Ciągle tu znajduję nowe posty o tym, jakie to żony (i mamy jednocześnie)
nieszczęśliwe, jacy to mężowie podli, niekochający... Czy, dajmy na to, choć
20% żon, partnerek jest szczęśliwa i nie żałuje swojej decyzji o małżeństwie,
rodzinie, wspólnym życiu. Smutne to

Ja nie żałuję, ktoś jeszcze?