te darmowe minuty to przekleństwo

17.01.06, 17:21
Mąż za podpisanie nowej umowy za komórkę dostał w prezencie dwa darmowe
numery. Wpisał nr do domu i moją komórkę. świetnie, nie? Będziemy sobie
rozmawiać do woli i za darmo. I tak było na początku. A teraz mam tego po
dziurki w nosie. On ciągle do mnie wydzwania. Najpierw do domu. A jak mnie
nie ma,albo nie odbieram, bo wiem że to on, to na komórkę.I: gdzie jesteś
dzwoniłem do domu? Ja już nie wiem o czym gadać, bo on zadzwoni, coś tam
powie i milczy. I ja mam się wysilać, żeby ciągnąć rozmowę. Parę razy już tak
było, że stwierdził że nie mamy o czym gadać, i są nerwy, bo mnie to wkurza.
O czym mamy gadać co godzinę kilka razy dziennie? Powiedzieć mu: nie dzwoń do
mnie? jakoś nie bardzo. Jak wyjść z tego dyplomatycznie?
    • 18_lipcowa Re: te darmowe minuty to przekleństwo 17.01.06, 17:24
      Hehe mam to samo.
      Moja matka ma darmowe do mnie. Co się dzieje, tego nie sposób opisać.
      Gdyby jej delikatnie nie upominała, miałabym 100 telefonow dziennie, typu "
      jestem w sklepie, nie wiem jaki szalik mam wybrać bo jest taki bardziej bordowy
      i taki bardziej czerwony i nie wiem własnie...."

      To jest przekleństwo, chcialam zmienic nawet numer , żeby w innej sieci był,
      ale za dużo ludzi ma mój i mialabym problem.

      Druga sprawa to to że nienawidzę pogaduszek telefonicznych więc mnie denerwuje
      podwójnie. Raz że dzwoni ,dwa że sie uzewnętrznia 100 razy dziennie.

      Nigdy wiecej !!!!!!!!
      • 18_lipcowa Re: te darmowe minuty to przekleństwo 17.01.06, 17:26
        Jezu a jeśli to mąż to tym bardziej powiedz mu prosto z mostu żeby tyle nie
        dzwonił.
        No ludzie, żeby własnemu chłopu nie umieć powiedzieć takiego czegoś...?????????
        • luxfera1 Re: te darmowe minuty to przekleństwo 17.01.06, 17:37
          ale te darmowe chyba maja jakis ogranicznik czasowy i kiedys sie skoncza .nie
          wierze żeby były na całe zycie.cierpliwosci....smile

          a swoja drogą my tak mielismy z mezem po 1 darmowym...ja do niego a on do
          syna.Dzwonilismy owszem i bardzo ułatwiało to zycie a nie
          u.t.r.u.d.n.i.a.ł.o...tylko że ja z moim to moge gadać 24/h
          • 18_lipcowa Re: te darmowe minuty to przekleństwo 17.01.06, 17:41
            luxfera1 napisała:

            > ale te darmowe chyba maja jakis ogranicznik czasowy i kiedys sie skoncza .nie
            > wierze żeby były na całe zycie.cierpliwosci....smile

            WLASNIE NIE!
            Jest no limit!
            I to jest tragedia!


            > a swoja drogą my tak mielismy z mezem po 1 darmowym...ja do niego a on do
            > syna.Dzwonilismy owszem i bardzo ułatwiało to zycie a nie
            > u.t.r.u.d.n.i.a.ł.o...tylko że ja z moim to moge gadać 24/h

            Nie wiem jak można non stop gadać i gadać z osobami ktore sie non stop widzi.
            Nie lubię telefonów, nie lubię dźwięku telefonów i nie lubie ludzi ktorzy
            potrafią klepać i klepac do słuchawki. Ja też lubię poklepać ale na żywo.
            • luxfera1 Re: te darmowe minuty to przekleństwo 17.01.06, 17:43
              jak widac można

              ja lubie telefony,jego dźwięk i klepać w słuchawke i lubie i moge.
              • gabrysia_s Re: te darmowe minuty to przekleństwo 17.01.06, 19:31
                luxfera1 napisała:

                > jak widac można
                >
                > ja lubie telefony,jego dźwięk i klepać w słuchawke i lubie i moge.

                "Sprzedam" Ci moją pracę razem z telefonem służbowym.
                Wierz mi, telefon to może być przekleństwo. W pracy dzwoni stacjonarny, komórka,
                fax i jeszcze maile przychodzą. Jak w domu dzwoni telefon dostaję furii. I
                jestem chyba jedyną osobą w całej firmie, która limitu nie wyczerpuje, bo nie
                rozmawiam po godzinach pracy o pierdołach.
                • luxfera1 Re: te darmowe minuty to przekleństwo 17.01.06, 20:01
                  Gabrysiu,moja praca to też telefony,telefony i spotkania i rozmowy ale Pan Bóg
                  jak widać ustawił mi inaczej normę na gadaniesmile

                  Ciebie jednak rozumiem ,poniewaz mój maż który ma taki sam zawód jak ja reaguje
                  tak jak Tysmile
            • ursgmo Re: te darmowe minuty to przekleństwo 17.01.06, 17:57
              Czy aby na pewno takie darmowe ? W orange darmowe są z wybranym numerem ale PO
              wykorzystaniu przysługujących w danym miesiącu minut z abonamentu . Kto nie
              wierzy niech sprawdzi w BOK.
              • 18_lipcowa Re: te darmowe minuty to przekleństwo 17.01.06, 18:05
                ursgmo napisała:

                > Czy aby na pewno takie darmowe ? W orange darmowe są z wybranym numerem ale
                PO
                >
                > wykorzystaniu przysługujących w danym miesiącu minut z abonamentu . Kto nie
                > wierzy niech sprawdzi w BOK.

                Darmowe na maksa. Naprawdę.
                Moze dzwonic i dzwonic do bólu.
      • lola211 Re: te darmowe minuty to przekleństwo 17.01.06, 20:26
        No, moja ma to samo..
        Ale jej wybaczam, bo w domu nie ma z kim pogadac.Wnerwia mnie tylko, gdy robi
        mi wyrzuty, ze nie odbieram telefonu.Według niej, skoro mam komórke i
        stacjonarny to powinnam zawsze ktorys odebrac.I nie dociera, ze np. komora sie
        wyladowala albo jade samochodem i trzymam obie rece na kierownicy, albo ze nie
        słyszalam sygnalu.
        • 18_lipcowa Re: te darmowe minuty to przekleństwo 17.01.06, 22:37
          lola211 napisała:

          > No, moja ma to samo..
          > Ale jej wybaczam, bo w domu nie ma z kim pogadac.Wnerwia mnie tylko, gdy robi
          > mi wyrzuty, ze nie odbieram telefonu.Według niej, skoro mam komórke i
          > stacjonarny to powinnam zawsze ktorys odebrac.I nie dociera, ze np. komora
          sie
          > wyladowala albo jade samochodem i trzymam obie rece na kierownicy, albo ze
          nie
          > słyszalam sygnalu.
          \

          taaa u mnie jest to samo " dlaczego nie odbieralaś?
          tu jakieś kłamstwo " nie slyszalam / zapomnialam"
          a ona " no jak moglas nie slyszec/ zapomniec?"
    • ninka71 Re: te darmowe minuty to przekleństwo 17.01.06, 18:05
      nie tylko dla użytkowników koszmar, dla osób obcującymi z "darmowymi minutami" też-mam koleżankę, wydawać by się mogło iż normalna osoba, pech chciał że ma darmowe i nowego faceta, chodzi z wrośniętą słuchawką w uchu , ja już nie wiem czy jak z nią rozmowiam to ona rozmawiazę mną czy z ukochanym-to uzależnia!!!!!
    • iwonapa Re: do urgsmo 17.01.06, 18:49
      rzeczywiscie tak jest, mąż ma 50 minut i dopiero potem te darmowe. Ale on te 50
      minut to wykorzystuje w 3 dni. I potem zazwyczaj zadzwoni, jak akurat: jestem
      ubrana i wychodzę /jest zima więc pływam/, jak zaczyna się fajny film, jak
      dzieciaki się pokłócą i szturchają i trzeba je rozdzielać, bo jest wojna
      domowa, w skrajnych przypadkach dzwoni na komórkę jak akurat rozmawiam z kimś
      ze stacjonarnego. Darmowe numery mamy na razie na rok
      • utalia Re: do urgsmo 17.01.06, 19:20
        Takiej to nigdy nie dogodzisz- chlop Cie kocha i wytrzymac nie moze ani godziny
        a Ty problem robisz.....
    • kosheen4 Re: te darmowe minuty to przekleństwo 17.01.06, 19:33
      mężulo i mamusia z pierwszych dwóch postów zdaje się nie mają nic ciekawszego do
      roboty. przypomina mi to sąsiadki mojej matki, które potrafiły DZIEŃ W DZIEŃ
      przychodzić i opowiadac o tym co na obiad, co tam u dziecka w szkole itp. masakra.

      macie w otoczeniu wąskohoryzontowców - zawsze można spróbowac utopić im komórki
      w sedesie czy coś.
      • aniadawid1 Re: te darmowe minuty to przekleństwo 17.01.06, 20:35
        powiedz, że długie rozmowy przez komórkę szkodzą zdrowiu
      • 18_lipcowa Re: te darmowe minuty to przekleństwo 17.01.06, 22:38
        kosheen4 napisała:

        > mężulo i mamusia z pierwszych dwóch postów zdaje się nie mają nic ciekawszego
        d
        > o
        > roboty. przypomina mi to sąsiadki mojej matki, które potrafiły DZIEŃ W DZIEŃ
        > przychodzić i opowiadac o tym co na obiad, co tam u dziecka w szkole itp.
        masak
        > ra.
        >
        > macie w otoczeniu wąskohoryzontowców - zawsze można spróbowac utopić im
        komórki
        > w sedesie czy coś.


        Moja mama ma co robić, ale nic nie jej nie przeszkadza klepać w trakcie
        zakupów , jazdy samochodem , w pracy miedzy jednym obowiazkiem a drugiem czy
        innej czynnosci...
    • hratli Re: te darmowe minuty to przekleństwo 18.01.06, 09:04
      nie lubie rozmawiac przez telefon - chyba jestem w mniejszosci smile) moj maz ma
      niby jakies minuty darmowe, ale nic z rozmowy ze mna nie wychodzi.
      • anatemka Re: te darmowe minuty to przekleństwo 18.01.06, 09:14
        też mam darmowe. I ja i mąż. I wydzwaniami do siebie non stop. Nie wyobrażam
        sobie, co by było, gdybym darmowych nie miała. Wydzwanialibysmy tak samo, a
        trzeba by bylo za to płacicsmile
        • wesolek11 Re: te darmowe minuty to przekleństwo 18.01.06, 09:16
          My wydzwanialismy do siebie non stop jak ledwo się poznaliśmy czy byliśmy
          krótko po ślubie. Teraz przeszło i nawet te darmowe minuty nie działaja na
          mnie. Ważne rzeczy omawia się w domu, jest e-mail, poza tym nie ma co sobie w
          pracy przeszkadzać.
    • scania81 ja to sobie chwalę:) 18.01.06, 10:38
      mam chłopa wciąż po za domem, w związku z czym jedynie przez telefon mogę z nim
      porozmawiać, mam pięć całkiem darmowych numerów (bo są jeszcze darmowe, hehe,
      ale płatne za całość 6,1 na miesiącsmile) więc mam mojego, przyjaciółkę, córkę,
      opiekunkę i biurosmile

      nie wiem jak można nie lubieć słyszeć w słuchawce głosu ukochanej osoby...

      a jesli już musicie to zaproponujcie nadgorliwcom zmianę darmowego numeru na
      inny... koszt też pewnie cos około 6,10....
    • kalina_p dla mnie to swietna sprawa 18.01.06, 13:33
      ja mam darmowe do męża, mama do mnie, gadamy, keidy chcemy. Ale jak mąz czy ja
      nie mamy czasu albo ochoty, to sobie to mówimy...
      I jest "no to papa" i koniec, zero problemów. A czasem potrafimy 2 godziny
      nawijac.
      Bardzo nam sie darmowe przydaja, jak on jedzie gdzies samochodem, a ja go
      prowadze (mam Nawigatora w komputerze). Pełna współpracawink
      A jak go cały dzień nie ma, to możemy przez telefon wszystkie sprawy obgadac,
      ustalic, opowiedziec sobie, a w domu juz tylko buzi i spac.
      Z mama to samo - jak ja albo ona nie mamy czasu czy ochoty gadac, to mówimy to
      sobie i rozłączamy sie bez obrazania.
    • julia246 Re: te darmowe minuty to przekleństwo 18.01.06, 15:14
      Ja bym się cieszyła, zawsze mam o czym z mężem rozmawiać, nawet o głupotachwink))
      Ale wiem że mój mąż nie dzwonił by ot tak sobie, i nie wykorzystywał by tego
      nadmiaru czasusmile))
      Poczekaj jeszcze trochę, niedługo mężowi się znudzi, i da ci święty spokój.
      • utalia Re: te darmowe minuty to przekleństwo 18.01.06, 21:17
        po prostu kup sobie zestaw sluchawkowy. Maz dzwoni y komorke chowasz do
        kieszeni i sobie paplasz wykonujac rozne czynnosci jak gotoanie, kupowanie czy
        spacer.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja