczym
        detektyw zauważyłam, że Kawusia udziela się tylko w godzinach pracy (czyli
        gdzieś tak od 9 - do 16). Czy to możliwe, że osoba używajaca tylko selektywnych
        kosmetyków, chodząca na lunche, nie obiady (taksmile, fikająca w fitnes klubie,
        pod warunkiem, że nie jest osiedlowy, nie miała internetu w domu? A czy sama
        Kawusia, realizująca się w "we wspaniałaje firmie w prężnie rozwijąjacym się
        sektorze" miała czas na takie częste forumowanie? Mam silne wrażenie, ze ktoś
        się nudzi w robocie i próbuje nas podpuszczać. To jest taka moja teoria, z
        ktorą się z Wami podzieliłamsmile.
        • moofka Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 22:55
          anulka smile
          buziaki szerloku big_grinD
          • anulka.p Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 22:58
            Moofka, piąteczkasmile)
        • minigosia Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 22:56
          zgadzam sie w 100% z Tobą odnośnie kawusi. Zbyt przesłodzone to jej życie tak
          mi się zdaje.
        • allaxx2 Anulko:) 03.08.05, 22:57
          i o 16.03 wyłączyła komp.i poszła do supermarketu kupić spodnie po promocyjnej
          cenie.
          Jutro opowie nam jaki to zakup poczyniła za całe 9.99smile
    • donatta Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 22:46
      Nie czytałam wszystkich postów, bo nie mam cierpliwości czytać głupoit, które
      tu są powypisywane, ale mam nadzieję, że nikogo nie zdubluję smile

      Moje panie, prawdziwa uroda, zadbanie i klasa nie zależą absolutnie od ilości
      pieniędzy wydanych na tak zwaną siebie. Zależą natomiast od mieszanki wielu -
      trudnych do zwerbalizowania - cech, z których wymienię tylko wdzięk, ciepło
      bijące "od środka", gust i podstawowe zasady higieny.

      Można stracić lekką rączką 1000 peelenów na kosmetyczkę, solarium, pedicure,
      manicure i Bóg wie co jeszcze, a potem odstrzelić się w szałowe ciuszki, z
      których żaden (właczając wypasione majtasy) nie kosztował mniej niż 200 PLN i
      NADAL (a może właśnie dlatego) WYGLĄDAĆ JAK PRZYSŁOWIOWA WIOCHA smile

      Można użyć jedynie szamponu pokrzywowego, mydła rumiankowego, szczotki, i ubrać
      się w ciuchach za 30 zł i WYGLĄDAĆ JAK KOBIETA Z KLASĄ.

      Jedne to potrafią, inne nie. I potem się oszukują, że solarium, lakier za 100
      zł i fryzjer co dwa tygodnie zrobi z nich bóstwa smile
      • czajkax2 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 22:50
        Wydaj.ę tle na ile mnie stać. A;e nie mam zbyt wielkich wymagań w tym temacie.
        Kosmetyczka odpada,bo sama nią jestem więc mam za darmo wszelakie zabiegi
        upiększajace. Ciuch raz na jakiś czas,najczęściej z lumpeksu lub supermarketu
        (wiem,wiem, popełnniamzbrodnię na ludzkości kupując w takich miejscach).
        Kosmetyki jakieś z tanszych,ale od dawna już nie kupiłam sobie kremu czy toniku
        i na razie nie uzywamsad
        • lgosia1 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 22:56
          czajkax2 - ja mam do Ciebie pytanie w kwestii czysto technicznej? Nie kupiłaś
          sobie dawno kosmetyków, lub używasz tych tańszych dlatego, że te droższe (lub w
          ogóle kosmetyki) nie działają jak należy???? Bo ja całe życie męczę się z
          tłustą cerą i na mnie żadne kosmetyki nie działają, albo nie natrafiłam jeszcze
          na te właściwesad(((
          • courtney Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 03.08.05, 23:06
            Czajkax a czy Ty pracujesz w zawodzie??I jak sie ma Twoj zawód do pielegnacji
            Twojej urody?Zawsze mi sie wydawało ze kosmetyczki sa zadbane do granic
            poniewaz to poiwinno byc ich wizytówka a Ty piszesz ze oszczedzasz na
            kosmetykach nie uzywasz kremow...?
    • edytek1 kawusia... 03.08.05, 23:40

