Dodaj do ulubionych

zamiast komunii - czy warto?

27.05.06, 12:07
otóz nie jesteśmy katolikami, wogóle nikim nie jesteśmy, i tak myslę, że jak
przyjdzie czas komunii św. dla równiesników syna to zastanawiam się czy warto
coś zorganizować zamiast. wiem, że dzisiaj komine św. to parodia i
pokazywanie kto ile ma. Dkla dzieciaków liczą się tylko prezenty i kasa,
wymyśliłam ze jak przyjdzie czas to zorganizuje super wycieczke w tych
dniach np. do Eurodineylandu coby synuś też miał o czym opowiadć po powrocie
do szkoły, macie moze podobne problemy?
Obserwuj wątek
    • agnieszkas72 Re: zamiast komunii - czy warto? 27.05.06, 12:16
      Oczywiście ,warto zebyś się zastanowiła,co masz do zaproponowania dziecku,nie
      tylko w czasie,w którym jego rówieśnicy przyjmą pierwszą
      Komunię.Uproszczenie,jakie stosujesz,jest obraźliwe.Tydzień temu mój syn przeżył
      właśnie taki moment i zapewniam cię,ze kasa się nie liczyła.
    • madziaaaa Re: zamiast komunii - czy warto? 27.05.06, 12:21
      u nas będzie komunia. Jeśli nie jesteście wierzący, to nie wiem czemu chcesz coś
      synowi rekompensować. A obchodzicie święta? Czy syn dostaje prezenty pod
      choinką? Jeśli tak, to hipokryzja.Jeśli uważasz,że rekompensata za brak komunii
      będzie wycieczka do Eurodisneylandu, to gratuluję.Beznadziejnie śmieszny,
      idiotyczny, pretensjonalny, materialistyczny pomysł.
      • mama_micha Re: zamiast komunii - czy warto? 27.05.06, 12:28
        nie rozumiem ataku, widze co się dzieje, sama byłam ostatnio na 2 komuniach,
        potem w szkole istny targ próżności, co kto dostał itp. Sama też byłam u komuni
        i wiem co mówię. Zapewniam, że syn dostaje prezenty, napisłam ze nie jestem
        katoliczką a nie że chrześcijanką, to zasadnicza róznica, każdy sam wybiera
        drogę życiową, ja świadomie wybrałam taką i dalej nią ide. Pomyślałam, że
        dziecku mojemu oszczędzę gorszego samopoczucia w tych dniach a i my przeżyjemy
        razem ciekawe i miłe chwile razem na exstra wycieczce.
        Na szczęście nie ma obowiązku być katolikiem.
      • reyhana Re: zamiast komunii - czy warto? 27.05.06, 12:28
        nie mniej pretensjonalne niż komunijne komorki, cyfrowki i odtwarzacze mp3
      • szymanka Re: do madzi 27.05.06, 17:14
        nie jestem pewna czy choinka i prezenty to wymysł katolicki... Madziu jak
        czytam takie posty jak Twój to jestem coraz bardziej przerażona brakiem
        tolerancji u ludzi. Hipokrytkami to są te deklarowane "katoliczki" biegające co
        tydzień do kościoła a w codziennym życiu... tabletki antykoncepcyjne,
        wyłudzenia zasiłków, notoryczne obgadywanie teściowej, o biciu dzieci nie
        wspominając (to tylko codzienna próbka z forum)

        Odnośnie disneylandu - moim zdaniem bardzo dobry pomysł.
        BTW, tak mi przyszło do głowy: gdyby zrobić sondaż wsród dzieci co wolą pójść
        do komunii czy jechać do disneylandu zaraz by wyszło jak bardzo większość jest
        zainteresowana sprawami wiary smile
        Sorry, 9-latki w większości nie są przygotowane do przyjęcia Chrystusa. Myślę,
        że dopiero dorosły człowiek jest w stanie dogłębnie i prawdziwie przygotować
        się do takiego aktu.
      • agawamala Re: zamiast komunii - czy warto? 29.05.06, 11:10
        Także jestem osobą niewierzącą i niepraktykującą. Święta Bożego Narodzenia mają
        u nas li tylko chrakter tradycyjny. Jest choinka, są prezenty, jest uroczysta
        kolacja. Nie ma pasterki, mie ma modlitwy. Dzielenie się opłatkiem jest, jak
        wspomniałam elementem tradycji. A to trzeba odróznić.
        Rozumiem autorkę wątku, której dziecko znajdzie się w grupie, w której jedno
        będzie się przechwalało, że dostało rower, komputer, grubą kopertę,
        laptopa.......................( w miejsce kropek wstaw dowolne prezenty).
        Komunia ,niestety, jest w małym stopniu przeżyciem religijnym. Raczej okazją do
        pokazania się, podbijania prezentów pod względem wartości, a w skrajnych
        przypadkach okazją do .....upicia się.
        Trudno niektóre rzeczy wytłumaczyć 8 latkowi. Rozumiem, że autorka chce, aby
        jej dziecko nie było jedynym w grupie, które w maju zostało bez prezentów czy
        innych atrakcji.
        Wycieczka jest dobrym pomysłem.
    • reyhana warto 27.05.06, 12:24
      pomysł jak najbardziej ok
      • mama_micha Re: warto 27.05.06, 12:29
        oj reyhana dzięki za wsparcie bo się przestraszyłam że taka beznadziejna jestem
        --


        bo chodzi o to by od siebie nie upaść za daleko...
        • mamaemmy Re: warto 27.05.06, 12:30

          ale czy to taki pedagogiczny pomysłsmile?
          pozdrawiamsmile
          • anet78 Re: warto 27.05.06, 12:40
            Pewnie, że warto. Jeżeli tylko wszyscy macie na to ochotę to planujcie i
            jedźcie. Syn napewno będzie zadowolony z miło spędzonego czasu z rodzicami.
            Swoją drogą nie rozumiem mam które tak się obruszyły, pewnie spora ich część
            jak przyjdzie czas komunii urządzi je w stylu zastaw się a postaw się, żeby
            dziecko w szkole nie czuło się gorzej.
        • shamsa Re: warto 27.05.06, 12:39
          jestes okej i masz super pomysl. nie wpadlabym na to.
          powodzenia
        • wiotka_trzpiotka Re: warto 27.05.06, 12:56
          fajny pomysł
          zapewne za te kilka lat skorzystam
          i pozdrawiam cię
          i błagam, nie wmawiajcie mi , że dla drugoklasisty najwazniejszy jest wymiar
          duchowy 1 komunii, bo to naprawde zabawne
          • panna.sarabella Re: warto 27.05.06, 15:47
            nie wmawiajcie mi , że dla drugoklasisty najwazniejszy jest wymiar
            > duchowy 1 komunii, bo to naprawde zabawne

            w tym momencie obrażasz wiele osób. Córeczka mojej koleżanki była własnie w
            komunii i wierz mi, z włąsnej inicjatywy prezenty odłozyłą na bok i ogladała je
            dopiero po białym tygodniu. Ma 7 lat. Ważne na pewno jest to, że jej rodzice to
            praktykujacy katolicy i wiara jest bardzo ważna w wychowaniu ich dzieci.
            Nie każdy stawia na materializm. Wazne jest, jak przedstawisz sprawe dziecku.
            Jasne, ze dla dzieck anjważniejsze bedą prezenty i impreza, jeśli o nich
            bedziesz mówic częściej niz o samej komunii!
            • wiotka_trzpiotka Re: warto 27.05.06, 23:41
              taa, jasne
              umartwiajaca się siedmiolatka
              tylko po co?
              to normalne, że dla dziecka najważniejsze są prezenty, dla dziewczynek
              dodatkowo kiecka, buty etc.
              jeszcze mi wmówisz, że chrzczony niemowlak jest w stanie pojąć wymiar duchowy
              sakramentu
              a moje dziecko nie pójdzie do komunii
              • iwles Re: warto 28.05.06, 23:10
                To straszne, czego to rodzice nie są w stanie zrobić, żeby tylko dziecko nie
                czuło się gorsze (w ich mniemaniu).

                Targowisko próżności, jak to któras okresliła chwalenie się dzieci
                pokomunijnymi prezentami. No! Jestem baaardzo ciekawa, czy te same mamusie nie
                chwaliły się swoimi prezentami ślubnymi. Dokładnie w taki sam sposób, jak
                dzieci !
                • reyhana Re: warto 29.05.06, 00:05
                  iwles napisała:
                  > To straszne, czego to rodzice nie są w stanie zrobić, żeby tylko dziecko nie
                  > czuło się gorsze (w ich mniemaniu).

                  No fakt, park rozrywki zamiast komunii jest przerazający. Horror w biały dzień.

                  >No! Jestem baaardzo ciekawa, czy te same mamusie nie chwaliły się swoimi
                  prezentami ślubnymi. Dokładnie w taki sam sposób, jak dzieci!<

                  No na pewno. Na pewno przytargały do pracy te wszystkie malaksery, komplety
                  poscieli, łyżki i widelce, żelazka a na biurku układały wachlarze z gotówki.
                  • iwles Re: warto 29.05.06, 08:19
                    reyhana napisała:


                    > No na pewno. Na pewno przytargały do pracy te wszystkie malaksery, komplety
                    > poscieli, łyżki i widelce, żelazka a na biurku układały wachlarze z gotówki.

                    Mam rozumieć, że rodzice pozwalają dzieciom przynosic do szkoły prezenty ?
                    Rower na plecy, na biurku obok podręczników - wachlarze z gotówki itp?
                    Rodzice nie widzą z czym dzieci wychodzą z domu ???????????????????????
                    A poza tym nie wierzę, no nie wierzę, że nikomu, nawet w rozmowie, po ślubie,
                    nie chwaliłas się, (jak to sie mówi)- ile zebrałaś gotówki i jakie dostałaś
                    prezenty....

                    Tak samo jak nie wierzę, że bardzo starałaś się, aby na własnym ślubie ładnie
                    wyglądać, dopasowywałas sukienkę, fryzurę i jeszcze kilka innych szczegółów. A
                    podobno ślub - to także "tylko" przeżycie wewnętrzne.

                    Po prostu uważam, że te wszystkie szczegóły, które Was tak oburzają (typu
                    prezenty)- nie mają aż tak wielkiego wpływu na przeżycia duchowe. Wystarczy się
                    przypatrzeć dzieciom, z jakim przejęciem przystępują do I spowiedzi, do
                    Komunii.

                    Kto tego nie widzi - jest po protu niedowidzący (nie chcę mówić dosadnie -
                    ślepy)
                    • reyhana Re: warto 29.05.06, 11:41
                      iwles napisała:
                      > A poza tym nie wierzę, no nie wierzę, że nikomu, nawet w rozmowie, po ślubie,
                      > nie chwaliłas się, (jak to sie mówi)- ile zebrałaś gotówki i jakie dostałaś
                      > prezenty.... Tak samo jak nie wierzę, że bardzo starałaś się, aby na własnym
                      > ślubie ładnie wyglądać, dopasowywałas sukienkę, fryzurę i jeszcze kilka
                      > innych szczegółów. A podobno ślub - to także "tylko" przeżycie wewnętrzne.

                      to uwierz, bo ja żyję w wolnym związku i niech to będzie dowód, że nie
                      wszystkich podniecają prezenty, gotówka, biała kiecka i weselna koafiura na
                      głowiesmile
                      • iwles Re: warto 29.05.06, 14:24
                        reyhana napisała:
                        > to uwierz, bo ja żyję w wolnym związku i niech to będzie dowód, że nie
                        > wszystkich podniecają prezenty, gotówka, biała kiecka i weselna koafiura na
                        > głowiesmile

                        Tak - jest to dla mnie dowodem.
                        Więc uwierz i Ty, że są dzieci, dla których Komunia to przeżycie duchowe.
                • wiotka_trzpiotka Re: warto 29.05.06, 01:35
                  tak jak moje dziecko nie będzie miało komunii tak ja nie miałam ślubu
                  za to byłam parę razy na fajnych wakacjach- pewnie po to, aby nie czuć się
                  gorsza- ojej, jakie to straszne
                  no ale prezentów nie dostała, więc nici z twojej teorii
                  • iwles Re: warto 29.05.06, 08:22
                    wiotka_trzpiotka napisała:

                    > za to byłam parę razy na fajnych wakacjach- pewnie po to, aby nie czuć się
                    > gorsza- ojej, jakie to straszne

                    A ja jeżdżę na wakacje dla w ł a s n e j przyjemności - ojej, a to jakie
                    straszne!
    • mama_micha Re: zamiast komunii - czy warto? 27.05.06, 12:38
      sama sie dopiero zastanawiam nad aspektami sprawy. ale czy pedagogiczne jest
      kupowanie pralki w prezencie dla katechetki, tylko dlatego że przygotowała
      dzieci do komuni za co dostaje wypłate co miesiąc?. Cała oprawa sakramentu jest
      dla mnie pomyłką, komunie urządzane w restauracjach, alkohol na stole. Sama
      zrobiłabym to tylko w gronie Dziadków, Rodziców Chrzestnych ( no my ich nie
      posiadamysmile) obiad, i w głównej roli to co dziecko przeżywa po raz pierwszy w
      kościele, tak bym chciała by to wyglądało a nie wygląda.
      • mamaemmy Re: zamiast komunii - czy warto? 27.05.06, 12:42
        no to akurat tez mi sie nie podoba,ale ja też byłam ostatnio na Komunii i wg
        mnie robienie drugiego wesela jest jak na mój gust może nieco za strojnewink ale
        rodzice małego "komunisty"winkprosili o NIE DAWANIE kasy a tylko skromne
        pamiątki,bo"to nie o to chodzi".

        • mama_micha Re: zamiast komunii - czy warto? 27.05.06, 12:49
          no, są jeszcze rozsądni ludziewink
          A syna mego osobistego kocham jak tylko moge i już, stad pomysł, a niech ma coś
          z życia jeśli mamusia i tatuś taką drogę wybrali, kiedys sam wybierze co woli,
          i nawet jak katolikiem zostanie to niech mu i tak bedziesmile)
          • sutra Re: zamiast komunii - czy warto? 27.05.06, 13:19
            Ja też będę miała w przyszłym roku ten problem i też się zastanawiam, czy
            czegoś nie zrobić, co by dziecku zrekompensowało brak tego całego picu
            komunijnego, który bedą mieli jego koledzy i koleżanki. Na razie tylko myślę,
            bo nie wiem, jak to u kolegów będzie wyglądalo i czy będzie co rekompensować.
            Poza tym powoli przygotowuję dziecko na to, ze rówieśnicy będa mieli komunię i
            prezenty i podpytuję, czy by jednak nie chcial pójść do komunii (musiałby
            jednak zostać wczesniej jeszcze ochrzczony). Ku mojej głębokiej uldze nie chce.
            Może dostanie w tym okresie jakiś większy prezent? Tylko to mi na razie
            przyszło do głowy.
            • beata985 Re: zamiast komunii - czy warto? 27.05.06, 13:31
              sama sie zastanawiam nad tym dylematem.Ale tylko z czystej babskiej ciekawościwink
              w kalsie mojego syna 18 dzieci przystępowalo do komunii,jedno
              nie.przypuszczam,ze najgorsze byly dni po komunii kiedy to dzieci przechwalaly
              się kto,co, ile.Zastanawiam sie rowniez jak p.wychowawczyni sprawe rozwiązala-
              dziec`i dostaly male upominki ,ręcznie robionez dedykacją,że to wlaśnie z
              okazji komunii.Musiala to rozegrac bardzo delikatnie i pedagogicznie,niestety
              nie wiem jak.
              • sutra Re: zamiast komunii - czy warto? 27.05.06, 13:33
                beata985 napisała:

                Zastanawiam sie rowniez jak p.wychowawczyni sprawe rozwiązala-
                > dziec`i dostaly male upominki ,ręcznie robionez dedykacją,że to wlaśnie z
                > okazji komunii.Musiala to rozegrac bardzo delikatnie i pedagogicznie,niestety
                > nie wiem jak.

                Skandal. Takie upominki powinny dostawać w kościele od księdza albo na religii
                od siostry zakonnej, a na pewno nie od wychowawczyni w szkole publicznej.
                • beata985 Re: zamiast komunii - czy warto? 27.05.06, 13:46
                  sutra napisała:

                  >
                  > Skandal. Takie upominki powinny dostawać w kościele od księdza albo na
                  religii
                  > od siostry zakonnej, a na pewno nie od wychowawczyni w szkole publicznej.

                  zaręczam ,że skandalu nie bylo.być może dostaly to wlaśnie na religii,ew
                  dziecko również otrzzymalo tyle,że z inną dedykacją.
                  panipotrafi rozegrac takie sprawy-pogadanka o tolerancij,itp.
                  bradziej martwią mnie wlasnie dni po komunii ze strony dzieci
          • joanna266 Re: zamiast komunii - czy warto? 27.05.06, 13:25
            u mnie w rodzinie jest para ateistów maja dwoch synów.jeden dwa lata temu
            własnie mial komunie a 3 miesiace wczesniej chrzest i nie dlatego że nagle
            rodzicom sie odwidziało ale dlatego że Mikolaj sam chciał przytapic do tych
            sakramentów.po prostu nie chciał byc inny od rówiesnikow.jego rodzice sa w
            kosciele tylko z okazji pogrzebów i slubow zazwyczaj stoja na koncu i nie
            uczestnicza we mszy ich syn chodzi do koscioła ze swięconka w boże ciało oraz
            często na niedzielne msze.ojciec zazwyczja czeka na niego pod kosciołem.
            Niektorym moze wydawac sie to dziwne ale ja szanuje to że nie zabraniali synowi
            zapoznac sie z wiarą i wybrac droge którą bedzie chcial pójsc.my tez nie
            nalezymy to zagorzałych katolików jednak dzieci chrzcimy, starszy syn chodzi na
            religie.w przyszłosci nikt na pewno nie będzie ich zmuszał do celebrowania
            wiary ale też nikt ich od tego nie będzie odwodził.
            • ekan13 Re: Gratuluję trafnego osądu.... 27.05.06, 13:38
              Poprostu urzekłyście mnie tym dojrzałym podejściem do komunii...Tak rzeczywiście wszyscy, absolutnie wszyscy katolicy urządzają cały ten cyrk celem pokazanie wszem i wobec. Tak samo zresztą wesela, przecież kto dziś bierze ślub z miłości. Chodzi o całą otoczkę i oczywiście kasę jaką nowożeńcy zgarniają.

              Sorry, ręcę mi opadają jak czytam takie posty i piszę odpowiedzi nosem.
              Nie mam nic do pomysłu z wyjazdem jeżeli uważasz, że dziecku będzie przykro w momencie gdy na tez czas znajdzie się poza grupą. Dlaczego jednak, z zawiśc ichyba, oceniasz tych wszystkich, którzy przeżywają komunię jako wielkie wydarzenie rodzinne. Owszem jako dziecko tez czekałam na prezenty, ale za tym stało też olbrzymie przezycie duchowe. Jeżeli uważacie, że dziewiecioletnie dziecko nie jest w satnie przeżywać czegoś emocjnalnie i duchowo, to czemu uważasz, że synowi będzie przykro. Czyli on zdolny jest do przeżywania emocji, jego koledzy zaś do banda nastawionych do zycia materialistów?
              Uogólnienia w tym wydaniu stanowią wręcz obrazę uczuć innych.
              Ci którzy z komuni robią szopki i wydarzeniue medialne rodziny(OCZYWIŚCIE, ŻE TACY SĄ)nie stanowią jednak chyba o całości.
              • mama_micha Re: Gratuluję trafnego osądu.... 27.05.06, 13:49
                ekan no Ty mnie chyba nie zrozumiałaś, daleko mi do zawiści i ci którzy komunie
                traktuja jak wielkie rodzinne święto są właśnie jak najbardziej ok. Męczy mnie
                wyolbrzymianie i komercjalizacja tego dnia. Moja siostra mieszka na wsi i to co
                tam się działo w dniach przed komunia to żenada była! Nawet dwie mamusie nie
                zgodziły sie by ich córusie szły w komżach bo takie skromne i szły w extra
                strojnych sukienkach i tylko brakiem welonu różniły sie od ślubnych. Męczą mnie
                takie postawy ale nie mam zamiaru z nimi walczyć, każdy ma prawo do
                postepowania według swoich zasad, wolność jest. A zdanie swoje posiadam i jużsmile
                • ekan13 Re: Gratuluję trafnego osądu.... 27.05.06, 14:07
                  Mamo micha ale sama wszak piszesz, że komunie to parodie i szopki a dzieciaki nastawione sa tylko na kasę. Masz jakiś pomysł zeby odwrócić uwagę swojego syna od tych wydarzeń i to jest super pomysł, natomiast podajesz to w sposób okraszony uogólnieniem krzywdzącym wiele osób i to mnie sie nie podoba.
                  Zwróć uwagę, że zawsze w takich watkach znajdzie od razu cała masa osób, która tylko czeka by na takich uogólnieniach pouzywać na uczuciach innych.
                  Gratuluję pomysłu, bo jest przejawem Twojej troski o syna, a reaguję bo mam już dość nagonki na katolickie tradycje i wartości(nawt wyrażam to w innym, własnym wątku).
                  Pozdrawiam i życzę udanej wyprawysmile
              • sutra Re: Gratuluję trafnego osądu.... 27.05.06, 14:16
                ekan13 napisała:

                urządzają cały ten cyrk celem pokazanie
                > wszem i wobec. Tak samo zresztą wesela, przecież kto dziś bierze ślub z
                miłości
                > . Chodzi o całą otoczkę i oczywiście kasę jaką nowożeńcy zgarniają.

                Moze poczytaj sobie forum "ślub i wesele". Bardzo pouczające, naprawdę.


                Owszem jako dziecko tez czekałam na prezenty, ale za tym stało też o
                > lbrzymie przezycie duchowe.

                A w szkole potem rówieśnicy rozmawiali o wielkości swojego przezycia duchowego,
                czy o prezentach?
                • ekan13 Re: Gratuluję trafnego osądu.... 27.05.06, 14:26
                  Tak się składa,że w szkole rozmawiano o jednym i o drugiem. Nie wiem co budziło większe emocje sukienka, czy pierwsza spowiedź, ale z tego co pamiętam to to drugie.
                  Pamiętam, że przeżywałam to ogromnie i nie mogłam się doczekać kiedy przyjmę komunię. Zazdroszcę wręcz sobie tamtej ufnej dziecięcej wiary i życzyłabym jej niejednemu dorosłemu.
                  • mama_micha Re: Gratuluję trafnego osądu.... 27.05.06, 14:36
                    już Jezus docenił wiare dzieci "pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie" to
                    dopiero dorośli wszystko komplikują i często wypaczją.
                  • asiaasia1 Re: Gratuluję trafnego osądu.... 27.05.06, 17:01
                    nie wiem, może ksiądz, który przygotowywał nas do komunii był kiepski a może my bylismy zepsuci , ale u nas gadalismy tylko o prezentach i obgadywałysmy z koleżankami sukienki innych dziewczyn-w kościele konkurowalismy miedzy sobą, kto przeczyta przy ołtarzu fragment biblii, kto zaśpiewa psalm do mikrofonu, kto powie wiersz ...
                    a pierwsza spowiedź i inne rzeczy były tylko "na dokładkę"
                    po komunii gadalismy ciągle o prezentach - dzieci się chwaliły, może nie mówiły do końca prawdy, bo chciały zabłysnąć...
                    • zona_mi Re: Gratuluję trafnego osądu.... 27.05.06, 17:06
                      Wiary nikt nie nauczy się w szkole, ani na katechezie.
                      Z domu trzeba ją wynieść.
                      Widać Waszym rodzicom nie wszystko się udało jak należy.
                      • asiaasia1 Re: Gratuluję trafnego osądu.... 27.05.06, 17:20
                        myślę, że większości rodziców się to nie udaje .
                        niby te 95 % to katolicy ale w większości niepraktykujący.
                        moja rodzina nie jest za bardzo katolicka.
                        ja do komunii poszłam, pewnie dlatego , że wszycy szli.

                        sama jestem ateistką od dawna ( swoich dzieci nie ochrzciłam , nie obchodzę świąt katoickich).
                        myślę, że moja klasa religijna ( religia była wtedy w kościele), nie była wcale wyjątkowa.
                        myślę, że wyjątkiem są własnie te dzieci z rodzin głęboko wierzących, w których komunia to rzeczywiście komunia - mistyczne przezycie- a nie wielka szopka .
                    • shady27 zgadzam sie z Twoimi odczuciami 27.05.06, 17:46
                      uwazam ze komunie to jeden wielki cyrk, a takich co naprawde duchowo je przezywaja mozna policzyc na palcach jednej reki....a zatem jedzcie i bawcie sie dobrze smile
                  • sutra Re: Gratuluję trafnego osądu.... 27.05.06, 22:34
                    ekan13 napisała:

                    > Tak się składa,że w szkole rozmawiano o jednym i o drugiem. Nie wiem co
                    budziło
                    > większe emocje sukienka, czy pierwsza spowiedź, ale z tego co pamiętam to to
                    d
                    > rugie.

                    Zmieniasz temat. Pytałam o przeżycie duchowe pierwszej komunii świętej. Bo ja
                    nie pamiętam żadnych diecięcych rozmów na ten temat. I nie sadze, zebym
                    wychowywala się wśród dzieci szczególnie zepsutych i złych.

                    W tym momencie nie interesuje mnie, co przeżywają inne dzieci. Interesuje mnie
                    to, czy będą rozmowy w szkole o prezentach i w jakim tonie. I czy moje dziecko
                    będzie zazdrościć, czy też nie.

                    Zazdroszcę wręcz sobie tamtej ufnej dziecięcej wiary i życzyłabym jej ni
                    > ejednemu dorosłemu.

                    Rozumiem, że sobie tez? wink
                    • iwles Re: Gratuluję trafnego osądu.... 29.05.06, 08:54
                      sutra napisała:


                      > Zmieniasz temat. Pytałam o przeżycie duchowe pierwszej komunii świętej. Bo ja
                      > nie pamiętam żadnych diecięcych rozmów na ten temat. I nie sadze, zebym
                      > wychowywala się wśród dzieci szczególnie zepsutych i złych.

                      A ja pamiętam, nasze rozmowy przed Komunią, rozmowy przed I spowiedzią, i po
                      spowiedzi.
                      I naszą dumę, kiedy w zwykłą niedzielną mszę mogłyśmy jak dorosłe przystąpić
                      do komunii.


                      > W tym momencie nie interesuje mnie, co przeżywają inne dzieci. Interesuje
                      mnie
                      > to, czy będą rozmowy w szkole o prezentach i w jakim tonie. I czy moje
                      dziecko
                      > będzie zazdrościć, czy też nie.

                      Chyba nie zaprzeczysz, że podejście do wiary dzieci wynoszą z domu, mając za
                      przykłas swoich rodziców. Skoro Ty tak uważasz - nie dziw sie, że Twoje dziecko
                      odbiera przystąpienie do Komunii tak samo jak Ty.

                      I kto tak naprawdę nakręca własne dzieci do zazdrości, zawiści, materailizmu?
                      • sutra Re: Gratuluję trafnego osądu.... 29.05.06, 17:08
                        iwles napisała:

                        > A ja pamiętam, nasze rozmowy przed Komunią, rozmowy przed I spowiedzią, i po
                        > spowiedzi.
                        > I naszą dumę, kiedy w zwykłą niedzielną mszę mogłyśmy jak dorosłe przystąpić
                        > do komunii.

                        Widzisz, w takim razie jest to tylko dowód na to, ze ludzkie przeżycia się
                        różnią. Pamiętam tylko swoje przeżycia duchowe okołokomunijne, ale rozmowy w
                        szkole były o prezentach.

                        > Chyba nie zaprzeczysz, że podejście do wiary dzieci wynoszą z domu, mając za
                        > przykłas swoich rodziców. Skoro Ty tak uważasz - nie dziw sie, że Twoje
                        dziecko
                        >
                        > odbiera przystąpienie do Komunii tak samo jak Ty.

                        Chwilunia, w tej chwili nie ma mowy o jakimkolwiek podejściu do wiary
                        (katolickiej) ani moim, ani mojego syna. Jeśli coś moze wyniesć z domu, to brak
                        podejścia, bo chrześcijanami nie jesteśmy. Natomiast inne dzieci z klasy jakieś
                        podejście wynoszą, i od tego tak naprawdę wszystko zależy. Jeśli ma byc
                        festiwal prezentów, chciałabym, żeby moje dziecko też miało coś co spowoduje,
                        ze nie poczuje się gorsze.

                        > I kto tak naprawdę nakręca własne dzieci do zazdrości, zawiści, materailizmu?

                        No właśnie, kto? Dobre pytanie.
            • zona_mi Re: zamiast komunii - czy warto? 27.05.06, 14:43
              > ich syn chodzi do koscioła ze swięconka w boże ciało

              No, no, ze święconką w Boże Ciało chodzi, mówisz?
              wink
              • mama_micha Re: zamiast komunii - czy warto? 27.05.06, 14:44
                big_grinbig_grinbig_grin
              • joanna266 Re: zamiast komunii - czy warto? 27.05.06, 19:06
                a mogłabys nie wyrywac moich słów z kontekstu?czy az takie masz problemy z
                logicznym rozumowaniem?chyba ze ty chodzisz ze święconka w boze ciało he?
                • zona_mi Re: zamiast komunii - czy warto? 27.05.06, 20:28
                  Nie, ja na Boże Ciało ubieram choinkę. W znicze.
                  Poza tym mam zwyczaj używać znaków interpunkcyjnych, aby być dobrze zrozumianą -
                  i nie w ortografii, czy interpunkcji jako takiej tu rzecz - to kwestia
                  jasności wypowiedzi.
                  • joanna266 Re: zamiast komunii - czy warto? 27.05.06, 21:21
                    czyli oczywiście chodziło ci przemiła i przemądra koleżanko o interpunkcję.jak
                    dobrze że sa wsród nas tak doskonałe istoty.
                    • mama_kotula Re: zamiast komunii - czy warto? 27.05.06, 22:54
                      joanna266 napisała:

                      > czyli oczywiście chodziło ci przemiła i przemądra koleżanko o interpunkcję.jak
                      > dobrze że sa wsród nas tak doskonałe istoty.

                      Joanna, zamiast się ciskać i ironizować, masz świetną lekcję, że jednak
                      interpunkcja bądź jej brak jest w stanie zmienić całkowicie sens wypowiedzi. I
                      nie chodzi tu o doskonałość, w żadnym wypadku.
                      Punkt dla Zony smile))
                      • joanna266 Re: zamiast komunii - czy warto? 27.05.06, 23:00
                        fakt dzis bojowo nastawiona jestemsmileale przeciez chyba było wiadomo o co mi
                        chodzi?a problem z interpunkcją miewam przyznaje. Ale to chyba nie wyklucza z
                        udziału na forum???pozatym strasznie nie lubie tego przyczepiania sie o
                        błędy.Mam alergie na to i tyle.
                        • mama_kotula Re: zamiast komunii - czy warto? 27.05.06, 23:08
                          joanna266 napisała:

                          > fakt dzis bojowo nastawiona jestemsmileale przeciez chyba było wiadomo o co mi
                          > chodzi?

                          Ekhem, przyznam, że też mnie zadziwiła ta święconka w Boże Ciało, musiałam ze 3
                          razy przeczytać, aby skojarzyć sens smile
                          • joanna266 Re: zamiast komunii - czy warto? 27.05.06, 23:20
                            postaram sie poprawic.wrrrrrrsmile
    • mika_p Re: zamiast komunii - czy warto? 27.05.06, 15:00
      A nie przyszło ci do głowy, że dasz w ten sposób do zrozumienia synowi, ze wasz
      sposób życia jest gorszy? Bo skoro wszyscy pójdą do komunii a on nie i trzeba
      mu będzie zorganizować pocieszałkę, żeby nie czuł się gorszy, to chyba coś nie
      halo? A jak zmieni się skład klasy i będzie w niej 4, 5 zydów, to synowi
      zorganizujesz uroczystość w wieku 13 lat, zeby nie czuł się gorszy, ze nie ma
      bar micwy?
      Disneyland, owszem, ale nie zamiast komunii, litości. Nie możesz zabrać dziecka
      na wycieczkę po to, zeby mu sprawić przyjemność i uczestniczyć w jego radosci,
      musisz się odnosic do zwyczajów innych ludzi i udowadniać, ze wasze nie są
      gorsze?
      • sutra Re: zamiast komunii - czy warto? 27.05.06, 22:37
        mika_p napisała:

        > A nie przyszło ci do głowy, że dasz w ten sposób do zrozumienia synowi, ze
        wasz
        >
        > sposób życia jest gorszy?

        Chyba lepszy? big_grin Wiele dzieci wolałoby pojechać do Disneylandu niż iść do
        komunii.
        Mój synek nie chodzi na religię i wszystkie dzieci w klasie mu zazdroszczą smile
        • wegatka Re: zamiast komunii - czy warto? 29.05.06, 00:35
          sutra napisała:


          > Chyba lepszy? big_grin Wiele dzieci wolałoby pojechać do Disneylandu niż iść do
          > komunii.
          > Mój synek nie chodzi na religię i wszystkie dzieci w klasie mu zazdroszczą smile

          Umarłam wink))))

          Tak, tak, oczywiście wszystkie mu zazdroszczą, bo biedne bardzo cierpią na tej
          religii. Tam katechetka w dyby je wkłada, a wredni rodzice siłą przymuszają do
          modlitwy.
          • liwilla1 Re: zamiast komunii - czy warto? 29.05.06, 16:27
            mojego brata siostra zakonna na lekcjach religii w 4 klasie podstawowki bila
            drewnianym wskaznikiem a mi w tym samy czasie katechetka wmawiala, ze telewizor
            i radio to dziela szatana. choc kilkanascie lat minelo wciaz zastanawiam sie,
            czy kupila sobie jakis sprzet gdy pojawilo sie RM smile
          • sutra Re: zamiast komunii - czy warto? 29.05.06, 17:13
            wegatka napisała:

            > sutra napisała:

            > > Mój synek nie chodzi na religię i wszystkie dzieci w klasie mu zazdroszcz
            > ą smile
            >
            > Umarłam wink))))
            >
            > Tak, tak, oczywiście wszystkie mu zazdroszczą, bo biedne bardzo cierpią na tej
            > religii. Tam katechetka w dyby je wkłada,

            A zebyś wiedziała, jest wyjątkowo surowa i nieprzyjemna. Rodzice toczą całe
            batalie z proboszczem, zeby ją zmienił, ale on potraktował sprawę ambicjonalnie
            i prędzej skoczy z dachu pobliskiego domu, niż ją wymieni na kogo innego. Moje
            dziecko za to chodzi sobie w tym czasie się pobawić w świetlicy, gdzie moze
            sobie sam jeden pograć na komputerze. I do głowy by mi nie przyszło, ze mu się
            tak zazdrosci, gdyby mnie jedna z mam o tym nie poinformowała na ostatniej
            wywiadówce.
    • lola211 Re: zamiast komunii - czy warto? 27.05.06, 15:08
      Nie byloby tego problemu, gdyby religii nie bylo w szkole.Temat bialych
      sukienek, wiankow,prezentow sila rzeczy bedzie sie miesiacami przewijal wsrod
      dzieci.Nie ma sie co dziwic, ze rodzic chce uchronic wlasne dziecko przed
      poczuciem, ze jest gorsze, bo inne, bo cos je omija.8 latek nie zrozumie o co
      tak naprawde chodzi, bedzie mial zal, ze inni cos dostali, a on nie.

      Przyklad z Zydami nieadekwatny zupelnie- oni w szkolach swieckich nie maja
      lekcji swojej religii i nawet jesli obchodza swoje swieta to malo kto o tym wie.

      Popieram pomysl z wycieczka.
      • verdana Re: zamiast komunii - czy warto? 27.05.06, 15:17
        gdyby nie było w szkole - tez bylby problem. Bylam w czasach, gdy religia byla
        poza szkołą jedyna dziewczynka nie idącą do komunii. Bylo mi przykro, owszem,
        ale nie za bardzo - zawsze przyjemniej miec białą suknie, niz nie mieć.
        Wycieczka w dzień komunii jest OK. Natomiast robienie specjalnego dnia, dawanie
        jakiś prezentów, żeby dziecku nie było przykro - jest chyba tylko dla dziecka
        podkreślaniem, co tak naprawde straciło. Bo tak naprawdę, to ono i tak takiego
        swieta jak inne dzieci nie będzie miało, a "wynagradzanie" mu tego jasno
        dowiedzie, że i Wy uwazacie ze coś ważnego go ominęło.
        A trzeba rzecz potraktować zwyczajnie - dzieci są wierzace, no to maja komunię.
        Ty nie jesteś - no to przynajmniej nie musisz chodzic na religię, w niedzielę
        do kosciola i masz wolne. Kazdy cos ma i czegoś nie ma. Świetna lekcja
        tolerancji.
      • zona_mi Re: zamiast komunii - czy warto? 27.05.06, 15:25
        Co prawda i mnie (a nawet wielu znanych mi księży) nie podoba się religia w
        szkole - kiedyś była w kościele i było dobrze.
        Ale bardzo nie spodobał mi się sposób, w jaki o tym napisała założycielka
        wątku: „wiem, że dzisiaj komine św. to parodia i pokazywanie kto ile ma. Dkla
        dzieciaków liczą się tylko prezenty i kasa” - krzywdzący i niesprawiedliwy
        wobec wielu ludzi, którzy posyłają dzieci do I Komunii św. Niesprawiedliwy jak
        każde uogólnienie.
        Jutro moja córka przystąpi do Pierwszej Komunii. Bynajmniej nie ze względu na
        prezenty, suknię, ani tym bardziej kasę – wszyscy goście zostali poproszeni o
        nie przynoszenie gotówki i „wypasionych” prezentów, jedynie pamiątki
        ewentualnie.
        • mika_p Re: zamiast komunii - czy warto? 27.05.06, 15:36
          Założycielka wątku prezentuje gorliwość neofity, typowe podkreślanie jakie złe
          jest to, od czego się odcięła. Trudno jej przyznac, ze komunia moze miec
          wartosc duchowa, skoro została wychowana w tej wierze i ją przekresliła.
        • monia145 Re: zamiast komunii - czy warto? 27.05.06, 20:44
          To by sie spodobało ks. Antoniemu Długoszowi, który w bardzo podobnym tonie do
          Twojego, wypowiadał się w dzsiejszych " Wysokich Obcasach" na temat istoty tego
          sakramentu, jakim jest Komunia! Czytając ten wywiad, myślałam sobie, że trudno
          znaleźć rodzinę postepujacą tak, jak on to widzi, a tu taka niespodzianka!
          Przywracasz mi wiarę w zdrowy rozsadek u rodziców komunijnych dzieci! Mnie tez
          czeka to za dwa lata i tez bede sie starała, aby obyło się bez tych wszystkich
          zakłócaczy.
    • anik801 Re: zamiast komunii - czy warto? 27.05.06, 16:01
      Jak ja patrzę,na co niektóre komunie,to nie mogę uwierzyć,że to się dzieje
      naprawdę!Suknie mini ślubne(w podobnej cenie,co kiecka dla panny młodej),
      prezenty to istny szał-kto dał więcej i lepsze!Kuzyn mojego męża miał teraz
      klientkę,która kupiła swemu chrześniakowi na komunię kłada(nie wiem jak to się
      pisze)za 3,5tyś zł.Komputery,kamery i aparaty cyfrowe,komórki,szpanerskie
      rowery,sprzęty rtv to normalka!Jak ja miałam komunię czegoś takiego nie było!
      Skoro takie prezenty na komunię,to co na 18-stkę?Mieszkanie i samochód?Niesty
      to dorośli to nakręcają!Prześcigają się w pomysłach,bo muszą być lepsi od
      innych.Dziecko teraz już rok wcześniej składa zamówienia na prezenty.A wielu
      rodziców wręcz liczy na kasę i drogie cacka,bo mają z tego korzyść.Zresztą to
      samo dotyczy chrzcin.Jakie czasy,takie obyczaje!
      • asiaasia1 Re: zamiast komunii - czy warto? 27.05.06, 16:20
        he he he ...
        już za moich czasów był zegarek,komputer i rower obowiązkowo (koniec lat 80-tych)...
        potem dzieci pisały wypracowanie na lekcji polskiego o dniu pierwszej komunii- dla nauczycielki jasne było , że wszyscy komunię brali ...
        no a w wypracowaniu dzieci pisały , jakie prezenty dostały i potem czytaliśmy wypracowania głośno w klasie ...

        i pamiętam koleżankę ,jurgę, która niewiele dostała - bo jej rodzina była bardzo uboga.koleżanka była ze wschodu i wychowywała ją tylko mama.
        dzieci plotkowały, że ta jurga nie miała przyjęcia komunijnego i że nie dostała żadnych prezentów...w ogóle dzieci się śmiały z jej imienia, chociaż nazwisko miała jak nasz wieszcz narodowy ..

        widać dużo się dzieci nauczyły na lekcjach religii...
        miłosierdzie i miłość bliźniego tak właśnie wygląda...
    • anik801 Re: zamiast komunii - czy warto? 27.05.06, 16:39
      Ja miałam komunię w 89r.Miałam skromną sukienkę(bynajmniej nie dlatego,że
      rodziców nie było stać),skromne przyjęcie w domu i skromne prezenty.Bardzo
      przeżywałam komunię,czułam się jak ktoś wyjątkowy!Nie przypominam sobie,aby
      potem w szkole dzieci przeżywały prezenty.Wszystkie dzieci z mojej klasy miały
      przyjęcie w domu.Nie było jakiś wyjątkowo bogatych sukni rzucających się w oczy.
      To były inne czasy-wspominam je miło.
      • asiaasia1 Re: zamiast komunii - czy warto? 27.05.06, 16:55
        ja też miałam przyjęcie w domu i dostałam rower- rosyjski składak, który , jak się okazało wcale nie był składakiem , więc nie wsiadłam na niego ani razu , był po prsotu za niskismiledostałam zegarek , który po włożeniu do wody się zepsuł i kalkulator, który na szczęście działał.
        suknię miałam szytą u krawcowej , taka mini ślubna, ale całkiem gustowna- niektóre dziewczynki wyglądały, niestety, jak w za dużych sukniach balowych - całe w falbanach, z bufami , z przyczepionymi różami . taki wiejski barok, chociaż niby warszawa. im więcej przepychu, tym lepiej ...
        straszne były potem rozmowy o prezentach- dzieciaki się chwaliły- niestety, pamiętam to bardzo dobrze, bo ze swoimi wypadałam bardzo blado przy innych...
        a może wszyscy zmyślali ile pieniędzy było w kopercie i jakie komputery i rowery przynieśli im goście?
        myślę, ze teraz dzieci też rozmawiają w szkole o prezentachtak , jak my gadalismy o tym non stop.
        cieszę się, że nie było laptopów i innych tego typu rzeczy- na pewno byłoby mi bardzo przykro- moją mamę pracującą w szpitalu , nie byłoby stać na kupno takiego sprzętu ...może gdyby rodzina się złożyła ...(?)
      • sutra Re: zamiast komunii - czy warto? 27.05.06, 22:40
        anik801 napisała:

        > To były inne czasy-wspominam je miło.

        Chyba rzeczywiście inne, bo za moich czasów (komunię miałam wcześniej niż ty, w
        okolicach stanu wojennego) był festiwal sukienek pseudoślubnych, trefionych
        loków i prezentów. Jednakowe alby to była dopiero wprowadzana nowość.
        • triss_merigold6 Re: zamiast komunii - czy warto? 27.05.06, 23:00
          Czas komunii moich rówiesników szczęśliwie spędziłam poza Polską ale dawne
          mieszkanie było b. blisko kościoła i mając 10-11 lat w każdą niedzielę miałam
          okazję obserwować parady ustrojonych dzieci. Długie suknie, loki, torebeczki,
          białe lakierki, wianki z czyms na kształt welonu, kiecki na kole i sztywnej
          halce... Bajka. Nie powiem, zazdrościłam dziewczynkom tych księżniczkowych
          strojów.
          Alby to pomysł lat 90-tych.
    • malgra Re: warto jak najbardziej 27.05.06, 17:17
      u nas też nie ma komunii, choinki ani urodzin.Nasz starszak ma 8 lat i rozumie
      dlaczego my nie obchodzimy takich lub innych świąt.Kiedyś dostał od nas
      pięknego torta ze sztucznymi ogniami po to aby pomóc mu zrozumieć ,że torty
      jada się nie tylko na urodziny. Ten był podziękowaniem za to,że opiekował się
      mną gdy byłam w ciąży.Był szczęśliwy i dumny,zaprosił nawet kolegów z podwórka
      na tego torta.
      Dlatego zorganizowanie wycieczki jest świetnym pomysłem.
      To co piszesz o komuniach faktycznie niektórych mogło dotknąć, ale właściwie
      się z Tobą zgadzam, hmm wystarczy poczytać posty i artykuły na temat prezentów
      na ta okazję.
      • asiaasia1 Re: warto jak najbardziej 27.05.06, 17:41
        a ...przypomniało mi się, jak xiądz namawiał dzieci, żeby WYLEWAŁY do ubikacji alkohol, jeżeli taki na przyjęciu będzie...
        nasz kolega, syn szanowanego policjanta(teraz pewnie na wysokim stanowisku w policji)wziął sobie do serca i tacie wódę do sedesu wylał.
        złapany na gorącym uczynku dostał od tatusia w łeb, tak niefortunnie,(biedny pijany tata nie trafił w pupę tylko w głowę) że głową walnął o krawędź sedesu .. no i w szkole się nam chwalił szwami-> parafia na al. stanów zjednoczonych w warszawie ...a xiądz miał super pomysł , taa, zwłaszcza, że wiedział jak ci, którzy stawiają na komunijny stół wódę, zareagują...
        • berecik7 Re: warto jak najbardziej 27.05.06, 20:32
          Temat nie będzie włakowany miesiącami, ale miesiąc, bo do wakacji na szczęście
          niedaleko, a po wakacjach wszyscy zapomnąsmile
      • zona_mi Re: warto jak najbardziej 27.05.06, 20:32
        malgra napisała:

        > Dlatego zorganizowanie wycieczki jest świetnym pomysłem.

        Oczywiście smile
        Tyle, że bez związku z komunią, do której przystępują inne dzieci.
    • monia145 Zona_mi ma rację!!! 27.05.06, 20:56
      Jak w tytule. Jeśli Twój syn nie będzie przystępował do komunii z innymi
      dziećmi, bo Wy jako rodzice jesteście niewierzący, to ok, wasze prawo. Ale jaki
      wychowawczy, refleksyjny charakter ma mieć dla niego Wasza wizyta w tym
      skomercjalizowanym, sztucznym świecie jakim jest Eurodisneyland? Oczywiście,
      zaznaczajac, że widzicie w tym cos innego niż tylko rozrywkę?
      Myślę sobie, ze byłby to dobry czas na wspólne spędzenie czasu, rodzinne i
      zastanowienie się nad waznymi sprawami dla człwoeika niewierzącego w naszym
      świecie. Można z dzieckiem porozmawiać o tolerancji, miłości do drugiego
      człowieka, zrozumienia dla róznic jakie wystepuja między ludzmi. To doskonała
      sytuacja na zacieśnienie więzów wewnatrzrodzinnych i można obyć się chyba bez
      plastikowej otoczki. A do E.. zawsze możecie pojechać w innym terminiesmile))
      Naturalnie to Twoja decyzja, ja jednak wykorzystałabym ten czas inaczej niż
      masz w planach.
      • reyhana Re: Zona_mi ma rację? 27.05.06, 21:07
        > Myślę sobie, ze byłby to dobry czas na wspólne spędzenie czasu, rodzinne i
        > zastanowienie się nad waznymi sprawami dla człwoeika niewierzącego w naszym
        > świecie. Można z dzieckiem porozmawiać o tolerancji, miłości do drugiego
        > człowieka, zrozumienia dla róznic jakie wystepuja między ludzmi. To doskonała
        > sytuacja na zacieśnienie więzów wewnatrzrodzinnych i można obyć się chyba bez
        > plastikowej otoczki. A do E.. zawsze możecie pojechać w innym terminiesmile))>

        Ale to, podobnie jak wspomniany wyjazd do Disneylandu, można również
        zorganizowac w każdym innym terminie.
        • monia145 Re: Zona_mi ma rację? 27.05.06, 21:20
          Najlepiej, gdyby było realizowane przez cały roksmile)))
          Często jednak na takie rozmowy nie mamy czasu, sprzyjających okoliczności itp.
          To byłaby doskonała okazja!
          Autorka wyraźnie podkresliła, że prosi o podpowiedz co do alternatywy, jaka ma
          byc ten wyjazd na nieuczestnictwo syna w pierwszej komunii. Ja podałam jedną z
          mozliwości, dla mnie osobiście najrozsądniejszą.
    • triss_merigold6 Re: zamiast komunii - czy warto? 27.05.06, 21:35
      Pomysł jak pomysł. Nie podkreślałabym, że to w zamian za brak atrakcji
      komunijnych. Jestem ateistką, dziecko jest wychowywane bezreligijnie,
      ochrzczone nie było i naturalną koleją rzeczy ani na religię w szkole ani do
      pierwszej komunii nie pójdzie.
      Super wycieczka to IMO dobry pomysł ale bez podkreślania "żeby ci synku nie
      było przykro", ponieważ wtedy dziecko może uznać, że faktycznie coś straciło.
    • mama_kotula Re: zamiast komunii - czy warto? 27.05.06, 23:32
      Pomysł niezły.
      Nie oszukujmy się. Dzieci bywają okropne. Pamiętam, że jako jedyna w stuosobowej
      grupie szłam do pierwszej komunii w albie i nie widziałam w tym nic dziwnego,
      wręcz przeciwnie, zgadzałam się z ideą skromności, którą ten strój wyrażał. Do
      momentu, gdy wróciłam z rykiem ze szkoły, ponieważ kilka klas obgadywało mnie,
      że "nawet porządnej sukienki nie miałam, tylko jakąś szmatę", dodam, że
      urządziłam mamie dziką awanturę. Do tej pory byłam święcie przekonana, że nie
      chodzi o piękną sukienkę i prezenty, wyśmiewające się koleżanki skutecznie
      zweryfikowały moje poglądy, pracowicie wpajane przez cały rok przez rodzinę. Nie
      byłam głupim dzieckiem i doskonale zdawałam sobie sprawę, jaki wymiar ma
      przyjęcie pierwszej komunii. Ale mimo wszystko wstydziłam się przynieść do
      szkoły zdjęć z uroczystości, jak to robili wszyscy.
      Pogadanki o tolerancji - jak najbardziej. Do 9-letniego dziecka, które czuje
      presję kolegów, opowiadających o komputerach, rowerach i zawartości kopert, mogą
      jednak w danej chwili nie dotrzeć. Kiedyś zaprocentują, to pewne.
      Pewnie zabrałabym dziecko do tego Eurodisneylandu. Ale nie użalałabym się nad
      nim, nie mówiłabym, że to w ramach rekompensaty za brak prezentów z okazji I
      Komunii. Po prostu - twoi koledzy mają swoje święto i się nim cieszą, my mamy
      swoje "święto" i też się nim cieszymy.
    • iwles Re: zamiast komunii - czy warto? 28.05.06, 23:01
      > macie moze podobne problemy?

      Nie, nie mam podobnych problemów.
      Na jednodniowy wypad do Eurodisneylandu mnie po prostu nie stać.
      Natomiast Komunia dziecka jest dla mnie wewnętrznym przeżyciem duchowym. A na
      to mnie stać.
      • sutra Re: zamiast komunii - czy warto? 29.05.06, 17:15
        iwles napisała:

        > Natomiast Komunia dziecka jest dla mnie wewnętrznym przeżyciem duchowym. A na
        > to mnie stać.

        W takim razie występuje u ciebie szczęśliwa kombinacja sprzyjających
        okoliczności. Nie każdy ma to szczęście. A nawet jak ma, to owa szczęśliwa
        kombinacja może okazać sie u kogoś innego zupelnie inna.
    • edorka1 Re: zamiast komunii - czy warto? 29.05.06, 07:40
      Nie ma to jak fajne uproszczenia.
      Dysneyland - czemu nie, jedźcie. Tylko myślę, że trudno będzie synowi
      wytłumaczyć że to zamiast. Bo zamiast czego???? Przeciez to są kwestie
      nieporównywalne. Nawet jesli wszystko dziś stoi czasem na głowie - te prezenty
      i przyjęcia itp - to i tak nieporównywalne są to sprawy.
      I jeśli masz mądre dziecko, to wyłapię tę różnicę. I tu nawet nie chodzi o
      sakrament którego mały pewnie nie rozumie, skoro jesteście ateistami, ale o to,
      że to jednak różne przeżycia. Pomomo tego jarmarku, jaki często komuniom
      towarzyszy...
      • mama_micha Re: zamiast komunii - czy warto? 29.05.06, 08:38
        i tak: nie jestesmy ateistami! Nie jesteśmy katolikami - świadomie, wiem, że
        przyznawanie sie do tego w momenci wizyty Papieza jest ryzykownesmile Wycieczka
        nie ma być zamiast a po to by odwrócić trochę uwagę syna od całej szopki jaką
        zrobią dzieciaki, niech też ma coś exstra do wspominania. Dziękuje wszystkim za
        troske o wychowanie mego syna ale wiem, że bycie katolikiem nie jest
        najwyższym dobrem w życiu. Wierzę w Boga, wiarę i wartości chrześcijańskie będę
        przekazywała dziecku. Uważam, że wymiar duchowy sprawy to jedna strona ale
        życie jest czasami bardzo mało duchowe, zwłaszcza gdy wkracza kasa.
    • spacey1 Re: zamiast komunii - czy warto? 29.05.06, 11:01
      "Dla dzieciaków liczą się tylko prezenty i kasa,
      wymyśliłam ze jak przyjdzie czas to zorganizuje super wycieczke w tych
      dniach np. do Eurodineylandu coby synuś też miał o czym opowiadć po powrocie
      do szkoły"

      Kilkakrotnie w swoich wypowiedziach, autorko wątku, poruszałaś problem
      nieszczerości intencji u dzieci "komunijnych" i ich rodziców. Piętnowałaś to,
      jak bardzo skupiają się na stronie materialnej całego zagadnienia. Jednocześnie
      doskonale chcesz się wpisać w ten nurt, dając synowi możliwość pochwalenia się
      też czymś w tych dniach. Zastanów się, czy to nie czyni Cię taką samą, czy to
      nie uczy twojego dziecka, że jednak najważniejsze jest to, co dostajemy
      materialnego, albo co można kupić tylko za duże pieniądze? Nie oszukujmy się, na
      wycieczkę do Eurodisneylandu mało kogo stać. Chcesz tym "przebić" prezenty,
      jakie dostaną koledzy syna?

      • agawamala Re: zamiast komunii - czy warto? 29.05.06, 11:14
        A ja rozumiem autorkę wątku. Wyjazd do Eurodisnaylandu dla 2-3 osób to koszt
        ok. 4,5 tys złotych ( a czasem i mniej). Suma prezentów komunijnych typu
        cyfrówki, komputery ( a dziś to juz norma) jest znacznie wyższa.
        Dlaczego dziecko autorki ma być wyśmiewane przez wyznających jedyną słuszną
        religię i skrajnie nietolerancyjnych?
        Gdyby tego nie było pewnie nie byłoby tytułowego pytania.
        • iwles Re: zamiast komunii - czy warto? 29.05.06, 11:38
          A ja nie rozumiem, skąd dzieci uczą sie takich postaw? czy aby nie od
          dorosłych? Własnie swoich rodziców ?
          • reyhana Re: zamiast komunii - czy warto? 29.05.06, 11:40
            ale jakich postaw?
            dalej chodzi o ten przerażajacy wyjazd do Disneylandu w okresie komunii?
            • iwles Re: zamiast komunii - czy warto? 29.05.06, 11:44
              O wyśmiewanie dzieci nieprzystępujących do Komunii.
              Same z siebie dzieci to wymyśliły ?
              • agawamala Re: zamiast komunii - czy warto? 29.05.06, 12:59
                Nauczyły się od dorosłych. Każdy kto nie chodzi do kościoła to według większej
                części "tolerancyjnego" spoleczeńtwa to komunista albo Żyd, albo i jedno i
                drugie.
      • reyhana Re: zamiast komunii - czy warto? 29.05.06, 11:51
        dla dziecka wyjazd do dysneylandu będzie przede wszystkim przezyciem
        emocjonalnym a nie materialnym. To co tam przeżyje, co zobaczy, czego dotknie -
        to sa emocje a nie materialne rzeczysmile
        • michalina7 Re: zamiast komunii - czy warto? 29.05.06, 12:53
          Ale jedzie tam nie tylko po to żeby doświadczyć przeżycia tylko żeby móc się
          potem pochwalić innym w szkole, że też gdzieś było i coś dostało.
          • aborka Re: zamiast komunii - czy warto? 29.05.06, 13:52
            bzdura. jak sie jedzie na wakacje czy w jakies fajne miejsce to własnie zeby przeżyc a nie sie chwalic. Ja byłm z Disenylendzie jak miałam 16 lat i to tez było dla mnie super przezycie. zresztą dla moich rodziców tez. Polecam. A jesli chodzi o komunie to ja byłm rok po mojej klasie. nie pamietam ani prezentów ani przeżyc religijnych. dla mnie to była pusta uroczystość i stres. Jakoś nikt mi zbytnio wiary nie wpoił. A jako prezent dostałam siostre (urodziła sie ze 5 dni przed). i to pamietam. no i moze kiecke - nic specjalnego ale w 86 roku to i szyta przez ciocie okrybida z żorżety to było coś. moze wtedy sie tak dzieci nie chwaliły bo raczej nieczesto ktoś sie wybijał na plus. te bogate były w mniejszości. to jak teraz jest świadczy o tym ze mimo całego gadania jest w Polsce duzo lepiej. bo wtedy to jedno dzicko w klasie miało lego a teraz moze jedno nie ma.
            • michalina7 Re: zamiast komunii - czy warto? 29.05.06, 15:24
              mama_micha napisała wyraźnie, że syn pojedzie na wycieczkę, żeby miał też o czym
              opowiadac w szkole gdy dzieci będą recenzować swoje przeżycia komunijne.
              Zakładam więc, że mamę do zorganizowania wycieczki popycha nie tylko chęć
              pokazania dziecku kawałka świata. A to, że przeżycia religijne z okresu swojej I
              Komunii kojarzysz tylko ze stresem i pustą uroczystością to już Twój problem,
              Twojego wychowania w wierze, podejścia do spraw wiary i priorytetow, jakie
              nadałas swojemyu życiu (a w zasadzie, jakie rodzice nadali Twojemu życiu).
              • lola211 Re: zamiast komunii - czy warto? 29.05.06, 15:53
                Pochwalenie sie wycieczka nie wyklucza czerpania z tego pozytywnych przezyc
                emocjonalnych,zreszta tak jak i przystapienie do komunii.
    • piastka Re: zamiast komunii - czy warto? 29.05.06, 15:45
      Ojej! Czy mieszkamy w tym samym kraju? Przyznam, że nie przeczytałam uważnie
      wszystkich wątków, ale niektóre były dla mnie dość szokujące (np pralka dla
      katechetki, nie wierzę...).

      Jestem właśnie świeżo po przyjęciu komunijnym mojego dziecka i jej kuzynki. W
      kościele było bardzo odświętnie, ale i skromnie (alby), dzieci przejęte (moja
      córka już nie może doczekać się następnej komunii). Myślę, że bardzo dobrze
      przygotowane duchowo i przez prowadzące siostry i księdza, także przez
      rodziców. Prezenty - podziękowania dla siostr naprawdę symboliczne (co nie
      znaczy byle jakie), a wszystko to w jednej z najbogatszych dzielnic Trójmiasta.
      Temat prezentów dla dzieci owszem istniał, ale był niejako przy okazji.
      Najważniejsza była uroczystość. Przyjęcia organizowane głównie w domach, chyba
      że ktoś miał za małe mieszkanie w stos. do ilości gości.
      Wydaje mi się, że cała oprawa tzw. komunii zależy od środowisk, do których
      chcąc nie chcąc należymy... I jest to tylko FORMA. Nie zapominajmy o TREŚCI!

      Także w ogóle nie mogę zgodzić się z założycielką wątku, że obecnie komunie św.
      to parodia i pokazywanie, kto ile ma. To się może i zdarza, ale znacznie
      rzadziej niż częściej.

      Niemniej współczuję bycia "nikim", to nie jest miłe, ani dla Was, ani dla
      Waszego synka. Gdybym była jednak w Twojej sytuacji chyba też zdecydowałabym
      się zapewnić dziecku jakąś dużą atrakcję na miarę możliwości. Dzieci bywają
      okrutne - te w większej grupie mogą nie akceptować odmienności mniejszości...
      • liwilla1 Re: zamiast komunii - czy warto? 29.05.06, 16:48
        piastka, nawet w Trojmiescie bywa roznie smile bylam ostatnio na komunii corki
        kuzynki w Gdansku, w dzielnicy wcale nie bogatej, wrecz odwrotnie, jak na moj
        standard osoby zamieszkalej w Sopocie i bylam porazona bogactwem ...formy smile
        tresci bylo w tym niewiele, "mniej niz zero" jak spiewali swego czasu Lady Punk.
        materializm, materializm i jeszcze raz materializm w swojej najczystszej
        postaci. przyjecie bylo bardziej wystawne niz niejden slub, na ktorym bylam, a
        dziewczynka byla zaaferowana przede wszystkim rozrywaniem kopert, ktore-jesli
        nie bylo w nich pieniedzy-szybko ladowaly na stole, nawet bez czytania zyczen smile
        zeby bylo zabawniej nastepnego dnia kuzynka zadzwonila do mnie spytac sie, czy
        wszystko w porzadku (jestem w 40tc) i przez pol godziny rozwodzila sie wlasnie
        nad "emocjonalna" dojrzaloscia swojej latorosli, ktora uzbierawszy z "kopert"
        okragla sumke 2 tys (!!!) i 300 zl postanowila przekazac rodzicom pieniazki na
        przechowanie w zamian za 50 zl miesiecznie "odsetek" big_grin
        • asiaasia1 Re: zamiast komunii - czy warto? 29.05.06, 17:04
          "Jest Ksiądz Biskup bardzo surowy. W czym przeszkadza przyjęcie, stroje i prezenty?

          Taki obrządek nie ma nic wspólnego z sakramentem. Nie ma też nic wspólnego z dzieckiem, chodzi w nim wyłącznie o zaspokojenie potrzeb dorosłych. To element polskiej obrzędowości, jakiś magiczny rytuał.

          Jeśli chrzestni domagają się wielkiego przyjęcia z alkoholem, to nie muszą przyjeżdżać. Komunia będzie ważna też bez nich. Mogą ich zastąpić naturalni rodzice.

          Słyszę też często, że komunia to najważniejszy moment w życiu dziecka. To nieprawda, to jedna z wielu ważnych chwil. Na pewno nie najważniejsza. A rodzice tak się czasem zachowują, jakby zorganizowanie komunii było zamknięciem etapu wychowywania dziecka. Sprawili się z komunią i mają spokój."

          To z wywiadu na stronie głównej gazety.pl
          • kolorko a tu link do wywiadu:) 29.05.06, 17:20
            kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,3367690.html?as=1&ias=4
        • piastka Re: zamiast komunii - czy warto? 30.05.06, 09:25
          Rzeczywiście - porażające...sad
          Relacje formy do treści kształtują jednak nasze małe lokalne środowiska.
          W wielu z nich rządzi po prostu "mamona".

          Serdecznie pozdrawiam Sopociankę
          z Orłowa
          • piastka Re: zamiast komunii - czy warto? 30.05.06, 09:27
            Przepraszam - miałam się podpiąć pod wątkiem liwilli1
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka