21.04.06, 19:08
tak sie zastanawiamna na ile mozna pozwolic tescioewj po urodzeniu dzidziusia,
ktora przezywa wszystko jak nie wiem co, chodzi mi o to ze caly czas mi truje
za uchem nie jedz tego i tamtego, moze dzidziusia bedziesz kapac na
sucho?!?!?!!? tak jak ja to robilam bo sie balam ze sie utopi w wanience... -
tego to juz w ogole nie rozumiem. Przeciez jak ja moje malenstwo przyniose do
domu to ja przez nia dostane jakiejs nerwicy. Czy tesciowe nie rozumieja ze my
mamy chcemy troche samodzielnosci, a poza tym to wole sie zapytac o cos co
mnie zadrecza tutaj na forum niz pytac o rade moja tesciowa. Ostatnio jak
dzidzia dostala w brzuszku czkawki to stwierdzila ze cos jest nie tak bo tak
chyba nie powinno byc... a przeciez to jest normalne.
Obserwuj wątek
    • yskyerka Re: tesciowa 21.04.06, 19:16
      Może wyjaśnij jej, że przez te lata wiele się zmieniło, nauka poszła naprzód,
      więc pojawiły się już inne trendy, a potem podsuń jej jakąś książkę o ciąży
      i o pielęgnacji niemowląt.
    • dorak8 Re: tesciowa 21.04.06, 19:36
      ja też już się zaczynam bać. Moja przyszła teściowa też wygląda jak by miała
      siędo wszystkiego wtryniać. Tylko ja sięnajbardziej boję tego, że ona mieszka
      dość blisko i już wspominała że może "czasem" wpaść. Ja to się boję opieki w
      dzień i w nocy.
      Ona każe mi nosić kapcie, a ja tego nienawidzę!!! A jak dwa kiwi leżały na
      stole tydzień to mnie oskarżyła, że nie jem owoców (ażtak szczegółowo pilnuje
      domu? i nawet usiłowała miwmówić, że mam arytmię i pożyczyła mi ciśnieniomierz.
      A ja nie znoszę gadek o chorobach i nie chcę, żeby moje dziecko dorastało w
      takiej atmosferze.
      A ostatnio tsk stanęła przede mną i z uśmiechem od ucha do ucha mówi "Tak się
      cieszęz tego dziecka..." jak by już miała milion planów co do niego.
      Wiem dobrze co czujesz agata51881!!!!!
    • mariolka55 Re: tesciowa 21.04.06, 19:45
      moja mieszka pietro nizej a ja mam zaawansowana nerwice,wogule mnie nie słucha
      jak jej zwracam na cos uwage,robi sobie wtedy sobie cos! a to chyba moje
      dziecko i mam prawo go wychowac jak ja chce? tak go juz rozpusciła ze czasem
      nie daje sobie rady!!!! a synek ma 2 lata,co bedzie dalej? mam nadzieje ze na
      przyszły rok sie wyprowadzimy i wtedy dzieci bede wychowywac po swojemu i bez
      stresu
      wogule to tesciowa mi odebrała radosc macierzynstwa,jak wróciłam ze szpitala to
      chciała go kapac! ale na szczescie nie pozwoliłam,a co miałam stac z boku jak
      ułomna? jak synka cos boli to leci i mi go wyrywa z rak,no i wtedy czuje sie
      bardzo ułomna!!!! oj mozna by było ksiazke o tesciowych napisac!!! dzis
      stwierdziłam ze szkoda moich nerwów w koncu w ciazy jestem powinnam o siebie
      dbac,zacisne zeby i ten rok jeszcze jakos wytrzymam!!!!!
    • agata51881 Re: tesciowa 21.04.06, 20:11
      a jeszcze zapomnialam dodac ze w ostatni weekend zwrocila sie do mnie z takim
      haslem: Najgorszy bedzie dla nas - "czyli dla niej tez" pierwszy tydzien zanim
      wpadniemy w rutyne. Chyba juz ja calkowicie Bog oposcil to ja bede pierwsza
      kapala, brala na rece gdy bedzie plakala moja corenka. Ja nie wiem co ona sobie
      wyobraza i nicech mi jeszcze zapoda ze bedzie mieszkala z nami przez jakis czas
      to juz w ogole wymiekne, a moj maz to zachowuje sie tak jakby sie jej bal
      przeciwstawic sad Czy ja sie musze jeszcze stresowac przez takie natretne baby
      sad( I naprawde czlowiek w takich sytuacjach czuje sie jak ulomny w jej oczach to
      ja chyba jestem jakas osoba ktora nie moze sobie poradzic w zyciu i samodzielnie
      funkcjonowac. A jak jej moj maz czyli jej syn powiedzial ze jestem w ciazy to
      jeszcze na niego nakrzyczala ze sie ine zabezpieczyl a dodam ze ma 29 lat!!!!!!!
      A teraz taka swieta babcia sie zrobila... Czy zna ktos jakies sosoby na takie
      kobiety?
      • iziaberka Re: tesciowa 21.04.06, 21:44
        Dziewczęta Drogie!!! Mam 5-letniego Syna i ponownie jestem w ciąży. Prowadzę
        sklep odzieżowy i gdyby nie moja teściowa to by napewno padł; jak nie sklep to
        ja. Po prostu jak parę nocek nie prześpicie, bo WASZA dzidzia miała kolkę albo
        inne cudo to będziecie BŁAGAŁY teściową, zeby się godzinkę zaopiekowała maleństwem.
        Jeżeli nie chcecie pomocy z ich strony to po prostu im to powiedzcie, ale nie z
        tekstem "chyba cię Bóg opuścił!!! tylko za pomocą normalnej ludzkiej rozmowy.
        Gdy wychodziłyście za mąż i decydowałyście się na zamieszkanie z teściową to
        chyba myślałyście o przyszłości??? A mąż się chyba jednak jej nie boi tylko po
        prostu ją kocha tak jak Wy kochacie swoje mamy.
        Z teściową można się dogadać, a powiem więcej trzeba, bo ona będzie BABCIĄ tego
        dziecka i napewno je będzie strasznie kochać i rozpieszczać, bo od tego jest
        babcia.
        Przypomnicie sobie moje słowa gdy będziecie chciały spędzić wieczór z mężem i
        znajomymi poza domem wink
        Powodzenia i udanych kontaktów rodzinnych. Iza
        • mynia0 Iza!!! 21.04.06, 23:12
          cóż mogę powiedzieć? może tylko ... BRAWO!

          wiem, wiem - jak się chodzi w ciąży, a potem przychodzi do domu, chce sie
          wszystko robić samemu, po swojemu. teściowa która mówi - będzie NAM ciężko, bo
          coś tam - staje się wrogiem publicznym nr 1.

          tymczasem z mojego punktu widzenia - a jestem mamą od 22 miesięcy - wygląda to
          nieco inaczej. też, tak jak Wy nadawałam na mamę i teściowa, że staromodne,
          herezje opowiadają itp. ale teraz sama widzę, że nie raz i nie dwa miały rację
          co do pewnych spraw. oczywiście, nie mówię na przykład o wyższości tetry nad
          pampersamismile /choć i tu możnaby się doszukać pewnej prawdy - dziecko tetrowe
          zdecydowanie szybciej sika w nocnik/. dzisiaj sama się wymądrzam w stosunku do
          młodszych stażem mam. tak to już jest - każdy chce się pochwalić, ze jest mądry
          i wie najlepiej.

          poza tym - babcia w domu zmęczonej i niewyspanej mamy to skarb. docenicie go po
          porodzie - tak jak doceniłam ja.

          zachowajcie wiec umiar w krytykowaniu babć. oczywiście, trzeba ingerować, jak
          dzieje się coś kompletnie nie do przyjęcia, ale uwierzcie - będziecie jeszcze
          miały mnóstwo okazji do wykazania się w roli mamy. ja na przykłąd miałam złe
          mleko / cokolwiek to znaczysmile/, ale już rada co do zachowania rytmu dnia i
          rytuałów codziennych była trafiona - zaowocowała tym, że dziecko było elegancko
          uregulowane, budziło sie w nocy o jednakowej godzinie na jedzonko, potem
          zaczęło samo przesypiać noce bez żadnych "usnij wreszcie".

          także - kochane - umiar i trzeźwy umysł - a nie uprzedzenia.
    • czudna Re: tesciowa 21.04.06, 21:47
      Nie wiem czy jest w ogóle jakiś sposób. Moja przed porodem zaproponowała,
      żebyśmy się do niej wprowadzili na początku z dzidziusiem, bo nie damy sobie
      rady. Odmówiliśmy, więc kontrola była codziennie. Sprawdzała jak karmię (sama
      nie karmiła), czy dobrze trzymam dziecko, jak mąż kąpie (wiecznie za zimna
      woda), czy nie mamy otwartego okna w dzień (upały czerwcowe). Zepsuła mi
      najpiękniejsze chwile, krytyka była non stop. Raz wymyśliła, że dziecko ma
      bezdech, synek miał kilkanaście dni. Poleciałam zaryczana do lekarza w
      przychodni, który temu zaprzeczył. Myślałam, że mi wtedy serce pęknie, dalej
      się trzęsę jak o tym piszę. Nie wiem jak doświadczona matka, może wprowadzać
      taką panikę u zaledwie kilkudniowej mamy. Podobny nastrój panował jak mały miał
      katar, kolkę. Teraz syn ma 10 miesięcy i mamy z teściową tak spaprane wzajemne
      relacje, że chyba nic ich już nie jest w stanie naprawić. Ja mam już chyba
      nerwicę, płaczę po spotkaniach z nią, a dziecko ze mną, bo nie wie biedne o co
      chodzi. Wybieram się do psychologa, bo już nie radzę sobie z ciągłymi atakami.
      Nie jesteś sama w takiej sytuacji. Najlepiej od początku nie pozwalaj na zbyt
      wiele.
    • aniuta75 Re: tesciowa 21.04.06, 21:52
      Olej teściową. Nie przejmuj się jej gadaniem. Ja tak zrobiłam. Raz jak była u
      nas w odwiedzinach to stwierdziła, że może mam mało pokarmu i powinnam dać
      małemu butelkę. Następna nowina to że na pewno mam "chudy pokarm" (?!?!!?!?) bo
      ona jak pracowała w szpitalu na noworodkach (20 lat temu) to ściągały pokarm
      matkom i jak był taki wodnisty to dokarmiały dzieciaka a jak biały to
      oznaczało, że nie trzeba i mleko jest pełnowartościowe. I weź tu z taką
      dyskutuj. Bo ona doświadczenie zawodowe ma. Powiedziałam jej, że stare baby tak
      kiedyś mówiły, że jest pokarm chudy i tłusty to się zamknęła. Ach a na początku
      jak jeszcze tak za bardzo nie wychodziło mi karmienie i Kubek nie zawsze umiał
      chwycić cycka to robiła demonstracje w stylu "nie mogę na to patrzeć jak on się
      tak męczy" i wychodziła z pokoju. Jak ostatnio byliśmy u teściów to bezczelnie
      przy mnie sprwdzała (jako ta doświadczona) czy Pyzaty ma czyste uszy i jeszcze
      do niego gada "a mama to cię pewnie bije co? powiedz babci" no to odpaliłam, że
      tak codziennie zachowawczo tak na wszelki wypadek lanie dostaje. Przykłady
      mogłabym mnożyć. Ona gada takie głupoty a potem mam o czym opowiadać mojej
      przyjaciółce i śmiechu jest po pachy smile))

      Ania i Kubek vel Pyzaty
    • agata51881 Re: tesciowa 21.04.06, 22:36
      Z tego co widze to sa tesciowe normalne, ktore sluza pomoca ale i takie ktore
      niszcza innym zycie. Ja chyba rady mojej tesciowej bede wpuszczac jednym uchem a
      wypuszczac drugim. Na dzien dzisiejszy zakazala mi jesc sliwek bo dziecko moze
      miec od tego kolki i musze dziecko przepajac latem choc slyszalam od poloznej u
      lekarza ze nie ma takiej potrzeby jak sie karmi piersia, pokarm matki wystarczy
      w zupelnosci. Zobaczymy co przyniesie przyszlosc czy bede miala z nia konflikt a
      moze sie bez tego obejdziemy...
      • netmarta Re: tesciowa 21.04.06, 22:55
        moja nie jest najgorsza, no ale, inne pokolenie. ostatnie dziecko miala ponad
        22 lata temu, a wydaje jej sie, ze wszystkie rozumy pozjadala; i sie obraza,
        jak wspomne, ze jej doswiadczenia sprzed ponad 20 lat moga juz byc troche
        nieadekwatne. wtedy inaczej patrzylo sie na karmienie piersia, a raczej
        zalecalo sie karmienie mieszankami - teraz jest zupalnie na odwrot. dlatego
        textow co do karmienia to juz nie chce mi sie w ogole sluchac, bo bredzi.
        ale wkurza mnie tez, jak mowi, bedziemy mieli dzidziusia; moj dzidzius. do
        znajomych powiedziala, ze przyjdzie ich odwiedzic, ze swoim dzidziusiem.
        czytalam, ze czasem tesciowe (czy moze babcie ogolnie) traktuja wnuczeta jak
        dzieci - ale nie wiedzialam, ze takie durne teksty tak beda mnie denerwowac!!!!!
      • iziaberka Re: tesciowa 21.04.06, 23:01
        AAA! Moja też próbowała Małego napaść czekoladą jak miał pół roku, bo "Henia
        Julce daje" (jej koleżanka wnuczce), ale grzecznie lecz stanowczo przekazałam,
        zeby karmienie pozostawiła mnie, gdyż w razie alergii do lekarza ja będę musiała
        z dzieckiem biegać.
        Posłuchała (chociaż do ustępliwych nie należy) a teraz po kilku latach nawet mi
        przyznaje rację, bo faktycznie Julka jest alergiczką a Mały nie.
        Nie myślcie, że ze wszsytkim się z nią zgadzam w tej chwili, ale z moją mamą też
        mam czasami odmienne zdanie a nie zauważyłam zeby ktoś na forum narzekał na
        rodzoną mamę wink. Wszyscy jesteśmy ludźmi, każdy ma swoje przekonania i
        doświadczenia, które możemy wymieniać, ale niekoniecznie się do nich stosować.
        Iza

        • mariolka55 Re: tesciowa 22.04.06, 13:33
          iziaberka napisała:

          > AAA! Moja też próbowała Małego napaść czekoladą jak miał pół roku, bo "Henia
          > Julce daje" (jej koleżanka wnuczce), ale grzecznie lecz stanowczo przekazałam,
          > zeby karmienie pozostawiła mnie, gdyż w razie alergii do lekarza ja będę
          musiał
          > a
          > z dzieckiem biegać.
          > Posłuchała (chociaż do ustępliwych nie należy) a teraz po kilku latach nawet
          mi
          > przyznaje rację, bo faktycznie Julka jest alergiczką a Mały nie.
          > Nie myślcie, że ze wszsytkim się z nią zgadzam w tej chwili, ale z moją mamą
          te
          > ż
          > mam czasami odmienne zdanie a nie zauważyłam zeby ktoś na forum narzekał na
          > rodzoną mamę wink. Wszyscy jesteśmy ludźmi, każdy ma swoje przekonania i
          > doświadczenia, które możemy wymieniać, ale niekoniecznie się do nich
          stosować.
          > Iza
          >

          narzekam na tesciowa bo z nia mieszkam,ale gdybym mieszkała z mama byłoby to
          samo,niby do dziecka by sie nie wtracała ale bliskie z nia pozycie tez byłoby
          trudne!!!
          i nie karzdej tesciowej da sie wytłumaczyc!!! mojej sie nie da!!! bo albo nie
          słucha,albo traktuje mnie jakbym wogule to nie ja była matka i nie umiała
          madrze zadecydowac,ona zawsze wie lepiej i jej "wykształcone" znajome,nie wiem
          to jest chyba konflikt pokolen!!!
    • marysia130 Re: tesciowa 22.04.06, 00:33
      Moja teściowa to typ człowieka, który wie wszystko najlepiej w swoim mniemaniu.
      Ja nie miałam zamiaru ograniczac teściowej dostępu do dziecka ale... wiele razy
      nadużyła mojego zaufania, chociaż prosiłam, mowiłam jasno co i jak przy dziecku
      zrobic, kiwała głową i robiła dokładnie odwrotnie. Np. mały miał 4 miesiące,
      został z nią na chwilę, ja wracam a ona mu wciska do buzi bułkę z masłem, innym
      razem prosiłam aby go nie kąpać bo jest nadziębiony a nie działały kaloryfery,
      wyjechaliśmy z mężem na godzinę, wracamy dziecko wykapane. Prosiłam aby w
      czasie zabawy nie stawiać dziecka na parapecie bo później zapamięta i mi
      wejdzie samo, wychodze z pokoju, wracam, mały na parapecie... takich rzeczy
      było mnóstwo i to mój mąż postanowił dziecka z babcią nie zostawiać bo to
      niebezpieczne, ostatnim przegięciem teściowej był pomysł zostawienia małego
      samego na balkonie, który ma taka balustradę, że dorosły by przeszedł.
      Niestety z pomocy teściowej skorzystać nie mogę bo zbyt wiele nerwów kosztuje
      mnie jej bezmyślność ale chciałabym miec teściową odpowiedzialną, niech nawet i
      będzie nadopiekuńcza, opieka nad dzieckiem jest bardzo wyczerpująca, moja mama
      niestety pracuje i nie może mi pomagać, zresztą mieszkamy w innych miastach.
      Często tak sobie marzę o takiej babci która choć trochę by mnie odciążyła i nie
      byłabym zdana wyłącznie na siebie, dlatego nie skreślajcie teściowych bo to
      naprawdę może być wybawienie w chwilach gdy już nie będziecie miały siły. Ja
      bym nawet chciała taką nadopiekuńczą ale mądrą żeby czasem po ludzku odpocząć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka