Już prawie piąta rano, a ja dalej siedzę i patrzę w tego kompa, jak sroka w
gnat.
Fuj, te okropne sine worki pod oczami, jak ja ich nienawidzę.
Bardzo bym się chciała normalnie położyć spać, bez leków, bez koszmarów,
(których nie mogę się pozbyć)bez budzenia się w środku nocy z walącym ze
strachu serduchem.
I po przebudzeniu zaśpiewać "jak dobrze wstać skoro świt"

)))
Kolorowych snów

))))))