Dodaj do ulubionych

Na dworzu...

22.08.05, 21:30
wszędzie to słyszę, czytam na forum, brrr...

Czy tylko mnie to drażni?
Obserwuj wątek
    • paq Re: Na dworzu... 22.08.05, 21:31
      a co "na polu" lepiej?smile))
      • ewbal Re: Na dworzu... 22.08.05, 21:40
        Na dworze czy na polu to kwestia miejsca zamieszkania, ale na dworze a na dworzu
        to już kwestia ortografii. Nigdy nie czepiam się błędów, sama czasami je
        popełniam, ale ten denerwuje mnie strasznie. Nie prowokuję też kolejnej
        bezsensownej dyskusji, zapytałam jedynie, czy tylko mnie to denerwuje. Ot cowink


        Pozdrawiam
        Ewa, mama Jakuba (20.12.2001) i Aleksandry (23.01.2005)

        "-Kubusiu, idź po trawce. -A co to jest potrawka?"
        • vanilla4 Re: Na dworzu... 22.08.05, 21:57
          też nie lubię tego zwrotu tak samo jak zwrotu "kupywać" i np. "te dziecko"
          zamiast "to dziecko"
        • dzindzinka Re: Na dworzu... 23.08.05, 13:11
          To kwestia gramatyki, nie ortografii.
          • dzindzinka Re: Na dworzu... 23.08.05, 13:17
            Sama pochodzę z południa Polski, mówiłam "na polu" do momentu, gdy koleżanka ze
            studiów zwróciła uwagę, że "pole" to przecież tylko ziemia na której się coś
            uprawia. Przyznałam jej rację i jakoś automatycznie zaczęłam mówić "na dworze".
            Nie słyszałam, by ktoś mówił "na dworzu".
        • czajkax2 Re: Na dworzu... 23.08.05, 23:05
          ewbal napisała:

          Nie prowokuję też kolejnej
          > bezsensownej dyskusji, zapytałam jedynie, czy tylko mnie to denerwuje. Ot cowink

          Powinnaś była wiedzieć że takie pytanie na 100% spowoduje dyskusję. Czy
          bezsensowną to zależy od zdania czytajacego.
          W końcu takie jest zamierzenie forum. pojawia się wątek, który powoduje
          dyskusjęsmile Logiczne,prawda?
          Z dwojga złego to już wole jak ktoś powie " na dworzu" niż "na polu". Makabra.
          • ewbal Re: Na dworzu... 24.08.05, 11:36
            Droga Czajko, wątek napisałam pod wpływem pewnego impulsu. Jestem akurat u
            teściowej i tutaj wszyscy używają formy "na dworzu". Nawet teściowa, osoba
            bardzo wykształcona. Zaczął też mówić tak mój synek. Napisałam, że nie
            prowokuję bezsensownej dyskusji, ponieważ 2 pierwsze posty odebrałam jako
            zarzut, że sieję zamęt na forum. Nie taki był mój cel i na szczęście 99%
            pozostałych odpowiedzi było zgodne z moim oczekiwaniem. Proste pytanie, prosta
            odpowiedż. I to się nazywa sensowna dyskusja. Logiczne, prawda?

            Z jednym się z Tobą zgodzę, powinnam była wiedzieć jaka będzie reakcja. Przecież
            nie czytam Was od dzisiaj.
            • czajkax2 Re: Na dworzu... 24.08.05, 12:11
              Droga Ewbal. Przejrzałam cały wątek,a aszczególnie 2 pierwsze odpowiedzi
              i........ nie widze żeby ktoś sugerował ze siejesz zamęt na forum. To tylko
              Twoje subiektywne odczucie.
              Jak napisałaś ze nie chcesz wywoływac duskusji to się zaśmiałam,bo przeciez po
              to jest forumsmile Jak sama piszesz powinnaś wiedziec jaka będzie reakcja bo nie
              jestes tu od dzisiaj. Ale... ja nie zauważyłam jakieś strasznej reakcji. Wręcz
              przeciwne,większosć ci przyklasnęła i pisała co jeszcze je denerwuje. Tak więc
              nie powinnaś się matrwić, wątek rozwinął się w kierunku, w jakim chciałaś.
              Pozdrawiam
              • misiabella Re: Na dworzu... 24.08.05, 21:31
                Balba,no co Ty?Serio?
                Ja z Łodzi jestem i nigdy nie słyszałam "na dworzu"-zawsze "na dworze".
                Mnie denerwuje słowo "bynajmniej" używane w znaczeniu "przynajmniej".
                Dość często spotykane.
                A od strony ortografii forumowej - gdy byłam w ciąży co i rusz czytałam
                o "skórczach"...
    • przedszkolak2 Re: Na dworzu... 22.08.05, 21:34
      Już myślałam,ze ktoś zaczyna wątek, o tym jak to "na dworzu" było.
      Okropność!
    • ania.silenter Re: Na dworzu... 22.08.05, 22:13
      nie cierpię tego zwrotusad((, a tak się mówi tu, gdzie mieszkam czyli w
      Warszawie.
      Ja zawsze mówię na polu, bo z południa jestemsmile.
      pozdrawiam
      • katklos Re: Na dworzu... 22.08.05, 22:17
        Ja też z południa i "na pole" chadzam, co tu, gdzie mieszkam, czyli w
        Wielkopolsce, wzbudza ogólną wesołośćsmile
        • anulka.p Re: Na dworzu... 22.08.05, 22:19
          A we Wrocławiu mówi się poprawnie, na dworzesmile.
          • kosheen4 Re: Na dworzu... 22.08.05, 22:24
            > A we Wrocławiu mówi się poprawnie, na dworzesmile.

            w odniesieniu do czego to "poprawnie", wobec relacji dworze/dworzu czy
            dworze/polu że tak zapytam?
            • anulka.p Re: Na dworzu... 22.08.05, 22:32
              dworze/dworzu.
              • kosheen4 Re: Na dworzu... 22.08.05, 23:01
                anulka.p napisała:

                > dworze/dworzu.

                no to straciłam przepiękną okazję, żeby móc trochę posmrodzić dydaktycznie i
                trochę popouczać. szkoda, nie ma się na kim wyładować ;-(
                • anulka.p Re: Na dworzu... 22.08.05, 23:25
                  Kosheen, cy ja dobrze dedukuję, że Ty z Krakowa jesteś i mocno przywiązana do
                  formą "na polu"?smileps. Od razu zaznaczę, ze nic mam przeciwko tej formie, bo o
                  tej porze, to już bym nie chciała, żeby się na mnie wyładowywanowink
                  • kosheen4 Re: Na dworzu... 22.08.05, 23:46
                    anulka.p napisała:

                    > Kosheen, cy ja dobrze dedukuję, że Ty z Krakowa jesteś i mocno przywiązana do
                    > formą "na polu"?smileps. Od razu zaznaczę, ze nic mam przeciwko tej formie, bo o
                    > tej porze, to już bym nie chciała, żeby się na mnie wyładowywanowink

                    tak, z krakówka, ale nie przesadnie przywiązana do formy pole bo mama z mazowsza
                    i dwór też znam.
                    wolę określenie "na zewnętrznej".
      • kokolores Re: Na dworzu... 22.08.05, 22:18
        ania.silenter napisała:

        > nie cierpię tego zwrotusad((, a tak się mówi tu, gdzie mieszkam czyli w
        > Warszawie.
        > Ja zawsze mówię na polu, bo z południa jestemsmile.
        > pozdrawiam

        Z tego co wiem , w Warszawie mowi sie " na dworze", a nie " na dworzu" !!
        :o)
        • ania.silenter Re: Na dworzu... 22.08.05, 22:32
          kokolores napisała:

          > ania.silenter napisała:
          >
          > > nie cierpię tego zwrotusad((, a tak się mówi tu, gdzie mieszkam czyli w
          > > Warszawie.
          > > Ja zawsze mówię na polu, bo z południa jestemsmile.
          > > pozdrawiam
          >
          > Z tego co wiem , w Warszawie mowi sie " na dworze", a nie " na dworzu" !!
          > :o)

          Wszyscy moi znajomi (i nieznajomi teżwink), których słyszałam w Wa-wie ,
          mówią "na dworzu", ale za ich "warszawskość" nie ręczę, he, hesmile.
          pozdrawiam
          • kokolores Re: Na dworzu... 22.08.05, 23:06
            ania.silenter napisała:
            > Wszyscy moi znajomi (i nieznajomi teżwink), których słyszałam w Wa-wie ,
            > mówią "na dworzu", ale za ich "warszawskość" nie ręczę, he, hesmile.
            > pozdrawiam

            O Bossssszzzzzze , to z kim ty sie zadajesz,hihihi!
            :o)
    • anet22 Re: Na dworzu... 22.08.05, 23:10
      strasznie mnie to drażni.
      Jak tak można mówić??
      brrrrr
    • kosheen4 sex, sex, sex 22.08.05, 23:18
      drażni mnie pisanie "sex" zamiast "seks". osoba pisząca sex automatycznie jest w
      moich oczach nieukiem (urazy nie chowam, myślę sobie: kolejny kretyn i zapominam
      po zamknięciu posta).
      czy kogoś jeszcze drażni "sex"?
      • triss_merigold6 Re: sex, sex, sex 22.08.05, 23:41
        Drażni.
        Podobnie jak słowa:
        - szlak (szlag poprawnie, jeśli mówimy o tym co trafia nagle)
        - dekold
        - kłucić
        - inteligętny
        Oraz inne liczne przejawy analfabetyzmu.
        • emango Re: sex, sex, sex 22.08.05, 23:46
          Chciałabym potwierdzić: w Warszawie większość ludzi, których spotykałam
          (mieszkałam ponad siedem lat, nadal regularnie odwiedzam), mówiła: na dworzu. I
          też mnie to drażni bardzo (z Wrocławia jestem wink ).

          • ewbal Re: sex, sex, sex 23.08.05, 15:19
            A ja jestem teraz u teściowej w Radomiu i tutaj wszyscy mówią na dworzu.
            Pochodzę z okolic Wrocławia i tam mówiło się na dworze. Sama unikam tego słowa.
            Wolę konkretniej: na spacerze, na placu zabaw, w parku itd.

            "Na polu" mnie nie rusza, chociaż u nas tak się nie mówismile
        • kosheen4 Re: sex, sex, sex 22.08.05, 23:49
          triss_merigold6 napisała:

          > Drażni.
          > Podobnie jak słowa:
          > - szlak (szlag poprawnie, jeśli mówimy o tym co trafia nagle)
          > - dekold
          > - kłucić
          > - inteligętny
          > Oraz inne liczne przejawy analfabetyzmu.

          orginalny, he he.
          kobietą - w celowniku liczby mnogiej
          i dużo innych kwiatków po forach się wala...
        • anulka.p Re: sex, sex, sex 22.08.05, 23:52
          Dekold to rzadko widuję, inteligętny w sumie też, szlak i kłucić - rzeczywiście
          bardzo często, ale przyuważyłam wyraz, który w 9 na 10 przypadków pisany jest z
          błędem "oCHYda". "ochydny" itd. Zauważyłam, że nawet osoby, ktore kojarzę, że
          piszą całkiem poprawnie też "ochydują". W sumie dziwne.
          • headonshoulders Re: sex, sex, sex 22.08.05, 23:56
            mnie szczela szlak ( smile) ) jak czytam chrzesny/chrzesna. Albo - "ja rozumie" - zamiast ja rozumiem.
            Albo "pomoz ci"
            Na dworzu tez oblesne. brrrr
        • kosheen4 Re: sex, sex, sex 22.08.05, 23:57
          triss_merigold6 napisała:

          > - szlak

          to zdaje się wynika z neiznajomości pochodzenia słowa, jest używane mechanicznie
          jako samodzielne określenie typu: zaraz mnie popieści, ale zapytaj czy ten kto
          mówi o szlaku rozumie o czym mówi. co to znaczy że cię trafi szlaK? ano nie
          wiem, odpowie spora część indagowanych, nieświadoma że określenie to tożsame
          jest ze swojskim "piorun mnie strzeli" a zaczerpnięte z niemieckiego
          (schlag=udar), tyle że u niemiaszków apel do niebios jest o apopleksję a u nas o
          wyładowanie atmosferyczne.
          no to zaszpanowałam wiedzą.
          • headonshoulders Re: sex, sex, sex 22.08.05, 23:59
            kosheen kocham twoja sygnaturke smile
            • kosheen4 Re: sex, sex, sex 23.08.05, 00:24
              headonshoulders napisała:

