Dodaj do ulubionych

NIe mam chrzestnych :(((

02.03.06, 20:23
Coprawda, jeszcze nie urodziłam ( termin na 30 marca). Ale jak wszystko
pójdzie z porodem dobrze, co daj Boże, to mam problem z chrzcinami, a
konkretnie z chrzestnymi, bo nie mam kogo wziąć. Mam do wyboru albo 1 osobę,
której nie trawię i z którą nie chcę utrzymywać kontaktów, a druga
potencjalna osoba jest chłopakiem mojej siostry i niewiadomo jak to z nimi
będzie. Jeśli np. sie rozejdą w niezgodzie , to co z jego byciem chrzestnym
dla mojego dziecka, mogą też być razem, na dwoje babka wróżyła. Nie wiem co z
tym fantem począć.
Obserwuj wątek
    • inia25 Re: NIe mam chrzestnych :((( 02.03.06, 20:25
      dziadkowie dziecka moga byc chrzestnymi
      • jktasp NIe mam chrzestnych :((( 02.03.06, 20:28
        W sumie racja, ale moi są już podeszłym wieku, byłoby miło, żeby dożyli do
        komunii, poza tym, badałam ich trochę, to jakoś ten pomysł ich
        niezainteresował. Szkoda, że ci chrzestni w ogóle muszą być. Dzięki i
        pozdrawiamsmile)
    • sutra Re: NIe mam chrzestnych :((( 02.03.06, 20:29
      A inni znajomi nie wchodzą w grę?
      • llidkaa Re: NIe mam chrzestnych :((( 02.03.06, 20:32
        to samo mialam i dlatego dziecko chrzilam bardzo pozno i wzjelam calkiem obce osoby.
        • marysienka44 Re: NIe mam chrzestnych :((( 02.03.06, 20:52
          A moze masz jakąs przyjaciólkę, lub bliska osobę, przecież to nie musi byc
          rodzina, to powienien byc ktos komu "w frazie" czego powierzyłabys swoje
          dziecko, no i z ponktu kscioła powinna ta osoba dawac dziecku przyklad, byc
          wzorem katolika.
          • maja_sara chrzestni nie sa konieczni!! 02.03.06, 21:46
            Gdzies tutaj na forum byl niedawno ten problem poruszany, poszukaj w
            wyszukiwarce, ale chrzestni nie sa niezbedni, aby dzieco otrzymalo chrzest.
            Mozna miec crzestnych tej samej plci lub tylko jednego chrzestnego, lub nikogo;-
            )
    • molinezja2 Re: NIe mam chrzestnych :((( 02.03.06, 20:57
      Słucham? powierzyła swoje dziecko? To Ty powierzyłabyś swoje dziecko chrzestnym?
      • iziula1 Re: NIe mam chrzestnych :((( 02.03.06, 21:47
        molinezja2 napisała:

        > Słucham? powierzyła swoje dziecko? To Ty powierzyłabyś swoje dziecko
        chrzestnym
        > ?
        Kiedyś rola chrzestnego dziecka nie ograniczała sie do prezentów na urodziny
        lub kartki na swieta.
        Kiedyś chrzestny to ktoś kto wyręczał, zastępował rodziców w wychowaniu dziecka.
        Fakt,że kiedyś rodzina była bardziej związana miedzypokoleniowo.
        Dzis rola chrzestnego, moim zdaniem jest czysto pokazowa.
        Szkoda.
        • psylwia Re: NIe mam chrzestnych :((( 02.03.06, 21:54
          nie zawsze jest pokazowa
          czasami chrzestni są naprawdę związani z dzieckiem
          a do autorki wątku -przecież możesz poprosić kogoś z przyjaciół, komu ufasz,
          chłopak siostry to rzeczywicie nie najlepszy wybór
          • asialub1 Re: NIe mam chrzestnych :((( 02.03.06, 22:10
            Koledzy, przyjaciele tez nie zawsze beda chcieli byc chrzestnymi. My mielismy
            rowniez problem z chrztem bo nie mamy za dużej rodziny i prosilismy znajomych,
            niestety 3 osoby odmowiły. Przykro nam bylo ale cóz szukalismy dalej.
            Ostatecznie chrzestnymi zostali kuzyni męża, z tym, ze mieszkaja daleko i od
            uroczystosci nie widzielismy sie z nimi .
    • onika27 Re: NIe mam chrzestnych :((( 02.03.06, 22:42
      no a siostra nie moze byc chrzestna ?
    • cyborgus Re: NIe mam chrzestnych :((( 02.03.06, 22:53
      chrzestnym mozna tez zostac na odleglosc. Jezeli tam gdzie mieszkasz, nie masz
      za duzo rodziny/przyjaciol, mozesz wybrac kogos kto mieszka daleko, nawet jak
      nie moze przyjechac.. moj maz zostal chrzestnym swojego siostrzenca na
      odleglosc, jego ojciec trzymal za niego dziecko do chrztu. to trzeba sprawdzic
      z ksiedzem, jest na to nawet jakas nazwa.
    • jktasp Re: NIe mam chrzestnych :((( 03.03.06, 18:34
      Dzięki Dziewczyny za rady.Cóż w przyjaciół jestem raczej uboga, ponieważ, jakoś
      mi na tym nie zależało, teraz widzę, że to był błąd ( mam koleżankę, ale ona
      jest z Kościołem na bakier, nie była do spowiedzi, kiedy trzymała do chrztu
      dziecko swojej siostry, a do komunii poszła, tak to bym nie chciała), siostra
      jest już chrzestną synka.Tak w ogóle to namieszała moja "teściówka", bo przy
      pierwszym dziecku, poinformowała wszystkich wszem i wobec, że chrzestnymi będą
      moja siostra i mój szwagier -brat męża, którego naprawdę nie lubie ( zrobiła
      tak, bo bała się, że poproszę jako chrzestną jej córką i ona będzie musiała
      kupować prezenty dziecku- dobre nie?).Mąż się nie odezwał, to ja też nie, choć
      też mieliśmy problem kogo wziąć jako chrzestnego ( mnie się ciśnienie
      podniosło, teraz nie jestem już taka spolegliwa, rychło wczas po 15
      latach).Potem bratu męża urodziło się dziecko,oni chcieli wziąć męża i mnie za
      chrzestnych . Dowiedziałam się, że teściowa ( sama się zreszta przyznała)
      stawała na glowie , żeby do tego nie doszło, bo za dużo nas to będzie kosztować
      ( mamy mieszkanie na kredyt), no niby chciała dobrze, ale to nie usprawiedliwia
      włażenia z butami w cudze sprawy.Najchętniej to wzięłabym jako chrzestną żonę
      szwagra, ale teraz mi niezręcznie, po tym jak teściowa ingerowała,w ich
      przypadku żeby wybić im z głowy małżeństwo jako chrzestnych, no bo
      byliby "umoczeni" szwagier w 1 dziecko, jego żona w 2. Naprawdę nie mam
      pomysłu, bo też nie chciałabym takiej sytuacji, że jedno dziecko ma chrzestnych
      drugie nie, a siostra męża , która teoretycznie mogłabym wziąć, jest
      niesympatyczna, trzpiotowata, wydaje jej się, że wyszyscy są po to, żeby ją
      uwielbiać, nadzieji nie rokuje żadnych na kogos z kim moglibyśmy utzrymywać
      bliższe kontakty. Pozdrawiam.
      • marysienka44 Re: NIe mam chrzestnych :((( 03.03.06, 20:43
        Ja na Twoim miejscu, poszłabym do Twojej szwahgierki (chyba szwagierka, ta co ją
        lubicie ale jej mąż już jest chrzestnym waszego dzicka), i szczerze porozmawiała.
        Wytłumaczyła ze bardzo bym chciała, ale dlaczego mam obawy, ze tesciowa mi
        sugeruje iz będzie im za cięzko, że bycie chrzestnym do niczego ich nie
        zobowiązuje, w kwestii materialnej, że będzie wam bardzo miło i bezpiecznie, ze
        będzie ktos kto zainteresuje się waszym dzieckiem, pomoże i będzie wspierał.
        Odpada ta baba niemiła, powodzenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka