Dodaj do ulubionych

Po latach...

15.08.11, 14:15
...cóż...z drżeniem serca zajrzałam do miejsca, gdzie przebywałam kiedyś bardzo bardzo długo...dzisiaj mam serce , jak mówią, zaleczone (?).To już 5 lat minęło odkąd Nadusia odeszła...patrząc na grobek...nadal nie umiem się modlić...przybyła do nas mała cudowna Lenka (nie pamiętam już jak się bałam). Ona jest...nie zamiast...jest sobą, ale wypełnia serce...duszę...pozwala oddychać a nawet uśmiechać się...
Wiem...ciągle odchodzą...zostawiając rozdarte emocje, setki pytań bez odpowiedzi...nie umiem tego zmienić...
Ściskam czule wszystkich osieroconych Rodziców...ja wiem jak to jest...płaczcie...kiedyś nadejdą lepsze dni...
Obserwuj wątek
    • kronia29 Re: Po latach... 22.08.11, 15:45
      u mnie w październiku 2 lata będzie od odejścia Hani a na moich kolanach siedzi mi 8 m-czyny Jaś ale serce nadal mi pęka z rozpaczy byłoby ze mną źle gdyby ni on
      pozdrawiam
      • mamaamelki6 Re: Po latach... 25.08.11, 12:56
        20 sierpnia minęło 27 miesięcy od śmierci mojej Amelci i mimo że od niemal 8 miesięcy jestem ziemska mama Kajtusia bardzo często myśle o tym wszystkim co się wydarzyło, ile już razy zadawałam sobie pytanie co by było gdyby...????
        jestem już teraz na innym etapie życia, inne problemy, inny świat ale o tej iskierce która rozbłysła 15 grudnia 2008 roku kiedy zobaczyłam 2 kreski na teście (i pojawiła się ona na razie w marzeniach) aż do chwili gdy na zawsze zgasłą 20 maja 2009 roku nie zapomnę nigdy...
        zmieniła mnie na zawsze i na zawsze już pozostanie niespełnionym marzeniem, marzeniem o cudzie posiadania dziecka ktorego tak pragnęłam...
        marzeniem o niej...
        jaka by była...????
        wiele pytań bez odpowiedzi
        kocham ją niezmiennie, tylko te uczucia rozpaczy i cierpienia , tej "niewykorzystanej" miłości jakby zmieniły tory bo jest ktoś kto przyjmuje tą miłość którą chciałam jej dać podwójnie za siebie i za nia...
        w moim sercu pozostanie na zawsze mój mały wielki cud...moja Amelka


        mama Amelki (14.05.2009-20.05.2009) i ziemskiego Kajtusia 5.01.2011

        światełka pamięci dla naszych dzieci
    • hania731 Re: Po latach... 08.09.11, 20:03
      Małgosiu! zawsze będę mieć w sercu Ciebie i nasze aniołki. Jesteś częścią tego innego życia, tego sprzed 5 lat, które wydaje się być snem.
      Czas płynie , umiemy już żyć bez nich, tęsknimy i myślimy coby było gdyby..., jakie byłyby.

      Pozdrawiam mocno, mocno.
      • magapi Re: Po latach... 11.09.11, 23:30
        Kochana Moniko! Tak...ta przeszłość...jak bajka ze złym zakończeniem...co wydawała głazem...na zawsze...
        Potwornie smutna...choć z twarzyczkami uśmiechniętych Aniołków...jak to przeżyć?
        Nie znam odpowiedzi na to co się stało...nie umiem tłumaczyć...wiem...jesteśmy...żyjemy...bez nich...na miłość boską!...to możliwe!...ale niepojęte!
        Pozdrawiam ciepło!
    • wronka30 Re: Po latach... 10.09.11, 19:41
      Magapi, pamietam Twoja historie i pamietam, ze Nadia zmarla w dniu narodzin mojej starszej corki :( U mnie tez kolejny nabytek i tez corka :) Bardzo dawno tu nie zagladalam, choc jeszcze kiedys czesto wchodzilam na forum, zeby zobaczyc czy cos napisalas. Tak bardzo sie ciesze, ze macie przy sobie teraz Lenke choc wiadomo puski po stracie Nadii nie wypelni nikt i nic. Ale jak sama napisalas latwiej zyc. Bardzo mocno Cie pozdrawiam i przesylam usciski dla calej rodzinki.
      Dla Nadusi - (*)(*)(*). Spij slodko malenka...
    • annall Re: Po latach...Małgosiu... 13.10.11, 22:17
      kochana, lata mijają, ja już nie tak często zaglądam, ale zaglądam...
      pozdrawiam Ciebie cieplutko i wiem jak wiele trzeba czasu ile łez wylanych by nauczyć się jakoś trwać... od odejścia mojej pierwszej perełki minie nie długo 14 lat, od odejścia ostatniej córci minęło 5...a czas- jak dla mnie nauczył mnie iść dalej, jakoś trwać...wiec idę, ale by mieć cel idę pomagając innym oswoić życie po stracie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka