Dodaj do ulubionych

Seks przy spiacym dziecku?

09.02.06, 00:16
Witam mmausie smile
Mam pytanie: czy Wy takze odbywacie stosunki przy spiacym dzieciatku? Bo my z
mezem robimy to zawsze, tylko czasem, gdy rozkosz przemija, odczuwam lekki
niepokoj moralny... Czy slusznie? Kiedy nalezy wedlug Was przestac i na nocne
pieszczoty przeniesc sie z mezem do innego pokoju?

Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • aga55jaga Re: Seks przy spiacym dziecku? 09.02.06, 00:22
      czym szybciej tym lepiej
    • gacusia1 Re: Seks przy spiacym dziecku? 09.02.06, 01:46
      A co gdy w domku noca jest tez starsze dziecko(11lat)?Malenstwo spi w naszej
      sypialni,wiec nie ma innej mozliwosci,jak sex przy bobasku.Moj maz nabawil sie
      juz nerwicy wink
    • asia710 Re: Seks przy spiacym dziecku? 09.02.06, 02:42
      w filmie "Samsara" jest taka ciekawa scena gdy rodzice sie kochaja a dwuletnie
      dziecko budzi sie, patrzy sennie, smieje sie i znowu spokojnie zasypia; ja tez
      sie zastanawiam czy to dobrze ze kochamy sie przy dziecku a z drugiej strony w
      dobie internetu, dzieci odkrywaja nagosc bardzo wczesnie i niestety jest to
      czesto pornografia z internetu.. to chyba niestety nieukniknione (widzialam
      gdzies szokujace statystyki, ze 30% konsumentow pornografii internetowej sa
      dzieci do 16 roku zycia!!! i mysle,ze mimo wszystko zdrowiej jest pokazac
      dziecku zdrowa naturalna nagosc (we spolnej kapieli chociazby)ale co do seksu
      to tez nie wiem...
    • amwaw Re: Seks przy spiacym dziecku? 09.02.06, 08:01
      Dziecko śpi w osobnym pokoju.
      • ywwy Re: Seks przy spiacym dziecku? 09.02.06, 08:36
        Zależy w jakim wieku jest dziecko?
        Lubię mieć córeczkę w zasięgu wzroku i słuchu smile
        • amwaw Re: Seks przy spiacym dziecku? 09.02.06, 08:43
          Aktualnie 3.5 mś.Podczas seksu ostatnie co chce mieć w zasięgu wzroku i słuchu
          to dziecko-co kto lubi. Ja nie lubie rozpraszania.
    • b.bujak Re: Seks przy spiacym dziecku? 09.02.06, 09:35
      moj egoistyczny syn koniecznie chce byc jedynakiem, bo mimo, ze robimy to w
      pokoju obok, to ten maly łobuz zawsze sie wtedy obudzi - wcale nie halasujemy a
      dziecko nie jest tak wrazliwe na dzwieki, bo gdy spi, moga byc znajomi i moga
      byc głośniejsze rozmowy; ale jak rodzice maja ochote na troche czułosci
      gó..arz zaczyna ryczeć....
      • nieszkasob Re: Seks przy spiacym dziecku? 09.02.06, 17:27
        oj wiem cos o tym - u nas jest dokladnie to samo dlatego mlody ma
        ksywke "antykoncepcja" smile
    • triss_merigold6 Re: Seks przy spiacym dziecku? 09.02.06, 09:41
      O ile dziecko się nie budzi to chyba nikomu nie przeszkadza.
    • gaba36 Re: Seks przy spiacym dziecku? 09.02.06, 10:21
      Ja osobiście nie potrafiłabym się skupić z dzieckiem obok, "trójkącika"
      wystarczyło nam już w ciąży. Poza tym rzadko bywamy tylko we dwoje, więc takie
      momenty najlepiej temu służą. Kuchnia, łazienka czy salon to też pokoje... W
      pełni zgadzam się z amwaw - w trakcie seksu dziecko jest ostatnim obiektem,
      który chcę mieć w zasięgu wzroku i słuchu.
      • aga55jaga Re: Seks przy spiacym dziecku? 09.02.06, 10:40
        a ja dodam - tym bardziej że seks to chwila intymna dla rodziców, chwila , w
        której mogą choć chwilę pocieszyć się sobą nawzajem. Dziecko jest tak
        absorbujące, mamy je cały dzień "na głowie", zabiera nam cały czas (także i ten
        dla partnerów). Dla mnie seks jest chwilową odskocznią, odpoczynkiem od dzieci -
        i ostatnią rzeczę (jak napisały dziewczyny) jest chęć bycia z dzieckiem w
        jednym pokoju w trakcie pieszczot. Mnie to zwyczajnie krępuje i niesmaczy
    • ywwy Re: Seks przy spiacym dziecku? 09.02.06, 11:02
      Trudno mi naprawdę zrozumieć, jak może rozpraszać ... śpiące dziecko ! Ale
      są "różne szkoły". Mnie o wiele bardziej nurtują myśli, że może z maleństwem
      coś się dzieje, a ja tego nie zauważam. Chyba , że chodzi o szybki numerek wink
      pozdrawiam
      • aga55jaga Re: Seks przy spiacym dziecku? 09.02.06, 11:04
        np dlatego, że to nie jest tak naprawdę chwila dla was obojga, mnie np krępował
        seks moich rodziców i raczej z zażenowaniem to wspominam - mieszkaliśmy w
        jednym pokoju, rodzice myśleli że śpię
      • agatkaros Re: Seks przy spiacym dziecku? 09.02.06, 11:06
        Rety, po tych wszystkich wypowiedziach chyba zacznę myśleć, że ze mną i moim
        mężem coś jest nie tak... Otóż my kochamy się przy śpiącym dziecku i przy
        nieśpiącym też się zdarza. Mały wtedy się bawi, czasem do nas się śmieje, albo
        zajmuje własnymi zabawkami. Oczywiście nie jest tak zawsze, staramy się, żeby
        jednak tego nie widział, jednak nie wydaje nam się, żeby widok kochających się
        rodziców miał destrukcyjny wpływ na dziecko. A może się mylę....
        • ywwy Re: Seks przy spiacym dziecku? 09.02.06, 11:16
          Uważam, ze dziecko tak do półtora roku NIC nie pamięta . Żadne niemowlę nie
          zrozumie, że rodzice akurat ...itd.
          Co innego przedszkolak - tutaj należy się każdemu własna przestrzeń, prawo do
          intymności. Z drugiej strony nawet jak wtedy dziecko zobaczy ( podglądnie )
          kochających się rodziców, to nie powinno to być dla niego szokiem tylko...czymś
          normalnym smile
          Nie uważacie, że sex w Polsce to wciąż jeszcze temat tabu?
          • agatkaros Re: Seks przy spiacym dziecku? 09.02.06, 11:17
            ywwy napisała:

            > Uważam, ze dziecko tak do półtora roku NIC nie pamięta . Żadne niemowlę nie
            > zrozumie, że rodzice akurat ...itd.
            > Co innego przedszkolak - tutaj należy się każdemu własna przestrzeń, prawo do
            > intymności. Z drugiej strony nawet jak wtedy dziecko zobaczy ( podglądnie )
            > kochających się rodziców, to nie powinno to być dla niego szokiem
            tylko...czymś
            >
            > normalnym smile
            > Nie uważacie, że sex w Polsce to wciąż jeszcze temat tabu?



            Ufff, więc nie jestem sama smile)
            • kasia1302 Re: Seks przy spiacym dziecku? 09.02.06, 11:24
              Nie pocieszaj się i głupio nie uśmiechaj. Nie chodzi o to co kto pamięta, ale o
              szacunek dla małego życia.
              • aga55jaga kasia1302 09.02.06, 11:35
                zgadzam się z tobą,
              • agatkaros Re: Seks przy spiacym dziecku? 09.02.06, 11:43
                kasia1302 napisała:

                > Nie pocieszaj się i głupio nie uśmiechaj. Nie chodzi o to co kto pamięta, ale
                o
                >
                > szacunek dla małego życia.


                Nie wiem, kto tu tak naprawde jest głupi... Dziecko jest dla nie całym życiem,
                ale co Ty o tym możesz wiedzieć..... potrafisz wyłącznie krytykowac innych.
                Jeśli masz lub będziesz miała dzieci, już im współczuję.
                • aga55jaga Re: Seks przy spiacym dziecku? 09.02.06, 11:47
                  nie ,moja droga nikt nie przeczy temu, że dziecko jest dla ciebie całym twoim
                  życiem - ale wtajemniczanie dziecka we wszystkie dziedziny twojego życia jest
                  ładnie mówiąc - niesmaczne
                  • jusia9 Re: Seks przy spiacym dziecku? 09.02.06, 18:50
                    Kiedyś byłam świadkiem jak dziecko w sklepie zaszantażowało mamę bo nic nie
                    chciała mu kupić, cytuję "bo powiem że całowałaś tatę w ptaszka". więc ja to
                    robię tylko wtedy gdy mały śpi.A mamy tylko 1 pokój a w drugim śpią teście sad
                    • astra161 Re: Seks przy spiacym dziecku? 09.02.06, 22:37
                      Raczej nie byłaś świadkiem takiego tekstu dziecka jaki tu serwujesz,bo to kawaŁ
                      stary jak świat,z długą brodą.Sex przy dziecku? absolutnie nie!
              • asia710 Re: Seks przy spiacym dziecku? 09.02.06, 15:15
                "Nie chodzi o to co kto pamięta, ale o szacunek dla małego życia."
                No a skad sie bierze zycie?
                a mowiac o szacunku, zacznijmy od szanowania cudzych wypowiedzi.
          • amwaw Re: Seks przy spiacym dziecku? 09.02.06, 11:23
            Rozumie, że słowo "mama" to znaczy "mama", że jak chce zjeść to ciągnie za
            pierś, albo mówi "daj", wie kto to tata, kto babcia, że kupa to fe, a seksu
            kompletnie nie rozumie?
            bez przesady
            Sex w Polsce nie jest tematem tabu- na mój gust wręcz przeciwnie jest nadużywany
            sex jest w połowie reklam(nawet szmponu do włosów), w 3/4 książek, w 3/4 filmów,
            w każdym kiosku jest prasa albo soft albo hard,jest na bilboardach słowem
            brakuje go tylko w lodówce..
        • kasia1302 Re: Seks przy spiacym dziecku? 09.02.06, 11:23
          Seks to przyjemność, radość dla dorosłych. Nigdy przy dzieciach. Czułabym się ,
          jakbym robiła mały zamach na ich niewinność. To co napisałaś o dziecku, które
          nawet nie zawsze śpi, ale się do Was uśmiecha, mocno mnie zniesmaczyło.
          Myślicie wtedy o uśmiechaniu się do dziecka, czy o przyjemności? Wybacz, ohyda
          i chyba naprawdę coś jest nie tak.Co Ty dziewczyno pieprzysz o widoku
          kochających się rodziców? Jesteś pewna, ze dziecko chce to oglądać? Dajesz mu
          szanse wyboru? Chore.
          • agatkaros Re: Seks przy spiacym dziecku? 09.02.06, 11:40
            kasia1302 napisała:

            > Seks to przyjemność, radość dla dorosłych. Nigdy przy dzieciach. Czułabym
            się ,
            >
            > jakbym robiła mały zamach na ich niewinność. To co napisałaś o dziecku, które
            > nawet nie zawsze śpi, ale się do Was uśmiecha, mocno mnie zniesmaczyło.
            > Myślicie wtedy o uśmiechaniu się do dziecka, czy o przyjemności? Wybacz,
            ohyda
            > i chyba naprawdę coś jest nie tak.Co Ty dziewczyno pieprzysz o widoku
            > kochających się rodziców? Jesteś pewna, ze dziecko chce to oglądać? Dajesz mu
            > szanse wyboru? Chore.


            Chwileczkę, moja panno!!!
            Ja nie pieprzę, tylko piszę, a jeśli mówisz o szacunku to i mnie on się należy.
            Co Ciebie to obchodzi, co ja robię we włsnej sypialni. Nie prosiłam Cię o
            komentarz na ten temat, ja po prostu odpowiedziałam na czyjść wątek.
            • kasia1302 Re: Seks przy spiacym dziecku? 09.02.06, 11:45
              Upubliczniając wycinek ze swojego życia seksualnego, dajesz prawo komentarza.
              Twoja alkowa mnie kompletnie nie interesuje, dziecka mi szkoda. A
              za "pieprzysz" przepraszam.
              • agatkaros Re: Seks przy spiacym dziecku? 09.02.06, 11:49
                Ja już wysiadam z tej nic nie wnoszącej do mojego życia dyskusji. Uważam, że
                jestem dobrą matką. W waszych oczach zostałam potworem, trudno, przeżyję.
                • aga55jaga Re: Seks przy spiacym dziecku? 09.02.06, 11:54
                  nikt nie przeczy intencjom twojego macierzyństwa - ale niektóre aspekty życia
                  najlepiej zostawić tylko dla rodziców
            • aga55jaga Re: Seks przy spiacym dziecku? 09.02.06, 11:51
              ciekawe Agatko, kiedy przestaniecie kochać się przy bawiącym się dziecku - np
              wtedy kiedy będzie miało rok i dwa dni, czy może dwa lata? Kiedy dojdziecie do
              wniosku że dziecko nie powinno oglądać aż tak jawnie baraszkujących rodziców.
              Jestem za zdrowym podejściem do seksu - ale nie powinno uświadamiać się dziecka
              w tak dosłownym sensie
          • kubusiowa78 Re: Seks przy spiacym dziecku? 09.02.06, 11:53
            kasia1302 napisała:

            > Seks to przyjemność, radość dla dorosłych. Nigdy przy dzieciach. Czułabym
            się ,
            >
            > jakbym robiła mały zamach na ich niewinność.
            • aga55jaga kubusiowa78 09.02.06, 11:58
              co innego kochanie się przy mocno śpiącym dziecku - jesteśmy często zmuszeni
              przez nasze warunki lokalowe. Nawet jak się obudzi, to nic wielkiego fakt -
              najwyżej przerwie "w nieodpowiednim momence"
              ale zupełnie inną kwestią jest uprawiania miłości przy bawiącym się maluchu nie
              uważasz??

              A co do tych wieżowców - no no taki mały dreszczyk i urozmaicenie smile
              • kubusiowa78 Re: kubusiowa78 09.02.06, 13:51
                aga55jaga napisała:

                > co innego kochanie się przy mocno śpiącym dziecku - jesteśmy często zmuszeni
                > przez nasze warunki lokalowe. Nawet jak się obudzi, to nic wielkiego fakt -
                > najwyżej przerwie "w nieodpowiednim momence"
                > ale zupełnie inną kwestią jest uprawiania miłości przy bawiącym się maluchu
                nie
                >
                > uważasz??
                >
                > A co do tych wieżowców - no no taki mały dreszczyk i urozmaicenie smile

                Seks przy bawiącym się dziecku dla mnie osobiście tez nie wchodzi w ogóle w
                grę,nawet nigdy o tym nie pomyslałam.Staram sie zrozumiec,ze są osoby,dla
                których nie jest to problem.
                Jak mąż wróci z pracy to mu chyba wspomnę o tych windach w wieżowcach...smile
                • kasia1302 Re: kubusiowa78 09.02.06, 13:52
                  A po co starasz się zrozumieć niezrozumiałą perwersję?
                  • kubusiowa78 Re: kubusiowa78 09.02.06, 14:03
                    kasia1302 napisała:

                    > A po co starasz się zrozumieć niezrozumiałą perwersję?

                    "Perwersji" nie rozumiem,STARAM SIĘ pogodzić z faktem,że są ludzie na tym
                    świecie,którzy mają odmienne zdanie na dany temat.
                    W dalszym ciągu podkreślam,że dla mnie seks przy bawiacym sie maluchu to tez
                    przegięcie.
        • gika_gkc Re: Seks przy spiacym dziecku? 09.02.06, 11:27
          my spalismy w jednym pokoju z dzieckiem przez rok - kochalismy sie w tym
          czasie najczesciej jak maly zasypial - nie uwazam zebysmy go jakos tym
          krzywdzili - rzadko zdarzalo sie zeby sie calkiem budzil natomaist bywalo ze
          wyraznie mu przeszkadalismy bo sie wiercil i mruczal - wynieslismy sie wiec w
          koncu do pokoju obok - do tej pory czesto zadrza sie natomiast ze maly widzi
          nas nago w lazience - pod prysznicem czy w kapieli - lubi byc w lazience i nie
          jest to dla nas zaden problem
          • kasia1302 Re: Seks przy spiacym dziecku? 09.02.06, 11:29
            Różnica między sexem a nagością jest diametralna i chyba nie trzeba tego
            nikomun uświadamiać. Kochanie się przy nieśpiącym dziecku ma równiez mało
            wspólnego z tabu panującym w Polsce na temat seksu.
        • sfinksx Re: Seks przy spiacym dziecku? 10.02.06, 09:07
          ale nie rozmumiem bo ja raczej przy niespiacym malym dziecku nie za bardzo bym
          to chciala robic bo czy jest jaks sens w tym bo przeciez dziecko w kazdej
          chwili moze zaczac plakac i trzeba edzie sie nim zajmowac wiec jaki w tym sens
          zaczynac cos co trzeba bedzie przerwac i leciec do dziecka ???
      • amwaw Re: Seks przy spiacym dziecku? 09.02.06, 11:12
        Mnie dlatego(przy malutkim dziecku), że musiałabym się zachowywać cicho, żeby
        właśnie dziecka nie obudzić-odebrało by mi to całą przyjemność(ciągłe
        kontrolowanie się).W takich chwilach potrafię się skupić tylko na jednej
        rzeczy-albo dzecko albo sex.Z moim dzieckiem nic się nie może dziać-działa
        włączony monitor oddechu, nie mam więc nad czym dumać. Kwestia przyzwyczajenia i
        preferencji.Każdy ma inne.
    • gaba36 Re: Seks przy spiacym dziecku? 09.02.06, 12:07
      Niezła dyskusja się zrobiłasmile Wypowiadałam się już wcześniej, ale jakoś nie
      mogę się powstrzymać od dalszego komentarza. My się nie zastanawiamy czy
      dziecko to chce widzieć czy nie (są różne teorie na ten temat, wielu naukowców
      twierdzi, że jednak dziecko pamięta takie chwile), ale przez te kilkadziesiąt
      minut chcemy się skupić na naszym związku partnerskim, naszej miłości i pobyć
      tylko we dwoje. Dziecka pragnęłam całe życie i to ja po przeczytaniu niektórych
      wypowidzi może powinnam się poczuć jak wyrodna matka, bo w trakcie seksu śmiem
      opuszczac biedne, spiące dziecko i mysleć tylko o sobie i o mężu. Niech każdy
      robi co chce, ja po prostu nie rozumiem jak ktoś mając do tego warunki nie
      czuje potrzeby cieszenia się bycia tylko ze swoim mężczyzną. Oczywiście w
      momencie, kiedy ktoś nie ma możliwości to taka dyskusja jest zbędna, wiadomo,
      że na klatce czy w windzie nie będzie tego robić (chociaż to pewnie miła
      odmianasmile ).
      • kasia1302 Re: Seks przy spiacym dziecku? 09.02.06, 12:10
        Zauważ, że dyskusja dotyczy seksu przy bawiącym się i uśmiechającym się do nas
        dziecku.
        • gaba36 Re: Seks przy spiacym dziecku? 09.02.06, 12:41
          Dobresmile Tego jeszcze nie próbowałam, ale odnoszę wrażenie, że moje dziecko ma
          inne rozrywki... . Godne pochwały jest w każdym razie to, że mimo posiadania
          dziecka nie zapominamy o seksie.
    • bomba001 sex przy obudzonym dziecku????? 09.02.06, 12:57
      kocham moje dzieciaki, ale sex przy nich nie przyszedł by mi do głowy... tym
      bardziej, że tak naprawde nie wiemy, kiedy maluch zaczyna kumac i pamiętać.
      przy śpiącm, ok, jak mieszkałam w mieszkaniu jednopokojowym to tak to robiliśmy
      (choc ja i tak prefereowałam łazienke czy stół kuchennysmile). ale przy bawiącym
      się???? przepraszam za mocne słowa- ale to jest zboczenie! i ja i mój syn mamy
      wspomnienia z okresu poprzedzającego skończenie przez nas roku, a co jezeli sa
      t baraszkujący rodzice??? i nalezy stricte odzielic nagośc od seksu- to sa
      zupełnie różne sprawy. kąpię sie z moimi dzieciakami i jest ok. ale sex przy
      nich?? a może ich włączyc do zabawy??? sex to jest sprawa dorosłych, dziecko
      moze sadzić, że ma do czynienia z atakiem agresji (nb 2 latek moich znajomych
      sie obudził i zobaczył spółkujacych rodziców- leczenie psychologiczne przez
      ponad rok), nie jest w stanie tego rozumieć. seks nie jest tabu, ale jakoś nie
      widzę, że wiele z was odbywa stosunki np przy rodzicach w pokoju. w sprawy
      seksu należy dziecko wprowadzać, ale może najpierw przez wyjasnienie i
      obzeznanie z seksulanością, a nie od razu przz demonstrację? a kiedy przestać?
      jak ma 15 lat czy wcześniej? to jest krzywdzenie dziecka. naprawde mi mowe
      odjęło, choc dlaeka jestm od purytanizmusad((
    • bomba001 sex przy obudzonym dziecku????? 09.02.06, 12:57
      kocham moje dzieciaki, ale sex przy nich nie przyszedł by mi do głowy... tym
      bardziej, że tak naprawde nie wiemy, kiedy maluch zaczyna kumac i pamiętać.
      przy śpiącm, ok, jak mieszkałam w mieszkaniu jednopokojowym to tak to robiliśmy
      (choc ja i tak prefereowałam łazienke czy stół kuchennysmile). ale przy bawiącym
      się???? przepraszam za mocne słowa- ale to jest zboczenie! i ja i mój syn mamy
      wspomnienia z okresu poprzedzającego skończenie przez nas roku, a co jezeli sa
      t baraszkujący rodzice??? i nalezy stricte odzielic nagośc od seksu- to sa
      zupełnie różne sprawy. kąpię sie z moimi dzieciakami i jest ok. ale sex przy
      nich?? a może ich włączyc do zabawy??? sex to jest sprawa dorosłych, dziecko
      moze sadzić, że ma do czynienia z atakiem agresji (nb 2 latek moich znajomych
      sie obudził i zobaczył spółkujacych rodziców- leczenie psychologiczne przez
      ponad rok), nie jest w stanie tego rozumieć. seks nie jest tabu, ale jakoś nie
      widzę, że wiele z was odbywa stosunki np przy rodzicach w pokoju. w sprawy
      seksu należy dziecko wprowadzać, ale może najpierw przez wyjasnienie i
      obzeznanie z seksulanością, a nie od razu przz demonstrację? a kiedy przestać?
      jak ma 15 lat czy wcześniej? to jest krzywdzenie dziecka. naprawde mi mowe
      odjęło, choc dlaeka jestm od purytanizmusad((
      • ade1 sex przy obudzonym dziecku- zboczenie 09.02.06, 13:33
        bez przegiec dziewczyny, jesli mamy warunki lokalowe to zawsze kochajmy sie w
        drugim pokoju, jezeli mamy jeden pokoj kochajmy sie jak dziecko zasnie, jak
        uwazacie co pomysli dziecko ktore widzi jak tato z goly tylkiem lezy na mamie i
        dyszy ( przepraszam ale dla osoby z zewnatrz to jest obrzydliwe), w przedszkolu
        u mojego syna jedna dziewczynka 4 latka bez zenady wkladala do majtek chlopcow
        raczki bo mowila ze tak w domu widziala. wiec nie mowmy tu o granicy wieku
        poprostu przy osobach dodatkowych nie robmy tego chyba ze potrzebna nam
        widownia bo to nas podnieca to zamowmy sobie starsze osboy.
        • ywwy Re: Śpiące dziecko a sex 09.02.06, 13:48
          Tematem naszej dysputy jest śpiące dziecko ! Fakt, ze dzieci się budzą w
          różnych, nieprzewidywanych momentach wink Poz tym, zauważyłam, że niektórym z Was
          sex kojarzy się tylko z "gołym tyłkiem", nazywacie nawet wulgarnie to co dla
          mnie jest piękne. Brr, tego rzeczywiście Wasze Dzieci w żadnym wypadku nie
          powinny oglądać ! A niedługo podrosną, będą bardziej ciekawskie, może trzeba
          pomyślec o szkole z internatem .
          Ale zgadzam się, że w tym wszystkim najważniejsze jest , że ludzie pragną się
          kochać - po prostu !
          • kasia1302 Re: Śpiące dziecko a sex 09.02.06, 13:51
            O czym Ty piszesz? Zlituj się. Nie rozumiesz co zbulwersowało mamy? Nie tyłek,a
            kochanie się przy bawiącym się obok dziecku. Nie ironizuj, tylko pomyśl.
            • ywwy Re: Śpiące dziecko a sex 09.02.06, 13:54
              Chyba się pogubiłam sad A kto o tym pisał ?
              • aga55jaga ywwy 09.02.06, 14:00
                poczytaj posty agatkaros
          • aga55jaga Re: Śpiące dziecko a sex 09.02.06, 13:52
            dla ciebie i dla wielu z nas jest to piękne - ale dla osoby postronnej (dziecka
            też) - jest to właśnie "goły tyłek taty"
          • bomba001 Re: Śpiące dziecko a sex 09.02.06, 13:55
            fakt, ze taki był temat wątku. ale dyskusja zawadziła o dzieci obudzone. i ja
            na ten temat sie wypowiadałam. a co dla ciebie jest piękne, dla dziecka, które
            wileu rzczy jeszcze nie rozumie jest ohydne. ono nie wudzi twojego uniesienia i
            zespolenia, tylko właśnie ten goły tyłek właśnie i ruchy, które mu sie kojarza
            z agresja. jak podrosna, to im wytłumaczę, a nie bede demonstrowac w realu. to
            na prawdę może byc dla dzieci wielka trauma! wystarczy że wiedzą (oczywiście
            starsze) co robia rodzice i dlaczego sypielnia jest zamknięta, nie musza tego
            oglądac. proponuje sie poradzic jakiegokolwiek psychologa w tej kwestii, jestem
            pewna, że nie poradzi wam sexu przy dzieciaku...obudzonym
            • agatkaros DAJCIE SPOKÓJ!!! 09.02.06, 14:41
              Drogie damy!
              Nie życzę sobie dysputy na temat mojego życia i nazywania go w taki, czy inny
              sposób. Tak, jak i Wy miałam prawo wypowiedzieć się na dany temat. Na tym
              poprzestańmy. Zejdźcie ze mnie i zajmijcie się swoimi dziećmi.
              • kasia1302 Re: DAJCIE SPOKÓJ!!! 09.02.06, 14:47
                Dziecko się Wam przygląda i to Was nie krępuje. To już wiemy. Ogłaszasz to na
                forum od dawna.
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=32682122&a=32690402
                Jesteście chorzy. Jest to gorsze niż słuszna kara cielesna i powinno być
                napiętnowane.
                • skubaniutka Re: DAJCIE SPOKÓJ!!! 09.02.06, 17:55
                  ubiczujcie ją !!! jaaaazda, dawać mamuśki !!!
                  przecież takie praktyki lubicie najbardziej smile))))
              • nika_2006 Re: DAJCIE SPOKÓJ!!! 09.02.06, 14:50

                • nika_2006 Re: DAJCIE SPOKÓJ!!! 09.02.06, 14:52

              • agatkaros Re: DAJCIE SPOKÓJ!!! 09.02.06, 14:57
                Ponawiam mój wątek. Uważam, że za dużo już zostało powiedziane. Jest mi
                przykro, że mnie nie rozumiecie. Wiekszość uwag naprawdę boli, a ja nie
                chciałam nikogo skrzywdzić.
                • agatkaros Re: DAJCIE SPOKÓJ!!! 09.02.06, 15:31
                  Właśnie wróciłam do domu z pracy. Mój synek jest tak cudowny, że zrekompensował
                  mi wszystkie przykrości, jakie mnie dziś spotkały z Waszej strony.
                  Każdej kobiecie życzę tak wspaniałego dziecka, a Wam życzę mniej
                  zacietrzewienia i więcej życzliwości dla innych.
                  • aga55jaga jak można dać ci spokój??? 09.02.06, 15:44
                    skoro sama prowokujesz do takiej oceny swojej osoby i poczynań w obecności
                    dziecka??
                    Czy synek dalej wam się przygląda? - z linka który podała koleżanka wynikałao
                    że miał 4,5 miesiąca - więc teraz ma około pół roku. Jak długo zamierzacie
                    serwować synkowi takie atrakcje??? Jestem złośliwa wiem i to bardzo - i wybacz
                    ale wcale cie nie rozumiem! I nawet nie próbuję. Co by to nie bylo- normalne to
                    nie jest.
                    • solejka ręce opadaja 09.02.06, 20:14
                      Dla mnie to szok że można pałać taką agresją i tyle energii wkładać w
                      atakowanie obcego człowieka, za jego nieszkodliwe poglady.Czy zrobi temu
                      dziecku krzywdę większa niż wy demonstrujace skrajną nietolerancję i niechęć?
                      Wolałabym żeby moje za wcześnie wiedziało co to seks niż oglądało matkę
                      atakujaca kogoś chamsko za inne poglądy.Gratuluję ...
                      • clio1979 Re: ręce opadaja 10.02.06, 09:33
                        Masz rację solejka!
                        Dla mnie to też szokujące, żeby tak napadać na kogoś kogo się wogóle nie zna i
                        oceniać jego zachowabie po jednej wypowiedzi.
                        Myślę, że mamy do czynienia z nowym , młodym pokoleniem moherowych beretów!
                        • aga55jaga Re: ręce opadaja 10.02.06, 14:50
                          to nie była jedna wypowiedż znajdziesz w tym wątku także link do postu tej
                          samej autorki w którym także przedstawia taką samą sytuację - czyli kochanie
                          się przy nieśpiącym, bawiącym się dziecku. To Ten fakt zniesmacza a nie seks
                          przy śpiącym maluchu
        • aga55jaga a potem dziecko w sklepie mówi do mamy ... 09.02.06, 13:50
          na cały głos "kup mi zabawkę bo powiem babci, że całowałaś tatę w siusiaka" smile))
          • malta20 może nie do końca ale rozumie... 09.02.06, 14:12
            Mi nie przyszło by do głowy aby nasz synek patrzył jak się kochamy... Czasami
            gdy się bawi w łóżeczku i zobaczy jak mąż złapie mnie na ręce czy przytuli a ja
            się mu wyrwę, to robi taką minkę jak by się coś działo złego, nie wiem jak inne
            dzieci, ale on tak reaguje. Niestety my mamy 1 pokój w którym śpi i synek, ale w
            nocy gdy chcemy pobyć blisko siebie zakładamy koc na jego łóżeczko. Wolę
            oszczędzić mu widoków.
            Chaotycznie wyszła ta wypowiedź...
            Pozdrawiam.
            • malta20 Re: może nie do końca ale rozumie... 09.02.06, 15:06
              Dla sprostowania, nie chce żeby mąż dobierał się do mnie gdy młody nie śpi...
              -Co by się nie napisało to najgorszego się dopatrzą uncertain
              Pozdrawiam.
          • clio1979 Re: a potem dziecko w sklepie mówi do mamy ... 10.02.06, 09:34
            I co z tego? Sprawa rodziców i już. Nie Twoja !
            • aga55jaga Re: a potem dziecko w sklepie mówi do mamy ... 10.02.06, 14:52
              to był żart i to z dłuuugą brodą smile no i po co warczysz?
              • bemark76 MOHEROWE BERETY! Uciszcie się!!! 10.02.06, 19:16
                zejdźcie z tej dziewczyny, nie linczujcie jej, to jest jej sprawa!!!!!!
                "pseudo-katoliczki" i "pseudo-mamusie" - CISZA!!!!!
                • aga55jaga Re: MOHEROWE BERETY! Uciszcie się!!! 10.02.06, 19:25
                  tu nikt nie mówi o Bogu - więc skąd te katoliczki i do tego jeszcze "pseudo",
                  no ale fakt pewnie w 99% tu są mamy więc dlaczego napisałaś "pseudo" no i te
                  porównanie do moherków - trochę nietrafione
                  • bemark76 Re: MOHEROWE BERETY! Uciszcie się!!! 10.02.06, 19:39
                    bo linczujecie (a szczegolnie ty linczujesz) dziewczyne za to co tak na prawde
                    jest jej sprawa
                    daj spokoj!!! kobieto!!!! czy jestes taka niewinna w swoich innych
                    postepowaniach??? w mysl cytatu "kto jest bez winy niech pierwszy rzuci
                    kamien...." wiec po co "rzucasz" na nia te kamienie!!!!
                    a moze miala taki wzorzec w domu i nie umie inaczej, a moze jest jakies inne
                    podloze tego "incydentu"?
                    nie zastanowilas sie jak moglabys dziewczynie pomoc tylku obrzucasz ja blotem?
                    to jest karygodne!!! i wogole uwlacza temu forum, po co ta dyskusja? cos wniosla
                    do twojego zycia? jak widze siedzisz non stop na tym watku i tylko czyhasz co
                    kto napisze i od razu "pytlujesz" zajadle.... poswiec czas dziecku, pobaw sie z
                    nim a nie siedzisz w internecie non-stop i "warczysz"!

                    Napisalam "pseudo-mamy" bo nie rozumiem skad w "matkach" moze byc tyle nienawisci???
                    BLAGAM! zakonczcie te jalowa dyskusje!
                    i dajcie spokoj Agatkros!!!!
                    • mamajulii4 Re: nie żartuje 10.02.06, 19:47
                      uncertain
                      • mamajulii4 Re: nie żartuje 10.02.06, 19:51
                        dokładnie się wczytałam w post tej biednej dziewczyny....
                        • aga55jaga Re: nie żartuje 10.02.06, 20:01
                          wobec tego co wyczytałaś, że ją biedną nazywasz - może ja czegoś nie widzę w
                          jej słowach? może nie potrafię czytać ze zrozumieniem? proszę o podpowiedź i
                          wcale nie złośliwie piszę
                    • aga55jaga Re: MOHEROWE BERETY! Uciszcie się!!! 10.02.06, 19:53
                      piszę kiedy chcę i to co myślę nikt mi tego nie zabroni prawda? Podobnie jak
                      tobie.

                      Wątek jest publiczny i do uczestnictwa w nim nikt nikogo nie zmusza - jeżeli
                      się tobie nie podoba nie zaglądaj tu
                      • skubaniutka aga55jaga i reszta 10.02.06, 21:24
                        JA wam ZABRANIAM :]
                        wystarczy???
                        bo jeżeli same nie umiecie, to może jak ktoś inny wam każe
                        to przestaniecie zgrywać wszechwiedzące?
                        uwaga, że każdy ma prawo do własnego zdania -
                        faktycznie hehe brak tolerancji dla tych, co uważają inaczej
                        no sorry laski załamałyście mnie...
                        • kasia1302 do skubaniutka 10.02.06, 21:28
                          Zapytam z ciekawości. Ty to popierasz? Chodzi mi o problem, który wywołał tę
                          lawinę.
                        • aga55jaga także do skubaniutka 10.02.06, 21:48
                          prosze o uściślenie - czego niby ma dotyczyć twoje stwierdzenie - "zgrywać
                          wszechwiedzące"? i "zabraniam" a także przyłączam się do pytania koleżanki
                          poniżej.
    • ywwy Re: Seks przy spiacym dziecku? 09.02.06, 14:12
      Nie widzę nic niepokojącego tylko normalne życie kochającej się rodziny z
      maleństwem.
      To trudny temat, każda z nas podchodzi do tego bardzo emocjonalnie ale na pewno
      nikt nie chce skrzywdzić dziecka ! Zapewniam Was ,że starsze nastoletnie
      dziecko potrafi z nami swobodnie rozmawiać o sexie i nic nie pamięta do
      drugiego roku życia. Jeśli spyta czy robiliśmy to przy nim to zrobimy skruszone
      minki i... przyznamy się smile
      • gaba36 Re: Seks przy spiacym dziecku? 09.02.06, 14:56
        Wiesz co, to może zamiast potem dziecku opowiadać nagrajcie to na kasetę, po co
        ma się dzieciak potem domyslać, pokażecie mu, jak dobrze się bawiliście a on
        razem z wami? To oczywiście żart, ale ja tego nie rozumiem. Seks nie jest dla
        mnie tabu, nie wstydzę się o nim rozmawiać z nikim i na pewno nie będę się
        wstydziła o nim rozmawiać z własnym dzieckiem. Tak samo jak się nie wstydzę
        chodzić przy dziecku naga i wstydzić sie tego nie będę. Ale seks jest sprawą
        między uprawiającymi go, chyba że - tak jak już pisałam - ktoś nie ma
        możliwości wyjścia do innego pomieszczenia. Jakbym potrzebowała widowni to bym
        rolet nie zasłaniałasmile
      • saphaya Re: absolutnie nie 09.02.06, 15:39
        Moim zdaniem obie opcje to przejaw ignorancji zasad dotyczących życia
        społecznego i jednostkowego:

        seks przy dziecku (śpiącym czy nie)to brak poszanowania jego człowieczeństwa
        (małego, ale jednak), tłumaczenia przed samym sobą: że do półtora roku nic nie
        pamięta, że mamy kawalerkę i temu podobne są odzwierciedleniem braku szacunku
        do własnego dziecka poprzez uznanie go w pewnym sensie człowieka-nie-do-końca.

        Nie możemy bowiem z całą pewnością stwierdzić jaki będzie to miało wpływ na
        jego psychikę i rozwój (psychologia zna przypadki gdzie badając późniejsze
        zaburzenia okazywało się,że dziecko bedące obserwatorem stosunku seksualnego
        rodziców w życiu dorosłym kojarzło seks z bólem (np. pojękiwania), przemocą
        (gwałtowne ruchy ojca w stosunku do mamy) itd.

        Często popełniamy błąd przypisywania naszym dzieciom przemyśleń czy odczuć
        jakich nie mają - naszych własnych: to dla nas seks jest aktem miłosnym, to nas
        nie krępuje obecność dziecka ono nie operuje takimi kategoriami myślowymi i
        przypisuje zdarzeniom znaczenia o których my nie mamy pojęcia.

        Brak warunków do wychowywania dziecka też nie jest usprawiedliwieniem, skoro
        zapraszamy kogoś na świat to wypadało by się do tej wizyty przygotować (tak jak
        w przypadku gości, którym staramy się zazwyczaj zorganizować komfortowe,
        niekrępujące warunki), nie udało się zorganizować idealnych (tu własny pokój)
        kupmy parawan, kochajmy się gdy są ku temu okoliczności nie narażając dziecka
        na uczestnictwo, nie da rady? no cóż, zostaje nam wstrzemięźliwość do czasu
        zaistnienia warunków...niewykonalne?

        Założenie, że praktyka ta jest normalna i przekazuje własciwe postawy moralno -
        obyczajowe jest błędne, gdyż w takiej sytuacji pogwałcone są normy, których
        przestrzegamy w stosunkach z obcymi (raczej nie uprawialibysmy seksu przy
        własnych rodzicach czy znajomych niezależnie jak mocno by spali)- chodzi
        pomylenie pojęć, błedne przekonanie że gwałcenie norm jest tożsame z zerwaniem
        tabu n/t seksu,

        Seks przy dziecku, które nie śpi poza tym że jest aktem braku szacunku, zaburza
        w dziecku umiejętność odróżniania sfer społecznych od prywatnych, a co za tym
        idzie niezdolność do przestrzegania obowiązujących w nich zasad. To
        rodzaj "kalectwa społecznego". Dzieci w późniejszym okresie, potem dorośli
        przez tę niezdolność naruszają zasady społeczne czy grupowe i spotykają się z
        odrzuceniem czy wykluczeniem (dziewczynka w przedszkolu łapiąca chłopców za
        intymne części ciała nie jest pożądanym partnerem zabaw i analogicznie).
        Załatwiając swe potrzeby fizjologiczne na ulicy, odbywając stosunek seksualny
        przy obserwacji osób trzecich, niezaleznie czy to nasze dziecko czy ktoś
        zupełnie obcy (podglądactwo jest społecznie uznana i usankcjonowaną dewiacją),
        karmiąc piersią w miejscach publicznych naruszamy sferę publiczną i jej zasady,
        obyczaje i nie ma tu nic do rzeczy to co my na ten temat sądzimy i co te
        czynności oznaczają dla nas. Mają one również znaczenie i wartość (co uruchamia
        oceny)społeczną i jesli zasadą jest że karmienie piersią jest czynnością
        intymną (tak się ukształtował obyczaj w tym społeczeństwie)to ostentacyjne
        demonstracje własnych przekonań z punktu widzenia grupy nie oznaczają, że ktoś
        jest indywidualistą, silna osobowością, dobra matką itp. przynoszą tylko
        odczucie że naruszone zostało moje prawo jako członka społeczności do
        poszanowania moich zwyczajów i wywołują zniesmaczenie. Normy są konstruowane
        społecznie, więc się zmieniają, ale dopóki obowiązują takie a nie inne nie
        należy upośledzać dzieci do życia w społeczeństwie a je do niego przygotować.
        Moze nasze dziecko nie będzie tak odporne i silnie psychiczne jak my, może dla
        niego zdanie innych na temat jego i jego bliskich będzie znaczyło bardzo
        wiele...

        Tyle ode mnie...o kurde rozpisałam się...ale chiałam tak w pełni...smile
        • kasia1302 Re: absolutnie nie 09.02.06, 15:47
          Rozpisałaś się, ale było warto. Nigdy nie brałam udziału w takiej dyskusji i
          nie stworzyłam tylu postów, ale ten temat i to podejście do sprawy mnie
          naprawdę przeraziło. Nie mam tolerancji i zrozumienia dla tego typu zachowań.
          Żal mi bardzo dzieci, które chcąc nie chcąc uczestniczą w czymś w czym nie
          powinny. A potem często się mówi: przecież pochodził z normalnej, kochajacej
          się rodziny, nie pili, nie bili. Ale robili coś równie obrzydliwego. Seks jest
          piękny i rewelacyjny, ale dla osób świadomych.Przerażasz mnie dziewczyno
          (agatkaros).
          • aga55jaga Re: absolutnie nie 09.02.06, 15:53
            może się powtórze - ale ja byłam przerażona seksem moich rodziców (pammiętam to
            chociaż byłam baardzo mała, pamiętam też jak robili to przy mnie pod kocem)
            czyli jednak coś tam w głowie zostaje - i ja kojarzę te obrazy bardzo
            nieprzyjemnie sad
            • aga55jaga może się powtórzę 09.02.06, 15:54
              taki miał być tytuł wypowiedzi - sorki
            • clio1979 Re: absolutnie nie=aga55jaga 10.02.06, 09:43
              Aga55jaga, a ile miałaś wówczas lat? Bo raczej nie miałaś 6-7 miesięcy,niestety
              nie uwierzę, że jakikolwiek człowiek pamięta coś z tego okresu.
              Moje najwcześnijesze wspomnienia opowiadałam mamie i powiedziała, że miałam
              wówczas około 2 lat.
              Co do Twoich wspomnień o sexie rodziców - dla kojarzącego dziecka to musi być
              szokujące, krępujące i może nawet wstrętne, dlatego też staram się zrozumieć
              Twoje podejście...choć mi ciężko !
              Ja z kolei pamiętam z dzieciństwa jak bardzo bałam się zasypiać sama i wogóle
              spać sama. Tymczasem wiele mam tu pisze jakim osiągnięciem dla nich jest
              samodzienlne spanie dziecka....
              • aga55jaga ... 10.02.06, 15:00
                nie wiem ile miałam lat ale mojego brata jeszcze ne było na świcie - szybka
                matematyka - brat młodszy ode mnie 2,5roku minus 9 miesięcy na ciążę = około
                16 - 17 miesięcy. Sama jestem zdziwiona wynikiem

                Natomias nigdy przenigdy, nie kochałabym się z mężem przy bawiącym się dziecku.
                Bez względu na sytuację czy wiek dziecka. Dla mnie jest to brak szacunku dla
                malucha i tyle.. a ty mogłabyś???
                • clio1979 Re: ... 10.02.06, 17:10
                  Nie, nie mogłabym. Nie umiałabym czerpać przyjemności z takiego sexu!
                  • aga55jaga Re: ... 10.02.06, 18:11
                    toż właśnie! I o to cały ten dym!
          • ledzeppelin3 Re: absolutnie nie 09.02.06, 19:13
            Współczuję Wam, a jeszcze bardziej Waszym mężom. I dzieciom, które również
            nabiorą od Was przeświadczenia, że seks to coś wstrętnego, brudnego i
            kalającego godność ludzką. Już teraz zaczynam kapować, dlaczego 1/3 małżeństw
            kończy się rozwodem.
            • skubaniutka Re: absolutnie nie 09.02.06, 19:24
              e no led co Ty
              kalanie śpiącego dzieciątka wstrętnym i brudnym seksem jest be!
              przeca wiadomo od zawsze, ile dzieci skrzywionych z tego powodu!
              my też skrzywione jesteśmy, ot cały wniosek
              ale wolę być skrzywiona niż świętojebliwa smile
              PS mnie też najbardziej podobała się sugestia, by zaczekać,
              aż się będzie miało lepsze warunki lokalowe
              hehehe dobre smile)
            • saphaya Re: absolutnie nie 10.02.06, 02:09
              to znaczy, że muszę nieskrępowanie kopulować przy swojej córce, bo inaczej
              wychowam dewotę?!?!?! jej dobrze, że mnie uświadomiłeś...budzę chłopaka i biorę
              się za naprawę bo też już sobie współczuję. Od dziś żeby miała zdrowe
              przeświadczenia o seksie będziemy jej urządzać scenki pokazowe i to z godnością
              ludzką!!!
              1/3 małżeństw to się rozpada, bo ludzie potafią się już tylko obrażać i wolą
              łapać za słówka, doszukiwać się tego czego nie ma zamiast wysilić się na
              poswięcenie uwagi meritum sprawy i odrobinę zrozumienia.
            • clio1979 Re: absolutnie nie-ledZeppelin3 10.02.06, 09:44
              ledzeppelin3 napisała:

              > Współczuję Wam, a jeszcze bardziej Waszym mężom. I dzieciom, które również
              > nabiorą od Was przeświadczenia, że seks to coś wstrętnego, brudnego i
              > kalającego godność ludzką. Już teraz zaczynam kapować, dlaczego 1/3 małżeństw
              > kończy się rozwodem.
              A jak mówią statystyki najwięcej małżeństw rozwodzi się przed ukończeniem
              pierwszego roku życia ich dziecka.
              • rita75 Re: absolutnie nie-ledZeppelin3 10.02.06, 22:10
                > A jak mówią statystyki najwięcej małżeństw rozwodzi się przed ukończeniem
                > pierwszego roku życia ich dziecka.

                i to dlatego, ze nie kopulowali na oczach dziecka, nic tak nie umacnia zwiazku-
                jak kopulacja na oczach dziecka, najlepiej uwieszonym u cyca.

        • triss_merigold6 Żartujesz, prawda? 09.02.06, 16:31
          Żartujesz z tą wstrzemięźliwością do czasu uzyskania odpowiednich warunków,
          prawda? Ludzie latami w kawalerkach albo w pokoju przy rodzicach mieszkają i
          latami wg. Ciebie powinni sobie zawiązać? Jak niemowlę śpi to nic mu nie
          szkodzi IMO.
        • kubusiowa78 Re: absolutnie nie 09.02.06, 19:32
          saphaya napisała:

          > Brak warunków do wychowywania dziecka też nie jest usprawiedliwieniem, skoro
          > zapraszamy kogoś na świat to wypadało by się do tej wizyty przygotować (tak
          jak
          >
          > w przypadku gości, którym staramy się zazwyczaj zorganizować komfortowe,
          > niekrępujące warunki), nie udało się zorganizować idealnych (tu własny pokój)
          > kupmy parawan, kochajmy się gdy są ku temu okoliczności nie narażając dziecka
          > na uczestnictwo, nie da rady? no cóż, zostaje nam wstrzemięźliwość do czasu
          > zaistnienia warunków...niewykonalne?
          >
          Ale teraz to chyba żartujesz???!!! Wypada zapewnić warunki,jesli sie kogos
          zaprasza na świat??!!! Wypada???!!! Naprawdę myślisz,że ktos z własnej woli i w
          pełnym komforcie psychicznym żyje sobie z dzieckiem w ciasnej kawalerce???I,że
          nie wypruwa sobie żył,zeby to zmienić???
          A długa wstrzemięźliwość pozostawia bradzo negatywne skutki na psychice matki i
          ojca i z całą pewnością negatywnie odbije się na ich małżeństwie,a co za tym
          idzie na całej rodzinie. Długa wstrzmięźliwość seksualna,ZWŁASZCZA w
          małżeństwie, powoduje frustracje. A te potem trzeba wyładowywać, np: na
          forum "Niemowlę"...

          Przepraszam za złośliwości,ale jak wcześniej pisałam,STARAM się rozumieć inne
          punkty widzenia,tylko nie zawsze mi to wychodzi...
          Miał być Kubuś Puchatek a jest Tygrysek Brykaczsmile))

          Mój największy skarb
          • saphaya Re: tu świętojebliwa z morałem raz jeszcze:D 10.02.06, 01:54
            faktycznie może zbyt moralizatorsko to zabrzmiałosmile wbrew pozorom big_grin nie jestem
            pruderyjna, mam 25lat uprawiam seks i uwielbiam seks i nie krępuje mnie rozmowa
            o seksie, ale nadal uważam, że to mi daje prawo by z całą pewnością stwierdzić,
            że obserwującemu nas dziecku jest wszystko jedno...zwyczajnie tego nie wiemy, a
            posty dziewczyn które mają takie wspomnienia i pamietają swoje zażenowanie
            wskazują, że jednak jest coś na rzeczy...
            w kwestii lokalowej żle mnie zrozumiałaś kubusiowa78, zorganizowanie
            komfortowych dla dziecka warunków nie oznacza kupienia M3...no przeciez nawet w
            kawalerce można wygospodarować dziecku kawałek przestrzeni życiowej w której
            nie będzie zmuszone oglądac kopulujących Rodziców, można odpowiednio ustawić
            łóżeczko, rozstawić wieczorem parawan, wystarczy odrobina wyobraźni...a z
            pojawiających się wątków jasno wynikało, że tak musi być bo kawalerka i koniec,
            to co mamy się nie kochać albo wyjść do windy?? Dla mnie to jest szukanie na
            siłę usprawiedliwień dla przerw w myśleniu...i oczywiście, że długa
            wstrzemięźliwość rodzi frustrację i przyczynia się do "rozkładu pożycia"smile, ale
            chyba można się powstrzymać w czasie gdy nasze dziecko bawi się obok i poczekać
            na zaistnienie warunków czyli parawanik i sen małego...a jeśli komuś się nie
            chciało, albo się nie pomyślało to nie znaczy, że publika w osobach naszych
            dzieci to przejaw normalnej kochającej się rodziny...

            Nie rozumiem dlaczego usilnie udaje się, że nie obowiązują nas żadne normy i
            żadna moralność i każdy robi jak chce i nikomu nic do tego...przecież życie
            pokazuje, że jest inaczej - jesteśmy członkami jakiegoś szerszego kontekstu i
            moim zdaniem nic by się wielkiego nie stało, gdybyśmy szanowali podmiotowość
            innych, w tym naszych dzieci. Nie powiecie mi chyba, że nie rusza Was gdy ktoś
            nastaje na Wasze prawa. Ja może nie umiem tego lepiej wytłumaczyć. Dla mnie po
            prostu to ze sąsiad lubi mieć psa to nie znaczy że ja muszę brodzić w psich
            odchodach po trawniku; że jak ja lubię palić to ktoś inny lubi to wdychać; że
            jak ja nie mam kompleksów i chodzę po plaży z gołym biustem to inni nie mają
            prawa poczuć się skrępowani i analogicznie jeśli ja nie mam problemu z
            uprawianiem seksu przy bawiącym się dziecku to ze ono tez go nie ma...i o to mi
            właśnie chodziło, że nie mamy prawa nie oglądać się na innych, bo wśród nich
            żyjemy i musi istniec jakiś konsensus inaczej wieje anarchią hedonizmem i
            zdziczeniem obyczajów

            I zbędne sa docinki o misji dziejowej, bo wyrażenie swojej opinii na forum
            internetowym świata nie zbawismile I przecież nie chodzi o to żeby sobie skakać do
            gardeł tylko gadać, bo "bez gadania nie ma życia"

            I tak jak mówisz skubaniutka, wkurzające jest przekonanie, że ma się jedyną
            słuszną wizję świata - stąd ten wątek próba ustalenia czy skoro agatkaros
            uważa, ze widok kochających się rodziców nie ma destrukcyjnego wpływu na
            dziecko to rzeczywiście tego wpływu nie ma...a poziom merytoryczny to osobna
            sprawa.
            Zastanawiam się czy gdyby nauczycielka uderzyła przy całej klasie Twoje
            dziecko, bo uważa że to jedyna skuteczna metoda wychowawcza, narażając je tym
            samym na wstyd, uraz i ośmieszenie w oczach kolegów to też skwitowałabyś to
            " powiem krótko: każdy robi, jak mu się podoba"??Łatwo ferować wyroki o
            (świętojebliwościwink) innych trudniej ocenić samego siebie, ale tak to już jest,
            że ignorancja jest łaską, a refleksja darem.
            Pozdrawiam wszystkich uczestników niniejszej dyskusji, jeśli kogoś uraziły moje
            wypowiedzi przepraszam (niestety forum pisane utrudnia negocjację znaczeń,
            zamykam niniejszym swoj wątek w tym pościesmile
            • sfinksx Re: tu świętojebliwa z morałem raz jeszcze:D 10.02.06, 09:03
              a ja to robie w pokoju gdzie jest moje dziecko ...nie wiem czemu niektore z was
              sie tak na wszystko oburzaja to chyba kwestia charakteru i to jak czlowiek
              podchodzi do pewnych spraw...ja narazie sie nie boje bo moje dziecko ma 6
              miesiecy oczywiscie jak bedzie mialo na tyle by zrozumiec co sie dzeje nie bede
              robila tego gdy nie spi i moze mnie przylapac ...w/g mnie kazdy wychowuje
              dziecko jak chce i nie sadze by krzywdzil je tym ze uprawai seks gdy jest ono
              takie male ze i tak nic za bardzo nie rozumie ...czy pamietacie cos z zycia gdy
              mialyscie np 14-18 miesiecy bo ja nie za bardzo ..
          • clio1979 Re: absolutnie nie 10.02.06, 09:52
            > saphaya napisała:
            >
            > > Brak warunków do wychowywania dziecka też nie jest usprawiedliwieniem, sk
            > oro
            > > zapraszamy kogoś na świat to wypadało by się do tej wizyty przygotować (t
            > ak
            > jak
            > >
            > > w przypadku gości, którym staramy się zazwyczaj zorganizować komfortowe,
            > > niekrępujące warunki), nie udało się zorganizować idealnych (tu własny po
            > kój)
            > > kupmy parawan, kochajmy się gdy są ku temu okoliczności nie narażając dzi
            > ecka
            > > na uczestnictwo, nie da rady? no cóż, zostaje nam wstrzemięźliwość do cza
            > su
            > > zaistnienia warunków...niewykonalne?

            hehehe, to wypowiedź roku!!!
            Dostajesz oficjalny tytuł MOHERA ROKU 2006 !!!!!!!!
        • z1mka saphaya 10.02.06, 15:27
          <seks przy dziecku (śpiącym czy nie)to brak poszanowania jego człowieczeństwa
          (małego, ale jednak), tłumaczenia przed samym sobą: że do półtora roku nic nie
          pamięta, że mamy kawalerkę i temu podobne są odzwierciedleniem braku szacunku
          do własnego dziecka poprzez uznanie go w pewnym sensie człowieka-nie-do-końca.
          >

          Podejrzewam, że w ciąży równierz seksu nie uprawiałaś.................
          Przecież Człowiek - tak - do - końca jest już od momentu poczęcia, więc już
          drugi dzień po poczęciu absolutnie nie wolno, zwłaszcza, że dochodzi tu jeszcze
          jedna obrzydliwoiść - dziecko jest w Twoim brzuszku i chcąc niechcąc uczestniczy
          w tym ochydztwie sad No paskudztwo obrzydliwe!!!

          I mam jedno pytanko: Jak to wygląda u Ciebie? Masz osobny pokój dla dziecka, czy
          dzielisz parawanem, bo sory ale parawan według mnie, to żadna zasłona...
          Poza tym gratuluję zgrabnej socjologiczno - psychologicznej teorii, ale moja
          droga, to tylko teoria... a jaka jest praktyka? Abstynencja?
          No to wyrazy współczucia dla męża...

          Natomiast zdadzam się co do jednego: Przy dziecku, które nie śpi - dla mnie to
          też nie jest normalne. Tak samo przy starszym dziecku, które nawet może i śpi,
          ale nie wiadomo co się dzieje w jego głowie...
          • kasia1302 Re: saphaya 10.02.06, 15:30
            No to się zgadzamy w 100%.
          • saphaya re: z1mka 10.02.06, 20:10
            no tak...
            wytłumacz proszę w którym momencie wyczytałaś z mojej wypowiedzi, że seks to
            ochydztwo czy paskudztwo obrzydliwe??
            ja seksu w ciąży nie uprawiałam fakt, choc z innych przyczyn, ale nawet na tym
            forum znajdziesz wypowiedzi że niektórym dziewczynom, szczegolnie w poznej
            ciazy swiadomosc dziecka utrudnia zblizenie, innym zas wrecz przciwnie...

            dziękuję za gratulacje, choc zakładam ze nieszczere..Tobie moja droga natomiast
            argumentacja kompletnie się nie udała:

            -jest zasadnicza różnica, między dzieckiem w brzuchu mamy, do którego nie
            docierają wyraźne dźwięki ani obrazy i które podczas seksu rodziców odczuwa
            kołysanie i dobry nastrój mamy, dziecko po narodzinach obserwujące z łóżeczka
            zblizenie rodziców widzi, słyszy i nadaje odbiranym wrażeniom znaczenia i jeśli
            nie widzisz tej różnicy no pozostaje mi tylko pogratulować wydolności myślowej
            pozwalającej na taką analogię - seks w ciąży z dzieckiem w brzuchu to jest to
            samo co uprawianie seksu przy dziecku od niemowlęctwa do...dwóch lat,
            dziesięciu, pełnoletności. tak? zgadłam? nie? przy starszym dziecku nie wolno?
            bo to nie jest dla niego zdrowe, odpowiednie, normalne, tak? no to teraz
            rozumiesz o co mi chodziło z człowiekiem-nie-do-końca. Jeśli nie trudno...

            u mnie to wygląda tak, że moja córka nie jest publicznością dla moich zbliżeń
            seksualnych...

            że dla ciebie parawan to żadna zasłona to już twoja sprawa, rolą parawanu jest
            zasłaniać, możesz sobie sprawdzić gdzieś u lekarza, kosmetyczki itd. bo
            zakładam że mi nie wierzysz...

            pewnie, że to wszystko teoria, a na dodatek przez te głupie profesory
            wymyślona, te magistry ograniczone, w ogóle se tym głowy nie zawracaj kochana,
            mówie ci sam bełkot szkoda komórki wysilać, pozdrawiam
            • z1mka masz zupełną rację 10.02.06, 21:31
              bełkotuncertain

              No i to: do dziecka w brzuszku nie docierają dźwięki, żadne ale to żadne... fakt
              - potwierdzony naukowouncertain jakoś zdenerwowany głos mamy wpływa na dzidziusia a
              pojękiwania (te same dziwne pojękiwania, które mają wpłynąć na świadomość
              niemowlaczka) nie wpływają...uncertain to od kiedy się ta świadomosc właściwie zaczyna???

              Poza tym twoj wysiłek obalenia mojej argumentacji jest zupełnie zbedny, gdyż
              akurat ta argumentacja, którą tu przytaczasz, musiała by tam być... Nie wiem,
              skąd Ci się wzięło, że porownuję dziecko w brzuszku z dzieckiem urodzonym -
              nieśpiącym... ba nawet w wieku 18 lat, no ubaw mam po pachy, ale nic to...
              Porównania takiego nie dokonałam, wybaszam ci nietakt, bo rozumiem, że czytałaś
              i odpisywałaś pospiesznie, albo Twoja wydolność myślowa przekracza wszelkie
              bariery czasowe i paranormalne, tak iż widzisz rzeczy, których nie ma...
              W skrócie: nie porownuję seksu przy dziecku narodzonym do seksu w ciąży, a
              jedynie stwierdzam, że skoro mówisz o człowieku - do - końca - od samego
              początku, to mów faktycznie - od samego początku. Myslę, że nie w tym rzecz, że
              rzekomo dzidziuś nie jest dla nas człowiekiem - nie - do - końca. No ale ja
              myślę, a ty wiesz.

              Parawan: mówisz o dźwiękach, które wpływają na dzidziusia - tłumi dźwięki
              idealnie, nieprawdaż??? Sam dźwięk bez obrazu może być jeszcze gorszą zmorą,
              wokół której dziecięcy umysł konstruuję całą wyobrażeniową otoczkę... Parawan
              nie jest zasłoną, choć jak widzisz taka powinna być jego rola... u kosmetyczki,
              czy lekarza, parawan nie musi izolować dżwięków, wobec czego rolę swą pelni
              idealnie.

              Ja równierz gratuluję wyobraźni i sprawności procesów myślowych, które to tyle
              ciekawostek wyczytały z mojej wypowiedzi...

              OOO i cieszę się a raczej nie ja powinnam, a ten, który na tym korzysta, że seks
              nie jest dla ciebie paskudztwem...

              Gratulacje moje były szczere, bo uważam, że wypowiedź na poziomie i rozsądna,
              poparta naukowym "głupiem wymysłem profesurów"wink aczkolwiek to teoria, w
              praktyce bywa inaczej, o czym świadczy ten wątek i wszystkie komentarze, których
              nie czytam, bo już mnie mdli jakoś tak od samego początku.
              Uważam, że jak ktoś ma z tym problem, to idzie do seksuologa, do psychologa, a
              nie radzi sie na forum...
              • saphaya Re: masz zupełną rację 11.02.06, 00:29
                nie chce mi się w kółko uzasadniać, bo źle odbierasz moje intencje ale cięzko
                rozmawiac w taki sposob
                ja nie wiem, ja myślę i uważam że seks przy dziecku nie powinien mieć miejsca,
                bo właśnie nie wiem i wy też nie czy ma wpływ czy nie ma, czyli moze mieć, a
                może nie mieć i uważam, że rolą rodzica jest dziecko chronić.
                moja argumentacja nie musi do nikogo trafiać, można sie z nią nie zgadzać

                określenie człowiek-nie-do-końca to tylko metafora widocznie niezbyt trafna dla
                założenia, które osobiście uważam za błędne (i uzasadniam to własnie niewiedzą -
                nie ma dowodu, ze tak jest jak ludzie zakładają) że małe dziecko bo jest małe
                to nie rozumie i będzie pamiętało, bo nie wiadomo jakie znaczenia przypisuje
                jego psychika obrazom ani co będzie pamiętało.

                więc skoro ja w żadnej wypowiedzi nie pisałam o seksie w ciąży ani ty nie
                porównujesz seksu przy dziecku urodzonym do dziecka w życiu płodowym...to skąd
                założenie że ja nie uprawiałam seksu w ciąży, przecież dziecko też jest wtedy
                niejako przy nas...jeśli chodziło ci o samo wyrażenie człowiek-nie-do-końca to
                ok, po prostu metafora nietrafiona (bo przyznasz ze założenie że nic się w
                psychice dziecka nie dzieje jak widzi rodziców w sytuacji zbliżenia nosi
                znamiona umniejszania jego praw, znaczenia, potrzeb, nazwij to jak chcesz..ja
                skojarzyłam z człowieczeństwem). Skoro uważasz, ze nie w tym rzecz to napisz co
                uważasz na ten temat zamiast doszukiwać się błędów w moich argumentach...ja się
                nie upieram, ja wyraziłam swoje zdanie, to ty na mnie napadłaś.

                dla Ciebie parawan nie zasłona, a dla mnie zasłona i nie wiem skąd ci przyszło
                do głowy, ze wspomniałam o nim ze względu na dźwiękoszczelność?? zakładam że
                skoro już kochają się przy śpiącym dziecku to nie jęczą i nie stekają w
                spazmach rozkoszy, żeby go nie obudzić...nie wymagaj żeby wpis na forum był
                okazem spójności. jeśli wspomniałam o jękach to dlatego, że czytałam że dziecko
                może je skojarzyć z cierpieniem, a nie dlatego żeby dzieci od nich uchronić
                parawanem...

                tobie też gratuluję wyobraźni itd, bo jako pierwsza wydobyłaś z mego postu
                ciekawostki-niewidki(seks jest dla mnie paskudztwem), napadłaś na mnie
                uszczpliwościami to się odwdzięczyłam bo juz mnie mecza te inwektywy, nagrodybig_grin
                itd. przecież ja się nie każę nikou zgadzać ze mną...

                napisałam co myślę, poparłam argumentacją która określa moje stanowisko, a że
                to teorie i jakaś tam wiedza to fakt, ale przeznaczeniem teorii jest ją
                praktykować, ale zeby to robic to trzeba ja znac...wiec sie chcialam podzielicsmile

                mówisz jak ktos ma z tym problem to idzie do seksuologa...sęk w tym że tu się
                uważa, że to nie jest problem i pozwoliłam sobie wypowiedzieć się i tyle, mogę
                uznawać cos za złe, niestosowne i chciałam uzasadnić zamiast napisać "to chore,
                jesteś głupia"itp.

                i nic nie poradze że to dla niektórych bełkot i że nie czytają uważnie
                (napisałam wyraźne dzwięki-nie zadne, zadne, zadne) i że sie czepiają słówek
                olewając ogólny sens wypowiedzi...

                na przyszłość przy okazji innego watku pamietaj ze ja nie mowie, ze mam racje
                tylko uzasadniam dlaczego myślę że ja mam, ale na szczescie mogę się mylić
                (może spanie z dzieckiem jest normalne i bez negatywnego wpływu na nie)moge
                miec złe argumenty (parawan jest bez sensu bo jęczą az sąsiedzi słyszą) tylko
                nie rozumiem dlaczego nie moge o tym porozmawiac...ee nie istotne już

                pozdrawiam
                • z1mka no dobra:) 11.02.06, 11:51
                  posłuchaj, z tym człowiekiem do końca, czy nie do konca, ja to odebralam moze
                  inaczej niz ty przekazalas. Widzisz takie sa uroki slowa pisanego, jesli chodzi
                  o dyskusje... Dla mnie człowiek staje się człowiekiem od początku i fakt, że my
                  nie mamy pojecia co się dzieje w jego psychice...
                  Te teorie, owszem, są słuszne, ale zostały stworzone do istniejącego stanu
                  rzeczy... niemowlę koduje obrazy, albo i nie... załóżmy, że koduje..., ale
                  dekoder - czyli to co przypisuje jego psychika - powstaje w późniejszym procesie
                  wychowania i poznawania świata. Jeśli dziecko żyje w świecie, w ktorym seks jest
                  sprawą tajemną, jeśli dostępuje moherowego wychowania, to sama widzisz, jakie
                  znaczenie może przypisać zakodowanym obrazom... a ciekawe skąd się bierze dziki
                  ryk kilkulatków na widok całującej sie pary w filmie, skąd się bierze potworny
                  lęk związany ze wszystkim co dotyczy naszej płciowości, skąd się biorą wulgarne
                  odzywki nastolatków przeciwnych plci do siebie, skąd ludzie w wieku 20 lat,
                  mówią, że nie wyobrażają sobie i nigdy nie byli sobie w stanie wyobrazić swoich
                  rodziców kochających się... a z normalnych rodzin pochodzą... i sami do tych
                  spraw podchodą bardzo otwarcie... to mnie dopiero smuci i przeraża...sad
                  I w tym miejscu myslę, że teoria byłaby zupełnie inna, gdybyśmy funkcjonowali w
                  zupełnie innym systemie kulturowym...
                  Ale najpierw musiała by sie zmienić praktyka, czyli musiałoby upasc moherowe
                  wychowanie, żeby nasze dzieci w przyszłości zdrowe do tego podejście, nie
                  musialy się bać ani wstydić rzeczy, których w innych kulturach nikt się nie
                  wstydzi... I nie mowię o tego typu skrajnościach, gdzie masturbacja na ulicy
                  jest czymś zupelnie normalnym...wink

                  Nie zakładałam, że nie uprawiałaś seksu w ciaży, to bylo zastanawianie się,
                  owszem raczej dość brutalne, ale wkurzyła mnie twoja teoria, że to brak szacunku
                  dla życia... seks przy śpiącym dziecku uważasz za brak szacunku jednocześnie
                  uwzględniasz parawan, jako odgrodzenie - uchronienie dziecka przed czymś, w czym
                  nie powinno uczestniczyć. Wobec tego powiem tak: dziecko śpi, gleboko w swoim
                  łóżeczku, odgrodzone baldachimkami, osłonkami na łóżeczko, nie ma mozliwości
                  widzieć nic, ani nie slyszy, bo przecież nie sapiemy i nie jeczymy, gdy sie
                  kochamy w pobliżu dziecka... i myślę, żo to jest rozwiązanie i że większość
                  małżeństw właśnie tak robi!
                  Bo chyba nikt nie sadza dziecka w foteliku i nie oddaje sie z lubością uciechom
                  cielesnym na jego oczkach...
                  A jego wyobraźnia nada takie znaczenie tym obrazkom, jakie narzucą jej
                  wychowanie i kontekst kulturowy, moze w innych krajach to jest ok, w Polsce nie...
                  A to już wybór rodziców...

                  Takze to już chyba wszystko... jeśli czułas się napadnięta, to przeprasam, ale
                  mnie trochę już poniosło, bo nie zgadzam się, że śpiące dziecko, które niczego
                  nie widzi i nie słyszy może doznać szoku stykając się ze sprawami, ktorych nie
                  rozumie... rozumienie pojawia się dużo później i od nas rodziców zależy jakie to
                  rozumienie będzie... Czy zakodowane obrazy wpłyną źle, czy może nawet zupełnie
                  neutralnie (zresztą jakie zakodowane obrazy, mówię o dziecku śpiącym glęboko -
                  malym kilkumiesięcznym, odsłoniętym od rodziców warstwami parawanów,
                  baldachimków i osłonekbig_grin)

                  O porozmawianiu - możesz owszm, właśnie przeciez rozmawiamy... chyba? Chyba już
                  nie czujesz sie napadanasmile
                  Bo ja przecież też tylko myślę, nie wiem, wyobraźnie mam bujną, ale nie aż taksmile
                  Pozdrawiam.
                  • saphaya Re: no dobra:) 11.02.06, 14:19


                    Dla mnie człowiek też jest człowiekiem od początku i dlatego argumentacja że
                    przy małym dziecku można robić(robi się) coś czego już nie można(nie robi się)
                    przy starszym dziecku lub dorosłym bo ono nie rozumie…to jest dla mnie jak
                    powiedzenie, że bogatego można okradać, bo on ma tyle, że i tak nie odczuje i
                    tylko okradanie biednych jest nie w porządku. Dlatego ja nie mogłabym uprawiać
                    seksu przy mojej córce, bo ona ma prawo tak w tym etapie jak i każdym
                    późniejszym do nie zmuszania jej do oglądania czyichkolwiek aktów płciowych i
                    ja to szanuje i nie odbieram jej tego prawa, bo jest mała. I w moim przekonaniu
                    to że moje dziecko będzie obserwowało mój stosunek płciowy, czy moją nagość to
                    nie wykształci w nim otwartości w podejściu do seksualności własnej czy innych,
                    bardziej zrobią to moje reakcje na sytuacje gdy dziecko zastanie nas w sytuacji
                    intymnej, zobaczy nas nago itd. Czy będziemy potrafili mu wytłumaczyć czego
                    jest świadkiem czy krzykiem wypędzimy z pokoju zakrywając się ze wstydu. Ja
                    szanując ludzi nie skazuję ich na coś czego sama nie chciałabym lub mam prawo
                    nie doświadczać. Moje dziecko może mieć inną wrażliwość niż ja i ja to szanuje
                    nie narzucając mu swojej. A nie że uprawianie seksu to brak szacunku dla życia…

                    Dziecko które śpi zawsze może się obudzić….stąd nieszczęsny parawan czy inny
                    baldachimem i ja też mam nadzieję, ze ci którzy zmuszeni są dzielić
                    pomieszczenie z maluchem tak właśnie robią…

                    Ponieważ moja wrażliwość nie dopuszcza w tej kwestii rozróżnień, na dzieci
                    kilkumiesięczne, kilkunasto miesięczne, śpiące płytko, czy głęboko czy nie
                    śpiące wcale to argumentacja stoi w konflikcie z taką która opiera się na innej
                    i to zrozumiałe.

                    Rozumiem, że jesteś przekonana, że śpiące dziecko, które niczego
                    nie widzi i nie słyszy może doznać szoku stykając się ze sprawami, ktorych nie
                    rozumie... a ja nie jestem przekonana czy spiące dziecko spi na tyle mocno, że
                    niczego nie słyszy i nie wiem czego ono doznaje stykając się ze sprawami,
                    których nie rozumie…dlatego ja się nie kocham przy dziecku…

                    tak sobie o tym myślę, tak sobie o tym rozmawiam
    • kacper05 Kobiety!!!! 09.02.06, 14:51
      JAk czytam te wszystkie wypowiedzi, to krew mnie zalewa. Niby takie dobre żony
      jesteście, że nie zapominacie o seksie po porodzie, ale mężom to się wyrywacie,
      jak was obejmują przy dzieciach i dziwicie się, że dzieci płaczą, albo się
      krzywią. Co za bzdury!!!!!!!!! Jak się wyrywacie, no to co to dziecko ma
      myśleć. Myśli, że dzieje wam się krzywda.
      Wracajcie do kuchni, bo mężowie niedługo wrócą z pracy.
      Ech, te baby.
      • triss_merigold6 Re: Kobiety!!!! 09.02.06, 14:53
        Kto się wyrywa ten się wyrywa. D
      • b.bujak Re: Kobiety!!!! 09.02.06, 15:15
        przykro, ze Twoja kobieta nie chce sie do Ciebie przytulac przy dziecku, ale to
        nie znaczy, ze kazda z nas tak robi...
      • amwaw Re: Kobiety!!!! 09.02.06, 15:18
        Bo może wyrywają się, żeby mężowie gonili?tongue_out
        • malta20 Re: Kobiety!!!! 09.02.06, 15:34
          hehe, baaardzo śmieszne wink róbcie sobie ze mnie jaja... proszę bardzo tongue_out
    • come_back Re: Do Graziella 09.02.06, 15:35
      Hey. To zalezy jakie duze to dziecko i czy mocno spi wink) Nasza Kasia ma 10
      mies. i chyba milion razy kochalismy sie w jej spiacej obecnosci.
      • come_back Re: Do Graziella 09.02.06, 15:37
        Czasem taka koniecznosc smile, ale jesli macie inna opcje to czemu nie zaznawac
        rozkoszy w innym pojkoju, tudziez na praleczce itd.? W przeciwnym razie maz
        moze Ci zejsc na zawal- duzzza cena za milosc smile
    • bomba001 prowokacja??? 09.02.06, 15:44
      tak sobie myślę, ze caóśc tego wątku to chyba prowokacja....
      • kasia1302 Re: prowokacja??? 09.02.06, 15:48
        Niestety nie. Też tak przez moment myślałam.
        • aga55jaga Re: prowokacja??? 09.02.06, 15:51
          prowokacja czy nie ale problem nie jest wymyślony. Tak się, niestety dzieje sad
        • come_back Re: Do Kasia1302 09.02.06, 15:57
          Mam pytanko, ale odbiegajace od tematu: Twoj nick oznacza, ze urodzilas sie
          13.02, czy masz wtedy imieniny? Sorry za ciekawosc, ale ja sie urodzilam 13.02.
          Jesli Ty tez- wszystkiego najlepszego smile))
          A moze to data Twojego Malucha?
          Pa
          • kasia1302 Re: Do Kasia1302 09.02.06, 16:02
            Tak, to data urodzin mojej córki. W poniedziałek urodziny, drugie. Był to
            piątek trzynastego.Wszystkiego najlepszego dla Ciebie.
            • come_back Re: Do Kasia1302 09.02.06, 16:13
              Dziekuje, wzajemnie i caluski dla Slicznej, Malej Wodniczki- bedzie super z
              niej kobietka- wiem to z autopsji smile))))
              Pozdr
              • kasia1302 Re: Do Kasia1302 09.02.06, 16:14
                Już jest-)
                • come_back Re: Do Kasia1302 09.02.06, 16:16
                  Ale bedzie jeszcze lepsza- zobaczysz z czasem smile W kazdym razie ma cudowny
                  zestaw cech- bagaz na zycie! Nie da sobie w kasze dmuchac smile
    • graziella Re: Seks przy spiacym dziecku? 09.02.06, 15:59
      Dziekuje Wam za wszystkie wypowiedzi i za ta interesujaca dyskusje. Moja
      coreczka ma 15 miesiecy i choc gleboko spi podczas naszych stosunkow, chyba
      namowie meza na zmiane lokalu .... Wzielam sobie do serca wypowiedzi mam
      oburzonych moim zachowaniem... A widok niewinnie spiacej coreczki podczas gdy z
      mezem zmieniamy pozycje, rzeczywiscie troche mnie rozprasza (staram sie wiec
      nie zerkac w jej strone). Od dzis potaram sie wiecej tego nie robic.

      Pozdrawiam cieplo.

      PS W Londynie dzis piekna, wiosenna pogoda. Az cieplo sie robi na sercu. U Was
      tez tak ladnie?
      • come_back Re: Seks przy spiacym dziecku? 09.02.06, 16:00
        U nas w Paryzu tez smile Cudnie, az sie chce zyc!!!Pozdr. dla wszystkich
        Jeszcze lepsza niż dawniej smile, ciągle w formie!
        Pamiętacie mnie wink?
      • aga55jaga Re: Seks przy spiacym dziecku? 09.02.06, 16:02
        to nie oburzenie twoim zachowaniem - przynajmniej w moim wypadku, ale innej
        osoby. Tak czy inaczej jeśli macie warunki lepiej i znacznie przyjemniej jest
        tylko we dwoje smile Pozdrawiam

        PS w Suwałkach zima ale jaka piękna smile
        • ledzeppelin3 Re: Seks przy spiacym dziecku? 09.02.06, 17:00
          Hehe nie ma jak karmić cysią z przodu a mieć przytulanko od tyłu. Osobiście
          polecam. Choć wszak świętości kalam, jak sądzę.
          • denay Re: Seks przy spiacym dziecku? 09.02.06, 20:37
            o to to Led o to to...
            chyba winnam sie w piekle smazyc wink))
        • clio1979 Re: Seks przy spiacym dziecku? 10.02.06, 09:59
          aga55jaga napisała:

          > to nie oburzenie twoim zachowaniem - przynajmniej w moim wypadku, ale innej
          > osoby. Tak czy inaczej jeśli macie warunki lepiej i znacznie przyjemniej jest
          > tylko we dwoje smile Pozdrawiam
          >
          > PS w Suwałkach zima ale jaka piękna smile

          W Suwałkach to chyba najzimniejsze zima ze wszystkich zim?wink
          Stolyca pochmurna, zlodowaciała i szara sad(
    • olejek1 Re: Seks przy spiacym dziecku? 09.02.06, 17:18
      nikt nie pisze o wspolnym prysznicu rano/wieczorem gdy dziecko spi lub bawi sie
      w lozeczku. mniam, mniam, super sprawa smile
      a nie widze nic zlego w kochaniu sie w tym samym pokoju, w ktorym spi dziecko,
      jesli innych opcji nie ma - tzn innego pokoju
    • kasia1302 Re: Seks przy spiacym dziecku? 09.02.06, 19:59
      Ale ta dyskusja dotyczyła nieśpiącego dziecka. Wasza ironia jest
      nieuzasadniona.
      • skubaniutka Re: Seks przy spiacym dziecku? 09.02.06, 22:06
        taaa
        z całą pewnością robią to specjalnie przy obudzonym
        żeby sobie popatrzyło, a co
        no zastanów się dziewczyno
        a czekanie z seksem aż dzieciak się obudzi...jakie to będzie zboczenie ?? tongue_out
        • aga55jaga skubaniutka 09.02.06, 23:06
          przeczytaj dokładnie - jedna z koleżanek wyrażnie napisała ,że robią to przy
          bawiącym się dziecku - i TO jest żródło całej tej dyskusji i ataku niekórych z
          nas - a nie kochanie się przy śpiącym dziecku
          • skubaniutka Re: skubaniutka 09.02.06, 23:42
            czytałam dokładnie
            a może mam się nauczyć na pamięć?
            przepytasz mnie potem?
            powiem krótko: każdy robi, jak mu się podoba.
            A mnie wkurza świętojebliwość
            i przekonanie, że się ma jedyną słuszną wizję świata.
            Ot tyle.
            • aga55jaga Re: skubaniutka 10.02.06, 00:32
              skubaniutka a to czemu tak warczysz???
              a do świętojebliwej" jak to tak ślicznie ujęłaś - daleko mi...
    • mama_kubusia4 Re: Seks przy spiacym dziecku? 10.02.06, 00:19
      Ja Cię chrzanie. Gdyby była to dyskusja w zamkniętym pomieszczeniu to te
      najbardziej krzykliwe wziełyby się za łby, powibijały sobie zęby, wytargały za
      włosy. brrrr. Więc co się dziwić politykom że się kłucą.....

      W Suwałkach na mojej ulicy jest biało i cicho.... ach
      • prosta.krosta Re: Seks przy spiacym dziecku? 10.02.06, 00:23
        No coś Ty, dziewczyny mają misję do spełnienia nieeektóre big_grin Wow big_grin Zaraz
        kłócą big_grin
        • prosta.krosta Re: Seks przy spiacym dziecku? 10.02.06, 00:25
          Surówkę jem orientalną, w markecie kupiona, 2 muchy znalazłam (takie owocówki) -
          to dopiero potrafi człowieka wpienić ! Najgorsze, że muchy wyciągnęłam i dalej
          jem big_grin
          • aga55jaga Re: Seks przy spiacym dziecku? 10.02.06, 00:35
            e tam owocówki można smile
            • gosia_1985 Re: Seks przy spiacym dziecku? 10.02.06, 09:45
              Nie chcę nikogo obrażać, ale na myśl mi przyszła pewna sytuacja- wspomnienie z
              dzieciństwa.
              Miałam ok 7 lat i zgłodniałam w nocy, więc poszłam do pokoju mamy i taty, a tam
              co? Moja mama siedzi na tacie wink
              Było mi straaaaasznie głupio. Nie dokońca wiedziałam co oni robią, ale
              przypuszczałam, chodź o seksie za wiele nie wiedziałam jak każdy 7 latek. Wtedy
              było to dla mnie okropne, do dziś wspominam to z obrzydzeniem.
    • xenia26 Chyba obiektywna ocena:-) 10.02.06, 10:44
      Szanowne Panie!
      Zupełnym przypadek sprawił że dotarłam do tak ciekawej dyskusji!
      Prezentowany pogląd Pani"agatkaros" jest porażający!!! Sex, sprawy intymne dla
      Pani "agatkiros" to nie temat tabu tylko temat do prowokowania i rozwodzenia
      się nad nim na forum. Ok! kazdy ma prawo do tego!
      Porażające jest jak dla mnie instrumentalne podejscie do uprawiania sexu. Skąd
      ta Pani ma takie wzorce? Czy rodzice tez fundowali jej taki atrakcje od
      maleńkości? A może to swoisty afrodyzja dla niej i męża? Tak jak któras z Pań
      zauwazyła nie jest to normalne. Jak mówią wszystko jest dla ludzi i jak
      najbardziej sex ale są jakies "granice"!!
      Co to ma byc rozrywka dla półrocznego dziecka?
      Mówicie Panie ze zdarza sie Wam sex obok spiacego dziecka i super bo o to
      chodzi by wykorzystac kazdą wolną chwile na "cementowanie" wiezi miedzy
      partnerami ale obnoszenie się na oczach bawiącego się dziecka to przesada!
      Dziwna jest takze reakcja Pani "agatkaros", która jak mała dziewczynka zabiera
      swoje zabawki i ucieka z piaskownicy obraża się, "naburmusza" - czy to nie jest
      dziecinne i infantylne? A z drugiej strony żąda traktowania jej osoby, poglądów
      na serio?
      Wiele postów kazdej ze stron prezentującej swoje poglądy ma swoje racje i
      szanuje je ale poglądy i wypowiedzi Pani"agatkaros" są najzwyczajniej na
      świecie "dziwne" i zbyt nowoczesne jak dla mnie. Choć tez je szanuje bo ma ta
      Pani do tego prawo.
      Pozdrawiam wszytkie Panie smile)))))
      • mamajulii4 każdy robi tak jak uważa!!!! 10.02.06, 13:56
        tak właśnie a to żę kobieta chciała się podzielić swoimi przeżyciami to nie
        znaczy żeby od razu równać ją z ziemiąuncertain
        • aga55jaga mamajulii4 10.02.06, 15:19
          owszem ale są pewne granice, normy (nie tylko prawne ale i społeczne) ogólnie
          akceptowane, jakieś zachowania się, szacunk dla drugiego człowieka, nawet dla
          małego śliniącego się sześciomiesięczniaka. Takież to normy często stają się
          pewnym kodeksem moralnym, ukierunkowują nas na to co dobre i co złe. Często
          granica między tymi dwiema wartościami jest bardzo cienka.
          Nie można zatem jednoznacznie przyjąć stwierdzenia , że "każdy robi jak uważa
          czy jak chce" - gdyż takie słowa generalnie powodują zachwianie się całej
          konstrukcji, szkieletu moralnego człowieka i społeczeństwa.
          Całe prawo - nie tylko stanowione przepisami - byłoby bezsensownym wymysłem

          a tak przykładowo - więc ja np uważam że mogę bić swoje dzieci lub też poniżać
          je, wyzywać - bo to są moje dzieci i robię jak uważam - tak?
          • saphaya Re: beret sprzedam:D 10.02.06, 16:02
            Miałam nie pisać, ale wygrałam podobno, taki z długim włosiembig_grin może nawet z
            dedykcją o.Dyrektora???

            Szkoda już gadać o tym ci co chcą niech żyją w złudzeniu, że są panami swojego
            losu i że to fajnie nie mieć kręgosłupa moralnego i że seks przy dziecku to
            przejaw normalnej, kurde, zdrowej rodziny...to takie nowoczesne podejście do
            życia, bo jesteśmy wolni i mamy prawo do lansu...

            a dla świętojebliwych moherowych dewot, którym pruderia wyżarła mózgi polecam:
            polki.wp.pl/kat,1678,wid,4830331,wiadomosc.html?ticaid=110f0
            • agatkaros Re: beret sprzedam:D 10.02.06, 16:25
              Tak, złudzenia to najlepszy sposób na życie smile)) i to jest takie nowoczesne,
              taaaa
              dalej, dalej, coraz bardziej mi się to podoba, szkoda tylko, że nie mam czasu
              na śledzenie dalszych rozważań, bo dziecko mam i chcę mu poświęcić jak
              najwięcej czasu.
              Ale uwaga!!!!!
              Nie zapomnę o Was!!!
              Już niedługo postaram się zapodać nowy wątek do równie pasjonującej dyskusji.
              Aha, no i uwaga wszystkie mamy, pilnujcie swoje dzieci, bo a nuż trafią na moje
              dziecko, które zaprosi je do domu..... hahaha
              • mamajulii4 Re:do Aga55........!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 10.02.06, 16:36
                a ja właśnie uważam żę można przyjąć stwierdzenia że każdy robi jak uważa,bo
                moja droga bicie dziecie jest karne przepisami kodeksu karnego,a to co jest
                kodeksem moralnym to jest wyłacznie nasza sprawa,większość oczywiście przyjmuje
                jego reguły,ale każdy może go kształtowac według swoich potrzeb!!!!i jeżeli
                chcesz np.bić swoje dzieci proszę bardzo,bo czy nie dzieje się tak w milionach
                polskich rodzin za zamkniętymi drzwiami....i pomimoże jest to karane przepisami
                kk nic się z tym nie robi a ty mi piszesz o kodeksie moralnym....uncertain
                • aga55jaga Re:do Aga55........!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 10.02.06, 18:20
                  własnie nic się z tym nie robi, bo istnieje społeczne przyzwolenie na to, że
                  się MA DZIECKO, tak jakby się miało rzecz. Więc idąc dalej - skoro dziecko jest
                  MOJE - więc mogę robić przy nim i z nim to co chce? Tak myślisz?

                  Ja, jeżeli widze mamusie naparzające swoje dziecko jawnie na ulicy zawsze
                  reaguję ZAWSZE. I owszem nie raz zostałam za to zbluzgana. Jednak, wolę być
                  zbluzgana niż żyć w czterech ścianach i zatykać uszy aby nie słyszeć jak np
                  sąsiad tłucze swoje dzieci, a potem udawać, że się o nimczym nie wiedziało.
              • rita75 Re: beret sprzedam:D 10.02.06, 16:50
                Jestem tolerancyjna...ale post o tym, ze kochacie sie przy dziecku, ktore na
                was patrzy i sie usmiecha, spowodowal, ze szczeka opadla mi z impetem.
                Rozumiem, ze kazda chwiele chcesz poswiecic dziecku, ale dlaczego te momenty,
                kiedy masz stosunki intymne z mezem? Podnieca was, gdy dziecko uczestniczy w
                waszych uniesieniach?
                • agatkaros Re: beret sprzedam:D 10.02.06, 16:59
                  rita75 napisała:

                  > Jestem tolerancyjna...ale post o tym, ze kochacie sie przy dziecku, ktore na
                  > was patrzy i sie usmiecha, spowodowal, ze szczeka opadla mi z impetem.
                  > Rozumiem, ze kazda chwiele chcesz poswiecic dziecku, ale dlaczego te momenty,
                  > kiedy masz stosunki intymne z mezem? Podnieca was, gdy dziecko uczestniczy w
                  > waszych uniesieniach?

                  Tak, bardzo mnie podnieca, zapraszam też wszystkich sąsiadów. Pasuje Ci ta
                  odpowiedź, czy może coś dorzucić?
                  • rita75 Re: beret sprzedam:D 10.02.06, 17:03

                    a wiesz, ze nawet swiadome pokazywanie pornografii osobom maloletnim jest
                    karalne, a co dopiero seks ma zywo?
                    • rita75 Re: beret sprzedam:D 10.02.06, 17:05
                      Według kodeksu karnego (art. 200 §2) nielegalne jest utrwalanie treści
                      pornograficznych z osobami małoletnimi poniżej 15 roku życia, a wg art. 202 § 2
                      i § 3 nielegalne jest pokazywanie pornografii osobom poniżej 15 roku życia i
                      produkcja oraz rozpowszechnie pornografii z osobami poniżej 15 lat
                    • agatkaros Re: beret sprzedam:D 10.02.06, 17:06
                      rita75 napisała:

                      >
                      > a wiesz, ze nawet swiadome pokazywanie pornografii osobom maloletnim jest
                      > karalne, a co dopiero seks ma zywo?

                      hahaha, dobre, dawaj jeszcze, ja odpadam
                      pa dziewczynki smile)
                      • rita75 Re: beret sprzedam:D 10.02.06, 17:08
                        to nie jest smieszne, to co wy robicie jest chore
                        • agatkaros Re: beret sprzedam:D 10.02.06, 17:09
                          rita75 napisała:

                          > to nie jest smieszne, to co wy robicie jest chore


                          hahaha, kocham Cię
                        • rita75 Re: beret sprzedam:D 10.02.06, 17:10
                          WYKORZYSTYWANIE SEKSUALNE
                          Niektóre zachowania seksualne skierowane wobec dziecka:

                          zmuszanie do patrzenia na stosunek płciowy lub czyjeś organy erotyczne,
                          dotykanie w miejscach erotogennych,
                          pokazywanie zdjęć pornograficznych lub zmuszanie do przysłuchiwania się
                          rozmowom na tematy seksualne,
                          zmuszanie do pozowania do uwodzicielskich lub erotycznych zdjęć,
                          wykonywanie zbędnych zabiegów medycznych,
                          zmuszanie do uprawiania seksu z osobą dorosłą lub kimś z rodzeństwa,
                          gwałt lub inny sposób penetrowania jego ciała,
                          pieszczenie, całowanie lub przytrzymywanie w sposób, który jest dla dziecka
                          uciążliwy,
                          zmuszanie do brania udziału w rytuałach seksualnych w czasie których
                          torturowano dziecko,

                          kąpanie w sposób, który dziecko czuło jak natrętny,
                          wyśmiewanie się z ciała dziecka,
                          zachęcanie lub podniecanie do seksu,
                          mówienie dziecku, że nadaje się jedynie do uprawiania seksu,
                          wyzywanie w sposób uwłaczający godności,
                          zaangażowanie w prostytucję lub pornografię dziecięcą.
                          • aga55jaga rita75 10.02.06, 18:28
                            Rita no przecież nie czytałaś? Pani Agatka pracuje (za to co niektóre z nas
                            nie) seks uprawia bardzo rzadko, bo zapracowana i małe dzieko... wiesz sama jak
                            to jest - po prostu czasu nie ma. Ale za to jak już się znajdzie wtedy huzia na
                            Józia - z namiętnością nie ma co walczyć, jak i z naturą - wiesz potem jakas
                            nerwica się przyplącze czy jakiś inny czort.
                            • agatkaros Re: rita75 10.02.06, 18:46
                              aga55jaga napisała:

                              > Rita no przecież nie czytałaś? Pani Agatka pracuje (za to co niektóre z nas
                              > nie) seks uprawia bardzo rzadko, bo zapracowana i małe dzieko... wiesz sama
                              jak
                              >
                              > to jest - po prostu czasu nie ma. Ale za to jak już się znajdzie wtedy huzia
                              na
                              >
                              > Józia - z namiętnością nie ma co walczyć, jak i z naturą - wiesz potem jakas
                              > nerwica się przyplącze czy jakiś inny czort.


                              no wspaniały rys psychologiczny, moje gratulacje smile))
                              Ciebie też kocham, jesteś cudowna
                              • aga55jaga Re: rita75 10.02.06, 18:49
                                oj przewrotna jesteś Agatko.
                          • skubaniutka buhahaha 10.02.06, 18:37
                            big_grin świetne jesteście
                            wykorzystywanie seksualne no nie mogę
                            rzeczywiście, lepiej zachować wstrzemięźliwość
                            wszyscy postępujmy tak samo
                            bierzmy "librium" albo inne psychotropy - będzie z nami lepiej big_grinDDD
              • saphaya Re: do agataros 10.02.06, 23:21
                agatkaros! nie zgadzam się z twoim poglądem że nie ma nic złego, że dziecko
                patrzy i zakładam, że nie spodziewałaś się że wszyscy myślą tak samo jak ty.
                swoje argumenty przedstawiłam w dwóch postach, w których Cię nie potępiam, nie
                wyzywam, nie piętnuję...tylko pokazuję co w moich poglądach nie pozwala się z
                tobą zgodzić.

                Ten post dotyczy tych wszystkich, którzy uważają że cokolwiek człowiek robi,
                robi dobrze bo to jego sprawa,że należy ignorować innych i ich postępowanie,
                niezależnie jakie ono jest, bo żyją w złudzeniu, że są wolni i mogą wszystko,
                co jest nieprawdą, wynikiem pomylenia demokracji z anarchią, braku umiejętności
                widzenia rzeczy w szerszym kontekscie, rozumienia procesów itd. Tacy ludzie
                wybrali postawę "mieć" zamiast "być" i wydaje im się, że jak zamiast jednego
                programu w telewizorze mają 30 to to jest wolność, bo mogą oglądać co chcą a
                nie co muszą; a kupienie coca-coli chociaż była i pepsi, i fanta to wolny
                wybór. I dokonują złudnego przełożenia tego na wszystkie sfery i tracą
                wrażliwość moralną. Stąd moje rozbawienie, bo tak się nie da świata
                upraszczać...każdy robi jak uważa, ale jak ukradnie, zabije, zniszczy itd. to
                go zamykają a nie usprawiedliwiają prawem do robienia jak se kto chce.

                ja rozumiem że boli Cię ton niektórych wypowiedzi, ale to jest cena za
                szczerość to raz a dwa doświadczyłaś na własnej skórze, że norma społeczna
                jednak istnieje. Nie jesteś zwyrodnialczynią, która świadomie krzywdzi dziecko.
                Na pewno jesteś cudowną matką ale jesteś też człowiekiem i nie wiesz
                wszystkiego. Zalożyłaś, że dziecko jest małe, nie rozumie co robicie i to
                pozwoliło Ci kochać się z mężem w jego obecnosci. Potem napisałaś post na forum
                i okazało się że ludzie mają różny na to pogląd (jak np. ja), różne z tym
                doświadczenia (są głosy, że ktoś przy kim rodzice to robli czuł zażenowanie,
                nie wspomina tego miło)a niektórzy robią tak samo jak ty (teraz już moja
                konkluzja) i ogólnie wyszło na to że nie do końca nie ma problemu

                I w tym momencie gdybym była na twoim miejscu zaczęłabym się
                zastanawiać...kurcze jak to z tym jest ma wpływ czy nie ma, poszperała w necie,
                w badaniach, poszukała dowodów żeby się upewnić czy nie narażam na coś dziecka
                (lub siebie czy bliskich w innych kwestiach niż ta). I ja po to właśnie czytam
                to forum, bo szukam innych niż własny punktów widzenia, innych pomysłów,
                rozwiązań bo jestem tylko człowiekiem, nie uważam że "mam jedyną słuszną wizję
                świata". Dlatego się nie przejmuj, na spokojnie sobie przemyśl, z tego wątku
                niewiele niestety wartościowego materiału do analizy i upewnij się co do
                swojego stanowiska, każdy ma prawo do błędu i one w przypadku nas rodziców
                najczęściej wynikają z niewiedzy, jesli uznasz że nie ma ryzyka to masz
                spokojne sumienie i postępujesz według tego przekonania nadal ale też to na
                tobie spoczywa odpowiedzialność i ty poniesiesz konsekwencje...

                Ciężko o tym rozmawiać, ustalać cokolwiek bo rozmawiamy o procesie,o psychice,
                o czymś czego nie widać. Łatwiej kontrolować i oceniać zdarzenia z
                natychmiastowym skutkiem (dziecko spadło z przewijaka) bo jest skutek można
                ocenić doznało krzywdy czy nie, mogła zostawić samo czy nie...

                Wszyscy którzy uznali, że źle robisz w tym ja wyszli pewnie z założenia, że
                jeśli jest choć cień zagrożenia to rodzic powinien je maksymalnie jak tylko
                może zmniejszać, ale wyszli też z założenia że nie jesteś świadoma zagrożenia i
                chcieli ci je pokazać, a nie wydłubać ci oczy, lać batem czy inne takie...

                pozostałe posty czyli wyzywanie, obrażanie, wyśmiewanie to przejaw ulubionej
                rozrywki narodowej
                posty prezentujące zdolności widzenia rzeczy których nie ma efektem
                niezdolności do czytania ze zrozumieniem.

                ludzie już albo kompletnie nie rozumieją świata i innych, nawet się zresztą nie
                starają albo komunikacja już tak leży, że mieć dobry argument to znaczy komuś
                ubliżyć

                wiec sie obrażaj się na tych co mają inne zdanie,nawet radykalne a tych co
                tylko plują jadem a ich argumenty są na poziomie "bo tak" olej.
                • aga55jaga Re: do agataros 10.02.06, 23:49
                  podpisuję się obiema rękoma pod tymi słowami. Ja także nie chciałam w żaden
                  sposób Ci ubliżyć, i tego nie uczyniłam żadnym słowem (nigdzie nie napisałam że
                  jesteś chora czy zboczona) To co pisze saphaya - jest bardzo mądre - czasami
                  warto spuścić z tonu i posłuchać tego, co ktoś ma do powiedzenia, bo to nie
                  jest opluwanie czy linczowanie przez głupie moherowe idiotki, co to są
                  świętojebliwe i mające jedyną słuszną wizję świata (zebrana konkluzja z części
                  wątków) ale słowa nad którymi czasami trzeba się zatrzymać, bo coś w nich
                  jest....
                  Pozdrawiam i przepraszam jeżeli gdzieś faktycznie "wyleciał" mi jakis epitet
                  • skubaniutka Re: do agataros 11.02.06, 01:24
                    no proszę -
                    więc jednak można swoje argumenty przytaczać z "pozytywnymi emocjami"
                    bez uznawania, że ktoś NA PEWNO robi źle
                    o to właśnie mi chodziło
                    • saphaya Re: JA JEDNAK NIE MAM POJĘCIA 11.02.06, 05:03
                      może wjaśnisz...
                      o co chodziło tak w istocie?

                      bo zakładam że te posty nie miały być przykładem jak zastosować pozytywne
                      emocje na forum, bo znamion argumentacji nijak się nie mogę doszukać???

                      >> ubiczujcie ją !!! jaaaazda, dawać mamuśki !!!
                      przecież takie praktyki lubicie najbardziej smile))))<<


                      >>JA wam ZABRANIAM :]
                      wystarczy???
                      bo jeżeli same nie umiecie, to może jak ktoś inny wam każe
                      to przestaniecie zgrywać wszechwiedzące?
                      no sorry laski załamałyście mnie...<<


                      >>e no led co Ty
                      kalanie śpiącego dzieciątka wstrętnym i brudnym seksem jest be!
                      przeca wiadomo od zawsze, ile dzieci skrzywionych z tego powodu!
                      my też skrzywione jesteśmy, ot cały wniosek
                      ale wolę być skrzywiona niż świętojebliwa<<


                      >>czytałam dokładnie
                      a może mam się nauczyć na pamięć?
                      przepytasz mnie potem?
                      powiem krótko: każdy robi, jak mu się podoba.
                      A mnie wkurza świętojebliwość
                      i przekonanie, że się ma jedyną słuszną wizję świata.
                      Ot tyle.<<


                      >>big_grin świetne jesteście
                      wykorzystywanie seksualne no nie mogę
                      rzeczywiście, lepiej zachować wstrzemięźliwość
                      wszyscy postępujmy tak samo
                      bierzmy "librium" albo inne psychotropy - będzie z nami lepiej big_grinDDD<<


                      moim zdaniem większość uczestników forum rozumie, że to co czyta to tylko
                      czyjeś zdanie wiec nie ma konieczności wyważać otwartych drzwi...
                      jeśli uważam, że ktoś postąpił źle, to na pewno tak uważam i wypływa to z zasad
                      jakimi się kieruję w życiu, z wartości, poglądów, przekonań i jest dla mnie
                      jasne, że osoba która według mnie postąpiła źle ma inne niz ja zasady,
                      wartości, poglądy, przekonania. jeśli wypowiadam swój osąd że moim zdaniem ktoś
                      postąpił źle to żeby pokazać co mnie skłania ku tej ocenie argumentuję swoje
                      stanowisko
                      z kolei ten kto według mnie zrobił źle, przedstawia argumenty, które świadczą o
                      tym, że nie postąpił źle
                      mogę je uznać i zmienić zdanie lub obalić je za pomocą kolejnych...
                      tak zdaje się odbywa rozmowa..
                      kiedy piszę o warunkach do wychowywania dziecka, to to wynika z mojego
                      głebokiego przekonania o odpowiedzialnośći rodzica za jakość życia dziecka i z
                      przeświadczenia że rodzic powinien zrobić wszystko co w jego mocy, żeby te
                      warunki były jak najlepsze...i jeśli uważam że seks przy dziecku naraża jego
                      mała psychikę na niebezpieczeństwo a ktoś mi mówi, że on nie ma wyjścia bo ma
                      kawalerkę, to w moim pojęciu to go nie usprawiedliwia, uważam że mógł
                      zorganizować lepsze: ustawić odpowiednio meble, kupić parawan, a gdy dziecko
                      nie śpi powinien zachować wstrzemięźliwość...i zdaję się sobie sprawę, że ktoś
                      się może ze mną nie zgadzać...
                      ale nie rozumiem dlaczego wydaje ci się, że jak mnie wyśmiejesz, obrazisz,
                      wyrazisz mojemu partnerowi wyrazy współczucia albo przyznasz mi beret roku to
                      zmienisz moje przekonanie o odpowiedzialności rodziców za jakość życia
                      dziecka???

                      więc wydaje mi się, że to nie argumentację chodzi, bo argumenty nie mają być
                      pozytywne tylko mają udawadniać i popierać a więc zwiększać pewność
                      stwierdzenia...

                      problem tkwi w takich jak ty uznali, że osoby odpowiadające na pytanie
                      grazielli czy słusznie odczuwa lekki niepokój moralny kochając się przy dziecku
                      to idioci, nieświadomi relatywności świata i rzeczy, którzy nie słyszeli o
                      umowie społecznej i uważają że wszyscy są tacy jak oni a jeśli ktoś postępuje
                      inaczej to znaczy, że jest wyrzutkiem który zblądził i należy mu odmalować dla
                      przypomnienia świat obowiązujący i za pomocą indoktrynującego postu przywrócić
                      go na łono społeczeństwa...
                      że dyskutują oni tylko po to żeby powymieniać ideologię, bo poglądów nie mają
                      żyjąc podług jedynej słusznej wizji świata...a tego kto się nie daje nawrócić
                      po dobroci zlinczuje aktyw przedstawicielski w postaci stada świętojebliwych
                      mamusiek z pianą na ustach...
                      tacy jak ty przybiegają wtedy biedakowi z odsieczą, wykorzystując taktykę
                      wyśmiać-obrazić-ośmieszyć uświadomić tym ogranicznikom, że pisząc post na forum
                      to wypowiadją tylko swój pogląd i nie znaczy że mają rację...

                      niepotrzebnie więc traciłaś energię na to o co ci chodziło, bo odpowiedź na
                      pytanie
                      czy słusznie odczuwa lekki niepokój moralny kochając się przy dziecku?
                      to prośba o wybór z opcji słusznie/niesłusznie i argumenty, zaś problem jest
                      natury moralnej, a my mamy moralność która pozwala nam odpowiedzieć grazielli:
                      -tak słusznie go odczuwasz bo to niemoralne z takich i takich powodów
                      -nie niesłusznie go odczuwasz z takich i takich

                      jeśli wydaje ci się, że ktokolwiek na tym forum odpowiedział na to pytanie nie
                      wierząc, że to co mówi ma sens i wynika z zasad moralnych jakimi kieruje się w
                      życiu lub że Twoje posty otworzyły komuś oczy, umysł lub osłabiły jego
                      przekonania to pozwól, że się z Tobą nie zgodzę...
                      • skubaniutka :DDD 12.02.06, 12:22
                        big_grinDD
                        sorry, ale taka "masa" tekstu nie na moje krótkowzroczne spojrzenie tongue_out
                        • saphaya Re: :DDD 12.02.06, 23:35
                          Spoko wyobrażam sobiebig_grin
                          Beret mi się zsunął na oczy i nie widziałam że tyle wyszłowink

                          Powiedzmy, że poczułam potrzebę wypowiedzieć się do końca...

                          zdaje mi się że wiem o co ci chodziło, ale to ty mnie usłyszałaś z ambony, ja
                          głosem od boga do sumienia rodaków nie jestem, bo w boga nie wierzę....i
                          cisnienia też nie mam - co sobie pogadałam to moje, czasem lubię...
                • kubusiowa78 Re: do saphaya 13.02.06, 11:08
                  "Filozoficznie" się zrobiłosmile Rozumiem,że wg. Ciebie to,że człowiek jest wolny
                  jest tylko złudzeniem ? Czyli ważniejsza jest owa N.O.R.M.A. S.P.O.Ł.E.CZ.N.A i
                  to ona ma decydować o moim "ja"??? Mnie nie przekonasz ,bo ja jestem z
                  innej "szkoły filozoficznej" - jestem raczej po stronie faceta od "....,a prawo
                  moralne we mnie" wink))) A kto jak kto,ale Kant anarchistą nie był wink)))
                  Odpowiadam na twój post,bo wyraźnie sie zwróciłaś do tych,którzy żyją w
                  owym "złudzeniu".

                  A w kwestii seksu,który uprawiam TYLKO wtedy,gdy Kuba śpi i tej mojej
                  nieszczęsnej kawalerki,w której mały ma swój wydzielony kącik ( niestety bez
                  parawanu,za to z baldachimem), to już mi argumentów brakuje i żadną nauką
                  filozoficzną podeprzeć się w tym temacie nie potrafię wink)
                  • saphaya Re: do saphaya 14.02.06, 04:41
                    Są dwie rzeczy, które napełniają duszę podziwem i czcią,
                    niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie.
                    Są to dla mnie dowody, że jest Bóg nade mną i Bóg we mnie.
                    Immanuel Kant

                    Odpowiadam na twoj post żeby zapewnić Cię, że do niczego Cię ani nikogo nie
                    przekonuję, ani też nie jestem z żadnej szkoły filozoficznej, po prostu tak jak
                    się zgadzam z ewolucją tak tez zgadzam się z koncepcją umowy społecznej,
                    istnienia której dowod kazdy z nas ma w domu w postaci konstytucji...i tak samo
                    jest moim zdaniem z moralnością, która nie jest objęta kodeksem spisanym co dla
                    mnie nie zmienia faktu, ze są normy społeczne


                    i wolność dla mnie owszem istnieje ale nie jest nieograniczona (jak uważają ci
                    od kazdy jak uważa) umowa społeczna określa ramy wolności od i wolności do,
                    a "prawo moralne we mnie" to być może czytałyśmy innego Kanta big_grin, ale dla mnie
                    skoro Kant mówi, że prawo moralne jest doświadczane przez każdego człowieka w
                    sposób równie oczywisty jak niebo - nie potrzeba do tego uzasadnienia takiego
                    jak dobro społeczne czy prawo naturalne. Wystarczy zasada, którą Kant nazwał
                    imperatywem kategorycznym: "Postępuj tylko według takiej zasady, jaką chciałbyś
                    widzieć jako prawo powszechne", ale uzupełniona o zasadę człowieczeństwa: każdy
                    człowiek z osobna musi stanowić cel, a nigdy środek..to dowiódł właśnie to, że
                    jest prawo moralne (normy w postaci prawa, zwyczaju i obyczaju)i człowiek nie
                    musi działać w imię innych czy natury może robić co chce, bo kieruje nim
                    imperatyw kategoryczny (a więc prawo moralne we mnie - normy uwewnątrznione, ja
                    to nazywam socjalizacja Kant poczucie obowiązku), a więc anarchia nadal jest
                    postulatem, choć nie Kanta fakt, wolność nieograniczona złudzniem, a o twoim ja
                    decyduje niebo gwiaździste....czyli prawo moralne...a ci co żyją w złudzeniu
                    (choć się do nich nie zwracam, tylko o nich mowię) pomylili konsumpcjonizm z
                    wolnością i niech tak zostanie...to przynajmniej pracy nie stracęwink
                    ale dla porządku: to TYLKO ja tak uważamsmile
      • aga55jaga Re: Chyba obiektywna ocena:-) 10.02.06, 15:21
        xenia26 nic dodać nic ująć z tego co napisałaś - infantylna - doskonałe
        określenie owej Pani
    • agatkaros Re: Seks przy spiacym dziecku? 10.02.06, 15:46
      Hahaha, jesteście super. Tak bardzo się cieszę, że wzbudziłam takie
      zainteresowanie.
      No dalej, za to też mnie zlinczujcie, to Wasz żywioł.
      Hopsa!!!!!!!!!!!!!
      • olejek1 Re: Seks przy spiacym dziecku? 10.02.06, 16:58
        spokojnie, nie przejmuj sie wink
        zadalas pytanie, chryja sie z tego zrobila i wlasciwie nic juz madrego sie nie
        da powiedziec. zrobili z Ciebie jakas wariatke i okropna matke...
        • aga55jaga Re: Seks przy spiacym dziecku? 10.02.06, 18:29
          ależ Agatka nie jest autorką wątku i to nie ona zadała pytanie
        • mmala6 Re: Seks przy spiacym dziecku? 10.02.06, 18:30
          Wlasnie z nieswiadomosci rodzicow biora sie pozniejsze zaburzenia emocjonalne i
          spoleczne u dzieci.Uprawienie seksu przy PATRZACYM na to dziecku jest dewiacja
          seksualna i zamiast sie smiac, radze jak najszybciej zaprzestac to robic, bo to
          podchodzi pod KP, jak nie omieszkala wspomniec inna mama.
          • mamajulii4 Re:do Aga55........!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 10.02.06, 18:39
            no to postępując tak tylko zaspokajasz sumienie które ci nakazuje
            interweniować,choć to nie twoja sprawa...i tak naprawdę to też nic nie wskóra
            ani to żę pisząc tutaj robisz wszystko żeby udowodnić...w zasadzie nie wiadomo
            co.a większość ma kodeks moralny w tyłku a niwielu w sercu....
            • aga55jaga mamajuliii4 powiedz że żartujesz! 10.02.06, 18:47
              > no to postępując tak tylko zaspokajasz sumienie które ci nakazuje
              > interweniować,choć to nie twoja sprawa...i tak naprawdę to też nic nie wskóra

              ty żartujesz prawda? Proszę powiedz że tak jest!

              Czy naprawdę uważasz że lepiej zamknąć sie w domku i udawać że się nic złego w
              koło z dziećmi nie dzieje???

              > ani to żę pisząc tutaj robisz wszystko żeby udowodnić...w zasadzie nie
              wiadomo
              > co.

              jak to co? że dorośli nie powinni współżyć ze sobą przy bawiącym się,
              patrzącym dziecku. Dla mnie i dla wielu wypowiadających sie tu kobiet jest to
              chore.
              • triss_merigold6 Re: mamajuliii4 powiedz że żartujesz! 10.02.06, 18:57
                Przede wszystkim bawiące się i patrzące dziecko w seksie przeszkadza...
      • maja322 Re: Seks przy spiacym dziecku? 10.02.06, 20:07
        Nie lubię po prostu jak baby się kłócą o byle g....A zdenerwować się nie
        zdenerwowałam bo musiałabym należeć do takich idiotek jak tu niektóre piszą
        (może niewszystkie)Widzę że linczować to prawie każdy tu umie. Chyba za dużo
        seriali(brazylijsko peruwiańskich) żeście się naoglądały
    • maja322 Re: Seks przy spiacym dziecku? 10.02.06, 18:57
      Wiecie co ale wy naprawdę jesteście popier...Dlaczego wy się tak kłócicie???
      Uszanujcie czasami zdanie innych. Myślicie że każda z was jest naj,że jesteście
      wszech wiedzące.W głowach wam się popie..ło.Dziewczyna pyta co sądzicie a wy
      z mordą na każdego.Opanujcie się!
      • aga55jaga Re: Seks przy spiacym dziecku? 10.02.06, 19:06
        maja no i po co te nerwy??? przeczytaj cały wątek - fakt strasznie długi się
        zrobił i będziesz wiedziała o co te kłótnie

        A dlaczego ty nie szanujesz naszego zdania? Skoro jesteś taka tolerancyjna dla
        cudzych poglądów? i na dodatek z wulgaryzmami wyjeżdżasz?
        • maja322 Re: uuuuuuuuuu 10.02.06, 21:23
          PRAWDA W OCZY KOLE !!!!!
          • aga55jaga Re: uuuuuuuuuu 10.02.06, 21:53
            uu ale jaka prawda - bo tu wstawiłas kilka swoich wypowiedzi?
            • maja322 Re: uuuuuuuuuu 11.02.06, 09:13
              Wystarczy jedna moja wypowiedż jak już tak bardzo jesteś ciekawa.Kocham się z
              mężem zawsze przy śpiącym dziecku,nigdy tego nie robiłam przy obudzonym bo
              według mnie jest to nie pyszne.Ale jestem tolerancyjna w stosunku do tych które
              uprawiają sex przy nie śpiących dzieciach.To ich sprawa i nie nam je osądzać.
              • aga55jaga Re: uuuuuuuuuu 11.02.06, 10:26
                zrozum, że nie chodzi tu o osądzanie tylko o zupełnie o coś innego - polecam
                post saphay - do agatkiros
                • maja322 Re: uuuuuuuuuu 11.02.06, 18:44
                  Jeśli nie wiesz to czytałam całość.Dużo jest tu osądzania innych a także dużo
                  jest tu FILOZOFÓW (np saphay).To co miałam napisać napisałam i tyle.Nie mam
                  zamiaru rozwlekać się dalej nad tym.Więc do zobaczenia w następnym temacie.
    • asiak159 Re: Seks przy spiacym dziecku? 16.03.06, 19:31
      tak jak wy ja z mezem nie mam wyjscia mam jeden pokoj dwa lozka na jednym my na
      drugim 3 letni syn ale ja nigdy sie nad tym nie zastanawialam czasem robimy to
      na podlodze jak maly spi niespokojnie ale nie nazekam pozdrawiam
      • aureliana Re: Seks przy spiacym dziecku? 16.03.06, 19:57
        ostatnio kolezanka po paru piwach spytana o pierwsze swoje wspomnienie
        powiedziala o tym jak kiedys( 4-5lat miala wtedy) obudzilo ja skrzypinie lozka,
        otworzyla oczy i zobaczyla tate na mamie i jedna jej noge na ramieniu ojcawink).
        byla tak przerazona, ze zamknela oczy i dalej udawala, ze spi i do teraz uwaza
        to za oblesny widok, ktory mial wplyw na jej zycie seksualne, ale dalej jzu nie
        mialam ochoty sluchacwink. wystarczylo mi, ze sobie wyobrazilam jak ja sie budze i
        widze kochanego tatusia na mamusi, spoceni, czerwoni... cholera, dla dziecka to
        zapewne spory szok.
        • aga55jaga a to tutaj ten link sie schował... 16.03.06, 20:05
    • lolinka2 Re: Seks przy spiacym dziecku? 19.03.06, 22:57
      Najczęsciej była wynoszona z naszego łóżka, ale bywało i tak, ze po prostu spała...

      Szczytem wszystkiego (ale jest to niezłe wspomnienie dla nas obojga) było jedno
      ze zbliżeń, Natalia miała wtedy bodajże 1.5-2 mies., leżała na werslace i ssała
      bo jej mleko ciurkiem bezwysiłkowo do pyszczka leciało, ja przy tej wersalce
      klęczałam...

      Teraz najczęsciej mamy chwilkę dla siebie gdy młoda śpi (w drugim pokoju na
      szczęscie) tudzież gra w Bystrzaka, a my się do łazienki urywamy (ostatnio
      nieaktualne z powodu zakazu do czerwca).
      • kasia1302 Re: Seks przy spiacym dziecku? 20.03.06, 08:26
        Obrazowy opis, nawet bardzo.
        • niepytana Re: Seks przy spiacym dziecku? 20.03.06, 16:12
          A dla mnie dziecko, mysl o dziecku, jakiekolwiek odglosy dziecka to najlepsza
          antykoncepcja czyli abstynencja. Dobrze ze mamy tak rozplanowany dom ze sex
          odbywa sie zawsze z dala od wszelkich zywych, oddychajacych istot. Jak uslysze
          jakies glosy dzieci czy miauczenia malej to dla mnie koniec zabawy smile Nie
          wyobrazam sobie miec sex nawet przy spiacym dziecku a co dopiero przy obudzonym
          i bawiacym sie.

          PS. Na sprawdzeniu na szesc tygodni po porodzie lekarz sie pytal co uzywamy na
          antykoncepcje i wlasnie mu odpowiedzialam ze wrzeszczace dziecko hehehe.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka