wenus_wenus
17.03.06, 19:53
Cześć dzieczyny.Chciałam się pożalić i doradzić co mogę zrobić gdy sytuacja
się powtórzy.Ale do rzeczy:jestem starszejszą studentką(30lat)pierwszego roku
pewnej uczelni.Zajęcia mam z kobitką ok.5 lat młodszą ode mnie.Pisaliśmy
kolokwium,koleżanka o coś zagadnęła i prowadząca ćwiczenia to
zauważyła.Zabrała nam kartki,zanim cokolwiek dopisałyśmy i wpisała 0 pkt,bo-
jak stwierdziła- ściągałyśmy.Prosiłyśmy ją,żeby nam zaliczyła,ale nie.Obie z
koleżanką jesteśmy starsze od owej pani mgr,więc zaczęłyśmy ją prosić żeby
nam zaliczyła chociaż część teoretyczną(bo były jeszcz zadania i na zadaniach
nas przyłapała),ale ona była nieugięta.Dodała,że zachowujemy się głupio i
żałośnie.Mnie zamurowało na moment,a potem zaczęłam dyskutować.Nie chciałam
przeginać,bo wiem,że będzie u niej coś w rodzaju egzaminu,ale z drugiej
strony poczułam się jak smarkula i potraktowana jak robal,którego można
zdeptać.Z takim tryimfem ogłosiła nam swoje spostrzeżenie o naszym wieku
("wiem,że panie jesteście starsze ode mnie...").Nie po to płacę grubą kasę za
studia,żeby jakaś byle siksa obrażała mnie mówiąc,że jestem żałosna.Gdybym
nawet była,jej do tego guzik i w ogóle nie powinna podejmować dyskusji.Co Wy
o tym myślicie?Iść na skarge do dziekana?Jestem strasznie zdenerwowana i boję
się iśc na następne zajęcia do tej dziewczyny.Paranoja...