Dodaj do ulubionych

Cudowna zona

22.10.05, 11:50
Witajcie emamusie.
Ostatnio zastanawiam sie jakie zalety powinna miec dobra zona?Ja napewno taka
nie jestem,bo krzycze,wytrzasam sie,mam swoje zdanie i jestem placzliwa.Od
niedawna biore tabletki antykoncepcyjne,bo na sama mysl,ze mam miec drugie
dziecko dostaje szalu.Mam synka Oskara 14miesiecy i niezle mi daje
popalic.Mieszkam u rodzicow,gdzie nie ma juz miejsca dla nas wszystkich.Nie
moge miec narazie dzieci i dlatego z antykoncepcji nie moge
zrezygnowac.Podpowiedzcie mi prosze co mam robic,jak sie zachowywac,zeby moj
zwiazek nie rozpadl sie.
Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie papa
Obserwuj wątek
    • lila1974 Re: Cudowna zona 22.10.05, 14:03
      Napisz jakim jesteście małżeństwem.
    • aniek30 Re: Cudowna zona 22.10.05, 14:15
      ... moj maz mowi ze jestem najlepsza i cudowna zona. Czesto mi to powtarza i
      nie powiem, to bardzo mile i budujace. Dla niego ... dobra zona to spokoj,
      usmiech, przytulenie. Chociaz on jest bardzo silny psychicznie wiem po tylu
      latach ze czasem lubi byc potraktowany tak mamusiowo. Wiec drapie go po
      plecach, robie niespodzianki (ostatnio zamowilam mu masaz u rehabilitanta).
      przygotowuje do jedzenia to co on lubi, pozwalam na wypady motorem i w imie
      milosci kupilam sobie kask i czasem tez jade.
      Jestesmy ze soba 12 lat, mamy cudna 10-letnia corke. Nie raz bylo ciezko, bo ja
      choruje przewlekle, corka miala podejrzenie porazenia, zgineli tragicznie
      rodzice meza. Ale jednak.... jest dobrze. Lubie go rozpieszczac i dawac mu
      poczucie bezpieczenstwa w domu, dosc czesto dziekuje mu za to ze wybudowal dla
      nas ten dom, gdzie mozemy byc tylko dla siebie (poprzednie miejsce bylo
      koszmarne-rodzina). Nie uwazam ze on ciagle musi byc silny i odwazny.
      Pytalam go za co mnie ceni... powiedzial ze za to ze tak go kocham, ze dbam o
      prawdziwa rodzine (nasza trojke), ze jestem zapobiegliwa.
      Tez nie chce wiecej dzieci. Ani ja ani on. Jest nam tak dobrze.
      Nie wiem... po prostu... sprobuj zwolnic, sprobuj cieszyc sie drobnostkami.
      Zastanow sie dlaczego krzyczysz?? Moze to zmeczenie, moze nerwy ,moze poczatek
      depresji.
    • jagulec Re: Cudowna zona 22.10.05, 17:58
      > Ja napewno taka bo [...]mam swoje zdanie [...]
      Hm... moim zdaniem spokojnie mozesz ten powod skreslic z listy swoich wyrzutow
      sumienia. Czy nieposiadanie wlasnego zdania jest zaleta dobrej zony???
    • gruba-buba Re: Cudowna zona 22.10.05, 18:15
      no wiesz, parę dobrych rad się znajdzie, ale nie myśl, że mnie udaje się do
      nich zawsze stosować. Na pewno każdy oczekuje akceptacji od partnera i
      wsparcia. Więcej zyskuje się czułym słówkiem niż wyrzutem czy pretensją, czyli
      wyrzuć kij, kup worek marchewki. Każdy lubi, gdy go się docenia, pochwali.
      Dlaczego własnych mężów nie chwalimy, gdy naprawią kran (to taki przykładzik,
      oczywiście), natomiast sąsiadowi jesteśmy skłonne za takąż przysługę nieba
      przychylić i dobrych słów nie szczędzimy wink. A czego sama bym nie chciała? Np.
      wrócić do domu (z "przepustki" od dzieci na przykład) i zamiast buziaczka
      i "cześć kochanie" usłyszeć od męża narzekanie, pretensje i inne. Więc też od
      pewnego czasu stram się chamować z żalami na dzień dobry. No i takie tam inne.
      Dla mnie dom i rodzina powinna być azylem, szkoda tylko, że wedle stereotypów,
      które ciężko wytępić, to ta kobieta ma dbać o ten klimat.
      • katarina000 Re: Cudowna zona 22.10.05, 21:17
        Jak wyglada nasze malzenstwo???Roznie!Jestem przemeczona i znerwicowana.Wstaje w
        nocy 2-3razy do syna.W dzien czasami nie mam chwili wytchnienia.Pomaga mi
        mama,tata,maz czasami.Jestem jakas taka nieszczesliwa.Nie potrafie cieszyc sie z
        malych rzeczy.Brakuje mi oparcia w mezu.Maz niby mnie rozumie,ale cieszko jest
        nam sie dogadac.Czemu?Nie wiem...Mowi mi czesto,ze juz nie jestem taka radosna
        jak kiedys,juz nie smieje sie bez powodu,juz nie jestem soba...Moze dziecko mnie
        zmenilo,sama nie wiem.Kiedys bylam straszna optymistka,teraz lzy mi plyna
        strumieniami i nie moge tego kontrolowac...jest mi cholernie przykro,ze nie moj
        maz nie jest ze mna szczesliwy...
      • utalia Re: Cudowna zona 22.10.05, 21:19
        na razie napisalas co sama uwazasz za swoje wady jako zony.... i nikt ci nie
        odpowie na postawione pytanie w taki sposob abys mogla z tego zrobic uzytek. Bo
        mozesz byc idealna kobita dla pana iksinskiego ale pan igrekowski za nic by
        takiej nie chcial. Raczej napisz nam dlaczego uwazasz, ze malzenstwo moze sie
        rozpasc? jak zachowuje sie Twoj maz?
    • edorka1 Re: Cudowna zona 22.10.05, 21:47
      A może po prostu jestes przemączona i niedospana - male dziecko bywa bardzo męczące i może mąż mógłby Ci troszę pomóc w opiece nad małym - zwłaszcza jak daje popalić w nocy. Wiem z doświadczenia że to bardzo dobrze wpływa na zrozumienie roztelepotanych nerwów przez małżonka - niech no tylko wstanie ze 2 razy kilka nocy pod rząd smile. No i trzeba coś zrobic dla siebie samej - z domu wyjśc czasem, czekolade zjeść w całości bez względu na cm w biodrach, i dużo rozmawiać z ludźmi, ja np namiętnie gadam ze wszystkimi naokoło - z panią w sklepie i z babciami innych dzieci, i z dziećmi sąsiadów i jakoś to powietrze ze mnie uchodzi. I nie rób sobie wyrzutów, ze jestes złą żoną, masz prawo i popłakać i pokrzyczeć. Ideałów nie ma, są tylko nadmierne oczekiwania. Takie emocje są normalne przy zmęczeniu i mieszkaniu w małym mieszkaniu z rodziną za ścianą. Pogadaj o tym z mężem. Zapytaj czego oczekuje i powiedz czego ty pragniesz. I może zmień tabletki.
    • g0sik Re: Cudowna zona 22.10.05, 22:02
      Może bierzesz nieodpowiednie tabletki antykoncepcyjne? żle dobrane mogą
      powodować stan który opisujesz...
    • katarina000 Re: Cudowna zona 23.10.05, 08:52
      Moj maz jest strasznym nerwusem.Czasami wybucha bez powodu.Pomaga mi przy
      dziecku.Uwaza jednak,ze kobieta powinna zajmowac sie domem,dzieckiem itd.To jej
      obowiazki.Uwierzcie,ze czasami jestem taka zmeczona,ze mam taka nerwice,ze
      najchetnij wyskoczylabym z piatego pietra.Mam juz tego wszystkiego dosyc.Nie
      radze sobie z niczym.Wiem,ze tabletki wywoluja u mnie takie dziwne stany,ale nie
      moge ich odstawic.Jakbym zaszla teraz w ciaze to wpadlabym w taka depresje,ze
      juz byloby po mnie.
      Wiem,ze moj maz zmeczony jest juz moim zachowaniem,ma juz dosc tych wszystkich
      klotni z byle powodu.Ja zmenilam sie do niepoznania i nie umiem juz byc tamta
      kaska.Coz,moze poprostu tak mialo byc.Dzieki dziewczyny za odpowiedz.Pozdrawiam
      Was wszystkie serdecznie i zycze szczescia w milosci.Paapa
      • astomi25 Re: Cudowna zona 23.10.05, 11:54
        A moze pomysl nad inna metoda antykoncepcji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka