MÓj MĄŻ JEST BARDZO DZIKI!

05.01.06, 14:32
Kochane forumowiczki! Mam problem i proszę o wasze opinie na jego temat. Mój
mąż odkąd zamieszkaliśmy razem stał się okropnym odludkiem. Najchętniej
siedziałby non stop w domu, nigdzie nie wychodził, spał albo gapił się w
telewizor. Jedyne towarzystwo, jakie toleruje, to są jego rodzice. Ja
wychowuję naszego synka, studiuję zaocznie, on pracuje i praktycznie tylko
niektóre weekendy spędzamy razem. Dlatego czasami chciałabym się gdzieś
wyrwać, szczególnie że nasz synek ma już ponad 2 latka i babcie chętnie by
się nim zajęły. A on stwarza ciągle jakieś problemy. Sam odseparował się od
swoich znajomych, a do moich nie chce chodzić. Moja koleżanka z roku ze 2
mies temu zrobiła imprezę i nas zaprosiła i żeby go na nią namówić musiałam
się z nim kłocić ze 2 dni, na miejscu co prawda nie robił żadnych scen, ale
już o 21 ciąnął do domu, bo trzeba do dziecka-a dziecko spało spokojnie u
babci i mogłoby spać do rana.
Później z koleżankami chciałyśmy wyjechać na Sylwka w góry, to powiedział, że
on nie będzie się bawił z obcymi ludźmi i że nie ma na to kasy( chociąz nam
się nie przelewa, to na to by się na pewno znalazła), a później kiedy już
zmieniłyśmy plany i chłopak koleżanki zapisał nas na Sylwestra na salę, to
powiedział, że nie pójdzie, bo on takich imprez nie lubi. Płakałam chyba ze 3
dni, a on nic-nie zmienił zdania. W końcu stanęło na tym ,że oni idą sami a
my siedzimy w domu. ZAprosiła nas sąsiadka przez ulicę która ma też dziecko w
wieku naszego niunia, więć do którejśtam godziny dzieci mogłyby sie spokojnie
razem bawić, a później pójść spać-to pretekstem było to, że "on ma własny
dom, a poza tym może tam ktoś do nich jeszcze przyjdzie i tak głupio będzie".
Sam o sobie mówi,że jest dziki i że wariaci się do ludzi nie nadają, a kiedyś
jak szczerze gadaliśmy, to powiedział mi, że się boi, że go zdradzę-ale ja w
to kompletnie nie wierzę, bo dlaczego nie boi się mnie puścić na tydzień
samej do innego miasta( na początku semestru mieliśmy tygodniowy zjazd 80 km
od naszego miejsca zamieszkania), czy gdzieś z sama koleżankami i się nie
boi, że to zrobię, a obawia się, że zdradzę go gdy pójdziemy gdzieś razem-pod
jego bokiem?????? Nie jestem osobą bardzo rozrywkową, ale urodziłam dziecko w
wieku 19 lat, niedługo skończę 22 i myślę, że raz na powiedzmy 3 miesiące
możemy sobie gdzieś wyskoczyć do ludzi, szczególnie że siedzę 24 h na dobę z
dzieckiem w czterech ścianach i czasem przydałaby mi się odrobina oddechu. A
nasz Sylwester wyglądał tak, że siedzieliśmy w rozłożonym łóżku przed
telewizorem, on przysypiał a ja popłakiwałam w poduszkę. Nie chcę tak!!!
Poradźcie mi co mam robić-może któraś z was ma podobny problem??Czy da się
nad nim popracować jakoś domowymi sposobami czy może jakaś psychoterapia(na
którą podejrzewam, że i tak nie pójdzie)?
    • mamamarcelka Re: MÓj MĄŻ JEST BARDZO DZIKI! 05.01.06, 14:37
      współczuje ci szczerze takiego męża, trzymaj sie i badz dzielna
    • polaola Re: MÓj MĄŻ JEST BARDZO DZIKI! 05.01.06, 14:40
      Gdy przeczytalam "DZIKI !" to juz myslalam ze go djabel opental (odnosnie watku
      o opentanych) smile))

      A co do Twojego problemu - to napisze ze znam ten bol. Moj maz jest
      zatwardzialym domatorem. Jedynie na "zajecia sportowe" (tenis, rower, jazda na
      koniu, lyzwy ...) chetnie wychodzi z domu. Moze tez sprobujesz cos w tym
      kierunku aby go rozruszac i przy okazji spotkac sie z przyjaciolmi.
      Pozdrawiam!
      • buanitka Re: MÓj MĄŻ JEST BARDZO DZIKI! 05.01.06, 14:49
        A ja rozumiem Twojego męża. Kiedyś byłam powiedzmy BAArdzo rozrywkowa. Ale
        odkąd mam rodzinę, to prawie nigdzie nie wychodzę z nikim sie nie spotykam,
        zwyczajnie nie mam na to ochoty i niestety nie mam w pobliżu takich ludzi, z
        którymi chciałabym się spotykać (fakt, że nie mieszkam obecnie w swoim
        rodzinnym mieście). Całkowicie mi wystarczają domowe obowiązki, zajęcie sie
        dzieckiem i mężem. Czasem wspólne wyjście na zakupy i gnijenie przed
        telewizorem. Tak sie teraz zastanawiam, że chyba ZDZICZAŁAM. Ale jak na razie
        mi to odpowiada i jestem raczej zadowolona ze swojego życia. Może to jest tak,
        że jak byłam młodsza - to się wyszlałam na całego (i to bardzo na całego), a
        teraz chcę zwyczajnego domowego ciepła (mam 27lat). Porozmawiaj z mężem -
        powiedz mu czego chcesz i czego oczekujesz, ale także bądź tolerancyjna, nie
        zmuszaj do czegoś w czym on byłby nieszczęśliwy. Pozdrawiam!
        • triss_merigold6 Re: MÓj MĄŻ JEST BARDZO DZIKI! 05.01.06, 14:51
          I błąd. Duży błąd. Jak będziesz jednak chciała wyjść to okaże się, że nie masz
          z kim. Czasem trzeba dla higieny psychicznej wyjść do ludzi bez najlepszej
          połowy.
          • buanitka Re: MÓj MĄŻ JEST BARDZO DZIKI! 05.01.06, 14:54
            Właściwie to już nie mam z kim, a zawieranie znajomości w obcym mieście nie
            jest takie łatwe.
            • triss_merigold6 Re: MÓj MĄŻ JEST BARDZO DZIKI! 05.01.06, 14:56
              Sama nie możesz wyjść do pubu?
    • triss_merigold6 Re: MÓj MĄŻ JEST BARDZO DZIKI! 05.01.06, 14:43
      Wychodź sama. Albo z nim i nie pozwalaj sobie zepsuć wieczoru. Normalnie
      mówisz "mamy zaproszenie, ja chcę iść" i idziesz. Jak mrudzi to jego sprawa,
      nie żenił się z Szymonem Słupnikiem.
    • 76kitka Re: MÓj MĄŻ JEST BARDZO DZIKI! 05.01.06, 15:15

      Mój mąż ma szerokie zainteresowania i swój ciekawy świat, ma swoich wypróbowanych przyjaciół, z którymi wiążą Go różne pasje. Za wszelkiego rodzaju balami, imprezami nie przepada, idzie tylko dla mnie, bo sam się tam raczej szampańsko nie bawi. w sobotę jedziemy na kulig z Jego pracy, wiem, że nie jest zachwycony, ale jedzie. Sylwestra spędziliśmyw domku, przed kominkiem, zaszaleliśmy i kupilismy sobie drogiego szampana i było bardzo przyjemnie. Ja zaakceptowałam męża i Jego dziwactwa, takiego Go kocham.
    • kosheen4 skąd ja to znam :) 05.01.06, 15:25
      moja szanowna połóweczka też do ludzi nie lubi smile)) gdybym miała za każdym razem
      wiernie przy nim trwać, zapłakałabym się na śmierć. triss dobrze mówi - wyjścia
      samotne są dobre dla higieny psychicznej.
      ja do pewnego momentu żyłam złudzeniem że skoro jest facet to trzeba wychodzić
      razem, bawić się razem, odpoczywać razem... przeszło mi. chociaż przyznam, że na
      początku podejrzewałam że już nie jestem kochana big_grinDD zwłaszcza na tle kilku
      znajomych par które niemal zrosły się ze sobą. uf, na szczęście zmieniłam punkt
      widzenia big_grinDD
      w tego sylwestra też siedzieliśmy sami, jakoś się okazało że wszyscy gdzieś
      pojechali, a chłopa mi stanęła okoniem - dokładnie tak samo - że nie mamy
      funduszy, że on nie chce wyjeżdżać. no cóż. zmontowaliśmy gar grzańca i
      znietrzeźwialiśmy się do 23, a potem wyszliśmy na rynek żeby podziwiać sztuczne
      ognie. gdybym się upierała że chcę z towarzystwem, zmarnowałabym sobie wieczór
      jak nic. rada - porzywyknąć, pójść na kompromis w paru kwestiach - i bawić się
      samej.
    • edytkus Re: MÓj MĄŻ JEST BARDZO DZIKI! 05.01.06, 15:31
      Ile lat ma Twoj maz? tzn. duza roznica wieku jest miedzy Wami?

      Moj maz dla odmiany w domu usiedziec nie moze - tak tez niedobrze wink
      • oxygen100 Re: MÓj MĄŻ JEST BARDZO DZIKI! 05.01.06, 15:40
        po 22. Ten sam post napisala na Mlodych Mezatkachtongue_out Wstyd!!
        • mradford Re: MÓj MĄŻ JEST BARDZO DZIKI! 06.01.06, 09:27
          a co w tym takiego dziwnego,widocznie sie martwi i chce sie wygadac....
Pełna wersja