Dodaj do ulubionych

Piesek a dziecko

23.01.06, 17:15
Fofum PIES A DZIECKO !!!!

Jakie pieski i dlaczego są najlepsze dla rodzin z małymi dziećmi....czy moą
być agresywne, czy są łatwe w układaniu i posłuszne...może Tu :
forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=36584 znajdziemy odpowiedź na te i
inne pytania?

Zapraszam do dyskusji na temat plusów i minusów różnych ras -w odnieśieniu do
dzieci... oraz plusów i minusów posiadania pieska wogóle.

Mile widziane osoby, które mają faktycznie coś do powiedzenia na ten temat...
Obserwuj wątek
    • marychna31 Re: Piesek a dziecko 23.01.06, 18:31
      Fajny pomysł na forum, szanowna Adminkosmile Może udało by sie jego tematykę
      rozszerzyć: "zwierzak a dziecko"?? Bo z tego co widzę, często dla
      wielu "dzieciatych" osób problemem bywa np kot. Myslę, ze macie szanse wnieśc
      wiele światełka w ten ciemny tunel. Oby się udałosmile) Życzę powodzenia!
      • 18_lipcowa Re: Piesek a dziecko 23.01.06, 18:37
        Ja w ogole nie wiem po co takie forum?
        Pies czy kot, to normalny domownik, jesli do tego jest dziecko to tym bardziej
        nic złego. Wystarczy tylko bachorka uczyc od malego że zwierzę czuje, że nie
        wolno bić, kopać, ciągać za uszy i tyle.
        Psy rzadko kiedy robią krzywdę dziecku, tym bardziej koty.
        Chyba że zaczepione, czemu juz się nie dziwię.


        Musze się przyznać do tego że kiedys chlasnęłam dzieciaka ktory rzucał
        kamieniami w kaczki a mamusia nie reagowała. Tak go chlasnęłam, że zaczął wyć,
        mial ślad ale jestem pewna że ta lekcję zapamiętał do końca życia bo nie dość
        że dostal to o mało nie wlecial do wody gdzie te kaczki były,,,,hehehe
        • janet3 Re: Piesek a dziecko 23.01.06, 19:20

          18_lipcowa napisała:

          > Ja w ogole nie wiem po co takie forum?
          > Pies czy kot, to normalny domownik, jesli do tego jest dziecko to tym
          bardziej
          > nic złego. Wystarczy tylko bachorka uczyc od malego że zwierzę czuje, że nie
          > wolno bić, kopać, ciągać za uszy i tyle.
          > Psy rzadko kiedy robią krzywdę dziecku, tym bardziej koty.
          > Chyba że zaczepione, czemu juz się nie dziwię.
          >
          >
          > Musze się przyznać do tego że kiedys chlasnęłam dzieciaka ktory rzucał
          > kamieniami w kaczki a mamusia nie reagowała. Tak go chlasnęłam, że zaczął
          wyć,
          > mial ślad ale jestem pewna że ta lekcję zapamiętał do końca życia bo nie dość
          > że dostal to o mało nie wlecial do wody gdzie te kaczki były,,,,hehehe
          >
          >

          Omatko Pani bulwa jaks ty łodważna smile)))))
          • 18_lipcowa Re: Piesek a dziecko 23.01.06, 19:24

            > Omatko Pani bulwa jaks ty łodważna smile)))))


            Odważna to może nie, ale wiesz jak mi ulżyło wtedy?
            • janet3 Re: Piesek a dziecko 23.01.06, 20:25
              Skoro taka bohaterka z Ciebie to czemu nie przyłożyłaś matce? Dzieciak pewnie
              zle wychowany ale to chyba wina rodziców.Co teraz powie Pani ekspert od
              wychowania dzieci? Swoja drogą pewnie następna wymyślona historia na potrzeby
              tego forum.
              • 18_lipcowa Re: Piesek a dziecko 23.01.06, 20:30


                > Skoro taka bohaterka z Ciebie to czemu nie przyłożyłaś matce?

                Nie było jej pod ręką, za daleko stała. Poza tym co by to dało. To dzieciak
                rzucał w te kaczki a nie matka, więc jej to już by nie pomogło.


                Dzieciak pewnie
                > zle wychowany ale to chyba wina rodziców.


                No wlasnie. Żle wychowany to dostal w japę.Następnym razem ktos mu bardziej
                przyłoży to się nauczy jak dostanie w ryj kilka razy, choc wierzę że spotkanie
                ze mna dużo go nauczyło.


                Co teraz powie Pani ekspert od
                > wychowania dzieci? Swoja drogą pewnie następna wymyślona historia na potrzeby
                > tego forum.


                To nie jest wymyślona historia.
                Raz że nie lubię dzieci, dwa że nienawidzę niewychowanych, niegrzecznych i
                znęcających się dzieciaków, trzy że kocham zwierzęta, tworzy taką mieszankę ze
                nie mialam oporów by my przylać, za to co robi.
                • janet3 Re: Piesek a dziecko 23.01.06, 20:34
                  18_lipcowa napisała


                  To nie jest wymyślona historia.
                  Raz że nie lubię dzieci, dwa że nienawidzę niewychowanych, niegrzecznych i
                  znęcających się dzieciaków, trzy że kocham zwierzęta, tworzy taką mieszankę ze
                  nie mialam oporów by my przylać, za to co robi.

                  Ja tez bardzo kocham zwierzęta, ale nadal twierdzę że z tym powinnas pójść do
                  matki i nie sądzę żeby była ona tak daleko abyś musiała do niej jechać
                  tramwajem.
                  • 18_lipcowa Re: Piesek a dziecko 23.01.06, 20:50
                    No widzisz, jednak nie poszłam do matki bo matka widziala co robi dzieciak i
                    nie reagowała.
                    Dlatego dostał parę słów ktore go porządnie wysraszyły, a potem dostał w papę,
                    a nie odwrotnie, najpierw dostał w papę, a potem obietnicę że się spotkamy
                    jeszcze kiedyś.



                    Po co miałam iść do matki? Przecież ona nic by nie zrobila.
                    • janet3 Re: Piesek a dziecko 23.01.06, 20:57
                      18_lipcowa napisała:


                      > Po co miałam iść do matki? Przecież ona nic by nie zrobila.

                      A widzisz ja bym urwała głowe mojemu dziecku gdyby ktos przyszedł i powiedział
                      że moje dziecko bije psa lub rzuca kamieniami do kaczek.Gdybym jedna zobaczyła
                      że jakaś niezrównoważona pani szczeliła w pysk moje dziecko to jej dopiero
                      zrobiłabym akuku.Zawsze lepiej 2 razy pomyślec zanim coś takiego się zrobi.
                      • 18_lipcowa Re: Piesek a dziecko 23.01.06, 21:07

                        > A widzisz ja bym urwała głowe mojemu dziecku gdyby ktos przyszedł i
                        powiedział
                        > że moje dziecko bije psa lub rzuca kamieniami do kaczek.

                        Ale ta pani widziała i nie zareagowala! Ile razy mam sie powtarzać.
                        Ona widziala co dziecko robi, widzial że inni ludzie to widzą.

                        Gdybym jedna zobaczyła
                        > że jakaś niezrównoważona pani szczeliła w pysk moje dziecko to jej dopiero
                        > zrobiłabym akuku.

                        Nie zrobilabyś. Spoko.


                        >Zawsze lepiej 2 razy pomyślec zanim coś takiego się zrobi.

                        Nie jęcz kobieto.
                        Należało sie bachorowi to dostał, tak samo bym zrobila teraz czy kiedy
                        indziej.W celach edukacjnych takiemu dzieciakowi plaskacz sie jak nabardziej
                        należy. Zalał się dzieciak łzami a ja na cały dzeń mialam satysfakcje, a małe
                        to dziecko nie było tylko takie co to juz kuma.
                        Nastepnym razem zanim cos zrobi to sie 10 razy zastanowi.
                        Na mnie taki plaskacz podzialałby edukacyjnie, wiec wierzę że na tamtego
                        bachora też podzialał.

                        Skonczmy temat - należało sie, dostal, po sprawie.
                        • janet3 Re: Piesek a dziecko 23.01.06, 21:41
                          Gubisz się w zeznaniach czyli jak zwykle łżesz. Najpierwsz piszesz że matka
                          dziecka była zbyt daleko żeby zwrócic jej uwagę, ale na tyle blisko żeby
                          widzieć że młody rzucał kamieniami do kaczek.Dobre sobie duzo czasu zajeło ci
                          wymyslenie tej urzekającej historii.
                          • 18_lipcowa Re: Piesek a dziecko 23.01.06, 21:53
                            = Najpierwsz piszesz że matka
                            > dziecka była zbyt daleko żeby zwrócic jej uwagę, ale na tyle blisko żeby
                            > widzieć że młody rzucał kamieniami do kaczek.Dobre sobie duzo czasu zajeło ci
                            > wymyslenie tej urzekającej historii.

                            Cięzko kapujesz dziewczyno.
                            Wiesz że wzrok jest trochę lepszy niz słuch u człowieka.
                            Byla na tyle blisko że widziala co dzieciak robi, ludzie po drugiej stronie
                            rzeczki też widzieli, a byli daleko, natomiast na tyle daleko była ze nie
                            chcialo mi sie do niej podchodzic. Pewnie gdyby krzyknęła by usłyszala, ale po
                            co?

                            Należało sie, dostał po ryju, nie żałuję. Jestem pewna że kaczki juz zadnej nie
                            rzuci.
                        • czajkax2 Re: Piesek a dziecko 23.01.06, 22:54
                          18_lipcowa napisała:

                          Należało sie bachorowi to dostał, tak samo bym zrobila teraz czy kiedy
                          > indziej.W celach edukacjnych takiemu dzieciakowi plaskacz sie jak nabardziej
                          > należy. Zalał się dzieciak łzami a ja na cały dzeń mialam satysfakcje
                          Ty dziewczyno lecz się, lecz. Ale może na reumatyzm,czy coś, bo na głowę to
                          już za późno, niestety.
                    • balba_77 Re: Piesek a dziecko 24.01.06, 12:33
                      hmmmm Lipcowa wiesz co ja myślę, że gdybym zobaczyła że moje dziecko dostaje w
                      japę od jakiejś dorosłej baby to bym ją rozniosła na strzępy uncertain
                      co nie zmienia faktu, że dziecko kaczek bićnie powinno i zareagować jakoś
                      trzeba było ale sposób jak dla mnie tragiczny i tak samo gó..arski jak
                      zachowanie tego dzieciaka...
                      • 18_lipcowa Re: Piesek a dziecko 24.01.06, 12:34

                        > co nie zmienia faktu, że dziecko kaczek bićnie powinno i zareagować jakoś
                        > trzeba było ale sposób jak dla mnie tragiczny i tak samo gó..arski jak
                        > zachowanie tego dzieciaka...

                        trudno...
                • lena_zet Re: lipcowa 24.01.06, 13:41
                  > Raz że nie lubię dzieci,

                  a masz swoje dzieci?
                  • a_pola Re: lipcowa 24.01.06, 13:45
                    a nie ma, dlatego jej obecnosc na foprum dla mam jest dla mnie smieszna...
        • lola211 Re: Piesek a dziecko 23.01.06, 19:20
          > Pies czy kot, to normalny domownik, jesli do tego jest dziecko to tym
          bardziej
          > nic złego. Wystarczy tylko bachorka uczyc od malego że zwierzę czuje, że nie
          > wolno bić, kopać, ciągać za uszy i tyle.

          Wiekszosc dzieci nie bedzie psa kopac, bic(jak to sie zdaje wielu bezdzietnym
          milosnikom zwierzat), a jedynie dosc energicznie sie z nim bawic.Nie kazdy pies
          ma do tego cierpliwosc, dlatego wazne jest by wybrac taka rase, dla ktorej
          kontakt z dzieckiem nie bedzie przykry.Poza tym według mnie nie powinien to byc
          przedstawiciel rasy majacej zła reputacje, typu rottek, lepiej dmuchac na zimne.
          • 18_lipcowa Re: Piesek a dziecko 23.01.06, 19:25
            Poza tym według mnie nie powinien to byc
            >
            > przedstawiciel rasy majacej zła reputacje, typu rottek, lepiej dmuchac na
            zimne
            > .


            zgadzam sie
            ale co jesli ktoś ma najpierw psa, np. rottka a potem dziecko?
            Ma się pozbyć psa?
            • lola211 Re: Piesek a dziecko 23.01.06, 19:41
              Nie znam nikogo, kto z marszu pozbylby sie psa.
              Jesli jednak obecnosc zwierzaka mialaby zagrazac dziecku to niestety, trzeba go
              odizolowac od malucha.Dobro dziecka jest nadrzedne.
        • marzenalach Re: Piesek a dziecko 23.01.06, 19:21
          A mamusia zapewne trzasnęła Ciebie...?
          • 18_lipcowa Re: Piesek a dziecko 23.01.06, 19:25


            > A mamusia zapewne trzasnęła Ciebie...?

            No coś Ty...żartujesz?
            • figrut Re: Piesek a dziecko 23.01.06, 19:34
              > Musze się przyznać do tego że kiedys chlasnęłam dzieciaka ktory rzucał
              > kamieniami w kaczki a mamusia nie reagowała.
              Jestem pod wrazeniem. Potepiac Cie nie bede.
        • marychna31 Re: Piesek a dziecko 23.01.06, 19:32
          > Musze się przyznać do tego że kiedys chlasnęłam dzieciaka ktory rzucał
          > kamieniami w kaczki a mamusia nie reagowała.
          Lekcja z takiej przygody byłaby (byłaby albowiem hisoria, bez urazy, wygląda
          mi na konfabulację na potrzeby forum) prawdopodobnie taka, że w kaczki należy
          rzucać z ukrycia oraz, że można bezkarnie bić słabsze i mniejsze istoty.
          • 18_lipcowa Re: Piesek a dziecko 23.01.06, 19:38

            > Lekcja z takiej przygody byłaby (byłaby albowiem hisoria, bez urazy, wygląda
            > mi na konfabulację na potrzeby forum)

            nie jest to konfabulacja, nic nie zmyślam
            stało sie to wiosną kilka lat temu w parku miejskim


            prawdopodobnie taka, że w kaczki należy
            > rzucać z ukrycia oraz, że można bezkarnie bić słabsze i mniejsze istoty.

            coś Ty ,dzieciak był tak wystraszony że napewno zapamiętał że nie wolno rzucać
            kaczek.
            powiedzialam mu ze znajdę go wszędzie.

            Swoja drogą nie zaatakowałam go tak po prostu, najpierw prosiłam grzecznie ze 3
            razy.
          • lola211 Re: Piesek a dziecko 23.01.06, 19:44
            Nie ma co bronic dzieciaka, ktory przejawia sadystyczne sklonnosci- normalne
            dziecko wie, ze uderzenie kamieniem boli i nie rzuca nimi w zwierzeta.
            • marychna31 Re: Piesek a dziecko 23.01.06, 19:52
              > Nie ma co bronic dzieciaka, ktory przejawia sadystyczne sklonnosci- normalne
              > dziecko wie, ze uderzenie kamieniem boli i nie rzuca nimi w zwierzeta.

              Nigdy do głowy by mi nie przyszło bronić kogokolwiek, kto dopuściłsię znęcania
              nad słabszym (zwierzeciem czy człowiekeim - bez znaczenia). Chodzi mi o to, że
              reakcja w takiej sytuacji powinna mieć aspekt wychowawczy innny niż taki, ze
              pewne rzeczy nalezy robić w ukryciu. Reakcja jak opisana powyżej, w moim
              odczuciu, przyniosłaby jedynie odwrotny od zamierzonego efekt.
              • 18_lipcowa Re: Piesek a dziecko 23.01.06, 20:07
                Widok przerażenia w oczach tego dzieciaka dał mi pewność ze zapamięta, słodkie
                to było. Zrobilabym to jeszcze raz gdybym musiala.
      • buniulka Re: Piesek a dziecko 24.01.06, 13:15
        najlepsze są kundelki a już w szczególności Guzik smile
    • maadzik3 Re: Piesek a dziecko 23.01.06, 19:43
      Jak Mlody sie urodzil nasza sunia rasy owczarek szetlandzki miala poltora roku.
      Mlodego zaakceptowala i pokochala bez problemu ale na nas byla troche zla za
      wprowadzenie Maciusia do domu. Zalety rasy: nie agresywna (naprawde!), bardzo
      inteligentna i posluszna, latwa w ulozeniu. Wady: dluga siersc (nietrudna w
      pielegnacji, ale zawsze), pewna sklonnosc do niektorych chorob, niesmialosc (ma
      to zalety - pies prawie nigdy nie podchodzi do obcych i nie zaczepia ich, ale ma
      tez wady, jest to typowy pies jednej rodziny, nie zaprzyjaznia sie latwo).
      Bywaja szczekliwe.
      Coz moge powiedziec. Kochalam moja sunie strasznie, a niestety wskutek
      nieuleczalnej choroby dwa miesiace temu nas opuscila mimo ze robilismy co w
      naszej mocy zeby jej pomoc (dzieki naleza sie mojemu
      przyjacielowi-weterynarzowi). Jesli chodzi o stosunki z dziecmi - pies musi byc
      dobrze zsocjalizowany i ulozony i raczej odradzam nabywanie szczeniaka gdy juz
      mamy male dziecko (szczeniaki sa delikatne co dzieciom czasem trudno
      wytlumaczyc, a nauka czystosci - jesli nie mamy wlasnego ogrodka - wymaga czasem
      szybkiego wbiegania z domu co w przypadku malucha w wieku ani zostawic ani
      blyskawicznie zabrac moze byc problemem. Poza tym widze wiele zalet posiadania i
      dziecka (co oczywiste) i psa ale ja w ogole jestem stara psiara.
      Magda
      • maadzik3 Re: Piesek a dziecko 23.01.06, 19:46
        Aha, chodzilo mi o nabywanie szczeniaka przy dziecku ponizej ok. 4 lat, powyzej
        zwykle juz latwiej dobrze ulozyc stosunki. Zeby nie bylo ze pies albo wczesniej
        albo wcalewink)))
    • kalina_p wszystkie 23.01.06, 22:46
      mam kundla terierowatego i polskiego owczarka nizinnego, i dwa koty-kundle,
      wszystkie 4 zwierzaki sa świetne.
      W ogóle nie cierpie takich dyskusji - czy do dziecka lepszy doberman czy
      pinczerek? Tpo juz lepiej w ogóle rybki sbie sprawic i po kłopocie...
      Jestem za kundlami, szczególnie schroniskowymi, znajdami.
      • marychna31 Re: wszystkie 23.01.06, 22:55
        > Jestem za kundlami, szczególnie schroniskowymi, znajdami.
        O WŁASNIE! To zupełnie jak jasmile))
        • a_pola Re: wszystkie 23.01.06, 23:29
          co do wypowiedzi panny Lipcowej... nie wyobrazam sobie,zeby moje dziecko
          rzucalo czyms w psa czy inne zwierze,a ja bym nie zareagowala, natomiast gdyby
          taki incydent mimo wszystko się wydarzył / dopadła by mnie kurza slepota lub
          zagapiłabym się , a jakas panna by uderzyła dziecko w twarz to nie chcialabym
          być na jej miejscu... szczyt wszystkiego, zakladajac ,ze to prawda! juz nie
          bede sie odnosic do nomenklatury słownej Panny Lipiec w stylu : plaskacz,
          walnąc w ryj - DNO!!!
          • janet3 Re: wszystkie 23.01.06, 23:51
            No walnąć w ryj,może kiedyś ktoś ją walił po ryju i do dziś jej tak zostałowink
            • michiko szkoda że ciebie nikt nie plasnął 24.01.06, 08:22

              • a_pola Re: szkoda że ciebie nikt nie plasnął 24.01.06, 09:56
                ano szkodasmile
                • ola_ziel dobrze zrobiła 24.01.06, 10:08
                  Uważam, że dobrze zrobiłasmile ja też jestem wielka milośniczką zwierząt. A propos
                  psów - mam psa ze schroniska, nigdy nie lubił dzieci, było to widać. Kiedy
                  wróciłysmy ze szpitala dałam do obwąchania ciuszek, ale nie była zbytnio
                  zainteresowana. Najważniejsze jest to, aby pies nie czuł się zazdrosny, trzeba
                  mu poświęcać dużo uwagi, głaskać.
                  • a_pola Re: dobrze zrobiła 24.01.06, 10:22
                    Olu , a masz dziecko,?? jesli tak to chccialabym widziec jak jakis babsztyl
                    bije je w twarz,a Ty jej kibicujesz...
                    • ola_ziel Re: dobrze zrobiła 24.01.06, 10:39
                      Mam córke(4 miesiące) zamierzam ją od początku wychować w miłosci do zwierząt,
                      nigdy nie pozwole jej targac psa czy co tam jeszcze.Moze uderzenie w twarz to
                      była przesada, ale może czegoś to go nauczyło?
                      • 18_lipcowa Re: dobrze zrobiła 24.01.06, 10:50
                        eee mały nie tylko w twarz dostal...hehe
                    • 18_lipcowa Re: dobrze zrobiła 24.01.06, 10:50

                      > Olu , a masz dziecko,?? jesli tak to chccialabym widziec jak jakis babsztyl
                      > bije je w twarz,a Ty jej kibicujesz...


                      No i co z tego?
                      A ja nie moglam patrzeć jak bachor MALTRETUJE kaczki.
                      I powtarzam że każdego będę lała jak zobacze coś takiego.
          • 18_lipcowa Re: wszystkie 24.01.06, 10:49
            No ale co byś zrobiła.Zostawilabys zapłakanego bachora i leciała za Panną
            Lipiec?
            • a_pola Re: wszystkie 24.01.06, 10:53
              a musialabym leciec??? tzn odwazna panna lipiec uciekalaby z miejsca
              incydentu...
              a co bym zrobila, to sie przekonasz jakkiedys uderzysz moje dziecko...
              • 18_lipcowa [...] 24.01.06, 11:02
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • a_pola Re: wszystkie 24.01.06, 11:10
                  wbij sobie do glowy,ze nie masz prawa bic dzieci swoich czy cudzych, a uwage w
                  takiej sytuacji powinnas zwrocic matce, ale zeby to zrozumiec trzeba
                  reprezentowac soba jakies minimum...
                  • 18_lipcowa Re: wszystkie 24.01.06, 11:11


                    > wbij sobie do glowy,ze nie masz prawa bic dzieci swoich czy cudzych,

                    Mam prawo i będę jeśli te dzieci będą dręczyły zwierzęta.
                    W innej sytuacji - nie tykam bachorów.


                    a uwage w
                    > takiej sytuacji powinnas zwrocic matce, ale zeby to zrozumiec trzeba
                    > reprezentowac soba jakies minimum...


                    nie trzeba
                    dziecko było na tyle duze ze powinno rozumiec bez matki
                    a skoro matka nie reagowala poczulam sie upowazniona do wymierzenia mu
                    sprawiedliwosci

                    poza tym na codzien jestem bardzo lagodna osoba i w innej sytuacji nigdy nikogo
                    nie uderzylam
                    • juzkak Re: wszystkie 24.01.06, 11:14
                      poza tym na codzien jestem bardzo lagodna osoba i w innej sytuacji nigdy nikogo
                      nie uderzylam
                      dorosłego tez byś tak potraktowała?
                      • 18_lipcowa Re: wszystkie 24.01.06, 11:19

                        > dorosłego tez byś tak potraktowała?

                        Nie wiem. Nie spotkałam się. Pewnie nie mialabym sily na doroslego i wezwałabym
                        jakieś służby Policję czy Straż Miejską.
                        Dzieciaka za to - male poszturchiwanie więcej nauczylo mysle niz policja.
                        • a_pola Re: wszystkie 24.01.06, 11:22
                          jakby policja przyjechala to by sie Toba zajela , wierz mismile
                          • 18_lipcowa Re: wszystkie 24.01.06, 11:24
                            a_pola napisała:

                            > jakby policja przyjechala to by sie Toba zajela , wierz mismile

                            Nie sądze.
                            A nawet jeśli to i tak po fakcie by przyjechali a najważniejsze juz i tak sie
                            stało czyli nauczka dla dziecika.
                            Za taka satysfakcje to mogę isc nawet na 48.
                        • juzkak Re: wszystkie 24.01.06, 11:22
                          hmmmm...
                          Czyli jak widzisz osobe słabszą, to z liscia,silniejszego przezornie nie
                          zaczepisz,a jak znam zycie straży miejskiej też byś nie wezwała
                          • 18_lipcowa Re: wszystkie 24.01.06, 11:24
                            juzkak napisała:

                            > hmmmm...
                            > Czyli jak widzisz osobe słabszą, to z liscia,silniejszego przezornie nie
                            > zaczepisz,a jak znam zycie straży miejskiej też byś nie wezwała


                            Nie, dziecko ktore nie zwraca uwagi na moje uwagi musialam tak potraktowac, nie
                            chcialo mi sie czekac na policję.
                            • juzkak Re: wszystkie 24.01.06, 11:27
                              Nie, dziecko ktore nie zwraca uwagi na moje uwagi musialam tak potraktowac, nie
                              >
                              > chcialo mi sie czekac na policję.
                              >
                              A jakby dres cegłówkami rzucał to bys czekała?
                              • 18_lipcowa Re: wszystkie 24.01.06, 11:28

                                > A jakby dres cegłówkami rzucał to bys czekała?

                                No jasne.
                                • juzkak Re: wszystkie 24.01.06, 11:30
                                  Taaaaaa
                                  • 18_lipcowa Re: wszystkie 24.01.06, 11:36
                                    No taaaaaaaaaaaa

                                    Akurat na punkcie dręczenia zwierząt mam takie reakcje.
                                    • 18_lipcowa Re: wszystkie 24.01.06, 11:37
                                      Akurat w momencie dreczenia zwierząt .... powinno byc a nie na punkcie.
                                      • juzkak Re: wszystkie 24.01.06, 11:40
                                        Wiesz...
                                        Powinnas poczekać na policje...
                                        Może matka dostałby mandatsmile
                                        Miałabys wiekszą satysfakcje....
                                        • 18_lipcowa Re: wszystkie 24.01.06, 11:45

                                          > Wiesz...
                                          > Powinnas poczekać na policje...
                                          > Może matka dostałby mandatsmile
                                          > Miałabys wiekszą satysfakcje....


                                          Eee tam.Wolałam przestraszyć dzieciaka.
                                          • juzkak Re: wszystkie 24.01.06, 11:50
                                            Eee tam.Wolałam przestraszyć dzieciaka
                                            Bo słabszy......
                                            • 18_lipcowa Re: wszystkie 24.01.06, 11:55
                                              juzkak napisała:

                                              > Eee tam.Wolałam przestraszyć dzieciaka
                                              > Bo słabszy......


                                              Nie, bo niewychowany.
                                              • juzkak Re: wszystkie 24.01.06, 12:02
                                                Nie, bo niewychowany.
                                                Jak ktos niewychowany,to nalezy zwrócis uwagę...
                                                Bicie jest demonstracje siły....
                                                • 18_lipcowa Re: wszystkie 24.01.06, 12:04
                                                  juzkak napisała:

                                                  > Nie, bo niewychowany.
                                                  > Jak ktos niewychowany,to nalezy zwrócis uwagę...
                                                  > Bicie jest demonstracje siły....

                                                  Ale ja zwracałam uwagę. Nie reagował i bezczelnie dalej rzucał.
                                                  Z 3 razy mu zwracałam uwagę. Nie dało nic, to dostal.
                                                  Wisi mi to czy to jest demostracja siły, czy zle czy dobrze zrobilam i co kto o
                                                  tym mysli. Dostal, mi ulzylo, kaczka uciekła a on sie poryczał.
                                                  • juzkak Re: wszystkie 24.01.06, 12:08
                                                    Dostal, mi ulzylo, kaczka uciekła a on sie poryczał.
                                                    No...i git
                                                    Tobie ulżyło,dzieciak sie poryczał....
                                                    A co na to kaczki?
                                                    Podziekowały?
                                                  • 18_lipcowa Re: wszystkie 24.01.06, 12:10

                                                    > Dostal, mi ulzylo, kaczka uciekła a on sie poryczał.
                                                    > No...i git
                                                    > Tobie ulżyło,dzieciak sie poryczał....
                                                    > A co na to kaczki?
                                                    > Podziekowały?


                                                    Zapewne gdyby mogly to by podziekowaly.
                                                    Wybacz ale sampoczucie kaczek, żyraf i chomików jest dla mnie ważniejsze niż
                                                    samopoczucie maltretujących je bachorów.
                                                  • juzkak Re: wszystkie 24.01.06, 12:11
                                                    Jak juz napisałas,najwazniejsze,że tobie ulzyło.
                                                  • 18_lipcowa Re: wszystkie 24.01.06, 12:12
                                                    juzkak napisała:

                                                    > Jak juz napisałas,najwazniejsze,że tobie ulzyło.

                                                    Oczywiście że najważniejsze.
                                                    I kaczce też.
                                                  • a_pola Re: wszystkie 24.01.06, 12:12
                                                    Juzkak nie ma sensu dyskutowac z kims kto nie wykazuje nawet cienia
                                                    samokrytyki, autorefleksji ... juz sam dobor słów swiadczy o tym, a zwroty typu
                                                    ulżylo mi wskazuja na frustracje i sadystyczne sklonnosci...
                                                  • juzkak Re: wszystkie 24.01.06, 12:13
                                                    No,ale mogła kopnąć taboret,tez by ulzyłosmile
                                                  • a_pola Re: wszystkie 24.01.06, 12:14
                                                    najlepiej mlotkiem w swoja glowe, to by byla ulgasmile
                                                  • 18_lipcowa Re: wszystkie 24.01.06, 12:16
                                                    juzkak napisała:

                                                    > No,ale mogła kopnąć taboret,tez by ulzyłosmile


                                                    Nie żartuj.
                                                    Musialam go chlasnąc. Przeciez taboret nic nie zrobil, a bachor tak.
                                                  • 18_lipcowa Re: wszystkie 24.01.06, 12:15

                                                    > ulżylo mi wskazuja na frustracje i sadystyczne sklonnosci...

                                                    Nie żartuj. Nie doszukuj sie czegoś czego nie ma.
                                                    Nie mam sklonnosci sadystycznych ani nie jestem sfrustrowana.
                                                    Sprawa wygląda tak dzieciak nie reagowal, maltretował zwierzęta - musialam
                                                    zareagować. Ze mi nerwy puściły i dostal .Trudno ,nie umarł, a moze sie czegos
                                                    jeszcze nauczy.
                                                    Samokrytykę umiem wykazać, tak samo jak snuć wiele refleksji na rozne tematy.
                                                    Kocham zwierzeta i jesli moge nie pozwalam im robic krzywdy?
                                                    Co w tym złego.

                                                    Wg jak dziecko rzuca w kaczkę to malo brakuje by rzucił w człowieka.Trzeba
                                                    tępić taki element ,bo skoro takie dzieci mają takie mamuśki jak Wy - coś ala "
                                                    Jasiu nie rzucaj do kaczuszek bo się spocisz" to blisko do tragedii.
                                                  • juzkak Re: wszystkie 24.01.06, 12:18
                                                    Trzeba
                                                    tępić taki element ,bo skoro takie dzieci mają takie mamuśki jak Wy - coś ala "
                                                    Jasiu nie rzucaj do kaczuszek bo się spocisz" to blisko do tragedii.
                                                    Ciekawe co Tobie rodzice wpajali w dzieciństwie.....
                                                  • 18_lipcowa Re: wszystkie 24.01.06, 12:20

                                                    > Ciekawe co Tobie rodzice wpajali w dzieciństwie.....

                                                    Ze trzeba bronic słabszych
                                                    W tej historii jak jeszcze nie zrozumialas to kaczka byla tym słabszym
                                                  • a_pola Re: wszystkie 24.01.06, 12:21
                                                    a skad to zaszeregowanie,ze takie mamuski jak ja to zblizaja czlowieka do
                                                    tragedii??? nigdzie nie stwierdzilam,ze dziecko ma prawo rzucac w kaczki,
                                                    natomiast Ty nie masz prawa podniesc reki na cudze dziecko, jeszcze raz Ci
                                                    powtarzam,,,
                                                  • 18_lipcowa Re: wszystkie 24.01.06, 12:22
                                                    a_pola napisała:

                                                    > a skad to zaszeregowanie,ze takie mamuski jak ja to zblizaja czlowieka do
                                                    > tragedii???

                                                    No jak skąd, ani razu nie napisalas ze ten dzieciak źle robił.


                                                    nigdzie nie stwierdzilam,ze dziecko ma prawo rzucac w kaczki,
                                                    > natomiast Ty nie masz prawa podniesc reki na cudze dziecko, jeszcze raz Ci
                                                    > powtarzam,,,


                                                    mam prawo i bede to robila jesli zobacze jeszcze raz cos podobnego
                                                  • a_pola Re: wszystkie 24.01.06, 12:26
                                                    owszem napisalam,ze sama bym zareagowala gdyby moje dziecko cos takiego
                                                    robilo,ale w zadnym razie Ty nie masz prawa uzywac przemocy... juz tak to jest
                                                    na tym swiecie,ze nie sami ustalamy wygodne nam prawa i nawet Pani , Panno
                                                    Lipcowa nie moze sobie uzurpowac takowychsmile
                                                    z taka linią rozumowania to ja bym Cię widziala w polityce,a juz najbardziej w
                                                    Samoobronie...
                                                  • 18_lipcowa Re: wszystkie 24.01.06, 12:29
                                                    Nie przesadzaj, ale powiem Ci że sprałam go mocno po tej rumianej i zasmarkanej
                                                    gębie....
                                                  • balba_77 Re: wszystkie 24.01.06, 12:34
                                                    heh i tu siemylisz wink nie masz prawa, są na to jakieś paragrafy smile)))
                                                  • 18_lipcowa Re: wszystkie 24.01.06, 12:35
                                                    eee tam
                                                    udało mi się raz, uda sie inny chociaż mam nadzieję że nie spotkam na swojej
                                                    drodze tak cudnie wychowywanych dzieci.....
                                                  • czajkax2 Re: wszystkie 24.01.06, 12:17
                                                    18_lipcowa napisała:
                                                    Dostal, mi ulzylo
                                                    No i po co chcraniz androny,że chodziło ci o biedne maltretowane kaczki. Po
                                                    prostu trzasnęłaś dzieciaka,bo musiałaś sobie ulżyc i tyle. Bijac go pokazałas
                                                    tylko ze jesteś tchórzliwą osobą nie panującą nad swoimi reakcjami, ze
                                                    skłonnoścoią do przemocy. Nic więcej swoim postępkiem nie pokazałaś.
                                                    Nie sztuka uderzyć dziecko, sztuką jest stawić czoła równemu sobie.
                                                    Nie wiem doprawdy czym ty się tak szczycisz? Dla mnie fakt ze uderzyłaś w twarz
                                                    (!) dziecko to dowód na twoją słabość,a nie bohjaterski czyn. No faktycznie
                                                    Lipcowa pogromczyni dzieci cbuchacha. No, odważna jak lew jesteś. Równemu sobie
                                                    dałas radębig_grinD
                                                  • 18_lipcowa Re: wszystkie 24.01.06, 12:19
                                                    Nie, ja na codzien nie musze nikogo bic i nigdy tego nie robilam
                                                    Rzadko kiedy puszczają mi nerwy, dzieci ogolnie ignoruje
                                                    Tamten dzieciak dostal za to że rzucał w zwierzęta, za to, a nie za to że
                                                    mialam zły humor i on mi sie akurat natrafił.
                                                    przeszłabym obok niego obojętnie gdyby nie to co robił
                                                    dostał za swoje zachowanie i pewnie jeszcze nie raz dostanie jak będzie tak
                                                    robił....
                                                  • juzkak Re: wszystkie 24.01.06, 12:22
                                                    dostał za swoje zachowanie i pewnie jeszcze nie raz dostanie jak będzie tak
                                                    robił....
                                                    No tego nie byłabym taka pewna,dzieciak dorośnie i już Panna Lpiec bedzie sie
                                                    bała....bedzie zapewne silniejszysmile))
                                                  • 18_lipcowa Re: wszystkie 24.01.06, 12:24

                                                    > No tego nie byłabym taka pewna,dzieciak dorośnie i już Panna Lpiec bedzie sie
                                                    > bała....bedzie zapewne silniejszysmile))


                                                    No to dostanie od silniejszego...
                                                    Taki element powinno sie tępic od najmlodszego
                                                  • czajkax2 Re: wszystkie 24.01.06, 12:25
                                                    Jaka szkoda ze ciebie nikt nie wytepił, jak jeszcze była na to pora.
                                                  • 18_lipcowa Re: wszystkie 24.01.06, 12:27

                                                    > Jaka szkoda ze ciebie nikt nie wytepił, jak jeszcze była na to pora.

                                                    Mnie nie trzeba,ja nie dręczę słabszych.
                                                  • aleksandrynka ZNAM TO, TO JUŻ BYŁO... 24.01.06, 21:29
                                                    A tom się teraz i ja uśmiała, hahahahahaaaa... I jednocześnie dziwnie mi jakoś,
                                                    że mimo moich żarliwych zyczeń nie ma w wielu jeszcze ludziach krzty
                                                    autorefleksji, zbyt wielu...
                                                    Właściwie... Wcale mi nie do śiechu...
                                                    "Nie dręczę słabszych" większej bzduty z Twoich ust jeszcze nie usłyszałam (nie
                                                    przeczytałam). Przejżyj sobie kilka swoich postów na forum, do wyboru, do
                                                    koloru, na serwerze czarno na białym Twoje "miłosierdzie i umiłowanie
                                                    bliźniego", wrażliwość na słabych i małych... Gorzki śmiech, doprawdy... Ale
                                                    spoko, żyj sobie w swoim czarno-białym świecie, gdzie małe kaczuszki tylko
                                                    dlatego jeszcze po stawach i jeziorach pływają, że dzielna lipiec żyje i śmiga
                                                    im na ratunek, ciemiężonym i dręczonym... Co tam bachory, gó..arze jakieś, co
                                                    tam ich durne mamuśki... Kaczunie, o, to wartość najwyższa, jedyna, prawdziwe
                                                    dobro, wartość w czystej postaci...

                                                    Muszę tu coś zacytować, no muszę po prostu!

                                                    Cytat 1:

                                                    "Jak pan może, panie Kersten, znajdować przyjemność w strzelaniu z ukrycia do
                                                    biednych zwierząt, które tak niewinne, bezbronne i niczego nieprzewidujące pasą
                                                    się na skraju lasu! To przecież, właściwie rzecz ujmując, czyste
                                                    morderstwo!... Przyroda jest taka cudowna, a każde zwierzę ma przecież prawo do
                                                    życia.

                                                    cytat 2:

                                                    "Jedna zasada ma absolutnie obowiązywać esesmana: mamy być uczciwi, wierni i
                                                    koleżeńscy wobec tych, którzy przynależą do naszej krwi, i wobec nikogo innego.
                                                    Jest mi zupełnie obojętne, co się dzieje z Rosjaninem czy Czechem. Jeśli się
                                                    znajdzie w podbitych narodach ktoś z dobrej krwi jak nasza, zabierzemy go
                                                    sobie, w razie potrzeby porywając im dzieci, żeby je u nas wychować. Czy inne
                                                    narody żyją w dobrobycie czy zdechną z głodu, interesuje mnie to tylko o tyle,
                                                    o ile ich potrzebujemy jako niewolników dla naszej kultury, w innym wypadku nic
                                                    mnie to nie obchodzi. Czy przy kopaniu rowów dla naszych czołgów zginie 100 000
                                                    rosyjskich kobiet, czy nie, obchodzi mnie to tylko o tyle, że te rowy muszą
                                                    zostać wykopane dla niemieckiej armii. Bez potrzeby nie będziemy nigdy okrutni
                                                    i nieczuli, to jasne. My niemcy jedyni na świecie mamy przyzwoity stosunek do
                                                    zwierząt, zachowujemy zatem przyzwoitą postawę także i wobec tych ludzkich
                                                    zwierząt. Ale jest przestępstwem wobec naszej własnej krwi troszczyć się o nie
                                                    czy je uszczęśliwiać...

                                                    Oba cytaty to słowa Heinricha Himmlera...

                                                    Brzmi dokładnie jak Ty, wypisz, wymaluj, przeczytałam ten wątek i od razu
                                                    wiedziałam, na którą półkę i po którą książkę sięgnąć...

                                                    Jak widzisz, lipiec, to już było. Ty, w takim wydaniu, jakie prezentujesz na
                                                    forum, istniałaś i istnieć będziesz w bardziej lub mniej podobnej formie. I nie
                                                    mów mi, że jestem walnięta, że porównuję Cię do zbrodniarza. Nie chcę Cię
                                                    obrażać, nie piszę, że jesteś w stanie wymordować z zimną krwią tysiące ludzi
                                                    (chociaż czasami sama dajesz podobne sygnały). Chodzi mi o system wartości,
                                                    sposób myślenia... Wiesz, że zwykle Cię nie "tykam" w pyskówkach orumowych,
                                                    chociaż czasmai język świeżbi. Tym razem nie umiałam się powstrzymać, ponieważ
                                                    to, co sobą reprezentujesz wydaje mi się po prostu... niepokojące, żeby nie
                                                    powiedzieć groźne.
                                                    Pod rozwagę, o ile to w ogóle możliwe.
                                                  • a_pola Re: ZNAM TO, TO JUŻ BYŁO... 24.01.06, 21:34
                                                    Aleksandrynko , próżny Twój wysiłek jak słowo pisane do niktorych nie trafia,
                                                    ale skojarzenie mialam podobnesmile
                                                    pozdrawiam
                                                  • 18_lipcowa Re: ZNAM TO, TO JUŻ BYŁO... 25.01.06, 11:25
                                                    Myślę że koleżanka jest przewrażliwiona i to mocno. Te porownianie to gruba
                                                    przesada, ale niech tam sobie uwaza co uwaza.
                                                  • 18_lipcowa Re: ZNAM TO, TO JUŻ BYŁO... 25.01.06, 11:25
                                                    sie rozpisałaś
                                                    nie chce mi się tego czytać nawet
                                                  • juzkak Re: wszystkie 24.01.06, 12:25
                                                    Taki element powinno sie tępic od najmlodszego
                                                    I tylko tych kaczek zal....
                                                  • czajkax2 Re: wszystkie 24.01.06, 12:22
                                                    Nie ośmieszaj się bardziej,ja cię bardzo prosze. Nie popisalas sie
                                                    zachowaniem,nie popisałaś. Okazałąs sie jeszcze gorsza od tego dziecka,wiesz?
                                                    bo tamto to było dziecko, a ty jesteś już dużym krówskiem i pewne rzeczy
                                                    powinnaś umieć załatwić bez trzaskania po buzi. Domyśłalm ze ze tak włąsnie w
                                                    twoim domu rozwiązywano sprawy sporne,tak?
                                                  • 18_lipcowa Re: wszystkie 24.01.06, 12:25


                                                    > Nie ośmieszaj się bardziej,ja cię bardzo prosze. Nie popisalas sie
                                                    > zachowaniem,nie popisałaś. Okazałąs sie jeszcze gorsza od tego dziecka,wiesz?
                                                    > bo tamto to było dziecko, a ty jesteś już dużym krówskiem i pewne rzeczy
                                                    > powinnaś umieć załatwić bez trzaskania po buzi.


                                                    Wtedy się nie dało. Serio.


                                                    Domyśłalm ze ze tak włąsnie w
                                                    > twoim domu rozwiązywano sprawy sporne,tak?


                                                    Nie, mnie nie trzeba było prać po gębie.
                                                    Z niektorymi niestety nie ma wyjscia.
                    • a_pola Re: wszystkie 24.01.06, 11:16
                      a kto Ci dal takie prawo jesli moge zapytac?? a dziecko dopoki nie jest
                      pelnoletnie jest pod opieka matki i to ona jest odpowiedzialna za jego
                      zachowanie...czy Ci sie to podoba czy niesmile
                      • 18_lipcowa Re: wszystkie 24.01.06, 11:20


                        > a kto Ci dal takie prawo jesli moge zapytac?? a dziecko dopoki nie jest
                        > pelnoletnie jest pod opieka matki i to ona jest odpowiedzialna za jego
                        > zachowanie...czy Ci sie to podoba czy niesmile

                        No widzisz. Czy mi sie to podoba czy nie będę lać dzieci ktore maltretują
                        zwierzęta a ich matki udają że nie widzą.
            • juzkak Re: wszystkie 24.01.06, 10:59
              No ale co byś zrobiła
              Np rzuciła kamieniemsmile
              • a_pola Re: wszystkie 24.01.06, 11:03
                no przemoc i rzucanie kamieniami to nie moj stylsmile
                • juzkak Re: wszystkie 24.01.06, 11:04
                  ale może Panie Lipiec by odpowiadało?
                  • a_pola Re: wszystkie 24.01.06, 11:07
                    pewnie tak, smile
      • moofka Re: wszystkie 24.01.06, 12:38
        kalina_p napisała:

        > mam kundla terierowatego i polskiego owczarka nizinnego, i dwa koty-kundle,
        > wszystkie 4 zwierzaki sa świetne.
        > W ogóle nie cierpie takich dyskusji - czy do dziecka lepszy doberman czy
        > pinczerek? Tpo juz lepiej w ogóle rybki sbie sprawic i po kłopocie...
        _______________________
        dla kogo po kłopocie?
        mój mały miłośnik zwierzątek wszelakich nie wiem jak i kiedy
        rybki swoje, którym najpierw przez tydzień mościł akwarium z ojcem w ciagu
        kilku sekund potraktował purem czy płynem brzoskiniowym - nie pamietam juz
        chodziło mu o to w kazdym razie, zeby pianka była
        rybki pianki nie doczekały, niestety sad
        to był moment
        • kalina_p Re: wszystkie 24.01.06, 13:46
          ojejsad
          No ale rybek nie trzeba potem oddawac do schroniska, zyja krócej i nie trzeba
          latac na spacery. No i nie ugryzą...
          • lila1974 Re: wszystkie 24.01.06, 13:49
            a piranie, a rekiny?
            Kalina no co Ty?
    • lajlah Re: Piesek a dziecko 24.01.06, 11:54
      Jestem jak najbardziej zwolenniczką posiadania w domu zwierząt, nei ma
      znaczenia czy dziecko jest czy nie. Zawsze miałam w domu psa i nie wyobrażam
      sobie nie mieć. Teraz mamy dwa jamniki, sukę i psa. Pies ma 9 lat i był bardzo
      zazdrosny kiedy pojawił się Eryk, a suczka ma dopiero 7 m-cy i jest "superowa"!
      Wszyscy i mój mąż i syn i ja kochamy bardzo zwierzęta, w szczególności psy i
      zastanawiamy sięczy nie kupić trzeciego. a synek wie, że psa boli tak samo jak
      jego i mie męczy jamniorów, zresztą one by się wcale nie dały jakiemuś tam
      ludzkiemu szzeniakowismile
      • dzindzinka Re: Piesek a dziecko 24.01.06, 12:26
        Mam psa i dwa koty i dwoje małych dzieci, do tej pory nie było problemów, dzieci
        ograniczły się do delikatnego głaskania kotków i niewinnych zabaw z psem. Do
        młodszego kotka ostatnio wielką miłością zapałał trzyletni synek, co niestety
        przejawiało się w duszeniu go, niedelikatnym noszeniu go wbrew jego woli i
        zrzucaniem ze schodów. Tłumaczenia nie pomogły. Pomogły dopiero klapsy kapciem w
        pupę. Wiem jestem sadystką, trwało to dwa dni, teraz sytuacja wróciła do normy.

        Co do zachowania Lipiec: ja jej miejscu porozmawiałabym z matką.
        Kiedyś moja była nauczycielka (już nieżyjąca) opowiadała mi następującą
        sytuację: jakiś dzieciak maltretował kota, wdłubał mu nożem oko i zabierał się
        za następne. Nauczycielka złapała gnoja i normalnie go sprała. Wrzeszczał: boli!
        Zapytała: A kota nie boli? Było to wiele lat temu, za komuny. Postąpiłabym wtedy
        tak samo, teraz, gdy już za maltretowanie zwierząt grozi więzienie,
        zaprowadziłabym bandytę na policję.
        • czajkax2 Re: Piesek a dziecko 24.01.06, 12:28
          nadal uważam ze Lipiec nie miala prawa nabić dziecka po twarzy. Nie i koniec.
          Nie pochwalam zachowania dziecka i mamusi,ale Lipiec też sie nie popisała.
          • 18_lipcowa Re: Piesek a dziecko 24.01.06, 12:30



            > nadal uważam ze Lipiec nie miala prawa nabić dziecka po twarzy. Nie i koniec.
            > Nie pochwalam zachowania dziecka i mamusi,ale Lipiec też sie nie popisała.


            Nie, no jasne mialam pozwolic by zabił jakieś zwierze tak?
            Nie przesadzaj poza tym, nie tylko po ryju po dostał.Lałam i nie patrzyłam
            ggdzie.
            Mam wielką nadzieje że go to czegoś nauczyło.
            • juzkak Re: Piesek a dziecko 24.01.06, 12:31
              Może dziecko czegoś sie nauczyło,np. ze jak bedzie duze to moze z liscia kogos
              słabszegosmile)
              Szkoda,ze do Ciebie nic nie dociera...
              • 18_lipcowa Re: Piesek a dziecko 24.01.06, 12:33
                juzkak napisała:

                > Może dziecko czegoś sie nauczyło,np. ze jak bedzie duze to moze z liscia
                kogos
                > słabszegosmile)
                > Szkoda,ze do Ciebie nic nie dociera...


                Myslę że nie, mysle ze nauczylo sie że jak bedzie dręczylo zwierzęta to w
                kazdej chwili znajdzie sie ktos kto mu da po gębie.
                Po prostu.
            • czajkax2 Re: Piesek a dziecko 24.01.06, 12:32
              Kończę wymianę zdań na ten temat. Nie przekonałas mnie do swojej postawy. I nie
              zachwyciłas wcale.
              • 18_lipcowa Re: Piesek a dziecko 24.01.06, 12:33
                Nie przekonałas mnie do swojej postawy. I nie
                >
                > zachwyciłas wcale.

                Ależ wcale mi nie zależało.
            • a_pola Re: Piesek a dziecko 24.01.06, 12:33
              teraz juz jestem pewna,ze z Andrzejem Lepperem byz sie dogadala... ten sam
              sposob artykulowania pogladow i ta sama dlugosc linii kapowaniasmile
              • 18_lipcowa Re: Piesek a dziecko 24.01.06, 12:33
                a_pola napisała:

                > teraz juz jestem pewna,ze z Andrzejem Lepperem byz sie dogadala... ten sam
                > sposob artykulowania pogladow i ta sama dlugosc linii kapowaniasmile

                Dziekuję wink
                • dzindzinka Re: Piesek a dziecko 24.01.06, 12:42
                  Uważam Lipiec, że to bardzo dobrze, że masz serce dla zwierząt, ale chyba
                  faktycznie przesadziłaś z reakcji. Rozumiałam swoją nauczycielkę, bo miała
                  ewidentnie do czynienia z oprawcą, w opisanym przez Ciebie wypadku chyba nie
                  musiałaś prać dzieciaka. Trzeba było porozmawiać z matką i postraszyć policją.
                  • 18_lipcowa Re: Piesek a dziecko 24.01.06, 12:46
                    dzindzinka napisała:

                    > Uważam Lipiec, że to bardzo dobrze, że masz serce dla zwierząt, ale chyba
                    > faktycznie przesadziłaś z reakcji. Rozumiałam swoją nauczycielkę, bo miała
                    > ewidentnie do czynienia z oprawcą, w opisanym przez Ciebie wypadku chyba nie
                    > musiałaś prać dzieciaka. Trzeba było porozmawiać z matką i postraszyć policją.


                    Coś Ci opowiem. Jako dziecko mialam na podwórku właśnie takiego dręczyciela.
                    Nikt nie reagował, bo po co? Przecież to dziecko.
                    Z czasem to dziecko stało się starsze i gdzie wylądowało ? W poprawczaku.
                    Też nikt nie reagował jak męczy zwierzęta, dopiero jak zaczał to samo robić z
                    innymi dziećmi wylądował tam gdzie wylądował.
                    Teraz jest w moim wieku, siedzi w więzieniu za maltretowanie ojca i matki.
                    Ale co tam,,,slodkie z niego dziecko było,,,

                    Jeśli dziecko - nie małe - tylko kumajace juz, bez skrupułów męczy zwierzę,
                    wiedząc że je to boli, z kilka lat moze uderzyć Twoje czy inne dziecko I wtedy
                    będzie krzyk...
                    • 18_lipcowa Re: Piesek a dziecko 24.01.06, 12:48
                      że nie wspomnę że wszyscy bandyci ktorzy zabijają, mordują też najczęsciej od
                      dziecinstwa męczyli zwierzęta.
                      • juzkak Re: Piesek a dziecko 24.01.06, 12:50
                        że nie wspomnę że wszyscy bandyci ktorzy zabijają, mordują też najczęsciej od
                        dziecinstwa męczyli zwierzęta.
                        hmmm
                        prosty test na morderce.....
                        • 18_lipcowa Re: Piesek a dziecko 24.01.06, 12:54

                          > hmmm
                          > prosty test na morderce.....


                          nooo przynajmniej spore prawdopodobieńswo...
                    • a_pola Re: Piesek a dziecko 24.01.06, 12:49
                      a te kaczki to w sumie jakies dziwne, bo ja ktos w nie rzuca , a one czuja sie
                      zagrozone to by odplynely...
                      a moze Ci sie pomylilo i on "puszczal kaczki"smile))
                    • dzindzinka Re: Piesek a dziecko 24.01.06, 12:51
                      Oczywiście masz rację, że powinno się reagować, ale nie wiem czy napranie przez
                      Ciebie coś da. Wszystko zależy od rodziców, jeśli mamusia pozwala dręczyć, to i
                      tak dziecko będzie to robić i wyrośnie na bandziora. Podejrzewam, że mamusia
                      otała łezki dzieciakowi i popomstowała na Ciebie. I tyle z tej nauki.
                      • 18_lipcowa Re: Piesek a dziecko 24.01.06, 12:55

                        > Oczywiście masz rację, że powinno się reagować, ale nie wiem czy napranie
                        przez
                        > Ciebie coś da. Wszystko zależy od rodziców, jeśli mamusia pozwala dręczyć, to
                        i
                        > tak dziecko będzie to robić i wyrośnie na bandziora. Podejrzewam, że mamusia
                        > otała łezki dzieciakowi i popomstowała na Ciebie. I tyle z tej nauki.

                        Ale mysle ze warto bylo sprobować.
                        Przerażenie jakie mu towarzyszylo zapamiętał pewnie na długo.
                        A moze i matkę to coś nauczylo.
                        Moze chociaz przestała patologicznego synka z domu wypuszczać.
                        Zawsze jest nadzieja....
                        • juzkak Re: Piesek a dziecko 24.01.06, 12:59
                          A moze i matkę to coś nauczylo
                          Uwierz jedyne czego załuje ta matka, to to,że Tobie nie przyłożyła....
                          I mysle,że jako taki obrońca zwierząt, lepiej bys zrobiła wzywając straż
                          miejska.
                          No, ale rozumiem,że ważniejsze było,żeby sobie ulżyć,niz na prawdę pomóc.
                          • 18_lipcowa Re: Piesek a dziecko 24.01.06, 13:02



                            Nie ulżyć tylko pokazać dzieciakowi co z nim będzie jak tak będzie robił.
                            Mysle ze podziałało.
                            • wielki_kot Re: Piesek a dziecko 24.01.06, 19:23
                              18_lipcowa napisała:

                              >
                              >
                              >
                              > Nie ulżyć tylko pokazać dzieciakowi co z nim będzie jak tak będzie robił.
                              > Mysle ze podziałało.
                              >
                              Nie sądzę; może jednak zapamiętać ślicznego ryja swojego oprawcy, odczekać, aż
                              oprawca stanie się słabszy i z nawiązką oddać to, co od tych delikatnych,
                              wypielęgnowanych łapsk dostał.
                        • juzkak Re: Piesek a dziecko 24.01.06, 13:00
                          chyba naprawdę,ale tego tak jak i Ty nigdy nie jestem pewnasmile)
    • mynia_pynia Re: Piesek a dziecko 24.01.06, 13:18
      Mam sznaucera miniature, wariat z niego, ale sama sobie wybrałam bo był taki
      żywy jak skakał po mamie (suce).
      I teraz mam za swoje, jest dominatorem, czuje że to on w domu rządzi, jak widzi
      dzieci to odrazu skacze na nie (nie gryzie tylko skacze i jest to duży problem
      przy dzieciach nie stąpających mocno po ziemi) dlatego wszyscy wiedzą że do nas
      się dzieci nie przyprowadza, bo ja psa nie zamykam, a chodząc z nim na spacer
      omijam miejsca "skarzone wink"
      Jest moim najukochańszym psiaczkiem, jak będę miała kiedyś dziecko to nie wiem
      co zrobie napewno nie oddam psa nikomu, nie uśpie, nie wyrzuce.

      Ps. Piesch chodził do szkoły wink i tam nawet ustawiał sobie psy trzy razy
      większe od siebie wink
      • miang Re: Piesek a dziecko 25.01.06, 10:44
        skoro nie umiesz wychowac nawet psa to nie bierz sie za dziecko
      • lola211 Re: Myniu 25.01.06, 11:38
        Jest tyle ksiazek na temat wychowania psa, próbowalas stosowac sie do
        wskazówek? Ponoc mozna obnizyc miejsce psa w hierarchi.Mam teraz szczeniaka,
        naczytalam sie o tym i od malego zwracam uwage, zeby nie popełniac podstawowych
        błedów, ciekawe czy przyniesie to zamierzony efekt?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka