Dodaj do ulubionych

Bylam u spowiedzi...

22.12.05, 11:40
Wczoraj poszlam do spowiedzi...Powiedzialam ksiedzu szczerze ze nie pamietam kiedy ostatnio sie spowiadalam i nie pamietam rowniez czy odmowilam zadana pokute wtedy ksiadz powiedzial ze grzechow tez pwenie nie pamietam...spytalam sie po co ten sarkazm i ze to mi wcale nie pomaga...to powiedzial ze on siedzi tu tyle godzin i uzera sie Bog wie z kim...ja mu na to ze taki jest los ksiedza...kazal mi wymieniac grzech wiec mu powiedzialm ze nie wymienie bo Bog wie jakie grzechy popelnilam... to on ze w takmi razie nie udzieli mi rozgrzeszenia i zegna mnie...

Poszlam do drugiego konfesjonalu w nadzieji ze spotkam normalnego ksiedza..i tu dowiedzialam sie ze jestem opetana przez dilabla bo nie chodze co niedziele do kosciola a to grzech smiertelny ze przez takie kobiety jak ja to cos tam nie doslyszalam...Ksiadz jednym slowem zbluzgal mnie strasznie.

I wiecie co tak sie zastanawiam nad tymi ksiezami ze sa bezkarni ze moga ludziom mowic potwornosci zaslaniajac sie Bogiem...ja sobie z tym poradze...ale ktos inny nie koniecznie...Nie dziwie sie teraz ludzia ktorzy odchodza od KK...

Nie pojde juz wiecej do spowiedzi.
Obserwuj wątek
    • ada_zie Re: Bylam u spowiedzi... 22.12.05, 11:45
      Też nie chodzę - obawiam się podobnych sytuacji. Wcale nie jest mi z tym
      dobrze - bo wierzę w Boga i w święta chciałabym przyjąć komunię - ale niechęć
      do spowiedzi jest ogromna.
      Poza tym nie znoszę tej sztywnej formy spowiedzi: u spowiedzi byłam
      ostanio ...., moje grzechy to ....., proszę o rozgrzeszenie. Dla mnie bezmyśle
      klepanie.
      • aneta_maz Re: Bylam u spowiedzi... 22.12.05, 12:03
        Ada_zie, podobno mieszkasz w Siedlcach? a z jakiej jesteś parafii? Polecam
        spowiedź w świętej Teresie, byłam tam, zakonnicy są w porządku. Chodze tam co
        roku i jeszcze nigdy nie wyszłam rozczarowana. Pozdrawiam.
        • ada_zie Re: Bylam u spowiedzi... 22.12.05, 12:05
          Znam ten kościół - niestety to nie moja parafia ale też blisko. Dzięki i
          pozdrawiam.
    • viola2004 Re: Bylam u spowiedzi... 22.12.05, 11:46
      dlatego ja zostałam Swiadkiem Jehowy
      • ewcialinka ja tez nie chodzę 22.12.05, 11:50
        też nie chodze.byłam przed slubem 1.5 roku temu na szczęście trafił nam sie
        świetny ksiądz .spowiedź bez żadnych regułek to była rozmowa
        raczej,powiedziałam o grzechach itp.rozgrzeszył mnie było bardzo miło.prawdziwy
        ksiądz niestety już go przeniesli i tak jest zawsze jak tylko są narmalni dla
        ludzi..a rezta to tylko sie pruje na ludzi i upokarza !!
    • babka71 Re: Bylam u spowiedzi... 22.12.05, 11:50
      naprawdę nie pamietasz kiedy ostatni raz byłaś u spowiedzi nie wierzę!!!???
      coś ściemniasz dla własnej wygody i wytłumaczenia się???
      przecież nie chodzi o podanie daty tylko mniej wiecej kiedy latem zimą , wiosną
      3, 4 lata temu PROSTE JAK KIJ OD SZCZOTKI
      • niutaki Re: a ja nie pamiętam właśnie tak to dawno było 22.12.05, 12:58
        może 8 lat temu? a może dziesięć?
      • akn82 Re: Bylam u spowiedzi... 03.03.25, 07:59
        Proste jeśli mowa o trzech czy czterech latach. Ale jeśli o parunastu to już nie. Ja nie wiem czy byłam u spowiedzi 20 czy 25 lat temu, jakoś raz na studiach poszłam, ale kiedy. Nie wiem. I no chcieli chyba o to żeby mówić księdzu byle co w obawie przed byciem zbesztanym.
    • babka71 I nie ksiezami tylko księżmi!! 22.12.05, 11:51
      • mamaemmy są księża i "księża" 22.12.05, 11:53
        czy jak kupisz w jednej piekarni spleśniały chleb,to znaczy,że już
        nigdy,nigdzie nie kupisz chleba??Bezsens.
        • gawliki Re: są księża i "księża" 01.01.06, 19:03

    • anet22 Re: Bylam u spowiedzi... 22.12.05, 12:01
      Przepraszam, ale po coż ty tam w ogóle poszłaś?
      Kłócić się?
      Udowadniać jak jesteś wspaniała, ze w ogóle przyszłaś... i za samo przyjśćie
      należy Ci się rozgrzeszenie i pogłaskanie po główce?

      Do spowiedzi idzie się aby wyznać swoje grzechy - a Ty stwierdziłaś, ze nie
      wyznasz, bo Bóg zna Twoje grzechy...
      To po co przyszłaś do spowiedzi, pytam się?

