Dodaj do ulubionych

Babcia czy niania i asertywność

27.09.05, 10:28
Jest mi potrzebna opiekunka do dziecka i do wykonywania drobnych prac
domowych na jakieś 4 godziny dziennie. Pomoc zaoferowała babcia czyli
teściowa, bo w rodzinie trzeba sobie pomagać. Tyle, że - z wielu powodów - aż
takiej pomocy od babci nie chcę. Muszę mieć ciszę, spokój do pracy, zero
pogawędek i panią, której mogę wyjaśnić czego od niej oczekuję. Krótko mówiąc
potrzebuję kogoś do PRACY (za którą zapłacę) a nie długoterminowej i
zobowiązującej PRZYSŁUGI.
Teściowa chyba poczuła się urażona, że "wolę kogoś obcego". Tak, wolę. Do
codziennej pomocy. Sprawa będzie wracać i jak teraz delikatnie i bez urażania
wyjaśniać?
Obserwuj wątek
    • ala67 Re: Babcia czy niania i asertywność 27.09.05, 10:58
      Byle nie tak otwarcie, jak tutaj na forum - że teściowa zakłóci Ci spokój i
      uniemożliwi pracęwink
      A tak serio, ja bym wytłumaczyła, że o ile pomoc przy opiece nad wnukiem
      przyjmę z radością, o tyle nie wyobrażam sobie, aby mama (o ile tak się
      zwracasz do teściowej) zmywała czy prasowała u mnie na etacie, a taka pomoc
      także jest mi potrzebna. Zwyczajnie czułabym się skrępowana faktem, że osoba, z
      którą jestem w tak szczególnych relacjach, wykonuje u mnie w domu prace
      porządkowe.
      Co innego opieka nad wnukiem - ale ona bywa przecież potrzebna w większym
      wymiarze niż 4 godz. dziennie. Powiedziałabym zatem babci, że zrobi mi
      prawdziwą przyjemność zajmując się wnukiem w sytuacji awaryjnej, bądź wtedy,
      kiedy chciałabym wyjść wieczorem z mężem.
      Pozdrawiam
      • triss_merigold6 Re: Babcia czy niania i asertywność 27.09.05, 11:06
        Bardzo ładne. Serio. Teściowa z własnej inicjatywy (co mnie krępuje i irytuje)
        bierze się za pomaganie mi w domu. Jeśli zostaje z małym kiedy wychodzę to
        pozmywa, chce myć podłogę, kiedyś okno umyła (!). Cały czas narzekając jak źle
        się czuje.wink
        Nie zwracam się "mamo" tylko bezosobowo. Relacja na dystans.
        • ala67 Re: Babcia czy niania i asertywność 27.09.05, 11:28
          Kiedy moja teściowa zostaje z dziewczynkami, pyta czasem: Co mam zrobić?
          Kartofelki obrać, coś podgotowac? Odpowiadam wtedy (chyba, że sytuacja jest
          wyjątkowa), że - pobawić się z dziećmi, już one zadbają, żeby się nie nudziłasmile
          Obiad ugotować i posprzątać we własnym domu mogę, a pobawić się z dziećmi
          zamiast babci nie jestem w stanie - kontakt z babcią ma przecież zupełnie inną
          jakość, niż z rodzicami.
          A bez pytania moja teściowa do żadnej roboty w moim domu się nie bierze, i
          bardzo mi to odpowiada. Przede wszystkim naprawdę by mnie to krępowało, a
          ponadto wcale nie wiem, czy nie odebrałabym umycia przez nią podłogi jako
          wytknięcia, że nie mam za czystowink, już wolę, jak na moje słowa "ale tu
          bałagan" mówi "dziecko, gdzie ty tu bałagan widzisz", choćby i obiektywnie on
          był, w końcu przy dzieciach ciężko o porządek non stopwink
    • yenna_m Re: Babcia czy niania i asertywność 27.09.05, 11:23
      ja bym podkreslila tez aspekt, że czułabym się bardzo skrepowana i bardzo nie w
      porzadku, gdbybym od tesciowej wymagala takich codziennych przyslug, bo
      wiadomo - ona tez ma swoje zycie, swoje kolezanki, jakies plany. I że bardzo
      bylabym zadowolona z jej pomocy, bo jest nieoceniona, ale nie tak regularnie,
      nie codzinnie, nie na zasadach uwiaqzania i obowiazku, bo czulabys, ze
      wykorzystujesz tesciowa, a nie o to chodzi.

      w ten ton bym uderzyla
      • triss_merigold6 Re: Babcia czy niania i asertywność 27.09.05, 11:39
        Dokładnie: czułabym, że wykorzystuję - to raz; dwa - taka pomoc jest bardzo
        zobowiązująca; a trzy - faktycznie byłoby to dla mnie utrudnienie a nie pomoc
        codzienna.
        Obcej pani mogę powiedzieć, że dziecko ma wychodzić na spacer i w jaki sposób
        pani poradzi sobie z wózkiem (1 piętro bez windy) to jej problem.
        Obcej pani mogę zostawić instrukcje o co mniej więcej mi chodzi.
        Obcej pani przychodzącej do pracy nie czuję się zobowiązana częstować,
        przygotowywać czegoś na ciepło, pogadać. Teściowa jest IMO gościem i głupio tak
        pokazać palcem a potem dziękuję, 4 godziny minęły.
        Obcej pani mogę powiedzieć, żeby przez 4 godziny pod żadnym pozorem nie
        wchodziła mi do pokoju, nie pytała, nie próbowała konwersować.
        Wreszcie obca pani dostanie kasę i koniec. Do niczego więcej mnie nie
        zobowiązuje.
        Dochodzi aspekt religijny: teściowa głosi czy ktoś sobie życzy czy nie i
        obawiam się, że przy codziennym kontakcie z dzieckiem zacznie przemycać
        swoje "prawdy".
        • kasik751 Re: Babcia czy niania i asertywność 27.09.05, 12:09
          Ja tez tak jak yenna: nie wyobrazam sobie obarczania czlonkow rodziny
          wychowaniem i opieka nad moimi dziecmi w trybie stalym. Przeciez pani
          tesciowa wink tez ma swoje sprawy i absolutnie nie wypada wieszac jej na nos
          obowiazkow, ktore wymagaja TAKIEEEEGO poswiecenia. A co jesli dziecie sie
          rozchoruje i nie daj boze bezcenna pania tesciowa zarazi grypa? Nigdy bym sobie
          nie wybaczyla!
          I w ten desen smile)) czyli podkreslajac, ze to tylko dla pani tesciowej dobra, bo
          dziecko oczywiscie na tym straci, no ale nie jest pepkiem swiata.
          Nie wiem jakim pani tesciowa dysponuje intelektem, ale jesli przecietnym to
          jeszcze bedzie z Was dumna smile
          Pozdrawiam.
          • triss_merigold6 Boskie jesteście :) 27.09.05, 12:26
            Argument z poświęceniem odpada. Niestety, bo jest super. Moja teściowa kocha
            się poświęcać z ewangelicznym miłosierdziem. Byłaby zachwycona. Już
            stwierdziła, że swoją "służbę" (głoszenie) może przenieść na popołudnia, bo w
            rodzinie trzeba się kochać i sobie pomagać. Jakoś mnie, kurde, nie
            przekonała.D
            • kasik751 Re: Boskie jesteście :) 27.09.05, 12:30
              No to zostalo to co pisza dziewczyny: matka mojego meza nie bedzie moja sluzaca.
              • triss_merigold6 Re: Boskie jesteście :) 27.09.05, 12:32
                Taa jest.
                Czujesz ten klimat poświęcania się i pomagania, który w gardle staje?
                • kasik751 Re: Boskie jesteście :) 27.09.05, 12:36
                  Czuje.
                  Ale pewnie zauwazylas - ja nie jestem zbyt taktowna smile) to co dotyczy wnetrza
                  naszej komorki rodzinnej zalatwiam od reki, bez wzgledu na konsekwencje i jesli
                  dyplomacja nie pomaga to trudno. Nie jestem w stanie ja sie poswiecic do
                  takiego stopnia, zeby dac sie zdlawic czyjemus poswieceniu i najsczerszym
                  dobrym intencjom smile)
            • ala67 Re: Boskie jesteście :) 27.09.05, 12:38
              Triss, im więcej piszesz o swojej teściowej, tym bardziej nabieram przekonania,
              że niania to jedyne słuszne wyjście, bez urazy, oczywiście. Ale ja jestem
              bardzo czujna wobec takich miłosiernych, uwielbiających się poświęcać osób. One
              na ogół nie mają własnego życia, a wpływ kogoś takiego na dziecko nie jest
              korzystny. Zaś codzienny, regularny kontakt z dzieckiem na pewno bez wpływu na
              niego nie pozostanie.
              Niech babcia będzie babcią, nie nianią...
    • mama.tadka Re: Babcia czy niania i asertywność 27.09.05, 11:59
      Triss, popieram cię w 100%, żadnych dlugoterminowych przyslug od rodziny, bo na
      tym się wlaśnie stosunki rodzinne psują.

      Madrych porad, niestety, nie mam smile Ale z calą pewnością sobie poradzisz i
      będzie tak, jak TY chcesz.
    • wieczna-gosia niania i asertywność zdecydowanie!!! 27.09.05, 12:05
      Babcia to babcia a niania to niania.

      Postaw na argumenty:
      pomocy potrzebujesz na wszystkie dni (nie ma latania do lekarza, zle sie czucia
      itd. Slowem strasznie jest to zobowiazujace).

      A poza tym "tak zdecydowalismy" zapisz sobie na scianie i juz cwicz, zeby ci
      naturalnie wychodzilo.
      • kasik751 Re: niania i asertywność zdecydowanie!!! 27.09.05, 12:12
        Ja mysle, ze triss to bez problemu przyjdzie naturalnie, jedyne co bym zalecala
        cwiczyc, to zeby wyszlo... z czuloscia, hihi smile)
    • judytak Re: Babcia czy niania i asertywność 27.09.05, 12:13
      nie mów, że zatrudniasz nianię, która przy okazji pozmywa,
      powiedz, że zatrudniasz pomoc domową, która przy okazji czasami przypilnuje
      dziecko

      powiedz, że nie chciałabyś, żeby przebywanie z babcią było dla dziecka
      codziennym, rutynowym obowiązkiem, tylko właśnie atrakcją, przyjemnością

      możesz też poprosić babcię o jakąś konkretną "przysługę", drobną, żeby cię nie
      krępowała, ale regularną, żeby babcia miała satysfakcję (np. żeby zabierała
      dziecko do siebie co tydzień jedno popołudnie/wieczór, czy coś w tym sensie)

      pozdrawiam
      Judyta
      • umasumak Re: Babcia czy niania i asertywność 27.09.05, 12:19
        judytak napisała:

        > nie mów, że zatrudniasz nianię, która przy okazji pozmywa,
        > powiedz, że zatrudniasz pomoc domową, która przy okazji czasami przypilnuje
        > dziecko

        O to, to, to! Doskonała rada Judytak!
        • triss_merigold6 Re: Babcia czy niania i asertywność 27.09.05, 12:31
          Już się wygadałam niestety.crying Stara a głupia, zamiast ugryźć się z język.

          Babcię prosimy o przyjechanie, odwiedzenie małego raz na jakiś czas. Raczej
          rzadko.
          Ja sobie poradzę, nie ma obaw tyle, że chcę w miarę miło.

          Nie te klimaty, żeby znaleźć zrozumienie dla zatrudnienia codziennej pomocy
          domowej przez niepracującą babę. DD
          To, że muszę w domu pracować, żeby coś koniecznie napisać i zajmie mi to kupę
          czasu też nie argument. A niańkę opłaci mój ojciec dopóki nie zacznę w miarę
          zarabiać. Sam mi taką propozycję złożył i upiera się przy tym od miesiąca, dla
          niego to finansowo lekki twist.
          • kasik751 Re: Babcia czy niania i asertywność 27.09.05, 12:39
            Powiedz, ze tata postawil warunek, ze niania musi byc do 40 r.ż., znac 4 jezyki
            obce i jazde konna smile))))))
            No kurde triss, bron sie jakos! smile)
        • tynia3 Re: Babcia czy niania i asertywność 27.09.05, 12:35
          Triss, każda babcia jest super, ale mam wrazenie, że zdrowsze są relacje, gdy
          jest jeszcze niania (babcine spojrzenie bywa często nietrzeźwe wink))). Jest
          niania i: a) babcia czuje się mniej potrzebna - wiadomo, ale b) jednocześnie
          można jej wpoić przekonanie, że ona to jest od przyjemności, a od obowiązków -
          rzecz jasna - niania (a to wszystko z troski o mamusine zdrowie). I będzie ok,
          na pewno.
    • iwoniaw Re: Babcia czy niania i asertywność 27.09.05, 15:07
      W świetle tego, co napisałaś, masz tylko jedno wyjście: do znudzenia i z
      uśmiechem ucinać temat za każdym razem, gdy się pojawi propozycja pomocy.
      "Dziękuję, że mogę liczyć na pomoc w razie czego, rzeczywiście, czasem bez
      rodziny to by sobie człowiek nie poradził".
      Panią do pomocy oczywiście zatrudnij i nie tłumacz się specjalnie, bo cóż tu
      powiedzieć "delikatnie"? Zrozumienie dla umysłowej pracy w domu jest wśród osób
      postronnych z reguły żadne i masz 100% racji podejrzewając, że o "niezakłócanie"
      będzie trudno.
      Myślę, że nawet z obcą osobą zatrudnioną za pieniądze może być trudno, tyle że
      ją można zwolnić i, jak rozumiem, o to właśnie chodzi. Zresztą sama to przecież
      wiesz i po co ja to piszę wink Człowiek często by chciał "nie urazić rodziny", no
      ale niektórzy tak mają, że i tak im będzie przykro, bo coś tam. Zatem - tylko
      metoda zdartej płyty "dziękuję za chęć pomocy, pani Kasia sprawdza się
      znakomicie, wszystko ok"
      • triss_merigold6 Re: Babcia czy niania i asertywność 27.09.05, 15:09
        Widzicie jak trudno jest odmówić skorzystania z oferowanej przysługi? DDD

        Sure, że będę uprzejmie powtarzać. Głównie chodzi o to, że od opłacanej niani
        mogę wymagać, teściową musiałabym prosić i uznać jej wolę zrobienia albo
        niezrobienia czegoś.
    • gepart_czester Re: Babcia czy niania i asertywność 27.09.05, 16:39
      Powiedz jej tak:
      sluchaj zdecydowalam sie na nianie poniewaz tak fajnie mi sie z toba gada (big_grin),
      ze nie moglabym skoncentrowac sie na pracy. Wiesz ta niania jest polecona od
      mojej znajomej. Dziewczyna tez miala tak, ze przychodzila do nich niania
      (podobno kontakt z obca osoba bardzo rozwija dzieckobig_grin)a gdy nagle cos wypadlo
      babcia.W ten sposb kolezanka uniknela przemeczenia babci a na to to juz w ogole
      nie mozesz sobie pozwoli. Poza tym ama doskonale wiesz ile Twoj bobas wymaga
      opiekibig_grin.
      Glowa do gory. Po prostu obroc kota ogonem.
      • lgosia1 Re: Babcia czy niania i asertywność 27.09.05, 16:46
        ja do drobnych prac domowych wynajęłam na 2 godz. dziennie studentkę, a
        dzieckiem opiekują się na zmianę babcie (do 8-9 godz dziennie. Babcie traktują
        to jak przyjemność i jako ogromną pomoc dla nas, my studzimy wyrzuty sumienia,
        że wykorzystujemy babcie tłumacząc sobie ten stan rzeczy dobrem dziecka rzekomą
        i przyjemnością babć (podobno dzięki tej opiece czują się potrzebne). Czasami
        jest ciężko...szczególnie wtedy, gdy poglądy na temat wychowania, czy żywienia
        a nawet ubierania dziecka różnią się od naszych poglądówsad(((
        Babciom odwdzięczamy się w różny sposób, a to załatwiając sprawunki i nie
        biorąc później pieniędzy, a to sponsorowaniem remontu pokoju itp. itd.
        • triss_merigold6 Re: Babcia czy niania i asertywność 27.09.05, 16:57
          Widzisz, gdyby to była moja mama to zero problemu. Ale moja mama nie żyje. Z
          nią miałyśmy podobne poglądy i w ogóle podobne wszystko.

          Nie będę wychodzić tylko siedzieć w domu i bardzo mi zależy, żeby ktoś
          przestrzegał (w każdym razie po paru dniach) zakazu wchodzenia i pytania o
          każdą bzdurę. Ciszę muszę mieć i spokój żeby się skoncentrować.
          Niania by mnie nie kosztowała nic - sponsoruje mój ojciec. Wobec babci
          bylibyśmy mocno zobowiązani.
          Dochodzi kwestia religijna, nie wierzę teściowej, że nie zacznie w jakiś sposób
          indoktrynować dziecka. Teraz jest małe ale z czasem zacznie rozumieć.
          • grzalka niania oczywiście 27.09.05, 17:18
            miałam podobny problem, teściowa przychodziła na samym poczatku życia chłopaków
            do pomocy przy kąpieli i usypianiu gdy byłam z dziecmi sama- szczerze mówiąc
            było to dla mnie tak męczące (teściowa działa mi na nerwy) że nianie znaleźliśmy
            jak chłopcy mieli 5-6 tygodni

            teściowej powiedzielismy, że nie chcemy jej angażowac, bo i tak ma sporo zajęc-
            ale na początku była wielka obraza i że my jej ograniczamy kontakt z wnukami

            przeszło, minęło, niania jest cały czas, a babcia wpada od czasu do czasu i
            przynosi nietrafione prezenty wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka