Dodaj do ulubionych

uwaga na uroczych obcych

03.12.05, 17:24
Wczoraj szlam z moim synkiem a spracerze kolo jakiegos sklepu, oczywiscie malu
koniecznie chcial wejsc do srodka, wiec zatrzymalismy sie przy schodach i
zaczelo sie tlumaczenie ze tutaj nie, ze idziemy dalej itp. Ze sklepu wyszla
jakas kobieta lekko starsza, ot zwyczajna ale miala na twarzy czerwone placki
tak jak by byla na cos bardzo uczulona. Zaczela rozmawiac z moim synkiem i
wkoncu wyciagnela do niego reke i na rece tez maiala zaczerwienienia, wrecz
lekkkie ranki. Bylam spokojna bo moj synek nigdy nie podaje reki obcym nawet
sie cofa i chowa raczke ale wczoraj o zgrozo podal kobiecie reke. Bylam tak
zaskoczona ze wyrwalam raczke malego tak gwaltownie ze az sie przestraszyl.
Potwornie sie zdenerwowalam bo te ranki na rekach kto wie od czego sa. Jasne
ze wina jest moja bo z dzieckiem nigdy nie wiadomo i zawsze trzeba uwazac, ale
dlaczego obcy wyciagaja rece do malych dzieci. A ta kobieta jak by nigdy nic
pyta czy ide w tym samym kierunku bo moze mi pomoc z prowadzeniem malego.
Powiedzialam ze sobie nie zycze dotykania mojego dziecka, ale juz i tak bylo
za pozno. Pewnie nic sie nie stanie ale wydaje mi sie ze jesli ma sie jakies
zmiany na skorze nie powinno sie dotykac nikogo a juz na pewno nie dziecko.
Swoja droga musze byc bardziej ostrozna.
Obserwuj wątek
    • mojuda Re: uwaga na uroczych obcych 03.12.05, 18:05
      nie wiem jak na to zareagowac:/niesmak i to duzy...
      a nie zalozylas ze ta choroba( o ile to jest choroba) nie jest zakazna i ze
      kobieta swiadomie nie narazalaby twojego dziecka na kontakt wiedzac o
      zagrozeniu zarazenia??
      wyobrazam sobie jak babeczka musiala sie poczuc po twoim teksciesad
      --------
      czlowiek czlowiekowi wilkiem
      • kasielka Re: uwaga na uroczych obcych 03.12.05, 18:17
        Mimo obawy o zdrowie dziecka nie byłabym niemiła, jakos tak nie umiem....
    • 18_lipcowa Re: uwaga na uroczych obcych 03.12.05, 18:21
      Nastepna madra.
      Potem synus tez sie nauczy reagowac zle na chorych, inwalidow czy cos.
      Babka gdyby wiedziala ze zaraza to by raczej dziecku reki nie podala.
      Pewnie to luszczyca a to nie jest zarazliwe.
      • anatemka Re: uwaga na uroczych obcych 03.12.05, 18:27
        kiedyś w towarzystwie był chłopak z łuszczycą, dłonie miał straszne. Z
        wszystkimi facetami się witał i do mnie rękę wyciągnął. Zrobiłam z siebie
        idiotkę, że ja niby z facetami przez podanie reki się nie witam. Głupio mi
        było, ale nie mogłam się przemóc. Autorka zachowała się tak sobie, ale poniekąd
        ją rozumiem.
        • anoosia2 Re: uwaga na uroczych obcych 03.12.05, 19:07
          W ten sposób pokazałaś dziecku, że wszystko co inne (czytaj inne od "was") jest
          bee i trzeba się bać, prawdopodobnie kobieta wie dlaczego ma takie rany i czy
          zagraża to otoczeniu. Pewnie ma łuszczyce albo alergie, ani jednym ani drugim
          się nie zarazicie, a co będzie jak na spacerze traficie na kogoś upośledzonego,
          zasłonisz dziecku oczy, uciekniesz. Żenada, sorry tego nie rozumiem,
          wystarczyło zapytać,a nie upokarzać obcą osobe.
          • zuzik30 Re: uwaga na uroczych obcych 03.12.05, 20:16
            Bardzo dobrze zrobiłaś. Ja w szpitalu spotykam się co dzien z przemiłymi
            zarobaczonymi, zaświerzbionymi (że nie wspomnę o pospolitych zakażeniach
            gronkowcowych, grzybiczych)ludźmi, którzy w żaden sposob nie zdają sobie
            sprawy,ze są zakaźni. Ogromna większośc nie myje też rąk po załatwieniu potrzeb
            fizjologicznych wiem,bo mamy wspólną łazienkę z pacjentami. Chroń swoje dziecko
            i nie zważaj na uprzejmości. Ja chyba zwiałabym jeszcze szybciej.
            • headonshoulders Re: uwaga na uroczych obcych 03.12.05, 20:27
              eeee, ja tez bym zwiala- sorry. Normalnie postapilas- zwlaszcza jezeli naprawde wygladalo to FE a ty
              nie wiedzialas co to jest. Better to be safe than sorry. Jak zwykle dziewczynom latwo trabic o tolerancji
              z daleka. Ja jestem tolerancyjna, ale dermatologiem nie jestem i jakbym zobaczyla cos takiego , to
              pewnie wolalabym dmuchac na zimne.
              • titicaka Re: uwaga na uroczych obcych 03.12.05, 21:54
                Ja bym tak nie postapila ,trzebabylo wczesniej wziac malego na rece ,albo
                powiedziec ,ze sie bardzo spieszysz , jakos tak bardziej taktownie ... sad
      • polly6 dermatolog się odezwał 03.12.05, 22:36

      • wieczna-gosia no moment lipcowa moment :) 03.12.05, 23:03
        jesli do ciebie ktos podchodzi z nieciekawie wygladajaca reka to masz wybor.
        Mozesz podac, mozesz nie podac, wziac pod uwage ryzyko ze to nie luszczyca tylko
        grzyb.
        Dziecko taiego wyboru nie ma. Jak dorosly daje reke to mu sie podaje i juz, bo
        dorosli sa fajni.

        Dlatego uwazam, ze dorosli generalnie powinni troche sie hamowac ze startowaniem
        z lapami do dzieci, calowaniem ich w glowki i inne takie. Ja na rekach nic nie
        mam, ani luszczycy, ani grzyba, ale jakos do dziecka nie wyciagam reki kazdego i
        wszedzie. To sie da opanowac.....
      • mama_debiutantka Re: uwaga na uroczych obcych 04.12.05, 14:01
        18_lipcowa napisała:

        > Nastepna madra.
        > Potem synus tez sie nauczy reagowac zle na chorych, inwalidow czy cos.

        o to to! znam to/wiem/sama przerabiałam. najwięcej o dzieciach, opiece i
        wychowaniu wie się _przed_ urodzeniem własnego smile))

        > Babka gdyby wiedziala ze zaraza to by raczej dziecku reki nie podala.

        no słowa honoru bym nie dała - ludzie są różni. poza tym mogla np.
        _nie_wiedzieć_. założyła sobie, że to uczulenie/pokrzywka/podrażnienie i już.

        > Pewnie to luszczyca a to nie jest zarazliwe

        może luszczyca, może nie. cholera wie
    • jolancik Re: uwaga na uroczych obcych 03.12.05, 22:53
      Prawidłowo zareagowałaś, w nosie z uprzejmościami, a w ogóle to niby dlaczego i
      jakim prawem ktokolwiek OBCY ma podawać rękę Twojemu dziecku??? Te, które się
      burzą to niby takie uprzejme, a na pewno same nie byłyby zadowolone.
      Ręce precz od mojego Maleństwa!!!
      • tennessee Re: Ręce przy sobie 03.12.05, 23:52
        To jest tak, jak z zasadą, że nie przyjmuje się niczego od obcych. Cukiereczka,
        wafelków, picia. Nie pozwalam też dotykać. Takie moje prawo. Ważne, bym
        wyłapała moment, kiedy komuś to przychodzi do głowy (czyli mi przychodzi
        pierwszej wink i zgrabnie aranżuję odwrót - tak, by do spotkania cudzych rąk z
        twarzą, czy raczkami dziecka, nie doszło.

        A do autorki: brawo za czujność!
    • julia246 Re: uwaga na uroczych obcych 04.12.05, 01:15
      Dobrze zrobiłaś zabierając dziecko, tylko może troszkę za ostro potraktowałaś
      tą panią.
      Ale to ty widziałaś jej ręce, więc nie dziwię się że cię to tak oburzyło.
      A pani, wcale nie musiała być świadoma tego co ma na rękach, może też myśli że
      to uczulenie.
    • sofi84 Re: uwaga na uroczych obcych 04.12.05, 09:59
      doskonale Cie rozumiem. Rozumiem tez ta kobiete i gdyby bylo to zarazliwe to
      pewnie nie podalaby mu reki. mimo wszystko nie powinnabyla tego zrobic bo nie
      jej dziecko. Nie przesadzajcie maly mogl nie skojarzyc ze nie podaje sie
      kobiecie reki bo ma czerwona tylko moze niepodaje sie obcym? tez naucze swojego
      ograniczonego zaufania.
      co do choroby - sama mam podobny problem.szczegolnie z rekami bo buzie ciagle
      smaruje kremem i nie uzywam nia detergentow wink ale zauwazylam ze moja skora
      przy kontakcie z ludwikiem, jakimkolwiek plynem z chemia w tym tanim mydłem
      momentalnie zaczyna schodzic robi sie czerwona a pozniej wystepuja rany i taka
      reakcja na chemie jest natychmiastowa wystarczy jedno zmywanie naczyn po ktorym
      nie uzyje kremu do rak i czerwone łapy w rany gotowe- najzweyklejsze
      niezaraźliwe uczulenie odziedziczone po mamusi w genach. mozliwe ze babcia tez
      ma uczulenie. nie masz o co sie martwic.
      i reaguj na przyszlosc nieco poprawniej i milej.
      • zuzik30 Do Polly 04.12.05, 10:59
        Nie jestem dermatologiem tylko internistą. Gdyby ci ludzie przychodzili do
        dermatologa to by było wspaniale, tymczasem wiekszości z nich te schorzenia nie
        przeszkadzają w życiu, no chyba że nagle noga zaczyna gnić- wtedy przyjdą.My
        wykrywamy je przy okazji leczenia schorzeń internistycznych. W pracy myję ręce
        20xdziennie, odkażam słuchawki po takich "niepewnych" pacjentach (badam ich w
        rękawiczkach) i co jakiś czas łykam profilaktycznie tabletki od robaków. A
        nawet jeśli ktoś ma tylko atopowe zapalenie skóry to poranionymi rękami nie
        powinien dotykać dziecka- może mieć dodatkowo wirus zapalenia wątroby albo nie
        daj Boże coś jeszcze gorszego.
        • polly6 do zuzik30 06.12.05, 13:30
          hej, to było do lipcowej, z uznaniem oczywiscie smile bo potrafiła przez neta
          stwierdzić łuszczycę? Prawda, ze jest zdolna ta nasza amatorka? Pozdrawiam
    • czajkax2 Re: uwaga na uroczych obcych 04.12.05, 11:13
      uważam że autorka dorze zrobiła nie zadzając się na taki kontakt. Nigdy nie
      wiadomo, czy pani nie jest chora. piszecie ,że Gdyby tamta kobieta wiedziała ze
      jest chora to by nie dotykała dziecka. guzik prawda. ludzie bywają naprawdę
      bezmyśni,to raz. A dwa,że kobieta nawet moze nie byc świadoma,ze choruje na cos
      czym moze zarazic dziecko.
    • pade a ja o całowaniu 04.12.05, 11:20
      A kiedyś w sklepie,jakaś kobieta wzięła na rece moją córcię i mocno wyściskała
      oraz pocałowała, w policzek. Podniesionym tonem zapytałam: co Pani robi? a
      potem spojrzałam jej w twarz i zobaczyłam, ze to nie całkiem pełnosprawna
      osoba. Przeraziłam się okropnie, miałam ochotę ja zwymyślać, ale była ze mną
      moja mama, która skrytykowała mnie za to jedno zdanie, które wygłosiłam. Źle
      zrobiłam? Byłam przerazona, nie dość, że ktoś obcy całuje moje dziecko, to
      jeszcze o niezbyt zrównoważonej psychice..,makabra.
      • kosheen4 Re: a ja o całowaniu 04.12.05, 12:04
        pade napisała:

        > zrobiłam? Byłam przerazona, nie dość, że ktoś obcy całuje moje dziecko, to
        > jeszcze o niezbyt zrównoważonej psychice..,makabra.

        fakt, makabra.
        też mogło się przenieść. na dziecko.
        makabra normalnie. brrrr!
        • soffica Re: a ja o całowaniu 04.12.05, 12:09
          Przenieść się pewnie nie mogło... ale przewidzieć co może zrobić
          niepełnosprawna psychicznie osoba jest chyba trudne no nie?
          • wieczna-gosia Re: a ja o całowaniu 04.12.05, 12:11
            pewnie trzepnie dzieckiem o chodnik.

            calowania tez nie lubiem, niezaleznie od poziomu umyslowego calujacego. Z
            niepelnosprawnymi akurat dobrze sobie radze, bo mam dziecko w przedszkolu
            integracyjnym smile nie uwazam ze powiedzenie prosze nie calowac dziecka- bylo
            uwlaczajace komukolwiek smile
            • pade Re: a ja o całowaniu do gosi 04.12.05, 12:22
              nie wiem czy to o chodniku to ironia czy nie, ale właśnie tego się obawiałam...
              obawiałam się też, że ucieknie z moją małą, albo w ogóle zrobi coś
              nieprzewidywalnego...
              • wieczna-gosia Re: a ja o całowaniu do gosi 05.12.05, 14:32
                tekst o chodniku byl zdecydowanie ironiczny. Ja po prostu napisalam, ze zupelnie
                nie jest isttne dla mnie czy czlowiek jest niepelnosprawny, czy wyglada czy
                wyglada na zdrowego. dzieci sie nie caluje. Bo dorosly zawsze moze odmowic a
                dzieci- niekoniecznie. Dorosli nie powinni stwarzac sytuacji wykorzystujacych
                naiwnosc dzieci.
                • pade Re: a ja o całowaniu do gosi 06.12.05, 09:40
                  a mnie chodziło o to, ze gdy ta osoba się odwróciła, widać było po niej (i
                  poźniej po jej zachowaniu), że nie jest w stanie kontrolować swoich czynów.
                  a przeciwko niepełnosprawnym nie mam zupełnie nic.
        • pade słuchaj no kosheen 04.12.05, 12:20
          nie o to chodzi, nie ma to nic wspólnego z zarażaniem
          kobieta złapała moje dziecko, ściskała, a skąd wiesz co mogła zrobić za chwilę?
          Ty byś się nie bała, tak?
    • anika27 Re: uwaga na uroczych obcych 04.12.05, 11:23
      też uważam, że dobrze zrobiłaś.
      • kasielka Re: uwaga na uroczych obcych 04.12.05, 12:12
        tiaaa..., a najlepiej to takich ludzi odizolowac ze społeczenstwa, juz cos
        takiego znam z historii.....
        • anika27 Re: uwaga na uroczych obcych 04.12.05, 12:28
          skoro tak sądzisz..... Ja uważam, jak wcześniej wiele mam, że nie każdy dorosły
          zdaje sobie sprawę z tego, że jest czegoś nosicielem taka jest prawda. A dziecko
          nie zdaje sobie sprawy, że rączki trzeba myć zanim sie weźmie je do buzi. Wole
          żeby mój dzidziulek kogoś OBCEGO nie dotykał niż miałabym ją później leczyć nie
          wiadomo na co. I to jest zdrowy rozsądek a nie brak tolerancji.
          A co innego jeżeli dorosła osoba nie chce podać ręki komuś choremu na łuszczyce
          to -jest brak tolerancji wynikający z nie wiedzy. Ale żeby zaraz odizolowywać....
    • 76kitka Re: uwaga na uroczych obcych 04.12.05, 13:32

      jest wile chorób skórnych, które daja podobne objawy, a nie mozna się nimi zarazic przez dotyk, ale jak się nie wie co jest na rękach, które głaszczą nasze dziecko to się można wkurzyć. Ja osobiście mam obrzydzenie do basenu, kiedyś przechodzę pod prysznicem, już chciałam wskakiwać do wody, gdy na brzegu obok mnie usiadła dziewczyna chora na łuszczycę ( znam Ją ) wiem, że się tym nie można zarazić i że Ona miała takie samo prawo korzystac z basenu jak ja, ale sorry to był mój ostatni raz na basenie.
      • dagmama Re: uwaga na uroczych obcych 05.12.05, 12:18
        Nie rozumiem, z jakiej racji ktoś obcy miałby dotykać mojego dziecka. Znajomy,
        nawet z łuszczycą, to zupełnie co innego.
        Ostatnio Marek obserwował kota i kiedy kot sobie poszedł, powiedział "nie ma" i
        jakaś obca babka mówi: "A kogo nie ma? Cioci? To nie kocha cię chyba ta ciocia?"
        Ja z tych uśmiechajśących się i cierpliwych, ale tekst był dosyć toksyczny.
        Jak mały będzie już kumał, to pogonię za takie teksty...
    • kaktus22 Re: uwaga na uroczych obcych 05.12.05, 13:57
      Dobrze zrobiłaś, nie ma co być taktownym jeśli chodzi o nasze dzieci, fuuu jak
      pomyślę o tych dłoniach tej pani, w ogóle uważam że wyciąganie łap do obcych
      dzieci to jest nietakt i brak kultury! Po co taka baba z łapami leci do
      dziecka, ja np. nie życze sobie, żeby obcy dotykał małego po rączkach, które za
      chwilkę będzie miał je np. w buzi! nie to nie chodzi jak pisza inne mamy, że
      uczy się dziecka nietolerancji, jaka nietolerancja, to ta kobieta zachowała
      się prostacko podając jakąś chora dłoń dziecku, ja bym, chyba szału
      dostała.... jaka odmienność, rozumiem, jakby zabraniać bawić się z innymi
      dziećmi (niepełnosprawnymi, innego koloru skóry), ale jaka nietolerancja w tym
      przypadku, ciekawe, czy te tolerancyjne mamy by były zadowolone jakby ich dzici
      dotknęła pani z łuszczycą na rękach - no ciekawe....Mylicie chyba pojęcie
      tolerancji.
    • natiz Re: uwaga na uroczych obcych 06.12.05, 08:30
      Popieram autorkę wątku - starsza kobieta lepiej rozumie niż małe dziecko, że
      jej dłonie są zainfekowane jakąś chorobą i nie powinna dotykać dziecka (bo
      akurat naszła ją taka ochota). Moim zdaniem to ona postąpiła nierozważnie. Tak
      samo niecierpię kiedy mój teść po wyjściu z kibelka nie umyje rąk i dotyka
      wnuki.
      Co do jakiegokolwiek podnoszenia, ściskania czy całowania dzieci przez obcych -
      jest to dla mnie nie do pojęcia. Dziecko to mały czlowiek ze swoimi prawami,
      swoją wolą i godnością, tylko że słabsze. Nie spotkałam sie dotąd, aby ktoś
      ściskał czy całował nieznajomego mu dorosłego, więc po co robić to dziecku? Bez
      względu czy jest to osoba sprawna czy niepełnosprawna...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka