Dodaj do ulubionych

Rodzice jednak są okropni;)

28.09.05, 17:13
Czytam te wątki z "Wychowania" i tak myślę, że jednak dzieciństwo i okres
nastoletni są koszmarnym okresem biorąc pod uwagę rodzicielskie wymagania.

Nieśmiały? Fatalnie. Najlepiej do psychologa.
Spędza masę czasu z kolegami? Jeszcze gorzej. Powinien się uczyć a nie
włóczyć.
Obejrzała horror i się boi? Nic, starzy dobiją ją karą i psychologiem.
Totalna kontrola i inwigilacja telefoniczno-domowa.
Wszędzie odwożenie i przywożenie, czas wyliczony co do minuty.
Poszedł nastolatek na imprezę mimo zakazu (nie pił i nie palił)? Dostał w
twarz i szlaban.
Kieszonkowe: a) nie musi dostawać b) dostanie jak będzie grzeczny c) powinien
przyjść i poprosić o pieniądze mówiąc na co

Bozszszs ludzie... amnezja Was dopadła dotycząca młodych lat?
Obserwuj wątek
    • wegatka Re: Rodzice jednak są okropni;) 28.09.05, 17:21
      Racja, racja i dobrze by było, żeby odnośnie każdego problemu wydawano
      odpowiedni podręcznik z masą gotowych sposobów na jego rozwiązanie.
      A ja, prosta kobieta, uważam, że rodzicielswo, to taka dziedzina, w której
      przede wszystkim należy posługiwać się intuicją, no i wspomnieniami właśnie smile
      • lila1974 Re: Rodzice jednak są okropni;) 28.09.05, 17:50
        Toż przecież cały czas marudzę o tej intuicji...
        I też mnie wkurza nadgorliwość rodzicielska - przy naszym pokoleniu pokolenie
        naszych rodziców to była bułka z masłem. Matki wiszą jak sąpy nad swoim i
        cudzym dzieckiem - obrzydzenie bierze.
        • natiz Liluś, a co to są SĄPY??? 29.09.05, 10:18
      • balba_77 Re: Rodzice jednak są okropni;) 28.09.05, 17:52
        ekhem, mnie właśnie z tego powodu że pamięci nie straciłam już martwi okres
        dorastania u Mojej Pięknej :-]
        Boję siętego jakim mogę stać się rodzicem :-}}}}}
        Z drugiej strony dzięki wspomnieniom mam świadomość tego że dokręcanie śruby na
        maksa prowadzi do tego że całość pęka i że to droga do nikąd
    • czajkax2 Re: Rodzice jednak są okropni;) 28.09.05, 18:16
      ja się cieszę ze moaj mama była normalna,a nie taka nadopiekuńcza jak te dzisiaj
      (nie urażając nikogo-sama tez jestem matką). Mam tylko nadzieje ze mój zdrowy
      rozsądek uchroni mnie przed zrobieniem horroru z zycia mojej córkismile)
      Mam jeszcze trochę czasu zeby się przygotowac psychicznie na nastolatkę w domu.
      Chociaz nie powiem juz dzis przeraza mnie wizja pokolenia konsumpcyjnego i bez
      kręgosłupa moralnego.
    • triss_merigold6 Re: Rodzice jednak są okropni;) 28.09.05, 19:12
      Wydawało mi się, że moi rodzice byli rozsądnie ograniczający. Oczywiście
      wszelkie ograniczenia irytowały mnie bardzo i płaczliwie odgrażałam się, że jak
      tylko skończę 18 lat to...
      Teraz na tle współczesnych wypadają ultra liberalnie.

      Mając 10 lat pół dnia spędzałam na podwórku, bo lekcje zaczynały się np. o 13-
      14 (tzw. III zmiana). Mając 12-13 lat normalnie korzystałam z komunikacji
      miejskiej. W tym też wieku zaczęłam sama wybierać sobie ciuchy tzn. kupować bez
      asysty mamy. Tym czy 10-latka może zostać sama w domu nikt się nie przejmował -
      sama zostawała i wracała ze szkoły moja 8-letnia siostra.
      Nikt mnie z lekcjami specjalnie nie kontrolował, chyba, że prosiłam o pomoc czy
      przeczytanie wypracowania. Połowę prac domowych odrabiałam na kolanie w szkole
      albo ściągałam - świat się nie zawalił, maturę zdałam.
      Byłam nieśmiałym dzieckiem. Na szczęście nikt mnie nie wysyłał do psychologa. Z
      czasem wyrosłam na bardzo pyskatą i pewną siebie kobietę.D

      Ludzie, luzu trochę. I mniej obsesyjnie do tych dzieci.
      • judytak Re: Rodzice jednak są okropni;) 29.09.05, 09:09
        triss, kto nie ma problemów, ten nie pisze na forum ;o)

        pozdrawiam
        Judyta
    • kasik751 Re: Rodzice jednak są okropni;) 28.09.05, 19:47
      Kurcze, gdy poszlam do szkoly podstawowej moja mame widzialam tam raz -
      zaprowadzila mnie na rozpoczecie roku, a na lekcje - sama a jak. Wychodzilam z
      domu, przechodzilam przez ulice, 2 km przez park, kilka przystankow tramwajem i
      znowu przez ulice. Chyba dlatego taka samodzielna teraz jestem. Moja mama
      niechetnie uczeszczala na wywiadowki bo sie dobrze uczylam i nie widziala za
      bardzo potrzeby smile
      Jestem pewna, ze obecnie takie knypki jak ja wtedy, nie wystaja samotnie na
      przystankach.
      No ale widze, ze czasy sie zmienily to co tu wymagac smile
      Pozdrawiam.
    • maadzik3 Re: Rodzice jednak są okropni;) 28.09.05, 20:28
      Popieram Trisswink)))) Ostatecznie dziecko oprocz obowiazkow ma w rodzinie prawa
      jak kazdy jej czlonek, w tym prawo do prywatnosci i - przede wszystkim -
      zaufania. Ale na to zeby taki uklad dzialal jak nalezy pracuje sie dluuugie lata.
      Magda
      • grzalka Re: Rodzice jednak są okropni;) 28.09.05, 21:46
        e, wtedy były inne czasy, kolejki, trzeba było się martwic jak zdobyc szynke na
        świeta, czy papier toaletowy- kto by miał czas sie zastanawiac nad tym, czy
        dziecko nieśmiałe- teraz wszystko jest, czasu więcej, to i rodzice się rozkręcili
        • misiabella Re: Rodzice jednak są okropni;) 28.09.05, 22:51
          To co ja obserwuję to często brak jakiegokolwiek szacunku do dziecka,zamordyzm.
          Albo z kolei totalna odwałka w druga stronę-dziecko staje się bożkiem w domu.
          Mam nadzieję,że zostanie mi trochę rozumu,by mądrze wychować dziecko, bez
          nadmiernego szaleństwa na jego punkcie (co jak na razie mi grozi,bo jestem w
          małym zakochana)i bez bezmyślnego zakazywania,karania bez sensu itp.
    • bea.bea Re: Rodzice jednak są okropni;) 28.09.05, 23:02
      bardzo szybko zapomina się o własnych grzechach.....a szkoda....
      jeszcze wczoraj całowały sie po katach..smile)))...wracaly po nocach i awanturowały
      , że sie starzy wkurzają ....a dziś ....???...amnezja....

      moi radzice trzymali mnie bardzo "krótko" i do dziś mam żal ...o brak zaufania,
      choc zawsze uważałam sie za osobe odpowiedzialną....ale pamiętam tez swoje
      wyskoki...omijanie domowych przepisow i zakazów....
      ...chciałabym....nie wiem na ile mi sie to uda....ale chciałabym oprzeć
      wychowanie mojego syna na zaufaniu i odpowiedzialnosci....a nie inwigilacji...
      bo jak będzie chciał to i tak mnie orżnie....smile

      i o tych manewrach...należy pamiętac....smile)
      • triss_merigold6 Re: Rodzice jednak są okropni;) 28.09.05, 23:17
        Wychodzę z założenia "mniej wiesz, lepiej śpisz". Jeśli dziecię ma w wieku
        nastoletnim takie numery odwalać jakie ja miałam na koncie to lepiej żeby mi
        się nie zwierzało.wink
      • eleonorak Re: Rodzice jednak są okropni;) 28.09.05, 23:24
        Moi rodzice nigdy nie mieli do mnie zaufania - dołowali mnie na maksa. ja staram
        się wychować swoje dzieci w duchu szacunku i zaufania, ale ciągle mam wrażenie,
        że popełniam te same błędy - pytania, kontrola zeszytów, tornistra ( od
        niedawna, odkąd okazało się że zaufanie nie wystarcza, bo Młody uważa, że skoro
        nie zmuszają do nauki to nie trzeba się uczyć.Może za nszych czasów było
        bardziej stresująco, ale ze znanych mi przypadków rzadko kto wyszedł na tym źle.
        • triss_merigold6 Re: Rodzice jednak są okropni;) 28.09.05, 23:34
          To u mnie niestresująco było. Nigdy mi rodzice zeszytów nie przedglądali, po co
          zresztą mieliby to robić?
          • pesteczka5 Triss, 29.09.05, 00:18
            Rozwiń proszę temat - z nieśmiałego dziecko wyrosła pewna siebie i psykatasmile))
            kobieta.
            Takie akademickie rozważanie, jak to się dzieje? Ta nieśmiałość to może nie
            nieśmiałość była?
            No rozwiń, proszęsmile)
            • judytak Re: Triss, 29.09.05, 09:07
              pesteczka5 napisała:

              > Rozwiń proszę temat - z nieśmiałego dziecko wyrosła pewna siebie i
              psykatasmile))
              > kobieta.
              > Takie akademickie rozważanie, jak to się dzieje? Ta nieśmiałość to może nie
              > nieśmiałość była?
              > No rozwiń, proszęsmile)

              chętnie bym rozwinęła, tylko nie wiem, o co ci chodzi
              dla mnie taka właśnie jest norma
              ze mną tak było, z Dużą tak jest, z Małym też tak będzie :o)

              pozdrawiam
              Judyta
            • triss_merigold6 Rozwijam 29.09.05, 10:11
              Wiele dzieci jest nieśmiałych.
              Ja byłam wychowywana w towarzystwie dorosłych, wożona do przedszkola na drugi
              koniec miasta więc żadnych koleżanek z podwórka nie było. Raczej cicha,
              zamknięta w sobie, nie potrafiłam tak podejść do bawiących się dzieci i
              przyłączyć, nie mowiąc o wyrywaniu zabawek czy zagadywaniu obcych dorosłych.
              Jak teraz czytam o wspólnych urodzinach kolegów i koleżanek z przedszkola czy
              podwórka w wieku 4-5 lat to dla mnie kosmos. Krótko mówiąc dobrze się czułam
              tylko w takich klimatach które dobrze znałam. Przeszło mi kiedy trafiłam do
              szkoły za granicą - całkowicie nowe środowisko i zerowa znajomość języka i
              musiałam sobie radzić.
              Może to nie była taka rasowa nieśmiałość tylko bycie cichym i spokojnym
              dzieckiem?
          • aszar.kari Re: Rodzice jednak są okropni;) 29.09.05, 03:21
            Porcje swoich bledow kazda z nas popelnic musi smile Nasi rodzice popelniali
            jakies tam bledy, my albo je powtarzamy, albo wymyslamy wlasne. Dobrze jest
            miec tego swiadomosc. Wychowywanie dziecka to eksperyment na zywym organizmie
            bez mozliwosci powtorzenia lub naprawienia skutkow eksperymentu - perfekcja
            jest z zalozenia niemozliwa. Czy bledy obecnych rodzicow sa powazniejsze niz
            bledy poprzednich pokolen? Watpie. Mysle, ze generalnie jestesmy lepszymi
            rodzicami i zyczliwszymi opiekunami niz poprzednie generacje. Chocby dlatego,
            ze mozemy sie lepiej komunikowac i jako spoleczenstwo jestesmy jednak coraz
            lepiej wyksztalceni. Poza tym mamy coraz mniej dzieci a wiec i bardziej cenimy
            te, ktore mamy smile
            Nie ma sie co ludzic, Triss - tez w jakims kierunku bedziesz "przeginac" - to
            czesc skladowa bycia mama smile
            Aszar
    • maggie351 Re: Rodzice jednak są okropni;) 29.09.05, 08:34
      "Obejrzała horror i się boi? Nic, starzy dobiją ją karą i psychologiem."

      Wiem,że to do mnie-źle się wyraziłam w swoim wątku-to,że nie wolno teraz córce
      oglądać filmów po 20,wynika z tego,że uświadomiłam sobie,że ma ona jeszcze
      słabą i niedojrzałą psychikę i uważam, że jest to dla jej dobra.Ja długo nie
      oglądałam filmów po 20 i uważam,że wyszło mi to na dobre.
      Nie powiedziałam jej, że jest to kara za obejrzenie tych horrorów,ale,że jest
      to swego rodzaju oczyszczenie umysłu i psychiki od niepotrzebnych takiemu
      dziecku obrazów.
      A co do psychologa to nic jej na ten temat nie wspominałam,sama też o tym nie
      myślałam,ale takiej rady udzieliła mi koleżanka.Dlatego chciałam się poradzić
      jeszcze innych matek.

      To,że jestem okropnym rodzicem wiem nie od dziś-ta rola mnie przerasta .
      Ale co mogę teraz zrobić?Dlatego nie chcę mieć drugiego dziecka,bo z jednym
      nie mogę sobie dać rady.
      • triss_merigold6 Maggie 29.09.05, 10:16
        11-latka spokojnie może obejrzeć film po 20 tylko zależy jaki. Jesli obyczajowy
        to czemu nie? W tym wieku oglądałam "Niewolnicę Isaurę" potem "Powrót do edenu"
        na przykład. Jak mi nie pozwalali oglądać "Shoguna" to szłam do koleżanki i
        oglądałam powtórkę rano.
        Nie jesteś okropnym rodzicem tylko ekhem... wyobraź sobie, że masz 11 lat i
        strachy są realne. Obejrzałaś horror bo kusił i koleżanki oglądały. Nic złego
        się nie stało. Jak chcesz jej "oczyścić umysł" to naprawdę, weź do kina na
        zabawny film żeby odstresować i odśmiać.
      • izabela_741 Maggie 29.09.05, 12:54
        Maggie daj sobie na luz!!! Nie jestes okropnym rodzicem ani nawiedzonym.
        Spotkalas sie z nowa sytuacja - postawilas pytanie, zeby sie poradzic a nie
        stluklas corki i nie zamknelas w piwnicy zeby sobie przemyslala wink)) I normalne
        jest to, ze na forum czesc ludzi robi lincz. A nawet Ci, ktorzy tak postepuja
        albo mieli albo beda mieli problem i tez zapytaja i tez oberwa. Takie forum.
        Gwizdz na to. Dobrego capuccino zycze!!!
    • aanniittaa Re: Rodzice jednak są okropni;) 29.09.05, 13:49
      triss_merigold6, a skąd u Ciebie taka niechęć/strach przed psychologiem?
      (niepotrzebne skreslić)
      • dosia.samosia Re: Rodzice jednak są okropni;) 29.09.05, 15:00
        Ponieważ uważam, że z pomocy psychologa warto korzystać w naprawdę kryzysowych
        sytuacjach. W innych wystarczy zdrowy rozsądek + obserwacje + doświadczenie
        innych + literatura.
        Latanie do psychologa z każdą bzdurą to życie według czyichś rad i wytycznych.
    • marianna72 Re: Rodzice jednak są okropni;) 29.09.05, 13:51
      Mysle ,ze latwo sie wypowiadac na tematy o ktorych nie ma sie zielonego pojecia.
      Jestes mama nastolatka ? nie to nie wiesz jaka bedzie czego bedziesz sie
      obawiac i na co zwracac uwage.
    • clk Paranoja 29.09.05, 14:29
      moi rodzice byli skrajnie wymagający, a ja robiłam wszystko, aby isc przeciwko
      nim. Od małego byłam sprawdzana: z kim byłam, co w szkole, dlaczego ta
      kolezanka, na dwor moge isc na 20 minut itd. Okres buntu przyszedł w Liceum,
      które miałam na 2 koncu miasta (wybrane przez rodziców). Wspominam jako koszmar.
      ciągłe kontrole. W koncu powiedziałam nie, zaczęłam palic, "olewac szkole" i
      chodzic na imprezy. Ciezko bylo, bo w domu nie bylo dobrze, koniec koncow
      skonczyłam liecum, poszłam na studia i ... w wieku 21 lat wciaz słyszałam, w co
      mam sie ubierac, co robic, z kim sie spotykac.
      Wyprowadziłam sie z domu, na 2 koniec Polski.
      Po tym wszystkim, z rodzicami nie utrzymuje kontaktów, skreślili mnie, kiedy nie
      poszłam "ich droga"
    • kleonike Re: Rodzice jednak są okropni;) 29.09.05, 14:47
      Chcialam zauwazyc jedno.Jak bylam mala rowniez duzo czasu spedzalam na
      podworku.Tyle ze wtedy tylko jeden sasiad mial syrenke a drugi po pewnym czasie
      dorobil sie malucha.Dzis ci sami ludzie maja po 2 samochody,kilku nowych
      przybylo,okolica co prawda spokojna ale rozwinela sie.W kazdym razie chodzi mi
      o to,ze w tej chwili jest zbyt duzy ruch,zeby dzieci bawily sie na podworku.A
      jezdza naprawde szybko,niedawno sasiadka potracila mi kota.Szczescie,ze nie
      dziecko.
    • wieczna-gosia Re: Rodzice jednak są okropni;) 30.09.05, 09:51
      Nie dopadla mnie amnezja smile

      ja bylam trzymana krotko
      kieszonkowe dostawalam jak bylam super grzeczna wiec sie raczej nie zdarzalo

      Z drugiej strony rodzice nie inwigilowali moich znajomych/ zeszytow/ nie
      wymagali siedzenia i uczenia sie.

      Mam nawet wrazenie ze sprawowali pozory kontroli, jednoczesnie uwazajac ze takie
      dziecko to nic ciekawego na pewno nie robi. Moj ojciec zreszta do tej pory z
      dzieci potrafi tylko drwic i osobami ponizej 18 roku zycia nie jest
      zainteresowany smile

      Moje dzieci maja komorke, raczej musza sie meldowac, ale jakos nie sprawia im to
      wiekszych klopotow, moze dobrze umotywowalam smile znam ich znajomych w duzo
      wiekszym stopniu niz moja mama znala moich, a jednoczesnie staram sie im zostawc
      maks swobody. I na razie tfu tfu moje zaufanie nie jest wystawiane na
      powazniejsze proby, a dzieci sporo czau spedzaja poza domem.
      • tynia3 Bo to nie od dziś wiadomo... 30.09.05, 10:41
        ... że na starość wzrok się pogarsza wink)).
        No ale fakt, ze dizsiejsz moda na doskonałe dziecko tak dalece mobilizuje
        niektórych, że się same do psychologa nadają. Na Ciąża i Poród też się naczytać
        można (np. czy ziemniaki, maliny, truskawki) nie szkodzą, potem na Niemowlęciu
        jakies cuda i w końcu na Wychowaniu - i tu już po prostu szczerze mozna
        niektórym współczuć wink.
        pzdr
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka