Dodaj do ulubionych

Wiara w siebie

03.02.06, 13:34
Pomijajac kwestie samokrytyki, gdyz czasami jest zdrowasmile Zastanawiam sie ile
kobiet, moze spojrzec w lustro i powiedziec sobie - jestem z siebie dumna
Jak jest u Was smile
Czy jednak przegrywacie walke z kompleksami. Czy potraficie znalezc granice
miedzy narcyzmem, samokrytyka i powiedziec zwyczajnie - lubie siebie?
Obserwuj wątek
    • mamciaa Re: Wiara w siebie 03.02.06, 13:38
      Ja jestem z siebie dumna...nie zdawałam sobie sprawy ile potrafię zrobić jeśli
      jest taka potrzeba. Teraz robię rzeczy, które kiedyś wydawały mi się
      niemożliwe.
      Np. mam prawko i jeżdżę ;p A na serio kobieta potrafi wiele...i powinna być z
      tego dumna.
      • martyna1985 ja nie wierze;P 03.02.06, 13:49
        Strasznie jestem krytyczna wobec siebie, uważam, ze do nizego sie nie nadaje,
        zee uda mi sie to czy tamto. Chyba, ze osiagne jakis cel czy np zdam egzamin
        (tak jak wczoraj) z przedmiotu, ktory wydawal mi sie kosmosemsmile to na chwilke
        zapominam o krytyce i czuje sie dumna z siebie. Ale to tylko na chwilke. Moja
        mama zawsze sie pyta, kiedy w koncu w siebie uwierze?? A do tego jestem
        ogroooomna pesymistka. Ciezko mi z tym czasami, ale coz... pracuje caly czas
        nad tym. Wiem, ze nieraz przez ten pesymizm ranie np bliskich, ktorzy staraja
        sie mi dac co nalepsze itp. Ostatnio rozmawialam z Narzeczonym na ten temat
        ipowiedzialam ze jakby ktos z zewnatrz tak na mnie patrzyl, to by pomyslal, ze
        jakas wariatka ze mnie, bo niczego mi nie brakuje, mam kochane i kochajace
        osoby wokol siebie, pieniedzy nie brakuje, slub sie zbliza wielkimi krokami,
        studiuje itd itd,a caly czas znajduje sobie jakies problemy. M stwierdzil, ze
        to wszystko przez to, ze nie mamy dziecka, ktore tak baardzo pragne. Po slubie
        zaczniemy sie starac i podobno wszystkie moje smutki i wyimaginowane problemy
        znikna. mam taka nadzieje. A moze znacie jakis sposob na takie "problemy"??
        Pozdrawiam
        • lila1974 Re: ja nie wierze;P 03.02.06, 13:51
          Problemem jest pesymizm i nie bardzo wierzę, że dziecko coś zmieni.
          Jak przyjdzie na świat, to możesz zacząć się doszukiwać chorób, bać
          nieszczęścia itp.
          Postaraj się dojść skąd ten pesymizm się w Tobie wziął - zawsze tak było?
          • martyna1985 do lily1974 03.02.06, 16:08
            tak tez wlasnie mysle, ze nie bardzo chyba zmieni Moze wewnetrznie bedzie mi
            ciut lepiej. ALe tak jak piszesz, bede doszukiwal czegos zlego, chorob. Juz
            teraz zdarza mi sie myslec, ze pewnie bede miala problemy z zajsciem, bo tak
            bardzo chce i boje sie tej blokady psychicznej. No coz, pozyjemy zobaczymy.
            Teraz bede probowala z calych sil z tym walczyc i sproboac inaczej spojrzec na
            swiat.
            A czy zawsze tak bylo?? Nie pamietam. Moze zawsze bylo gdzies gleboko, a
            ujawnilo się jak poszlam na studia, czyli 15 roku temu.
            • martyna1985 Re: do lily1974 03.02.06, 16:08
              1,5 roku temusmile
    • 18_lipcowa Re: Wiara w siebie 03.02.06, 13:43
      Ja tez nie mam z tym najmniejszych problemów.
      Ba mało tego - kocham siebie, jestem z siebie zadowolona, niczego mi nie brak,
      chcialabym tylko byc zawsze zdrowa i silna.

      Wierzę w siebie i nic nie jest w stanie tej wiary zachwiać, ani zmienic mojego
      myślenia o sobie.
    • aneta_maz Re: Wiara w siebie 03.02.06, 13:49
      Lubię patrzeć w lustro,lubię siebie tak na 85% smile)
      Tylko jestem strasznie uzależniona od słodyczy, czekolady itp pyszności!!! Z
      tego akurat nie jestem dumna, wstydzę się sad
      • maniusza Re: Wiara w siebie 03.02.06, 14:05
        hmmm... ja jeśli chodzi o "duchową" stronę siebie to jestem bardzo dumna. mam
        to o czym marzyłam - wspaniałego kochającego mnie mężczyznę, cudowne
        dzieciaki... Praca też fajna - odwazyłam się jakiś czas temu zmienić -
        uwierzyłam w siebie smile

        co do zewnętrznej powłoki - jest mnie o 10 kg za dużo ale z tym walczę i wiem
        że wygram. A dlaczego? bo wierzę w siebie. Gdy jest mi ciężko - wiem że mój mąż
        we mnie wierzy, mówi mi o tym - to pomaga w trudnych chwilach
    • setorika Re: Wiara w siebie 03.02.06, 17:49
      Czasem mam dzień, że góry mogę przenosić, a czasem nie mogę patrzeć na własne
      odbicie w lustrze.
      Cóż, mnie też jest sporo, ale latem daje cień a zimą ogrzewam wink
    • kacha222 Re: Wiara w siebie 03.02.06, 19:56
      Ja jestem Miś Pesymista .... wiecznie niezadowolona, full kompleksów, zero
      wiary w siebie ..
      a mam i pracę i prawo jazdy i swój samochód, połowę doktoratu za sobą,
      kochanego męża, cudownego synka, dobre serce dla ludzi ... ale ale całe życie
      się odchudzam, nie akceptuję siebie, rodzice jakos bardziej woleli rodzeństwo,
      a teraz teraz ja najwięcje osiągnęłam, ale dalej mam ZEROWE poczucie własnej
      osoby.
      Walczę z tym i nic ... chyba tak musi być
      • martyna1985 do kachy222 03.02.06, 20:54
        hej, witaj w swiecie pesymisteksmile Powiedz mi jak sobie radzisz z tym>??>
        Probowalas walczyc?? Jak zachowuje sie Twoj maz kiedy jestes wiecznie
        niezadowolona? Ja juz nie wiem co mam czasami zrobic ze soba. Naprawde zle sie
        z tym czuje ;/
        • kacha222 do martyna 1985 04.02.06, 17:02
          Nie radzę sobie i już! Mąż mówi, że mam zachwianą psychikę .... a ja nie moge
          znaleźć nic dobrego w sobie, w swoim życiu. Ściskam synka, kocham go nad życia -
          przecież to jest mój WIEKI sens życia i sukces, wiem to w jednej chwili, a w
          drugiej myślę, że jestem dno .. przecież nie każdy ma dziecko, nie każdy mu
          stworzyl cudowny dom i rodzinkę, nie każa matka robi doktorat i pracuje ..
          .. a może mam za dobrze?????
          jak chcesz to napisz
          arkasia@poczta.onet.pl
    • triss_merigold6 Re: Wiara w siebie 03.02.06, 20:00
      Jestem pogodnie pesymistyczna. Z samooceną nie mam problemów odkąd skończyłam
      jakieś 19 lat.
    • e_r_i_n Re: Wiara w siebie 04.02.06, 17:03
      Ja spokojnie moge powiedziec, ze jestem z siebie dumna.
      Nie jest to samouwielbienie, raczej swiadomosc, ze rozne rzeczy mi w zyciu
      wyszly. To plus optymizm ulatwiaja mi zycie smile
    • lolinka2 Re: Wiara w siebie 05.02.06, 12:49
      Jestem z siebie dumna ale nie wtedy kiedy patrzę w lustro....
      Gęby i całej powierzchowności nie trawię, natomiast duma z siebie na bazie
      osiagów zawodowych głównie i życia rodzinnego to i owszem.
    • agawa43 Re: Wiara w siebie 05.02.06, 12:54
      zewnętrznie o.k. ,ale wewnątrz za często się gryzę.
      • paulka25 Re: Wiara w siebie 05.02.06, 13:21
        Ja niestety jestem bardzo krytyczna i wymagajaca w stosunku do otoczenia a
        przede wszystkim w stosunku do siebie. To podobno cecha zodiakalnych panienek.
        Jak mi sie cos udaje to zawsze mam wrazenie, ze sprzyjalo mi szczescie, jak na
        studiach mnie pochwala to zawsze mysle, ze sie pomylili, jak ktos powie, ze
        ladnie wygladam to zaraz mu proponuje wizyte u okulisty itd, itp smile No i caly
        czas mam wrazenie, ze za malo wiem, za malo przeczytalam, za malo rzeczy mnie
        interesuje. Nie powiem, troche to w zyciu przeszkadza ale zdazylam sie juz do
        tego przyzwyczaic przez 26 lat smile
    • ania.freszel Re: Wiara w siebie 05.02.06, 14:12
      Nie wiem, czy siebie lubię, mimo, że powinnam być szczęśliwa. Mam prace, zdrowe
      dziecko, chłopa też całkiem w miare,skonczyłam studia, mieszkamy sami...itd.
      Mam straszne kompleksy, zresztą zupełnie uzasadnione, brak mi wiary w siebie.
      Myślę, że nie osiągnęłam w życiu tego co mogłam.
      Czegoś mi brakuje, wciąż za tym gonię i nawet nie wiem co to tak do końca jest.
      Czasami jest taki dzień, że mam ochote j... sobie w łeb. I nie mogę na siebie
      patrzeć. Chyba jednak siebie nie lubie...
    • lila1974 Re: Wiara w siebie 05.02.06, 14:23
      Mam świadomość własnej niedoskonałości. Zdaję sobie sprawę, ze jak na razie
      niczego wielkiego w życiu nie dokonałam. I kto wie, może już nie będzie mi
      dane. Czerpię jednak radość z życia jakie prowadzę.
      Jest mi dobrze samej ze sobą.
      I wiary też mi nie brakuję.
      Wierzę, że bez względu na okoliczności poradzę sobie ze wszystkim.
      Nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych.
    • adsa_21 ja lubię... 05.02.06, 15:55
      siebiesmile

      mimo ze gruba jestem.
    • maggs1 Re: Wiara w siebie 05.02.06, 18:06
      Generalnie lubie siebie, jestem osoba spełnioną, mam świetnego męża i synka, nawet się sobie podobam, praca ok, tylko mam takie coś, że ciągle na coś czekam. Nawet mąż mi czasami mówi:" Żyj po prostu, ciesz się chwilą", ale ja czekam - na własne mieszkanie, na umowe w pracy na stałe, a jak fajnie jak mały z pieluch wyrośnie itp. I myślę - wtedy to dopiero będzie fajnie. A przecież już jest.
      Z wielu rzeczy jestem dumna - że jeżdżę samochodem, co było nie lada wyczynem, że potrafię sobie życie zorganizowac mając milion zajęć.
    • oxygen100 Re: Wiara w siebie 06.02.06, 10:48
      jestem czlowiekiem nie cyborgiem i mam rozne kompleksy, ktore mimo wszystko nie
      zatruwaja mi zycia i jakos akceptuje. Jestem raczej sceptyczna w stosunku do
      wszytskiego i raczej w wielu sprawach kieruje sie rozumem nie emocjami, chociaz
      owszem emocje potrafia wziac gore i musze jakos w sobie poskramiac wscieklice.
      Ale:
      Bywam z siebie zadowolona dosc czesto, chcociaz ch..owe dni trafiaja sie takze
      i wtedy wszystko wychodzi nie tak a to wpakowalam sobie maskare do oka, a to
      wlosy ulozyly sie nie tak jak sobie zycze, a to ubralam sie w pospiechu nie w
      to co chcialam, a to uplyw czasu i grawitacja nie maja litosci. Ogolnie sa dni
      kiedy czuje sie jak gwiazda ale rownie czesto czuje sie i wiem ze wygladam jak
      pi..smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka