kiniozaur
18.02.06, 23:47
Kolejny weekend do du... . W piątek zawsze sobie obiecuję ile to zrobię w
chacie , posprzątam , poprasuję zaległości , z Jadźką się będę bawiła pół
dnia , obiad na jutro sobie przygotuje jakiś prawdziwy ( nie z paczki czy
słoika ) , a wieczorkiem zadowolona siędę sobie do kompa poforumować a
później jeszcze zaległości pracowe na poniedziałek zrobię... A tu dupa. Co
prawda porządek jako taki jest i pranie zrobione ( głównie przez pralkę he
he ) ale ja padam na pysk.Zła jestem i nie wiem czy w tej pierwszej wolnej
chwili TV pooglądać , poczytać , popisać czy iść spać. Ledwo na patrzały
widzę i mam poczucie zmarnowanej soboty.A jutro niedziela którego to dnia
szczerze nie cierpię... Czy też tak macie czasem?