              > kosheen kocham twoja sygnaturke smile

              prawdziwa jest hm.
              aaaa, wiem co mnie jeszcze doprowadza do szału.
              kiedy matki mówią o synu i córeczce, że mają "parkę".
              parkę to można mieć chomików albo myszek, bo już nawet psów czy kotów nie. bo ja
              wiem, jakieś to infantylne. czy coś.
              • aszar.kari Ten dwor :) 23.08.05, 04:40
                Z tym wyjsciem na dwor to nie jest takie proste ani oczywiste - najtezsze glowy
                specjalizujace sie w historii przemian jezyka polskiego nie sa w stanie
                jednoznacznie stwierdzic, czy mamy do czynienia z przeksztalceniem sie dworu
                czy podworca - jesli dworu, to na dworze; jesli jednak podworca - to na
                podworcu a wiec i na dworzu. Forma "na dworzu" akceptowana jest wiec jako
                gwarowa i jako taka bledem nie jest choc zapewne bywa rownie denerwujaca dla
                niektorych jak dla innych np. krakowskie "spazniac sie" czy
                warszawskie "schaboszczak" lub "marchiewka" smile Okreslenie "na polu" mnie
                osobiscie smieszy niezmiennie podobnie jak poznanski "sklep".
                Aszar
                • paulka25 Re: Ten dwor :) 23.08.05, 04:51
                  Ja mam kolezanke warszawianke, *inteligetna* i wyksztalcona skadinad(jak to sie
                  pisze-?)winki tez ciagle od niej slysze na *dworzu* wiec moze cos w tym jest, ze
                  to po warszawsku smile. Ja z kolei nie cierpie slowa *tylni* a jak slysze *tylnie
                  kola* to mna trzepie.
                  • edytkus Re: Ten dwor :) 23.08.05, 08:19
                    paulka25 napisała:

                    > Ja z kolei nie cierpie slowa *tylni* a jak slysze *tylnie
                    >
                    > kola* to mna trzepie.

                    Jakiego okreslenia w takim razie uzywasz aby dac do zrozumeinia ze masz na mysli... tylnie kola? wink


                    Mnie bledy nie przeszkadzaja co nie znaczy ze nie rzucaja sie w oczy, gwar wszelakich czepiac sie nie
                    bede (dworzu-dworze, klamie-klame etc.). Debilem nie jestem, domysle sie o co komus chodzilo.
                    Jednak przyznam ze tez mam faworyta, sa nim forumowe "bladynki" wink)) - jak widze taki kwiatek od
                    razu przychodza mi do glowy dowcipy o blondynkach surprised
                    • paulka25 Re: Ten dwor :) 23.08.05, 12:57
                      edytkus napisała:

                      > paulka25 napisała:
                      >
                      > > Ja z kolei nie cierpie slowa *tylni* a jak slysze *tylnie
                      > >
                      > > kola* to mna trzepie.
                      >
                      > Jakiego okreslenia w takim razie uzywasz aby dac do zrozumeinia ze masz na
                      mysl
                      > i... tylnie kola? wink
                      >

                      Uzywam wtedy okreslenia TYLNE kola. Zawsze wydawalo mi sie, ze to poprawna
                      forma ale jak swego czasu wszedzie wszystko widzialam *tylnie * to zwatpilam smile
                      >
                      >
                    • zona_wojtka Re: Ten dwor :) 23.08.05, 17:14
                      edytkus napisała:

                      > Jakiego okreslenia w takim razie uzywasz aby dac do zrozumeinia ze masz na
                      myśli... tylnie kola? wink
                      >

                      Dzięki edytkus, dawno się tak nie uśmiałam...
                      Tylne koła.
    • mama.tadka Re: Na dworzu... 23.08.05, 13:07
      A mnie ostatnio denerwuje szerząca się forma TE + rzeczownik w rodzaju nijakim,
      np. te dziecko, te auto.
      Widzialam to nawet kilka razy w druku w czasopismach.
      • mama.tadka Re: Na dworzu... 23.08.05, 13:08
        No i zgodnie z tą samą logiką: ONE zamiast ono.
        Te dziecko wzięlo lopatkę. One chyba pójdzie do piasku.
        Brr.
    • anias29 Re: Na dworzu... 23.08.05, 13:19
      U nas (Trójmiasto) mówi się "na dworze". A mnie denerwuje "tą książkę"
      zamiast "tę książkę" hihi.
      • pade Re: Na dworzu... 23.08.05, 15:34
        Mnie wkurza to dworzu, a jeszcze bardziej trochu, albo troszku. Tak mówi babcia
        moich dzieci, brrr, i mój syn zaczął ją naśladować, mamo daj troszku...
        ło matko!
        • dzindzinka Re: Troszku to pół biedy 23.08.05, 18:32
          "Troszki" jest jeszcze bardziej wkurzające.
    • zona_wojtka Re: Na dworzu... 23.08.05, 17:04
      maniciure, pediciure..................
      brrrr............








      Autorstwa ewbal, rzecz jasna.
      • balba_77 Re: Na dworzu... 23.08.05, 19:04
        mnie forma "na dworzu" początkowo dziwiła i drażniła, ale ja myślałam że to
        kwestia gwary, zwłaszcza że w moim mieście to mozna "ze świecą w ręku" szukać
        kogoś kto by się taką formą posługiwał. Kiedy mieszkałam w Łodzi "na dworzu"
        słyszałam codziennie.

        ale wiecie jakie słowo doprowadza mnie do szewskiej pasji.... GARCZEK....brrrr
        • niutaki Re:a ja myślałam, że jak na dworze to przynajmniej 23.08.05, 23:07
          królewskimsmile i mówię na dworzu, łeb mi urwijta proszę bardzosmile
        • kosheen4 Re: Na dworzu... 24.08.05, 21:47
          balba_77 napisała:


          > ale wiecie jakie słowo doprowadza mnie do szewskiej pasji.... GARCZEK....brrrr

          o proszę, a mnie to w ogole nie przeszkadza smile a co proponujesz zamiennie?
          • misiabella Re: Na dworzu... 24.08.05, 21:54
            Garnuszek? smile
          • kokolores Re: Na dworzu... 24.08.05, 22:21
            Garnek np.
            :o)
    • babka71 A mnie do szału doprowadza: 24.08.05, 22:29
      chiba zamiast "chyba"
    • black.and.white Re: Na dworzu... 24.08.05, 22:43
      Jak by było "na dworzu", to byłby "ten dwórz". Według mnie.
    • katarzyna11 Re: Na dworzu... 25.08.05, 00:40
      A w Krakowie mówimy "na pole". Dlaczego? Bo jak pan szedł do chłopa to
      mówił "na pole", a jak chłop do pana, to "na dwór". Tym niemniej "na dworzu"
      jest denerwujące. "Ale punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia...".
      • mama.tadka Re: Na dworzu... 25.08.05, 08:21
        smile))
        • chloe30 Re: Na dworzu... 25.08.05, 10:38
          No coż, kolejny kwiatek: ORENŻADA.
          • kjasja Re: Na dworzu... 25.08.05, 10:41
            a mnie wnerwia, jak sie mowi;Trzea, zamiast trzeba(nawet w tv cholera tak mowia)
    • kin2 Re: Na dworzu... 25.08.05, 10:56
      Hej a co powiecie na takie "kwiatki":
      wziełem, poszłem, dźwi, wyłanczać coś, i np przedstawiając kogoś" to jest
      Krzysiu",itp.
      W Lublinie mówimy: byłam na dworze, idę na dwór...czasami na podwórko, na plac
      ( w znaczeniu plac zabaw) na spacer, chyba prawidłowo.
      Natomiast określenia na polu czy na dworzu, chociaż tego nie znoszę , nie
      uważam za błąd ortograficzny a jedynie gwarę regionalną.
    • edytka73 Re: Na dworzu... 25.08.05, 23:36
      Od dziecka, w Polsce południowej, mówiłam "byłam na polu,idę na pole", potem na
      studiach zamieszkałam z dziewczyną ze środokowej Polski, która mówiła "na
      dworzu" i drażniło mnie to strasznie. Potem wróciłam na południe i zaczęło mnie
      draznić "pole". Mówię "na zewnatrz" lub precyzuje (podwórko, park, spacer)...

      Garczek - tez południe; i jeszcze "garneczek" - nawet moje dziecię podczas
      wakakacji tak mówi. A "łupy" na wszystkie obierki (łupy z ziemniaków, ogórków,
      pomidorów)? Zamiast "skórki"? Bo "łupy" a w zasadzie "łupiny" to te od
      orzechów...

    • maadzik3 Re: Na dworzu... 26.08.05, 01:18
      Nie tylko Ciebie, mnie tez, okropnie. Ja mowie "na dworze" moj maz "na polu"
      (Krakowsmile))
      Magda

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka