romanka1977
28.11.05, 10:50
zbliża się mikołaj i jest mi przykro kolejny raz ;-(
źle mi z tym bo przeciez powinnam się cieszyć z kazdego drobiazgu...
jestem mamą 3letniej dziewczynki, mój szwagier ma 2letnia córę i zdecydowanie
lepszą sytuację materialną, zabawka za 300zł to dla nich zaden problem podczas
gdy nam 300 zostaje na zycie, czasem mniej...
ale do rzeczy - nie rozumiem jednego dlaczego babcia -tesciowa zawsze im
kupuje markowe,drogie zabawki argumentując "nie wypada iść do nich z byle
czym..." podczas gdy u nas lądują zabawki które po 2-3 dniach rozpadają się
[bynajmniej nie ze wzgledu na intensywność zabawy]jednym słowem zabawki buble
[co tu duzo pisać samae na pewno nie raz z takimi się spotkałyście..]
nigdy zadnej wnuczki nie wyróżnia - w sposobie okazywania miłości czy
spędzania czasu... tylko te prezenty ... no wkurzają mnie, zwłaszcza ze moja
zaczyna dostrzegać różnicę...
a dzis kiedy dowiedziałam się co mikolaj przyniesie w tym roku dla drugiej
wnusi... wrrr
przykro mi a moze jakas dziwna jestem..
to ze nie mamy pieniędzy to jakims podgatunkiem jesteśmy?
ech wypisałam się