Dodaj do ulubionych

małe dochody a życie

19.02.06, 14:31
Mam do was pytanie,czy na tym forum są mamy ktore mają bardzo małe dochody na
rodzine i muszą zyc w raz z rodziną z naprawde nieduzych pieniędzy?
Odezwijcie sie prosze i napiszcie jak to u was wygldad ile przeznacazcie na
oplaty, jedzenie i czy jakos dajecie rade?
pozdrowienia!
Obserwuj wątek
    • dorotakatarzyna Re: małe dochody a życie 19.02.06, 15:04
      Wydaje mi się, że jeśli ktoś ma naprawdę małe dochody, to nie ma komputera i
      internetu. Znam mnóstwo ludzi, którzy muszą za 1000 zł lub mniej utrzymać 4-5
      osobową rodzinę, ale oni nie przeczytają tego postu, ani żadnego innego...
      • tamara30 Re: małe dochody a życie 19.02.06, 15:23
        Zrezygnowaliśmy z wielu rzeczy, ale nie z internetu. To mój "kontakt ze światem"
        Nie słyszę dobrze, więc czytam. Wydaje mi się, że te 49 zł, jest dobrze wydane. Oszczędzając, mąz sam złożył kompa. I wyszło dużo, dużo taniej, niż z salonu komputerowego. I to jest nasz luksus.
      • elejna Re: małe dochody a życie 19.02.06, 15:27
        Dziewczyny jesli nie chcecie uprawiac tego rodzaju ekshibicjonizmu (bo jednak
        wiekszosc nicków jest tu kojarzona a nie kazdemu łatwo mówic o finansowych
        brakach) moze napiszcie zupełnie anonimowo?
    • edytatar Re: małe dochody a życie 19.02.06, 15:12
      wejdz na forum "oddam przyjme"-tam zobaczysz jak to sie robi tzn.zyje za male
      pieniadze...
      • elejna Re: małe dochody a życie 19.02.06, 15:19
        nie przesadzajcie teraz internet to zaden luksus , mysle ze nawet osoby niezbyt
        majetne moga sobie na niego pozwolic, dowodem na to są wypowiedzi emam ktore
        czesto pisały tu o problemach finansowych podkreslajac ze dostep do internetu
        mają.zeby była jasnośc nie mysle o osobach ktorym grozi eksmisja i zebraja by
        miec na chleb ot poprostu małe lub niezbyt wysokie dochody jak na te czasy ( bo
        jak wiadomo obecne realia to jednak trudnosi ze znalezieniem dobrej pracy ,
        małe zarobki i ogromne koszta utrzymania i posiadania dzieci)
    • jopowa Re: małe dochody a życie 19.02.06, 15:30
      nam starcza. tylko maz pracuje, ale duzo
      • aniabo2 Re: małe dochody a życie 19.02.06, 15:35
        ja też nie pracuję tylko mąż, a i on jak na dzisiejsze realia nie zarabia dużo
        ale na godziwe życie bez wielkich szaleństw wystarcza.
        • jopowa Re: małe dochody a życie 19.02.06, 15:51
          u nas troche sa inne warunki niz w Polsce, ten zarobek wystarcza nawet na
          jakies zagraniczne podroze. ale ja chce isc do pracy tylko maz nie za bardzo
          sie zgadza wlasciwie sie nie zgadaza
    • onika27 Re: małe dochody a życie 19.02.06, 15:42
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20012
      zagladnij tusmile
    • pantera80 Re: małe dochody a życie 25.02.06, 08:27
      Ja tak mam i jest coraz gorzej,ale sie nie lamie.Co mnie nie zabije to mnie
      umocni-tak kiedys ktos powiedzial.Radze sobie na rozne sposoby:
      -kupuje w jak najtanszych marketach-tam sa promocje
      -szukam nowych udogodnien zyciowych
      -dbam o zdrowie bo ile bede miec sil moze zdecydowac o tym jak bedzie wygladac
      moje zycie.
      Rozumiem Cie.Pozdrawiam.
    • 18_lipcowa Re: małe dochody a życie 25.02.06, 09:49
      jak sie małe dochody to sie nie zakłada rodziny tylko najpierw dąży do
      poprawienia sytuacji finansowej.
      • joanna666 Do Lipcowej... 25.02.06, 10:15
        ...A co radzisz w przypadku, gdy już po założeniu rodziny stopa życiowa znacznie
        się obniży? Od kilku lat koszty utrzymania wzrastają niewspółmiernie do wzrostu
        zarobków (dodatkowo nie wszyscy zarabiają więcej, niż kilka czy kilkanaście lat
        temu) Inflacja jest podobno bardzo niska, ale relatywnie pieniędzy jest mniej.
        Eutanazję? Wiem, wiem, starania o lepszą pracę. Ale jeśli te starania długo
        trwają, to w tym czasie też trzeba sobie radzić.
        Właściwie to juz pewnie kilka razy ktoś Cię o to zapytał i jak widać po
        powyzszym poście, nie zrozumiałaś, że w życiu, także pod względem finansowym
        bywa różnie. Chyba byłaś w zeszłym roku na zasiłku dla bezrobotnych? I z 400 zł
        nie powinnaś teoretycznie utrzymać się sama?
        • 18_lipcowa Re: Do Lipcowej... 25.02.06, 10:22

          > ...A co radzisz w przypadku, gdy już po założeniu rodziny stopa życiowa
          znaczni
          > e
          > się obniży? Od kilku lat koszty utrzymania wzrastają niewspółmiernie do
          wzrostu
          > zarobków (dodatkowo nie wszyscy zarabiają więcej, niż kilka czy kilkanaście
          lat
          > temu) Inflacja jest podobno bardzo niska, ale relatywnie pieniędzy jest mniej.
          > Eutanazję? Wiem, wiem, starania o lepszą pracę. Ale jeśli te starania długo
          > trwają, to w tym czasie też trzeba sobie radzić.
          > Właściwie to juz pewnie kilka razy ktoś Cię o to zapytał i jak widać po
          > powyzszym poście, nie zrozumiałaś, że w życiu, także pod względem finansowym
          > bywa różnie.

          Uważam że jesli zaklada sie rodzine trzeba byc jakos zabezpieczonym.Dązyc do
          poprawy sytuacji, dazyc do lepszej pracy, a jak nie to chociaz nie siedziec i
          nie narzekać.

          Chyba byłaś w zeszłym roku na zasiłku dla bezrobotnych? I z 400 zł
          > nie powinnaś teoretycznie utrzymać się sama?

          Dobre pytanie, ale nie mogę udzielić na nie odpowiedzi tutaj.
          Poza tym słońce, ja nie mam dzieci, nie zapominaj.
          • joanna666 Lipcowa, czytaj ze zrozumieniem!!! 25.02.06, 12:27
            Pytałam się, czy SAMA mogłabyś sie utrzymać z Twojego zasiłku, który (pewnie z
            dumą) brałaś. Wiem, że nie masz dzieci. Ale jesteś dorosła i według Ciebie
            samodzielna. Pewnie utrzymujesz się sama...
            Oświeć mnie, jak można utrzymac się samodzielnie z sumy około 400 zł. W moim
            mieszkaniu same podstawowe opłaty (czynsz, gaz, prąd) wynoszą więcej.
            • 18_lipcowa Re: Lipcowa, czytaj ze zrozumieniem!!! 25.02.06, 12:35

              > Pytałam się, czy SAMA mogłabyś sie utrzymać z Twojego zasiłku, który (pewnie z
              > dumą) brałaś.

              Nie bardzo wiem jak można brać zasiłek z dumą?
              Brałam bo mi przysługiwał, co w tym dziwnego. Dumy nie czułam. Ot szłam, brałam
              i tyle.

              Wiem, że nie masz dzieci. Ale jesteś dorosła i według Ciebie
              > samodzielna. Pewnie utrzymujesz się sama...

              Nie utrzymuje mnie mama, tata, babcia, brat, chłopak i miliony polskich
              podatników. Czasem cos wyżebram z Caritasu, czasem koleżanka coś da i tak od 1
              do 1. Fajosko nie?

              > Oświeć mnie, jak można utrzymac się samodzielnie z sumy około 400 zł. W moim
              > mieszkaniu same podstawowe opłaty (czynsz, gaz, prąd) wynoszą więcej.

              Po 1 - nie utrzymywalam sie z kwoty 400 zl.
              Po 2 domyśl sie jak.
              Po 3 nadal twierdze ze nie porwalabym sie na dzieci nawet jesli mialabym 2000
              dochodzu.
              • alter_ego3 Re: Lipcowa, czytaj ze zrozumieniem!!! 25.02.06, 20:06
                18_lipcowa napisała:

                > Po 3 nadal twierdze ze nie porwalabym sie na dzieci nawet jesli mialabym 2000
                > dochodzu.

                A nie masz tyle? Oj, to coś marniutka ta Twoja praca...
              • joanna666 Nadal nie rozumiem... 25.02.06, 22:32
                Nie wiem, czego miałabym się domyślać. Oficjalnie pobierając zasiłek dla
                bezrobotnych deklaruje się 0 dochodu. Nadal nie za bardzo wiem, jak można się z
                tego utrzymać. Czy należy się zahibernować?
                Wytłumacz mi, bo mimo dosyć wysokiego ilorazu inteligencji nie rozumiem.
                Oczywiście chodzi mi o sytuację, gdy nie ogranicza się z konieczności wydatków,
                o co pyta założycielka wątku.
                • 18_lipcowa Re: Nadal nie rozumiem... 26.02.06, 11:21
                  Napisalam Ci ze nie moge Ci tego tłumaczyc na forum.
          • moyyra Re: Do Lipcowej... 25.02.06, 12:33

            Przepraszam, ze tak zapytam...czy chcesz mieć dziecko/ci ?. Tak w ogóle...hmm...
            • 18_lipcowa Re: Do Lipcowej... 25.02.06, 12:36
              moyyra napisała:

              >
              > Przepraszam, ze tak zapytam...czy chcesz mieć dziecko/ci ?. Tak w
              ogóle...hmm..

              Nie.Póki co nie.
              • karawara Lipcowa 25.02.06, 12:42
                dorośnij wreszcie dziewczynko
                • 18_lipcowa Re: Lipcowa 25.02.06, 12:43
                  karawara napisała:

                  > dorośnij wreszcie dziewczynko

                  no wlasnie nie bardzo mi sie chce,wiesz?
                  • karawara hehe 25.02.06, 12:44
                    • 18_lipcowa Re: hehe 25.02.06, 12:46

                    • 18_lipcowa Re: hehe 25.02.06, 12:46

              • moyyra Re: Do Lipcowej... 25.02.06, 16:31
                Hmm..to co w takim razie tu robisz, na wątkach w zasadzie przeznaczonych dla
                dzieciatych.
                • alicia83 Re: Do Lipcowej... 25.02.06, 17:04
                  pewnie na zadnym innym forum juz nikt nie moze jej strawic!
                  • kasik787 Re: Do Lipcowej... 25.02.06, 20:04
                    Szkoda mi Ciebie.
                    • wawrz NA temat wątku 26.02.06, 00:12
                      My mamy ok2000 na miesiącz tego 1000 opłat.Jak się uparłam zeby wynajmować bo
                      nie chciałam mieszkać z teściową to mam.Teściowej płaciliśmy tylko 300 a teraz
                      1000 więc jest róznica.Teraz jest super bezstresowo żyję,ale co z tego jak
                      musze liczyć liczyć i liczyć.
                • maria.ck Re: Do Lipcowej... 26.02.06, 15:03
                  A ja uważam, że Lipcowa ma pełne prawo pisać na tym forum.... ona tu prezentuje
                  punkt widzenia dziecka.
                  A żeby nie być gołosłownym, poniżej charakterystyczne dla Lipcowej i innych
                  podlotków cechy:
                  - zdecydowane poglądy na każdy temat, których zresztą nigdy nie zmienia,
                  - musi mieć zawsze ostatnie słowo,
                  - chociaż niczego jeszcze nie przeżyła, ma złote rady dla wszystkich,
                  - chociaż nic jeszcze nie osiągnęła już z góry patrzy na wszystkich, którym
                  mniej się w życiu poszczęściło,
                  - 0 empatii
                  Mogłabym tu jeszcze więcej wpisać, ale moje maleństwo się obudziło.
          • jusytka Do Lipcowej... 26.02.06, 10:31
            Skoro nie masz dzieci to nie zrozumiesz nas i naszych problemów, podejrzewam też
            ze nie masz męża. Teraz przynajmniej rozumiem skąd wynikają twoje "dziwne"
            poglądy ...
            • 18_lipcowa Re: Do Lipcowej... 26.02.06, 11:21
              jusytka napisała:

              > Skoro nie masz dzieci to nie zrozumiesz nas i naszych problemów, podejrzewam
              te
              > ż
              > ze nie masz męża.


              Buaaaa nie mam, nie mam meza!!
              buaaa, potnę się!

              Teraz przynajmniej rozumiem skąd wynikają twoje "dziwne"
              > poglądy ...

              Tak moje dziwne poglądy ZAPEWNE wynikaja z tego ze nie mam dzieci i męza,
              ZAPEWNE
          • lola211 Re: Do Lipcowej... 26.02.06, 19:11
            > Uważam że jesli zaklada sie rodzine trzeba byc jakos zabezpieczonym.Dązyc do
            > poprawy sytuacji, dazyc do lepszej pracy, a jak nie to chociaz nie siedziec i
            > nie narzekać

            Zyjesz w Polsce to chyba znasz realia? Prace mozna stracic z dnia na dzien,wiec
            co tu mozna zaplanowac?Ja sie napatrzylam wystarczajaco- skorumpowani urzednicy
            potrafia dobrze dzialajaca firme wypieprzyc w powietrze tak, ze wlasciciel do
            konca zycia z długów sie nie wylize.Same dobre checi i pracowitosc nie
            wystarcza.
      • jusytka Re: małe dochody a życie 26.02.06, 10:28
        "Błyskotliwa wypowiedź" - niestety ze statystyk wynika, że conajmniej połową
        rodzących sie w Polsce dzieci nie jest planowanych


        Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne tam gdzie chcą ...
        • ania-jasia Re: małe dochody a życie 26.02.06, 17:55
          ta kobieta nic nie wie o zyciu. gorzej jesli sie przekona jak to jest wtedy sie
          chyba pochlasta. ja tez kiedys mowilam ze nie chce miec dzieci dopuki jnei bede
          miec willi z basenem 5 samochodow i konta na ktorym jest kupe forsy>
          ale gdyby ludzie mysleli o zakaladaniu rodziny w tych kategoriacdh
          prawdopodobnie by nas tu nie bylo. nawet na mapie bo by polska juz umarla. ja
          planowalam dziecko nie bylo u nas zle finansowo .ale... po porodzie zostalam
          zwolniona bo bylam niewygodnym pracownikiem bo za czesto zwolnienia bralam bo
          dzieci choruja jak wiadomo, maz starcil prace i teraz pracuje calymi dniami za
          nedzne ochlapy jednymi slowy ledwo wiazemy koniec z koncem. jestesmy w tej
          komfortowej sytuacji ze rodzina pomaga. i mowcie sobie co chcecie ale nie
          zaluje ze mam swojego synka i ze mam takiego meza i ze nie zawsze nas na
          wszystkostac. a co do internetu to teraz to grosze kosztuje pozatem my nie mamy
          ani radia ani televizora wszystko jest na kompie wiec to chyba tez oszczednosc?
          oszczedzamny na wszystkim na oplatach na jedzeniu co nie oznacza ze nie jemy i
          sie nie myjemy
          nie oszczedzamy tylko na synku ale tak chyba wszyscy robiasmile
          pozatem jezeli ta dziewczyna twierdzi ze nie bedzie dzieci miec poki sie nie
          dorobi to jak sie juz dorobi i zapragnie miec dzieci i meza okarze sei ze jest
          stara brzydka pomarszczona i za stara zeby urodzic dziecko bo juz przekwitla o
          adopcji tez niech zapomni bo roznica wieku nie moze przekroczyc 40 lat bodajze
          a adopcja doroslych czyli powyzej 18 roku zycia nie istnieje:p
          wiec z laski swojej niech sie nie wypowiada na tematy o ktorych pojecia
          zielonego nie ma




          pozdrawiam wszystkie szczesliwe mamusie
          borykajace sie z brakiem kaskiuncertain
          • 18_lipcowa Re: małe dochody a życie 26.02.06, 18:00
            ale bełkot, mało z tego zrozumialam, musialabym wrócić do czasów wczesnej
            podstawówki by zrozumieć co szanowna autorka miała na myśli
            Ty wiesz co to są wielkie litery, znaki przestankowe, ortografia, stylistyka ?
            Nie?
            To polecam kursy wieczorowe w szkołach dla niedouczonych.
            • papilotta Re: małe dochody a życie 26.02.06, 19:00
              lipcowa, ty się lecz, kobieto! wątek został poruszony w konkretnej sprawie: ktoś ma problem, więc pyta innych (o rozwiązanie, ku pokrzepieniu)... a ty swoje pseudo-mądrości wciskasz... nieładnie. a co do ortografii i interpunkcji, to daruj sobie - dziewczyna mogła być na ciebie zbyt wzburzona, żeby nad tym zapanować. a ty,jak nie masz nic sensownego dopowiedzenia na dany temat, to po co się włączasz??? hę?
              • 18_lipcowa Re: małe dochody a życie 26.02.06, 19:14
                Persen jest w aptece bez recepty i nie jest drogi, mozna nawet kupować w
                listkach.
                Polecam gorąco.
            • abi3 Re: małe dochody a życie 26.02.06, 19:19
              Kobito!
              Ty lepiej zafunduj sobie wizytę u dobrego specjalisty od łba! Bo z Twoim to
              chyba nie najlepiej....
              I dziwić się,że w Polsce jest tak a nie inaczej, jak 90% stanowią tacy.....
              nie wypowiem się.
              Czepiasz sie ortografii, bo już nie masz czego.Najlepszą obroną jest atak..co?
              I nie wypowiadaj się w imieniu rodzin, bo zielonego pojecia chyba nie masz co to
              znaczy być na swoim i ile kosztuje dziecko....i taka nonszalancka też nie bądź,
              bo los bywa złośliwy......szczególnie dla złośliwych osób !!!
              • 18_lipcowa Re: małe dochody a życie 26.02.06, 19:35
                Persen jest w aptece bez recepty...
                • moyyra Re: małe dochody a życie 27.02.06, 19:05
                  a na co ten Persen ??
                  bo nie jarze....
                  • zzana Re: małe dochody a życie 27.02.06, 23:14
                    lipcowa bierze to wiesmile
                    • 18_lipcowa Re: małe dochody a życie 28.02.06, 10:14
                      zzana napisała:

                      > lipcowa bierze to wiesmile

                      jeszcze nie mialam przyjemności, ale ponoć działa
                      polecam na złośc spowodowana brakiem argumentów.
                      • nisar Re: małe dochody a życie 28.02.06, 10:37
                        Przykro mi, ale Lipcowa ma poniekąd rację.
                        Do szału doprowadza mnie to co widzę dookoła: najpierw dziecko, potem myślenie
                        skąd na wszystko wziąć. I pretensje do otoczenia, że nie daje.
                        Do pioruna, znam realia, utrzymuję się sama od 20-go roku życia. I przysięgam,
                        że nie przeżyłabym spokojnie nawet dwóch dni gdybym nie miała odłożonych
                        jakichkolwiek pieniędzy. Jako zabezpieczenia.
                        Tak, pracę można stracić z dnia na dzień - przeżyłam to , więc wiem.
                        Tylko moją reakcją była wzmożona oszczędność, jak już ją znalazłam.
                        Stać by mnie było na różne rzeczy, wyjazdy, lepszy samochód.
                        Nie mam, bo zawsze staram się chociaż nieco odłożyć.
                        Jeśli się chce mieć wszystko - na oszczędności już nie starcza.
                        Ale to jest wybór każdego dorosłego człowieka. I potem wypada tylko w milczeniu
                        ponosić konsekwencje.
                        Nawet jeśli są mocno niewygodne.
                        • kosmitos Re: małe dochody a życie 28.02.06, 10:46
                          ja uważam, że Lipcowa jest złośliwa, a czasem bywa wredna, ale trudno mi się
                          zgodzić, że myśli jak dziecko; chyba, że dla kogoś dorosłością jest zakładanie
                          rodziny bez zastanawiania się nad konsekwencjami; to, że nie ma męża i dzieci
                          nie zanczy, że nie ma pojęcia o rodzinie; ja osobiście też nie wyobrażam sobie
                          życia naszej rodziny za 1000 zł i mam nadzieję, że to mnie nie spotka, a jeśli
                          stracę pracę to na okres przejściowy mam oszczędności; oczywiście zdarzają się
                          sytuacje typu ciężka choroba itp, ale tego nikt się tu nie czepia; czasem
                          odnoszę wrażenie, że większość tych bardzo doświadczonych matek i żon na tym
                          forum to dzieciaki; jeśli ludzie nie mając waruków planują kolejne dzieci,
                          mieszkają u teściów, a potem marudzą, że teściówka jędza, szef męża sknera to
                          wykazują maksymalny brak dpowiedzialności; może najpierw pomyśleć o tym, żeby
                          mieć na dzieci, a później dzieci a nie odwrotnie?
                          • katse Re: małe dochody a życie 28.02.06, 11:50
                            Lipcowa ma bogatego sponsora i pewno jej obojetnie ile zarabiasmile)

                            Nie bronie jej ale kazdy ma prawo zyc jak chce.
                            Lipcowej brakuje empatii, przynajmniej w tym wirtualnym swiatku.
                            Lipcowa lubi prowokowac i tylesmile))

                            Pozdrawiam
                            • maniusza Re: małe dochody a życie 28.02.06, 11:54
                              zgadza się... a olbrzymia większość z Was daje się podpuszczać a lipcowa ma
                              ubaw po pachy...

                              ja ograniczam się do czytania choć często jak czytam jej "mądrości" to mi
                              ciśnienie skacze... ale mam praktykę z moim ojcem. Dać się wygadać, nie
                              reagować, w końcu mu się znudzi.
                              jak Was lipcowa wkurza to po co dyskutujecie? zwłaszcza że to nie jest dyskusja
                              tylko każdy przedstawia swoje argumenty nie słuchając drugiej strony.
                              jak przestaniecie reagować na jej prowokacje to jej się znudzi... proste
                              • 18_lipcowa Re: małe dochody a życie 28.02.06, 12:04
                                maniusza napisała:

                                > zgadza się... a olbrzymia większość z Was daje się podpuszczać a lipcowa ma
                                > ubaw po pachy...
                                >
                                > ja ograniczam się do czytania choć często jak czytam jej "mądrości" to mi
                                > ciśnienie skacze... ale mam praktykę z moim ojcem. Dać się wygadać, nie
                                > reagować, w końcu mu się znudzi.
                                > jak Was lipcowa wkurza to po co dyskutujecie? zwłaszcza że to nie jest
                                dyskusja
                                >
                                > tylko każdy przedstawia swoje argumenty nie słuchając drugiej strony.
                                > jak przestaniecie reagować na jej prowokacje to jej się znudzi... proste

                                jesteś wspaniala
                                ehhh i jak dobrze że masz tą praktykę....oj dobrze dobrze
                                • maniusza Re: małe dochody a życie 28.02.06, 12:10
                                  oczywiście że dobrze w Twoim przypadku. będę konsekwentna - tyle na ten temat.
                                  baw się dobrze
                                  • 18_lipcowa Re: małe dochody a życie 28.02.06, 12:12
                                    pamietaj!
                                    trzymaj fason i nie odpowiadaj lipcowej
                                    praktyke juz masz przeciez!
                            • 18_lipcowa Re: małe dochody a życie 28.02.06, 11:55


                              > Lipcowa ma bogatego sponsora i pewno jej obojetnie ile zarabiasmile)

                              hmm no cóż. jedna ma męża, inna sponsora, specjalnej róznicy nie widzę.

                              >
                              > Nie bronie jej ale kazdy ma prawo zyc jak chce.
                              > Lipcowej brakuje empatii, przynajmniej w tym wirtualnym swiatku.
                              > Lipcowa lubi prowokowac i tylesmile))

                              Nie, po prostu uwazam że trzeba zakładac rodzine i myslec głową a nie tylko
                              macicą.
                              >
                              >
                          • 18_lipcowa Re: małe dochody a życie 28.02.06, 12:09
                            Oczywiście kosmitos.
                            Bo szczytem dorosłości to jest wyjść szybko za munż i zrobic dzieciaka ( prawda
                            jak to dostojnie brzmi być żoną i matką a nie takie fiu bzdziu ?)
                            Potem siedzieć na zasiłkach, kombinować, zaharować się po pachy, potem sobie
                            machnąć drugie - no bo jak to jedno?
                            Potem trochę pożerować po rodzinie, rodzicach, teściach, ponarzekać że inni to
                            se jeżdzą na narty -tacy niedorośli.
                            I to jest dorosłość. Zęby w ścianę ale munża i dzieci narobić ile sie da.
                            • nisar Re: małe dochody a życie 28.02.06, 13:13
                              Ostro.
                              Słusznie - w większości wypadków.
                              • a_pola Re: małe dochody a życie 28.02.06, 13:31
                                ostro??? ostro przesadzone raczej... Lipcowa generalizuje na maxa, w sposob
                                dosc prosty przejaskrawia to co jest marginesem statystycznym ,a nie norma
                                spoleczna...,ale jej sie wydaje,ze jest taka madra...smilei zawsze wie lepiejsmile
                                • kosmitos Re: małe dochody a życie 28.02.06, 15:52
                                  niestety to nie margines; coraz więcej ludzi żyje na skraju wegetacji i w
                                  takich warynkach "decydują się" na kolejne dzieci; poczytajcie różne fora a
                                  taki właśnie obrazek jest coraz powszechniejszy; teksty typu czy dostanę
                                  zasiłek z mopsu, albo o wrednej teściowej u której biedactwo bez pracy z dwójką
                                  dzieci musi mieszkać, bo nie ma pracy a prawdziwy mężczyzna i głowa rodziny
                                  zarabie 700 zł itp są na porządku dziennym; albo jeszcze lepsze-dziewczyna bez
                                  pracy, facet marne grosze i ma dylemat czy to nie jest przypadkiem dobry moment
                                  na kolejne dzieci; nie twierdzę, że wszyscy tak żyją, ale takich osób jest
                                  dużo, więc trudno uznać, że Lipcowa ostro przesadza; a co powiecie o tych,
                                  które na posty Lipcówki umieją tylko odpowiedzieć, że ona jest niedojrzała i
                                  życia nie zna? pewnie, że nie zna bo się biedactwu nie udało dorobić licznej
                                  rodziny przy minimalnej pensji
                                  • 18_lipcowa Re: małe dochody a życie 28.02.06, 16:03
                                    Możliwe, że mało wiem o życiu bo na własne zyczenie nie sprowadzam sobie
                                    kłopotów. Bo wyznacznikiem dojrzałosci jest mąż, dziecko i najlepiej kłopoty z
                                    teściową, kasą, mieszkaniem.
                                    Ee to ja wolę być niedojrzała i żyć sobie spokojnie, pókim młoda jeszcze.
                                    • a_pola Re: małe dochody a życie 28.02.06, 16:09
                                      no to widocznie ja zadaje sie z jakims marginesem , bo wsrod znajomych
                                      blizszych i dalszych wszysycy maja sytaucje dobra,albo bardzo dobra, dzieci
                                      urodzone po slubie , mieszkanie z tesciowa czy mamusia tylko ze swiadomego
                                      wyboru ,a nie przymusu i to chwilowo raczej, zasilokow nikt nie dostaje ,Mopsu
                                      nie nawiedza... owszem wiem,ze sa ludzie biedni i niezaradni,ale tak bylo od
                                      zarania dziejow, byli biedni i bogaci, madzry i glupi ...i czy tym biednym
                                      nalezy odmawiac prawa do posiadania dzieci??? nie sadze,smile
    • pablisia Re: małe dochody a życie 28.02.06, 23:14
      Witamsmile
      Nie wytrzymałam i włączę się do dyskusji. Kiedy zakładałam rodzinę moja sytuacja
      materialna była doskonała. Pracowaliśmy obydwoje, zarabiałam więcej od męża,
      odkładaliśmy na mieszkanie i szło nam całkiem nieźle. Kiedy zaszłam w pierwszą
      ciążę -planowaną wylądowałam w szpitalu, firma, w której pracowałam akurat się
      reorganizowała, tzn przekształciła sie ze spółki z o.o. w S.A., nie wiem
      dokładnie o co chodziło, ale gdzieś mnie po drodze zgubili, zostałam nawet bez
      wypowiedzenia, o świadectwie pracy nie mowiąc. Sąd pracy przyznał mi
      odszkodowanie, ale trwało to dośc dlugo. Nieważne, nie o to chodzi. Po
      narodzinach synka szukałam nowej pracy, niestety wkrótce okazało się , że jestem
      w ciąży po raz drugi, no cóż zdarza się. Drugi synek urodził się
      niepełnosprawny, o szukaniu pracy mogłam zapomnieć. Teraz utrzymujemy się z
      pensji męża i zasiłków, nie jest lekko, ale radzimy sobie. Dzieci są naszą
      radością, a postępy młodszego synka chociaż bardzo małe, sprawiają nam ogromną
      satysfakcję, że nasza praca nie idzie na marne.
      Mój post kieruję od osób, które twierdzą, że należy najpierw zabezpieczyć sie
      materialnie, a później zakładać rodzinę. Wszystkiego nie da się przewidzieć i
      zaplanować. Też marzyłam o innym życiu, karierze zawodowej, ale może właśnie
      było mi pisane takie życie, które mam w tej chwili.
      Nie narzekam, mamy wymarzone mieszkanie, nasze dzieci chodzą najedzone i czyste.
      Ale zdarzają się dni, że zastanawiam się jak złączyć koniec z końcem. I
      denerwują mnie teksty typu, stać Cię na net czy komputer. Komputer mam dla synka
      z PFRONU, niestety nie potrafi pisać rączkami, wykorzystuje więc klawiaturę. A
      co do netu, przemilczę, ale nie bądźmi naiwni, Polak dużo potrafi i cały czas
      się uczy.
      Pozdrawiam
      Asia


      ---------
      moje skarby
      • galeonia Re: małe dochody a życie 01.03.06, 09:56
        Dziewczyny, to ja już tak na przyszłość... Trolla, jakim niewątpliwie jest
        18_lipcowa trzeba zgasić ignorując go. Wątek mnie zainteresował, ale szczerze
        mówiąc przestałam go czytać w pewnym momencie, bo szkoda się denerwować.

        Pozdrawiam cieplutko,
        Galeonia
        • 18_lipcowa Re: małe dochody a życie 01.03.06, 10:41
          galeonia napisała:

          > Dziewczyny, to ja już tak na przyszłość... Trolla, jakim niewątpliwie jest
          > 18_lipcowa trzeba zgasić ignorując go. Wątek mnie zainteresował, ale szczerze
          > mówiąc przestałam go czytać w pewnym momencie, bo szkoda się denerwować.
          >
          > Pozdrawiam cieplutko,
          > Galeonia

          np wygasić wystarczy
    • niania40 dorotakatarzyna napisala: 01.03.06, 18:09

      "Wydaje mi się, że jeśli ktoś ma naprawdę małe dochody, to nie ma komputera i
      internetu."

      To ci sie zle wydaje.
      Ja np. mam komputer z demobilu- kolega w swojej firmie wymienial no i dostalismy
      staruszka co to filmu nie pociagnie ale internet jak najbardziej.
      Poza tym w cenie abonamentu tj. 59 zl mam bezplatna lacznosc telefoniczna(przez
      skype)rowniez z przyjaciolmi za granica, nie mowiac i tym, ze internet wychodzi
      taniej niz zakupienie aktualnej encyklopedii a i spektrum informacji ma duuuzo
      wieksze.
      W zwiazku z tym co powyzej, nie place za telefon stacjonarny, korzystamy z gg a
      to przy nastolatkach duuuza oszczednosc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka