Dodaj do ulubionych

Asertywne odpowiedzi

28.03.06, 12:14
Błagam pomóżcie. jestem na skraju. Mam początki depresji okołoporodowej,
rozwodzę sie, musze utrzymać dziecko. I juz nie daje radysmile))Mieszkam bez
męża i bez teściów, ale wciąż potzrebuje czyjejś pomocy przy dziecku.
Postanowiłam, że nie będę ograniczac dziadkom widywania z wnukiem ( w
granicach normy of kors). Kiedys byłam osoba przebojowa, pyskatą az za
bardzo. Nie wiem cos się teraz ze mną stało. Boję sie odezwać i wlaczyc o
swoje. Może macie jakies pomysły jak odpowiedziec stanowczo acz grzecznie na
tego typu rady:
-czemu nie poje dziecko rumiankiem.
-ze MUSZE kupic proszek do prania dla niemowlat
-ze musze cieplej ubierac
-1000 pytan czy aby na pewno posmarowalam dziecko, dalam mu witaminki,
wywietrzylam w pokoju.
- i czemu dziecko placze
To ostatnie jest najbardziej wkurzajace. Bo moje placze czasami bez wyraznego
powodu. Probowalam mowic ze jestem dorosla i nietrzeba mnie sprawdzac-alez my
ci tylko przypominamy, Kochanie. Ze nie poje rubiankiem, bo wali zielone kupy-
ale to na pewno nie od tego, predzej ze dajesz mu zimne jedzenie. Ze jak dla
mnie proszki dla niemowlat sa beznadziejne bo drogie i nie odpieraja-uczulisz
dziecko. Moge sie mylic. Nie mam doswiadczenia w hodowli niemowlat. Akle po
prostu wysiadam przy takim "radzeniu"
Obserwuj wątek
    • zona_mi Re: Asertywne odpowiedzi 28.03.06, 12:27
      > -czemu nie poje dziecko rumiankiem.

      Bo lekarz nie pozwolił.

      > -ze MUSZE kupic proszek do prania dla niemowlat

      Nie mam za co. Jak Ci przyniosą to ladnie podziękuj i w nim pierz wink

      > -ze musze cieplej ubierac

      Tu proponowałabym doswiadczenie - niech się babcia sama cieplej ubierze i
      zawinie w kocyk, po czym ułoży na słoneczku/przy piecu/kaloryferze wink

      > -1000 pytan czy aby na pewno posmarowalam dziecko, dalam mu witaminki,

      Tak, tak, tak - nie słuchaj tylko potakuj wink

      > wywietrzylam w pokoju.

      To można sprawdzić wciągnąwszy do nosa powietrze - babcia moze to ocenić bez
      pytania Ciebie.

      > - i czemu dziecko placze

      Wystraszyło się... babci? wink

      Wiem, wiem, łatwo się pisze - ale poważnie mówiąc, to jednak powinnaś z kimś
      pogadać - z mamą, dzieciatą koleżanką itp. Potrzebujesz wsparcia - żadne gotowe
      odpowiedzi nie pomogą.
      Cierpliwości życzę!
      • mamma3 Re: Asertywne odpowiedzi 10.04.06, 12:08
        Dasz sobie radę. Musisz. Pierwszy rok po urodzeniu to dla mnie też było piekło.
        A teraz mały ma 16 miesięcy i wszystko się ułożyło. Ja znalazłam oparcie w
        rodzicach i rodzeństwie i nie wstydziłam się wrócić do rodziców z małym jak
        było ciężko. Wypłakałam się oni powiedzieli że mam rację (teraz widzę że to
        było mi wtedy najbardziej potrzebne), poplotkowaliśmy o "okropnych" teściach,
        wygadałam się na temat męża. Spróbuj znaleźć kogoś komu będziesz się mogła
        wypłakać (kogoś obiektywnego). Spróbuj się zająć też czymś innym niż tylko
        dziecko, może poczytaj ksiązki, zacznij się uczyć języka. Pamiętaj najgorszy
        jest pierwszy rok. Aha ty jesteś matką i wiesz co dla twego dziecka najlepsze.
        Zaufaj swemu instynktowi nie obcym ludziom.
    • wieczna-gosia Re: Asertywne odpowiedzi 28.03.06, 13:50
      ma pytanie zaczynajace sie od "Dlaczego nie...." odpowiadamy Bo nie.
      na pytanie zaczynajace sie od "dlaczego"- bo tak.

      Owszem byc moze twoje dziecko sie uczuli, bedzie mialo kupy w centki, i bedzie
      nieposmarowane- ale to twoje dziecko. Masz prawo do swoich bledow.

      Dziecko placze z nieszczescia. Kazde. Nie kazde nieszczescie jest dla nas jasne.

      No bez powazniej rozmowy sie nie da.

      Pozdrawiam.
    • iwles Re: Asertywne odpowiedzi 28.03.06, 14:19
      Odp:
      Bo teraz są inne czasy............ smilesmilesmilesmile

      A na ich "my ci tylko przypominamy" - odpowiedz, że nastawiasz sobie
      przypominacz w komórce i naprawdę wystarczy ci już, że telefon terkocze.
    • izabela_741 Re: Asertywne odpowiedzi 28.03.06, 14:30
      Jak juz nic nie pomagalo to do "bo nie, bo tak" Gosi dorzucalam "w dzisiejszych
      czasach przezywalnosc niemowlat jest wysoka".
      Brzmi nieco drastycznie ale dziala jak zloto.
    • latajacamysz Re: Asertywne odpowiedzi 29.03.06, 00:38
      Do podanych podpowiedzi dorzuć jeszcze :
      Doceniam, ale jak będę potrzebowała rady to sie spytam.
      A poza tym, każda matka wie najlepiej jak zajmować się swoim dzieckie i nikomu
      nic do tego!

      (ew.lekarz ma prawo zabrac głos niepytany)

      Skontaktuj sie z fundacją 'rodzić po ludzku' mają doświadczenie w wspieraniu
      kobiet po porodzie itp.
      To nie wstyd tylko zdrowy rozsądek zgłosić sie do psychologa!

      Trzymam kciuki!
    • hony Re: Asertywne odpowiedzi 29.03.06, 01:07
      Tym co radzą powiedz, że oni już swoje dzieci wychowali teraz jest Twój czas i
      Ty krzywdy swojemu dziecku nie zrobisz! Bądź stanowcza i z uśmiechem na twarzy,
      to działa.
    • weronikarb Re: Asertywne odpowiedzi 29.03.06, 08:52
      Przede wszystkim zacznij już teraz, im starsze tym więcej "dobrych" rad sad
      • falka32 Re: Asertywne odpowiedzi 29.03.06, 11:05
        ja mojej mamie na takie pytania "czy podałam witaminki" "czy przewinęłam" i
        "dlaczego płacze" odpowiadałam "tajemnica/ nie powiem/zgadnij"
        Na zdania w trybie rozkazującym "ubierz go cieplej", "połóż go spać"
        odpowiadałam "nie"
    • bekimama Re: Asertywne odpowiedzi 29.03.06, 13:39
      Na wszystkie pytania odpowiadaj:
      BO TO MOJE DZIECKO I JA BIORĘ ZA NIE ODPOWIEDZIALNOŚĆ I JESTEM FANTASTYCZNĄ
      MATKĄ!!!!

      Pozdrawiam
    • agawamala Re: Asertywne odpowiedzi 29.03.06, 14:52
      Dlaczego nie poisz dziacka rumiankiem? Bo się teraz nie poi.
      Musisz kupić proszek do pprania dla niemowląt? Nie, mój jest wystarczająco
      dobry.
      Muszę cieplej ubierać? Nie, lepiej nie przegrzewać.
      O witaminki, smarowanie, wietrzenie pokoju itp. Taaaaaaaaaaaaaaaaaak, w
      granicach rozsądku.
      Dlaczego dziecko płacze? Dzieci czasem płaczą.
      I zapamiętaj - im więcej potrzebujesz od babci, cioci, matki, teściowej; im
      bardziej korzystasz z ich pomocy- tym więcej tego typu pytań.
      Lepiej pozostawać z nimi w ( dalekiej) i bezpiecznej odległości.
    • plastula Re: Asertywne odpowiedzi 29.03.06, 14:54
      u mnie jest to samo!!! Już powoli wymiękam!!! A teściowa najwięcej komentarzy
      rzuca na temat cieplejszego ubierania dzieci i zawsze komentujr, że u nas
      strasznie zimno. A mamy w domu 20 stopni!!! I co najgorsze nie mówi tego wprost
      tylko obrabia nam d... za plecami. A mąż nie trzyma mojej strony tylko jej...
    • rayenne "fakju" jest na miejscu :) ... 29.03.06, 15:53
      ... a tak poza tym:
      Powinno zadzialac: mamunia nie marudzi, bo skoro mamunia nie umiala wychowac
      swojego synalka na dojrzalego kolesia, tylko na szczyla, ktory nie umial
      stworzyc i utrzymac rodziny, to najwyrazniej: a) rumianek mu sie rzucil na mozg
      i rozprasowal pofaldowania, przegrzanie spowodowalo przyspieszona smierc
      komorek (tzw. apoptoze)najwyrazniej wiec metoda mocno nieskuteczna. A co do
      okna, to wietrzylam, bo otwarte w obecnosci mamusi az kusi zeby ja wypchnac, co
      grozi pozbawieniem wolnosci na czas jakis.
      Ja tam zawsze serwuje takie teksty z gornej polki dzieki temu mam swiety sposob
      od lat 8. Z harcerskim czuwaj i pozdrowieniami.
      • anetakor ech... 31.03.06, 13:53
        Ja nie zwracam uwagi na to, co mi nadaje teściowa, a przeważnie wtrąca się do
        wszystkiego - a nie śpij z nim, a dawaj mu smoczka, a nie pierś jak chce tylko
        pocyckać, a ubierz mu sweterek bo ma chłodne rączki (a w pokoju 25 st.). Zlewam
        to z góry na dół. Zresztą nie jestem osobą, która da sobie w kaszę dmuchać -
        potrafię powiedzieć, że dla mojego dziecka JA wiem, co jest najlepsze i finał.
    • monika535 Re: Asertywne odpowiedzi 01.04.06, 00:40
      hehe, to jeszcze i tak dobrze, że mówią to do ciebie, ja przerabiam dość często
      teksty w stylu "Rzecznik Praw Dziecka" wygłaszane do dziecka właśnie - na
      szczęście dziecko w wieku językowo niekumatym jeszcze: "Ooo, mama to cię za
      cienko ubrała" "Tak cię tu będę nosić na tej poduszce bo wtedy masz PROSTO POD
      PLECKAMI i nie boję się o twój kręgosłupik"(autentyk, aluzja do mojego
      tragicznego stylu noszenia), "A kiedy ty będziesz jeść prawdziwy rosołek JAK
      WSZYSKIE DZIECI?" (aluzja do mojej niechęci do gotowania).
      Takie teksty zlewam albo odpowiadam z przekąsem "mama wie co robi".
      Teksty skierowane do mnie zlewam odpowiedziami: aha, no, zobaczę, teraz jest
      inna szkoła, lekarz zakazał. Wnikanie w szczegóły zazwyczaj rodzi dalsze
      porady, diagnozy itp. Od czasu do czasu sobie ulżę i coś dodam od serca. ALe
      niestety nigdy nie byłam pyskata, a czasem aż by należało.
      Sama już wiesz, że rzeczowa dyskusja nie ma sensu - monopol na wiedzę o
      dzieciach leży po przeciwnej stronie.
      Może zapytaj: a mamusia jak dzieci chowała, to lubiła jak ktoś jej ciągle
      dziamgał nad uchem???
      • elf1977 Re: Asertywne odpowiedzi 04.04.06, 10:04
        Hehe, ja mam to samo: "A jak było na spacerku?", A kupka była" Ja po chwili się
        pytam z udawanym zainteresowaniem: "I co mała powiedziała? "(ma 9 miesięcy).
        Przważnie odpowiadam na zarzuty, że wiem, co dla dziecka dobre, po paru tych
        samych pyatniach przestaję być grzeczna i nic już nie mówię. Trzeba się bronić,
        bo potem okaże się, że babcia tak naprawdę dziecko Ci wychowala, a Ty pełniłas
        jedynie funkcję dekoracyjnąwink
        A tak sobie przypomniałam, moj mąż ma taką ciocię, która synowej postawiła
        zarzut, że nie zrobiła sobie cesarki, bo wnuczusi mogła się krzywda stać.
        Dziewczyna rodziła w sumie 3 godzinysmile)
    • ella53 Re: Asertywne odpowiedzi 04.04.06, 11:41
      Wprawdzie nie jestem w tak dramatycznej sytuacji, ale dobrze Cię rozumiem, bo
      na początku zaraz po porodzie pełna byłam obaw. Zupełnie nie wiedziałam, co z
      dzieckiem zrobić, a jednocześnie wkurzały mnie wszystkie dobre rady, bo czułam
      się wtedy po nich jakby radzący kwestionował moją umiejętność bycia matką. A co
      najgorsze - w duchu sama się zastanawiałam, czy faktycznie sie nadaję. To
      wszystko to jednak chyba tylko hormony, bo po pewnym czasie nabrałam pewności
      siebie i dobre rady przyjmuję spokojnie i korzystam, a na głupie pytania nie
      reaguję. Inna rzecz, że ostatnio nie wytrzymałam i jak tylko usłyszałam czy nie
      zaszkodzi mi ogórek kiszony (karmie piersia), to odburknęłam, że życie szkodzi,
      bo już miałam dość uwag na temat odżywiania się.
    • tamara5 Re: Asertywne odpowiedzi 04.04.06, 22:48
      Jak mi nie pasuje to w ogóle nie odpowiadam. Jakbym nie słyszała. Jeden raz
      pyta, drugi, potem pytający zaczyna wątpić, czuć się coraz bardziej niepewnie.
      Rzadko mi się zdarza i muszę być kompletnie wkurzona. Skuteczne.
    • triss_merigold6 Re: Asertywne odpowiedzi 04.04.06, 22:54
      Moje propozycje, kolejność dowolna:
      - bo, tak
      - bo, nie
      - nie mam pojęcia
      - nie ma mowy
      - absolutnie nie
      - riposta Wujka Staszka Mistrza Ciętej Riposty
      - to moje dziecko i będę z nim robic co uważam za stosowne
      - proszę się nie wtrącać
      - czy prosiłam o komentarz?
      Fakju też niezłe.wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka