Dodaj do ulubionych

Dobra, teraz ja..:)

29.11.05, 15:06
Dziesięć lat temu zakupiliśmy z teściami dwie działki rekreacyjne (tzn. jedna
działka nasza, druga teściów) - każda w kwocie 500 zł. Za obydwie działki
zapłacili teściowie, oni też uiszczali podatek w kwocie ok. 15 zł rocznie. Ja
na działce robić nie lubię, tyle co przyjechać, pozrywac maliny czy poopalać
się.
Obydwie działki "użytkował" teść, posadził trawę, drzewka, postawił malutka
altankę.
Ponad rok temu zaczęło się - działki zostały zakwalifikowane do wykupu przez
Skarb Państwa pod budowe obwodnicy. Generalna Dyrekcja DP zaproponowała jak
dla mnie uczciwą cenę więc się z mężem zgodziliśmy. Niestety, okazało się, że
za działkę teściów oferują niższą dużo kwotę (mniej drzewek i altanka na
naszej działce). W międzyczasie siostra męża zakomunikowała mu, iż
teśc "postanowił", że pieniądze ze sprzedaży obydwu(!!)działek podzieli na 3
części - dla nich, dla nas i dla siostry męża.
Odpowiedziałam mężowi, że absolutnie nie zgadzam się na to, tzn. z pieniędzmi
za swoją działkę niech sobie robi co chce, ale naszą niech zostawi nam. Niby
dlaczego mam dofinansowywać 30-letnią, przebywającą na garnuszku rodziców,
niepracującą siostrę męża? Mój mąż od rodziców wyprowadził się 14 lat temu i
złamanego grosza od tamtej pory nich nie otrzymał (oczywiście nie maja
takiego obowiązku). Teść zaczął się pienić, wręcz nakazywać, żebyśmy nie
godzili się na sprzedaz naszej działki za proponowane pieniądze, bo przecież
on tam włożył mnóstwo pracy itp.
Działkę jednak sprzedaliśmy, pieniądze były potrzebne (jak zawsze). Była
święta obraza i przekazane nam przez teściową żądanie, aby zwrócić im różnicę
pomiędzy ceną "łysego" gruntu a cenągruntu wraz z drzewkami i altanką (jakieś
8 tys. zł). Z tego co wiem, mąż jakoś tam rozliczył się z teściami. Co
sądzicie o całej sytuacji?

Dużo jest wątków o podobnej tematyce, dlatego opisałam teraz swoją sytuację.

Pzdr.
Obserwuj wątek
    • lola211 Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 15:09
      > Dziesięć lat temu zakupiliśmy z teściami dwie działki rekreacyjne (tzn. jedna
      > działka nasza, druga teściów) - każda w kwocie 500 zł. Za obydwie działki
      > zapłacili teściowie, oni też uiszczali podatek w kwocie ok. 15 zł rocznie

      Czyli de facto to dzialki tesciow, skoro za nie zaplacili i w dodatku
      wyposazyli.
      • monia323 Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 15:15
        Napisałaś, że za obie działki zapłacili tesciowie nie wy ,że to oni opłacali
        podatek i to teśc włozył mnóstwo pracy by wyglądała ona ładnie.
        Wiec uwazam, że nie macie racji.
        • iwona304 Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 15:33
          Monia323, a Ty uważasz, że masz rację w sprawie mieszkania teściów??

          Strasznie jesteście jadowite, mamuśkiwink
          • monia323 Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 15:46
            tak uwazam.
          • g0sik Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 15:57
            > Monia323, a Ty uważasz, że masz rację w sprawie mieszkania teściów??

            Oczywiście, że uważa. Mieszkanie dostała od rodziców, jej dzieci mają dostać
            od dziadków. Tradycja musi być, skoro ona dostała chatę to i dzieciom na krzywy
            ryj coś się po dziadkach należy. Niech dają za to, że Monia chciała im rodzić
            wnuki.

            To jest filozofia Kalego. Jak Monia wyciąga rękę po cudze to jej się należy a
            jak Ty niesłusznie poczuwasz się do nieswojej kasy to źle. A że źle to już Ci
            napisałam.
            • iwona304 Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 16:03
              Nie chce mi się analizować tego co tam sobie snujesz. Ja nie rozumiem, jak
              można najpierw komuś coś dawać (czy kupić) a potem żądac zwrotu - kiedy wartość
              rzeczy bardzo wzrośnie.
              • g0sik Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 16:19
                Wartość wzrosła tylko i wyłącznie dzięki pracy jaką włożył teść. Za ugór
                niewiele płacą.
                A ja nie rozumiem jak można wyciągać rękę po kasę która nie jest Wasza.
                Małżonek pewnie z rozliczył się z tatusiem dopiero jak zainkasował te 30
                kawałków? Z procentem chociaż? 10 lat to długoterminowy kredyt......
      • iwona304 Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 15:19
        Sami chcieli, żeby u notariusza zapisać jedną na nas. Ale z 500 zł na zakup
        lepiej wyłożyć potem z 30 tys. zrezygnowaćsmile
        • monia323 Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 15:22
          Gdybyś to ty z mezem kupiła i wydała te 500 zł to oni by sie nie wtracali
          • iwona304 Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 15:26
            Przeciez pisałam, ze mąż im oddał za zakup, podatek, drzewka i altankę. Więc...?
            • elasz4 nie, nie napisałaś tego 29.11.05, 15:28

              więc rozumiem reakcje dziewczyn
            • monia323 Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 15:29
              Więc nie widze żadnego problemu ,jak dla mnie to ok.
              A czy jest jakis problem teraz,że piszesz?
      • lajlah Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 15:29
        zgadzam się z lolą
    • chloe30 Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 15:09
      Rozmumiem, że to prowokacja???
      Bo skoro:
      - teśc kupił
      - teśc płacił podatki
      - teść zbudował altankę i ogólnie zajmował się działką

      to nie rozumiem jakie masz prawo do pieniędzy???
      • cocollino1 Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 15:17
        no przeciez jeżdzila sie opalać i zrywać maliny to prawo ma, a cosmile)
        co się dzieje na tym świecie?
        • chloe30 Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 15:19
          cocollino1 napisała:

          > no przeciez jeżdzila sie opalać i zrywać maliny to prawo ma, a cosmile)
          > co się dzieje na tym świecie?

          Ach, przepraszam, umknął mi fakt opalania się Pańci.
          A, teraz rozmumiem pretensje!
    • michalina7 Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 15:10
      Skoro teść zakupił, teść płacił podatek i teść użytkował to chyba sprawa jest
      prosta i wiadomo kogmu się kasa z działki należy.
    • marghe_72 Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 15:16
      albo prowokacja albo wyjątkowy egoizm (zeby nie powiedzieć głupota)
    • cocollino1 Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 15:29
      Za obydwie działki
      > zapłacili teściowie, oni też uiszczali podatek w kwocie ok. 15 zł rocznie

      no to jak bylo?
      kto kupił te dzialki?
    • mama1974 Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 15:30
      iwona304 napisała:


      > Niby
      > dlaczego mam dofinansowywać 30-letnią, przebywającą na garnuszku rodziców,
      > niepracującą siostrę męża? Mój mąż od rodziców wyprowadził się 14 lat temu i
      > złamanego grosza od tamtej pory nich nie otrzymał


      Czyżby ????

      > Za obydwie działki
      > zapłacili teściowie, oni też uiszczali podatek w kwocie ok. 15 zł rocznie. Ja
      > na działce robić nie lubię, tyle co przyjechać, pozrywac maliny czy poopalać
      > się.
      > Obydwie działki "użytkował" teść, posadził trawę, drzewka, postawił malutka
      > altankę.
      >
    • g0sik Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 15:35
      Działki nie chcieliście, nic na niej nie robiliście ale kasa się przydała?
      Biedny teść bo głupi. Nie dość, że domek postawił na Waszej części działki to
      jeszcze narobił się sadząc i pielęgnując drzewka. I ntylko po to żeby synuś z
      synową go pożądnie wydymali. Jeśli bylibyście uczciwi postąpilibyście według
      woli teścia bo pierwsze słyszę że za sam fakt opalania się na działce można
      sobie rościć prawo do kasy..
      • iwona304 Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 15:41
        Zgodnie z prawem możnasmile)

        Dziękuję za Wasze wypowiedzi, taki temat zawsze trafi na podatny gruntsmile
        • mandarynka15 Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 15:44
          to może ja coś dodamtongue_out
          nie rozumiem dlaczego się tak pienisz, nie dałaś kasy nadziałki alteraz
          chcesz, niby czego? to teść chyba ządzi, to jego, a z jakiej racji Ty
          sponsorujesz męza siostrę? objadają Ciebie? finansujesz ich?
          Ciesz się ze teśc chce podzielic na 3 te pieniadze, aj bym Ci grosza nie dała
          na jego miejscu za zachłannośc.
          • iwona304 Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 15:47
            No może i objadają. Teść jest u męża zatrudniony w firmiesmile
        • g0sik Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 15:47
          > Zgodnie z prawem możnasmile)

          A co sumienie na to?
        • kuba-and-twins Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 17:52
          Zgodnie z prawem możnasmile)

          Z tym, że warto jednak w stosunkach rodzinnych i przyjacielskich kierować się
          nie tylko zasadami prawa, ale również przyzwoitością, sumieniem, dobrą wolą, i
          innymi - pewnie wg ciebie - dyrdymałami. Bo często prawo mówi, ze jesteś w
          porządku, natomiast sumienie - coś wręcz przeciwnego.
    • kuba-and-twins Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 15:43
      a jeszcze na dodatek ten głupi teściu chciał te pieniądze ze sprzedaży
      podzielić na trzy części!!! Czyli dla nich 1/3 za to opalanie i zrywanie!
      Ludzie sami darmozjady wychowują a potem się dziwią!..... Tu mam na myśli
      teściów
      • street Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 16:09
        Dziwi mnie jeszcze jedno,poza juz poruszonymi kwestiami (egozimu itp.).
        Przecież to rodzice kupili pewnie synowi a nie Tobie te działkę. Mogłabyś mieć
        troche honoru i nie dzielic nie swoich pieniędzy. Sprawa mógłby być ew.
        poruszony Twój mąż.

    • zona_wojtka Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 16:09
      Co ja sądzę?...
      To wcale nie twoja działka.
      Piszesz:"zakupiliśmy z teściami dwie działki rekreacyjne (tzn. jedna
      działka nasza, druga teściów) - każda w kwocie 500 zł. Za obydwie działki
      zapłacili teściowie"... Czy dla ciebie to jest logiczne?
      • wesolek11 Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 16:14
        Właśnie, a gdzie sumienie? To, że przepisali to jedno, a że finansowali to
        drugie. Albo nic nie bierz i siedź cicho, albo z uśmiechem przyjmijcir 1/3
        wartości działki i cieszcie się, że macie tak fajnych rodziców!
        • mandarynka15 Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 16:19
          iwonka, jak mi Ciebie żal, a co mąz na to że jesteś taką materialistką? nie ma
          nic do tego?
          Bo mój mąż ma spadek do sprzedania, wiem ze nie skorzystamy z tego pieniądze by
          się przydały, ja znalazłam nawet kupca(działki budowalne, dwa gospodarstwa za
          większą kwotę)ale wiem że mąż nie chce bo to rodzinne i trzyma.Ja mam do tego
          prawo i powinnam to już dawno sprzedać tymbardziej ze brakuje do życia kasy
          nieraz, ale mam takt i szanuję męża decyzję.Chodź miałabym ochotę to obchnąc.
          • iwona304 Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 16:21
            Pisze się opchnąćwink

            Mąż pewnie taki sam materialista jak jawink
      • iwona304 Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 16:16
        No ale po co dali nam tą działkę?
        • street Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 16:21
          A tak dla formalności - działka jest zapisana na męża i ciebie ?
          • iwona304 Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 16:22
            Tak, na nas zapisana była, bo jak pisałam już sprzedana, teściów zresztą też.
        • beata132 Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 16:22
          Baba sobie jaja robi a Wy się wkręcacie.
          Dajcie spokój, bo znowu rozwinie się dyskusja jak u naszej monismile
        • mandarynka15 Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 16:23
          iwona304 napisała:

          > No ale po co dali nam tą działkę?

          jezeli masz wątpliwości to zapytaj się teścioów po co dali Wama nie nas na
          forum.
          A może dali tylko się poopalać.Nie bądź nachalna, nie zapłaciłaś to nie masz
          nic do tego, prędzej mąż,ale moze popytac rodziców o działkę.

          działka stała, nie sadziłaś, nie dbałaś, tylko się opalałaś jak pasożyt na
          gotowe, a teraz jak się dowieziałaś że działka nagle wzrosła cenowo, to
          wszystko robisz zeby to była Twoja.
          • iwona304 Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 16:28
            No przeciez pisałam, że po sprzedaży działki mąż zapłacił teściom za jej zakup,
            podatek, drzewka i altankę (wszystko wg prawa było nasze) więc dlaczego
            piszesz, ze nie zapłaciłam za nią?
            • spacey1 Re: Dobra, teraz ja..:) 01.12.05, 15:42
              Każdy by tak chciał. Kupić los dopiero wtedy, gdy się okaże, że padnie na niego
              główna wygrana smile
              Mniej więcej tak wygląda Wasza zapłata za działkę, kiedy się okazało, że można
              dostać za nią duże pieniądze.
              Inwestycja polega na tym, że się płaci i ponosi ryzyko. Niestety.
        • g0sik Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 16:26
          Dali bo bidaki jesteście. Troje dzieci - może chcieli żeby wnuki miały gdzie
          pobiegać?
    • wesolek11 Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 16:22
      Bo swoją pewnie w przyszłości przepisaliby drugiej córce i nie byłoby problemu.
      No, chyba, że kłócilibyście się wówczas o tę altanę.
      Uważam, że dopóki żyją, jest to ich i powinniscie ten fakt uszanować. Teraz też
      będzie sprawiedliwie. Podzielą na 3 części, bo mają 2 dzieci i nie chcą, żeby
      któreś z dzieci było poszkodowane.
      • street Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 16:25
        Juz nie podzielą. Przecież działki zostały obie sprzedane. Każdy wziął swoją
        kasę. Mam nadzieję, że Twoje dzieci nie zrobią Ci podobnego numeru. "Dobre"
        uczynki zawsze wracają.
        • gorgolka Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 16:37
          gdybym z mężem chciała sobie kupić działkę, rodzice w ramach nie wiem czego (np
          jakiegoś prezentu)chcieliby za nią zapłacić to prezent oczywiście przyjęłabym
          chętnie i traktowała jako swój. I gdybym chciała sie tylko opalać na tej
          działce to w niczym nie zmieniałoby to faktu ze jest moja i meża. To czy
          sadzicie i uprawiacie czy sie opalacie to wasza sprawa a nie teściów. Skoro
          ponadto mąż zwrócił rodzicom koszt budowy altanki i zakupu to tym bardziej
          traktowałabym działkę jako swoją.
          I byłabym w szoku gdyby nagle po iluś latach teść zażądał zwrotu prezentu bo
          zyskał na wartości.
          Druga sprawa, skoro miał swoją działkę to czemu na niej nie zbudował sobie
          altanki tylko na działce syna? Trochę nielogiczne. Ale takie są skutki
          budowania na nieswoim gruncie, superficies solo cedit jak mówi łacińskie
          przysłowie (można przetłumaczyć: to co na trwale z gruntem związane należy do
          właściciela gruntu)

          gdyby były mi potrzebne pieniadze też nie wahałabym sie sprzedać takiej działki

          A prezentów albo sie nie daje albo nie żąda zwrotu
          • iwona304 Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 16:40
            Tak to właśnie wygląda jak opisałaś - równiez od strony prawnej. Nie chciałam
            tu przytaczać łacińskich sentencji, bo sama czytałaś, jak na mnie towarzystwo
            naskoczyło.
          • cocollino1 Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 16:42
            W zasadzie masz racje, ale, jesli tescie zwrociliby sie do mnie z pytaniem ,
            czy, jesli zaszla sytuacja, ze dzialki zostana wywlaszczone(chyba o to chodzi
            tak?) to czy mozna by zrobic tak ze podzial na 3, a tak czy siak w dalekiej
            przyszlosci ta 1/3 po rodzicach zapewne bedzie kiedys do podizalu, to jesli z
            taka prosba, ze tak to ujme zwrocili by sie do mnie tesciowie, to jak mozna
            postąpic inaczej, niz sie zgodzic. Nie umialabym sie awanturowac o to poprostu.
    • izabela_741 Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 16:33
      1) Tesc zaplacil za obie dzialki.
      "No przeciez pisałam, że po sprzedaży działki mąż zapłacił teściom za jej
      zakup, podatek, drzewka i altankę (wszystko wg prawa było nasze) więc dlaczego
      piszesz, ze nie zapłaciłam za nią?"
      Bo nie zaplacilas za nia!!! Wzieliscie nie swoje pieniadze NIE MACIE AKTU
      NOTARIALNEGO ani UMOWY ZAKUPU tamtej dzialki.
      OKRADLISCIE wiec ojca/tescia z jego pieniedzy bezczelnie zwracajac mu roznice
      ZA STRATY MORALNE? Nie sorry za altanke itd.
      Mam nadzieje, ze to tylko prowokacja.
      • street Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 16:34
        Ja tez mam taką nadzieję. Ciężko byłoby mi zrozumiec, że to prawda. Jesli tak
        to jestes żałosna.
      • iwona304 Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 16:34
        Mamy akt notarialny i umowę zakupu, w jaki sposób inaczej otrzymalibyśmy
        pieniądze z jej sprzedaży?

        Nie baw się w prawnika dziecinowink
        • cocollino1 Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 16:38
          Prawnie wszystko jest ok, oczywiscie, fajniutko
          A czy wszystko jest tak fajniutko w układzie z tesciami? czy wszystko zostalo
          przeprowadzone zgodnie z sumieniami Waszymi, zgodnie z dobrymi obyczajami to
          juz inna kwestia i na to pytanie sobie odpowiedz.
        • izabela_741 Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 16:55
          Dziecino - dziekuje za kompement, faktycznie wygladam mlodo. smile)
          Jezeli macie akt notarialny na Was to wycofuje poprzedni wpis. Dzialka Wasza-
          Wy decydujecie. Maz rozliczyl sie za koszty - wszystko jest ok.
      • g0sik Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 16:38
        Złap oddech i pomyśl. Jak mogliby wziąść pieniądze z Generalnej Dyrekcji jeśli
        nie są właścicielami???

        Problem w tym, że pieniądze za kupno działki -(500 zł) zwrócili po 10 latach. I
        to dlatego, że dostali za nią 30 tys. A teść przez te lata tyrał za darmo...I
        dla autorki wątku to jak najbardziej uczciwe załatwienie sprawy.
        • cocollino1 Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 16:43
          no wlasnie, jasne to zgodne z prawem, ale tylko z prawem, a w sprawach
          rodzinnych nie tylko to sie liczy, tak mysle.
        • gorgolka a czy uważacie że teść zachował sie OK? 29.11.05, 16:44
          bo moim zdaniem nie do końca
          Nie żebym materialistką była ale jak dał to po co odbiera.
          A że dał to świadczy fakt że na nich działka została zakupiona i akt notarialny
          na nich
          A to czy siała warzywka czy piekła kiełbaski przy ogniu to naprawdę jej sprawa.
          Teść coś robił tam ale przecież też korzystał z ich działki
          Przynajmniej ja tak to rozumiem
        • monia323 Re: Dobra, teraz ja..:) 30.11.05, 10:23
          Chciał to tyrał ,nikt mu nie kazał ,mógł się opalać.
    • andzia1976 Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 16:45
      Uwazam ,ze dobrze zrobiliscie sprzedajac ta dzialke po korzystnej dla Was cenie
      i nic tesciom do tego.No ,ale tutaj niestety ujawnila sie w waszych tesciach
      pazernosc i zachlannosc.....Kupili ta dzialke dla Was ,jak sadze z wlasnej i
      nie przymuszonej woli , wiec skoro dali taki prezent to nie powinni sie rzadzic
      w kwestii sprzedazy jej przez was.Przeczytalam poprzednie posty i smieszy mnie
      to swiete oburzenie wsrod mam idealnych .Dziewczyny skacza sobie do gardel i
      obrzucaja sie blotem jakby ich podejscie do zycia bylo jedynym slusznymsmile
      Rodzice mojego meza tez maja takie charakterki jak twoi tesciowie.Kupili
      mezowi dzialke jeszcze za czasow kiedy sie nie znalismy i postawili tam mury
      domu. Tak sobie stal ten dom i niszczal az my zaczelismy cos w nim robic .
      Teraz sprawa wyglada tak ,ze my skonczylismy ten dom wkladajac w niego 300 razy
      wiecej niz oni na poczatku ,ale oni wszem i wobec oglaszaja jacy jestesmy
      niewdzieczni, jak nie pozwalamy im sie rzadzic w naszym domu.Przeciez oni nam
      go zbudowali dajac 10 tysiecy na dzialke i pustaki.
      Mysle ,ze mialas niezly ubaw zakladajac ten wateksmile
      pozdrawiam
      • iwona304 Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 16:50
        No nie do końca mam ubaw.

        Moga dziewczyny miec takie lub inne zdanie na ten temat, ale niektóre posty
        mnie naprawdę dziwią.
      • kuba-and-twins Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 17:21
        wkladajac w niego 300 razy
        wiecej niz oni na poczatku

        zbudowaliście dom za 3 mln złotych???
      • spacey1 Re: Dobra, teraz ja..:) 01.12.05, 15:46
        Mylisz się, teściowie nie zarobili na tym nic. Dostali 1/3, bo pozostałe 2/3
        dostały ich dzieci. Gdyby pozostali przy prawnej własności obu działek, to
        dostaliby 1/2 (za swoja działkę). Chcieli po prostu aby na tej szczęśliwej
        transakcji skorzystała także ich córka. I uznali, że skoro oni finansowali obie
        działki, to z obu działek fajnie by było przekazać po 1.3 córce. Moim zdaniem
        nie świadczy to o ich pazerności.
    • anna_geras Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 16:53
      A moim zdaniem tesc to jelen. Skoro kupil i zapisal synowi (czy synowi i jego
      zonie) to tylko jego sprawa,ze na dzialce ktora komus podarowal sadzil drzewka
      i oplacal podatek. Pytam czy ktos tesciowi kazal? Jesli Iwona dostala dzialake
      to czy przyzekla tesciowi,ze bedzie ja pielegnowac? A moze miala ochote opalac
      sie w chaszczach? Niech sie tesc cmoknie jesli wczesniej zapisal dzialke na
      nich.
      • gorgolka Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 16:55
        No właśnie, też jestem tego zdania
    • andzia1976 Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 16:57
      Jestem ciekawa jak tesc zachowalby sie gdyby to jego dzialka miala ta wieksza
      wartosc? tez oddalby wam jakas czesc ze sprzedazy?
    • alba27 Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 17:01
      Rozumię że działka była formalnie wasza ale to twój teść harował na niej a
      poza tym włożył w nią wiele serca i moim zdaniem byłoby sprawiedliwiej
      gdybyście o sprzedaży działki przyszli do teściów i zaproponowali np ze dacie
      im połowę sumy ze sprzedaży działki. I tu nie chodzi o prawo ale o jakąs
      moralność.
      Pisałaś coś żę nie zamierzasz utrzymywac siostry twojego męża ale dla twoich
      teściów to nie jest żaden darmozjad, to ich córka!
      Trzecia kwestia jest taka zę to nie ty powinnaś decydować o tej działce ale
      twój mąż bo to on ją dostał od rodziców. Jak dla mnie to jesteś straszną
      egoistką i materialistką i skoro więcej osób tak sądzi to może coś w tym jest.
      Zastanów się
      • anna_geras Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 17:05
        alba27 napisała:

        > Rozumię że działka była formalnie wasza ale to twój teść harował na niej
        to moze ja od jutra zaczne harowac na dzialce sasiada bo ma duza a
        zapuszczonasmile potem bede sie sadzic z jego rodzina bo mi sie ona bedzie nalezec.
      • iwona304 Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 17:38
        Działąke dostaliśmy MY jako małżeństwo, a nie mój mąż. Ale już chyba pisałam,
        że prezentuje on taki sam pogląd na tę sprawę jak ja.
    • kaka61 Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 17:13
      Ja bym oddała różnicę, a może nawet wszystko.Wiadomo, pieniędzy nigdy nie za
      wiele,ale pewnie uniosła bym się i ograniczyła kontakty do minimum.
      Kto daje i odbiera, ten się w piekle poniewiera.
    • figrut Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 17:34
      Zal mi Twoich tesciow.Zaplacili za dzialke,placili podatek,wlozyli mnostwo pracy
      w wypielegnowanie jej , a Ty teraz uwazasz ze jak maz po latach oddal za
      drzewka,podatek i cos tam jeszcze to juz powinnas sie czuc w OK ? A za prace w
      nia wlozona tez zaplaciliscie ?A jak wyliczyliscie cene zakupu dzialki po
      dziesieciu latach? Mnie bylo by wstyd roscic sobie jakies pretensje do zyskow z
      tej dzialki, no ,ale to moze to ja jestem taka dziwna [choc widze ze chyba nie
      tylko ja...].
      • merusia Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 17:51
        halo , dziewczyny czyscie oszalaly??? przeciez to byl prezent!!!! a ze
        tesciowie pechowo dla niech ofiarowali im dzialke , ktora okazala sie
        wartosciowsza , trudno... wiadomo,ze mogliby sami chciec sie podzielic,ale jak
        nie to nie...

        z 10 lat temu moi rodzice kupili mi samochod, pozniej parokrotnie zmienialam
        srodek transportu na lepszy, ostatnio mialam samochod bardzo dobry kupiny za
        moje i meza pieniadze i w zeszlym miesiacu mi go ukradli... z roznych powodow
        postanowilismy chwilowo nie kupowac nastepnego,a moj tatus stwierdzil,ze w
        takim razie powinnam oddac im tą czesc pieniedzy z odszkodwania, ktora
        kiedys "zainwestowali!!!" w moje pierwsze autko !!! postukalam sie w czolo, ale
        jak Was czytam to czuje ,ze chyba powinnam oddac , skoro mi kupili kiedys
        cinquecento , i w dodatku jak bylam studentka to ubezpieczenie i paliwo
        sponsorowali...prawda???


        • iwona304 Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 18:16
          a moj tatus stwierdzil,ze w
          > takim razie powinnam oddac im tą czesc pieniedzy z odszkodwania, ktora
          > kiedys "zainwestowali!!!" w moje pierwsze autko !!!

          Dobresmile

          Nie chce wyjaśniac naszych rodzinnych zależności, ale kiedyś w złości mój teść
          tez wyskoczył z hasłem, że nasze cztery kolejne samochody to są kupione za JEGO
          pieniądze. Jak już pisałam jest on zatrudniony u męża na naprawdę dobrych
          warunkach i wydedukował sobie, że on na nas pracuje. Przeciez pracuje u męża
          dobrowolnie i pobiera pensję, więc nie rozumiem tych bzdur.
          Uważam, ze zazdrosci on nam tego, że moi rodzice zarabiają więcej i nam
          pomagają, no to przeciez mamy kasę, to dlaczego nie możemy "oddać" mu za
          działkę?!
        • figrut Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 19:39
          Jaki prezent? Przeciez na samym poczatku postu bylo napisane "...zakupilismy z
          tesciem [czy tesciami] dzialke" , a nie -tescie kupili nam w prezencie...
          • a_pola Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 20:29
            no skoro zakupilismy ,to znaczy podjelismy decyzje o kupnie ,a tesciowie
            postanowili zaplacic i zapisac ja na nas , to co jak nie prezent??? no mozna to
            nazwac darowizna,ale roszczenia zwrotu kasy sa absurdalne...
    • elza78 Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 17:54
      wiesz jak na moje oko troche nie fair w stosunku do tesciow, pomijajac siostre
      meza to zrobiliscie ich w czlona smile
      nie dziwie sie ze sie wsciekaja...
      sprawa rozwiazana - niesmak pozostaje, jak zwykle kasa poroznia ludzi...
      • a_pola Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 18:16
        Merusiu , mam podobnie z rodzicami i samochodem, tyle ,ze ja moj chcialam
        sprzedac ,a oni , ze czesc kasy za moj pierwszy im sie nalezy... az tu
        napoczatku listopada zli ludzie mi go ukradli , pzu ociaga sie z wyplata i ani
        kasy ani samochodu nikt nie zobaczysad
        chociaz znajac moich rodzicow , to moga i tak chciec kase , bo nie upilnowalam
        samochodu i mi ukradli czyli moja winasmile)))
    • niania40 Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 20:29
      Poczytalam sobie to wszystko i mam mieszane uczucia, bo fakt - jesli chodzi o
      kwestie prawne - wszystko jest O.k. Ale z moralnego punktu widzenia? Z tego co
      napisalas, powodzi sie Wam dobrze plus pomoc Twojej rodziny. Tamtym chyba
      nienajlepiej? O ile dobrze zrozumialam - dzialka Wasza miala wieksza wartosc,
      tylko i wylacznie dzieki tescia pracy. Biorac te rzeczy pod uwage,
      stwierdzilabym, ze jestescie pazerni na kase i zalezy Wam na tym, zeby siostra
      meza nic nie dostala itp.
      Ale moze byc jeszcze drugie dno tej sprawy. Wzajemne zale, pretensje i poczucie
      krzywdy(moze rodzice faworyzowali siostre?)czyli takie sprawy, ktorych nikt nie
      nazywa po imieniu i gleboko skrywa, bo bola. Rodzice czasem potrafia byc bardzo
      okrutni, zaklamani i wrecz nielubic ktoregos ze swoich dzieci. No i Maz teraz
      bierze sobie odwet w taki posredni sposob. I w takiej sytuacji bym Was zrozumiala.
      Ale to sa tylko domniemania.
      Pozdrawiam
      • iwona304 Re: Dobra, teraz ja..:) 29.11.05, 21:27
        Całkiem nieźle kombinujesz Niania. Powodzi nam się nie najlepiej naprawdę, mamy
        dochód jakieś 2000-2300 zł miesięcznie, zaraz zacznie się dyskusja, że to zbyt
        mało na troje dzieci i żebym się na teściach za to nie odgrywała. Nie
        napisałam, ze nie mamy za co życ, głównie dzięki pomocy moich rodziców, którym
        powodzi się nieźle. Ale to, że mają oni wolę dofinansować nam kupno samochodu
        czy mieszkania uważam nie upoważnia teścia do wymawiania nam po latach, że oni
        mają dochód 2000 zł, a na dodatek na utrzymaniu bezrobotną córkę i dlatego
        powinniśmy oddac pieniądze za sprzedaz działki do ich dyspozycji. A niestety
        tak to wyglądało.
      • iwona304 Re: Dobra, teraz ja..:) 30.11.05, 00:06
        Wzajemne zale, pretensje i poczucie
        > krzywdy(moze rodzice faworyzowali siostre?)czyli takie sprawy, ktorych nikt
        nie
        > nazywa po imieniu i gleboko skrywa, bo bola. Rodzice czasem potrafia byc
        bardzo
        > okrutni, zaklamani i wrecz nielubic ktoregos ze swoich dzieci. No i Maz teraz
        > bierze sobie odwet w taki posredni sposob.

        Nie nazwałabym tego aż tak, tu nie chodzi o to, kogo oni bardziej lubią, tylko
        mąż nie mieszka z nimi a tym samym nie jest na ich utrzymaniu od kilkunastu
        lat, natomiast jego siostra jest (takie moje zdanie)przez teściów za bardzo
        rozpieszczana, zrobiła dwa kierunki studiów, teraz coś przebąkuje o
        podyplomowych, a do pracy na razie się nie wybiera, w czym oni nie widza nic
        niewłaściwego, narzekają natomiast, jak to im ciężko, bo przecież trzeba opłaty
        porobić, a oni z rent i pensji tescia mają tylko 2000 zł miesiecznie. Naprawdę
        nie widzicie w tym nic niewłaściwego? Dlatego uważam, że dzielenie się - jak by
        nie patrzeć - moją własnością ze szwagierką nie uważam za konieczne.
        • monia323 Re: Dobra, teraz ja..:) 30.11.05, 09:46
          W takiej sytuacji zgadzam się z Toba.
    • mamaoskarka Re: Dobra, teraz ja..:) 30.11.05, 09:29
      Niestety nie macie racji. Skoro tesciowie zaplacili za dzialke, placili co rok
      podatek, uprawiali ja to nie powinniscie sobie roscic do tego gruntu zadnych
      praw. Tesciowie powinni sprzedac obydwie dzialki i podzielic pieniadze z tej
      jednej na 2 dzieci, a z drugiej zostawic sobie.
      • iwona304 Re: Dobra, teraz ja..:) 30.11.05, 09:45
        Nie zgadzam sięsmile
    • e_madziq Re: Dobra, teraz ja..:) 30.11.05, 10:05
      Nawet nie czytam poprzednich postów, bo jestem w stanie sobie głowę uciac, ze
      99% tu wypowiadajacych sie ma podobne zdanie. Dla mnie sytuacja jest OCZYWISTA,
      ze obie działki były własnoscią teściów i mieli święte prawo zrobić z nimi co
      chcą.
      Ta sytuacja jest dla mnie tak jasna, ze węszę tu prowokacje, ale to moze już
      taki uraz...
      • iwona304 Re: Dobra, teraz ja..:) 30.11.05, 10:20
        Nasza działka była naszą własnością.
        • e_madziq Re: Dobra, teraz ja..:) 30.11.05, 10:27
          Nie miałam na myśli aspektu prawnego, bo pewno zgodnie z papierami faktycznie
          włąsnoscią była Waszą, ale tylko i wyłącznie dzieki wkładowi teściów w tę
          działkę miała ona przy sprzedaży taką a nie inną wartosc. Zwróciliście im
          różnice za altankę, drzewka, a gdzie 10 letni wkład pracy w tę działkę?
          Nie przyszłoby mi do głowy zachować sie tak jak Wy, po prostu.
          • monia323 Re: Dobra, teraz ja..:) 30.11.05, 10:30
            Przecież to była jego dobra wola, że coś na tej działce robił, może to lubi?
            Nikt go nie prosił
            • g0sik Re: Dobra, teraz ja..:) 30.11.05, 10:36
              Popatrz, popatrz jak to ciągnie swój do swego........a Twoi teściowie MUSZĄ
              przepisać swój dobytek na Twoje dzieciaki i tu dobra wola nie ma znaczenia?
              • monia323 Re: Dobra, teraz ja..:) 30.11.05, 10:40
                Wcale nie muszą , moga zabrać do grobu.
                Chodzi mi o traktowanie swoich 2 synów jednakowo. Dlaczego niby mają dac
                wszystko jednemu synowi a drugiemu figę?
                A co mój maż sroce spod ogona wypadł?
                A co on dostał od rodziców- NIC. Nigdy nie prosił ich o zadną pomoc.
                A tamten to cały czas łapę wyciąga.
                dlatego uważam ,że taka rzecz jak mieszkanie powinna byc zapisana jak nie na
                synów to na wnuki .
                • a_pola Re: Dobra, teraz ja..:) 30.11.05, 10:50
                  Moniu, widze ,ze bliskie sa Ci idee socjalizmu , wszystko wspolne, kazdemu po
                  rowno, itd... zakoduj sobie,ze rodzice nie maja zadnego obowiazku wogole
                  czegokolwiek dawac dzieciom, oczywiscie miloby bylo dostac cos na start ,ale to
                  tylko mozliwosc a nie przymus... moi rodzice sa np ludzmi bardzo zamoznymi , a
                  ja poszlam do pracy na drugim roku studiow , bo chcialam byc niezalezna,
                  notomiast moja siostra do niedawna mieszkala sama, ale studiowala dziennie na
                  prywatnej uczelni , i za lokum w wawie i za studia i za utzrymanie placili jej
                  rodzice, mnie nie! teraz zaprzestali dawania i mojej siostrze.... kupuja sobie
                  nowe samochody,telewizory plazmowe , jezdza po swiecie...wiem,ze moi rodzice sa
                  szalenie egoistyczni , nie pomagali nam w niczym , nawet w budowie domu czy
                  opiece nad wnuczka, w prezencie slubnym dostalismy taki drobiazg ,ze jak ze
                  smiechem o tym opowiadamy ludziom to nie wierza...ale nie mam postawy
                  roszczeniowej , bo moga sobie zrobic ze swoimi pieniedzmi i dobrami co tylko
                  chca i juz!! nawet zabrac do grobu...
                  • cocollino1 Re: Dobra, teraz ja..:) 30.11.05, 10:55
                    o, o wlasnie to
                    A co sobie myślisz to Twoje.
                    Jednak oficjalnych zali ani pretencji nie zglaszasz bo nie wypada i dobrze.
                    • a_pola Re: Dobra, teraz ja..:) 30.11.05, 10:58
                      no tak cocollino ,ale kasy z pzu za ukradziona wlasnie toyote im nie oddam,
                      dlaetgo ze dziesiec lat temu mi kupili Cinqecento , mimo,ze tatus dzwoniac do
                      mnie stwierdzil,ze powinnam...
                      • cocollino1 Re: Dobra, teraz ja..:) 30.11.05, 11:05
                        nie no jasne, to juz przegiecie troche, faktycznie
                        • a_pola Re: Dobra, teraz ja..:) 30.11.05, 11:09
                          no widzisz jaka okropna jestem ,a tatus chcial jesczcze w sypialni mies druga
                          plazme,albo poleciec do meksykusmile)))
                          • cocollino1 Re: Dobra, teraz ja..:) 30.11.05, 11:11
                            he he, zycie
                            Co innego jak ma kase i wydaje na co chce, ma prawo
                            co innego jak zyczy sobie zwrotu kasy za prezenty darowane kilka lat temu, to
                            faktycznie troche niefajnie sie robi czlowiekowi.
                  • g0sik Re: Dobra, teraz ja..:) 30.11.05, 10:58
                    ...są jej bardzo bliskie, chętnie dzieli dobytek innych. Jeśli sama daje to
                    głupią grzechotkę dziecku wypomina.Tak przyzwyczajona z domu i dlatego myśli że
                    jeśli rodzice dawali to i teściowie muszą. A tu guzik, bo w tym kraju jak na
                    razie nie ma obowiązku dawania ani dzieciom ani wnukom. Takiej pazernej synowej
                    nie dałabym nawet grosza i czekałabym aż jej woreczek żółciowy ze złości
                    pęknie!!!
                    • monia323 Re: Dobra, teraz ja..:) 30.11.05, 11:07
                      k.. tu nie chodzi o grzechotkę tylko o fakt ,ze nie przychodzi się w odwiedziny
                      do kogoś z pustą ręka kobieto- czy sa to znajomi, czy rodzina!
                      My jak ktoś nas zaprasza to zawsze cos ze soba przywieziemy a to kawałek
                      ciasta ,butelke wina ,dla dzieciaków chociazby czekoladę.

                  • monia323 Re: Dobra, teraz ja..:) 30.11.05, 11:02
                    a dlaczego mają dać tylko jednemu synowi?
                    Powiem tak- ja mam 2 dzieci to znaczy ,że powinnam wybrac sobie które bardziej
                    kocham i dac mu wszystko co moge a drugie pominąc tak?
                    Nigdy w zyciu- traktuje dzieci tak samo i bardzo oboje kocham i kiedyś w
                    przysłości pomoge zarówno jednemu jak i drugiemu.
                    • a_pola Re: Dobra, teraz ja..:) 30.11.05, 11:20
                      ojejus , Ty nic nie rozumiesz, to ze Ty uwazasz,ze dzielenie pomiedzy dzieci po
                      rowno jest najwieksza wartoscia, to nie znaczy ,ze inni musz isc tym samym
                      torem rozumowania,a poza tym to nie mow hop zanim nie przeskoczyc, moze jedno z
                      Twoich dzieci bedzie bardziej zaradne,a drugiemu ciagle wiatr bedzie wial w
                      oczy , czy jak jedno bedzie prezesem banku ,a drugie ledwie wiazalo koniec z
                      koncem , to swoje zalozmy 3 pokojowe mieszkanko na Ochocie podzilisz po
                      rowno??? tak??? oki , Twoja sprawa...

                      a co do grzechotki , owszem ladnym gestem jest przyniesc komus drobiazg jak sie
                      jest zaproszonym ,ale nadal jest to gest ,a nie obowiazek!!!a wypominanie tego
                      gestu czyni go juz mniej ladnym:::::::::;
                      • monia323 Re: Dobra, teraz ja..:) 30.11.05, 11:28
                        tak własnie tak a teraz im cały czas powtarzam ,ze trzeba sie uczyć by byc kimś
                        kiedys.
                        • a_pola Re: Dobra, teraz ja..:) 30.11.05, 11:33
                          no nie sadze, ale zycie pokaze kto mial racje w tym sporze... ja w kazdym razie
                          bym sie na Twoim miejscu nie zarzekala az tak... widze jednak,ze jestes
                          szalenie zacietrzewiona,a to tez swiadczy o pewnych wrodzonych cechach
                          sprawiedliwego pieniacza
              • iwona304 Re: Dobra, teraz ja..:) 30.11.05, 10:50
                Nazywaj to sobie jak chceszsmile

                Tak serio to jestem ciekawa, jak każda z wymądrzających się pań zachowałaby się
                w takiej sytuacji? Bo naprawdę to coś i się nie wydaje, żeby były skłonne do
                takiej szczodrości, jaka manifestują.

                Mnie całymi latami równiez wręcz śmieszyły te przepychanki rodzinne, że temu
                dziecku tyle, a tamtemu figę itp. dopóki mnie samej nie zaczęło to pośrednio
                dotyczyć.
                Kilka lat temu np. po śmierci dziadka brat i bratowa mojego ojca tez zręcznie
                wydymali go (jak to któraś nazwała)z mieszkania po dziadku - ok, niesmacznie
                było, ale zgodnie z prawem więc cóż było robić. A argumentacja ciotki też
                była "oczywista" - należy się jej dziecku, bo mąz ją zostawił dla młodszej
                kobiety i jest taka nieszczęśliwa. Przykłady można by mnożyć, więc proponuje
                nie oceniać pochopnie a zwłaszcza w hipotetycznych dla oceniającego sytuacjach.

                Ale na tym forum niestety jest najwięcej osób nieomylnych, prawych i lubiących
                pouczać, jak należy żyć.

                Mimo wszystko staram się szanować każdy pogląd mimo ze zostałam tu przez kilka
                osób obrażona.
                • a_pola Re: Dobra, teraz ja..:) 30.11.05, 10:53
                  a Ty droga autorko postu , wogole sie nie przejmuj tym co Ci tu wypisuja inne
                  drogie forumowiczki , bo pamietaj ,ze wszysycy chetnie dzielą majatki ,ale nie
                  swoje , tylko cudzesmile)
              • malila Re: Dobra, teraz ja..:) 30.11.05, 10:56
                Akurat koncepcji Monii to chyba bliżej do koncepcji teścia Iwonki...
            • lila1974 Re: Dobra, to teraz ja :) 30.11.05, 10:43
              Aspekt prawny nie ulega wątpliwości skoro to Wy a nie teść sprzedaliście
              działkę. Faktycznie, przymusu pracy też nie było. Gdyby oprzeć się na suchych
              faktach, to sprawa nie podlega dyskusji.

              Ktoś tu jednak wspomniał o sumieniu. Nie gryzie? W takim razie jakieś mało
              czułe.

              Przyjmując, że był to prezent w podobnej sytuacji podzieliłabym pieniądze z
              odszkodowania na pół. Choć z drugiej strony mam pewność, że ani moi ani męża
              rodzice nie wyskoczyliby z taką propozycją. Pomijając już poruszoną tutaj
              kwestię - uważam, że teściowie zachowali się nieelegancko.
              • cocollino1 Re: Dobra, to teraz ja :) 30.11.05, 10:53
                Wiesz Lila, to jeszcze zalezy w jaki sposob tesciowe zaproponowali taki podzial
                kasy z dzialek. Jakby moi siedli z nam do stolu, poprosili, pogadal, wyjasnili
                dlaczego tak chca zrobic, to warto pzemyslec, zgodzic sie na taki uklad, tak
                mysle. Jesliby poprostu kategorycznie zazyczyli zwrotu i koniec kropka, tez bym
                na to poszla, ale chyba nie chcialabym juz otrzymac zadnego prezentu od nich.
                • lila1974 Re: Coco 30.11.05, 11:04
                  Oczywiście, że tak.
                  Jednak wiem, że nawet gdyby rodzice nie zająknęli się na ten temat ani słowem,
                  to połowę kasy bym zwróciła. Wszak to dzięki nim dostałam za działkę sporą
                  sumę. Gdybym ograniczyła się jedynie do posadzenia trawki, to przecież
                  dostałabym dużo mniej. Chciałabym w ten sposób podziękować za wkład, jaki
                  przyniósł mi nieoczekiwane pożytki.
                  • cocollino1 Re: Coco 30.11.05, 11:09
                    No tak być powinno.
                    nie zawsze tak sie układa niestetysad
          • a_pola Re: Dobra, teraz ja..:) 30.11.05, 10:36
            w sumie to idac torem myslenia wiekszosci dizewczyn tutaj , to po otrzymaniu
            pieniedzy ,za sprzedaz tego co dostalismy od rodzicow powinnismy sie dzielic np
            z rodzenstwem , tak????
    • malila Niejasne jest 30.11.05, 10:46
      dla mnie, dlaczego teść zapisał tę działkę na Was, skoro zamierzał podzielić
      całość równo na trzy części? A jeśli nie planował, to w jakim celu budował
      altankę na Waszej działce i w ogóle w nią inwestował? Bo to mi tak wygląda,
      jakby poszerzył znaczenie wspólnoty małżeńskiej do wspólnoty ogólnorodzinnej.
      Czyli co jest wasze, to nasze, a co nasze - to wasze.
      • iwona304 Re: Niejasne jest 30.11.05, 11:00
        Można tak powiedzieć, przyznał, że z budowa altanki na naszej działce po prostu
        pomylił się.
        Działki nie były ogrodzone, robił co chciał, gdzie i kiedy chciał.

        Kupując działki dobrze wiedział, że beda one w przyszłości przeznaczone pod
        obwodnicę i że na tym zarobi. Po co nam jedną dawał (czy też płacił za jej
        zakup)? Nie wiem, ale z kwestią podziału pieniędzy na 3 części wiem tylko
        pośrednio - od męża, a on od swojej siostry.

        Mój teść ma taki charakter, że wszystko jest wspólne - jego i teściowej, ale o
        wszystkim decyduje on, sukcesy są jego a niepowodzenia w życiu to wina
        najbliższego otoczenia. Po prostu w swoim domu to on rządzi, mąż do dzisiaj się
        go obawia (efekt znoszenia przez 20 lat terroru psychicznego) a teśc był prawie
        pewien, że zastraszony syn spełni jego żądanie i odda pieniądze do jego
        dyspozycji. Ale w moim małżeństwie z decydowaniem jest nieco inaczej i w tej
        kwestii teść bardzo się pomyliłsmile
        Także i dzięki takim sytuacjom jestem jedyną osobą, przed którą ten człowiek
        czuje chociaż jakiś respekt.
        • lila1974 Re: iwona 30.11.05, 11:08
          Widzisz, naświetlasz sprawę i wychodza okoliczności łagodzące.
          Gdybym miała do czynienia z teściem despotą to w kontaktach z nim byłabym
          ostrożna. I choć w tej sytuacji postąpiłabym dokładnie tak samo, jak wyżej
          opisywałam, to jednak teść usłyszałby ode mnie, że robię to dlatego, że uważam,
          że tak jest sprawiedliwie wg MNIE a nie dlatego, że on mi każe.
          Kwestię siostry zbywałabym milczeniem. Co zrobiłby ze swoją połową kasy - jego
          sprawa.
          • cocollino1 Re: iwona 30.11.05, 11:18
            Doladnie
            Jeśli to taki typ osoby z tescia, to w ogole zastanowilabym sie nad
            przyjmowaniem jakichkolwioek prezentow o wyzeszj wartosci, bo jak widac moze
            byc z tego wiecej klopotu i niesmaku niz pozytku i radosci.
        • mazia Re: Niejasne jest 30.11.05, 11:39
          > Także i dzięki takim sytuacjom jestem jedyną osobą, przed którą ten człowiek
          > czuje chociaż jakiś respekt.

          No to gratuluje! Rzeczywiscie, co za sukces!!

          ************
          Mazia
        • malila Re: Niejasne jest 30.11.05, 13:34
          Zgadza się, najłatwiej jest oceniać sytuację znaną jedynie z ekranu monitora,
          co niniejszym czynięsmile
          Chociaż sama nigdy nie miałam takich problemów i mam nadzieję nigdy mieć nie
          będę, to jednak o takich animozjach w rodzinie zdarza mi się usłyszeć. I nie są
          to jakieś przypadki patologiczne - wręcz przeciwnie - normalsi, a nierzadko
          ludzie, którzy moralnością często się szczycili. Pieniądze zaś czy inne dobra
          materialne były podmiotem sporu, ale wcale nie najważniejszym.
          Muszę przyznać, Iwona, że im więcej czytam o Twoim teściu, tym bardziej go nie
          lubię. I pewnie trudno byłoby mi się z kimś takim podzielić. Ale to, jak należy
          postąpić zależy również od wielu niuansów, których nie umieściłaś i które
          pewnie trudno byłoby umieścić.
          Bez względu na charakter teścia zwróciłabym pieniądze, gdyby na ten temat
          łączyła nas jakaś niepisana umowa. Ale, jak piszesz, chyba nic takiego nie
          miało miejsca.
          Czułabym się też zobowiązana do zwrotu pieniędzy, gdyby teść działał w dobrej
          wierze, tzn. nie wiedząc o przeznaczeniu działek bądź sądząc, że wykup będzie
          miał miejsce w bardzo odległej przyszłości, pracował na naszej działce
          bezinteresownie, tzn. po to, żebyśmy mieli fajniejszą działkę. Tyle że żądanie
          teścia tej bezinteresowności przeczy, co na pewno miałoby wpływ na moje
          poczuwanie się do dzielenia.
          Jeśli zakładał, że może swobodnie dysponować Waszym majątkiem, oraz że tak
          naprawdę pracował na swojej działce, a Was o tym nie poinformował (patrz:
          niepisana umowa), to chyba dobrze go z tego błędu wyprowadzić, a za jego
          bezzasadne założenia nie widzę powodu, żebyście Wy mieli płacić.
          Sądzę też za altankę, która okazała się pomyłką, trzeba zwrócić tyle, ile
          kosztowała ona w momencie sprzedawania działek.
          Niepracującą siostrę męża po dwóch faklultetach w ogóle pomijam, bo IMO ona
          nie jest żadną stroną ani argumentem w tym sporze.
    • faceeet Skoro zaplacili i dbali to jest ich.Sfrajerzyli 30.11.05, 11:45
      sie jednak, bo majac taka synowa nie powinni wchodzic z wami w zadne uklady.
      Ten podzial na 3 czesci jak najbardziej uczciwy byl.
      • a_pola Re: Skoro zaplacili i dbali to jest ich.Sfrajerzy 30.11.05, 12:05
        czy zapisuja dzialke dziecku wchodzi sie w uklad: , "a jak sie okaze duzo warta
        to sie musisz podzielic"??? ale lecicie po bandzie , serio...
        • faceeet Dokladnie, dlatego sie sfrajerzyli. 30.11.05, 12:15
          Powinni cala kase trzymac przy sobie, nikomu prezentow w postaci dzialek ani
          niczego innego cennego nie robic, a synowe i zieciow trzymac od kasy na
          odleglosc, bo wiadomo jak z nimi jest.
      • iwona304 Re: Skoro zaplacili i dbali to jest ich.Sfrajerzy 30.11.05, 12:11
        Skoro zaplacili i dbali to jest ich.

        Nie jest ich.
        Sfrajerzy sie jednak, bo majac taka synowa nie powinni wchodzic z wami w zadne
        uklady.
        > Ten podzial na 3 czesci jak najbardziej uczciwy byl.

        Świat jest pełen frajerów niestety.
        • faceeet Dokladnie, miejmy nadzieje, ze przy spadku tego 30.11.05, 12:17
          bledu nie popelnia i calosc sprzedadza za grosik corce przed smiercia, by
          testamentu nie mozna bylo podwazyc. Rotfl...
          • iwona304 Re: Dokladnie, miejmy nadzieje, ze przy spadku te 30.11.05, 15:02
            Wiele nie mają, zresztą na nic nie liczę i nic więcej od nich nie chcę.
            • faceeet tylko, ze jak sie zmieni sytuacja - jak przy 30.11.05, 15:04
              dzialkach i nie daj Boze trafia milion w totka, to tez podtrzymaj swa decyzje,
              rotfl...
              • iwona304 Re: tylko, ze jak sie zmieni sytuacja - jak przy 30.11.05, 15:11
                Aleś ty upierdliwy. Nikogo nie okradłam, nikomu nic nie odebrałam, wzięłam
                tylko to, co mi dobrowolnie dali za 500 zł, ale za 30 tys. to już chcieli
                odebrać.
                Wiem nie od dzisiaj, że wiecznie beda oni niańczyć swoją śpiącą do popołudnia
                pseudostudentkę, ją tez stosownie wyposażą, bo przeciez mój mąż ma bogatych
                teśció to mu moga dać kasy, ile chce.

                Tyle na ten temat, ale dzięki za wypowiedzi, nie wpłynęły na zmianę mojej
                świadomości, może tylko utwierdziły mnie w tym, że postapiłąm słuszniesmile
                • faceeet Jesli tesciowie beda zlosliwi, to moga odebrac ci 30.11.05, 15:20
                  jeszcze darowizne sadownie. Jest taka mozliwosc. Tym bardziej, ze wylozyli kase
                  tez na reszte. Zatem nie dziel jeszcze lupow... rotfl.. I nie postapilas
                  slusznie. W rodzinie zachodza troszke inne relacje niz pomiedzy obcymi osobami.
                  Ja w takiej sytuacji sam bym zaproponowal podzial - by nie robic kwasow i
                  skorzystac jeszcze w przyszlosci, co oczywiscie nie przeszkadzaloby mi tobie -
                  jako WROGOWI - zabrac calego majatku dla wlasnej korzysci, hehe...
                  • iwona304 Re: Jesli tesciowie beda zlosliwi, to moga odebra 30.11.05, 15:26
                    Jak to ludziom sie wydaje, że na prawie się znająsmile)

                    To nie była darowizna, hehewink

                    Siedzieliśmy przed wejściem do notariusza, najpierw zakupili działkę teściowie,
                    potem my, kaskę wczesniej dając nam do ręki...rotfl...To jest wg ciebie
                    darowizna? Hehe
                    • cocollino1 Re: Jesli tesciowie beda zlosliwi, to moga odebra 30.11.05, 15:30
                      no to umowa jest nieważna- fikcyjna
                      • iwona304 Re: Fikcyjna? A to dlaczego?? 30.11.05, 15:45
                        j.w.
                        • cocollino1 Re: Fikcyjna? A to dlaczego?? 30.11.05, 15:54
                          Byliście tylko właścicielami na umowie, faktycznie nie zaplacilas za ta
                          dzialke, byliście tzw. słupami hehe, nie nie zartuje, nie znam sie na tyle, ale
                          ciekawe czy moznaby obalic teze, ze to Wy faktycznie kupiliscie. No bo jak to
                          jest? Jeśli działka byłaby sporej wartości to skarbówka moglaby sprawdzic skad
                          kasa sie znalazla na taki wydatek. Oczywiscie nie pisze uz o Tobie, ale
                          hipotetycznie. Rozumiem, ze najpierw musialaby byc darowizna od tesciow, a
                          pozniej kupno dzialki.
                    • faceeet no to rzeczywiscie sie sfrajerzyli... 30.11.05, 15:30
                      co nie zmienia wcale tego, ze jestes wyjatkowo pazerna i sprytna smile
                      • monia323 Re: no to rzeczywiscie sie sfrajerzyli... 30.11.05, 15:42
                        I to jej zaleta ,że potrafi sie ustawić.
                        a teściowie no cóż pierdołowaci sa .
                        • cocollino1 Re: no to rzeczywiscie sie sfrajerzyli... 30.11.05, 15:44
                          I to jest najwzniejsze w zyciu nie Monia? Ustawic sie, a ze tescie pierdołowaci
                          to coż, ich wina. Dobre.
                          • monia323 Re: no to rzeczywiscie sie sfrajerzyli... 30.11.05, 15:50
                            Czepiacie sie Iwony zupełnie niepotrzebnie.
                            Uwazam, że dobrze postapiła, nikogo nie okradła.
                            Wzięła to co jej i jej męzowi się należy.
                            Czy zrobiła coś złego?
                            • cocollino1 Re: no to rzeczywiscie sie sfrajerzyli... 30.11.05, 15:54
                              a ja nie piszę o Iwonie, tylko o Tobie.
                              • monia323 Re: no to rzeczywiscie sie sfrajerzyli... 30.11.05, 15:58
                                Ale ja nic od tesciów nie dostałam ,rozumiesz nic ,ani złotówki.
                                Wszystko co mamy zawdzięczamy swojej pracy i pomocy moich rodziców, którzy nie
                                nalezą do majętnych ,ale zawsze o nas pamiętaja i jak by działa nam się krzywda
                                to od ust by sobie odjęli aby moim dzieciom było dobrze.
                                A co zrobiliby tesciowie?- cieszyli by się z naszej krzywdy.
                                Więc ja wiem co robię i jak z nimi nalezy postępowac!
                                • cocollino1 Re: no to rzeczywiscie sie sfrajerzyli... 30.11.05, 16:00
                                  Ok, wiesz jak z nimi postępować, juz nic nie pisze.
                                • a_pola Re: no to rzeczywiscie sie sfrajerzyli... 30.11.05, 16:04
                                  a ta znowu swoje... rozumiesz dziewczyno,ze nie mieli zadnego obowiazku Cie
                                  obdarowywac chocby zlotowka!!!
                                  • cocollino1 Re: no to rzeczywiscie sie sfrajerzyli... 30.11.05, 16:10
                                    ooo, kogo ja widzesmile))
                                    Wiesz, ja już sie poddałam, nie ma sensu.
                                    • a_pola Re: no to rzeczywiscie sie sfrajerzyli... 30.11.05, 16:21
                                      robie sobie przerwy w nauce i tu zagladam , cisnienie mi skacze i znowu moge
                                      sie uczycsmile)))

                                      ciekawe co by Monia zrobila, jakby miala takich rodzicow lub tesciow jak ja!!!
                                      kasy calkiem sporo maja ,a nie daja ,albo daja tylko jednej coreczce,a drugiej
                                      nie...,normalnie z gardla by wyszarpywala, bo jej sie nalezy , i to po rowno!!!
                                      • cocollino1 Re: no to rzeczywiscie sie sfrajerzyli... 30.11.05, 16:26
                                        No ja chyba tez zaczne tesciowej wyrywac, fakt pomaga, ale malosmile) moglaby
                                        wiecej nie? nie kupilaby se skorzanej kanapy albo nowego komputera, na ktorym
                                        nie umie pracowac, dalaby synowej jedynejsmile)))
                                        Ja jestem wdzieczna, ze jest spoko babka, ze pomaga ile chce i ciesze sie, ze w
                                        koncu moze sobie pokupowac, pracowla na to 40 lat. Mam dwie ręce, mąż tez,
                                        gloedm nie przymieramy, nie jest źle. AAA, zreszta wiadomo, ze kanapa bedzie
                                        kiedys do podzialu nie??? Na pol zsiostra mezasmile)))
    • fastcar O boże, jak dobrze... 30.11.05, 14:02
      Nigdy nie widziałam zalet tego, że moi rodzice są bardzo ubodzy. Całe wczesne
      dzieciństwo wstydziłam się tego, a teraz...czytam i czytam i oczy mi się
      śmieją, gdy pomyślę sobie ile problemów, kłotni, żalów mi odpadło!!! Boże, jak
      dobrze!!!!!! smile))))))
      • ala67 Re: O boże, jak dobrze... 30.11.05, 14:07
        Fastcar, dokładnie te same miewam myśli, jak niektóre wątki czytuję. A jeszcze,
        ile człowiek dzięki temu zyskał! Dzięki świadomości, że nie mam co na gotowe
        się oglądać, od małego wiedziałam, że muszę sobie poradzić, tak samo moje
        rodzeństwo. I dziś każde z nas urządzone, aż miło, i jeszcze żyjemy sobie w
        zgodziesmile))
        • cocollino1 Re: O boże, jak dobrze... 30.11.05, 14:10
          I macie racjesmile
          Bo tak czesto jest, im wiecej kasy, tym wiecej sporów, waśni na tym tle.
          • kuba-and-twins Re: O boże, jak dobrze... 30.11.05, 20:28
            Przybijcie piątkę! wink)) Może ubodzy to nie, ale "umiesz liczyć - licz na
            siebie!" to z mojego domu.

            Jeszcze a propos teścia-frajera: starszy pan tyrał przez 10 lat na obu
            działkach, bo synek z żonką są lenie i robić nic nie chcieli. A że facet pewnie
            jest obowiązkowy, uważa - zreszta słusznie - że o swoje rzeczy powinno się
            dbać, więc zasuwał na działkach nie oglądając się na innych. Z dobrego serca
            pewnie, żeby im to nie pozarastało, żeby nie zachwaściło innych działek przy
            okazji; żeby, wreszcie, wnuki miały warzywka i owocki nie pryskane. Tak było???
            Jego wina, że wychował lenia i nieroba!
            Wstyd!
            • iwona304 Re: O boże, jak dobrze... 30.11.05, 21:01
              A daj sobie już siana kobieto!

              Moja działka - robię co chcę, nie chcę, nie robię nic.

              I nie nazywaj mojego męża nierobem, bo go nie znasz, a że ktoś nie lubi na
              działce robić - zwłąszcza, gdy nie musi to nie oznacza, że jest leniem. Leniem
              klasycznym jest jego wylegująca się całymi dniami siostra.

              Nie życzyłabym ci ponadto, żeby "przemiły starszy pan" otwarł na ciebie swoją
              niewyparzoną jadaczkę, jak to ma często w zwyczaju.
              • faceeet jak widac ma powody, hehehe 30.11.05, 21:08
                • iwona304 Re: ...rotfl... 30.11.05, 21:11
                  zapomniałeś dodaćsmile
                  • ageman ale przecież 30.11.05, 22:26
                    cena działki poszła tak bardzo górę nie dzięki uprawom teścia a STRATEGICZNEMU
                    położeniu, prawda ?
                    Wartość nasadzeń i altany, została - jak sądzę - oszacowana przez rzeczoznawcę
                    i autorka wątku wraz z mężem zwrócili teściom te pieniądze. Nie widze powodu,
                    dla którego miałabym oddawać pieniądze zarobione dzięki sprzedaży. Można
                    owszem, podziękować teściowi za pomoc a przede wszystkim za pomysł, bo chyba
                    chodziło mu o dobrą inwestycję, skoro kupując te działki wiedział, że będzie
                    tam w przyszłości przebiegała autostrada.

                    Pozdrawiam
                    aga

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka