Dodaj do ulubionych

Bardzo proszę

04.04.06, 21:45
Bardzo proszę przestańcie już interesować się moją sytuacją i dopisywać rożne
bulwersujące wątki do moich postów.Moja sytuacja jest znana dobrze kilku
osobom.Ja nie mam już siły tłumaczyć się każdemu z osobna. Myślcie o mnie co
chcecie, ale dajcie już spokój Mi i Mojej rodzinie.Trzymajcie się ciepło.
Obserwuj wątek
    • aga55jaga Re: Bardzo proszę 04.04.06, 22:20
      Lizko droga strasznie mi przykro, że tak wyszło. Bardzo ci współczuję...
      Przykro mi także, że i Ty na tym forum, które w swoim motto ma zdanie

      "Tu się możesz wyżalić, poradzić, pośmiać, pogadać o kłopotach ze sobą"

      sugerujące przyjazną atmosferkę, doświadczyłaś tyle przykrych słów,
      nietolerancji i agresji wobec swojej osoby. Za te wszystkie straszne słowa ja w
      imieniu wszystkich PRZEPRASZAM Ciebie.
      Mam nadzieję, że sobie radzisz jakoś. Trzymaj się Ty także, mam nadzieę że się
      odezwiesz jeszcze kiedyś np z radosną nowiną - że jesteś zdrowa. Bądź silna!!
      • maja_sara Re: Bardzo proszę 04.04.06, 22:36

        Lizka!
        Olej tych, ktorzy źle Cie potraktowali zgodnie z powiedzeniem, że "g.... się
        omija i idzie się dalej"
        Wiem, że są tu osoby, ktore wspieraly Cie dobrym slowem, wysylaly Tobie i
        Twojej rodzinie paczki - o nich mysl wchodzac tu na forum. A poprzedniego
        wątku na Twoj temat, ktory juz rozrozsl sie do gigantycznych rozmiarow - po
        prostu wiecej nie czytaj. Szkoda Twojego czasu.
        Glowa do gory!!
      • miirabelka Re: Bardzo proszę 04.04.06, 22:43
        aga55jaga napisała:
        na tym forum, które w swoim motto ma zdanie
        "Tu się możesz wyżalić, poradzić, pośmiać, pogadać o kłopotach ze sobą"
        sugerujące przyjazną atmosferkę,"
        Już dawno doszłam do wniosku, że powinno się dodac jeszcze coś w stylu:
        " i dostac po głowie" wink
        Lizka pozdrawiam Cię, i mam nadzieję, że w tym wątku nie pojawią się żadne
        uszczypliwe uwagi i komentarzesmile

        ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
    • agatha_mama Re: Bardzo proszę 04.04.06, 22:41
      Wiesz co Lizka ja też nie rozumiem jak można szydzić z kogoś, kto mówi o swojej
      ciężkiej sytuacji , wkurzyła mnie na dzien dobry osoba, która wyrzuciła Ci to,
      że zamiast korzystać z netu powinnas tę kase przeznaczyc na słodycze dla
      dzieci, normalnie to się nazywa czepianie, myslę, że to zle osoby, które
      szykanuja, one maja ze soba jakiś problem natury psychologicznej i to im
      bardziej trzeba współczuć. Ja tez nie mam rewelacyjnej sytuacji, też mam 3
      dzieci i jestem w Twoim wieku, życie mnie również nie oszczędziło i nie
      wyobrażam sobie, aby ktoś gardził mna z tego powodu. W ogóle to nie rozumiem w
      czym te dziewczyny maja problem.....dla mnie Twoje posty to krzyk bezradności i
      doskonale Cie rozumiem i niedobrze mi się robi od czytania tych wszystkich
      bzdur dziewczyn, którym chyba naprawde się nudzi, to sa dopiero chore kobiety.
      Pozdrawiam Cię bardzo cieplutko i serdecznie, mam nadzieję, że znajdziesz w
      sobie tyle siły, aby zyc dalej i walczyć z przeciwnościami losu.
    • czajkax2 Re: Bardzo proszę 04.04.06, 22:51
      Nie to ze sie czepiam, ale zakładanie nowego watku na pewno odwróci uwage od
      twojej osobysmile
      pozdrawiam
      • aga55jaga Re: Bardzo proszę 04.04.06, 23:00
        czajka właśnie się czepiasz. Lizka ładnie poprosiła i już. Koniec. Zadzwonić
        miała do każdej oddzielnie aby łaskawie przestały dopisywać swoje domysły w
        poprzednich wątkach a może moderatorka w końcu tamten wątek wykasuje co? Tyle
        razy było to już zgłaszane. Przecież on łamie netetykę (hahaha) wyraźnie - no
        ale interpretacja, czy tak jest zależy, jak zawsze od szanownego grona i
        subiektywnego zdania moderatorów. Wykasuj inne wąteki i lizka prosić już aby
        się od niej odp...no pewnie już nie będzie. Proste.
        • czajkax2 Re: Bardzo proszę 04.04.06, 23:02
          Nie podoba mi sie w jaki mto nie piszesz,ale będe miła i ci odpowiem.
          1. Nie,nie czepiam sie.
          2. nie otrzymałam zgloszen zeby wykasowac wątek.
          3. masz jakies problemy dotyczące obiektywnosci moderatorów pisz na adres
          abuse@gazeta.pl
          • shady27 Re: Bardzo proszę 04.04.06, 23:07
            droga czajko.......ja na samym poczatku zglaszalam z 15 razy watek do skasowania...i co? nadal wisi...tak wiec nie mow ze dostalas zgloszenia
            • czajkax2 Shady 05.04.06, 09:22
              Moderatorzy nie dostają zgłoszen do skasowania,kiedy kilkacie na kosz. Wtedy
              zgłoszenia idą bezpośrednio do Administracji. Tak wiec jak widzisz, nie mogłam
              otrzymac zgłoszenia.
          • aga55jaga Re: Bardzo proszę 04.04.06, 23:13
            och zbytek łaski ale dziękuję że raczyłaś smile) wiesz, zgłoszeń było kilka -
            poczytaj poprzedni wątek, bo chyba nie zwróciłaś uwagi na to, że dziewczyny
            wyraźnie pisały w swoich postach ,iż zgłosiły wątek do usunięcia.
            I nie bądź taka drażliwa na ton, bo ci zmarszczki widać smile))

            I nie sprzeczajmy się akurat tu, gdyż to nie ten wątek i nie ten temat. Dajmy
            już spokój tej dziewczynie, dobra?

            KONIEC.
            • sowa_hu_hu Re: Bardzo proszę 04.04.06, 23:55
              lizka trzymaj sie!!! wiem że to banalnie brzmi ale co moge ci pwoiedzieć...

              zycze ci duuuuuuuuuuuuuuuużo zdrowia i aby sie wszystko ułożyło!!!

              wiem ze trudno sie nie przejmowac tymi bzdurami które coponiektóre panie
              wypisywały... ale postaraj sie - mysle że zdecydowana większość jest z tobą smile
            • czajkax2 Re: Bardzo proszę 05.04.06, 09:24
              aga55jaga ja sie z Tobą nie sprzeczam. Co do drażliwości to raczej
              obstawiałabym tą ceche u ciebie, to ty sie unosisz i przestajesz sympatycznie
              pisac. Zmarszczki mają prawo byc widoczne,nie mam 12 lat.
              • aga55jaga Re: Bardzo proszę 05.04.06, 10:47
                no a ja 11 właśnie wchodzę w okres dojrzewania i mogę być niesympatyczna i
                drażliwa
    • rebeka77 Re: Bardzo proszę 05.04.06, 00:15
      Trzymaj się , bądz dzielna .Ja trzymam kciuki smile
      Spotakałaś na swojej drodze ( w Opolu ) dobrych ludzi smile
    • lizka76 Dziękuję 05.04.06, 21:35
      Dziewczyny dzięki za wsparcie.Jesteście wspaniałe.Całusy.
      • mircea A ja chyba się nie doczekam tych wyników badań. 10.04.06, 19:50
        Dla mnie cała sytuacja zachorowania Lizki na nowotwór trzustki jest po prostu
        grubymi nićmi szyta.

        Lizko - od paru miesięcy ponoć masz zdiagnozowany nowotwór trzustki: będę
        brutalna - ten nowotwór rozwija sie w takim tempie, że już dawno nie byłoby Cię
        na tym forum.

        I ŻADEN lekarz nie odsyła chorej z podejrzeniem raka trzustki do domu!

        Można mieć ciężką sytuację życiową, ale PO CO dorabiać sobie do tego dramatyczną
        historię onkologiczną?? Chcesz wziąć ludzi na litość, czy też liczysz na
        niewiedzę i naiwność forumowiczek??

        • lizka76 Re: A ja chyba się nie doczekam tych wyników bada 10.04.06, 19:55
          Micrea wyrażnie ci napisałąm,że nie jest na 100% a do szpitala pójdę jak tylko
          załatwię sprawy.A wynik dostanie osoba,której ufam napewno nie ty.
          • mircea Re: A ja chyba się nie doczekam tych wyników bada 10.04.06, 20:00
            A ja wyraźnie napisałam, że z podejrzeniem raka trzustki nikt by Cie do domu nie
            wysłał, tylko od razu na oddział.

            Lizka - wiem, że moje pytania są Ci nie na rękę, ale wikłasz się dziewczyno
            coraz bardziej, a ja jestem uparta i nie odpuszczę.
            Wielokrotnie pisałam Ci już co myślę na temat tego typu postów i naciągactwa.

            Napisałaś wyraźnie w swoim watku, że masz komórki rakowe (wykazały to jakieś
            bliżej przez Ciebie nieokreślone badania) - więc skoro już masz te wyniki, to
            dlaczego nie pokazałaś ich np. Basi, która była u Ciebie z pomocą??

            Za dużo czasu spędziłam na oddziałach onkologicznych, aby uwierzyć w takie
            historie, a żerowania na ludzkich emocjach po prostu nie cierpię i tyle.
            • lizka76 Re: A ja chyba się nie doczekam tych wyników bada 10.04.06, 20:06
              Z basią rozmawiałam i Basia wie jak to wygląda.Moje badania wszystkie ma moja
              lekarka.A tłumaczyć tobie się nie muszę.I sorki,ale nie będę.
              • mircea Re: A ja chyba się nie doczekam tych wyników bada 10.04.06, 20:11
                Oczywiście, że nie musisz - w ten sposób Twoja wiarygodność w moich oczach i nie
                tylko w moich, maleje z każdą chwilą.
                A Basia żadnych wyników nie widziała.
                Wyniki onkologiczne dostaje pacjent a nie lekarz rodzinny.
                • shady27 bosheeee nadal jezdzicie po Lizce???? zalosne 10.04.06, 20:31
                  • mircea Re:bosheeee nadal jezdzicie po Lizce???? zalosn 10.04.06, 20:35
                    Żałosna jest niewiedza i naiwność.
                    Albo też ignorancja, o której wspomniała Aqua.

                    Choć jak dla mnie nie mamy tutaj do czynienia z ignorancją, ale z wymysłem.
                    • kasik751 Re:bosheeee nadal jezdzicie po Lizce???? zalosn 10.04.06, 20:59
                      Ty, ale jak Ty czytasz to forum, ze nie zauwazylas, ze w tej sprawie ze 100
                      razy padlo okreslenie "komorki nowotworowe", a nigdy "rakowe"?
                      Lizka nigdzie nie napisala, ze ma nowotwor zlosliwy i umiera.
                      • rita75 Re:bosheeee nadal jezdzicie po Lizce???? zalosn 10.04.06, 21:51
                        nie zauwazylas, ze w tej sprawie ze 100
                        > razy padlo okreslenie "komorki nowotworowe", a nigdy "rakowe"?

                        nie jestem specjalistą, ale nazwę "komorki rakowe", uzywa sie zamiennie z
                        nazwą "komórki nowotworowe"- czyli jedno jest synonimem drugiego- jest
                        okresleniem rownowaznym znaczeniowo wzgledem drugiego.
                        • rita75 Re:bosheeee nadal jezdzicie po Lizce???? zalosn 10.04.06, 21:54
                          66.249.93.104/search?
                          q=cache:FmOHsWcilQUJ:wiadomosci.onet.pl/1279247,16,item.html+%22kom%C3%
                          B3rki+nowotworowe%22+%2Brakowe&hl=pl&gl=pl&ct=clnk&cd=1&lr=lang_pl

                          np. na podstawie powyzszego artykulu mozna wywnioskwac, ze nazwa: komorka
                          noowotworowa jest synonimem komorki rakowej
                          • rita75 Re:bosheeee nadal jezdzicie po Lizce???? zalosn 10.04.06, 21:56
                            wiadomosci.onet.pl/1279247,16,item.html
                            • rita75 Re:bosheeee nadal jezdzicie po Lizce???? zalosn 10.04.06, 21:59
                              dlatego nie rozumiem tego czepiania sie jak pijany plotu, jakoby lizka nigdzie
                              nie napisala, ze ma komorki rakowe, tylko stwierdzila, ze nowotworowe.
                              • kasik751 Re:bosheeee nadal jezdzicie po Lizce???? zalosn 10.04.06, 22:14
                                Dziekuje za linki, pozniej skorzystam, teraz nie moge. Nowotwor moze byc
                                zlosliwy lub lagodny i kazdy to wie.
                                • rita75 Re:bosheeee nadal jezdzicie po Lizce???? zalosn 10.04.06, 22:16
                                  Nowotwor moze byc
                                  > zlosliwy lub lagodny i kazdy to wie.

                                  ale to nie zmienia faktu, ze komorka nowotworowa to synonim komorki rakowej
                                  • kasik751 Re:bosheeee nadal jezdzicie po Lizce???? zalosn 10.04.06, 22:18
                                    Nigdzie w tym artykule (o ile mozna go w ogole traktowac jako zrodlo) nie jest
                                    to napisane. Mozna to interpretowac dwojako - bez problemu. Nie bede sie
                                    upierac, bo rowniez nie jestem specjalistka. Lizka tez nie jest o ile wiem, ale
                                    o raku nie pisala.
                                    • rita75 Re:bosheeee nadal jezdzicie po Lizce???? zalosn 10.04.06, 22:21
                                      > Nigdzie w tym artykule (o ile mozna go w ogole traktowac jako zrodlo) nie
                                      jest
                                      > to napisane.

                                      a wnioskowanie z kontekstu to juz "be", czy moze zbyt trudne?
                                      • mircea nowotworowe historie a wiarygodność 10.04.06, 22:25
                                        Lizka - w jednym ze swoich pierwszych postów na forum napisałaś wyraźnie, że
                                        zdiagnozowano u Ciebie nowotwór trzustki. Od tego zaczęła się cała afera z Twoją
                                        wiarygodnością na forum. To było kilka miesięcy temu. Od tamtej pory nie byłaś w
                                        szpitalu, ani też nie masz żadnych wiarygodnych badań potwierdzających Twoją
                                        chorobę. Jak sądzisz - który lekarz tak zbagatelizowałby taką chorobę??

                                        Dla mnie człowiek piszący takie rzeczy bierze pełną odpowiedzialność za swoje słowa.

                                        Ale jak widzę - nowotworu już nie ma, a Ty czujesz się na tyle świetnie, że
                                        szykujesz się do ślubu.

                                        Traktujesz użytkowniczki tego forum jak głupie gęsi, które łykną każdą "ckliwą
                                        historię".
                                        Nie lubię, jak się robi ze mnie pierwszą naiwną i nie pozwolę sobie na to.

                                        Nie negowałam nigdzie Twojej trudnej sytuacji materialnej, ale Twoja
                                        wiarygodność jest dla mnie zerowa.
                                        Jeśli liczysz na to, że czas będzie działał na Twoją korzyść, i że wszyscy
                                        zapomną, co leżało u podstaw moich zarzutów, to wiedz, że ja będę o tym bardzo
                                        dobrze pamiętała i przypomnę Ci to nie raz.
                                        Bo moja cierpliwość się wyczerpała.
                                        Pisałam do Ciebie privy, zagadywałam na forum i zawsze otrzymywałam wymijające i
                                        aroganckie odpowiedzi.

                                        Mam wiele wyrozumiałości w sobie, ale nie dla takiego żerowania na uczuciach innych!

                                      • rita75 Re:bosheeee nadal jezdzicie po Lizce???? zalosn 10.04.06, 22:26
                                        znowu wnioskowanie z kontekstu

                                        www.onkolink-anry.pl/ksiazka1.htm
                                        • aga55jaga no prosze znowu specjalistki od nowotworów onkolog 10.04.06, 23:08
                                          onkologii i innych przypadłości się zebrały. Dziewczyny spójrzcie -
                                          roztrząsacie każde słowo Lizki - to już zakrawa na jakąś chorobę
                                      • kasik751 Re:bosheeee nadal jezdzicie po Lizce???? zalosn 11.04.06, 10:22
                                        "Mozna to interpretowac dwojako - bez problemu"

                                        Pytanie osobiste: mozesz mi wyjasnic skad mnie znasz i coz Ci uczynilam, ze
                                        jestes tak podrecznikowo bezinteresownie zlosliwa?
                                        • rita75 Re:bosheeee nadal jezdzicie po Lizce???? zalosn 11.04.06, 10:47
                                          coz Ci uczynilam, ze
                                          > jestes tak podrecznikowo bezinteresownie zlosliwa?

                                          nie uderzaj w ten ton...plizzz
                                  • lola211 Re:bosheeee nadal jezdzicie po Lizce???? zalosn 11.04.06, 12:03
                                    Rak jest tylko jedna z wielu odmian nowotworu, zatem komorka nowotworowa nie
                                    oznacza automatycznie komorki rakowej.
                                    • rita75 Re:bosheeee nadal jezdzicie po Lizce???? zalosn 11.04.06, 12:06
                                      > Rak jest tylko jedna z wielu odmian nowotworu, zatem komorka nowotworowa nie
                                      > oznacza automatycznie komorki rakowej.

                                      wiem, ale tez nie wyklucza i to chcialam powiedziec, a ze powszechnie tych
                                      dwoch terminow uzywa sie zamiennie, z tad cala dyskusja
                                      pozdrawiam
                                      • rita75 Re:bosheeee nadal jezdzicie po Lizce???? zalosn 11.04.06, 12:11
                                        stąd
                                      • lola211 Re:bosheeee nadal jezdzicie po Lizce???? zalosn 11.04.06, 12:18
                                        Wlasnie - powszechnie.Ludzie po prostu myla te pojecia i stad sie bierze
                                        nieporozumienie.
                                      • iwles Re:bosheeee nadal jezdzicie po Lizce???? zalosn 11.04.06, 12:41
                                        rita75 napisała:
                                        >powszechnie tych
                                        > dwoch terminow uzywa sie zamiennie, z tad cala dyskusja
                                        > pozdrawiam

                                        I to jest błąd. Komórka rakowa jest komórką nowotworową, zaś komórka
                                        nowotworowa nie musi być komórką rakową.

                                        Chyba, że ktoś używając słowa "nowotwór" ma na myśli tylko nowotwór złośliwy.
                                        Ale wtedy to także jest błędne określenie.

                                        To tylko taka dygresja na marginesie - zupełnie obok tematu właściwego.


                                        • rita75 Re:bosheeee nadal jezdzicie po Lizce???? zalosn 11.04.06, 15:33
                                          > Chyba, że ktoś używając słowa "nowotwór" ma na myśli tylko nowotwór złośliwy.
                                          > Ale wtedy to także jest błędne określenie.

                                          racja, zdarza sie to dosc czesto...Nowotwor moze byc rakiem (nowotworem
                                          zlosliwym)lub zmiana lagodna- sama mam taki nowotwor, ktory z begiem zcasu moze
                                          zrakowaciec- niedlugo ide na zabieg, naszcescie zmiana ta jest bez cech atypii
                                          • rita75 Re:bosheeee nadal jezdzicie po Lizce???? zalosn 11.04.06, 15:38
                                            dokladnie- gruczolakowłókniak
                        • janowa Re:bosheeee nadal jezdzicie po Lizce???? zalosn 11.04.06, 11:12
                          rita75 napisała:

                          > nie jestem specjalistą, ale nazwę "komorki rakowe", uzywa sie zamiennie z
                          > nazwą "komórki nowotworowe"- czyli jedno jest synonimem drugiego- jest
                          > okresleniem rownowaznym znaczeniowo wzgledem drugiego.

                          -
                          • janowa To powyzej jest do rity75 (m.in.) 11.04.06, 11:12

                            • rita75 Re: To powyzej jest do rity75 (m.in.) 11.04.06, 11:25
                              Ale czy ten wywod (nie wiem po co), zmienia fakt, iz nazwa "komorka
                              nowotworowa" jest powszechnie uzywany- nawet prze swiat nauki- zamiennie z
                              nazwa "komorka rakowa", czyli jest synonimem tejze? I o to mi chodzilo w
                              poprzednich postach.
                              • janowa Re: To powyzej jest do rity75 (m.in.) 11.04.06, 11:41
                                Jezeli ktos ma WYNIK BADAN wskazujacy na obecnosc komorek nowotworowych, to
                                powszechne uzywanie tego zwrotu w znaczeniu zawezonym do raka ma komletnie
                                ZEROWE znaczenie. Jasne teraz?

                                ---
                                "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
                                fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
                                kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
                                • rita75 Re: To powyzej jest do rity75 (m.in.) 11.04.06, 11:48
                                  > Jezeli ktos ma WYNIK BADAN wskazujacy na obecnosc komorek nowotworowych, to
                                  > powszechne uzywanie tego zwrotu w znaczeniu zawezonym do raka ma komletnie
                                  > ZEROWE znaczenie.

