aasb
21.09.05, 23:46
Witam, jestem młodą (25lat) mężatką, nie mam jeszcze dzieci. W chwili obecnej
skończyłam studie i próbuję znaleźć pracę. Na brak doświadczenia nie narzekam
(mam 6 lat doświadczenia) w różnych branżach. I tak sobie chodzę z rozmowy na
rozmowę i zaczynam się zastanawiać czy nie nosić ze sobą dyktafonu. Na każdej
rozmowie pada pytanie "Czy zamierza Pani mieć dzieci"...chce się
krzyknąć "halo , a gdzie prawo pracy..." no ale wiadomo pracodawca "Twój Pan"
to on rządz nie prawo. I powiem tak bez względu na to co odpowiadam na ten
temat słyszę"Bo jeśli Pani zamierza mieć dzieci to u nas raczej nie ma
miejsca dla młodych mam". Na nic tłumaczenia że nie zamierzam zajść w ciążę
zaraz po zatrudnieniu, do pracy będę chodzić do końca ciąży, o ile będzie to
możliwe ze względu na stan zdrowia, a urlopem podzielę się z mężem...ich to
nie obchodzi. Jestem potencjalną mamą, a więc nie dyspozycyjnym pracownikiem,
więc błagam skończmy z gadkami że firmy nie mają nic przeciwko młodym mamom,
bo tak nie jest...