      Nasza kawusia używa selektywne kosmetyki i przeżywa szok jak ktoś nosi jansy z
      marketu a sama ... Przypadkiem ja namierzyłam to
      linki:forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=650&w=26866754&a=26998531
      Zaczynam podejrzewać, że sili sie na kogoś kim nie jest.
      • allaxx2 i jeszcze to... 03.08.05, 23:50
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=650&w=26203482&a=26602392

        a fe wyprzedaże?Taka pani powinna ubierać się tylko tam gdzie nie ma tłoku i
        wszystko jest w pojedynczych egzemplarzach w cenach powyżej 3000.POniżej tej
        kwoty to kupuje się tylko bananysmile
        • pumisia Re: i jeszcze to... 04.08.05, 08:31
          ja krótko.400 zl na wydatki dla kobiety to jest mala kwota.
          dla mnie za mala.z przytoczonych linkow i nnych wypowiedzi kawusi76 na forum
          wynikaze jest kobieta pracujaca wiec psrod innych rzeczy moze miec i dzinsy bez
          logo bo i tak pewnie bardzo rzadko je nosi.a co do wyprzedazy-to tylko dobrze o
          niej swiadczy.znam kilka osob ktore stac na kupienie czegos za 500 zl a czekaja
          na wyprzedaz i kupuja taniej aby kupic wiecej.prawa rynku,zazdrosnice.
          • edytek1 Re: i jeszcze to... do pumisia 04.08.05, 10:35
            Nie mam nic przeciwko ciuchom z wyprzedaży , marketu i marchewce z własnego
            ogródkawink. Pani której link podałam przeżywa szok w tym wątku, że ktoś kupuje
            jansy z marketu a w innym wątku się chwali , że sama nosi " no naime". Znam
            ludzi ktorzy zarabiają bardzo dużo i wydają na kosmetyki średnią krajową nie
            zazdroszczę i nie oceniam. Gdyby ktoś z moich znajomych najpierw z pogardą
            wyraził się o ciuchu kosmetyku z marketu a potem sam kupił cooś podobnego na
            bazarze poczułabym podobny dysonas. I tylko to chciałam powiedzieć. Poza tym
            zauważ , ze Kawusia zamilkła jakoś dziwnie...sad
            Pani jest urzędniczką czyli żyje z podatnika mąż lekarz czyli podobnie chwali
            się 100 m mieszkaniem na strzeżonym osiedlu , prywatnym porodem i
            kosmetykami...wyśmiewa i atakuje inne emamy, miej zamożne i przedsiebiorcze.
            Bo szczerze mówiąc nie wiem jak z 2 pensji urzednicza+ lekarska stać ja na to
            wszystko + jak sie wyraziła selektywne kosmetyki. No chyba, ze 80% ich dochodów
            to tzw. szara strefa.
            Mozą być chamem majać złotą kartę kredytowa i damą żyjąc za 1000 zł mieisęcznie
            bez kosmetyków selektywnych.
            • kawusia76 Re: i jeszcze to... do pumisia 04.08.05, 10:43
              dzięki pumisiusmileraz-nie jestem urządniczką a urzednikiem państwowym. to
              zasadnicza róznica.mój maz pracuje na dwa etaty plus prywatni pacjenci-jest
              zaradnyi operatywny.pozatym-co napisałam juz kiedys w jakimś watku-i ja i maz
              mamy zasoby z czasów przedslubnych.
              posiadam dzinsy no name,oczywiscie.dzinsy to dla mnie strój wyjazdowo-wekendowy
              i ak sie nawet składa ze sposród posiadanych przeze mnie dzinsów
              te ,,niefirmowe"lubię najbardziej.z tym ze nie są to dzinsy z
              supermarketu.widze ze fakt rodzenia w prywatnej klinice,posiadania własnego
              mieszkania i ustabilizowanej sytuacni materialnej jest niemile widziany.cóz,nic
              nowego.tyle.a teraz życzę miłego urlopu-jutro rano jadę na wakacje.
              • moofka Re: i jeszcze to... do pumisia 04.08.05, 10:59
                kawusia76 napisała:

                > dzięki pumisiusmileraz-nie jestem urządniczką a urzednikiem państwowym. to
                > zasadnicza róznica.
                __________________________________
                nie bardzo rozumiem
                jezyk polski ma trzy rodzaje gramatyczne i zaleca sie uzywac ich
                urzednik - rodzaj meski
                urzedniczka rodzaj zenski
                podobnie jak dziennikarka i nauczycielka i jeszcze milion innych


                > widze ze fakt rodzenia w prywatnej klinice,posiadania własnego
                > mieszkania i ustabilizowanej sytuacni materialnej jest niemile
                widziany.cóz,nic
                >
                > nowego.tyle.
                __________________________________________
                mozna tylko mowic o tym inaczej
                a obnoszenie sie ze swoja zamoznoscia i wytykanie innym dzinsow z supermarketu
                zawsze bylo w zlym tonie
                tyle
                • czarna_mewa Re: kawusiu 04.08.05, 11:03
                  Jeśli Ty jesteś urzędnikiem państwowym, a mąż lekarzem to masz bardzo dziwny
                  sposób podejścia do świata. Taki styl nastolatki. Wątpię, żeby ludzie pracujacy
                  w tak poważnych zawodach nie mieli nic innego do roboty tylko obnoszenie się ze
                  swoim statusem materialnym na forum. Raczej tacy ludzie są skromni.
                • kawusia76 Re: i jeszcze to... do pumisia 04.08.05, 11:09
                  urzdniczka to jest pani z -najczęsciej -średnim wykształceniem pracująca w
                  dowolnym urzędzie. urzędnik panstwowy jest z reguły urzędnikiem
                  mianowanym,spełniającym okreslone wymogi słuzby cywilnej.
                  pozwolisz ze zachowam swoje przekonania i podejście do pewnych spraw?
                  • czarna_mewa Re: i jeszcze to... do pumisia 04.08.05, 11:13
                    A ja jestem prezydentem Polski.
                    • koala500 Re: do czarnej mewy 04.08.05, 12:03
                      Mewo, może Ty i jesteś prezydentem Poplski, ale za to kawusia jest Napoleonem:-
                      )))))))))))))))))))
                  • moofka Re: i jeszcze to... do pumisia 04.08.05, 11:19
                    kawusia76 napisała:

                    > urzdniczka to jest pani z -najczęsciej -średnim wykształceniem pracująca w
                    > dowolnym urzędzie.
                    _______________________
                    urzędniczka to kobieta pracująca w dowolnym urzędzie
                    w zanaczeniu słowa nie zawarto sredniego wykształcenia - a plec i miejsce pracy
                    kolejny dowod na to ze ktos tu "wyzej ma niz itd" smile

                    przypomina mi sie ta sprzataczka co pracuje jako "konserwator płaszczyzn
                    poziomych" big_grinD

                    urzędnik panstwowy jest z reguły urzędnikiem
                    > mianowanym,spełniającym okreslone wymogi słuzby cywilnej.
                    > pozwolisz ze zachowam swoje przekonania i podejście do pewnych spraw?
                    __________________________
                    alez prosze bardzo, niech cie jednak nie dziwi w tej dyskusji filologicznej
                    cokolwiek, ze ktos uwaza zgola inaczej smile
                    • inia25 Re: i jeszcze to... do pumisia 04.08.05, 11:29
                      moofka napisała:


                      > przypomina mi sie ta sprzataczka co pracuje jako "konserwator płaszczyzn
                      > poziomych" big_grinD


                      moofka zabiłaś mnie, normalnie lerzę i kwiczę!!!!!!!!!

                      mi się jeszcze podoba:
                      sprzątaczka = floor menager!!!
                      • inia25 Re: i jeszcze to... do pumisia 04.08.05, 11:30
                        oczywiście leżę!!!! a nie lerzę!! sorki za byka
                    • cocollino1 Re: i jeszcze to... do pumisia 04.08.05, 12:43
                      a mi sie przypomniala nie wiem czemu z mojego ulubionego filmu poszukiwany
                      poszukiwana, jak pani wyjasniala Marysi, ze jej maz z zawodu jest
                      dyrektoremsmile))))) to takis tyl chyba reprezentuje mniej wiecej kawusiasmile))
              • wegatka Kawusiu 04.08.05, 11:02
                kawusia76 napisała:

                > mój maz pracuje na dwa etaty plus prywatni pacjenci-jest
                > zaradnyi operatywny.


                Acha...


                > posiadam dzinsy no name,oczywiscie.dzinsy to dla mnie strój wyjazdowo-wekendowy



                Dobrze, że to powiedziałaś, bo jeszcze ktoś byłby gotów posądzić Cię o to, że w
                dżinsach chodzisz na bankiety.



                > i ak sie nawet składa ze sposród posiadanych przeze mnie dzinsów
                > te ,,niefirmowe"lubię najbardziej.z tym ze nie są to dzinsy z
                > supermarketu.


                A możesz mi wytłumaczyć, czym szczególnym różnią się dżinsy "no name" z
                supermarketu od tych kupionych gdzieś indziej? Czy na tych z supermarketu jest
                może jakaś naszywka z nazwą sklepu i niską ceną?




                widze ze fakt rodzenia w prywatnej klinice,posiadania własnego
                > mieszkania i ustabilizowanej sytuacni materialnej jest niemile widziany.cóz,nic


                Niemile widziany jest nie fakt, że komuś się dobrze powodzi, lecz to, że ktoś
                "wyżej s...a, niż du...ę ma".
                • moofka Re: Kawusiu 04.08.05, 11:06
                  wegatka napisała:

                  > Niemile widziany jest nie fakt, że komuś się dobrze powodzi, lecz to, że ktoś
                  > "wyżej s...a, niż du...ę ma".
                  _________________________
                  wegatko zlotousta smile
                  czyz mozna trafniej? big_grinDD
                  • wegatka Re: Kawusiu 04.08.05, 11:09
                    A tak nawiasem mówiąc - ciekawe jakiej marki papieru toaletowego używa Kawusia?
                    wink))
                    • czarna_mewa Re: Kawusiu 04.08.05, 11:14
                      Papieru? Ona do wytarcia pupy używa białych ręczników smile))
                      • wegatka Re: Kawusiu 04.08.05, 11:23
                        Ech, chyba jedwabnych apaszek wink)
                    • moofka Re: Kawusiu 04.08.05, 11:24
                      wegatka napisała:

                      > A tak nawiasem mówiąc - ciekawe jakiej marki papieru toaletowego używa
                      Kawusia?
                      > wink))
                      _________________
                      no masz
                      a Ty jeszcze pytasz - przybiegaja dwie URZEDNICZKI i golymi recyma to robia
                      nasmrowawszy je przedtem kosmetykiem do rąk selektywnym smile
                      • anulka.p Re: Kawusiu 04.08.05, 11:27
                        smile))Moofka, jesteś niemożliwa.
                      • wegatka Moofka 04.08.05, 11:28
                        moofka napisała:


                        > no masz
                        > a Ty jeszcze pytasz - przybiegaja dwie URZEDNICZKI i golymi recyma to robia
                        > nasmrowawszy je przedtem kosmetykiem do rąk selektywnym smile



                        No teraz to odpadłam ;-DDDDD
                        • l.e.a Re: Moofka 04.08.05, 11:31
                          a ja oplułam klawiaturę - trza mi domestosem wszystko spryskać wink)))
                          • koala500 Re: kawusia i supermarket 04.08.05, 12:23
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=27046307&a=27046307
                            Spodnie z hipermarketu - be, ale jedzonko-cacy.
                            Ktoś wcześniej napisał, że jesteś kawusiu jakimś tworem wirtualnym i chyba
                            niestety miał rację. Ja również pracuję w urzędzie państwowym(obecnie-urlop
                            wych.) i wiem, że w pracy nie mogłabym sobie pozwolic codziennie na spędzanie
                            takiej ilości czasu w necie. Ale ja pewnie jestem źle zorganizowana.
                            Kawusiu to się robi niesmaczne.
                            Wczoraj wieczorem zaintrygowana postacią kawusi poszperałam w wyszukiwarce i
                            poza strasznym wątkiem o buszowaniu kawusi po hipermarketach w celu
                            zaoszczędzenia kilku groszy na jedzeniu dla dziecka (a fe- oszczędzać na
                            dziecku!!) znalazłam jszcze kilka innych kwiatków.
                            Nieładnie kawusiu!!
                      • cocollino1 Re: Kawusiu 04.08.05, 12:45
                        no tak, pamietajcie ze te urzedniczki maja wyksztalcenie srednie i pracuja w
                        jakikmkolwiek urzedziesmile))))
                        • inia25 Re: Kawusiu 04.08.05, 12:52
                          mam koleżankę, która pracuje w ministerstwie i nigdy w zyciu nie mogłaby sobie
                          pozwolić na pisanie na forum w czasie pracy.... a gdzie jeszcze czytanie????
                          tylko że moja koleżanka jest wysoko postawioną urzędniczką i zakres obowiązków
                          i poczucie obowiązku nie pozwalają jej na to, żeby w necie pół dnia buszować!
              • edytek1 Re: i jeszcze to... do pumisia 04.08.05, 11:08
                Kawusiu ja też mam własne mieszkanie małe, ale kupujemy wieksze. Mam dziecko i
                staramy się o więcej...Pracuje w fundacji pozarządowej, mąż zarabia bardzo
                dobrze stać na wiele rzeczy, nie muszę się chwalić jakiego kremu używam ile
                płacę za fryzjera... Osiągnęłam w życiu ciut wiecej i wielkość konta nie jest
                dla mnie żadny wyznacznikiem niczego. Niestety nie wszystkich w tym kraju stać
                na na własne 4 ściany a czasem na buty dla dziecka tym bardziej mi przykro gdy
                są to ludzie którzy pracują uczciwie. Ciut taktu nie zaszkodzi. Nikomu nieczego
                nie zazdroszczę. Jestem przeciwna komunistcznemu wszystkim równo i tak samo...
                Dziecko mogłaś rodzić nawet w Stanach nic mi do tego, podejrzewam, że szpital
                państwowy nie spełniał twoich oczekiwań dlatego zdecydowałaś się na prywatny
                dobrze to rozumiem. Nie rozumiem natomiast jak bez studiów zostałaś urzednikiem
                państwowym? ( bo przecież nie urzedniczką) Jak twój mąż godzi wszystkich
                pacjentów ma czas to wszystko ogarnać ( dwa etaty i jeszcze prywatni) i czas
                dla Ciebie i dziecka? Czemu wszystkie posty produkujesz z pracy? Co na twoj
                szef? Jako podatnik dziekuję za takich urzedników... co pół dnia w necie
                siedzą...
                A damą mozna być za naprawdę małe pieniadze: Materia jest zawsze słabsza od
                ducha..
                • kawusia76 Re: i jeszcze to... do pumisia 04.08.05, 11:13
                  bez studiów.ciekawe.
                  poinformuj jeszcze tylko uprzejmie ze w mojej firmie nie pracuje sie na akord a
                  umiejętnosc podzielnej uwagi i odpowiedniego zarządzania czasem jest
                  cenna.pozdrawiamsmile
                  • czarna_mewa Re: i jeszcze to... do pumisia 04.08.05, 11:16
                    ok. Ta kwięc jaki kierunke studiów skończyłaś kawusiu? I ile masz lat? bo chyba
                    wiecej niż 25 nie? Szybko Cię mianowali na urzędnika. A twój maż wie jak
                    wyglada dziecko wasze? Chyba nie.
                  • edytek1 Re: i jeszcze to... do pumisia 04.08.05, 11:23
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=211&w=26352458&a=26386750 czyżbym
                    wyciagnełam zbyt dlaeko idące wnioski???????????Rozumiem, że praca urzedniczki
                    państwowej to nie piekiernia, ale żeby tak cały dzień w necie... a fujjjj
                    • atenka11 Re: i jeszcze to... do pumisia 04.08.05, 11:37
                      To kawusia nie wie jak wyglada jej wlasne dziecko, serdecznie wspolczuje temu
                      dziecku, nie dosc ze twk wczesnie wrocila do pracy, to jeszcze zamiast spieszyc
                      sie do dziecka biega na fitnes i do kosmetyczki. Szkoda slow.
                      Nalezy tylko wspolczuc moze biedaczka ma tak ubogie wnetrze ze jak kilku
                      tysiecy na siebie nie wyda to sie czuje nic nie warta.
                      Klase mozna miec lub nie. I wtedy nie pozostaje nic innego niz probowac ja
                      sobie kupic.
                      Moj maz jest lekarzem pracuje ponad 100 godzin tygodniowo i jak jest w domu to
                      czas spedza na odpoczynku lub razem z nami.
                      Ja takze jestem lekarzem, mam stabilna sytuacje zawodowa i moglam sobie
                      pozwolic na pozostanie rok w domu.
                      Nie wydaje duzo , a jestem atrakcyjna i zadbana, to kwestia nawyku dbania o
                      siebie , a nie pieniedzy.
                    • kawusia76 Re: i jeszcze to... do pumisia 04.08.05, 11:43
                      skończyłam politologie,a wymienine studia są podyplowe,gdybyś poszukła w innych
                      wątkach-ZZL.lat mam 29 -rocznik 1976.
                  • mysia.8 Re: i jeszcze to... do pumisia 09.08.05, 09:47
                    kawusia76 napisała:

                    > bez studiów.ciekawe.
                    > poinformuj jeszcze tylko uprzejmie ze w mojej firmie nie pracuje sie na akord
                    a
                    >
                    > umiejętnosc podzielnej uwagi i odpowiedniego zarządzania czasem jest
                    > cenna.pozdrawiamsmile

                    ja bym na Twoim miejscu uwazała z takimi wynurzeniami; jest na tym forum jedna
                    taka, którą wyrzucili z urzedu po donosiku do szefostwa jednej z pań, że siedzi
                    caly dzień na forum zamiast pracować smile wbrew pozorom ludzi jest bardzo latwo
                    namierzyć, a Ty podałaś duzo swoich danych
    • adsa_21 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 04.08.05, 08:26
      u mnie to wyglada tak: fryzjer raz na 2 miechy (podcinane + balejaż)
      ciuchy - miesiecznie wydaje ok. 100 zl.kosmetyki kupuje w Rossmanie i
      Drogeriach Natura - czasem w supermarketach(ale to tylko szampony, mydla itp).
      Do solarium nie chodze, na masaze tez nie..smile
    • sowa_hu_hu 400zł to mało????? o matko..... 04.08.05, 08:49

    • karina1974 Re: drogie mamy ile wydajecie "siebie"? 04.08.05, 09:23
      Ja też jestem tania wink
      na ciuch prawie nic nie wydaje, fryzjer 1x w m-cu za 15 zł, do kosmetyczki nie
      chodze. No na kosmetyki wydaję ok 50zł na miesiąc. Jakby tak podliczyć to tak
      do 100zł/m-c, ale zazwyczaj mniej smile
      każdy wydaje na ile go stać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka