Dodaj do ulubionych

Przeciwko in vitro

16.11.05, 09:27
Kochane słoneczka głosujące na PiS (mam wymieniać nicki?) jak Wam się
podobają wypowiedzi najnowszego premiera, najnowszego marszałka sejmu i pani
dwojga nazwisk na temat dopuszczalności in vitro i technik wspomaganego
rozrodu? Fajne, prawda?
RadioMaRyja dyktuje a PiS łyka jak gęś kulki i jest atakowany z prawej flanki
przez KoniaKtóryMówi.wink
Chcieliście rewolucji moralnej w wersji konserwatywnej to macie. P

Czekam z ustęsknieniem na wypowiedzi kilku osób gorąco agitujących za PiS-em
i najniższym kandydatem na prezydenta.
Obserwuj wątek
    • chloe30 Re: Przeciwko in vitro 16.11.05, 09:34
      A ja wczoraj oglądając Kaziutka w TVN myślałam, że rozwalę telewizor.
      HIPOKRYCI!!!!!!!!!!!!!!!
      Czy PIS będzie mi kupował nowy odbiornik po każdym swoim idiotycznym
      wystąpieniu???
    • milka_milka Re: Przeciwko in vitro 16.11.05, 09:41
      Wiesz, ja przeciwko samemu in vitro nie jestem, ale przeciwko finansowaniu tego
      zabiegu z NFZ-u tak. Nie można płacić za tak drogi zabieg z kasy, w której
      brakuje środków na leczenie onkologiczne dla dzieci. Jeśli ktoś chce - proszę
      bardzo, ale za własne, prywatne pieniądze.
      • nchyb Re: Przeciwko in vitro 16.11.05, 10:36
        a ja jestem przeciwna darmowemu (tzn. w ramach NFZ) leczeniu onkologicznemu
        palaczy, podobnie leczeniu kardiologicznemu palaczy, leczeniu pijaków po
        wypadkach, itd itp...
      • maallinka Re: Przeciwko in vitro 16.11.05, 18:23
        wystarczy srodki ktore przeznaczono na becikowe przeznaczyc na in vitro.
        Przeciez pomysl z becikowym jako srodkiem na zwiekszenie przyrostu naturalnego
        w Polsce jest idiotyczny, a kosztuje ogromne pieniadze!Wprowadzenie becikowego
        nic nie zmieni tylko wydawana bedzie ogromna kasa kazdego roku przez panstwo a
        sfinansowanie leczenia bezplodnosci (czy wlsnie in vitro) pomogloby wielu
        nieszczesliwym ludziom zdesperowanym zeby miec dziecko, ktorych na taki zabieg
        nie stac!
        Pomysl gdybys to Ty nie mogla miec dzieci i nie miala pieniedzy na in vitro a
        wiedzialabys ze dzieki takiemu zabiegowi moglabys miec wlasne dziecko! jak
        mozna tego komus odmawac?
    • przeciwcialo Re: Przeciwko in vitro 16.11.05, 09:58
      NFZ nie płaci za tyle rzeczy że ho,ho.. Myślę że powinien współfinansowac in
      vitro ale powiedzmy 3 razy. Jak się nie uda to cóż.. Za plomby tez nie płaci,
      za leki onkologiczne itp. Ale temat jest grząski.
    • michalina7 Re: Przeciwko in vitro 16.11.05, 10:16
      Nie znam tych wypowiedzi, nie słyszałam. Mozesz sterścic?
    • palka_zapalka Re: Przeciwko in vitro 16.11.05, 10:25
      Juz nerwy mi wysiadły jak słucham tych ludzi!!
      Jestem za dofinansowaniem bo to słuszne i ci co mają dzieci nie wiedzą jak
      bardzo mozna je pragnąć, a jest masa małzeńst których nie stać na taki
      kosztowny zabieg im nalezy dać szansę
    • hanyszka Triss 16.11.05, 10:25
      Pani dwojga nazwisk, czyli pani Jolanta Kluzik Rostkowska NIE JEST
      przeciwnikiem in vitro.Stad cała chryja, listy Giertycha, Radia Maryja, etc.
      • triss_merigold6 Ależ jest 16.11.05, 10:28
        Jest zwolenniczką tylko jednej metody oszczędzającej zarodki. Kosztowniejszej i
        trudniejszej.
        • aluc Re: Ależ jest 16.11.05, 10:40
          nie triss
          przynajmniej ja jej wypowiedzi zrozumiałam inaczej
          wypowiedź o metodzie oszczędzającej zarodki była niejako w odpowiedzi na aferę
          rozpętaną przez Moher, że jak o to im chodzi, to można bez niszczenia

          co jest oczywiście Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek wink ale nie wynikała z
          tego opozycja wobec tej powszechniejszej metody, raczej zwrócenie uwagi, że
          można pogodzić tu ideologię z techniką medyczną
        • hancik5 Re: Ja i inni 16.11.05, 10:46
          Ja jestem przeciwniczką in vitro, chociaż nie byłam w takiej sytuacji. Dla mnie
          to hipokryzja jednym pozwalać się rozwijać, innym nie. To jest jednak tylko moje
          zdanie, bez względu na wyznanie religijne, ponieważ pogląd ten towarzyszył mi od
          zawsze, także wtedy, gdy z niechęcią myślałam o wszystkim co ma cokolwiek
          wspólnego z religią... A trwało to wiele lat.

          Mam jednak dwie pary bardzo bliskich znajomych, którzy nie mogli mieć dzieci.
          Jedni nie zdobyli się na in vitro ( nie pytałam dlaczego, ale są zdecydowanymi
          przeciwnikami) i adoptowali dziewczynkę.
          Drudzy zrobili ni vitro dwa razy bez skutku i adoptowali chłopca. Ci drudzy
          twierdzili, że in vitro nie powinno być dostępne, w nawiasie dodam, że nie są
          wierzący...
          Podajję tylko przykłady z mojego najbliższego otoczenia, zaznaczam, że nigdy
          dyskutowaliśmy ze znajomymi o tych sprawach, ponieważ brak dzieci to ogromnie
          bolesna sprawa.
          Oczywiście nie potępiam koleżanki za 2 in vitro, szczerze współczuję, niezgoda
          na coś nie równa się potępieniu, wbrew temu co niektórzy chcą insynuować...
          Pozdrawiam...
          • kubusala Re: Ja i inni Hancik 16.11.05, 12:27
            Jesteś przeciwniczka in vitro choć nie byłas w takiej sytuacji..... znajomi
            stwierdzili,że in vitro nie powinno być dostępne..... ale dwa razy próbowali i
            nie wyszło? a gdyby wyszło to byliby za in vitro??? Cóż za egoizm!!! i gdyby
            było referendum to Ty- która nie byłaś w takiej sytuacji i ci którym sie nie
            udało byliby przeciw? A co z tymi, którym sie udało????którzy dzieki tej
            metodzie mają wymarzone własne dziecko??? Czy o nich szanowni egoiści myślą???

            nie może nam rząd do cholery mówić w jaki sposób mamy począć nasze dzieci!
            Natura naturą, ale postep cywilizacji, zanieczyszczenie środowiska i wiele
            innych czynników które powodują coraz większa bezpłodność będzie zmuszał nas do
            wymyslania róznych metod zapobigania temu. A co z podtrzymaniem ciaży??? to tez
            przecież sztuczne i powinno byc zakazane. Tyle tylko,że co druga kobieta dzis
            jest na podtrzymaniu! Pomyśl lepiej Hancik kto będzie na Twoja emeryture
            pracował jak bedzie sie coraz mniej dzieci rodziło a nie gadaj głupot.


            • hancik5 Re: Ja i inni Hancik 16.11.05, 12:45
              Wolno mi chyba mieć swoje zdanie, czyż nie...
              Wolno innym mieć swoje zdanie czyż nie ? A nie zastanowiło Cie, dlaczego osoby
              nie mogące mieć dzieci nie pochwalają in vitro ??
              Czy rozumiesz Kubusalo. że ja piszę tylko o mnie i innych ludziach, którzy
              prezentują odmienne podejście do tematu????
              Czy zawsze mamy mieć jedynie słuszne poglądy???
              Czy Ty wyśmiałabyć moją koleżankew, która adoptowała dziecko nie przystępując do
              in vitro???
              Czy wyśmiałabyś drugą, która płacze, że ma zamrożone zarodki i mówi na nie "moje
              dzieci"... Może jest nienormalna???
              Takich mam znajomych i może byś łaskawie uszanowała odczucia i takich ludzi...
              Oczywiście nigdy nie potępię kobiet dokonujących in vitro, ale szanuję też innych.
              Dla Ciebie i tak osoba płacząca nad zarodkami jest stuknięta, dla mnie nie...
              • triss_merigold6 Re: Ja i inni Hancik 16.11.05, 12:55
                Niemniej państwo i jego przedstawiciele - tu: osoby z administracji państwowej
                opłacani za publiczne pieniądze - nie powinno kierować się żadną ideologią.

                Jeśli przeciwko in vitro agituje RadioMaRyja czy urzędnicy KK - ich dobre prawo.
                Jeśli natomiast przeciwko procedurom medycznym wspomagającym rozród wypowiadają
                się przedstawiciele władzy państwowej i to NIE PRYWATNIE - to świadczy to o
                postępującej klerykalizacji państwa.

                Szacunek dla osób nieakceptujących in vitro nie powinien mieć żadnego wpływu na
                dopuszczalność i refundowanie tych zabiegów.
                • wieczna-gosia podpisuje sie pod triss 16.11.05, 15:22
                  chociaz bynajmniej nie mam lewackich pogladow. Nota bene Kaczynscy to wszystko
                  tylko nie prawica, tak sie jakos porobilo w tym kraju ze jak ktos Boga na
                  sztandarze nosi to prawica. Przeciez oni maja taki socjal ze hej i rozdawnictwo
                  na maxa, premier 9/10 expose pitolil co komu da tylko nie powiedzial skad.

                  Ale tak samo jak Triss uwazam, ze jedna sprawa jest poglad gloszony w RM- to
                  wolny kraj. Zupelnie inna jest robienie z in vitro kryterium zatrudnienia badz
                  nie osoby na konkretne stanowisko. O in vitro zdania nie mam, bo nie korzystam,
                  mam watpliwosci zy budzet jest w stanie udzwignac tak kosztowne procedury.
            • zuzulek Re: Ja i inni Hancik 18.11.05, 18:39
              kubusala napisała:


              >
              > nie może nam rząd do cholery mówić w jaki sposób mamy począć nasze dzieci!
              > Natura naturą, ale postep cywilizacji, zanieczyszczenie środowiska i wiele
              > innych czynników które powodują coraz większa bezpłodność będzie zmuszał nas do
              >
              > wymyslania róznych metod zapobigania temu. A co z podtrzymaniem ciaży??? to tez
              >
              > przecież sztuczne i powinno byc zakazane. Tyle tylko,że co druga kobieta dzis
              > jest na podtrzymaniu! Pomyśl lepiej Hancik kto będzie na Twoja emeryture
              > pracował jak bedzie sie coraz mniej dzieci rodziło a nie gadaj głupot.
              >

              Tyle tylko, że tu nie chodzi o zakazywanie, ale o finansowanie. Ja w ciąży
              musiałam brać hormony na podtrzymanie i płaciłam 100% z własnej kieszeni.

          • nchyb Re: Ja i inni 16.11.05, 13:04
            > Drudzy zrobili ni vitro dwa razy bez skutku i adoptowali chłopca. Ci drudzy
            > twierdzili, że in vitro nie powinno być dostępne,
            Czyli ci, co robili, byli temu przeciwni?
            • nchyb Re: Ja i inni 16.11.05, 13:09
              za szybko wysłałam...

              > > Drudzy zrobili ni vitro dwa razy bez skutku i adoptowali chłopca. Ci drud
              > zy
              > > twierdzili, że in vitro nie powinno być dostępne,
              Czyli ci, co robili, byli temu przeciwni? Czyli byli przeciwni, bo stracili
              złudzenia? Czy dlatego, że jednak nie wyszło? Ale nie byli przeciwni gdy
              próbowali? To ja na podobnej zasadzie (trochę strywializuję, nie chcę obrażać
              niczyich poglądów, ale tak mi się nasuwa...), to ja jestem przeciwna istnieniu
              toto-lotka, bo dwa razy próbowałam, i nic niestety nie wygrałam...
    • magdalenamk Re: Przeciwko in vitro 16.11.05, 11:00
      tak jak jestem gorącą przeciniczką aborcji, tak w wypadku in vitro mam mieszane
      uczucia. Nie mniej od samego początku bardzo nie podoba mi się pis i cały ten
      rząd z giertychem, lepperem i rydzykiem w tle. (pisownia celowa).
      Nie mniej leczenie niepłodności powinno być refundowane przez państwo w
      przeciwieństwie do leczenia, tak jak ktoś tutaj napisał, palaczy pijaków itd...
    • edorka1 Re: Przeciwko in vitro 16.11.05, 11:15
      to grząski temat... Bardzo wspołczuję kobietom, które nie mogą mieć dzieci w inny sposób.Rozumiem, że to jest czasem jedyna droga do posiadania własnego potomstwa. Nie uważam jednak, że państwo powinno in vitro finansować. To nie jest konieczność...niestety. Nie uważam, żeby zapraszanie na świat nowego życia tą drogą było formą leczenia niepłodności.Bo leczenie powinno być wg mnie finansowane w 100%. Ale in vitro to nie jest leczenie - to jest - jakkolwiek brzydko to brzmi - sztuczne zapłodnienie.
      W kraju gdzie nie ma za co leczyć dzieci z nowotworami, gdzie często umierają ludzie nie z braku metod leczenia ale dlatego że nie ma na nie pieniędzy, gdzie na ratowanie życia dzieci zbiera sie darowizny od społeczeństwa...no to jest powiedzmy sobie luksus. Niestety.
      Czytałam ostatnio że wśród dzieci urodzonych tą metodą jest o wiele większa zachorowalność na nowotwory i inne choroby. Może coś tym jest? Może jednak natura jest mądrzejsza od nas? To jest taka dywagacja na marginesie. Ale warto może zastanowić się i nad tym.
      • zebra51 Re: Przeciwko finansowaniu in vitro 16.11.05, 11:20
        Nie przeciwko samemu in vitro.
        NFZ refunduje diagnostykę z badaniami biochemicznymi, hormonalnymi, HSG, USG,
        MRI, CT, badania nasienia, IUI (za GW). Fakt, można więcej. Ale moim zdaniem
        pod warunkiem dodatkowego ubezpieczenia, tak jak jest np. w USA.
      • swinka-morska Re: Przeciwko in vitro 16.11.05, 11:35
        > Czytałam ostatnio że wśród dzieci urodzonych tą metodą jest o wiele większa
        zachorowalność na nowotwory i inne choroby.

        a gdzie konkretne to czytałaś?
        • chiara76 Re: Przeciwko in vitro 16.11.05, 11:51

          >
          > a gdzie konkretne to czytałaś?
          >

          pewnie w Claudiiwink)
          • edorka1 Re: Przeciwko in vitro 16.11.05, 12:03
            nie w Claudii - jest wiele poważniejszych opracowań na ten temat.
            niedawno był spory artkuł na jednym z portali - chyba na onecie, tyle że nie pamietam w 100% - jak znajdę to podam link, ale możesz zerknąć i tutaj - 7 link
            www.resmedica.pl/archiwum18.html
            • swinka-morska Re: Przeciwko in vitro 16.11.05, 14:19
              tiaaa.. w tytule mowa o wadach genetycznych, a w treści o przedwczesnym
              porodzie i niskiej wadze urodzeniowej.
              A to zupełnie co innego.
              Niepoważne źródło, które nie rozróżnia jednego od drugiego.
            • janowa Z tej samej strony internetowej :-) 16.11.05, 14:31
              Cytaty z notki, ktora widnieje powyzej tej, o ktorej wspominasz:
              "Wraz z rozwojem techniki komputerowej coraz łatwiejsze staje się tworzenie
              stron lub wręcz całych serwisów internetowych. Jak w tym gąszczu laik medyczny
              może ocenić wiarygodność informacji? Jest to praktycznie niemożliwe."
              "Jednak informacje zdobyte w internecie lub w prasie powinno się zawsze
              traktować z dystansem i skonsultować ze swoim lekarzem."

              Moze warto sie nad tym zastanowic?...
              ---
              "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
              fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
              kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
              • edorka1 Re: Z tej samej strony internetowej :-) 16.11.05, 14:55
                Nie przyjmuję tego za pewnik, ani ślepo nie wierzę we wszystko co czytam.To po prostu jest jakiś aspekt tej sprawy.Medycyna nie jest nauką zamkietą, ciągle dowiadujemy się czegoś nowego. Także i o in vitro...Nie jestem przeciwko in vitro, choć ja sama raczej nie zdecydowałabym się na taki zabieg. Uważam natomiast że Polska jest za biedna na jego całkowitą refundację.
    • soffia2 Re: Przeciwko in vitro 16.11.05, 11:29
      Ciekawe dlaczego o in vitro wypowiadaja sie osoby, ktore niewiele wiedza o samym
      zabiegu, a jesli juz to na zasadzie znajomi nie chcieli, ale nie wiem dlaczego,
      lub co gorsza nie wiem o co w tym chodzi, ale jestem na nie, bo nie ma na
      refundacje leczenia onkologicznego.
      Nie bede wyjasniac o co chodzi w in vitro, bo o tym mozna sobie w literaturze
      fachowej doczytac, napisze tylko, ze niestety coraz wiecej par ma problemy z
      rozrodczoscia i nie jest to problem marginalny. Tempo zycia i stres w
      dzisiejszych czasach jakie sa kazdy wie, a tak prozaiczna sprawa jak
      zanieczyszczenie srodowiska tez ma bardzo wazny wplyw na nasze zdolnosci rozrodcze.
      A ze dzietnosc w Polsce wynosi 1,2 dziecka wiec za pare lat bez sensownej
      polityki prorodzinnej na wszystkich frontach takze medycznych, bedziemy miec
      powazny problem m.in. z tym kto bedzie zarabial na nasze emerytury.
      Poki co jednak jedna glupota goni druga i jak zwykle nowa ekipa zaczyna
      rzadzenie od d..py strony.
    • hancik5 [...] 16.11.05, 11:39
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • hancik5 Re: Przeciwko in vitro 16.11.05, 11:40
        To do założycielki oczywiście..
      • chloe30 Re: Przeciwko in vitro 16.11.05, 11:42
        hancik5 napisała:
        >
        > A może to Ty słoneczko łykasz jak gęś kulki różne lewackie głupoty i nie
        umiesz
        > się nad nimi poważnie zastanowić ??


        Ty lepiej przeczytaj swojego posta. To dopiero głupoty, i nie mam na myśli
        poglądów, tylko zawartość merytoryczną. Lub raczej jej brak.
        • hancik5 Re: Przeciwko in vitro 16.11.05, 11:56
          A podobnych głupot nie zauważyłaś u Triss ??
          Ale i tak wiem że jesteś jej wielbicielką, i to zażartą...
          Ale ten wątek nie jest o Tross tylko o czym innym, więc daruj sobie, tym
          bardziej,że zwracałam się tylko do konkretnej osoby.
          • chloe30 Re: Przeciwko in vitro 16.11.05, 11:59
            Skoro nie jest o Triss to po co o niej piszesz????
            Tak nielogiczna wielbicielka kogo innego z Ciebie.
            • hancik5 Re: Przeciwko in vitro 16.11.05, 12:06
              No i co, zauważyłaś te głupoty u Triss ?
              Pytanie do chloe, tak na marginesie ...
              • chloe30 Re: Przeciwko in vitro 16.11.05, 12:10
                hancik5 napisała:

                > No i co, zauważyłaś te głupoty u Triss ?

                No czytam i czytam, ale jakoś nie.
                A Ciebie przeczytałam raz i zauważyłam.
                Widać Twoje głupoty bardziej przejrzyste są.
              • marychna31 Re: Przeciwko in vitro 16.11.05, 12:10
                Jeśli kierujesz opinie lub pytanie TYLKO I WYŁĄCZNIE DO JEDNEJ OSOBY to bądz
                uprzejma używac maila a nie publicznego forum bo dopiski w stylu " to było
                tylko do XY", eufemistycznie ujmując, zakarwają na impertynencję.
      • hancik5 wykasowane 17.11.05, 12:19
        W wykasowanej wypowiedzi był tylko cytat z wypowiedzi triss merigold. Jej
        wypowiedź nie została wykasowana. Logika zaczyna podpowiadać dlaczego...
    • g0sik Re: Przeciwko in vitro 16.11.05, 12:16
      Oglądałam wczoraj Teraz My i słyszałam wypowiedź Marcinkiewicza na temat in
      vitro. A także przytoczony fragment wywiadu z Radia Maryja jak to premier
      dziękował słuchaczom za "nabranie sił" podczas tej wizyty. Nie mam już siły
      żeby się złościć. Pan Marcinkiewicz i jemu podobni powinni zawiązać
      swoje "instrumenta" na supeł żeby nie zabijać komórek życia...No cóż mam
      szczerą nadzieję, że pan z końską twarzą i pan z opaloną twarzą swoimi
      roszczeniami rozpierdzielą ten rząd!
    • 76kitka Re: Przeciwko in vitro 16.11.05, 12:36

      szkoda, że tej naszej nowej prochrześcijańsko-katolickiej władzy nie przyjdzie dogłowy, że nie wszyscy są wierzący i chcieliby skorzystać z osiągnięć medycyny, aby powołac na świat nowe życie.
      • zebra51 Re: Przeciwko in vitro 16.11.05, 12:42

        Gdzie, pytam się, gdzie znalazłyście info dot. wypowiedzi członków rządu, na
        temat ZLIKWIDOWANIA możliwości wykonywania in vitro na teranie Polski?

        W Claudii??
        • soffia2 Re: Przeciwko in vitro 16.11.05, 13:10
          A propos stwierdzenia, ze in vitro to nie leczenie tylko zabieg wiec refundacja
          sie nie nalezy. Wycinanie raka i chemioterapia to tez tylko zabieg, wycinanie
          migdalkow zreszta tez, a przeciez po czlowiek albo zdrowieje, albo niestety nie.
          Najlatwiej jednak zaczac rzadzenie od paru populistycznych wypowiedzi, jakby
          innych problemow bylo malo. A to przeciez pierwsze tygodnie na nowym urzedzie.
        • marychna31 Re: Przeciwko in vitro 16.11.05, 13:12
          > Gdzie, pytam się, gdzie znalazłyście info dot. wypowiedzi członków rządu, na
          > temat ZLIKWIDOWANIA możliwości wykonywania in vitro na teranie Polski?
          >
          > W Claudii??

          hehe -trafiony zatopionywink) To propagandowe szczekaczki żydowsko-masońskie, z
          kapitałem niemieckim, pod wpływem lobbystów z kręgów homoseksualnych próbują
          podważyć autorytet naszego nieskazitelnego rząduwink))

          Nikt nie pisał o likwidowaniu tylko o próbie blokady przez Rydzyka nominacji
          dla osoby opowiadającej się za.
          • dzindzinka Re: Przeciwko in vitro 16.11.05, 14:26
            marycha31 napisała:
            Nikt nie pisał o likwidowaniu tylko o próbie blokady przez Rydzyka nominacji
            > dla osoby opowiadającej się za.

            I właśnie o to chodzi.

            Co do in vitro - zawsze uważałam tą metodę za podejrzaną etycznie, ale jak
            dowiedziałam się, że "normalnie" nigdy nie będę mieć dzieci, zaczęłam się łamać.
            Uzgodniliśmy z mężem, że być może się zdecydujemy, gdy będziemy mieć pieniądze.
            Naczytałam się dużo na ten in vitro: np. jak ta metoda rujnuje zdrowie kobiety.
            Spory artykuł na ten temat zatytuowany: "Nie będę nigdy matką" wyłożony był w
            klinice leczenia niepłodności "Novum". Mimo to chyba w efekcie bym zaryzykowała.
            Na szczęście nie musiałam. Dzięki tej furtce odstresowałam się i... zaszłam
            normalnie w ciążę.
            Podobnie jak pani KR rozumiem ludzi, którzy nie mogą mieć dzieci. A czy te
            zabiegi powinny być refundowane? Nie mam wątpliwości, że leczenie bezpłodności
            powinno być, bo bezpłodność jest chorobą społeczną. Nie wiem jak to jest teraz,
            ale mnie nikt złotówki nie dołożył do badań, leków bardzo kosztownych np. serii
            zastrzyków po 120 zł 6 lat temu.
      • milka_milka Re: Przeciwko in vitro 16.11.05, 21:18
        Ależ korzystać możesz! Tylko płać sobie sama, bo NFZ ma ważniejsze wydatki.
    • mama_agaty Re: Przeciwko in vitro 16.11.05, 14:23
      To ja podrzuce ciekawy wątek Fiszerowej na temat in vitro:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=20997217&a=20997217
    • clk Re: Przeciwko in vitro 16.11.05, 19:03
      Przestalam ogladac wiadomosci.
      Mam dosyc denerwowania sie...
      • marchewa3 Re: Przeciwko in vitro 16.11.05, 19:56
        Witajcie.
        Chyba poraz 100000 na tym oraz innych forach musze napisac to samo. Miałam 3
        zabiegi InVitro. Moje zdrowie nie jest zrujnowane. Moje dzieci nie były
        zabijane ani wylewane do zlewu. Pierwsze dziecko (InVitro) jest całe i zdrowe
        bez problemów genetycznych. Ma 2 rączki, 2 nóżki i 1 głowe. Drugie dziecko
        (właśnie jestem w ciąży) wyszło naturalnie w wyniku wpadki- mieliśmy wielkie
        szczęście. Niestety inni o takim szczęśćiu moga tylko śnić i dalej płakac
        samotnie do poduszek.
    • maadzik3 Re: Przeciwko in vitro 16.11.05, 20:03
      Triss, to wprawdzie nie na moja wypowiedz czekaszsmile)) ale nie moge Cie nie
      poprzec. Chocby dla zasady - zgadzam sie absolutnie.
      Magda
    • aluc Re: Przeciwko in vitro 16.11.05, 21:24
      oponentkom przypominam tylko, że niepłodność jest obecnie postrzegana jako
      problem społeczny, a nie tylko medyczny
      tak jak alkoholizm na przykład
      a alkoholików - o ile mnie pamięć nie myli - leczy się u nas z publicznych
      pieniędzy
      • triss_merigold6 Re: Przeciwko in vitro 16.11.05, 21:42
        Bardzo ciekawe...
        Wydawana jest kupa szmalu na leczenie problemów społecznych jakie ludzie
        dobrowolnie sobie zafundowali pracując nad nim parę lat: alkoholizmu i
        narkomanii. A na leczenie niepłodności brakuje.wink
        • gabi683 Re: Przeciwko in vitro 16.11.05, 22:16
          Ja uwazam ze kazda kobieta powinna miec prawo do zajscia w ciąze jesli moje
          skldki moga iśc dla pijaczków to dla czego nie na leczenie kobietsadSmieszny
          karaj ,beznadziejny jest, wiekszy syf zyc sie nie chce .Moze nie bawem w kazdym
          Polskim domu na stałe zamieszka jakiś klecha i bedzie mnie pilnował czy z męzm
          kocham się po Bozemu!Ks Rydzyk to fanatyk i nie jest to człowiek zdrowy na
          umysle Klecha który buduje fortune na RM i wciska ludzis ciemnote a sam pławi
          sie w luksusach !
    • miirabelka Re: Przeciwko in vitro 16.11.05, 22:39
      Z całym szacunkiem, ale śmieszą mnie wypowiedzi w stylu:"jestem przeciwko in
      vitro , chociaż nigdy nie byłam w takiej sytuacji". Ja niestety byłam.
      Walczyliśmy o córeczkę ponad cztery lata. Wiem co to za uczucie kiedy na
      spacerze spotykasz mamę z wózeczkiem, kiedy kolejny raz dowiadujesz się, że ktoś
      ze znajomych lub ktoś w rodzinie spodziewa się dziecka i niby szczerze
      gratulujesz, a w środku coś krzyczy:dlaczego nie JA? I to ciągłe balansowanie na
      granicy rozpaczy, ale i nadziei... Tak moja córeczka jest dzieckiem z probówki i
      nigdy nie robiłam i nie będę robiła z tego tajemnicy, a jeśli sie to komus nie
      spodoba to trudno. Rozważalismy też możliwośc adopcji na wypadek gdyby się nie
      udało, ale cieszę się przeogromnie, że dane mi było przeżyc ciąże(to cudowne
      uczucie noszenia dziecka pod sercem!)narodziny, że możemy ze śmiechem doszukiwac
      się z mężem podobieństw w naszym wspólnych dzieciach. Wbrew niektórym opiniom
      uważam, że niepłodnośc jest chorobą na którą choruje obecnie co piąta para w
      Polsce, więc zanim niektóre z Was zaczną wygłaszac radykalne opinie na ten
      temat, niech pomyślą przez chwilę, że w ich otoczeniu byc może jest lub będzie
      ktoś kto boryka się z tym bolesnym problemem.
      Pozdrawiamsmile
      ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
      • mruwa9 Re: Przeciwko in vitro 17.11.05, 08:06
        Miirabelko, problem IMHO nie lezy w moralnosci czy niemoralnosci zabiegu:
        chwala wspolczesnej medycynie, ze daje mozliwosci, jakich nie mieli nasi
        rodzice czy dziadkowie. Ale postep medycyny budzi tez coraz wiecej dylematow:
        np. do ktorego momentu reanimowac, ile razy przeprowadzac defibrylacje? 3 a
        moze 5 ? a dlaczego nie 10? Itd.itp. Takze olbrzymim problemem staje sie
        mozliwosc finansowania procedur medycznych: niestety, nigdzie na swiecie
        buzdzet nie jest w stanie udzwignac kosztow leczenia na najwyzszym poziomie dla
        wszystkich obywateli. Wypowiedzi Kaczynskich ani innych polskich politykow nie
        slyszalam, nie mam dostepu do polskiej TV, ale rozumiem, ze w polskiej ochronie
        zdrowia trzeba ustalic wreszcie pakiet swiadczen gwarantowanych, ktore naleza
        sie wszystkim (do nich beda nalezec procedury ratujace zycie), oraz procedury
        ponadstandardowe, ktore beda wymagaly finansowania lub wspolfinansowania przez
        pacjenta - czy to poprzez prywatne ubezpieczenie zdrowotne, czy bezposrednio, z
        reki do reki, jak to juz jest np. w stomatologii, chirurgii plastycznej czy
        wlasnie w przypadku zaplodnienia in vitro. W momencie, gdy NFZ nie chce placic
        za hospitalizacje ciezko chorych ludzi, jesli ich zgon nastapi przed uplywem 12
        godzin od momentu przyjecia do szpitala, jesli ludzie musza organizowac zbiorki
        pieniedzy na leczenie dzieci chorych na choroby nowotworowe, to finansowanie
        zabiegow in vitro z pieniedzy publicznych wydaje sie byc nieuzasadniona
        fanaberia. Zaraz posypia sie na mnie gromy, ze placicie skladki, ze to nie
        fanaberia: wyjasniam: rozumiem dramat bezplodnych par, ktore za pieniadze
        przeznaczone na leczenie moglyby kupic dom, samochod i wakacje na Seszelach,
        ale nie da sie ukryc, ze leczenie nieplodnosci nie jest procedura ratujaca
        zycie. Trzeba bylo zastanowic sie przy urnie wyborczej, czy dac sie zlapac na
        lep populistycznych obietnic, ze kazdemu nalezy sie wszystko, czy wybrac tych,
        ktorzy planowali bolesna- ale konieczna- reforme systemu, dopuszczajaca
        mozliwosc prywatnych ubezpieczen zdrowotnych. Wowczas kazdy moglby wykupic
        ubezpieczenie, na jakie go stac: albo w zakresie podstawowym, albo
        rozszerzonym, obejmujacym rowniez swiadczenia ponadstandardowe, w tym in vitro.
        Macie kilka lat do zastanowienia do nastepnych wyborow.
        • jamile Re: Przeciwko in vitro 17.11.05, 10:24
          mruwa9 napisała:
          >rozumiem dramat bezplodnych par, ktore za pieniadze
          > przeznaczone na leczenie moglyby kupic dom, samochod i wakacje na Seszelach<

          Kolejna współczująca znawczyni problematyki, dla której problem sprowadza się
          do dylematu - Seszele czy dziecko. Obrzydliwe.
          I oczywiscie w dyskusji o refundacji ivf/isci zawsze ale to zawsze pojawić się
          musi ów niesmiertelny rak. Nawet jeśli jest hodowany na własne życzenie.
          Aż zawiedziona jestem, że nikt jeszcze nie zasugerował litościwie "Niech
          adoptują, Domy Dziecka są pełne".
          Dziękuje Bogu, że ze swoim leczeniem, ciążą i urodzeniem Małej zdążyłam przed
          wyborami. I zapewniam Cię, że nie miałam przy urnie żadnych dylematów.
          • mruwa9 Re: Przeciwko in vitro 17.11.05, 10:32
            Oj, zupelnie nie zrozumialas. Oczywiscie, ze punkt widzenia zalezy od punktu
            siedzenia, ale wakacje na Seszelach mialy zobrazowac wysokosc ponoszonych
            wydatkow, jakie musi poniesc zdesperowana beplodna para, aby zostac
            biologicznymi rodzicami, a nie zrownac te desperacje z luksusowa fanaberia. O
            adopcji nie wspominam, bo to zupelnie inna historia, w zasadzie bez zwiazku z
            tematem.
          • mruwa9 I jeszcze jedno 17.11.05, 10:43
            Budzet na ochrone zdrowia w Polsce jest ograniczony (jak wszedzie). I z tego
            powodu zeby komus zaplacic (np. za leczenie nieplodnosci), w innym miejscu
            trzeba komus zabrac. Rozumiem, ze proponujesz, aby odebrac prawo do leczenia
            np. palaczowi, ktory przez wiele lat ciezko pracowal na swojego raka. OK. Mozna
            by dalej rozstrzasac, czy uzalezniac wysokosc skladki na ubezpieczenie
            zdrowotne od trybu zycia czlowieka: palacy, otyli, alkoholicy mieliby placic
            wyzsze. Ale rowniez ci, ktorzy maja pecha w postaci rodzinnego obciazenia
            zwiekszonym ryzykiem zachorowania na nowotwor. Ale zjezdzam juz z tematu, wiec
            nie kontynuuje tego watku. Nieplodnosc jest dramatem konkretnej, imiennej pary,
            rodziny. Tak jak i inne choroby, zwlaszcza te smiertelne, ale tez wszelkie
            przewlekle, maja konkretnego wlasciciela, ktory ma prawo do wlasnego
            zdrowotnego egoizmu. I kto powinien miec pierwszenstwo w dostepie do leczenia?
            Na calym swiecie jednak pierwszenstwo maja procedury ratujace zycie.
            • wesolek11 Re: I jeszcze jedno 17.11.05, 10:49
              Zgadzam się z mirabelką. Sama nie byłam w takiej sytuacji, ale we własnym
              otoczeniu mam przynajmniej 3 pary, które miały taki problem. I gdyby nie mieli
              własnych środków, nigdy nie mieliby własnego dziecka. Ja bym chyba oszalała w
              takiej sytuacji, więc rozumiem takie osoby.
              • hancik5 Re: I jeszcze jedno 17.11.05, 10:58
                Jeszcze raz powtarzam, że mam również w moim otoczeniu dwie takie pary, które
                poradziły sobie inaczej, jedna nawet nie spróbowała in vitro, druga tak, ale
                teraz płacze nad pozostałymi zamrożonymi embrionami i żałuje, że się na to
                zdecydowała.
                Nie jest nienormalna, jest radcą prawnym o bardzo dobrze jej się powodzi...

                Obie pary adoptowały dzieci, obie pary już są również naturalnymi rodzicami, wbrew
                opiniom lekarskim.
                O, znam jeszcze jedną parę... Oni też nie robili takich rzeczy, też adoptowali,
                ale o nich dowiedzieliśmy się parę dni temu.

                Takich dziwnych mamy znajomych...
                • chloe30 Re: I jeszcze jedno 17.11.05, 12:46
                  hancik5 napisała:

                  > Takich dziwnych mamy znajomych...

                  I co z tego?? I uważasz, że wszyscy mają tacy być??? A może jednak niektórzy
                  chcą in vitro i ani ksiądz, ani Ty i Tobie podobni nie mają prawa im tego
                  zabraniać.
                  • hancik5 Re: I jeszcze jedno 17.11.05, 13:07
                    Nie no nie wytrzymam kobieto...
                    Gdzie ja napisałam, że chcę zakazu !!!
                    Chcę pokazać,że są inni ludzi,którzy akurat tego nie wybrali...
                    Może mnie ukamienujesz ???
                    Nienawiść zaślepia...
                    • chloe30 Re: I jeszcze jedno 17.11.05, 13:12
                      hancik5 napisała:

                      >
                      > Chcę pokazać,że są inni ludzi,którzy akurat tego nie wybrali...

                      big_grinDDDDDDDDDDDDDD i sądzisz, że do tej pory nikt tego nie wiedział?????????
                      Kaganek oświaty.
                      I oczywiście do dyskusji nic to nie wnosi.

                      PS: Nienawiśc??? Skąd Ty to wzięłaś???
                      >
                      • hancik5 Re: I jeszcze jedno 17.11.05, 13:19
                        Z Ciebie, bo zawsze jesteś taka zjadliwa, że wstyd...

                        Ja widzę nick "chloe", to wiem, że będę wyśmiana, taki poziom prezentujesz...
                        Ja z Ciebię nie kpię, mimo, że się z Tobą nie zgadzam...

                        • chloe30 Re: I jeszcze jedno 17.11.05, 13:25
                          To ciekawe. Bo mnie od czasu jak jestem na forum nie wycięli ANI JEDNEJ
                          wypowiedzi. Tobie tak.
                          To kto ma poziom?
                          PS: Koniec dyskusji, szkoda czasu.
                          • hancik5 Re: I jeszcze jedno 17.11.05, 13:36
                            A no właśnie... Wycięli mi, chociaż cytowałam tylko i wyłącznie Triss i w
                            podobnym tonie się do nie zwróciłam per Gołąbeczko...I NIC więcej...
                            Moja wypowiedź nie miała w sobie nic innego, niż to co napisała Triss w
                            pierwszym wątku.
                            Mnie się wycina, ja nie muszę nawet używać obraźliwych słów...
                            Lipcowa możę obrażać wszystkich i wszędzie, gratulacje dla moderatorek...To się
                            nazywa poprawność polityczna !!!!
            • jamile Re: I jeszcze jedno 17.11.05, 12:05
              Rozmawiamy o problemie, który jest w naszym państwie najpierw ideologiczny a
              potem medyczny. Dopóki tak będzie, wszelka dyskusja będzie przypominała kopanie
              się z koniem.
              W całej Europie (bez Rumunii i Białorusi) państwo refunduje czasem jeden a
              czasem dwa programy ivf, choć oczywiście na potrzeby tejże dyskusji możemy
              nadmienić, że za to w takiej np. Etiopii czy Ekwadorze tego nie robi.
              A rządzący lamentujący nad niskim przyrostem naturalnym nie mają kłopotów z
              wytrzepaniem po 1000 zł dla rodzin płodzących dzieci "jak Bóg przykazał",
              dzięki czemu niektórzy dostaną w przyszłym roku nawet fajny bonus na opijanie
              nowonarodzonego nawet i tydzień. Zaś ci, którzy urodzić i bez tej marchewki
              chcą, tylko z powodów medycznych nie mogą, słyszą "no ale przecie RAK..."
        • polka3 Ratujmy życie, czyżby? 17.11.05, 11:13
          Dodam tylko że z opłacaniem procedur ratujących zycie jest jak słyszałyśmy na
          bakier- tak ale pod warunkiem że pacjent pozyje ponad 12 godzin.....więc lecz
          się chory przez te godziny sam, za 12 godzin się Tobą zajmiemysad
          Czarny żart, szkoda tylko, że to nie żart choc czarny..../
          • triss_merigold6 Już wycofano pomysł. n/t 17.11.05, 11:19
            • margosia.kr Re: Jestem za in vitro, ale..... 17.11.05, 12:15
              wydaje mi się, że nie stać naszego państwa w tym momencie, by zabiegi były
              refundowane. Zdaję sobie sprawę, jak cierpią ludzie, którym nie dane jest być
              rodzicem w naturalny sposób, a nie stać ich na in vitro. Jednak mając do wyboru
              ratowanie życia dzieciom, które są ciężko chore, które niczym w swoim życiu nie
              zawiniły, nie paliły, nie piły, a cierpią na różne nowotwory, choroby serca i
              wiele innych poważnych schorzeń, to im oddałabym każdą złotówkę. To one w
              pierwszej kolejności powinny mieć szansę na pełne lub choćby częściowe
              wyleczenie. Na refundowane zabiegi operacyjne, na badania, rehabilitację.
              Takie jest moje zdanie.
              Pozdrawiam - Małgosia
              • maallinka Re: Jestem za in vitro, ale..... 17.11.05, 12:22
                a ja juz napisalam cos wlasnie na ten temat troszke wyzej i moze nikt tego nie
                czytal... wlasnie o srodkach na ten cel:

                "wystarczy srodki ktore przeznaczono na becikowe przeznaczyc na in vitro.
                Przeciez pomysl z becikowym jako srodkiem na zwiekszenie przyrostu naturalnego
                w Polsce jest idiotyczny, a kosztuje ogromne pieniadze!Wprowadzenie becikowego
                nic nie zmieni tylko wydawana bedzie ogromna kasa kazdego roku przez panstwo a
                sfinansowanie leczenia bezplodnosci (czy wlsnie in vitro) pomogloby wielu
                nieszczesliwym ludziom zdesperowanym zeby miec dziecko, ktorych na taki zabieg
                nie stac!
                Pomysl gdybys to Ty nie mogla miec dzieci i nie miala pieniedzy na in vitro a
                wiedzialabys ze dzieki takiemu zabiegowi moglabys miec wlasne dziecko! jak
                mozna tego komus odmawac?"
                • margosia.kr Re: Jestem za in vitro, ale..... 17.11.05, 12:33
                  Domyślam się, że tym ludziom jest bardzo trudno i okrutnym było by odmawiać,
                  gdyby funduszy było pod dostatkiem. Niestety nie ma ich. W takiej sytuacji dla
                  mnie wybór jest tylko jeden. W pierwszej kolejności dzieci już żyjące i
                  potrzebujące tych pieniędzy. Chorzy rodzice, którzy muszą wychować swoje
                  pociechy. Starsi ludzie, którym trzeba pomóc w godnym odejściu z tego świata, a
                  dopiero potem osoby, które z różnych względów nie mogą począć dziecka metodą
                  naturalną. Nie tylko oni są w naszym kraju i niestety według mnie w obecnej
                  sytuacji nie mają pierwszeństwa.
                  Pozdrawiam - Małgosia
                  • maallinka Re: Jestem za in vitro, ale..... 17.11.05, 12:39
                    skoro rzad decyduje sie rozdac becikowe to znaczy ze pieniadze na to skads
                    wzial... wiec czy nie bardziej zasadne byloby refundowac z tych pieniedzy
                    zabiegi ktore pomoglyby malzenstwom doczekac sie wlasnego potomstwa niz
                    rozdawac kase wszystkim ktorzy dziecko maja? Przeciez becikowe to taka
                    forma "nagrody" za urodzenie dziecka i dostana je i biedni i bogaci, wiekszosc
                    ludzi by sie bez tego doskonale obyla, jak do tej pory zreszta. To moim zdaniem
                    lekkomyslne rozdawanie pieniedzy ktorych jest u nas tak malo a nie pamieta sie
                    o tych bardziej potrzebujacych jak chocby tych ktorzy dzieci miec nie moga.
                    Zapewne leczenie bezplodnosci byloby mniej kosztowne dla panstwa i bardziej
                    zasadne niz becikowe...
                    • margosia.kr Re: Jestem za in vitro, ale..... 17.11.05, 13:06
                      Czym innym jest leczenie bezpłodności, a czym innym zabieg in vitro.
                      Przynajmniej tak mi się wydaje. Wiem, że badania bezpłodności, leki są
                      odpłatne, ale również za wiele innych badań trzeba płacić. Nie sądzę, by
                      becikowe wpływało w jakiś sposób na decyzję o posiadaniu kolejnego dziecka i by
                      rodzice się na to łakomili. Myślę również, że pieniądze z becikowego są
                      bardziej potrzebne w tym momencie na inne cele.
                      Ile dzieci chodzi głodnych, ilu dzieciom brak najbardziej potrzbnych rzeczy do
                      godnego życia. Wiem, że to nie wina osób, które swojego potomstwa mieć nie
                      mogą, ale również te dzieci nie są winne, że nie mają co jeść.
                      Według mnie trzeba w pierwszej kolejności zadbać o już istniejące życie, które
                      pomocy potrzebuje.
                      Dopiero potem stwarzać warunki, by inne życie mogło przyjść na świat.
                      Pozdrawiam - Małgosia
                  • miirabelka Do margosi.kr. 17.11.05, 13:11
                    Margosiu, fajnych masz chłopcówsmile A teraz wyobraź sobie, że ich nie ma, jesteś
                    sama z mężem, a jedyna szansa na dziecko to kosztowne leczenie...na które Cię
                    nie stac. Czyżby twoje zdanie potwierdzało, że wiele prawdy jest w powiedzeniu
                    "syty nigdy nie zrozumie głodnego"? Na szczęście, jak wynika z tego wątku, wiele
                    mam rozumie wagę problemu, pomimo tego ze nie zetknęły się z nim osobiście.
                    Nikt przy zdrowych zmysłach nie kwestionuje tego, że pierwszeństwo powinny miec
                    np.chore dzieci, jestem jednak przekonana, że nasz kraj byłoby stac na pomoc
                    starającym się parom, wystarczyłoby mniej urzedników, mniej limuzyn, mniej biur
                    wielkości połowy boiska piłkarskiego i mniej absurdalnych pomysłów typu
                    "becikowe", a więcej gospodarności, w końcu nie jesteśmy chyba tak daleko w tyle
                    za Czechami czy Węgrami?
                    ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
                    • margosia.kr Re: Do margosi.kr. 17.11.05, 13:28
                      To nie chodzi o to, że nie rozumiem głodnego. Rozumiem doskonale, mój brat ma
                      dwoje adoptownych dzieci. Uważam tylko, że mając wybór : chore dziecko
                      potrzebujące pieniądze na poważną operację i rodzinę potrzebującą pieniądze na
                      zabieg in vitro, to wybiorę pomoc dziecku.
                      Pozdrawiam - Małgosia
            • polka3 TRISS 17.11.05, 12:55
              Och wspaniale..to teraz chyba należy rączki całować panom łaskawym..
              a może to taki chwyt a la PRANIE MÓZGU..najpierw zagłodzic, przestraszyć a
              potem nieść wybawienie- ofiara pokocha z wdzięcznośći!
              • edycia274 szkoda gadac 17.11.05, 15:47
                a inne Kraje sie z Nas smieja
                • kubaskowa Re: zgadzam się z edycią274 18.11.05, 12:37
                  Zawsze uważałam, że w porównaniu do krajów zachodnich jestesmy 100lat za .....,
                  ale teraz to już całkiem straciłam nadzieję, że kiedyś im dorównamy....
                  Wstyd, wstyd, wstyd....niech już nie dopłacają do in vitro, ale niech chociaż
                  nie zabraniają, bo przecież chyba żyjemy w wolnym kraju???
                  Widać problem bezpłodności nikogo z elity nie dotknął, nikomu tego nie życzę,
                  ale swoją drogą - szkoda....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka