Dodaj do ulubionych

mamy bez mam

18.08.05, 10:51
Czy są tu oprócz mnie jakieś mamy, które same nie mają mam? jak Wam się żyje?
moja mama zmarła jak ja byłam w 6 m-cu ciązy, wszyscy na ciąże czekali bo
długo nie mogliśy miec dzieci. w końcu sie udało, ale moja mama wnuka nie
zobaczyła. nie zdązyła. Jest mi bardzo ciezko. macierzyństwo uzmysłowiło mi,
ile pracy musiała włożyć moja mama, by mnie wychować.jak bawię sie z moim
synkiem, myśłę, ze ona robiła to samo ze mną jak go kołyszę myślę ze ona
robiła to samo. bardzo mi jej brakuje.Nie mam siły isc z synkiem na cmentarz.
A jak Wy sobie dajecie radę? Choć mam cichą nadzieję,ze moze jestem sama na
tym forum z takim problemem, bo nikomu nie życze takiej sytuacji.
Obserwuj wątek
    • leli1 Re: mamy bez mam 18.08.05, 11:47
      nie jestes sama!
      Moja mama zmarła 5 lat temu, nie zdążyła zobaczyc mojego dziecka. Ciężko mi z tym, ale wiem ze gdzies tam jest, przygląda się swojemu wnukowi i cieszy razem ze mną.
      Najgorzej jak dopadają mnie przerózne wspomnienia, takze te nie najlepsze, jak potrafiłam dac Jej popalic w tym tzw trudnym wieku. Wstydze sie tego strasznie, chciałabym moc cofnąć czas i za wszystko co zrobiłam zle przeprosić, a za to ze była zawsze przy mnie podziękować.
      Niestety nie zdążyłam sad.
      • lila1974 Re: mamy bez mam 18.08.05, 11:50
        Dziewczyny strasznie mi smutno sad((
    • fastcar Re: mamy bez mam 18.08.05, 11:53
      Moja mama zmarla, gdy mialam 8 lat, a jej smierc była poprzedzona długą, ciężką
      chorobą. W ogóle jej nie pamiętam, jedynie czytałam jej listy do ówczesnego
      narzeczonego - mojego ojca. Trudno mi w ogóle cokolwiek mówić, to straszne, ale
      ja nie wyobrażam sobie życia z matką, nie wiem, jak to jest i trudno mi sobie
      uprzytomnić, że rzeczywiście coś mnie ominęło. Pozdrawiam Was serdecznie
      • hpm3 Re: mamy bez mam 18.08.05, 12:19
        Moja mama nie żyje od 14 lat.Miałam wtedy 15 i dopiero co zaczęłam naukę w
        ogólniaku.Nie ma jednego dnia żebym o niej nie myślała,kocham ją z calego
        serca i bardzo tęskinię.Kiedy urodziłam synka to przez pierwsze kilka dni
        miałam nieodparte wrażenie że ona jest cały czas z nami.Możecie pomyśleć że
        jestem jakaś nawiedzona albo nienormalna ale były momenty że mój maluch patrzył
        w pustą przestrzeń i zaśmiewał się w głos..może ona tam była..a dzieciaki i
        zwierzęta mają jakiś 6 zmysł ponoć..
    • dagbe Re: mamy bez mam 18.08.05, 12:29
      Moja Mama zmarła nagle 4. sierpnia tego roku. Właśnie mijają dwa tygodnie...
      Zdążyła poznać moje dzieci (11-latek i 3-latek). Młodszy od września idzie do
      przedszkola blisko Jej domu. Miała go odbierać po obiadku.
      Miałyśmy wzloty i upadki we wzajemnych relacjach, ale ostatnie miesiące były
      pod tym względem wspaniałe. Szalenie mi jej brakuje sad
      Z kolei moja ukochana Babcia zmarła, gdy byłam w 6. miesiącu pierwszej ciąży.
      Bardzo czekała na pierwszego prawnuczka.
      Wiemy, że śmierć jest nieunikniona. Ciężko się jednak z tym pogodzić, gdy
      dotyczy to naszych bliskich.
      Kilka dni temu śniła mi się moja Mama. Pamiętam, jak powiedziała "Dasz sobie
      radę."

      Pozdrawiam,
      Dagmara
    • agakonkol Re: mamy bez mam 18.08.05, 15:39
      Dziewczyny łączę się z wami w bólu!!! Moja mama zmarła cztery lata temu w
      cierpieniu, po ciężkiej chorobie… od tego czasu moje życie się bardzo zmieniło.
      Zaczęłam doceniać każdy dzień, bo życie tak szybko mija. Kilka miesięcy po jej
      śmierci spotkałam mojego obecnego męża. Cały czas w to wierzę, że to ona mi go
      podesłała, bo gdyby nie jej śmierć przyjaciółka nigdy by mnie nie zaprosiła do
      Kanady, żebym się pozbierała i nabrała dystansu i pewnie nigdy bym go nie
      spotkała. Wierzę w to, że ona patrzy na mnie z góry i ciągle się mną opiekuje.
      Byłyśmy bardzo ze sobą związane. Kolejnym, namacalnym dowodem tego, że jest
      przy mnie jest fakt, że w tym roku trzy tygodnie przed terminem urodziłam
      córcię i okazało się, że urodziła się w dzień imienin mojej mamy, które są
      tylko raz w roku!!! Aż mi ciary przeszły po plecach! Niech mi ktoś powie, że to
      nie znak. Aby uczcić jej pamięć daliśmy córci drugie imię po babci… zawsze w
      swoim życiu dopatruję się rzeczy pozytywnych, które choć troszkę pozwolą mi
      wierzyć, że jest ciągle ze mną. Najtrudniejsze są wspomnienia, czasem mnie
      dopadają i dołuję się wtedy strasznie. Zawsze jednak rozmawiam o tym z moim
      mężem i to przynosi mi ulgę. POZDRAWIAM
      • zibi62 Re: mamy bez mam 18.08.05, 20:29
        nie wiem, ja to powiedzieć, nie zrozumcie mnie żle. Nie ciesze sie, ze spotkało
        Was to co mnie, ale ciesze sie ze nie jestem sama, ze ktos mnie rozumie. w dzień
        porodu tak płakałam, wszyscy myśleli, ze ze szcęscie, a ja wyłam, ze mojej mamy
        nie ma ze mną. nawet jak była już w bardzo ciezkim stanie, traciła świadomośc,
        to ciągle pamiętała ze jestem w ciązy, nie pozwalała, bym ją podniosła czy
        umyła.cięzko mi o tym pisać.
        • olliwkaa Re: mamy bez mam 18.08.05, 20:47
          Nie jestes sama. Moja Mama zmarla 7 lat temu, po ciezkiej chorobie. Miala tylko
          43 lata, byla piekna, atrakcyja, madra i cudowna kobieta. Ale najwazniejsze, ze
          byla, jest najwspanialsza Mama, moja Mama, ktora zawsze przynosi mi dume, pomoc
          i pocieche kiedy jest mi zle. Jest ze mna zawsze, nie ma dnia, zebym o Niej nie
          myslala. Nie poznala mojej coreczki... To bardzo boli. Tyle chwil w moim zyciu
          bylo kiedy Mama powinna byc ze mna... a musze przechodzic przez nie sama.
          Zadroszcze moim kolezankom, ktore maja mamy i zycze im, aby mogly je miec jak
          najdluzej, bo tak ciezko jest zyc bez matki. Moim najwiekszym marzeniem jest
          to, bym ja w stosunku do mojej corki byla choc w niewielkim stopniu taka mama
          jak Moja dla mnie. Tesknie bardzo i nigdy nie pogodze sie z tym, ze odeszla...

          Pozdrawiam wszystkie osierocone Mamy.
          Agnieszka
    • onika27 Re: mamy bez mam 18.08.05, 23:48
      Moja mama zmarła jak synek miał 5 miesiecy.Więc znała go a on teraz zna ja ze
      zdjeć a najbardziej z tego na cmentarzu.Ja często chodze na cmentarz bo po
      prostu tego poczebują i zabieram synka ze soba.Kiedys mi sie spieszylo i
      chciałam minąć brame cmentarną mój synek na to dlaczego nie zapalimy babusi
      światełka bedzie płakać sad On ma dopiero 3 i pół roku.Od tej pory zawsze
      wstępujemy zapalic światełko.Nie bój się iść na cmentarz.Wiem że ludzie mają
      opory i tak dalej.Ale ja sobie myslę jeśli ja naucze synka dbać o groby on
      kiedys zadba o mój.Smutne.......takie jest życie........
      • a_olszew Re: mamy bez mam 19.08.05, 00:11
        Podpisuję się pod tym co napisałaś. Moje dzieci też nie poznały babci. Ale na
        cmentarz jeździmy zawsze wszyscy. To procentuje! Ola wie że babcia jest w
        niebie i że cały czas nas widzi. Pewnego dnia jechałam z Oleńką samochodem,
        kiedy Ola powiedziała " cześć" i pomachała rączką. Gdy ją zapytałam do kogo
        macha powiedziała że przywitała się z babcią Tereską. To było takie dziecięco
        szczere i niesamowicie wzruszające dla mnie!
        • maczek1 Re: mamy bez mam 19.08.05, 11:17
          Moja Mama zmarła 6 lat temu. Bardzo to przeżyłam. Wydawało mi się wtedy, że
          nigdy nie wyjdę za mąż, bo nie zniosę tej uroczystości bez Jej obecności. A
          jednak, rok po śmierci Mamy spotkała swojego męża- dobrego, kochającego
          człowieka. Jestem przekonana, że Mama podesłała mi Gosmile))) Od nastolatki miałam
          kłopoty z jajnikami, diagnozę i wizję, że może nigdy nie urodzę dziecka. I o
          dziwo, zaszłam w ciążę bez pomocy lekarzy, urodziłam ślicznego synka. Myślę, że
          Mama ciągle mi pomaga i mnie wspiera.
          Nie raz płaczę....Żal mi, że Jej nie ma przy mnie, że nie poznała mojego męża,
          że nie zna mojego synka..Chciałabym mieć tę możliwość i pójść do Mamy, zapytać,
          poradzić się, itp. Niestety nie mam....Radzimy sobie z mężem sami. Ani jednego
          dnia nikt nam nie pomagał przy dziecku, nikt nie wspierał.Dajemy radę sobie
          świetnie i czasami denerwuję się (wiem, że nie powinnam), kiedy moje koleżanki
          narzekają jak jest im ciężko, bo mają dziecko, pracę, dom a w tle Mamę, która
          ugotuje obiadek, opiekuje się dzieckiem w czasie gdy one są w pracy. Może to
          moje zdenerwowanie jest z zazdrości....nie wiemsmile)))
        • waha31 Re: mamy bez mam 19.08.05, 11:21
          a_olszew moja Mama tez ma na imie Teresa. Zginela rok temu w wypadku
          samochodowym. Nie poznal Jej moj mlodszy syn. Starszy jak jest burza mowi, ze
          babcia Tereska ma dyskoteke, a jak sie blyska to mowi ze babcia wlasnie do
          niego macha.
          Nigdy nie zapomne dnia w ktorym od nas odeszla. Jedno wiem; moje dzieci na
          pewno dowiedza sie jaka wspaniala kobieta byla ich babcia.
    • mieszkowamama Re: mamy bez mam 19.08.05, 13:37
      Moja mama zmarła, jak miałam 17 lat. Już jest dobrze, minęło 7 lat od tej
      traagedii. Studniówka, jej nie ma, matura, studia, obrona, urodzenie się
      Mieszka... Zaprowadziłam go na cmentarz, jak był malutki i przedstawiłam go
      babci. Często, przy podejmowaniu ważnych decyzji zastanawiam się, co ONA by
      zrobiła w takiej sytuacji. To była najmądrzejsza osoba, jaką znałam. Była
      nieomylna, ciepła... Trudno żyć bez NIEJ. Teraz, kiedy sama jestem mamą,
      chciałabym ucałować jej stopy, dłonie i powiedzieć: "Dziękuję, Mamusiu, za
      wszystkie siły, które włożyłaś w moje wychowanie!". I mówię tak do niej, do
      nieba, do zdjęcia, kiedy zasypiam wieczorem. Najbardziej po tym wszystkim boję
      się nie o synka, ale o siebie. Oby nigdy mnie nie zabrakło jemu. Muszę mieć
      dużo siły, by być zawsze przy nim, bo sama... tego nie miałam. Kocham Cię,
      MAMUSIU. Chciałabym krzyczeć "WRÓĆ NATYCHMIAST!".
    • kagorek Re: mamy bez mam 19.08.05, 17:07
      moja mama zmarła jak miałam 15 lat. nagle. w wigilie.rycze do tej pory- rowniez dlatego ze moj synus ma tylko jedna babcie...
    • kama90 Re: mamy bez mam 19.08.05, 17:20
      Moja mama zmarła rok temu. Chorowała na raka.Wszystko rozerało sie w ciagu paru
      tygodni. do dzis niemoge sie pozbierać po Jej smieci.Brakuje mi jej na kazdym
      kroku.Moja córka w chwili śmierci babci miała 7 miesiecy.Mama tak sie
      ciszyła,że ma wnusię i tak bardzo ja kochała. Gdy żegnałam sie z Nia w szpitalu
      obiecałam ,że bede taka samą mama jaką Ona byla dla mnie.
      Gdyby zyła wszystko byłoby inne.Tak mi jej brakuje.
      Smutne ile nas jest mam bez mam....
      • tennessee Re: mamy bez mam 19.08.05, 18:25
        Mój Tata zmarł kiedy miałam 16 lat, a Mama - kiedy miałam 18.
        Niedługo skończę 29 lat.
        Moja historia jest tak podobna do Waszych, że prawie ryczę, kiedy czytam, więc
        nie dam rady sama napisać.

        Moja mała - Oliwia Maria - ma oba imiona po Mamie. Miałam dokładnie tyle samo
        lat i miesięcy co Mama, kiedy urodziłam córeczkę.
        Ślub wzięłam w 30 rocznicę ślubu moich Rodziców.
        A na pocieszenie myślę zawsze, że mam moich Rodziców zawsze przy sobie,
        gdziekolwiek mieszkam, dokądkolwiek wyjadę, skądkolwiek będę powracać wink

        Trzymajcie się i Wy.
    • e_magnolia Re: mamy bez mam 19.08.05, 21:19
      moja mama zmarła 6 lat temu, wyszła z domu i już nie wróciła, nie wiedziała,że
      jest tak powaznie chora, zawsze myślała o nas na siebie nie miała czasu, mój
      mąz jej nie zdązył poznać syneczek niestety tez nie, bardzo mi jej brakuje,
      bardzo tęsknie, ale najgorsze jest to, że wszystko sie zaciera, coraz mniej
      pamiętam byłaby najlepszą babcią, często o niej myślę, często płaczę z
      tęsknoty, nadal jej badzo barzo potrzebuję, boże jak tęskie....

      no i rozkleiłam się.....
      • zibi62 Re: mamy bez mam 19.08.05, 21:47
        doskonale Was rozumiem. moja mama tez zachorowała nagle, poszła do spzitala w
        dzień moich urodzin. 3 lata temu, w dzięń jej imienin ja z kolei tez trafiąłm
        do szpital, byłam w ciazy, urodziłam w 6 m-cu dziudzius nie przezył. czy na mnie
        ciazy jakieś fatum???? tez mnie deneruje, jak dziewczyny narzekają z eim cięzko,
        a mają mame na każde zawołanie. ja zostałam sama z 3 miesięcznym dziecki, bo
        meża wysłali na 5 m-cy w delegację. było BARDZO cięzko, chyba nie musze
        opowiadać. Ja bardzo sie boje ze zapomnę swoją mamę, jej dotyk, głos. na
        cmentarz ni dam rady wziac małego, co mam powiedizć,, Mamo, to Twój wnuk, na
        którego wszyscuy czekali 5 lat, a Tobie zabrakło paru miesiecy by go zobaczyć".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka