Dodaj do ulubionych

babcia i prezenty

28.11.05, 10:50
zbliża się mikołaj i jest mi przykro kolejny raz ;-(
źle mi z tym bo przeciez powinnam się cieszyć z kazdego drobiazgu...
jestem mamą 3letniej dziewczynki, mój szwagier ma 2letnia córę i zdecydowanie
lepszą sytuację materialną, zabawka za 300zł to dla nich zaden problem podczas
gdy nam 300 zostaje na zycie, czasem mniej...

ale do rzeczy - nie rozumiem jednego dlaczego babcia -tesciowa zawsze im
kupuje markowe,drogie zabawki argumentując "nie wypada iść do nich z byle
czym..." podczas gdy u nas lądują zabawki które po 2-3 dniach rozpadają się
[bynajmniej nie ze wzgledu na intensywność zabawy]jednym słowem zabawki buble
[co tu duzo pisać samae na pewno nie raz z takimi się spotkałyście..]
nigdy zadnej wnuczki nie wyróżnia - w sposobie okazywania miłości czy
spędzania czasu... tylko te prezenty ... no wkurzają mnie, zwłaszcza ze moja
zaczyna dostrzegać różnicę...
a dzis kiedy dowiedziałam się co mikolaj przyniesie w tym roku dla drugiej
wnusi... wrrr
przykro mi a moze jakas dziwna jestem..
to ze nie mamy pieniędzy to jakims podgatunkiem jesteśmy?

ech wypisałam się

Obserwuj wątek
    • haganna Re: babcia i prezenty 28.11.05, 10:58
      Olej ją, chociażby nie wiem jak było Ci przykro.
      Podejrzewam, ze za jakiś czas Mała sama zwróci babci uwagę - bez pardonu i
      ogródek wink.
    • kosmitos Re: babcia i prezenty 28.11.05, 11:18
      może twoja teściowa bezwiednie tak postępuje, może dla niej kupno drogiej
      zabawki to też duży wydatek, ale wstydzi się iść do nich z byle czym, bo
      dookoła luksus, więc kupuje coś najdroższego, a do was może przynieść
      cokolwiek; być może nie wynika to ze złej woli, ale oczywiście nie jest
      właściwe i może być przykre dla twojego dziecka
    • martadawa Re: babcia i prezenty 28.11.05, 11:19
      A ja zauważyłam, że tym bogatszym zawsze daje się prezenty lepszej jakości. Tym
      biedniejszym to byle co wystarczy, bo mają obowiązek cieszyć się z każdej
      drobnostki. Dlaczego tak jest? Nie wiem. Może ktoś wytłumaczy.
      • wesolek11 Re: babcia i prezenty 28.11.05, 11:25
        A może porozmawiaj z nią. Powiedz, że chodzi Ci o dziecko, bo zaczyna
        dostrzegać różnice, i że w ten sposób krzywdzi dziecko. I tyle.
    • isma2 Re: babcia i prezenty 28.11.05, 13:33
      Ja to świetnie znam. I za każdym razem powtarzam sobie ,że powiem teściowej
      żeby raczej nic nie kupowała niż niepotrzebnie wyrzucała pieniądze na zabawki-
      buble. Niestety zawsze tylko sobie obiecuję a później nic nie mówię....
      • pade a ja mówię 28.11.05, 13:42
        bo już nie ma miejsca w piwnicy na kolejne wory maskotek, a śmietnik też się
        zapchał od placowej chińszczyzny.
        Zaproponowałam takie rozwiązanie, ja się orientuję co by się dzieciom podobało,
        z czego by się cieszyły, ile to kosztuje, itd, a potem się składamy, albo każdy
        sam kupuje, to trochę tak jak z listą prezentów weselnychsmile
        No i z roku na rok jest coraz lepiej.
        A Twoje dziecko jest dyskryminowane, niestety, może nie celowo, ale jednak.
        Jeszcze trochę i będzie czul;o się gorsze od kuzyna. Porozmawiaj o tym i to
        prędko, i nie wstydź się, bo to o Twoje dziecko chodzi.
        • ala67 A najlepiej pogadaj z mężem 28.11.05, 13:53
          ...a on niech pogada z mamusią. Od niego ona wszystko lepiej przyjmie.
    • lolinka2 Re: babcia i prezenty 28.11.05, 13:59
      hihihi
      moja córka (jedyna wnuczka dla moich rodziców, jestem jedynaczką) w życiu nie
      dostała od nich żadnego prezentu poza jogurtem, soczkiem, owocem, ciastkami czy
      cukierkami... żadnego ubranka, żadnej zabawki - NIC
      Ba, mamy też dziadka z drugiej strony (ten ma 4 wnuków z naszą) i ta sama akcja
      - PUSTO a nawet o tyle gorzej że ten soku nie kupi tylko same słodycze, czasem
      od rodzeństwa męża dostaje zabawki czy książki po ich dzieciach, parę razy
      jakieś nowości (ciuszki).

      Ale faworyowanie jest bardzo brzydkie, to fakt.
    • bea.bea Re: babcia i prezenty 28.11.05, 15:15
      wprawdzie moja babcia juz nie żyje....tesciowa mojej mamy...

      ale tak naprawde ostatnio moja mama opowiadala mi , jak pojechalismy do owej
      babci na swieta...miałam jakięś 4 lata ( nie pamietałam tego) i dla wszystkich
      wnuków były wspaniałe zabawki...a dla nas ..mnie i mojego brata.......sad(

      moja mama sie popłakała...a ta mała dziewczynka jaka byłam ..przytuliła sie do
      niej i powiedziała...nie płacz mamusiu...babcia trudzia napewno przysle nam
      ładne zabawki.....

      jakos miekko mi sie robi jak sobie o tym pomyśle...
      • mamulka-kubulka Re: babcia i prezenty 28.11.05, 15:53
        hamstwo po prostu. Ja bym powiedziala.
        • cocollino1 Re: babcia i prezenty 28.11.05, 15:57
          masz racje LOL- hamstwo!!!!!!!!!!! LOL
          • zona_mi Re: babcia i prezenty 28.11.05, 17:48
            O, tak, zgadzam się w całej rozciągłości - hamstwo!!!
            I z LOL też się zgadzam!
    • soffia2 Re: babcia i prezenty 28.11.05, 17:23
      Znam babcie, ktora jak przychodzi do wnukow (oboje powyzej 10 lat) np. na dzien
      dziecka to najpierw wyjmuje z portmonetki wszystkie drobne, odliczy 12 zl na
      glowe, potem zamienia ta drobnice na "grubsze" i "wspanialomyslnie" obdarowuje.
      Dodam, ze babcia do biednych nie nalezy, tylko od zawsze bardzo cierpi jak
      trzeba z wnukami miec blizsza stycznosc (wnuki zreszta z biegiem czasu tez).
      Jest to na tyle zenujace, ze same wnuki doszly do wniosku, ze juz wola nie
      dostawac od niej niczego, niz uczestniczyc w takich szopkach.
      A ze kobieta jest aspoleczna i cale zycie dbala jedynie o swoje wyimaginowane
      choroby (pomyslec ilu naprawde chorym ludziom zabraklo miejsca w szpitalu przez
      taki egzemplarz), to nie ma sie co dziwic, ze na haslo babcia wnuki reaguja
      alergicznie.
    • a_melia Re: babcia i prezenty 28.11.05, 17:37
      Ja mam troszkę podobny problem. Moja starsza córcia (prawie 6lat) jest
      potwornie faworyzowana przez teściową. Kiedy wraca ze swojej pracy z zagranicy
      dla małej z reguły ma nową lalkę Barbie (zupełnie niepotrzebną) a dla synka
      (2,5roku) jakiś używany samochodzik z wyprzedaży Flumark albo nic.
      Wolałabym żeby po prostu nic im nie kupowała.
    • a_melia Re: babcia i prezenty 28.11.05, 17:40
      A i jeszcze jeden przykład. Mój mąż najstarszy syn na gwiazdkę dostaje parę
      skarpetek lub koszulę ze stadionu a młodszy syn jakiś firmowy ciuch lub
      pieniążki na niego. Zawsze tak było, bo teściowa twierdziła, że ten młodszy ma
      słaby charakter :0 i musi mieć lepsze ciuchy.
      • gorgolka Zrób tak: 28.11.05, 19:23
        Romanka porozmawiaj z teściową i przedstaw sprawę tak:
        powiedz że rozumiesz że nie ma zbyt wiele pieniedzy, ze Tobie moze nic nie
        kupować, nie będzie Ci przykro ale powiedz że mała tego nie rozumie i jest jej
        smutno że babcia gorzej ją traktuje. Powiedz że nie chodzi o zazdrość czy tym
        podobne sprawy ale o uczucia dziecka które nie wie czemu jest tą gorszą. Tu nie
        chodzi o Ciebie tylko o jej wnuczkę, powiedz że nie potrafisz małej tego
        wyjaśnić i jest smutna.
        Myśle że jeśli robiła to nieświadomie to zrozumie i sytuacja sie zmieni
    • anika8 Re: babcia i prezenty 28.11.05, 19:51
      Witam, mało piszę więcej czytam jednak w tym temacie muszę dodać coś od siebie
      .Moje dziecko jedyna wnuczka dostała od babci ...rolke papieru toaletowego
      saszetki szamponu firmy niewiadomej , takie fajne mydełko hotelowe i kilka
      serwetek z nadrukiem hotelu i bluzeczkę z lumpeksu.Pamiątka przywieziona z Afryki.
      No 2389&*@#%@3278 mogła po prostu przywieżś kilka kolorowych kamyków i dziecko
      szalało by z radości. Pozdrawiam
    • iwoniaw a ja myślę, że nie ma co robić afery 28.11.05, 20:14
      Tak naprawdę sądzę, że póki co Tobie jest przykro, a nie dziecku. Skoro piszesz,
      że nie chodzi o różnice w okazywaniu uczuć czy zabawę, a jedynie prezenty - ja
      bym poczekała, aż dziecko podrośnie i będzie mogło samo powiedzieć, o czym by
      marzyło pod choinkę. Wtedy może się okazać, że babcia liczy się wcale nie ze
      względu na prezenty i że Twoje dziecko ceni ją za zupełnie co innego. No i jeśli
      będzie już sobie swobodnie z babcią rozmawiać, to i ona zyska wiedzę, czego by
      wnusia chciała smile.
      • soffia2 Re: a ja myślę, że nie ma co robić afery 28.11.05, 21:06
        Z tym byciem starszym i mowieniem babci co by sie chcialo pod choinke to nie
        jest tak do konca, bo dzieci glupie nie sa i widza, ze albo sa rowni i
        rowniejsi, albo ktos ma je w nosie. A to niestety czesto przeklada sie na
        uczucia do babc czy dziadkow, czemu w koncu trudno sie dziwic.
        • iwoniaw Re: a ja myślę, że nie ma co robić afery 28.11.05, 21:12
          Owszem, ale autorka wątku wyraźnie pisze, że babcia nie ma wcale wnuczki w
          nosie, tylko do drugiej wstydzi się iść z "byle czym" (co, moim zdaniem, jest
          nienormalne i świadczy o jakichś kompleksach babci, ale to inny temat). Dlatego
          sądzę, że nie ma co "odczuwać przykrości niejako "w imieniu" dziecka", bo tylko
          je niepotrzebnie w ten sposób "nakręcamy" i wpajamy mu konsumpcyjno-roszczeniowe
          postawy wobec najbliższej rodziny.
          • soffia2 Re: a ja myślę, że nie ma co robić afery 28.11.05, 21:59
            Postow o tematyce oni dostaja wiecej, a my mniej bylo juz na peczki i to przy
            wszystkich mozliwych okazjach. I zawsze nie moge sie nadziwic, ze dorosli ludzie
            moga miec jakiekolwiek finansowe pretensje w stosunku do rodzicow.
            Z dziecmi jest jednak chyba inaczej, bo jesli jeszcze dzisiaj nie dostrzegaja,
            ze traktuje sie je inaczej od dzieci cioci czy wujka to z pewnoscia szybko sie
            to zmieni. U mnie w rodzinie traktowanie wnukow na odczepke skonczylo sie tym,
            ze obecnie nie czuja one zadnej wiezi z babcia, a wrecz chronicznie jej nie znosza.
            Co do konsumpcji to mozna ja oczywiscie krytykowac i to ze wszech miar slusznie,
            ale w dzisiejszych czasach to niemalze walka z wiatrakami.
            • iwoniaw Re: a ja myślę, że nie ma co robić afery 29.11.05, 00:08
              Tylko że tutaj autorka wątku wyraźnie zaznacza, że o żadnym traktowaniu wnuczki
              "na odczepkę" nie ma mowy - chodzi wyłącznie o wartość prezentów. Zgadzam się,
              że babcia nie powinna różnicować w ten sposób prezentów, ale jakieś tam powody
              (choćby subiektywne przekonanie, co "wypada") ma. Tymczasem "cierpi" głównie
              matka wnuczki skromniej obdarowywanej - podejrzewam, że dająć dziecku niezłą
              naukę, co się naprawdę liczy. Czyli: nieważne, jaki _obiektywnie_ jest prezent
              od babci. Ważne, co dostanie ktoś inny. Jeśli coś fajnego, to od razu jest nam
              przykro i płakać nam się chce. Bo też byśmy chcieli. No, w ten sposób, to
              dziecko rzadko będzie miało okazję ucieszyć się z czegokolwiek (nie tylko od
              babci), bo przecież - nie oszukujmy się - zawsze znajdzie się ktoś, kto ma coś
              fajniejszego, co akurat z jakichś względów (niekoniecznie finansowych) jest dla
              nas nieosiągalne.
              Zamiast zadręczać się zatem rozmyślaniem, co ktoś daje komuś innemu, może by tak
              docenić to, co sami dostajemy?
    • zona_wojtka Re: babcia i prezenty 28.11.05, 20:24
      Ja bym się chyba czuła lepiej na twoim miejscu.
      Wolę nie być synową, którą się traktuje jak harabinę, jej dzieci jak małe
      hrabiątka, a taką, do której można przyjść bez strachu i wstydu, że prezent
      zbyt tani...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka