moze tu mi ktos pomoze, bo juz nie wiem gdzie szukac ratunku.
mialem mamusie, ale zaginela. byla srednio ladna, niesmiala, bez przyjaciol a
nawet bez chlopaka. miala tylko forum i... mnie.
bylem gluptaskiem – ucieklem od niej, nie docenilem jej, jakze tresciwej
wlasnej cycy...

((( stracila wowczas ostatnia nadzieje i mnie...
Mamusiu, gdziekolwiek jestes – wroc! prosze! juz nie bede uciekal, wystawial
pazurkow ani wyrywal sie z wozka! obiecuje!!!
troche nieswojo czuje sie tu posrod watkow politycznych, ale prosze – Drogie
Moderatorki – nie wyrzucajcie mnie, moze moja mamusia to przeczyta i wroci...
zrozpaczony
mruczek