      Spowiedź jest dla tych, co wierzą, ze mimo, iż Bóg zna ich grzechy, powinni się
      świadomie do nich przyznać i żałować za nie!
      Do spowiedzi należy się przygotować. Uklęknąć w ciszy i przypomnieć sobie swoje
      grzechy. Nie jest wymagane, zebyś powiedziała, czy wypełniłaś pokutę, a o
      ostatniej spowiedzi mogłaś powiedzieć tylko, ze była dawno temu... A nie, ze
      nic nie pamiętasz, bo wynika z tego że wcale nie zależy Ci, zeby sobie
      przypomnieć, ze nie włożyłaś w to ani trochę wysiłku
      Ale jeśli Ty przychodzisz z takimi tekstami, to się nie dziwię, ze księdzu ręce
      opadły. Mnie samej opadły jak to czytałam.
      Wymagasz od księży, ale od samej siebie - nie. Przykra jesteś.
      szkoda gadać....
      • kagorek Re: Bylam u spowiedzi... 27.12.05, 14:34
        Bingo!sama bym tego lepiej nie napisała!
      • pychotka13 Re: Bylam u spowiedzi... 31.12.05, 21:00
        jak tak zorientowana jestes dobrze to moze i blisko z kosciolem ...i wlasnie
        widac swiadectwo dajesz...swoim potepieniem
        katolicka obłuda??
    • binka28 Re: Bylam u spowiedzi... 22.12.05, 12:09
      Naprawde nie pamietam kiedy bylam u spowiedzi ..bylam przed Wielkanoca ale nie pamietam czy bylo to w tym roku czy w zeszlym to po pierwsze...Chcialam sie wyspowiadac szczerze a nie zmyslac i mowic co ksiadz chce uslyszec...Jak zaczal mowic z sarkazmem to sie wkurzylam bo po co to??I dlatego nie chcialam wymieniac grzechow.

      Ksiadz jest po to zeby przygarnac do tej owczarni zblakane owieczki...

      Nic nie jest czarno biale.

      Mi po niektorych wypowiedziach rece opadaja.
      • babka71 [...] 22.12.05, 13:35
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • binka28 Re: binka28 to mówisz, że nie pamietam czy byłam 22.12.05, 16:39
          Kobieto gdzie ja napisalam ze mam w dupie Pana Boga!!!!!Wierze w Boga!!!!!!!!!a ksiedza mam w dupie i cala ta chora instytucje!!!

          nie musze pamietac kiedy bylam ostatnio u spowiedzi!!!
          • binka28 Re: binka28 to mówisz, że nie pamietam czy byłam 22.12.05, 16:40
            ijescze jedno wlasnie glupiej nie udawalam i prawde powiedzialam....zalosna jestes i tyle
            • babka71 Re: binka28 to mówisz, że nie pamietam czy byłam 22.12.05, 16:56
              he he wiec o co Ci tak naprawde chodzi???
              o to że nie pamietasz czy o to , ze ksiądz Cie ustawił do pionu!!??
              i wywalił Ci prawdę w oczy??
              Koleżanko droga jak sie idzie do spowiedzi to sie przed danym faktem deczko
              zastanawia PRAWDA??
              A jak sie idzie na wariata , to się mozna wszystkiego spodziewać..
              także wszystkiego dobrego moja droga
              • tygrysica2208 Re: binka28 to mówisz, że nie pamietam czy byłam 30.12.05, 00:26
                i oto macie przykład PRAWDZIWEJ katoliczki
                buhahaha

                Pewnie wiernej słuchaczki radia co ma ryja
    • binka28 Re: Bylam u spowiedzi... 22.12.05, 12:12
      I wcale nie jestem przykra...

    • binka28 Re: Bylam u spowiedzi... 22.12.05, 12:15
      A do spowiedzi poszlam po to zeby sie wyspowiadac a nie wysluchiwac zalow ksiedza frustrata...

      • ledzeppelin3 Re: Bylam u spowiedzi... 22.12.05, 12:23
        A jak Cię lekarz źle potraktuje, do do lekarza też więcej nie pójdziesz? Dla
        mnie to analogiczna sytuacja. Poelcam zakon Dominikanów, mądrzy ludzie. Tam nie
        powinna spotkać Cię przykrość.
      • katecat1 Re: Bylam u spowiedzi... 03.03.25, 12:37
        No ale zamiast się wyspowiadać to powiedziałaś że Bóg zna twoje grzechy. O co ci tak naprawdę chodziło, po co tam poszłaś???
        • palacinka2020 Re: Bylam u spowiedzi... 03.03.25, 12:51
          Myslisz, ze autorka ci odpowie po 20 latach?
    • lolinka2 Re: Bylam u spowiedzi... 22.12.05, 12:22
      Nie wyobrazam sobie, żeby starsi w zborze (tez jestem Świadkiem Jehowy jak jedna
      z przedmówczyń) w ten sposób mnie potraktowali. Mieliśmy z mężem w ub roku
      ogroooooooooomne problemy rodzinne, grzechów (i to poważnych) na koncie cała
      fura. Nie usłyszeliśmy pod adresem nas jako osób ani jednego złego słowa, a
      wręcz przeciwnie, ze to b. dobrze że dojrzeliśmy do proszenia o pomoc, ze chcemy
      to wszystko naprawić i że pomogą nam z pewnością... I faktycznie pomogli- minął
      rok, od nowa jesteśmy w 100% szczęśliwą rodziną i w głowie nam się wszelkie
      rozstania czy 'skoki w bok' nie mieszczą. Jedyne mocne słowa jakie padły
      dotyczyły samego postępowania że, jak wiemy, obrażało ono Boga i trzeba Go
      prosić o wybaczenie...
      Ale przy takich tekstach, jakie usłyszała autorka wątku, nie dziwię się, że jej
      zapał religijny osłabł...
      • mamaemmy Re: Bylam u spowiedzi... 22.12.05, 12:27
        Właśnie-DOMINIKANIE-tez ich polecamsmile
        Po mszy u nich taka zwykła w normalnym kościele,to już nie to samo.
        • karinka21 Re: Bylam u spowiedzi... 22.12.05, 12:40
          a ja nie byłam kiedyś 8 lat u spowiedzi, w Kościele też i trafiłam na
          wspaniałego księdza, który cieszył się jak dziecko, że wogóle przyszłam i
          chciałam pojednać się z Bogiem, to zależy na kogo się trafi, niektórzy księża
          to naprawde nie nadają się na tą posługę i nie wiadomo po co nimi zostali, ale
          po takiej sytuacji jak przeżyłaś nie rezygnuj, myślę, że spotkasz księdza, do
          którego zawsze będziesz chodzić i tego Ci życzę, a Ci księża, którzy naprawdę
          nie wiem po co siedzą w konfesjonale, Bóg ich rozliczy.
    • 18_lipcowa Re: Bylam u spowiedzi... 22.12.05, 12:46
      No i po co łazisz?
      • wesolek11 Re: Bylam u spowiedzi... 22.12.05, 13:08
        Binka - nie przejmuj się, idx do innego księdza. A tak na marginesie, to
        lekarz, a ksiądz to nie to samo. Do lekarza iść, jak jest chora, jest skazana,
        a drugi raz do księdza i spowiedzi nie musi iść, jak się zraziła. Najlepiej,
        pogłaskać jeszcze za zachowanie tego księdza po główce, no nie?
        • 18_lipcowa [...] 22.12.05, 13:11
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • babka71 Lipcowa Marta Ty się kurna nie odzywaj, bo: 22.12.05, 13:41
            nie jesteś w temacie, nie chodzisz do Kościoła, nie wierzysz, nie spowiadasz
            się, więc wyluzuj na dany temat, ponieważ Ci to wisi!!
            więc jak nie musisz to zamknij dziubek OK???
            PROSZĘ ???
            • 18_lipcowa Re: Lipcowa Marta Ty się kurna nie odzywaj, bo: 22.12.05, 14:57
              babka71 napisała:

              > nie jesteś w temacie, nie chodzisz do Kościoła, nie wierzysz, nie spowiadasz
              > się, więc wyluzuj na dany temat, ponieważ Ci to wisi!!
              > więc jak nie musisz to zamknij dziubek OK???
              > PROSZĘ ???

              No wlasnie, ja sie zastanawiam po co Wy sobie dodatkowe problemy stwarzacie?
              • kosheen4 Re: Lipcowa Marta Ty się kurna nie odzywaj, bo: 22.12.05, 15:02
                18_lipcowa napisała:

                > babka71 napisała:
                >
                > > nie jesteś w temacie, nie chodzisz do Kościoła, nie wierzysz, nie spowiad
                > asz
                > > się, więc wyluzuj na dany temat, ponieważ Ci to wisi!!
                > > więc jak nie musisz to zamknij dziubek OK???
                > > PROSZĘ ???
                >
                > No wlasnie, ja sie zastanawiam po co Wy sobie dodatkowe problemy stwarzacie?

                lipiec, jakbyś kiedyś była na wakacjach we włoszech to jedź do watykanu na
                audiencję do papieża i zapytaj go: człowieku, po co sobie takie problemy
                stwarzacie? człowiek jest mądry, otwarty na dyskusję, może się zastanowi.

                śmieszne, kłótliwa dziewczyna z mocno średnim ilorazem inteligencji jednym
                celnym pytankiem puentuje to nad czym głowiło się tysiące nudziarzy w
                sutannach. wieje groteską.
                • 18_lipcowa Re: Lipcowa Marta Ty się kurna nie odzywaj, bo: 22.12.05, 15:39
                  Iloraz inteligencji mam całkiem całkiem i nie nazwałabym go średnim.

                  Nie rozumiem po prostu - po co laska idzie sie spowiadac jak nie chce nic
                  powiedziec i jeszcze ma pretensje do ksiedza ze ja ochrzanil.
                  Skoro bog wie jakie grzechy popelnila to po co leci do ksiedza?
                  Odwalic robote? czy moze zeby dobrze wygladalo? czy moze bo świeta?

                  >
                  • kosheen4 Re: Lipcowa Marta Ty się kurna nie odzywaj, bo: 22.12.05, 15:43
                    18_lipcowa napisała:

                    > Iloraz inteligencji mam całkiem całkiem i nie nazwałabym go średnim.

                    ładnie się maskujesz w takim razie.
                    • 18_lipcowa Re: Lipcowa Marta Ty się kurna nie odzywaj, bo: 22.12.05, 15:44
                      kosheen4 napisała:

                      > 18_lipcowa napisała:
                      >
                      > > Iloraz inteligencji mam całkiem całkiem i nie nazwałabym go średnim.
                      >
                      > ładnie się maskujesz w takim razie.


                      Nie muszę sie maskować.
                      W testach wypadłam b. dobrze.
                      • kosheen4 Re: Lipcowa Marta Ty się kurna nie odzywaj, bo: 22.12.05, 16:58
                        18_lipcowa napisała:


                        > Nie muszę sie maskować.

                        czyli naprawdę masz niski iloraz inteligencji? i nie udajesz? wink

                        > W testach wypadłam b. dobrze.

                        testy - to życie. a twoje życie mnie nie interesuje.
                        tutaj, na forum, gdzie jesteś zerojedynkowym ciągiem przekładajacym się na
                        literki widziane na ekranie, fantastycznie maskujesz swoje wysokie ajkju.
                  • binka28 Re: Lipcowa Marta Ty się kurna nie odzywaj, bo: 22.12.05, 16:44
                    Chcialam wymienic grzechy ale nie po tym tekscie ktory uslyszalam...i nie dlatego ze swieta....ludzie!!!
        • mama_szefusia Re: Bylam u spowiedzi... 22.12.05, 13:18
          wesolek11 napisała:

          > Binka - nie przejmuj się, idx do innego księdza. A tak na marginesie, to
          > lekarz, a ksiądz to nie to samo. Do lekarza iść, jak jest chora, jest
          skazana,
          > a drugi raz do księdza i spowiedzi nie musi iść, jak się zraziła. Najlepiej,
          > pogłaskać jeszcze za zachowanie tego księdza po główce, no nie?

          Dokładnie chciałam napisac o tym samym. Jeżeli miałabym czynić jakieś
          porównania to prędzej porównałabym księdza do psychologa. Bo do obydwu idzie
          się gdy w duszy coś boli. Gdybym po przyjściu po pomoc do psychologa usłyszała
          takie teksty, to musiałabym być naprawde zdesperowana, żeby odważyć się jeszcze
          raz zaryzykować.

          Ja też nie chodze od dawna do spowiedzi. Bo moje spowiedzi także wyglądały
          podobnie do tego co poisała Binka. Straciłam cierpliwość do polskiego kościoła.
          Zrezygnowałam po tym jak poczułam, że bardziej mnie od Boga oddala zamiast
          zbliżać. Też znam fajnego księdza - jednego. To troszkę za mało.
          • isma Re: Bylam u spowiedzi... 22.12.05, 14:08
            No, akurat nie bardzo.
            Sakramentalna spowiedz w KK nie ma nic wspolnego z "wygadaniem sie" ksiedzu XYZ
            z tego, cow duszy boli. Byc moze Panie myla spowiedz z
            poradnictwem/kierownictwem duchowym, owszem, w KK praktykowanym, ale bynajmniej
            niebedacym sakramentem i nie majacym nic wspolnego z odpuszczeniem grzechow?
            Ciekawe, czy ktoras z Pan Oburzonych pamieta formule rozgrzeszenia, kto
            odpuszcza grzechy?
            • babka71 Wiadomo kto !!! 22.12.05, 14:20
              pytasz czy żartujesz??
        • ledzeppelin3 Re: Bylam u spowiedzi... 23.12.05, 14:48
          wesolek11 napisała:

          > Binka - nie przejmuj się, idx do innego księdza. A tak na marginesie, to
          > lekarz, a ksiądz to nie to samo. Do lekarza iść, jak jest chora, jest
          skazana,
          > a drugi raz do księdza i spowiedzi nie musi iść, jak się zraziła. Najlepiej,
          > pogłaskać jeszcze za zachowanie tego księdza po główce, no nie?



          Do lekarza też nie musi. Może iść do psychiobioenergoterapeuty, no nie?
    • anna-pia Re: Bylam u spowiedzi... 22.12.05, 13:21
      Binka, do spowiedzi trzeba się przygotować, jak nie pamiętasz kiedy byłaś - pół
      roku temu czy półtora - to podaj czas "pomiędzy"; jeśli nie pamietasz, czy
      odprawiłaś pokute - to się pomódl przed spowiedzią i powiedz, że odprawiłaś

      nie załamuj się, idź gdzie indziej
      byłam kiedyś u spowiedzi po 7 latach przerwy i ksiądz zamiast mnie obsobaczyć
      za grzechy (a należało mi się), zapytał z troską: "dlaczego tak długo?"
      popłakałam się, że mnie nie przegonił smile
      księża sa różni, a przed Świętami mają koszmar - tyle ludzi, co to do spowiedzi
      raz do roku albo postanowili po ilus latach, bo...
      to też sa ludzie, nie przejmuj się, zastanów się nad sobą i do dzieła smile
      • monika121975 Re: Bylam u spowiedzi... 22.12.05, 13:27
        Anna-pia - i w moim przypadku było podobnie. Też wyszłam z konfesjonału ze
        łzami w oczach - po raz pierwszy poczułam istotę spowiedzi - oczyszczenie i
        lekkośc na duszy.
        Po jakimś czasie spotkałam (również podczas spowiedzi) bardzo mądrego księdza,
        który powiedział mi, że należy spowiadać się z wyrzutów sumienia. I tak też
        czynię smile
    • babka71 Byłaś i dałaś ciała, krótko mówiąc 22.12.05, 13:53
      1- oczekiwałaś pogłaskania po głowie, za sam fakt , że przyszłaś
      HE HE!!!
      grzechy się ma, a nie wymienia:
      więc co? chciałaś powiedzieć na spowiedzi\\\??
      Nie mam żadnych grzechów , bo nie pamietam??
      Super tekst, gdybym była księdzem, też byś poleciała w długą.. co by się
      zastanowić nad sensem przychodzenia do spowiedzi!!!
      • kosheen4 Re: Byłaś i dałaś ciała, krótko mówiąc 22.12.05, 14:12
        babka71 napisała:

        > Super tekst, gdybym była księdzem, też byś poleciała w długą.. co by się
        > zastanowić nad sensem przychodzenia do spowiedzi!!!

        dobrze że nie jesteś tongue_out
        proponowałabym temu ksiedzu rozważyć przypowieści o synu marnotrawnym i
        zagubionej owcy. ale widać wolał poczuć się jak inkwizytor wink
        • babka71 kosheen4 ale: 22.12.05, 14:24
          syn marnotrawny przyszedł i SIĘ pokajał i potem się ROZPŁAKAŁ NA RAMIENIU
          OJCA...
          czytaj ze zrozumieniem
          zagubiona owca musi chcieć się odnaleść, a nie łaskę robi , że ktoś chce jej
          szukać!!!
          • kawka74 Re: kosheen4 ale: 22.12.05, 14:29
            O ile pamiętam, zagubiona owca nie bawiła się w chowanego, tylko poczekała
            sobie spokojnie na pasterza.
            • kawka74 Re: kosheen4 ale: 22.12.05, 14:44
              Aha - Babko, KK opuściłam też i dlatego, że podobni Tobie współwyznawcy budzą
              moją głęboką niechęć.
              Oj, będziesz miała z czego się spowiadać...
          • kosheen4 Re: kosheen4 ale: 22.12.05, 14:49
            babka71 napisała:

            > syn marnotrawny przyszedł i SIĘ pokajał

            autorka wątku poszła do kościoła, weszła do konfesjonału i chciała wyznać
            grzechy

            i potem się ROZPŁAKAŁ NA RAMIENIU
            > OJCA...

            ona nie zdążyła bo ksiądz na nią skoczył.

            > zagubiona owca musi chcieć się odnaleść, a nie łaskę robi , że ktoś chce jej
            > szukać!!!

            dziewczyna zrobiła pierwszy krok. poszła do spowiedzi. to mało? dla mnie bardzo
            dużo, ja nie mogę się przełamać od lat żeby pójść i obcemu człowiekowi wyznać
            cokolwiek.

            > czytaj ze zrozumieniem

            wzajem, wzajem... i kilka głębokich wdechów zanim odpiszesz.
    • kawka74 Re: Bylam u spowiedzi... 22.12.05, 14:28
      Między innymi dlatego opuściłam KK bez większego żalu.
    • g0sik Babka 71 22.12.05, 14:37
      Czy ty jesteś osobą wierzącą? Bo w swoim zacietrzewieniu przypominasz mi
      bogobojne Panie wymachujące beretami w obronie ojca dyrektora....

      Ja nie pamiętam kiedy byłam u spowiedzi. Zresza trudno pamiętać skoro od tego
      czasu minęło 13 może 15 lat.... Nie chodzę i boję się ludzi którzy w obronie
      wiary są gotowi zlinczować tych którzy pojmują ją nieco inaczej....
      • cocollino1 Re: Babka 71 22.12.05, 15:55
        Odnoszę to samo wrażenie, niestetysad(((
        Jak ksiądz z posta zachowyweal sie podobnie to coz sie dziwic autorce???
    • lajlah Re: Bylam u spowiedzi... 22.12.05, 15:07
      i dlatego właśnie od ponad 10 lat nie chodzę do spowiedzi.
    • ania.silenter w lecie udało mi się... 22.12.05, 15:33
      wyrwać do spowiedzi (byłam na spacerze z Olą) a moja mama została z 3-
      miesięczną wówczas Adą w domu. Powiedziałam księdzu, że dawno nie byłam w
      kościele, u spowiedzi jeszcze dawniej, a moje życie religijne leży odłogiem i
      kwiczy. Ksiądz popatrzył na mnie, na uśmiechniętą Olę, znowu na mnie i
      powiedział, że moim obowiązkiem jest teraz zajęcie się dziećmi i ich jak
      najlepsze wychowanie i na tym mam się skupićsmile.To było bardzo miłesmile))
      pozdrawiam
    • 18_lipcowa Re: Bylam u spowiedzi... 22.12.05, 15:37

      "ksiedza...kazal mi wymieniac grzech wiec mu powiedzialm ze nie wymienie bo Bog
      wie jakie grzechy popelnilam... to on ze w takmi ..."

      Ty to po co Ty w ogole poszłaś do tej spowiedzi?????????????????
      • binka28 Re: Bylam u spowiedzi... 22.12.05, 17:02
        Poszlam do spowiedzi wyspowiadac sie i szczerze wyzanac grzechy ale odechcialo mi sie po tym jak ksiadz mnie potraktowal...po tym jak drugi ksiadz mnie potraktowal odechcialo mi sie wogole spowiadac.

        Wszystkim dziewczynom, ktore wykazaly zrozumienie dziekuje.

        Babka niech jeszcze raz idzie do spowiedzi bo chyba ma sie z czego spowiadac.

        Bog to nie KK.Nalezy to rozrozniac.

        I chyba nie jest to takie proste jak nam sie wydaje.

        Wszyscy kiedys bedziemy sadzeni.

        pozdrawiam
        • babka71 Idź jeszcze raz tylko w innym Kościele 22.12.05, 17:15
          i nie denerwuj się, spokojnie !!!!!!!
    • babka71 Na temat 22.12.05, 17:08
      Jak idę na rozmowę o pracę to pamietam gdzie kiedy i jak pracowałam TAK ?
      TAK,
      ale jak idę do spowiedzi to mam mieć fory bo łaskę robie, zem przyszła i niech
      mnie ksiądz w dupkę pocałuję i wszystko wybaczy za sam fakt , że hrabina się
      odważyła i przyszła...i jeszcze niech się nie pyta o szczegóły , bo wstanę i
      wyjdę i mam pretekst.., czarna mafia nie bedzie mi koło pióra robić wisi mi to
      itd.. fajnie!!!
      Taki skrót myslowy ale na tym to polega...
      Jak się powiedziało A to trzeba powiedziać B, a nie udawać głupka!!??
      masz racje księża są bezkarni i chwała im za to!!!...
      wybierz sobie swój styl zycia i nie pisz na forum , że Ci ksiądz nie dał
      rozgrzeszenia, bo się osmieszasz!!!!!!!!!!
      widocznie masz z tym problem, a jak nie masz to mi to wisi
      wszystkiego dobrego życzę i mniej stresów podczas spowiedzi..

      • niutaki [...] 22.12.05, 17:52
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • binka28 Re: Na temat 22.12.05, 18:13
        Rece opadaja po twoich wypowiedziach.

        Wybralam sobie swoj styl zycia.A na forum bede pisala jak tylko zechce.
        Smiem twierdzic ze to ty sie osieszasz tym co piszesz.

        Niech Bog nas chroni przed takimi katolikami!!!
        • michalina7 Re: Na temat 27.12.05, 14:36
          Dlaczego? Bardzo rzeczowa wypowiedź babki.
      • kawka74 Re: Na temat 22.12.05, 18:25
        Dziewczyno, szaleju się najadłaś?
        Jeszcze raz składam sobie gratulacje, jeśli chodzi o opuszczenie KK. Jeśli
        ta... hm.. teoretycznie zacna instytucja wydaje tak cierpkie owoce, to ja nie
        mam ochoty na bliższe z nią kontakty.
        • czajkax2 Re: Na temat 22.12.05, 18:30
          NO faktycznie wypowiedzi Babki mocno trąca fanatyzmem. Mnie cvoś takiego
          odrzuca. i to bardzo.
          Z twoich wypowiedzi babko wynika ze jesteś bardzo kiespką katoliczka. No chyba
          ze w KK najwazniejszy jest fanatyzm i potrzeba zluzgania kogoś. Przykre jak się
          czyta takie wypowiedzi, w dodatku gdy ktoś uwaza ze jest dobrym
          chrześcijaninem sad
        • triss_merigold6 Nio, babka - rasowy moher.;) n/t 22.12.05, 18:33
        • michalina7 Re: Na temat 27.12.05, 14:45
          Pewnie, najlepiej gdyby wszyscy składali sobie gratulacje, klepali się po
          plecach i głaskali po głowie. O ile łatwiej, prościej i przyjemniej by było.
          Jeżeli usłyszymy od kogoś reprymendę to od razu posądza sie o szalej i moherowe
          berety. To dobrze, że tak mało poważne osoby jak ty opuszczają tak poważna
          instytucję , jaką jest KK.
          • kawka74 Re: Na temat 27.12.05, 14:59
            Michalinko, reprymenda - żeby odniosła skutek - musi być wyrażona w
            odpowiedniej formie. Nawet Jezus wkurzył się tylko raz, kiedy musiał batem
            pogonić handlarzy ze świątyni. Zwykle wykazywał anielską cierpliwość,
            zrozumienie i takt.
            Polecam także pod uwagę następujące słowa: "A Ja wam powiadam: Każdy, kto się
            gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: Raka,
            podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: Bezbożniku, podlega karze piekła
            ognistego." Perspektywa zaiste zachęcająca do reprymendy w tonie Babki71 czy
            Twoim, czyż nie tak?
      • 18_lipcowa babka powaliło Cię?Od ojca dyrektora jestes? 22.12.05, 18:36
        Co Ty dajesz kobieto?
        • triss_merigold6 Re: babka powaliło Cię?Od ojca dyrektora jestes? 22.12.05, 18:37
          Stosowniejsze byłoby pytanie co bierze, że ma taką jazdę... P
          • 18_lipcowa Re: babka powaliło Cię?Od ojca dyrektora jestes? 22.12.05, 18:39
            triss_merigold6 napisała:

            > Stosowniejsze byłoby pytanie co bierze, że ma taką jazdę... P

            rozwiany włos i świety ognień w oczach...
            co bierze? czasem nic nie trzeba, ot szczypta nietolerancji, ciutka moheru +
            głęboka wiara katolicka i powstaje wlasnie takie coś.
    • soffia2 Re: Bylam u spowiedzi... 22.12.05, 18:37
      Babka to "prawdziwa" katoliczka. Pewnie co niedziele do kosciola, a po jak widac
      powyzej...
      • 18_lipcowa Babka grzeszysz bo Internet to dzieło szatana 22.12.05, 18:40
        tak więc za każdą wypowiedź na forum jedna zdrowaśka
        • isma Re: Babka grzeszysz bo Internet to dzieło szatana 23.12.05, 15:32
          A skades to, Marto wziela? Nic z tych rzeczy, nawet patrona Internetowi KK
          przydal, swietego Izydora mianowicie.
          Jak juz koniecznie musisz drwic z katolikow, to przynajmiej rob to
          kompetentnie, bardzo Cie prosze wink)).
    • 18_lipcowa Babka a ja pamiętam dokładnie moją spowiedź 22.12.05, 18:52
      było to 15 lat temu - w 1990 roku w piękny majowy dzionek. Ba nawet powiem Ci
      że to było tydzień przed komunią czyli 13 albo 14 maja 1990 roku. Super co?
      • michalina7 Re: Babka a ja pamiętam dokładnie moją spowiedź 27.12.05, 14:39
        co jest w tym takiego super? To, ze byłas u spowiedzi 15 lat temu, czy to że w
        ogóle byłaś, czy to że nie byłas u spowiedzi przez 15 lat? sprecyzuj.
        • 18_lipcowa Re: Babka a ja pamiętam dokładnie moją spowiedź 27.12.05, 17:41
          michalina7 napisała:

          > co jest w tym takiego super? To, ze byłas u spowiedzi 15 lat temu, czy to że w
          > ogóle byłaś, czy to że nie byłas u spowiedzi przez 15 lat? sprecyzuj.


          a co wolisz?
    • michalina7 Re: Bylam u spowiedzi... 27.12.05, 13:55
      no to po co w ogóle poszłaś do spowiedzi??
    • kagorek Re: Bylam u spowiedzi... 27.12.05, 14:33
      idziesz do spowiedzi a nie wiesz po co tam idziesz... jest cos takiego jak
      rachunek sumienia!!! jak chcialas pogadac z ksiedzem to sie trzeba bylo na
      kawewink umówic!
    • pysiu25 Re: Bylam u spowiedzi... 27.12.05, 15:11
      ja sie bince28 nie dziwię... też bym sie wnerwiła, ale za szybko rezygnujesz...
      ja miałam rózne przypadki. przed slubem ksiadz wygonil mnie z konfesjonalu bo -
      on przedslubnych nie spowiada, mam isc do mlodego ksiedza ktory spowiada po
      drugiej stronie kosciola. niby nic, ale..... to byl pierwszy piatek miesiaca i
      kolejki byly do samego wyjscia, a kosciol ogromny, w dodatku stalam w tej
      kolejce juz ponad godzine a on poprostu mnie wygonil. jednym slowem sie
      wkur....am. w zyciu nie puscilam tylu obelg jak wtedy na tego ksiedza. do
      spowiedzi wkoncu poszlam na drugi dzien - sobota dzien slubu - na 6 rano i
      trafilam na mlodego ksiedza ktory mnie i mojego meza objechal za to ze
      uprawialismy sex przed slubem - pol kosciola slyszalo.

      drugi przypadek to poszlam do spowiedzi i nie powiedzialam ze sypiam z
      chlopakiem, a w swieta przyjelam komunie - bylo mi z tym ciezko na sercu i duszy
      i strasznie balam sie pojsc znow do spowiedzi, ale wkoncu sie odwazylam... i tez
      sie poplakalam, bo ksiadz nie zjechal mnie za to tylko powiedzial ze dobrze ze
      umialam sie do tego przyznac i szczerze za to przeprosic...

      a trzeci to ostatnia spowiedz przed swietami - poprzednim razem bylam 1,5 roku
      temu (przed slubem) tez myslalam ze dostane ochrzan, ale jakos to bylo. tylko ze
      ksiadz odrazu spytal czy mamy dzieci? pewnie jakbysmy nie mieli to by sie spytal
      czy sie zabezpieczamy i dlaczego z tego sie nie spowiadam... ksiadz ksiedzu
      nierowny...
      powinnas pojsc do jakiegos normalniejszego

      a tak swoja droga to powiedzcie, czemu ma sie grzech jesli spalo sie ze swoim
      wybrankiem na meza i tylko z nim z zadnym innym wczessniej, a nie ma sie grzechu
      jak sie spało z mnostwem facetow a nie spalo z przyszlym mezem??? bardzo mnie to
      ciekawi

      sorki ze tak dlugo i ze bez polskich znakow
      • isma Re: Bylam u spowiedzi... 27.12.05, 15:55
        Jak to "nie ma sie grzechu jak sie spalo z mnostwem facetow a nie spalo z
        przyszlym mezem"???????????? A gdzie to, przepraszam, w katechizmie KK, ze juz
        o 10 przykazaniach nie wspomne, stoi?
        Jak slowo daje, katechzacja, nie, ewangelizacja jest potrzebna...
        • pysiu25 Re: Bylam u spowiedzi... 27.12.05, 16:18
          ja nie wiem gdzie tak pisze, ale tak mówil ksiądz na kursie przedmałżeńskim...
          dla mnie to było dziwne i nadal się dziwię. przy takiej spowiedzi ksiedza nie
          interesuje czy spalas z innymi tylko czy z przyszlym mezem... przynajmniej w
          mojej parafii takie maja poglady... i tak uwazam ze spanie przed slubem nie
          wazne z iloma to grzech, ale cóz emocje byly silniejsze
          • isma Re: Bylam u spowiedzi... 28.12.05, 08:03
            A, przepraszam, katolika obowiazuje to, co ksiadz X mowil? "W mojej parafii
            maja takie poglady"?
            Analogicznie, rozumiem, obywatela obowiazuje to, co opowiada w Radiu Maryja
            premier Marcinkiewicz, czy moze jednak Konstytucja i ustawy?
            Naprawde, nie jest zle miec chocby podstawowe pojecie o swojej wierze wink)).

            A co interesuje ksiezy przy spowiedzi, to akurat wiem nie najgorzej wink)).
            Jakos nigdy sprawy seksu tego czy innego przy tej okazji pierwszoplanowe nie
            byly wink)).
            • kawka74 Re: Bylam u spowiedzi... 28.12.05, 08:25
              Ismo, czy to oznacza, że trzeba księży sprawdzać? Że ci światli przewodnicy i
              pośrednicy pomiędzy Bogiem a wierzącymi w gruncie rzeczy są niegodni zaufania?
              • isma Re: Bylam u spowiedzi... 28.12.05, 08:55
                Posrednik jest jednen i jest nim Jezus Chrystus wink)).
                Wierzacy, nawet wink)) katolik po pierwsze powinien miec relacje z Bogiem, po
                drugie z Kosciolem (roznie rozumianym, ale nawet wink)) w KK nie oznacza to
                ksiedza X., tylko to, czego naucza Kosciol w sposob uroczysty, przez sobory i
                nieomylne nauczanie papiezy, a takze - w scisle okreslonych sprawach, przez
                biskupow) - tyle jest do zbawienia koniecznie potrzebne.

                A ksieza w KK sa szafarzami sakramentow, co nie ma nic wspolnego z
                osobista "swiatloscia", dyspozycja intelektualna czy nawet swietoscia wink)).
                Zaufanie mam do sakramentu, ktory dziala niezaleznie od dyspozycji szafarza
                (uczenie to sie nazywa ex opere operato, sam z siebie), a nie do ksiedza. Co
                oczywiscie nie przeszkadza, zeby sobie znalezc sensownego spowiednika, ktory do
                laski sakramentalnej potrafi dolozyc jeszcze mojemu rozwojowi duchowemu conieco
                od siebie osobiscie wink)).

                Zas ksieza nauczajacy przedmalzensko, z calym szacunkiem, to juz w ogole czesto-
                gesto reprezentuja tylko siebie, a nie Kosciol, ze juz o Panu Bogu nie
                wspomne wink)).
                • kawka74 Re: Bylam u spowiedzi... 28.12.05, 09:09
                  OK. Rozumiem.
                  Tylko księżom trzeba by było to przypomnieć, bo im się w głowach poprzewracało.
                  A co do pośrednictwa - coś mi się nie zgadza. Jeszcze nie jestem w stanie
                  sprecyzować, co wink
                  • isma Re: Bylam u spowiedzi... 28.12.05, 10:54
                    Chyba wiem, co Ci sie nie zgadza: swieci, a w szczegolnosci Maryja wink)).
                    No, ale to bysmy juz dosc daleko od tematu spowiedzi sie przemiescily wink)).
                    • kawka74 Re: Bylam u spowiedzi... 28.12.05, 11:00
                      Noooo, z grubsza trafiłaś wink Z grubsza, bo tu jeszcze kilka spraw się plącze.
                      Ale to temat na osobny wątek i raczej nie na tym forum.
                      • isma Re: Bylam u spowiedzi... 28.12.05, 11:13
                        No, to na tym by mozna na tym forum zakonczyc wink)).
                        Moze jeszcze majac ewentualnie w pamieci to, ze nawet wink)) w KK istnieje cos
                        takiego, jak hierarchia prawd. A podstawowa prawda jest Objawienie, jak wierzy
                        Kosciol, pelne i kompletne w momencie uformowania sie kanonu ksiag Pisma sw.

                        Ze zacytuje wprawdzie protestanta, ale madrego, powinno sie zaczynac od tego,
                        co jedynie konieczne, unum necessarium. Od podstawowej prawdy, jaka jest Jezus
                        Chrystus, zbawiciel czlowieka. Bywa tak, ze jesli ta prawda jest rzeczywiscie
                        osobiscie przyjeta, a nie mechanicznie reprodukowana za tradycja (nie ta
                        Tradycja przez duze T, tylko tradycja w rodzaju folklorystyczno-rodzinnego
                        obyczaju), wtedy wszystko inne - nawet w KK wink)) - staje sie bardziej
                        zrozumiale wink)).
    • anik801 Re: Bylam u spowiedzi... 27.12.05, 17:41
      Moja przyjaciółka pojechała do Częstochowy na spowiedź życia.to co ją tam
      spotkało przeżywa do dziś.Ksiądz trzymał ją przy konfesjonale 40min.i mieszał z
      błotem.Po tym jak powiedziała,że nie w każdą niedzielę chodzi do kościoła
      ksiądz powiedział,że bramy nieba są dla nij zamknięte!A jak powiedziała,że
      spała że spała ze swoim chłopakiem ksiądz powiedział,że jak jej słucha to wie
      dlaczego istnieje piekło!Jak ona mi to opowiadała to nie mogłam w to uwierzyć!
      Zapytałam dlaczego przez 40min.dała się obrażać i nie odeszła od konfesjonału.A
      ona,że była w szoku i strachu i nie mogła oprócz płakania nic zrobić.Ja to w
      ogóle jestem za spowiedzią powszechną.Ksiądz to w końcu też człowiek-słaby i
      grzeszny,więc dlaczego ja mam mu wyznawać swoje grzechy?Bo niby jak nie to
      pójdę do piekła?A np.ewangelicy,albo babtyści też pójdą do piekła?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka