Dlaczego??????????

13.03.06, 10:42
Witam Was dziewczyny. Może Wy mnie zrozumiecie bo nikt nie potrafi. Sama nie wiem jak mam sobie z tym poradzić. W końcu też jestescie mamami i macie różne problemy. Muszę sie komuś wypłakać.
Jestem mamą Julki( 3lata,8 m-cy) i Mateusza(3 m-ce).
Córeczki nie karmiłam piersią bo miałam płaskie brodawki. Przez miesiąc katowałyśmy się przez kapturki, ale nie przybierała na wadze i dałam spokój. Dałam butlę chociaż przez 5 m-cy mała piła butelkę a potem jeszcze ssała pierś. Już wtedy obiecałam sobie że zrobie wszystko żeby drugie dziecko karmic tylko piersią. Uważam że to strasznie wygodne.
Gdy urodziłam Mateusza na początku wszystko było ok. Problemy zaczęły sie po powrocie do domu. Przez tydzień mały nie przybrał na wadze. Pediatra kazał dokarmiać. No i dałam butlę. Postanowiłam,że będę odciągać i podawać butelką. Ale nigdy nie uzbierałam więcej niż 40 ml. Jak mały miał 2 m-ce postanowiłam wrócić do karmienia. Pojechałam do poradni oddalonej o 120 km. Miałam karmić sądą przy piersi ale mały usypiał i nie ssał. Zaczął tracic na wadze. I znów po 2 tyg. dałam butlę. Ale nadal byłam zdecydowana odciagać. Przerobiłam laktator Aventu, Medelę elektryczną, potem wypożyczyłam na dwie piersi. Odciągałam nawet co godzina, w nocy co dwie,piłam herbatki mlekopędne i piwko, ale nic się nie zwiększyło, nadal 40 ml. Wczoraj postanowiłam dać spokój.
Ale w czym problem. Zastanawiam się dlaczego? dlaczego mi sie nie udało karmienie? Dlaczego nie mogłam więcej odciągać? Przecież kobiety karmia piersią, wracają do karmienia nawet po pól roku, niektóre karmia adoptowane dzieci. Dlaczego nie ja. Tak bardzo chciałam, tak bardzo sie modliłam o karmienie piersią.Tyle nocy przepłakałam w poduszkę. Za każdym razem gdy daję butelkę to mam łzy w oczach.
I jnikt nie potrafi mnie zrozumieć. Mama powiedziała że ona tez nas nie karmiła bo miała za mało pokarmu. Teściowa od początku powtarzała że nie nadaje się na matkę karmiącą. Mąż też nie pomógł. Gdy szłam odciągac to mówił że znów idę się"doić". A gdy płakałam to się wsciekał, że niepotrzebnie się marzę. Nikt mi nie chciał pomóc gdy chciałam wrócić do karmienia. Mama owszem przychodziła żeby zająć się Julką, ale posiedziała dwie godziny i uciekała. Mąż jak przychodził z pracy to siadał przed telewizorem i nic nie robił. Nie zajął się małą i jeszcze wymagał obiadków itd. A obiecał pomóc. Jak widział że karmię to się wkurzał. Dał mi dwa tygodnie, a potem powiedział dość.
Ostatnio wypożyczyłam laktator Medeli podwójny i chciałam spróbować jeszcze raz ale mały gdy widzi cycka to dostaje histerii.
Przepraszam że sie tak rozpisałam ale musiałam się komuś wyżalić i wypłakać. Niestety nikt nie chce i nie potrafi mnie zrozumieć. Mąż się na mnie wkurza, że jestem histeryczka, z matką i teściową nie chcę rozmawiać bo i tak powiedzą swoje.
Tak strasznie mi źle i żal że nie jestem w stanie wykarmić mojego dziecka. Nie uważam się za złą matkę bo mały dostaje jeść, rozwija się, rośnie i jest zdrowy i pogodny. Ale jest mi strasznie smutno. Nawet wczoraj jak postanowiłam oddac laktator to sie popłakałam, że coś tracę, coś bardzo cennego. Dawałam z siebie wzsystko, nie spałam po nocach. Nawet nie mogłam wyjść na długo z dziećmi na spacer. A jednak nie potrafię nie płakać.
    • siasiuszek Re: Dlaczego?????????? 13.03.06, 10:46
      Ale dlaczego aż tak strasznie ci na tym zależy? Czujesz się gorszą matką?
      • siasiuszek Re: Dlaczego?????????? 13.03.06, 10:53
        Ja nie wiem, dlaczego. Jedni sobie chwalą karmienie piersią inni nie, ma swoje
        plusy i minusy. Ale na pewno nie walczyłabym o to tak rozpaczliwie jak ty. Z
        jakiegoś powodów nie możesz i co zrobić dać butle i cieszyć się dzieckiem.
        Karmienie piersią jest w ostatnich czasach przereklamowane.smile)
      • gusia1111 Re: Dlaczego?????????? 13.03.06, 10:53
        Nie czuję się gorsza. Tylko tak bardzo o tym marzyłam i tak walczyłam. W ciaży nosiłam nipletki żeby mi sie brodawki wyciagnęły, masowałam je i takie tam. Po prostu napisałam że strasznie mi żal. Wszystkie znajome kobiety karmiły lub karmią. Moja cioteczna siostra karmi już 3 lata. A ja czułam się tak dobrze i taka szczęśliwa jak mały ssał w szpitalu. W maju mamy wyjechać do znajomych do Angli i aż strach pomyśleć że będę musiała targać dodatkową torbe z mlekie i butlami. I to wstawanie w nocy żeby zrobić mleko, wyparzanie i mycie butelek. A tak to dałabym cyca i po krzyku.
        • siasiuszek Re: Dlaczego?????????? 13.03.06, 11:05
          Niektórych rzeczy się nie przeskoczy i co zrobić trzeba się pogodzić. Ja
          walczyłam rzez całą ciąże z rozstępami na brzuchu, co ja nie robiłam masarze
          prysznice, najdroższe kremy i tydzień przed porodem dziecko przekręciło się w
          brzuchu i na całym wyszły mi straszne rozstępy. Ale co mogłam zrobić? Też
          pytać, dlaczego ja skoro tyle kobiet wychodzi z ciąży bez rozstępów? Musiałam
          się pogodzić i tyle. Dobrą stroną butelki jest to ze nie będziesz musiała
          uważać na to, co jesz, będziesz mogła wyjść gdzieś bez dziecka i możesz w nocy
          męża zagnać do karmienia dziecka a tak przy piersi to by cię czekało kilka
          miesięcy bezsenności, może anemia(ja tak miałam). A mój synek, chociaż długo
          karmiony piersią chorował więcej niż dzieci znajomych, które były karmione
          butelka. Moje koleżanki nie karmiły z różnych względów i żadna tego tak nie
          odczuła, przytulały dziecko do siebie również były szczęśliwe.
        • lenka_13 Re: Dlaczego?????????? 13.03.06, 11:09
          A może spróbuj jeszcze raz. Butelkę zostaw w rezerwie - maluszek się
          rozleniwił , a cycusia podawaj jak najczęściej a nie po 3 godzinach kiedy
          dzidzia jest bardzo głodna i z lenistwa nie chce ciągnąć. Ja kiedy moja dzidzia
          miała taki czas to karmił właściwie co pół godziny. Trwało to ok. 1
          tygodnia,potem przerwy były coraz dłuższe i w rezultacie karmiłam Małą do
          roku , bo tak uważałam,że jest najlepiej dla Małej i dla mnie.
          To samo poradziłam koleżance (duużo starszej ok 42 lata) i terz jej maluch ma 1
          i 1,2 roku i dalej ciągnie cyca.
          Dużo cierpliwości.
          A jeżeli się nie uda to trudno , dzidzia i tak mocno nie ucierpi , bo możesz
          jej to w inny sposób wynagrodzić.
          Życzę powodzenia ....
      • monia323 Re: Dlaczego?????????? 13.03.06, 10:56
        Ja mam 2 dzieci i tez nie karmiłam piersią bo miałam za mało pokarmu.
        Moje dzieci sa juz powiedzmy duże: 11 lat i 5 lat i nie widze probnlemu.
        Choruja tak jak i inne dzieci i nie czuję sie gorsza matką.
        Spójrz na to z innej pozycji. Nakarmisz mlekiem sztucznym, dzicko bedzie
        zadowolone bo nie głodne ,ty bedziesz miec uśmiech na twarzy wiecej czasu na
        spacery z dziećmi.
    • babka71 Re: Dlaczego?????????? 13.03.06, 10:58
      Wiem, ze Cię to boli, ale popatrz na to z drugiej strony taka Twoja natura i
      trudno się mówi.., sa kobiety co nie moga mieć dzieci i oddały by wszystko
      nawet swoje piersi, za możliowość posiadania dwójeczki cudownych zdrowych
      dzieci...
      nie przejmuj się Jesteś cudowną mamą , karmisz normalnie,a że z butelki i co z
      tewgo..!!! kochasz cóż więcej do szczęścia potrzeba...
      poczytaj wątki mam, które chcą przerwać karmienie piersią , bo mają już dosyć
      ssaka wiszącego non stop..
      zawsze szukaj pozytywów
      pozdrawiam
    • wieczna-gosia Re: Dlaczego?????????? 13.03.06, 10:59
      Gusia,

      bo jedni lubia szpinak a inni na samo slowo gnaja do toalety.
      Bo jedni umieja nosic w chuscie a innym dzieckon w tej samej chuscie wyje.
      Bo jedni umieja uzywac wozka typu parasolka a innym te cholerne koleczka wpadaja
      pomiedzy plyty chodnika.
      Bo jedni fajnie wygladaja w dlugim plaszczu a inni pierwsze co robia to dlugi
      plaszcz wkladaja w kaluze.

      Dlatego.
      I wtedy nalezy:
      nie jesc szpinaku
      kupic wozek z duzymi kolami
      nie uzywac chusty
      kupic kurtke.

      A nie zadreczac sie dlaczego topie dlugi plaszcz w kaluzy a setka kobiet tego
      nie robi smile)

      A tak na setrio powodow moze byc tysic. Nie dojdziesz. Szpinak w przedszkolu
      robili okropny- dlatego go nie jesz a pozniej pojdziesz do restauracji i sie
      zachwycisz szpinakiem w kuchni francuskiej. A plaszcz - moze byl ciut za dlugi a
      moze wysokie obcasy nalezalo wlozyc.


      Naprawde- nie przejmuj sie. Karmienie piersia to sposob zywienia- li i jedynie.
      Ty akurat nie potrafilas karmic piersia- ale inaczej poyrafilas- i tego sie
      trzymaj. Ja nie umiem uzywac butelki, a czasami by sie przydalo.....
    • wenus2006 Re: Dlaczego?????????? 13.03.06, 11:11
      Gusiu rozumiem Twoja ogromna chęć karmienia piersią, ja to samo przerobiłam z
      pierwszym dzieckim, na skutek idiotycznych okloliczności nie karmiłam córki w
      ogóle.było mi strasznie przykro, wstydziłam się kupować mleka początkowego,a
      córeczka przybierała na wadze , noce zaczęła przesypiac w ieku 1,5 miesiąca no i
      cóż zdrowo sie rozwijała.na szczęście w moim przypadku syna wykarmiłam
      porządnie!ale też nie miałam jakieś oszałamiajacej ilości mleka, żadnych
      wycieków, wkładek nawet nie nosiłam, miałam mleka tyle co dla niego.
      nie możesz się tym zadręczać, masz być szczęsliwą mamą i już!urodziłaś cudowna
      pareczkę i tym sie delektuj!mąż tez pewnie zmęczony Twoją "obsesją".daj spokój
      nie wszystko przecież układa się tak jak chcemy, ale to przeciez nie dramat!!!

      wiosna przed nami , nakarmisz małego butelką i z mała do piaskownicy!a pierś na
      krócej wystarczy...
      Głowa do góry, myślę,po porodzie niestety częściej przeżywamy rzeczy, z którymi
      normalnie doszłybyśmy do porządku dziennego.
      no napisz proszę,że Ci troche lepiej, nie Ty jedna masz taką sytuację...
    • edorka1 Re: Dlaczego?????????? 13.03.06, 11:13
      Ja mam dwoje wykarmionych cycem i co z tego?
      Skoro zrobilas tak wiele by karmić i skoro Ci się nie udało to przestań rozdrapywać ten temat. Nie udało się i tyle. Wazne, że masz zdrowe dzieci. Najważniejsze. A co do reszty - bywa i tak.
      Nie w tym rzecz, by płakać.
      Nie rycz tylko ciesz sie życiem i dzieciakami. Twoje dzieci więcej tracą mając smutną mamę niz butlę. A i butla nie taka zła koniec końców. Kobietko, popatrz wokół, zobacz ile smutków niesie życie. I ciesz się tym co masz !!!

      Tak sobie myślę, że to cisnienie na karmienie pro-natura bywa czasem zbyt wielkie. To tak jak z porodami pro-natura, a jak się trafi cesarka to dziewczyny płaczą, ze nie rodziły...
    • maxima10 Re: Dlaczego?????????? 13.03.06, 11:17
      Grubo przesadzasz i wcale sie nie dziwie, ze otoczenie ma dosyc twojego
      kwekania. Miliony dzieci wychowalo sie na butelkach i twojemu sie krzywda nie
      dzieje, co sama przyznajesz i o co ci chodzi/ Zeby wszystkich gnebic i robic
      szum wokol swojego macierzynstwa. Nieeee, cos z ta kobita nie tak.
      • zonka77 ciesz się 13.03.06, 11:32
        Że masz zdrowe fajne dziecko. Jak klknęłam w ten wątek myślałam że coś się komuś
        stało - że dziecko masz chore albo coś gorszego jeszcze.
        Mam 5 letnią wspaniałą córę - na butelce wychowaną.Moje karmienie było krótkie i
        koszmarne, skończyo się u chirurga nacinaniem zropiałej piersi bo miałam
        pozatykane kanaliki a nie dałam sobie zablokować pokarmu. Wcześniej było okropne
        wyciskanie, zapalenie piersi. Tak się nacierpiałam że jak będę mieć drugie
        dziecko to będę się musiała ostro zmuszać do kormienia.
        Też przy malutkiej uległam wszechobecnemu wizerunkowi matki karmiącej.
        Zaczytywałam się w gazetkach dla młodej mamy obfitujących w piękne uśmiechnięte
        panie ze ślicznymi bobaskami przy piersi. Na dodatek wszyscy dookołoa uważali
        pierś pierś i tylko pierś.
        Tez mie się wydawało ile tracę i jakie to straszne i powiem ci jedno - pierwsza
        porządna choroba małej i zapomniłam o tego typu zmartwieniach a wzystko o co się
        modliłam to zdrowe dziecko. A ty takie masz.
        Moja córka oczywiście wyzdrowiała wtedy szybciutko ale kilka dni bardzo wysokiej
        gorączki (kiedy nie wiadomo było co jej jest),sprawiły że nauczyłam się
        oddzielać poważne problemy od tych mniej poważnych. Teraz Nati jest jednym z
        najodporniejszych dzieci w przedszkolu. Uśmiechnięta zdrowa i śliczna.
        • a-g-n-i-e-sz-k-a Re: ciesz się 13.03.06, 12:14
          Karmilam piersia, ale dokarmialam synka o 3 mca, poniewaz nie mialam dosc
          pokarmu, zeby sie najadal.
          Uwazam, ze nie ma co sie martwic nie karmieniem piersia - lepiej sobie odpuscic
          w takiej sytuacji - najwazniejsze, zeby dziecko bylo najedzone i zadowolone, a
          skoro karmione butelka takie jest, to po co kombinowac, zwlaszcza, ze powoduje
          to tyle stresow u Ciebie i u rodziny? Moj synek w wieku niecalych 7 mcy wolal
          butle od piersi, wiec zakonczylam karmienie bez zadnych dramatow.

          Jezdzic z butelkami sie da, nie trzeba zabierac calego arsenalu, wystarczy na
          mleko i na herbatke. Mleko za granica na pewno tez jest dostepne wink Z nocnym
          karmieniem butelka radzilam sobie tak, ze czyste butelki staly na suszarce,
          przegotowana woda w dzbanku, w nocy szlam do kuchni i wode podgrzewalam w
          mikrofali, dosypywalam mleko i szlam do dziecka. Trwalo to niecala minute.

          Nie ma sie co zalamywac, ja marzylam, zeby byc piosenkarka, ale niestety, slon
          uszy podeptal wink))
      • uwa5 Re: Dlaczego?????????? 13.03.06, 12:43
        ja też bardzo chciałam karmić piersią a z podobnych powodów jak Ty nie mogłam.
        Ale ja nie karmiłam wcale, a Ty miałaś tą przyjemność karmić choć przez krótki
        czas. Zaraz po urodzeniu też mi parę łez poleciało z tego powodu ale się z tym
        pogodziłam i Tobie radzę to samo. Chociaż rzeczywiście teraz jest straszny
        nacisk na karmienie piersią i mnie strasznie denerwowało jak każdy się pytał
        dlaczego nie karmię piersią.
        pozdr.
    • faceeet [...] 13.03.06, 12:16
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • siasiuszek Re: Ja pie^@$#@$!, ale ty jestes ^%$@$$!!! 13.03.06, 12:18
        Radziłabym to samo, ale dla ciebie niestety już od dawna jest za późno.
        • kalafior_tez_kwiat Świat jest pełen popaprańców 13.03.06, 12:33
          takich jak faceet. Tylko żałować i współczuć

          A Ty Gusia zastanów się czy warto walczyć za wszelką cenę? Chyba szkoda czasu...
          • gusia1111 Re: Świat jest pełen popaprańców 13.03.06, 12:59
            Dzięki niektórym za słowa pociechy. Innym którym mój post nie "przypadł do gustu" pragnę wyjaśnić że po prostu miałam potrzebę się komuś wyżalić, a nikt tak nie zrozumie matki jak inna matka i nie mieli przymusu by odpisywać tak jak ten "faceet". A mam nadzieję że "siasiuszek" odpisała "facetowi", a nie mnie. Różni ludzie mają różne problemy. I życzę "faceetowi" żeby w życiu ich miał jak najmniej i nikt mu takich przykrości nie powiedział.
            Jeszcze raz dziękuję za okazanie serca. Od razu podniosłyScie mnie na duchu. Czuję sie lepiej. Pozdrawiam i życzę wszystkim mamom pociechy z ich pociech i żeby nie miały z nimi nigdy problemów.
            Gusia1111.
            • siasiuszek Re: Świat jest pełen popaprańców 13.03.06, 13:02
              oczywiście ze odpisałam "faceetowi"
    • ania.silenter stwierdzam, że mam wrażliwość nosorożca 13.03.06, 13:48
      również próbowałam karmić moje dwie córki piersią. Karmiłam jedną trzy
      tygodnie, a drugą miesiąc - próbowałam dalej, ale pokarm zanikał. W końcu dałam
      spokój. I do głowy mi nie przyszło płakać nad butelką z Bebilonem. Kocham je
      nad życie i nie zamierzam zadręczać się tym, że nie karmiłam piersią. Nie udało
      się - jest mi smutno z tego powodu i tyle.
      pozdrawiam
      P.S. Nie zadręczaj się, to bez sensu.
      • shady27 Re: stwierdzam, że mam wrażliwość nosorożca 14.03.06, 16:27
        ja na poczatku plakalam, ale tez szybko przestalam, bo wazne ze dziecko jest nakarmione a nie wazne czym smile byle zdrowo
    • 76kitka Re: Dlaczego?????????? 13.03.06, 14:27
      Właśnie po 22 miesiącach karmienia powoli kończymy z cycusiem, przez pierwsze sześć miesięcy mały nie dostawał nic poza moim mlekiem. Gdy trzeba było zacząć podawać coś więcej niż pierś, zaczął się koszmar, bo mały niczego nie tolerował, ani warzyw, ani owoców, ani soczków. Pediatra kazała ściągać mleko i na nim robić najpierw kaszki, potem dodawać do zupek i tak zaczęła się moja męka z laktatorem. Przerobiłam kilka różnych modeli, po pięciu miesiącach nie mogłam ściągnąc więcej niż 20 ml z każdej piersi. Jak mały ssał, mleko się lało, a laktator ciągnie inną techniką i mleko się w piersiach nie produkowało. Gdy mały ssał mleko non stop, bo niczego innego nie chciał, mleka w piersiach było dużo, a gdy zamiast piersi dostał obiadek i któreś karmienie wypadło, piersi ściągania pokarmu "nie uznawały" za karmienie i mleka było coraz mniej i mniej. Więc jak widzisz nie Ty jedna nie potrafisz ściągnąc laktatorem. Natomiast możesz spróbować karmić przez kapturki Aventu, ja gdyby nie one chyba wogóle bym nie karmiła, miałam tyle pokarmu, że piersi były twarde, a brodawka prawie znikała. Jeśli Ci się nie uda to trudno, nie ma tragedii, lepsza butelka podana z miłością, niz pierś okupiona łzami. Zrobiłaś co mogłaś.
    • martaglowacka Re: Dlaczego?????????? 14.03.06, 09:36
      Moja Mama i Mama mojej Mamy również nie karmiły piersią. Moja Mama wytrzymywała
      może 3 tygodnie zarówno przy mnie i przy siostrze potem trzeba było dakarmiać.
      I ja też nie karmiłam ani synka ani córci. Brodawki może nie płaskie ale
      niezbyt przystosowane do karmienia, a pokarmu jak na lekarstwo. Dzieci od
      urodzenia na butli, zdrowe, świetnie się rozwijają (syn ma już 4,5 roku).
      Dzięki temu, że butelkowe mogliśmy z Mężem mieć więcej czasu dla siebie, bo
      nawet jako maluszki dzieci mogły zostawać na noce u dziadków smile
      Pozdrawiam serdecznie i głowa do góry
      Marta
    • kicia031 Re: Dlaczego?????????? 14.03.06, 10:45
      Ja tez mam płaskie brodawki, ale jakoś udało mi się wykarmić moich chłopaków –
      starszego karmiłam 19 miesięcy, młodszego nadal karmie, ma 10 miesięcy w tej
      chwili. Przy starszym bardzo dobrze mi szło z karmieniem, zaś przy młodszym
      miałam trochę problemów z produkcja pokarmu jak maluch miał 3,5 miesiąca.
      Zamartwiałam się tym i cały czas kombinowałam, co zrobić, popłakiwałam ze za
      mało leci. Problemy z karmieniem zbiegły się w czasie z depresja, byłam
      naprawdę zgnębiona, ciągle płakałam. I wtedy nasza pediatra dala mi dobra rade –
      o karmieniu nie należy myśleć, bo to negatywnie wpływa na produkcje pokarmu.
      Zastosowałam te rade, przestałam analizować, czy Groszkowcowi leci czy nie, po
      prostu przystawiałam go do piersi ile się dało – jak tylko zgłosił chęć
      jedzenia i zakładałam, ze się najada. I cud – produkcja skoczyła, zwiększyły
      się przyrosty wagi. Wtedy sobie uświadomiłam, ze przy starszym synku w ogóle
      się nie zastanawiałam, czy mam czy nie ma pokarmu ani nad jego jakością, po
      prostu przystawiałam go do piersi najczęściej jak się dało.
      W mojej książce na temat dzieci jest taka porada na zwiększenie laktacji:
      poświęcić 3 dni na leżenie z maluchem na łóżku i karmienie go, gdy tylko
      zechce. Połączenie odpoczynku, odprężenia i częstego ssania ponoć przynosi
      rezultaty.
      Wiem, ze trudno ci znieść takie rady, ale po prostu WYLUZUJ. Przed każdym
      karmieniem butelka spróbuj choć na chwile przystawić maluszka do piersi, possie
      trochę - OK., nie possie, to spróbuj następnym razem nie zrażając się i nie
      stresując. Ale przede wszystkim nie martw się, bo to negatywnie wpływa na
      produkcje – za to pij jak najwięcej – ja wypijałam 4 – 5 litrów płynu dziennie
      i uwierz mi, to cudownie wpływa na produkcje pokarmu.
      Powodzenia
      • niutaki Re: łomatko dziewczyno nie męcz się 14.03.06, 10:50
        więcej, za dużo tym myślisz i dlatego nic nie wychodzi, to tak jak z orgazmem,
        jak się na nim za bardzo skupiasz, wyczekujesz to klapa. Odsapnij trochę, bo
        się wykończysz. Pozdrawiam serdecznie.
    • aga55jaga Re: Dlaczego?????????? 14.03.06, 11:35
      gusia - ważna jesteś TY i DZIECKO a właściwie DZIECI. jeżeli jesteś w takim
      dołku - to jak ma byc szczęśliwy maluch i starsza córka?? Nie udało się -
      trudno. Może za bardzo to wszystko przeżywałaś - ten płacz w nocy w poduszkę,
      stresowanie się, docinki ze strony najbliższych itd - to nie są idealne
      warunki do karmienia i produkcji pokarmu na pewno nie zwiększy. Spójrz na to z
      innej strony - zrobiłaś co mogłaś, walczyłaś ile mogłaś - a teraz trudno
      wyciągnij butlę puszkę mleka i żyjcie długo i szczęśliwiesmile))))))))
    • jktasp Re: Dlaczego?????????? 14.03.06, 11:55
      Strasznie Ci współczuję, bo najgorsze w tym wszystkim , że nie było nikogo kto
      by Cię pocieszył i że większość patrzy na karmienie dziecka z pozycji wygody
      czy niewygody, komfortu tak czy inaczej pojmowanego. A chodzi o to coś
      nienazwanego co jest tylko przy karmieniu piersią,ma prawo być Ci przykro, że
      nie do końca wyszło Ci to oczym marzyłaś.Zrobilaś wszystko co mogłaś i warto
      cieszyć się tym, że chociaż tyle Ci się udało. Głowa do góry i trzymaj się!!!
    • ania.freszel Re: Dlaczego?????????? 14.03.06, 14:07
      Karmiłam małego przez 2 miesiące, nie czuję sie gorsza matką, czemu?? Raczej
      gorszą kobietą ale to temat na osobny wątek.... Problem w tym że jestem płaska
      jak decha, nawet położna sie ze mnie śmiała, jak ją zapytałam czy mogę karmić.
      Może Ty tez tak masz? NIE WIERZ ZE ROZMIAR BIUSTU NIE MA ZNACZENIA. Najwieksza
      bzdura jaką słyszałam. Poza tym najwazniejsze ze Twoj maluszek jest zdrowy i
      przybiera na wadze.
      • verdana Re: Dlaczego?????????? 14.03.06, 14:35
        Ja w ogole nienawidze karmienia, ale przy dzisiejszej presji rozumiem, ze udało
        sie niektórym matkom wmówic, że karmienie jest nieodłączna częścia
        macierzyństwa - i że czegoś im zabrakło. Naprawdę, nie zabrakło.
        Pierwsze dziecko karmiłam bardzo, bardzo krotko. Zrezygnowałam, gdy dziecku nie
        przybywało na wadze, a ja miałam jedno zapalenie piersi po drugim.
        Dwoje nastepnych karmiłam - 9 miesięcy i 15 miesięcy.
        Zagadka - które z moich dzieci ma prawidłowy zgryz i zero alergii? A którym
        potrzeba aparatu i maja co pewien czas wysypke alergiczną?

        • poranna_zorza Re: Dlaczego?????????? 14.03.06, 15:11
          ja karmiłam moją małą niecały miesiąc potem zabrakło mleczka potem alergia
          itp.było mi bardzo przykro że nie karmiłam ,że nie mogłam i co otworzyłam jakąś
          gazetę były same kluby mam karmiących piersią itp.ale pogodziłam się z tym córa
          w maju kończy 2 latka i jest zdrowa, dobrze rośnie i tylko raz złapała katar.I
          już nie mam wyrzutów sumienia że nie karmiłam piersią pomimo tego że moja mama i
          teściowa ciągle się dopytywały i mnie męczyły że pierś najlepsza itd. Teraz
          patrzę na to inaczej i cieszę się że mam najwspanialszą córcię na świecie i
          nieważne że nie karmiłam piersią bo to samo ciepło dawałam jej przytulając ją i
          podając butlę
    • mmarusia Re: Dlaczego?????????? 14.03.06, 16:19
      gusia,czy Ty to ja?wink Czulam sie tak samo,tak samo plakalam i tak samo malo
      mialam pokarmu...Przez 3 m-ce sciagalam pokarm i podawalam corce w butli.Oprocz
      tego karmilam butla.Wtedy,ok.6,5 roku temu pojawil sie temat karmienia butla w
      gazecie "Dziecko".Napisalam tam i ukazalo sie tam rowniez nasze
      zdjecie.Trudno,tak widocznie musi byc.Nie mozemy karmic sad Ale mozemy byc
      szczesliwymi,dobrymi mamami !!! Moja corka nie choruje prawie wcale,tak z raz
      do roku ma katar.Jest duza,zdrowa i madra 7-latka.

      Twojemu mezowi przydalby sie porzadny kopniak w tylek !!!

      Glowa do gory !!!
      • gusia1111 Re: Dlaczego?????????? 22.03.06, 12:02
        Dzięki wszystkim za wsparcie. Pomogłyście mi wszystkie i to baaaaardzo. Teraz naprawde mogę się cieszyć macierzyństwem. Mam czas dla siebie, dzieci i męża, z czego wszyscy sa zadowoleni. Moje dzieci sa szczęśliwe i uśmiechnięte, że mama ma czas się nimi zająć. Kiedy karmie synka przytulam go a on cały czas patrzy mi w oczy. Mam czas na wszystko i nie martwie sie ciagle że nie mogę odciągnąć mleka bo coś w tym czasie robię, np jestem na spacerze z dziećmi. Co prawda odciągam jescze troche co 6-7 godzin, bo mi przybiera i chcę mu podawać jeszcze do kwietnia, bo teraz ten najgorszy okres. Poza tym od kwietnia znów zaczynam pracę i nie miałabym możliwości odciagać. Czytałam też wiele postów i wiem że nie jestem sama z takimi problemami. Wiem że dużo kobiet ma problem wykarmić dzieci tylko piersią.
        Dziękuję bardzo i pozdrawiam.
        Idzie wiosna i trzeba sie cieszyć życiem.
Pełna wersja