                                  czyzby?
                                  • shady27 do Janowa 11.04.06, 11:54
                                    po co wogole z nimi dyskutujesz??? i tak ich nie przekonasz, bo wszystkie tu ukonczyly medycyne i znaja sie na wszystkim wink szkoda Twoich nerwow smile ja juz przestalam dyskutowac z nimi na watkach dotyczacych Lizki bo nie lubie sie denerwowac ludzmi ktorych nawet nie znam
                                    pozdrowka
                                    • janowa Re: do Janowa 11.04.06, 11:56
                                      Alez ja sie nie denerwuje, bo nie ma czym smile
                                      Jak komus wlasna ignorancja nie przeszkadza to co mi do tego smile
                                      Pozdrawiam przedswiatecznie smile

                                      ---
                                      "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
                                      fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
                                      kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
                                      • rita75 Re: do Janowa 11.04.06, 12:03
                                        > Jak komus wlasna ignorancja nie przeszkadza to co mi do tego smile

                                        widze, ze nawet nieudolnie probujesz obrazac.
                                  • janowa Re: To powyzej jest do rity75 (m.in.) 11.04.06, 11:55
                                    Tiaaaa... No coz ja moge, biedny mis smile
                                    Jak komus jest obojetne czy nowotwor jest zlosliwy czy nie, to ja juz nic
                                    poradze. Dobrze chociaz, ze nie jestes lekarzem. Tyle na ten temat.

                                    ---
                                    "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
                                    fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
                                    kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
                                    • rita75 Re: To powyzej jest do rity75 (m.in.) 11.04.06, 12:00
                                      > Jak komus jest obojetne czy nowotwor jest zlosliwy czy nie, to ja juz nic
                                      > poradze

                                      sluchaj- uzycie nazwy komorka nowotworowa- moze oznaczac formy zlosliwe
                                      (raka), jak rowniez i formy lagodne.

                                      Dobrze chociaz, ze nie jestes lekarzem. Tyle na ten temat.

                                      >
                                      A ty jestes zwazywszy, ze tak kategorycznie sie wypowiadasz?
                                    • shady27 Re: To powyzej jest do rity75 (m.in.) 11.04.06, 12:10
                                      to fakt......bo jesliby byla to od razu lepiej sobie grob kopac...ale niestety lekarzy tez takich mamy
                              • lola211 Re: To powyzej jest do rity75 (m.in.) 11.04.06, 12:16
                                Swiat nauki? Zaden szanujacy sie naukowiec, znawca tematu, nie bedzie zamiennie
                                uzywał tych okreslen- chyba ze mowa jest konkretnie o raku.Wowczas owszem,
                                mozna sobie pisac- rak=nowotwór, tak jak np. w artykule motoryzacyjnym mozna
                                uzywac zamiennie Audi i samochod.Trudno jednak na podstawie informacji, ze
                                mowimy o samochodzie od razu zalozyc, ze chodzi nam o Audi wlasnie.
                                Majac info, ze znaleziono komorki nowotworowe nie mozna automatycznie myslec o
                                nich jako o rakowych, a tak wlasnie wiekszosc spoleczenstwa te pojecia myli.
                                • rita75 Re: To powyzej jest do rity75 (m.in.) 11.04.06, 12:21
                                  > Swiat nauki? Zaden szanujacy sie naukowiec, znawca tematu, nie bedzie
                                  zamiennie
                                  >
                                  > uzywał tych okreslen- chyba ze mowa jest konkretnie o raku.

                                  www.onkolink-anry.pl/ksiazka1.htm
                                  naukowiec (nie wiem czy szanujacy sie) uzywa zamiennie tych dwoch terminow,
                                  wiec coz wymagac od laika?
                                  • rita75 Re: To powyzej jest do rity75 (m.in.) 11.04.06, 12:23
                                    cyt:
                                    "Dr med. Rybczyński Anatol liczy obecnie 88 lat. Prace badawcze nad chorobą
                                    raka rozpoczął w styczniu 1950r., a więc 51 lat temu, pracując w tym czasie w
                                    Szpitalu im. J. Strusia w Poznaniu w III Klinice Chirurgicznej.
                                    Twierdzi on, że karygodnym błędem jest twierdzenie, że komórka nowotworowa jest
                                    patologicznie zmienioną komórką własną chorego. Nie jest to prawda. Komórka
                                    rakowa jest komórką pasożytniczą grzybiczą."

                                    czy ten dr. med sie szanuje wink?
                                    • iwles Re: To powyzej jest do rity75 (m.in.) 11.04.06, 12:51
                                      Rita - różnica jest taka, że pisząc o raku - można skrótowo uzywać nazwy
                                      nowotwór. Bo rak jest nowotworem.
                                      Jeśli zas ktoś pisze o nowotworach - to już wtedy powinien rozróżnić nowotwory
                                      na łagodne i złośliwe (czyli rak).

                                      Więc reasumując: komórki rakowe są komórkami nowotworowymi, zaś komórki
                                      nowotworowe mogą, ale nie muszą być komórkami rakowymi.

                                      W podanym przez Ciebie linku jest mowa o raku, więc prof. używa zamiennie tych
                                      nazw.

                                      To, że u kogoś stwierdza się komórki nowotworowe, to nie wszystko - trzeba
                                      jeszcze stwierdzić jakiego typu jest to nowotwór.
                                      I to trzeba zrobić jak najszybciej !!
                                      • janowa Dyskusja z Rita75 11.04.06, 12:58
                                        Dziewczyny, dajcie sobie spokoj. Nie trafia i juz smile Ja po 3 postach rezygnuje.
                                        Mam nadzieje, ze chociaz jednej osobie poza rita sie rozjasnilo smile Dla niej
                                        nowotwor=rak i kuniec, i ni ma bata smile)

                                        ---
                                        "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
                                        fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
                                        kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
                                        • shady27 Re: Dyskusja z Rita75 11.04.06, 13:26
                                          Janowa i slusznie...dac sobie spokoj...bo dziewczyna najwidoczniej nie ma co robic, tylko #@$@#$@# glupoty....
                                      • rita75 Re: To powyzej jest do rity75 (m.in.) 11.04.06, 15:40
                                        komórki rakowe są komórkami nowotworowymi, zaś komórki
                                        > nowotworowe mogą, ale nie muszą być komórkami rakowymi.


                                        nic innego nie twierdze smile
                                        pozdr.
                                      • rita75 Re: To powyzej jest do rity75 (m.in.) 11.04.06, 15:49
                                        cala moja wypowiedz dotyczaca nazewnictwa powstala na podstawie tego postu:

                                        "Ty, ale jak Ty czytasz to forum, ze nie zauwazylas, ze w tej sprawie ze 100
                                        razy padlo okreslenie "komorki nowotworowe", a nigdy "rakowe"?
                                        Lizka nigdzie nie napisala, ze ma nowotwor zlosliwy i umiera."

                                        tak, jakby komorki nowotworowe nie mogly byc rakowymi...
                                        • iwles Re: To powyzej jest do rity75 (m.in.) 11.04.06, 18:16
                                          I tylko trzeba mieć nadzieję, że u lizki76 jeśli diagnoza się potwierdzi,
                                          będzie to ta łagodniejsza forma...
                                          • rita75 Re: To powyzej jest do rity75 (m.in.) 11.04.06, 18:24
                                            > I tylko trzeba mieć nadzieję, że u lizki76 jeśli diagnoza się potwierdzi,
                                            > będzie to ta łagodniejsza forma...

                                            ja tez mam taką nadzieję...
                                            tylko dlaczego postawienie diagnozy tak dlugo trwa?
                                            u mnie to byla krotka pilka- poprzez badanie palpacyjne wykrylam sobie guzek,
                                            potem usg, w dalszej kolejnosci biopsja- wynik po paru dniach, chociaz to forma
                                            nielzosliwa, od razu zakwalifikowano mnie na zabieg...jestem w trakcie
                                            szczepienia przeciw zoltaczce
                                            A u lizki ciagnie sie to od listopada- przerazajace...
                                            • iwles Re: To powyzej jest do rity75 (m.in.) 11.04.06, 18:45
                                              Szczerze mówiąc - sama się dziwię, czemu lekarze tak zwlekają. Może trafiła do
                                              nieodpowiednich lekarzy ?

                                              U mnie - od zdiagnozowania - do operacji - upłynęło 1,5 miesiąca. I to wyraźnie
                                              na moją prośbę, bo lekarze chcieli wcześniej.

                                              Z tym, że ja miałam szczęście - trafiłam do Kliniki AM w Warszawie. Bardzo
                                              precyzyjni i kompetentni lekarze.
                                              • rita75 Re: To powyzej jest do rity75 (m.in.) 11.04.06, 18:53
                                                > Szczerze mówiąc - sama się dziwię, czemu lekarze tak zwlekają. Może trafiła
                                                do
                                                > nieodpowiednich lekarzy ?



                                                ja juz nie wiem co mam myslec...
                                                raczej sklaniam sie w strone opinii mircei, nie chce, ale zdrowy rozsadek mi
                                                tak podpowiada... niestety.
                          • aqua696 Re:bosheeee nadal jezdzicie po Lizce???? zalosn 11.04.06, 17:11
                            przperaszam ale nie dokonca to tak slodko z lagodnymi wyglada
                            tez daja przerzuty i wznowy
                            a np. mozna miec uszkodzenie kariotypu i organizm namnaza lagodne zmiany ktore
                            sa zagrozeniem bo uszkadzaja narzadu, a kazdy zabieg operacyjny powoduje
                            uszkodzenia organiczne
                            • janowa no nie moge... 11.04.06, 18:31
                              Dziewczyny, blagam nie piszcie czegos jezeli nie jestescie pewne. Albo
                              przynajmniej zaznaczcie, ze TAK WAM SIE WYDAJE. Po co macic w glowach?

                              Nowotwor lagodny charakteryzuje sie m.in. wlasnie tym, ze NIE DAJE PRZERZUTOW.

                              ---
                              "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
                              fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
                              kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
                              • rita75 Re: no nie moge... 11.04.06, 18:50
                                > Dziewczyny, blagam nie piszcie czegos jezeli nie jestescie pewne.


                                a ja blagam- nie wypowiadaj sie kategorycznie, gdy jestes dyletantem, no chyba,
                                ze jestes specjalista onkologiem,, a nie laiczką bazujaca na jedynej, slusznej
                                def. z mediweb

                                cytuje bo chyba nie dotyczatalas drugiej czesci wypowiedzi, zaczynajacej sie od
                                slow:".... a np. mozna miec uszkodzenie kariotypu....."

                                "przperaszam ale nie dokonca to tak slodko z lagodnymi wyglada
                                tez daja przerzuty i wznowy
                                a np. mozna miec uszkodzenie kariotypu i organizm namnaza lagodne zmiany ktore
                                sa zagrozeniem bo uszkadzaja narzadu, a kazdy zabieg operacyjny powoduje
                                uszkodzenia organiczne"
                                • rita75 Re: no nie moge... 11.04.06, 18:58
                                  > a np. mozna miec uszkodzenie kariotypu i organizm namnaza lagodne zmiany
                                  ktore
                                  > sa zagrozeniem bo uszkadzaja narzadu, a kazdy zabieg operacyjny powoduje
                                  > uszkodzenia organiczne"

                                  Zainteresowala mnie ta czesc postu,
                                  chociaz faktem jest, ze wolalabym odnosnie tej czesci wypowiedzi, uzyskac
                                  wypowiedz specjalisty- lekarza- jak ma sie uszkodzenie kariotypu do namnazania
                                  lagodnych form nowotworowych, uszkadzajacych w rezultacie narzad.
                                  • janowa A mnie zainteresowalo... 11.04.06, 20:32
                                    Dlaczego prawie pod kazdym postem, pod ktorym piszesz, jest zawsze dwie lub
                                    nawet wiecej twoich wypowiedzi. Nie mozesz sie zdecydowac, co napisac, w jednym
                                    poscie? smile)
                                    ---
                                    "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
                                    fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
                                    kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
                                    • rita75 Re: A mnie zainteresowalo... 11.04.06, 20:44
                                      > Dlaczego prawie pod kazdym postem, pod ktorym piszesz, jest zawsze dwie lub
                                      > nawet wiecej twoich wypowiedzi. Nie mozesz sie zdecydowac, co napisac, w
                                      jednym
                                      > poscie? smile)

                                      Jest to dzialanie celowe.
                                      Prostym, krotkim tekstem staram się nie nadwyrezac twojej glowy
                                      a tak powaznie, czesto pisze z dzieckime na kolanach, co za tym idzie nie
                                      zawsze udaje mi sie dokonczyc mysl do konca- co robie po chwili.
                                      • janowa Re: A mnie zainteresowalo... 11.04.06, 20:51
                                        Dziekuje za zaspokojenie mojej ciekawosci smile
                                        ---
                                        "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
                                        fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
                                        kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
                                • janowa Re: no nie moge... 11.04.06, 20:30
                                  rita75 napisała:

                                  > a ja blagam- nie wypowiadaj sie kategorycznie, gdy jestes dyletantem, no
                                  chyba, ze jestes specjalista onkologiem,, a nie laiczką bazujaca na jedynej,
                                  slusznej def. z mediweb
                                  -
                                  • rita75 Re: no nie moge... 11.04.06, 20:36


                                    a ty masz wyraznie problem z czytaniem ze zrozumieniem, cytowaniem ogromu
                                    tekstu, ktory rozumiesz piate przez dziesiate i z wywijaniem kota ogonem.
                                    Eot
                                    • janowa Re: no nie moge... 11.04.06, 20:50
                                      buahahahahaha smile No dawno sie tak nie usmialam! Ales mi dowalila smile) Tak
                                      trzymaj kolezanko! Bloga nieswiadomosc to jest to! Szczegolnie w polaczeniu z
                                      walka o uratowanie twarzy, ktora dawno stracilas, grzeznac uparcie w swojej
                                      teorii o nowotworach. Nie dasz sie przekonac, za nic smile)

                                      Chyba rzeczywiscie masz problemy z rozumieniem tekstu pisanego, szczegolnie
                                      takiego OGROMNEGO smile Ja sie poddaje smile) Zrobilam co moglam... Zycze ci
                                      serdecznie, zebys nie miala nigdy zadnego gruczolaka np., bo nawet onkolog
                                      patrzacy ci prosto w oczy nie bedzie cie w stanie przekonac, ze to tylko
                                      nowotwor a nie rak... I deprecha gotowa. A ja wlasnie po to wyjasniam, zeby pare
                                      innych osob poza toba wiedzialo, ze jest zasadnicza roznica miedzy nowotworami
                                      lagodnymi i zlosliwymi. Ale ty wiesz swoje smile

                                      Ech... Skad sie takie ludziska biora? (to pytanie retoryczne, zebys mi
                                      przypadkiem nie odpowiedziala smile)

                                      ---
                                      "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
                                      fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
                                      kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
                                      • rita75 Re: no nie moge... 11.04.06, 21:02
                                        wklejam cytat:

                                        "a np. mozna miec uszkodzenie kariotypu i organizm namnaza lagodne zmiany ktore
                                        sa zagrozeniem bo uszkadzaja narzadu, a kazdy zabieg operacyjny powoduje
                                        uszkodzenia organiczne"

                                        czyli bywa, ze przy uszkodzeniu kariotypu organizm namnaza lagodne zmiany
                                        nowotworowe, ktore rozprzestrzeniaja sie, jest ich na tyle duzo, ze uszkadzaja
                                        narzad.
                                        czyli uszkodzony kariotyp to przyczyna, a nie skutek


                                        ty na to odpisalas, zupelnie nie rozumiejac, co powyzej- bo napisalas oglednie
                                        mowiac to samo, wnioskujac z ogolnego sensu:

                                        "Jezeli ktos ma wady genetyczne (kariotyp=zespol chromosomow, dla twojej
                                        informacji) to u niego multiplikacja zmian nowotworowych (nawet jesli bylyby
                                        lagodne, w co watpie w tej sytuacji) ma miejsce m.in. z powodu tej wady
                                        genetycznej. Wady genetyczne sa PRZYCZYNA chorob, nie odwrotnie."

                                        tak wiec, jestes nie tylko laiczką.
                                        • janowa Re: no nie moge... 11.04.06, 21:13
                                          Strasznie sie zapetlilas. Juz nawet nie wiesz co napisalam do kogo. Nie mowiac o
                                          tym, co sama napisalas smile
                                          Mysle, ze powinnas dac sobie spokoj, osmieszasz sie... Przykro patrzec, serio.
                                          ---
                                          "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
                                          fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
                                          kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
                                          • rita75 Re: no nie moge... 11.04.06, 21:24
                                            > Mysle, ze powinnas dac sobie spokoj, osmieszasz sie... Przykro patrzec,
                                            serio.

                                            racja osmieszam sie, chociaz to nie tylko moja domena- vide twoja dyskusja w
                                            watku o cesarkach
                                            • janowa Re: no nie moge... 11.04.06, 21:32
                                              No qrcze! Wlasnie, to ciekawe... Teraz mi sie rzucilo w oczy jak wiele macie
                                              wspolnego z maaalinka smile Chociaz i tak do piet ci nie dorasta smile Co ja mam za
                                              szczescie ostatnio na takie interlokutorki trafiac...

                                              ---
                                              "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
                                              fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
                                              kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
                                              • rita75 Re: no nie moge... 11.04.06, 21:40
                                                > No qrcze! Wlasnie, to ciekawe... Teraz mi sie rzucilo w oczy jak wiele macie
                                                > wspolnego z maaalinka smile Chociaz i tak do piet ci nie dorasta smile

                                                rotfl
                                              • maallinka hmmm... 14.04.06, 08:26
                                                jakiego masz pecha, same interlokutorki... i to niegodne rozmowczyni na pewno...
                                                • janowa Re: hmmm... 14.04.06, 08:44
                                                  maallinka napisała:

                                                  > jakiego masz pecha, same interlokutorki... i to niegodne rozmowczyni na pewno..
                                                  -
                                        • rita75 Re: no nie moge... 11.04.06, 21:22
                                          Kariotyp – zestaw chromosomów typowych dla danego osobnika, grupy osobników lub
                                          gatunku, uszeregowanych według umownej zasady, np. zależnie od długości
                                          chromosomów, położenia centromeru itp.

                                          Chromosom – struktura zawierająca ułożone kolejno geny, które warunkują
                                          właściwości dziedziczne we wszystkich proto- i eukariotycznych systemach
                                          genetycznych. Chromosomy są strukturami samoodtwarzającymi się
                                          (autoreplikacja), a ich liczba w komórce, kształt i organizacja są
                                          charakterystycznymi cechami gatunkowymi.

                                          Gen – jednostka materiału genetycznego, zlokalizowana w chromosomie i
                                          definiowana jako podstawowa jednostka funkcji, rekombinacji oraz mutacji.

                                          kariotyp- chromosom- gen - struktura hierachiczna w pewnym sensie

                                          Mimo wszystko wolalabym wypowiedz specjalisty...moze byc biolog wink
                                          jak ma sie uszkodzenie kariotypu (jako przyvczyna) do niekontrolowanego
                                          namnazania komorek nowotworowych w spoosb powaznie zagrazajacy organizmowi. Nie
                                          che dyskutowac, tylko zapytac- bo nie wiem.
                                          A janowej juz dziekujemy
                                          • janowa Re: no nie moge... 11.04.06, 21:35
                                            rita75 napisała:

                                            > Nie che dyskutowac, tylko zapytac- bo nie wiem.
                                            -
                              • aqua696 Re: no nie moge... 12.04.06, 01:07
                                to moze porozmawiaj z moim onkologiem
                                w ciagu 13 lat 5 zmiana
                                • janowa Re: no nie moge... 12.04.06, 13:51
                                  Mozesz rozwinac - co to jest 5 zmiana? O jaki nowotwor ci chodzi? Gdzie
                                  umiejscowiony?
                                  Ja mialam w jednej piersi 9 gruczolakow, ktore mi wycieli prawie 10 lat temu.
                                  Teraz mam ze 2 nowe - w dalszym ciagu to sa guzki lagodne (wiem, bo badam
                                  regularnie, czasem mam biopsje).
                                  Wiec prosze rozwin swoja mysl (albo mysl twojego ginekologa).
                                  ---
                                  "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
                                  fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
                                  kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
          • mufka51 Re: A ja chyba się nie doczekam tych wyników bada 10.04.06, 20:36
            Lizka,gdybys czegoś potrzebowała pisz na priv
    • aqua696 Re: Bardzo proszę 10.04.06, 20:32
      witam
      niechce rzucac kamieniami ani walczyc z wiatrakami
      onkologia to taki twor w ktorym kazdy dzien czekania na podjecie leczenia to
      zmniejszenie szansy na efekt
      widuje te efekty w hospicjum kiedy dni zawazyly na zyciu
      lizka przepraszam jesli uraze ale w ciemie niejestes bita i umiesz walczyc o
      swoje
      ja od niespelna 2 miesiecy walcze o badania i odrazu z wynikami na stol
      w onkologi kazdy onkolog biorac wyniki markerow kaze isc na oddzial tnie i po
      godzinie wierz czy zlosciwe po 7-14 dniach badania histopatologiczne
      odpowiadaja dalszym kwestiom
      jesli trafilas do takiego ignoranta onkologa to wspolczuje ale idz jutro do
      innego
      zaden lekarz tak waznych wynikow niema prawa trzymac-moze miec ksero ty masz
      prawo konsultowac metode jaka cie lecza w kazdym centrum onkologi w kazdej
      przychodni
      jesli masz z tym problem sluze pomoca
      w wroclawiu jest wspaniala grupa wsparcia dla chorych ich rodzin
      w wro jest tez duzy oddzial onkologi poszukaj w necie
      poszukam zaraz linki ogolnopolskie i ci wkleje a ty zamiast planowac slub lec
      do lekarza po wyniki i do specjalisty chodzbyc miala swieta przelezec w
      szpitalu pomysl ze dzieki temu beda nastepne bo tak zamykasz sobie droge do
      kolejnych swiat
      a slub wezmiesz po wszystkim
      --
      1% dla Rodgera

      Dzieci potrzebują miłości - szczególnie wtedy gdy na nią nie zasługują. /Henry
      David Thoreau/
    • aqua696 Re: Bardzo proszę 10.04.06, 20:52
      tu masz namiar na doloslaskie centrum w wroclawiu www.dco.com.pl/
    • aqua696 Re: Bardzo proszę 10.04.06, 20:54
      a tu adersy z polsce poradni www.nowmed.zdrowemiasto.pl/linki/
      Wojewódzki Ośrodek Onkologii 45-060 Opole,
      ul. Katowicka 66a (77) 441 60 88
      lub 441 60 90
      • mircea Caritas Opole 10.04.06, 21:26
        Mają rozbudowaną oferte opieki paliatywnej:

        www.caritas.diecezja.opole.pl/index.php?option=content&task=section&id=5&Itemid=53
        • aga55jaga ło matko dziewczyny dość już 10.04.06, 21:43
          czy wy nie czytacie postów??? wątków??? już wcześniej dwie lub trzy dziewczyny
          pisały,że były u lizki i potwierdzają jej trudną sytuację - czego wy się
          jeszcze czepiacie??
          • mircea bieda a choroba 10.04.06, 22:09
            aga55jaga napisała:

            > czy wy nie czytacie postów??? wątków??? już wcześniej dwie lub trzy dziewczyny
            > pisały,że były u lizki i potwierdzają jej trudną sytuację - czego wy się
            > jeszcze czepiacie??

            Aga, ja się nie czepiam trudnej sytuacji Lizki, bo tę potwierdziła Basia, która
            u niej była i do której ja mam zaufanie.

            Natomiast do tej pory Lizka nie wyjaśniła swojej sytuacji zdrowotnej (problemów
            onkologicznych) opisywanej w jej postach sprzed kilku miesięcy, jak również w
            kilku mailach skierowanych bezpośrednio do mnie. I dlatego uważam, że cały szum
            wokół nowotworowych problemów Lizki jest, niestety, kłamstwem.

            Nie neguję trudnej sytuacji materialnej w rodzinie Lizki, za to z całą
            stanowczością neguję jej wiarygoność.
            Są to dwie zupełnie odrębne kwestie.
            • shady27 Re: bieda a choroba 10.04.06, 22:15
              ok...przyjmijmy hipotetycznie ze klamie....no i co z tego....i tak nie zamierzasz jej pomagac wiec co Cie to obchodzi...tego akurat zrozumiec nie moge
              • lizka76 Re: bieda a choroba 10.04.06, 22:18
                Micrea obojętnie czy mam nowotwora czy nie, bo wyrażnie ci napisałam,że to nie
                jest potwierdzone na 100%. To te wyniki zobhaczy tylko Basia i osoby,którym
                Basia będzie chciała pokazać.Napewno nie ty.Ja też miałam doczynienia z rakiem
                w rodzinie,bo moja mam walczyła z nim 5 lat i wkońcu zmarła po przerzucie na
                móazg.Pewnie w to też nie wierzysz.
              • rita75 Re: bieda a choroba 10.04.06, 22:20
                > ok...przyjmijmy hipotetycznie ze klamie....no i co z tego....

                klamie i co z tego?
                To z tego, ze dal wiekszosci ludzi jest raczej wazne, by pomagac ludziom o
                niedwuznacznej moralnosci.
                • shady27 Re: bieda a choroba 10.04.06, 22:39
                  dobrze ale poki co zadna z atakujacych Lizke osob nie zamierza jej pomagac wiec w czym problem????
                  • rita75 Re: bieda a choroba 10.04.06, 22:46
                    poki co zadna z atakujacych Lizke osob nie zamierza jej pomagac wiec
                    > w czym problem????

                    skad to wiesz?
                    • shady27 Re: bieda a choroba 10.04.06, 22:51
                      nie powiesz mi ze najpierw jedziesz po dziewczynie a pozniej chcesz jej pomagac???? jesli L:izka ma ciut godnosci to pomocy od takiej osoby nie przyjmie...i slusznie

                      a zreszta co mnie to wszystko obchodzi....odpisywanie na te posty powoduje ze temat Lizki znowu jest na topie, a ja tego np nie chce...wiec juz nic nie pisze
                      • rita75 Re: bieda a choroba 10.04.06, 22:56
                        > nie powiesz mi ze najpierw jedziesz po dziewczynie a pozniej chcesz jej
                        pomagac
                        > ????

                        szczerze mowiac- ja jeszcze nie "pojechalam" po lizce
                        • rita75 Re: bieda a choroba 10.04.06, 23:00
                          "Nad" moją babcią mieszka rodzina z czworgiem dzieci- piate w drodze, wczoraj
                          zrobilam im wielką paczkę, a dlaczego? Bo tego potrzebowali, a ponadto nigdy
                          nie stali sie autorami sytuacji, kiedy to ich uczciwosc stanela pod znakiem
                          zapytania.
                          • aga55jaga Re: bieda a choroba 10.04.06, 23:06
                            oj jakas ty dobrotliwa. I czego to dowodzi? Rita nie rozśmieszaj prima aprilis
                            już był.
                            Czemu baby (świadomie tak piszę) zachowują się jak przekupy? Ciągle rozgrzebują
                            te same brudy? Ja też już żegnam ten wątek i całą sprawę lizki. Jeżeli będę
                            chciała dziewczynie pomóc odezwę się na priv. A Wam wesołych świąt!
                            • rita75 Re: bieda a choroba 10.04.06, 23:18

                              > oj jakas ty dobrotliwa. I czego to dowodzi? Rita nie rozśmieszaj prima
                              aprilis
                              > już był.

                              tu nie chodzi o moja dobrotliwosc, czy jej brak- tylko o to, ze uczciwosc jest
                              wazna, a moze nawet najwazniejsza- i to ze ktos jest biedny nie zwalnia go z
                              trzymania sie zasad- i to cenię w ludziach, czyli ich uczciwosc i to wzmacnia
                              moja chec niesienia pomocy.
                              • aga55jaga Re: bieda a choroba 10.04.06, 23:33
                                dokładnie tak jak napisałaś. Ale w jaki sposób ocenisz uczciwość w sieci?
                                Sąsiadów znasz, widzsz jacy są. Tu dziewczynę znasz na tyle, ile o sobie
                                napisała. A sama wiesz jak każdy i po swojemu interpretuje słowa napisane przez
                                inncyh. Nie znasz Lizki (ja z resztą też nie) ale czy daje mi to prawo do
                                wątpienia w jej uczciwość? Wątki Lizki wymknęły się spod kontroli, dziewczyny
                                nie przebierały w przykrych słowach (i to jak przykrych) jak byś TY zachowała
                                się w sytuacji, kiedy to na ciebie urządzono by swojego rodzaju nagonkę, kiedy
                                wyzywano by cię od darmozjadów, pasożytów, kłamców i wyśmiewano z TWOJEJ
                                wiarygodności? Ciekawe jak byś udowodniła swoją niewinność, kiedy niektóre
                                panie wręcz wgryzają sie w każde twoje słowo, analizując ich sens i
                                pawdopodobność?
                                • rita75 Re: bieda a choroba 10.04.06, 23:45
                                  Tu dziewczynę znasz na tyle, ile o sobie
                                  > napisała.

                                  Racja- w sieci jestes tym, co napiszesz. Jezeli ktos pisze, ze Lizka jest
                                  pasozytem, klamca itd to wywodzi to, to z tego, co ona sama napisala o sobie.
                                  To jest forum dyskusyjne, zezeli cos napiszesz, to ktos inny moze napisac do
                                  tego komentarz...takie sa prawa forum publicznego.

                                  jak byś TY zachowała
                                  > się w sytuacji, kiedy to na ciebie urządzono by swojego rodzaju nagonkę, kiedy
                                  >
                                  > wyzywano by cię od darmozjadów, pasożytów, kłamców i wyśmiewano z TWOJEJ
                                  > wiarygodności?

                                  na pewno probowalabym dociec dlaczego tak sie stalo- w jaki sposob
                                  sformulowalam mysli, jakich slow uzylam, ze spotkaly mnie takie epitety- jak
                                  napisalam wyzej, na forum jestesmy tym, co napiszemy.
                                  A tak poza tym, do forum nalezy miec dystans- i tego sie trzymam.

                                  pozdrawiamsmile
                                  • aga55jaga Re: bieda a choroba 10.04.06, 23:52
                                    własnie trzeba mieć dystans ale niektóre osoby zdecydowanie go zatracają

                                    > na pewno probowalabym dociec dlaczego tak sie stalo- w jaki sposob
                                    > sformulowalam mysli, jakich slow uzylam, ze spotkaly mnie takie epitety- jak
                                    > napisalam wyzej, na forum jestesmy tym, co napiszemy.
                                    widzisz każdy jest inny, ty byś tak postąpiła, ale nie każdy umie racjonalnie
                                    bronić się, dobierac słowa i argumenty a zwłaszcza w sytuacji, kiedy się ją
                                    publicznie zglanuje. generalnie duzo mnie forum nauczyło - o pierdołach można
                                    gadać w nieskończoność lecz w trudnych sytuacjach życiowych, odbiegających od
                                    przyjętych tu standardów typu - problemy z chlopem, tesciową, dzieckiem, lepiej
                                    się na forum nie zwracać.
                                    • rita75 Re: bieda a choroba 10.04.06, 23:56
                                      w trudnych sytuacjach życiowych, odbiegających od
                                      > przyjętych tu standardów typu - problemy z chlopem, tesciową, dzieckiem,
                                      lepiej
                                      >
                                      > się na forum nie zwracać.


                                      dokladniesmile
                                      albo pod zmienionym nickiem, czytajac przez palce- tzn. posty tylko tych osob,
                                      na ktorych opinii nam zalezy...
                                      • aga55jaga Re: bieda a choroba 11.04.06, 00:02
                                        o widzę że koleżanka także chyba praktykuje smile))) bo ja czasami też...
                                • mircea Re: bieda a choroba 10.04.06, 23:54
                                  aga55jaga napisała:

                                  > dokładnie tak jak napisałaś. Ale w jaki sposób ocenisz uczciwość w sieci?
                                  > Sąsiadów znasz, widzsz jacy są. Tu dziewczynę znasz na tyle, ile o sobie
                                  > napisała. A sama wiesz jak każdy i po swojemu interpretuje słowa napisane przez
                                  >
                                  > inncyh. Nie znasz Lizki (ja z resztą też nie) ale czy daje mi to prawo do
                                  > wątpienia w jej uczciwość? Wątki Lizki wymknęły się spod kontroli, dziewczyny
                                  > nie przebierały w przykrych słowach (i to jak przykrych) jak byś TY zachowała
                                  > się w sytuacji, kiedy to na ciebie urządzono by swojego rodzaju nagonkę, kiedy
                                  >
                                  > wyzywano by cię od darmozjadów, pasożytów, kłamców i wyśmiewano z TWOJEJ
                                  > wiarygodności? Ciekawe jak byś udowodniła swoją niewinność, kiedy niektóre
                                  > panie wręcz wgryzają sie w każde twoje słowo, analizując ich sens i
                                  > pawdopodobność?

                                  Widzisz, tak się składa, że pomagam ludziom poznanym w sieci już od jakiegoś
                                  czasu. Organizuję nawet coś na kształt "Pomocy wzajemnej" angażując w to wielu
                                  moich znajomych z netu i z rela.
                                  Pisałam z Lizką na privach, pisałam na forum, rozmawiałam z Leą, na którą
                                  powołuje się Lizka i wiem od niej, że opowieści o nowotworowej chorobie Lizki
                                  nie mają żadnego potwierdzenia w rzeczywistości.
                                  Lizka jest JEDYNĄ osobą, której chciałam pomóc, a która nadużyła mojego zaufania.
                                  Prosiłam ją wielokrotnie o wyjaśnienie swojej sytuacji zdrowotnej, ponieważ to,
                                  co napisała o swojej chorobie, stoi w sprzeczności z moimi doświadczeniami
                                  onkologicznymi. I wtedy zaczęły się "problemy".

                                  Nigdy nie pisałm o Lizce na tym forum, więc na pewno nie przyczyniłam się do
                                  nagonki na nią. Dziś piszę tu po raz pierwszy, bo po tak długim okresie czekania
                                  na wyjaśnienia, moja cierpliwość się wyczerpała.

                                  Podkreślam: Lizka jest w trudnej sytuacji materialnej, ale to nie upoważnia jej,
                                  do grania na ludzkich emocjach i wymyślania sobie chorób tak poważnych, jakimi
                                  są choroby nowotworowe.

                                  Ja chciałam z nią wyjaśnić tylko tę jedną kwestię, ale niestety - z przykrością
                                  to stwierdzam - zostałam potraktowana jak pierwsza naiwna, a ja na takie
                                  traktowanie sobie nie pozwolę.

                                  A brak rzetelnych informacji Lizka zbywa werbalną agresją i kompletnie
                                  absurdalnymi zarzutami. Zaś powoływanie się na Leę i Basię uważam za duże nadużycie.
                                  • aga55jaga Re: bieda a choroba 11.04.06, 00:00
                                    powiem ci tak - nie wnikam, ale coś mną trzęsie, kiedy czytam posty typu -
                                    pasożyty do gazu i już
                                    • mircea chamstwo a merytoryczna dyskusja 11.04.06, 00:13
                                      aga55jaga napisała:

                                      > powiem ci tak - nie wnikam, ale coś mną trzęsie, kiedy czytam posty typu -
                                      > pasożyty do gazu i już

                                      Nigdy nie poparłabym takich stwierdzeń.
                                      Nie mylmy epitetów, jakie padły już na tym forum pod adresem Lizki, z dążeniem
                                      do wyjaśnienia sprawy i jej wiarygodnością.
                                      Chamstwo pozostanie chamstwem - za tego typu wypowiedzi biorą odpowiedzialność
                                      ich autorzy i to o nich one świadczą.
                                      Ja natomiast jestem za jak najbardziej merytoryczną dyskusją.
                                      Tylko ciężko jest dyskutować z kimś, kto z góry zakłada "niewinność" drugiej
                                      strony i w ogóle nie wschłuchuje się w argumenty interlokutora.
                                      Ja zgadzam się z tym, ze Lizce jest ciężko. Jeśli ktoś chce jej pomóc - proszę
                                      bardzo, wszak to nie moja sprawa.

                                      Ale nie zgodzę się z tym - i mówię to z pełnym przekonaniem - że jest to osoba
                                      wiarygodna i grająca fair. Do tej pory nie wikłałam się w dyskusje na temat jej
                                      osoby, bo nie interesują mnie one wcale, ale kwestii żerowania na uczuciach
                                      innych nie zostawię bez echa.
                                  • lola211 Re: bieda a choroba 11.04.06, 12:22
                                    Mircea- madrze gadasz- popieram.Pomoc trzeba niesc potrzebujacym ale to nie
                                    zwalnia z myslenia.
            • aga55jaga Re: bieda a choroba 10.04.06, 23:01
              odpuść sobie. Lizka wcale nie musi udowadniać przed toba i całym światem czy
              jest chora czy też nie. To JEJ sprawa! A może ma bloga założyć z wynikami
              swoich badań? Albo rozesłać je wszystkim zainteresowanym?? Daj jej spokój!
              Przestań bawić się w detektywa. A może nie - jest jeszcze jedno wyjście
              przejedź się do Opola może dziewczyna cię za próg wpuści? skoro ci tak jej
              choroba a może chęć wyłudzenia czegokolwiek spokoju nie daje?
              Może czas uszanować czyjeś życzenie i zastosowac się do prośby lizki aby dać
              jej spokój, co? Tak na święta może?
              • shady27 Re: bieda a choroba 10.04.06, 23:08
                dokladnie....przylaczam sie
                • lizka76 Re: bieda a choroba 10.04.06, 23:11
                  Basia i Lea otrzymały dokumenty potwierdzające moją sytuację zdrowotną i
                  finansową.
                  • shady27 Re: bieda a choroba 10.04.06, 23:12
                    Lizka a ja powtorze za aga55jaga....nie musisz sie nikomu spowiadac z wynikow badan....ja w kazdym razie zycze Tobie wszystkiego dobrego, wesolych swiat smile
                  • mircea wyniki - Lea i Basia 10.04.06, 23:21
                    lizka76 napisała:

                    > Basia i Lea otrzymały dokumenty potwierdzające moją sytuację zdrowotną i
                    > finansową.

                    Rozmawiałam dzisiaj z Leą (tak się składa, że znamy się dość dobrze) - Edyta nie
                    ma żadnych wyników potwierdzających twoją chorobę nowotworową.
                    Basia też ich nie ma.
                    Nie zasłaniaj się dziewczynami, bo tylko jeszcze bardziej się pogrążasz.
                    • lizka76 Re: wyniki - Lea i Basia 10.04.06, 23:24
                      Basia i Lea mają zaświadczenie lekarskie potwierdzające moją sytuację
                      zdrowotną,że się leczę i wymagam przyjmowania leków.Nie napisałam konkretnie,że
                      ma wyniki badań nowotworowych i to ty dokładnie czytaj,bo ty to przekręcasz.
                    • lizka76 Micrea 10.04.06, 23:35
                      Naucz się czytać i zejdż ze mnie. Ty nigdy tych wyników jak będę miała to nie
                      zobaczysz.Pokaże je tylko osobom do których będę miała zaufanie. A Basia i Lea
                      dostały ode mnie zaświadczenie lekarskie.
                      • edyta76 Re: Micrea 11.04.06, 11:53
                        Nieprawda że gdyby Lizka miała raka trzustki to byłaby zatrzymana w szpitalu .
                        Moja teściowa miała raka trzustki i wcale nie leżała w szpitalu . Jesli tak
                        często przebywasz na oddziałach onkologicznych to powinnaś o tym wiedzieć .
              • mircea Re: bieda a choroba 10.04.06, 23:18

                aga55jaga napisała:

                > odpuść sobie. Lizka wcale nie musi udowadniać przed toba i całym światem czy
                > jest chora czy też nie. To JEJ sprawa! A może ma bloga założyć z wynikami
                > swoich badań? Albo rozesłać je wszystkim zainteresowanym?? Daj jej spokój!
                > Przestań bawić się w detektywa. A może nie - jest jeszcze jedno wyjście
                > przejedź się do Opola może dziewczyna cię za próg wpuści? skoro ci tak jej
                > choroba a może chęć wyłudzenia czegokolwiek spokoju nie daje?
                > Może czas uszanować czyjeś życzenie i zastosowac się do prośby lizki aby dać
                > jej spokój, co? Tak na święta może?


                Lizka prosiła o pomoc na publicznym forum. Na forum, na którym pomogłam już
                wielu osobom i gdzie z pewnością pomogłabym także Lizce, gdyby nie jej pokrętne
                tłumaczenia.

                Aby pomagać ludziom, trzeba mieć PEWNOŚĆ szczerości ich intencji, a ja takiej
                pewności nie miałam.
                Jeśli ktoś pisze, że "Narazie wiem tyle,że są komórki nowotworowe,a że coś jest
                nie tak z trzustką to lekarka powiedziała,że wszystko wskazuje na trzustkę,ale
                trzeba się upewnić".
                A potem przez miesiące całe milczy na temat leczenia - mimo licznych zapytań z
                moje strony - a każde kolejne pytanie zbywa aroganckimi stwierdzeniami, to
                wybacz, ale coś jest nie tak.

                Pytam więc ponownie: były te komórki nowotworowe czy ich nie było?
                Czy to ja mam jakieś problemy ze zrozumieniem tego prostego komunikatu, czy to
                Lizka mija się z prawdą??

                Teksty na temat upubliczniania wyników badań brzmia śmieszni w obliczu faktu
                PUBLICZNEGO podania do wiadomości swojej rzekomej choroby.
                Jeśli jednym z argumentów przemawiających za pomocą dla Lizki miała być jej
                rzekoma choroba nowotworowa, to powinna być ta sprawa wyjaśniona do końca.

                A tak a propos świąt i świętego spokoju: nietrudno było go osiągnąć -
                wystarczyło zgodnie z obietnicami składanymi w mailach wysłać te wyniki, zamiast
                przedłużać sprawę w nieskończoność.
                Prosta zasada PR mówi, że złe informacje dementuje się szybko i konkretnie, a
                nie odciąga je w czasie.
                Albo jestem chora na raka albo nie.


                Aga55jaga - czy Lizka ma na tym forum status Pierwszej Pokrzywdzonej, że
                niezależnie od tego, co mówią fakty i tak będziesz jej irracjonalnie bronić?

                • lizka76 Re: bieda a choroba 10.04.06, 23:27
                  Micrea i nie miesiące,bo jestem na tym forum od niedawna. A do szpitala pójdę i
                  zrobię badania,bo to jest ważne dla mnie a Ciebie o pomoc nie proszę i nie chcę.
                  • mircea żerowanie na ludzkich uczuciach 10.04.06, 23:42
                    W takim razie dlaczego ani Basia ani Lea nie mają możliwości zobaczenia Twoich
                    wyników badań, w których wykryte zostały komórki nowotworowe?
                    Skoro juz zrobiłaś te badania, to co za problem w tym, żeby pokazać je Basi?

                    Jesli zas chodzi o pomoc: mylisz dwie rzeczy - WIARYGODNOŚĆ i CIĘŻKĄ SYTUACJĘ
                    MATERIALNĄ.
                    Po Twoich postach na pewno nie będę tą, która pospieszy ci z pomocą, ponieważ
                    tak jak już wielokrotnie pisałam - pomagam tylko ludziom, do których mam ZAUFANIE.
                    A do ciebie zaufania nie mam.

                    Natomiast dziwi mnie, że tak łatwo nad kwestia twojej wiarygodności przechodzą
                    do porządku dziennego inne osoby.

                    Relacje społeczne opierają się na zasadzie zaufania, a Ty tej zasady nadużywasz
                    cały czas.
                    Na dodatek grasz na najgorszej z możliwych strun: chcesz wzbudzić litość swoją
                    wymyśloną chorobą, licząc na dobre serce innych.
                    To jest żerowanie na ludzkich uczuciach po prostu.

                    Ile osób przez Ciebie przejdzie teraz obojętnie wobec próśb osób, które NAPRAWDĘ
                    są chore i potrzebują pomocy, tylko dlatego, że jedna nieodpowiedzialna
                    dziewczyna postanowiła trochę "ubarwić" swoją historię i wykorzystać czyjeś
                    dobre intencje?!

                    Nie mogłaś napisać wprost, tak jak większść mam na Oddam/Przyjmę, że jest Ci po
                    prostu ciężko i potrzebujesz pomocy??
                    Po co ta cała głupia historia z wymyśloną chorobą???

                    • ashka29 Re: żerowanie na ludzkich uczuciach 10.04.06, 23:52
                      Mircea, z nudów rozkręcasz takie afery?? to weź się kobieto do porządnej roboty
                      i nie zawracaj bezsensownymi gadkami głowy!!!
                      • mircea Ashka 10.04.06, 23:56
                        ashka29 napisała:

                        > Mircea, z nudów rozkręcasz takie afery?? to weź się kobieto do porządnej roboty
                        >
                        > i nie zawracaj bezsensownymi gadkami głowy!!!

                        Ashka - znowu emocje biorą u ciebie górę nad rozsądkiem?
                        Może pora zejść na ziemię i przyjrzeć się faktom.
                        • ashka29 Mircea 11.04.06, 00:05
                          Ja nigdy, żadnej z osób, której udało mi sie pomóc, o nic nie pytałam. Wole sie
                          1000000000000 razy naciąc i jeden raz pomóc niz w ogóle. Pomyśl o tymsmile)
                          • mircea Ashka 11.04.06, 00:16
                            ashka29 napisała:

                            > Ja nigdy, żadnej z osób, której udało mi sie pomóc, o nic nie pytałam. Wole sie
                            >
                            > 1000000000000 razy naciąc i jeden raz pomóc niz w ogóle. Pomyśl o tymsmile)

                            To kwestia Twojego wyboru.
                            Ja też nie pytałam, dopóki nie usłyszałam tej absurdalnej (z medycznego punktu
                            widzenia) historii o chorobie Lizki.

                            Nie widzę sprzeczności między "sprawdzeniem" wiarygodności kogokolwiek, a pomocą
                            dla danej osoby.
                            Wręcz przeciwnie - obie te kwestie się wzajemnie uzupełniają według mnie.
                            • ashka29 Mircea 11.04.06, 00:44
                              z zasady nie czytam potwierdzen sytuacji potrzebujacych, lizka przysłała mi
                              wyniki swoich badań, wyrzuciłam bez czytania. a jakby emama która podarowała mi
                              majtecki dla córci, sprawdziła moja sytuację, i dowiedziała się że mam 2 tys na
                              cztery osoby to pewnie bym ich nie dostała, kierując sie Twoim tokiem myślenia,
                              bo nie jestem najbiedniejsza. Więcej tu nie zajrzę, bo nie chce być w to
                              jeszcze bardziej wciagana, Pozdrawiam
                            • ashka29 aha i jeszcze jedno pytanko Mircea 11.04.06, 00:44
                              jestes lekarzem czy co??
                • aga55jaga Re: bieda a choroba 10.04.06, 23:45
                  > A tak a propos świąt i świętego spokoju: nietrudno było go osiągnąć -
                  > wystarczyło zgodnie z obietnicami składanymi w mailach wysłać te wyniki,
                  zamias
                  > t
                  > przedłużać sprawę w nieskończoność.
                  > Prosta zasada PR mówi, że złe informacje dementuje się szybko i konkretnie, a
                  > nie odciąga je w czasie.
                  > Albo jestem chora na raka albo nie.

                  Dziewczyno a ty kim jesteś że lizka ma ci wysyłać potwierdenie swojej choroby,
                  co ty możesz zmienic w jej życiu? Normalnie mnie zatkało i nie mogę słowa
                  wyksztusić.

                  Gdzie lizka przedłuża wątki w nieskończoność?- same dziewczyny ciągle je
                  nakręcają
                  > A potem przez miesiące całe milczy na temat leczenia - mimo licznych zapytań z
                  > moje strony - a każde kolejne pytanie zbywa aroganckimi stwierdzeniami, to
                  > wybacz, ale coś jest nie tak.
                  >
                  jeszcze raz napiszę -nie musi się przed akurat tobą tłumaczyć

                  A bronię kogo chcę i komu wierzę i Ja także nie musze się przed TOBą tłumaczyć
                  dlaczego

                  • mircea wyniki badań 10.04.06, 23:59
                    aga55jaga napisała:
                    Dziewczyno a ty kim jesteś że lizka ma ci wysyłać potwierdenie swojej choroby,
                    > co ty możesz zmienic w jej życiu?

                    Żeby nie było niejasności: taka była umowa między mną a Lizką.

                    • aga55jaga Re: wyniki badań 11.04.06, 00:10
                      więc jedź do niej i przekonaj sie skoro aż tak sie nakręcasz
                    • mari40 Re: wyniki badań 11.04.06, 12:28
                      patrząc na te wszystkie wypowiedzi włos na głowie się jeży,ale jest w tym
                      również wiele prawdy,często właśnie przez takie niedopowiedzenia wielu ludzi
                      potrzebujących,którzy zdobędą się na odwagę pokonując wstyd i zażenowanie nie
                      otrzymają tej pomocy,ponieważ ci ktorzy chcieli pomagać zrazili się i ...
                      pomyślcie o tym może warto byłoby jednak aby ta sprawa miała swoje
                      wyjaśnienie,co napewno przyniesie ogromną ulgę dla wszystkich
                      prawda nie boli
        • kasik751 Re: Caritas Opole 10.04.06, 21:44
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=39758366&a=40083147
          • edycia274 jakby nie było 11.04.06, 00:16
            Dajcie juz spokój, poprosiła dziewczyna o to byście juz przestali, więc
            ciii.....po co po co??????
            • mircea Re: jakby nie było 11.04.06, 00:18
              edycia274 napisała:

              > Dajcie juz spokój, poprosiła dziewczyna o to byście juz przestali, więc
              > ciii.....po co po co??????

              Jak to dawniej mawiano: "w imię prawdy".
              Ale to chyba zbyt trudne słowo w dzisiejszysz czasach, jak widzę.
              • edycia274 Re: jakby nie było 11.04.06, 00:25
                ale co wskurasz tym, ze bedziesz prosic o wyniki? lizka Ci nie pokaże i co
                dalej..powiedzmy, ze kłamie co do swojej choroby, no ale co zrobimy nic, więc
                jedyne co to chyba dac spokój?????????
                • mircea Re: jakby nie było 11.04.06, 00:31
                  edycia274 napisała:

                  powiedzmy, ze kłamie co do swojej choroby, no ale co zrobimy nic, więc
                  > jedyne co to chyba dac spokój?????????

                  Jeśli uważasz, że to niczego nie zmienia, to już jest kwestia Twojego podejścia
                  do sprawy.

                  W takim razie należałoby z góry założyć, że w necie wszyscy kłamią, a
                  najczęściej robią to ludzie proszący o pomoc.
                  Co jak wiadomo jest absurdem.
                  • edycia274 Re: jakby nie było 11.04.06, 00:38
                    chodzi mi o to, ze jezli lizka kłamie to co dalej??? nic przeciez nie
                    zrobimy???? ja Cie rzoumiem wiem, z eprosisz o wynik, ja np Swój Tobie wysłalam
                    abys obejrzała smile nie miałam nic do ukrycia...ale ejzeli chodzi o lizke to
                    zrobimy nic no bo??? może ma ciężko ok można pomóc ale jeśli coś kłamie to
                    chyba nic ztym nie zrobimy
                    • mircea Re: jakby nie było 11.04.06, 08:21
                      edycia274 napisała:
                      >może ma ciężko ok można pomóc ale jeśli coś kłamie to
                      > chyba nic ztym nie zrobimy

                      Owszem - zrobimy.
                      Nie uważam, żeby czyjaś bieda była pryzwoleniem na okłamywanie innych.
                      Jeśli użytkowniczki tego forum twierdzą inaczej, to gratuluję relatywizmu moralnego.
                      • aga55jaga Re: jakby nie było 11.04.06, 09:56
                        proponuję ci jeszcze kontakt z kalinkaagata

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=39482513&a=39536934
                        podobno odwiedzała lizkę zkoro juz tak dociekasz
                        • aga55jaga Re: jakby nie było 11.04.06, 09:58
                          tylko nie rozumiem co to zmieni..
              • 4luty Re: jakby nie było 11.04.06, 15:56
                mircea napisała:

                > edycia274 napisała:
                >
                > > Dajcie juz spokój, poprosiła dziewczyna o to byście juz przestali, więc
                > > ciii.....po co po co??????
                >
                > Jak to dawniej mawiano: "w imię prawdy".



                micrea co ty taka nachalna na te wyniki badan? a co ty sąd?
                co za ludzie teraz zyja złosliwi.
                > Ale to chyba zbyt trudne słowo w dzisiejszysz czasach, jak widzę.
    • blou1 Re: Bardzo proszę 11.04.06, 10:12
      A co tam u Was nowego? Mam nadziję że dobrze. Nie przejmuj się jadem sączącym
      się z co poniektóych klawiatór. Życzę wam wesołych rodzinnych świąt i dużo
      powodzenia. A dla ciebie zdrówka bo to najważniejsze!smile
    • kacha0104 Re: Bardzo proszę 11.04.06, 14:03
      Witam Was. Od wczoraj czytam Wasze wypowiedzi i .... szczerze mówiac to jest
      nie do opisania. Nie mam zamiaru nikogo bronic ani osadzac, ale zastanówcie sie
      przez chwile dlaczego lizka napisała ten post.Byc moze nie wszystko jest
      prawda i nie wszystko moze sie łaczyc w logiczna całosc, ale czy my tez czasem
      nie naduzywamy naszej wyobrazni lub nie wyolbrzymiamy emocji czekajac na czyjas
      odpowiedz? Ta odpowiedz nie musi byc np. tylko finansowa. Ja rozumiem, ze
      niektóre osoby to moze denerwowac, ale czy zawsze mówicie cała prawde? jezeli
      nie macie nikogo kto moze Wam wspołczuc to mysle, ze na forum to najlepsza ku
      temu okazja.A jesli to prawda....?
      Wesołych Swiat Kasia
    • edorka1 Re: Bardzo proszę 11.04.06, 18:30
      Lizka trzymaj się.
      Nie przejmuj się docinkami, "świat tak jest urządzony, że są ludzie i... kraczące wrony".
      Pozdrawiam serdecznie smile.
      Dorota
    • aqua696 Re: Bardzo proszę 12.04.06, 01:42
      wlozylam kij w mrowisko
      w wyniku roznych zanieczyszczen dochodzi do uszkodzenia juz od poczecia
      coraz czesciej spotyka sie na onkologi osoby majace zmiany nowotworowe
      lagodne wystepujace w roznych miejscach-organach
      kazdy wykryty guzek musi byc zdiagnozowany
      jesli trzeba a czesto trzeba usuniety
      laicko masz guz narece-trzeba usunac uszkadzasz tkanki miesnie co trzeba aby
      sie dostac wyluskac guz
      masz na plucach -jest torakotomia-uszkadza sie skore miesnie przesuwa zebra
      wyjmuje pluco wycina wklada pluco zszywa
      i tak w kolko
      jesli zmian jest kilka w roznych organach- zaczyna sie szukanie przyczyny i
      mowi sie sie o zmianach niejednorodnych nowotworowych
      sa juz opisane przypadki kiedy w miejscu zmiany po wielu latach dochodzi do
      wznowy-a pierwotny zabieg byl przeprowadzony prawidlowo=zmianach lagodnych-w
      medycynie niema zadnych pewnikow-szczegolnie w onkologi
      na dzis wiadomo ze wiele zmian na podloze genetyczne glownie latami badano
      zmiany zlosliwe dzis juz wiadomo ze czesc zmian lagodnych tez sa zapisane z
      genetyce
      onkologia to ogromny wor wielu zchorzen
      w wiekszosci osrodkow sa juz oddzialy genetyczne w przychodniach onkologicznych

      czytajac czesc waszych odp wiam wrazenie ze skonczylyscie medycyne macie z
      kilka specjalizacji praktyke 15-20 letnia
      a nawet onkolog z taka praktyke nieda diagnozy bez szeregu badan a czesto bez
      wyniku histopatologicznego
      dwa przypomina mi sie pani genetyk tlumaczaca mi ze plod obciazony choroba
      niewytrzyma 5 godzinnego zabiegu operacyjnego po kilku latach musiala
      zweryfikowac swoj poglad-moj syn przezyla los doprowadzil do naszego spotkania

      mam dosc szeroki kontakt z lekarzami tez genetykami oni nieumieja odpowiedziec
      jednoznacznie i dac zapewnien na wiekszosc pytan a mam wrazenie ze tu
      odpowiedzi bylyby bardzo szybko

      dyskusja zbacza-kobiety jesli jakis lekarz zwleka od listopada do kwietnia a
      leczeniem takich podejrzen o jakich pisze lizka to jest konowalem-fleczerem

      kazdy kto zetknal sie z onkologia niewazne czy lagodna postacia czy zlosliwa
      wie jak wazny jest czas
      a pol roku to cos strasznego-to czas ktory moze zadecydowac o zyciu

      ps jesli ktos mysli ze zjadl wszelkie umysly i jest genialny to proponuje
      zaczac leczyc i okaze sie ze sa cudowne ozdrowieniaa wiedzia z internetu to
      niestety nie zycie- zycie i walka jest w przychodniach onkologicznych w
      gabinetach na oddzialach w hospicjach
      lekarze ucza sie latami a tu mamy specjalistow w ciagu kilku minut

      przepraszam jesli kogos urazilam



      • rita75 Re: Bardzo proszę 12.04.06, 07:41
        Aqua, madrze prawisz
        100% racji.
        W onkologii nie ma pewników....

        pozdr.
      • iwles Re: Bardzo proszę 12.04.06, 10:10
        Masz rację
        Nie tylko nie ma 100% pewników, ale i czas (czas !!!) jest najważniejszy.
      • janowa Re: Bardzo proszę 12.04.06, 14:03
        Aqua - to co napisalas kompletnie nie zaprzecza temu co ja probowalam wyjasnic
        m.in. ricie - co to jest nowotwor lagodny a co rak. Nigdzie nie napisalam, ze
        wyciecie zmiany lagodnej powoduje w cudowny sposob, ze w tym miejscu nowa zmiana
        sie nie pojawi. Sama mam taka sytuacje (opisalam powyzej). Ale to nie oznacza,
        ze ta nowa zmiana jest wznowa starej, usunietej. Jest to cecha danego organizmu
        - jeden ma takie sklonnosci w tym lub innym narzadzie, a drugi nie ma. Ja mam, w
        zwiazku z tym musze robic USG piersi co 3 miesiace od prawie 10 lat, a nie raz
        na rok, jak moje klezanki. Genetycznie tez jestem w grupie ryzyka. I oczywiscie,
        ze genetyka ma tu wiele do powiedzenia, ale jest jeszcze mloda dziedzina i
        trudno wymagac ostatecznych odpowiedzi na wszystkie pytania.

        Systematyzowanie w onkologii jak w kazdej nauce jest umowne i bardzo potrzebne.
        Bez definicji nie byloby diagnozy, prawda? A czy diagnoza zawsze jest sluszna -
        pokazuje czas.

        Nie probowalam pokazac, ze zjadlam wszystkie rozumy, tylko nie lubie jak ktos mi
        probuje wmowic, ze biale jest czarne, skoro nie jest. Rak jest choroba, ktorej
        wszyscy sie boja. Dlatego uwazam, ze przynajmniej nie wpadanie w panike przy
        wyniku "komorki nowotworowe" moze przyniesc korzysc choremu. I po to napisalam
        j.w., bo powszechne jest bledne zastepowanie slowa nowowtwor slowem rak, bez
        wzgledu na rzeczywisty stan chorego.

        Co do sytuacji i choroby lizki nie bede sie wypowiadac, bo tak naprawde nie mamy
        zadnych danych. Jej sprawa. Mozna pocieszyc lub nie. I tyle. Po co sie wyklocac
        i prowadzic sledztwo...

        ---
        "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
        fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
        kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
        • aqua696 Re: Bardzo proszę 12.04.06, 15:54
          Janowa nieleczy mnie ginekolog a onkolog od 13 lat kiedy to pierwszy raz
          poznalismy sie na oddziale chirurgi onko.
          13 lat 5 zmian- 13 lat temu pierwsza zmiana, potem kolejne -kazda z innej bajki
          w innym miejscu reka, okolice kregoslupa, pluco, tarczyca teraz powrt do reki-
          opinia 2 niezaleznych onkol. i specjalisty od usg -wznowa? w miejscu pierwotnym-
          ?-nadal w dniagnostyce czekam na rezonans mam nadzije ze bez biopsji stol a
          potem czekanie na wynik i co dalej do wyciac trzeba -usicka na miesnie juz
          uszkodzone powaznie poprzednim zabiegiem operacyjnym i nerwy-badzo mozliwe ze
          zyly
          w marcu w wawce jeden z super onkol. podczas rozmowy co dalej zaczal otwarcie
          mowic ze coz karotypu jeszcze sie niewymienia ale pytanie co gdzie jeszcze i
          jest wedlug niego podstawa do skierowania na PET w bygdoszczy ale o tym
          porozmawiamy po wynikach tego gnoja teraz
          wspolczuje tak czestych badan bo wiem jak to jest czekac i czekac

          wlasnie dlatego nieumiem zrozumiec postawy czekania pol roku na co???? z
          wynikami markerow??

          niestety w naszym spoleczenstwie slowo nowotwor jest traktowani na rowno z
          slowem rak-dla mnie piekny skorupiak!
          ale to tak samo jak w mowie powszedniej obrazajac kogos mowia ludize down-mnie
          az nosi ale zapewne to moje osobiste uczucie wynikajace z wady genetycznej
          mojego syna-wlasnie dziecka urodzonego po operacji 5 godzinnej kiedy mieszkal
          wemnie a operacja musiala byc natychmiast-wlasnie nowotrow lagodny ktory mogl
          sie przekrztalcic rosl w strasznym tepie


          1% dla Rodgera

          Dzieci potrzebują miłości - szczególnie wtedy gdy na nią nie zasługują. /Henry
          David Thoreau/
          • janowa Re: Bardzo proszę 12.04.06, 17:17
            Mnie tez leczyl onkolog a nie ginekolog, bo zmiany lagodne zawsze trzeba
            monitorowac i po wycieciu ida na histopatologie. Nie ma nigdy 100% pewnosci czy
            nie zezlosliwieja - inaczej po co bylyby ciagle badania...
            Bardzo ci wspolczuje, duzo juz przeszlas, najgorsza jest wlasnie ta niewiedza i
            czekanie. Ja sie okropnie denrwowalam przy tym wycinaniu, teraz juz sie
            przyzwyczailam do ciaglego lazenia na badania. Ale mojej sytuacji nie ma co do
            twojej porownywac.
            Aqua, przesylam ci tone cieplych mysli i trzymam kciuki!

            ---
            "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
            fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
            kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
        • rita75 Re: Bardzo proszę 12.04.06, 16:07
          to co napisalas kompletnie nie zaprzecza temu co ja probowalam wyjasnic
          > m.in. ricie - co to jest nowotwor lagodny a co rak.

          wiesz, a ja nie mam ambicji tlumaczenia komus, kto nie rozumie, ze dywagacje
          na temat relacji synonimicznej nazw: komorka nowotworowa, a rakowa w
          kontekscie raka- to nie to samo, co nie rozroznianie pojec rak i nowotwor
          lagodny. To tyle, odnosnie mnie.
          Mam nadzieje, ze juz nie bede miala watpliwej przyjemnosci dyskutowania z toba.



          Mam nadzieje, ze teraz 1000 razy sie zastanowisz, nim odpiszesz, tak jak na
          post aqua`y, co poznizej.

          no nie moge...
          Autor: janowa
          Data: 11.04.06, 18:31 + dodaj do ulubionych wątków

          skasujcie post

          + odpowiedz

          --------------------------------------------------------------------------------
          Dziewczyny, blagam nie piszcie czegos jezeli nie jestescie pewne. Albo
          przynajmniej zaznaczcie, ze TAK WAM SIE WYDAJE. Po co macic w glowach?

          Nowotwor lagodny charakteryzuje sie m.in. wlasnie tym, ze NIE DAJE PRZERZUTOW.
          • kalinkaagata Re: Bardzo proszę 12.04.06, 17:00
            Kobiety może skonczcie te debaty, to nic nie wnosi.
            byłam dzisiaj u Lizki, po swietach (i slubie) idzie do szpitala. Ja z Basia
            mieszkamy w Opolu więc będziemy ja odwiedzac. Mam nadzieje, że Lizka będzie
            zdrowa. I tyle na ten temat, ja ją znam i jej wierze.
            • rita75 Re: Bardzo proszę 12.04.06, 17:23
              >po swietach (i slubie) idzie do szpitala.

              Cale szczescie, oby wszytsko osiagnelo szczesliwy final.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka