dziewczyny-jesli mozecie to poradzcie cos na moj problem-mam takie kompleksy,
ze nie moge sobie z tym poradzic. jestem podobna ladna dziewczyna, zgrabna
aktualnie po ciazy mam pare kg wiecej ale to pzrejsciowe)i moje kumpele mi
mowia ze to one przy mnie wpadaja w kompleksy. ogolnie zawsze czulam sie dosc
dobrze, widzialam ze podobam sie facetom i czulam sie atrakcyjna-kompleksy
pojawialy sie kiedy bylam w towarzystwie swojego faceta (aktualnie meza). no
wiec teraz drecza mnie one caly czas. jestem wrecz chorobliwie zazdrosna o
ladne laski, ktore np mijamy na ulicy. wystarczy ze on spojrzy na ktoras-
nawet tak normalnie-jak na zwyklego przechodnia-a ja dostaje bialej goraczki
i od razu chce mi sie plakac. mialam tak zawsze i mam do tej pory ale tylko
przy nim... gdy bylismy na dyskotece i byl striptiz ja od rzu wychodzilam-
wiedzialam ze bedzie musial pojsc za mna i dzieki temu sie nie naoglada... to
chore prawda?? ale co robic????? pzreszkadza mi to dlatego, bo zaraz dopadaja
mnie mysli typu: "on sobie pomysli ze jest ladniejsza ode mnie", "rzuci mnie
bo bedzie chcial ja poderwac"' "nawet jesli mnie nie rzuci to marzy o tym
zeby sie z nia przespac...", "zdradzilby mnie bez wahania gdyby tylko ona
chciala...". to mnie meczy do tego stopnia ze robie mu awantury kiedy tylko
spojrzy na jakas... jak tak dalej pojdzie to naprawde mnie rzuci-bo jak
wytrzymac z kims takim

((